logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
75 506 771
247 online
30 294 VIPy
Reklama

MACA 100% ORGANIC This is BIO
POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ 
RÓWNIEŻ TĘ SYTUACJĘ

TWOJA
ENERGIA I RÓWNOWAGA
HORMONALNA

 

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Muszę się rozwieść, bo mąż chce szczepić dzieci, ale z czego będę żyła?

    Oto idziesz ulicą lub rozmawiasz z kimś, albo zajmujesz się codziennymi sprawami. Obudź się! Rozejrzyj dookoła, spójrz trzeźwo na zdarzenia. Jesteś w stanie za pomocą własnego zamiaru skierować  swój świat w odpowiednie łożysko.

    Ale póki co, trzeba się właśnie budzić.

    I taki komć:

    Pepsi, ruszyłam jakiś czas temu ze skrzyżowania i codziennie czuję, że robię małe, bo małe, ale tip-topy na przód. Mam dość męża, czuję że jest wampirem energetycznym i nie pasuje do mojej gry. Nie kocham go. Mam dwoje małych dzieci.

    Jak odejść, jak zacząć na nowo?

    Finanse są sporą przeszkodą właśnie, ale próbuję i obmyślam różne warianty i plany i wierzę, że w końcu dostanę od Świata to, co mi potrzebne. Jeśli się rozwiedziemy, to jak tlumaczyć się sądownie, bo mój mąż mnie oskarża, że wierzę w dyrdymaly, znachorów (czytaj Twój blog, vegatesty, leczenie u naturopaty, że odwlekam szczepienia przypominające u 5 latka itp).

    Wierzę w to co robię, widzę efekty, ale mamy zupełne inne podejście do życia i nie po drodze nam razem. Boję sie jednak walki o dzieci. Nie mam wsparcia u nikogo i czasem mam mega doła, jak mi podkłada kłody pod nogi …

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ SPROSZKOWANE ORGANICZNE JAGODY CAMU CAMU This is BIO superfoods z masą naturalnej witaminy C, beta carotenu i przeciwutleniacz


    Dobry strateg, tym się różni od słabego przywódcy, że ma plan B. Odwrót wojska odbywa się na z góry ustalone pozycje, a nie w najwyższej entropii, chaotyczna, bezinformacyjna ucieczka byle gdzie.

    Obecnie jesteś podłączona do ogromnego wahadła destrukcji, a nawet do kilku wahadeł, w tym medycyny alopatycznej, farmacji, generalnie polityki i biurokracji też. Takich kobiet jest wiele w matrixie. Wahadła to jest ogromny gang pasożytów energoinformacyjnych karmiących się uwagą, strachem, poczuciem niespełnienia, niedoborowości i beznadziejności zamartwiających się. I yyy … chcących walczyć o swoje.

    Uwikłane w niedobre związki, wystraszone na wielu płaszczyznach o los własnych dzieci, niesamodzielne ekonomicznie, rozdarte emocjonalnie są idealnymi karmicielkami wahadeł destrukcji, pod które są podpięte. Wahadło nie jest ani mściwe, ani złośliwe, ono po prostu chce żreć i nic więcej.

    Grasz w grę, ale nie jesteś dobrym graczem, albo wciąż nie rozumiesz co się dzieje. Dobry gracz aż zaciera ręce z uciechy, że są trudności, nowa nauka, stopnie do wyższych poziomów wtajemniczenia. Gra wciąż na tym samym poziomie jest nudna, to jak repetowanie w tej samej klasie. Zaczynasz się budzić, ale ja widzę jeszcze wciąż śpiącą kobietę.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ ORGANICZNĄ SPROSZKOWANĄ CZARNĄ PORZECZKĘ  BLACKCURRANT This is BIO z masą witaminy C i przeciwutleniaczy, w tradycyjnej medynie ludowej owoce stosuje się przy infekcjach górnych dróg oddechowych, artretyzmie czy reumatyzmie


    … wierzę, że w końcu dostanę od Świata, to co mi potrzebne…

    Bądź pewna, ale nie wierz. Miej zamiar, a nadmiar potencjałów rozcieńcz działaniem, ale nie wierz.

    … wierzę w to co robię, widzę efekty … 

    Skoro widzisz efekty, nie musisz w nic wierzyć. Wiara to matrix.

    Żeby odłączyć się od tak potężnych wahadeł, którego karmisz, trzeba mieć też plan B.

    Na razie widzę osobę, która traktuje człowieka obok siebie z niechęcią, umniejsza jego ważność, ponieważ to ona chce odebrać temu człowiekowi dzieci. I spoko, nie ma powodu do żadnych wyrzutów sumienia, ale dobrze jest być też obiektywnym obserwatorem. A holistyczne podejście do kwestii zdrowia, to jeszcze nie przebudzenie.

    Nie piszesz też nic o relacjach ojca z dziećmi. Mam wrażenie, że wybierasz z tego czego się uczysz głównie to, co Ci pasuje do własnego grajdołka z egotycznymi rozkminami. Jak to, że człowiek obok Ciebie to wampir energetyczny.

    Wszystko jest po coś. Wszystko jest absolutnie logiczne, bowiem służy jako podpowiedź do naszego wzrastania. Twój koment napisało Twoje ego, nie dopuściłaś do głosu duszy. A przynajmniej ja tego nie zobaczyłam … nie pasuje do mojej gry, nie kocham go ...

    Obecnie jesteś podłączona pod wahadło destrukcji niesamodzielnych ekonomicznie kobiet, uzależnionych od swoich partnerów, czy rodziny, a dodatkowo uwikłanych w obowiązki rodzicielskie nad nieletnimi. Ogromne wahadło.

    Kolejnym wahadłem jest polityka rządu, oraz firma Sanepid, niekoniecznie z siedzibą w Warszawa, z obowiązkowymi szczepieniami, ustawami, obostrzeniami dla krnąbrnych i wyłamujących się. Ogromne wahadło biurokracji i bezduszności.

    Kolejnym jest matrix farmaceutyczno medyczny, oni też nie odpuszczą tak łatwo.

    Jeśli nie wykorzystasz któregoś z tych wahadeł, jako podwózki na szerokie wody błękitnego oceanu, możesz utknąć w tym czerwonym, ciasnym morzu strachu, bólu i smutku. Utkniesz, bo będziesz sądziła, że trzeba w coś wierzyć, a nie wiedzieć.

    To prawda, że można sobie po prostu wziąć coś od Wszechświata, dokładnie to czego się chce, o ile się tego rzeczywiście chce (dusza wie, ego niekoniecznie). Jednak działamy w materii zagęszczonej, co z tego, że to gra wirtualna, skoro wszystko nie dzieje się tak szybko jak w wyższych wymiarach.

    Na tym etapie trzeba dostrzec plusy zaistniałej sytuacji, co już wytrąci (trochę) pierwsze wahadło z kolein. To będzie inspiracja do ruszenia ze skrzyżowania ekonomicznego. Będziesz miała ważny powód do generowania przepływów finansowych. Świetnie, bo takie sytuacje można przekuć na sukces finansowy.

    Zobacz się już w swoim nowym domu, dotknij  pięknych zasłon z bio bawełny i jedwabiu, projektowanych przez Loïc Le Pote, czy Yves Saint Laurenta w pokoju dziecięcym, przejdź się obok ogromnego kominka z naturalnego kamienia i  surowego drewna, usiądź na trochę niewygodnej sofie Nelsona,  czegóż się nie robi, dla obcowania ze sztuką i pięknem …

    Jeśli chodzi o wahadło prawne, polityczne, i generalnie jakiekolwiek, nigdy nie wchodź na barykadę, nie walcz, nie wspieraj swoją energią, za uwagą zawsze podąża energia. Po prostu mów tak, tak, i się nie pojawiaj.

    Z mężem też nie wchodź w żadne utarczki, nie obrażaj go, nie obwiniaj, podnoś umiejętności swojego awatara, patrz na męża, jak na człowieka, którego kochałaś, z którym radośnie płodziłaś dzieci, na kogoś, kto kocha Twoje dzieci.

    Jedź wygodnie na wahadle destrukcji rodzinnej aż pojawisz się nad błękitnym oceanem, wtedy zeskoczysz. To będzie bardzo łatwe, bo będziesz już całkiem inna, rozumna, nieobwiniająca nikogo i niczego, ani jego, ani systemu, ani siebie.

    Będziesz w tej grze bardzo dobra. No i będziesz miała plan B.

    z miłością

    (Visited 5 453 times, 2 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. 69smerfeta69 3 września 2018 o 11:28

      Czytam każdy Twój post o duchowości/grze itp. Wiele do mnie trafia…ale ten wybitnie do mnie przemawia…więc muszę to napisać: DZIĘKUJĘ Ci z całego serca za niego 💖

      1. Pepsi Eliot 3 września 2018 o 11:28

        <3

    2. Ak 3 września 2018 o 12:01

      Pepsi dodajesz otuchy

    3. cam 3 września 2018 o 12:33

      Peps, cudowne jest to, co piszesz <3 Apropo dzieci i ich zdrowia. Czym z Twojego sklepu mogę wzmocnić przedszkolaka, z problemami z próchnicą? Kąpiele magnezowe, D3K2, mam zestaw witamin z Twojej strony, probiotyk, olej koko? Czym jeszcze pomóc? Co mogę zamówić? Dziękuję <3

      1. Pepsi Eliot 3 września 2018 o 19:57

        Jak wygląda jego dieta?
        Robiłaś mu odtruwanie z pasożytów?
        Czarne ząbki to może być przerost Candidy.

        1. Cam Józefowska 4 września 2018 o 10:37

          Dziękuję za odp. 🖤Pilnuje, żeby jadała racjonalnie, raz po raz jakieś grzeszki się trafiają, jeszcze bardziej postaram się ograniczyć gluten i nabiał. Cukru prawie nie jada, przetworzonych syfow tez nie. Myśle, ze zrobię badania kału na pasożyty, chociaż nie wiem, jak je pózniej ewentualnie usunąć. Młoda ma niespełna 3 lata. Co do candidy to głównie dobre jedzenie. Suplementowac cos czy zrobić badania krwi najpierw?

          1. Pepsi Eliot 4 września 2018 o 10:42

            jak je białe pieczywo, czy ciasto, to tak jakby jadła cukier w kostkach.
            Nie rób badania kału, tylko zrób biorezonans.
            PASOŻYTY, dzieci miewają pasożyty, a jeśli coś się dzieje niepokojącego, infekcje się powtarzają, to zwykle winne są właśnie pasożyty i niedożywienie.

            Możesz zrobić dziecku biorezonans, albo odrazu zastosować oczyszczającą kurację z pestkami z dyni, wszyscy domownicy też powinni sobie zrobić. Nie oznacza to, że wszystkie pasożyty na to pójdą, ale zwykle dziecko czuje się lepiej:
            Aby zwalczyć pasożyty, należy na czczo spożyć 25-30 gramów (średnio 2 łyżki) świeżych, pozbawionych łupin, silnie rozdrobnionych nasion dyni. Po około 2 godzinach od spożycia należy przyjąć środek przeczyszczający, w jej przypadku łyżkę oleju rycynowego. Dla pewności kurację można powtórzyć po 2 dniach.
            Aby zabieg był bardziej efektywny, pestki z dyni można połączyć z innym naturalnym lekiem na pasożyty – marchewką. Wymieszaj 3 łyżki startej marchwi, 25-30 g potłuczonych, świeżych pestek dyni i 2 łyżki oleju. Tak przygotowaną miksturę należy zjeść na czczo. 

            Po 3 godzinach należy spożyć łyżkę oleju rycynowego, aby wywołać efekt przeczyszczający i wydalić pasożyty. Podczas kuracji nie można nic jeść.

            Pestki z dyni na odrobaczanie dzieci:
            Zmiksuj z mlekiem ryżowym 15-30 g (im młodsze dziecko, tym mniejsza dawka) świeżo wyłuskanych pestek dyni i podaj je dziecku na czczo. Zamiast mleka możesz wymieszać pestki z miodem. Następnie dziecko może zjeść śniadanie. 

            Po 3 godzinach podaj dziecku 1-2 łyżeczki oleju rycynowego (u bardzo małych dzieci lub u tych z problemami jelitowymi olej można zastąpić oliwą z oliwek), aby wywołać efekt przeczyszczający.
            W razie potrzeby kurację można powtórzyć po 2-3 dniach.

            KOLEJNE Ważne informacje:

            Gdy tylko u dziecka zaczyna się jakaś infekcja, wystarczy że tylko katar, bo często u takiego dziecka od kataru idzie niżej i w końcu kończy się poważnym stanem zapalnym. Od razu wchodź na kalibrację kwasem askorbinowym TiB wraz z sokiem pomarańczowym, jednak kalibracji nie rób częścirj niż raz, góra 2 razy w miesiącu, gdy jest uzasadniona potrzeba. https://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

            https://www.pepsieliot.com/uzywac-nadtlenku-wodoru-h2o2-nebulizatorze/

            Należy też robić inhalacje/nebulizacje https://www.pepsieliot.com/glutation-rozpylany-nebulizator-trafia-razu-celu-przelom-leczeniu/

            Oprócz tego należy nawet przy zwykłym katarze delikatnie oklepywać plecy dziecka, a jak tylko schodzi niżej infekcja a temperatura ciała nie jest wyższa niż 38 stopni należy postawić dziecku bańki, tylko na plecach, omijając kręgosłup.

            UODPORNIENIE

            Jaki dziecko ma poziom 25(OH)D?

            Po śniadaniu 1 tabletka D3+k2 TiB do ssania (dopóki nie będzie wyników badania niech bierze tylko 1 tabletkę, na 5 dni przed badaniem 25(OH)D odstaw dziecku suplementację) oraz 2 Omega 3 G&G dla dzieci, też po śniadaniu.

            Dziecko w tym wieku powinno/może zjadać 1,5 grama chlorelli This is BIO i 2 gramy spiruliny This is BIO , przed posiłkiem/lub w sumie przed 2 posiłkami),dzieci o dziwo lubią chrupać chlorellę. Ale zacznij mu podawać od 1/4 tabletki i co tydzień sukcesywnie zwiększaj jej dawkowanie.

            Bardzo istotną rzeczą jest magnez, dodawaj dziecku do kąpieli kieliszek (100 mllitrów) chlorku magnezu TiB, przeczytaj ten artykuł: https://www.pepsieliot.com/jak-po-co-i-ile-brac-magnezu-czyli-mega-wazne-porady-doktora-sircusa/

            A tu masz przepis na zupę mocy dla dziecka, o ile nie jest weganinem/wegetarianinem: https://www.pepsieliot.com/jak-bezpiecznie-oczyscic-dziecko-z-pasozytow/

            nie jestem lekarzem

            1. bega 4 września 2018 o 10:55

              Pepsi czy mogę oczyszczać się z pasożytów gdy karmie?

            2. Pepsi Eliot 4 września 2018 o 11:07

              nie radykalnie, ale codzienną kurację 4 szklanek możesz robić.

            3. Cam Józefowska 5 września 2018 o 10:59

              Rozumiem 🙂 Zamówienie niebawem dotrze więc zacznę działać, tak jak mówisz. Druga sprawa, jestem po usunięciu martwego zęba. Diametralnie poprawił mi się stan skóry, ale mam jeszcze jeden do usunięcia i 2 plomby amalgamatowe. Czy już działać z chlorellą i spiruliną czy dopiero po pozbyciu się plomb?

            4. Pepsi Eliot 5 września 2018 o 11:50

              Nie pamiętam dokładnie tego protokołu, ale na dzień przed zabiegiem trzeba wziąć już sporo chlorelli, a potem po zabiegu usuwania plomb, wchodzisz na protokół, najlepiej chlorella z kolendrą.

    4. Ae 3 września 2018 o 12:34

      Profesjonalny wpis od A do Z! A ta część i jej zakończenie to mistrzostwo świata: „Zobacz się już w swoim nowym domu, dotknij pięknych zasłon z bio bawełny …….usiądź na trochę niewygodnej sofie Nelsona, czegóż się nie robi, dla obcowania ze sztuką i pięknem …”. Wzięłam to na swój użytek. Dziękuję.

      1. Pepsi Eliot 3 września 2018 o 19:56

        <3

        1. drefet 4 września 2018 o 10:43

          tak…to piekne caly choc duzyyyy” domek” przestronny, jasny sloneczny prawdziwy kamien.prawdziwe drewno prawdziwa bawelna…nie plastik formaldehyd i inne gow…kiedys przeciez uzywalam plynow kremow proszkow z marketu, teraz jak tylko wejde do sklepu z tymi to nie moge oddychac tak mi to smierdzi

    5. Izabe 3 września 2018 o 12:38

      Moja dusza aż grywa, gdy to czytam. Kocham. Namaste Pepsi.

      1. Pepsi Eliot 3 września 2018 o 19:55

        😀 <3

    6. Izabe 3 września 2018 o 12:39

      Fruwa miało być <3

    7. drefet 3 września 2018 o 13:25

      czy to nie jest troche albo i bardzo wyrachowane kunktatorstwo? no ale w sumie…jak sie nie kocha tego obok..

    8. Katarzyna 3 września 2018 o 14:11

      Jakbym czytala o sobie. Jestem bardzo uzalezniona od meza. Wszedzie go zabieralam, bo balam sie sama z dziecmi, sama samochodem. Wierzylam we wszystkie komplementy I krytyke. Dzisiaj stawiam samodzielne kroki, coraz odwazniejsze. Ekonomicznie jeszcze leze, ale wiele rzeczy chetnie robie sama. Kocham go, ale nasze zycie jest nudne jak flaki z olejem. On z piwem na kanapie a ja tak marze, zeby mnie ktos przytulil, pogladzil po wlosach, spojrzal gleboko w oczy. Chce wiecej od zycia.

      1. japoneczka01 5 września 2018 o 09:18

        A nie możesz usiąść obok niego i zacząć się przytulać? Nie wierzę, że facet nie zareaguje. Mąż to też człowiek z krwi i kości, a nawet z marzeniami tylko trzeba próbować się porozumiewać, a nie marzyć w samotności i odgradzać się murem milczenia i wyobrażaniem sobie, że mogłoby być inaczej. Zejdź na ziemię i działaj, bo masz do tego prawo i nikt Ci nie zabrania przytulić się do własnego męża.

    9. sziwa 3 września 2018 o 14:16

      Wcześniej mąż pasował do jej gry a teraz już nie, Może w d… się przewraca. Warto popracować a nie uciekać,

      1. K 3 września 2018 o 20:43

        Są przypadki, ze jednak w d… się nie poprzewracało, a faktycznie trzeba ułożyć sobie plan B i w odpowiednim momencie go zastosować (obojętnie, czy to się tyczy małżonka, matki, pracy, czy sasiada). Ze sto lat temu w podobnej, gorszej sytuacji pamiętam jak otrzymałam pomoc prawną z jakiejś tam instytucji, do której trafiłam i ona dość podobnie brzmiała: ok, mozna/trzeba to zrobic, ale w tym czasie, proszę przez tyle, ile potrzeba przygotowywać swoj plan B. No i było dążenie do realizacji, zbieranie wszelakiej wiedzy, co, gdzie i w jaki sposób, no i działanie w kierunku celu. Nie była to ostatnia sytuacja, kiedy wahadło mnie wyhaczylo. Potem robiłam podobnie. Patrząc z perspektywy lat, mam jakieś zaufanie do swoich decyzji i myślę, że rzeczywiście taka podwózka na wahadle jest możliwa (spodobało mi się to określenie Pepsi „podwózka na wahadle destrukcji”). Czasami udaje sie przy okazji na tym całkiem niezle wyjść (zupełnie nieoczekiwanie). Fajnie jest wzmocnić ciało, zrobić trochę twardszą swoją czesc ciala na cztery litery, wygimnastykować się umysłowo i nie tylko, nabrać pewności, zdobyć umiejętności. Nauka technik uników jest opłacalna. Najlepiej jeszcze z odpowiednią miną. 😉 „Czegóż się nie robi, dla obcowania ze sztuką i pięknem”.

        1. ela 14 września 2018 o 12:21

          dobre

    10. Monika 3 września 2018 o 14:28

      No jak zwykle w punkt. Jedna myśl mi przyszla do głowy czytajac to JAK stac sie PEPSI ELIOT ? 😉
      ❤ piękne jest to ,ze w kazdym widzisz cos dobrego. To jest niesamowite.

      1. Pepsi Eliot 3 września 2018 o 19:52

        <3

      2. yhyjasne 3 września 2018 o 22:26

        Tak jak yhyjasne, ale ten nie zrobil biznesu, bo w 2012 jak peps skonczyla archi i umiala, juz byla dorosla to tamten byl na pierwszym roku i byl mlodszym indygo, poschizowanym ale coz. Sie jest. Ide chyba w robienie cgi na te jesien mimo ze to jest takie denne, niepotrzebne ludzkim organizmom ale ludzie chca, i zaplaca to i tak trzeba. A na lato jade zbierac owoce a na wiosne mamy rodzinne pole jagod. Jeja. Pierwszy raz to doceniam. Sri za ego

    11. Alicja 3 września 2018 o 15:46

      Nawet nie wiedziałam że są takie wahadła jak niesamodzielna ekonomicznie żona i wychowanie nieletnich dzieci 😂 jestem na jednym i drugim. Walczyłam z nimi a teraz tak jakby ogarnął mnie spokój? Akceptacja? Mogę wrócić do korpo roboty ale wolałabym znaleźć to jedno zajęcie które da mi jakieś zarobki. Czuję że póki co wale głową w ścianę jak ta Mucha. Ale to też może jest ok. Czuję że już jestem blisko Poznania mojego higher self..

      1. Pepsi Eliot 3 września 2018 o 19:52

        <3

    12. kasia 3 września 2018 o 17:32

      Pepsi a jak wybaczyc matce niesprawiwdliwe traktowanie w dziecinstwie i do chwili obecnej?Zawsze faworyzowala syna,ja moglam stawac na uszach a i tak zawsze mnie upodlila i skrytykowala.Modyfikował je swiadectwo z paskiem bylo niczym w porownaniu z 3brata.Tak jest do dzis,jego dzieci sa super,a moje ciagle nie do konca takie jak babcia by chciala.Czy zerwac z nia kontakt?Przyjezdza do mojego domu i kradnie mi z lodowki jedzenie,zabiera weki bez pytania i chowa w torebce.Raz sprawdzilam i mnie zatkalo,ale nie mislam sily tego skoncentrować.Dlaczego matka tak mnie traktuje?

      1. Pepsi Eliot 3 września 2018 o 19:46

        wszystko jest po coś, nie wybaczaj, ale też nie myśl o tym. Nie zajmuj się tym, bo to jest bardzo destrukcyjne wahadło. Z pewnością w jakiś sposób Twój sukces zawodowy, że umiesz się zmobilizować, masz własne przepływy finansowe, w jakiś sposób jest wynikiem Twojej sytuacji rodzinnej. Po prostu nie reaguj, daj się z uśmiechem okradać, albo wymiguj się grzecznie z takich spotkań. Gdy przestaniesz piętrzyć potencjał, litowanie się nad sobą, grzebanie w przeszłości, to tak naprawdę Tobie zaszkodzi. Ciesz się,że jesteś fajna, nie że ważna, ale fajna, kochaj siebie, opiekuj się sobą, a wszystko nagle zacznie wskakiwać na właściwe tory.

        1. Alicja 3 września 2018 o 20:15

          To co radzisz Pepsi to jest 100% prawda, ale baaardzo ciężko to osiągnąć. Mi się udało wreszcie, po latach płaczów. z tego co obserwuje to 85% znajomych ma taką nie do końca odciętą pępowinę od rodziców, jak ja miałam dotąd. Matka jest toksyczna – nie dostaniesz od niej nic z tego czego oczekujesz – nie oczekuj- goodbye mama. Tzn może zostać, ale tylko jako że tak powiem figura. Temat matki jest niestety trudny.

          1. Pepsi Eliot 3 września 2018 o 20:39

            Temat matki jest niestety trudny. Dlatego trzeba z tego wyciągnąć coś najlepszego. Za bardzo kochała, spoko,za mało? też spoko. Wszystko może się obrócić dla naszego dobra. Szklanka jest w połowie pełna.

    13. kasia 3 września 2018 o 17:36

      Dodam,ze stac ja na jedzenie ale oszczedza i pieniądze wysyla synkowi.Ja pracuje ciezko i mi zazdrosci tego co mam,wszystko robi z laski i gafa ze jestem dziwna,bo ona tak sie stara.Moj maz nie moze na nia patrzec,bo widzi to nierowne traktowanie.Jak sie bronic co robic?Moj brat tez mnie nienawidzi,buntuje matke,sa w stalym kontakcie telef.

      1. japoneczka01 5 września 2018 o 09:35

        Zdystansuj się od nich i rób swoje. Nie walcz już o swoją pozycję w sercu matki i brata, bo to Cię wykończy. Ogranicz kontakt do minimum. Mów im to czego chętnie będą słuchać, że są naj na całym świecie i bardzo ich kochasz i podziwiasz i jesteś po prostu szczęśliwa, że ich masz, a zobaczysz jak powolutku to ich zacznie zmieniać. Nie dziw się, że oni widzą Ciebie inaczej, bo oni mają odrębny kod genetyczny i nie mogą tak Cię postrzegać jakbyś chciała. Gdyby kiedyś doszło do szczerej rozmowy, to może wyjaśniliby co jest powodem, że widzą Cię inaczej. Tobie też wolno zadawać pytania dlaczego mamo czy braciszku, masz prawo próbować zrozumieć ich tok myślenia, ale Ty chyba nie pytasz wprost tylko robisz uniki i próbujesz robić dobrą minę do złej gry, a w ten sposób też jesteś nieszczera i tylko przygłaskujesz problem. Jak Cię problem uwiera, to go usuń.

    14. dharmozjad 3 września 2018 o 17:46

      Cytat: „…można sobie po prostu wziąć coś od Wszechświata, dokładnie to czego się chce, o ile się tego rzeczywiście chce (dusza wie, ego niekoniecznie)…” – ja bym rzekł, że dusza WIE, a ego MYŚLI, że wie 🙂
      Kolejny świetny tekst Peps, a ja cieszę się podwójnie, bo książka i suple już podobno w drodze, wielkie dzięki!
      Namaste!

      1. Pepsi Eliot 3 września 2018 o 19:39

        namaste

    15. Madchen 3 września 2018 o 18:04

      Skad wiedziec, ze sie naprawde chce dziecko urodzic, a skad, ze ego chce? Czy dusza chce dzieci? Bo jesli nie chce dusza seksu,,, to tez nie chce dzieci? Np czy to cialo sygnaly wysyla? A dusza jesli nie chce to ignoruje? Prosze o odp.

      1. Pepsi Eliot 3 września 2018 o 19:34

        Pragnienie dziecka prawdziwe jest bardzo silne. Niektórzy zaczynają tutaj kolejną grę, tylko dlatego,że w poprzedniej nie mieli dzieci. Ale jest też masa ciąż, bardzo zaplanowanych (sąsiedzi i rodzina muszą widzieć sukces na każdym polu), a jednak egotycznych, dusza nie chciała dziecka.

        1. Carrie 3 września 2018 o 22:23

          Znam urocze dziecię indygo, dziecie nie ma własnych dzieci natomiast jak się pomodli wstawienniczo to dzieci tym osobom się rodzą. Niektóre po nastu latach starań.
          Dziecię owe umie rownież modlitwa przyciagnac partnera na to zycie dla swych kolezanek.
          I to nie jest nigdy dziś zlecenie, dziś emisja, tylko czasem człowieki mają parę wahadeł do przeskoczenia vel ominięcia o czym zresztą dziecie przed modlitwą lojalnie uprzedza.

    16. Maria 3 września 2018 o 19:18

      Naprawdę słabo jest z autorka listu która jako powód do rozstania podała sprzeczne spojrzenie na szczepienia.Toz to strasznie niedojrzale ,ma zamiar skrzywdzić rodzinę dla idei, bo założę się że ten mąż to jest jedyna rozsądna osoba w tej rodzinie. A zawsze dzieci szkoda.

      1. Pepsi Eliot 3 września 2018 o 19:26

        A tak na margi, Ty szczepisz, czy szczepiłabyś dzieci?

      2. drefet 4 września 2018 o 20:40

        sprzeczne spojrzenie na szczepeienie , leczenie, religie …tak mozna wymieniac a zyc razem z kims kto mysli tak odmiennnie to nawet pomimo uczucia jest ciagle pole bitwy a nie dom,
        kiedy dochodza dzieci jest jeszcze trudniej , po rozstaniu tez latwo nie bedzie , bo przeciez kontakt i wladze rodzicielska zachowa, skad pewnosc ze w trakcie weekendu u tatusia nie zaszczepi dziecka nie poda glutenu z antybiotykiemi nie zaprowadzi na egzorcyzmy 🙂

    17. ryba 3 września 2018 o 21:46

      Pepsi, robisz KAWAŁ DOBREJ ROBOTY. Mega szacun <3

      1. Pepsi Eliot 4 września 2018 o 10:57

        <3

    18. Frida 3 września 2018 o 22:42

      Jestem od Ciebie Pepsi uzależniona.. Śmiertelnie, na zabój… usciski 😊

      1. Pepsi Eliot 4 września 2018 o 10:51

        <3

    19. bega 3 września 2018 o 22:45

      Pepsi kurcze wywala mi maila do Ciebie a nie wiem co zrobić, moze nie zamieszczaj komenta tutaj choć tu troche pasuje a odpisz mi w kilku zdaniach. Wiem ze odpiszesz:)
      Droga Pepsi,
      Kiedyś napisałam do Ciebie przerażona że maż chce szczepic bo się boi a ja nie chce szczepić (to nasze pierwsze dziecko). Kazałaś mi odpuścić z „moją wyższą świetoszkowatością i robić swoje, kochać i robić swoje”:) trafiło! Odpusciłam. Nprawdę dałam spokój. Było ok. Do czasu ostatniej wysokiej temperatury która pojawiła sie nagle u dziecka (a ma 15miesięcy). Przy 38 stopniach maż pytał o ibuprofen, czy nie podać. Ja odrzekłam że nie ma potrzeby. Przy 38,5 stopniach pytanie o ibuprofen. Odrzekłam że nie, że dobrze sobie radzi bo rzeczywiscie tak było. W nocy temp wzrosła ale nie przyznałam się mężowi ze do 39,5. Powiedziałam że do38.8. On wznowił pytanie o ibuprofen. Powiedziałam że jest dobrze, ze lek wyżyga a jest noc i niech śpi. I robiłam jej okłady. Rano temp 37.6. Dziecko zdrowiało. Zostałam z nia w domu i dawałam cały dzień akceptowalną tylko pierś. Myślałam że wszystko jest ok. Zorganizowałam mi i mężowi spacer wieczorem 15 minut żeby odpocząć a teściowa została wtedy z dzieckiem. I się zaczęło…. Najpierw na spacerze powiedział że dziadki boją zostawać z naszym dzieckiem bo nieszczepiona, bo nie bawi się sama, tylko chce z kimś, bo je „inaczej od wszystkich ” (czyli zdrowo). Poczułam ze mówiać to obwinia mnie za tą sytuację bo on chciałby inaczej. Wróciliśmy oboje poirytowani. Późnym wieczorem usłyszałam część drugą. Powiedział ze ogromnie na niego działam, ze on sie strasznie tym wszystkim przejmuje, że ma dupną pracę i z tego wszystkiego pali go w zoładku i ma problemy z trawieniem. Stwierdził że mówię tak tak a robie swoje (czyli np zbywam go z lekiem na gorączkę. On twierdzi ze trzeba zbijać ja że nie). Powiedział ze wpływam na niego negatywnie, ze wszyscy się od nas odwrócili że dziecko nie jest samodzielne a ja ciągle z tym ze trzeba duzo miłosci itd… Mówił ze jest w szoku i niedowierza, myśli że zartuje jak nie chce dać dziecku parówki i frytek, że juz nie wie co się ze mną dzieje, że mikrofali nie uznaje, pierogów ruskich…że schabowego nie daje, mleka krowiego. On się wychował na tym, na antybiotykach na szczepionkach i żyje a ja zwariowałam i mam go totalnie w dupie i robie po swojemu. Zbaraniałam. Ale dawniej bym ryczała jak nie wiem co a tym razem zrobiło mi się ogromnie przykro, wyszłam i zaczelam sprzątać kuchnie, robić córce sniadanie i piec ciasto dyniowe bo wiem ze jej smakuje a przez chorobę jest osłabiona…. I nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Bardzo go kocham, on kocha mnie. Jest wspaniałym mezem, wszystko zrobi pomoze naprawi ale chciałby „jak wszyscy”, chciałby dać frytke, kromke chleba i kiełbase. Ja na złość w rodzinie u jego brata jest dziecko z tego samego wieku wychowywany programowo: szczepienia, danonki, wędliny, chleb, bawi sie samo, samo zasypia. Ja nie oceniam. Mi intuicja jedynie mówi ze robię dobrze ale w moim srodowisku najbliższym nikt tak nie robi. Dopiero jak trochę porozmawiam z koleżankami, poczytam na necie to widzę że nie jestem „jedyna”. Nie wiem co robić. Moje małżeństwo sie wali. Probowałam tylko kochać, szanować dbać…nie wchodzić w madrzalskie dyskusje, nie być świetoszkowatą ale wystarczył jeden epizod z gorączka żeby on wybuchnał. Probuje stać się niezależna finansowo, ruszyć dupe, lubie eksperymentować w kuchni i przyjemność sprawia mi gotowanie zdrowo szczególnie gdy widzę efekty. Kocham go, nie wiem co robić. W sumie to sie całkowicie rozmijamy w kwestii wychowania córki. On denerwował sie ze nie chce jeść miesa. Ok, dałam czas, jadłam raz na jakis czas żeby się nie złoscił ale nie leży mi to i wiem ze odpadnie to mieso u mnie predzej czy pozniej ale dla niego na chwile temat odpusciłam. Z córka nie umiem odpuscić…

      1. Monika 4 września 2018 o 15:05

        Myślę ,ze raz na jakis czas jak podasz dziecku frytki to nic sie nie stanie. Tak samo z mięsem. Moj mąż tez na mnie dziwnie patrzy jak obserwuje niebo na placu zabaw a jak sie pojawia smugi to jedziemy do domu;) nie daje dzieciom pasty do zebow myje im woda i irygatorem. Z poczatku nawet stwierdził ,ze mi odbija pada mi na czache? Ze psychiczna😱😂 a ja mu mowie ze on tez psychiczny bo pewnie za duzo fluoru w dzieciństwie sie nachapal (ciotka dentystka) to sobie nawrzucamy a potem sie smiejemy z tego..zreszta wszystko z przymruzeniem oka. Caly czas trzeba miec dystans do siebie no i do tej drugiej osoby.. Poprostu usmiechnij sie zazartuj niechni on sie posmieje z Twojego „dziwactwa” i wroc do swoich zasad . dAj mu tez cos powiedzieć niech poczuje sie wazny;)

        1. Pepsi Eliot 4 września 2018 o 16:52

          Niestety tak to nie działa, dziecko natychmiast chce już jeść tylko frytki, panierki etc. dziecku należy jak najdłużej podawać nieprzetworzony pokarm organiczny, takie jest moje skromne zdanie plus oczywiście mleko matki, lub jakieś dobre, kozie, jak matka nie ma mleka

          1. bega 4 września 2018 o 20:37

            No dokladnie!ja przyzwalam na jedzenie chleba to nie tak ze rygor i basta!i teraz moje dziecko..15miesiecy…jak widzi chleb to wyciaga rece i zaczyna grymasic plakac ze chce zjesc. Z kolei moj maz nie umie sie ot tak zasmiac i wrocmy do codziennosci bo to blahostka. Ja tak probuje wlasnie ale maz mi mowi ze teraz on potrzebuje czasu ..caly wieczor..nastepny dzien zeby „wyjsc” z tej sytuacji. To naprawde nie jest takie proste. Ja nie jestem.rygorystczna nie wiadomo jak ale jak raz pozwole to czemu nie drugi raz. Na mnie patrza jak na dziwna bo robie dziecku szejki jarmuzowe i brokul. Miedzy mna a mezem jest totalne nieporozumienie. Jestem wrecz w szoku bo chce tylko dobrze. Nie czepiam sie niczego w nim. On tylko mowi „co chcesz uslyszec bo przeciez co ja chce powiedziec nie liczy sie”..odnosnie jedzenia..szczepionek..sposobow wychowania czytaj niech dziecko samo sie bawi.

    20. Agusia 3 września 2018 o 23:19

      Kochana Pepsi odebrałam dziś wyniki poziomu wit D – mam 57 – tak mam po wakacjach i duuuzo spędzałam na słoneczku czy mam już suplementować – Ps.Pani w laboratorium skomentowała ….ale wysoki wynik 😉już chyba starczy tego słońca ☀️ Buziaki 😘

      1. Pepsi Eliot 4 września 2018 o 10:32

        1 D3+K2 TiB, a co drugi dzień 2 i badanie za 2 miesiące, na 5 dni przed badaniem odstaw

    21. Maria 4 września 2018 o 11:11

      Nie szczepie bo ich nie mam. Ale samam sie musiałam zaszczepic przed operacją na żółtaczkę ileś lat temu. M am na myśli to ze autorka chce odebrac dzieciom ojca bo sama w sumie nie wie dlaczego, zwala na szczepienia. Totalna niedojrzałość.

    22. Monika 4 września 2018 o 11:44

      Pepsi 25 OH 19.5 dzis odebralam wyniki co robic? Dzieciom podaje TIB DO SSANIA TO DLA DOROSLYCH TEZ CZY JAKA?

      1. Pepsi Eliot 4 września 2018 o 13:37

        to dla dorosłych, ale Ty powinnaś brać po śniadaniu 2 D3+K2 TiB i dodatkowo 3 D3 TiB i badanie 25(OH)D za 2 miesiące (nie wcześniej) na 5 dni przed badaniem odstaw D3

        1. Monika 4 września 2018 o 15:06

          Ok dziekuje ❤💋

    23. Agusia 4 września 2018 o 21:37

      Dziękuje bardzo w tygodniu zakupie troszkę więcej suplementów bo mi się pokończyły 😘Pytanie do Grzegorzadama – czy test viola który polecasz w Zielonej Gôrze to te miejsce gdzie teraz obecnie jest promocja 150 zł ???proszę daj znać bo już 2 razy się nacięłam i nie chciałabym znów stracić pieniędzy i zaufania.Tym bardziej że jeszcze czeka mnie podróż bo jestem z mazowieckiego.Czekam na info 😘😘

    24. Izabe 4 września 2018 o 23:08

      Kurde Peps… Może trochę nie w temacie ale…. Mam ja dziecię 7 miesięcy ma… karmię cycem… Nie zaszczepiłam… jem na surowo… Ale nie na 100 bo od niedawna jem A nie chce by detox w cyc ruszył… bo wszelki szit do dziecia przejdzie… Zelanda czytam… uwielbiam… z potencjałami… właściwie z ich nie wzbudzaniem nadmiernym idzie mi nieźle we wszelkich dziedzinach życia… Nie mogę tylko w kwestii dziecia… Mam pierdolca by mu się nic nie stało … bym jakoś mu nie zaszkodziła nie chcący… to moje drugie dziecko… pierwsze miałam w latach niemalże szczenięcych bo gówno wiedziałam wówczas o sobie… o życiu… Nie byłam dobrą matką i mimo, że starszy jest wspaniałym człowiekiem… choć moje macierzyństwo było do kitu… to teraz przy młodszym boję się by nie popełnić błędów dawnych… i ja wiem, że tą bojaznia więcej krzywdy mogę zrobić… bo jak mnie jakieś wahadło wyhaczy to nie będzie wesoło…. Ale jak przestać się bać o niego ? Poradzisz coś Peps ?

      Z miłością…. <3

      1. Pepsi Eliot 5 września 2018 o 09:57

        z miłością <3
        to jest najtrudniejsze, bo tak jesteśmy opętani strachem, że w takich przypadkach przestajemy rozumieć, będzie post w temacie

    25. dudić 12 września 2018 o 13:55

      Pepsi Eliot. Cieszę się że Cię tu poznałem. Cieszę się że teraz bo wiem, że nie będziesz już więcej inkarnowała i mógłbym Cię następnym razem przegapić 😉

      1. Pepsi Eliot 12 września 2018 o 16:50

        będę inkarnować, wciąż robię bzdury, więc spoczko <3

    26. milaurb 6 listopada 2018 o 10:45

      Pepsi, a jak już pojawił się tu temat szczepień, to co można zrobić z dziećmi już zaszczepionymi? Czy jest jakiś naturalny sposób prewencji przed ich skutkami ubocznymi?

      1. Pepsi Eliot 6 listopada 2018 o 12:04

        przede wszystkim cieszyć się i normalnie zdrowo żyć, wiele osób było zaszczepionych i ładnie to ich organizmy zniosły, chlorella This is BIO, zielonki, D3+k2, Omega 3, pyszne jedzenie – probiotyki !, słońce, zabawa

    27. milaurb 6 listopada 2018 o 12:37

      Dziękuję za odpowiedź! <3

    Dodaj komentarz