Bierz nasz Bcomplex TiB jak skończysz swoje suplementy, tam masz i umetylowana B12 i B6 i B9 czyli foliany, obok…

Przez lata kawa bezkofeinowa funkcjonowała w zbiorowej świadomości jako coś w rodzaju substytutu dla tych, którym „prawdziwa kawa” już nie służy.
Czyli napój dla kobiet w ciąży, osób z nadciśnieniem i wszystkich, którzy z jakiegoś powodu musieli sobie czegoś odmówić.
To jeden z większych mitów współczesnej diety.
Prawda jest inna i poparta twardymi dowodami naukowymi, o których mało kto mówi.
Oznacza to, że kiedy usuwamy ją z kawy, w filiżance pozostaje nadal 98 do 99 procent wszystkich substancji bioaktywnych‼️
Tysięcy związków, które przez dziesięciolecia badań udowodniły swoje DZIAŁANIE OCHRONNE NA LUDZKI ORGANIZM.
Kawa bezkofeinowa to nie pozbawiona życia woda o zapachu ziarna. To pełnoprawna farmakopea zamknięta w ceramicznym kubku.
A ta z kofeiną za to ZIELONA MEGA spoko👌
Greens Coffee This is BIO
Zanim jednak sięgniemy po właściwości zdrowotne, warto zadać pytanie fundamentalne: która kawa bezkofeinowa? Nie każda jest bowiem równa.
Tradycyjne metody dekofeinizacji opierają się na chemicznych rozpuszczalnikach, takich jak CHLOREK METYLENU czy OCTAN ETYLU, które nie tylko pozostawiają ślady chemiczne w ziarnie, ale dosłownie wypłukują z niego najcenniejsze związki bioaktywne, jak polifenole, kwasy chlorogenowe, melanoidyny.
BEZ ŻADNYCH CHEMICZNYCH ROZPUSZCZALNIKÓW, a efektem końcowym jest ziarno zachowujące niemal wszystkie naturalne antyoksydanty i związki smakowe. Natural Force
Proces ten powstał w Szwajcarii w latach trzydziestych XX wieku, a w pełni skomercjalizowany i certyfikowany jest od roku 1988. Fathom Coffee
Certyfikat organiczny dodaje kolejną warstwę gwarancji: mamy pewność, że ziarno od samego początku, czyli od uprawy, przez zbiór, po dekofeinizację, nie miało kontaktu z żadnymi środkami chemicznymi.
Kwasy chlorogenowe to najważniejsza grupa związków obecnych w kawie, niezależnie od zawartości kofeiny.
Działają przeciwzapalnie, wspierają wrażliwość komórek na insulinę i chronią naczynia krwionośne przed stresem oksydacyjnym.
W procesie palenia ziarna powstają z kolei melanoidyny, czyli związki o silnym działaniu przeciwzapalnym i antybakteryjnym, które w kawie konwencjonalnie dekofeinizowanej chemicznie są częściowo degradowane.
Swiss Water Decaf zachowuje kwasy chlorogenowe i polifenole jako uznane antyoksydanty, które przyczyniają się do zdrowia serca i ochrony przed chorobami układu krążenia. Swiss Water
W 2012 roku Neal Freedman i współpracownicy opublikowali w prestiżowym „New England Journal of Medicine” wyniki największego badania obserwacyjnego w historii badań nad kawą, obejmującego ponad 400 000 uczestników.
Wyniki były jednoznaczne: picie kawy (zarówno kofeinowej, jak i bezkofeinowej) wiązało się ze statystycznie istotnym zmniejszeniem ryzyka śmierci z powodu chorób serca, chorób układu oddechowego, udarów, cukrzycy i infekcji.
Maca This is BIO rewelacja i dla Bridget i dla yyy … Janusza😜
Skoro działanie ochronne jest identyczne niezależnie od obecności kofeiny, odpowiedzialność za dobroczynny wpływ na organizm musi leżeć zupełnie gdzie indziej.
Równie imponujące dane przyniosła metaanaliza opublikowana w „Archives of Internal Medicine” przez Huxleya i współpracowników w 2009 roku, obejmująca 18 badań z łącznym udziałem 457 922 osób.
Wyniki pokazały, że każda dodatkowa filiżanka kawy bezkofeinowej spożywana codziennie wiązała się z siedmioprocentowym spadkiem ryzyka zachorowania na cukrzycę typu 2.
Mechanizm, który naukowcy przypisują właśnie wysokiemu stężeniu kwasów chlorogenowych oraz magnezu, poprawiających insulinowrażliwość komórek.
Badanie opublikowane w „Hepatology” w 2014 roku przez Xiao i współpracowników wykazało, że niezależnie od kofeiny składniki kawy obniżają poziom enzymów wątrobowych takich jak ALT, AST, ALP i GGT, a osoby pijące kawę bezkofeinową miały znacznie lepsze parametry wątrobowe niż osoby niepijące kawy w ogóle. Działanie hepatoprotekcyjne przypisywane jest obecności diterpenów i antyoksydantów, które przeżywają proces dekofeinizacji wodnej w nienaruszonym stanie.
Mózg jest może najmniej oczywistym beneficjentem tego napoju.
Badania opublikowane w „Journal of Alzheimer’s Disease” sugerują, że kawa (również bezkofeinowa) może zmniejszać ryzyko choroby Alzheimera poprzez modulację poziomu białka amyloidowego.
Unikalnym składnikiem kawy jest też trygonelina, alkaloid wykazujący działanie neuroprotekcyjne i wspierający regenerację połączeń neuronalnych, który pozostaje aktywny biologicznie niezależnie od obecności kofeiny.
Decaf ma też łagodniejszy wpływ na poziom cukru we krwi niż kawa kofeinowa.
Kkofeina może bowiem powodować chwilowy wzrost glikemii (nie u wszystkich, są szczęśliwcy, którym „cukier nie skacze”) czego w przypadku wariantu bezkofeinowego praktycznie się nie obserwuje. Swiss Water
To czyni go szczególnie interesującym dla osób z insulinoopornością lub stanem przedcukrzycowym.
Kobiety w ciąży, osoby zmagające się z bezsennością, lękiem lub kołataniem serca mogą cieszyć się pełnym spektrum prozdrowotnych właściwości kawy bez żadnego z niepożądanych efektów stymulacji układu nerwowego.
Otrzymujesz ziarno czyste chemicznie, bogate w antyoksydanty, o zachowanym profilu smakowym i udokumentowanym naukowo działaniu ochronnym na serce, wątrobę, trzustkę i mózg. W świecie, gdzie etykietka „zdrowy zamiennik” zbyt często oznacza gorszy produkt, kawa bezkofeinowa organiczna Swiss Water jest rzadkim wyjątkiem: prawdziwym oryginałem bez kofeiny, a nie jej bladym cieniem.
I jeszcze jedno na koniec:
Ou Dżizas, kawa jest źródłem magnezu, choć nie zastąpi suplementu czy miseczki orzechów.
Jedna filiżanka zawiera około 7 do 10 mg tego pierwiastka.
Problem polega na tym, że przez lata skupiano się wyłącznie na efekcie moczopędnym kofeiny.
Tak, ale w minimalnym stopniu.
Kofeina jest delikatnym diuretykiem, co oznacza, że po jej spożyciu nerki wydalają nieco więcej minerałów (w tym magnezu, sodu i wapnia).
Jednak badania wykazują, że te straty są tak małe (ok. 4 mg magnezu na filiżankę), że bilans i tak wychodzi na plus lub na zero.
Tutaj sytuacja jest jeszcze lepsza!
Ponieważ usunięto kofeinę, efekt moczopędny jest praktycznie zerowy, a magnez w ziarnie zostaje.
Pijąc decaf, faktycznie „doładowujesz” organizm magnezem bez jednoczesnego otwierania „furtki” do jego ucieczki.
To akurat mit.
Organizm adaptuje się do kofeiny, a woda zawarta w kawie z nawiązką rekompensuje jej działanie diuretyczne.
Owocek

Źródła:
Powiązane artykuły
Komentarze
Ta piękna blond sierść od czego proszę Pani?
A jelita?
A pozostała tkanka łączna?:)
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.