Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
204 762 431
117 online
30 639 VIPy

Na co Ci w diecie zielony proszek superfoods? Jaki wybrać?

Najlepsza dieta to taka, która spełnia potrzeby Twojego ciała, zależnie od trybu życia, niedoborów, poziomu aktywności fizycznej i całej masy innych wytycznych. Widać, że to sprawa trochę indywidualna.

Wiadomo, jest wyżerka o znikomej wartości odżywczej, do której uśmiechają się ślinianki, ale niekoniecznie uśmiecha się ciało, które nie lubi zawartych w niej chemicznych dodatków, oleju palmowego i polepszaczy. Jest też inna wyżerka, która zdaje się mieć w sobie całą dobroć, chociaż ślinianki (przekupni celnicy w ustach) mogą mieć inne zdanie.

Czasem jednak nie wiadomo ile tej drugiej włączyć do diety, skąd ją wziąć i czy na pewno jest dla ciała dobra? Powodów jest kilka.

Zielony proszek w Twojej diecie – o co cały ambaras?

Jedzenie bogate w witaminy i minerały a współczesne metody hodowli

Przez ostatnich plus sto lat przemysłowego rolnictwa ograbiono najbardziej „pożywną” dla roślin, wierzchnią warstwę gleby z ważnych minerałów i pożytecznych bakterii glebowych, które hodowały bogatszą odżywczo żywność.

W rezultacie warzywa, które hoduje się obecnie, mają niższe stężenie minerałów.1

Do tego dochodzi kwestia pestycydów i użyźniaczy, które maksymalizują ilość przy zmniejszeniu jakości produktów.

Modyfikacja smaku, na przykład w przypadku hodowli smaczniejszych, mniej kwaśnych jabłek, oznacza często automatyczne zmniejszenie ilości substancji odżywczych w nich zawartych.2

Dlatego, kiedy chcemy dodać do diety czegoś super odżywczego, zwracamy się w stronę pokarmów, które tych substancji mają z natury dużo i dadzą nam witaminowego kopa.


Ten nasz jarmuż w proszku jest organiczny, i ma dobrą energię, ale wybór pokarmu zawsze należy do Ciebie i Twojego lekarza.

Zielone superpokarmy jako dodatek do diety

Dr Thomas Cowan, autor książki „Poczwórna droga do uzdrowienia” (The Fourfold Path to Healing), mówi, że w czasach dawnych ludzie, a w szczególności łowcy i łowczynie, wbrew powszechnemu przekonaniu jedli bardzo dużo warzyw. Być może więcej, niż zjada się obecnie!

Badacze sugerują, że było to nawet około 20 różnych rodzajów warzyw dziennie i około 100 rocznie.3

Współczesny styl życia często przekłada się na kiepską dietę, a co za tym idzie niedobory.

Chroniczny stres, zanieczyszczenia środowiska, nierówności społeczne, brak kasy i inne kondycje życiowe sprzyjają zwiększeniu potrzeb odżywczych ciała, najczęściej zwyczajnie ignorowanych.

Niski stan mikroelementów może prowadzić do zaburzeń metabolicznych, przyśpieszonego starzenia organizmu i ich nieprzyjemnych skutków.4

Co to oznacza w praktyce? Ciągłe zmęczenie, zaburzenia równowagi hormonalnej, przybieranie na wadze, problemy z odpornością i choroby, w tym choroby układu nerwowego.

Zielone superfoods na zdrowie?

Algi (zresztą także te w formie sprasowanych tabletek, bo to tylko wykorzystanie właściwości klejących algi), młode trawy, brokuł, jarmuż czy szpinak to przede wszystkim pokarmy, które mogą znaleźć się w Twojej szklance, obok niedzielnej marchewki z groszkiem. Ceni się je jednak właśnie dlatego, że mają bardzo bogaty (epicki) profil odżywczy.

Co by tu dużo mówić, tabela zawartych w nich witamin, minerałów i makroelementów rozwija się jak upuszczona z rąk rolka szlachetnego papieru.

Problem ze spożywaniem surowego, roślinnego pokarmu jest taki, że jedzenie dobrej jakości nie zawsze jest dostępne pod ręką. Własne oczekiwania ustawia się więc w hierarchii wartości kilka oczek za wygodą i tym, co jest dostępne od ręki na półce w hipermarkecie.

I wtedy wchodzą superpokarmy. Najbardziej wygodne do ogarnięcia są te w proszku, zawsze pod ręką i używasz ich znacznie mniej (suszenie zagęszcza), przez co są bardziej ekonomicznym wyborem.

Ich specjalna formuła czyni je koncentratem, na wyprodukowanie sto gramów sproszkowanego produktu zużywa się znacznie więcej świeżego surowca. To tykające bomby … tyle że witaminowe.

Z zielonymi proszkami problem jest ten sam co z całą resztą produktów, nie wszystkie są jakościowo równe

Tworzenie zielonych superfoods jest technologicznie skomplikowane, ponieważ wiele witamin i fitochemikaliów ma niską odporność na ciepło, światło i wiele chemicznych form obróbki.

Trzeba rozumieć to jedzenie, to żywienie ortomolekularne, przemysł jedzeniowy (nawet niby superfoods) całkiem odpada.

Chwyty marketingowe

W przypadku wykorzystania jednokomórkowych alg natomiast, należy rozbić strukturę komórkową ich ścian, co ma na celu udostępnienie składników odżywczych znajdujących się wewnątrz komórek. Sporo firm reklamuje swoją chlorellę pisząc o tej technologii, jednak to pusty marketing, gdyż każdy tego typu produkt przechodzi przez ów proces, nie ma na rynku chlorelli bez rozbitych ścianek, taka byłaby niestrawna.5

Znajdzie się za to bez liku alg na półkach, gdzie nie podaje się do wiadomości ile taka alga zawiera feoforbidów, czyli alergenu zawartego w każdej chlorelli (też w spirulinie, ale znacznie mniej).6


Chlorella This is BIO® ma

Obróbka techniczna produktów, która nie naraża surowców na utratę jakości (wartości odżywczych, ale też odpowiedniego smaku, zapachu, konsystencji) wymaga odpowiednich środków.

Zaporowo niskie, bardzo zachęcające ceny, mogą być znakiem ostrzegawczym kiedy kupujesz superfoods.

Otrzymujemy sporo takich poświadczeń jakości, ten jest z przedwczoraj:)


Co sprawia, że zielone superfoods są dobre?

Muszą być organiczne

To jedyny gwarant wysokiej klasy surowca. Ekologiczne farmy, dzięki bardzo restrykcyjnym normom, są wolne od zanieczyszczeń i funkcjonują w zgodzie ze środowiskiem naturalnym.

Owszem, wszędzie mogą pojawić się jakieś przekręty, ale prawdopodobieństwo jest znacznie niższe, niż mówią o tym teorie spiskowem, że to jedno i to samo, bo wszyscy oszukują. Tak nie jest.

Natomiast coraz częściej firmy żywnościowe wprowadzają do swojej oferty „superpokarmy”, w tym zielone proszki. Brak zrozumienia biologii tych produktów, a przez to odpowiednich metod obróbki, przekłada się często na ich gorszą jakość.

Skład

Brak dodatków, to klucz do ich jakości, również, gdy w grę wchodzą mieszanki kilku zielonych proszków, czy owoców.

Czy teraz będzie Ci łatwiej wzbogacić swoją dietę? Mam nadzieję! Pamiętaj, że wprowadzając nowe produkty musisz przyzwyczaić do nich organizm! Zawsze zaczynaj od dawki mniejszej niż wskazana i zwiększaj ją stopniowo jeśli nie widzisz przeciwwskazań.

Szczególnie w przypadku alg!

uściski:)


Emanuela Urtica

Kreatorka, oldschoolowa hodowczyni roślin, podróżniczka żyjąca w zgodzie z naturą, roślinożerna. Z misją dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniami. Autorka na blogu Pepsi Eliot.

Źródła:

  1. tandfonline.com/doi/abs/10.1080/07315724.2004.10719409
  2. furthermore.equinox.com/articles/2013/10/apples
  3. chriskresser.com/why-you-need-to-eat-more-vegetables-and-how-to-do-it-with-dr-tom-cowan/
  4. sahealth.sa.gov.au/wps/wcm/connect/public+content/sa+health+internet/healthy+living/is+your+health+at+risk/the+risks+of+poor+nutrition
  5. sciencedirect.com/topics/agricultural-and-biological-sciences/chlorella
  6. sciencedirect.com/topics/medicine-and-dentistry/pheophorbide

(Visited 124 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Hanna91 13 listopada 2020 o 19:32

    Pepsi proszę pomóż, z powodu epidemii Nasze życie wywróciło się do góry nogami. Relacje z innymi, praca i życie, które po prostu nie jest takie jak wcześniej ciągle ograniczenia i restrykcje doprowadzają do szału. Poza tym wahadło ciągnie mnie w stronę anty – szczepionka pewnie będzie obowiązkowa do tego z chipem, maseczki zostaną na stałe, ciągła kontrola i ograniczenia też. Co myślisz o Edycie Górniak, strajkach kobiet, które mają nas skłócić, aferze dotyczącej kosciola? Zmierza to wszystko w złą stronę. Piję 4 szklanki, kupuje preparaty witaminowe tylko w Twoim sklepie bo Ci tylko ufam Pepsi, chodzę na długie spacery z małym dzieckiem oraz dużo czytam ale lęk i strach jest gdy o tym wszystkim pomyśle … Co jeszcze mogę zrobić by ograniczyć te negatywne uczucia, czy jednak dobrze przeczuwam że koniec świata jest blisko?

    1. Jarmush 13 listopada 2020 o 22:02

      Niedobrze przeczuwasz, nie będzie przymusowej szczepionki, za to będzie wielu wielu chętnych do zaszczepienia. Jeśli nie jesteś gotowa aby bez strachu oglądać i wtłaczać w siebie takie informacje, to po co w ogóle to oglądasz? Nic nie zmierza w złą stronę, wszystko zawsze zmierza w dobrą stronę. Twoje myśli jednak mogą odbić taką rzeczywistość dla Ciebie, jeśli wciąż będziesz pod rządami swojego ego. Czasami działa uświadomienie sobie prawdziwie słabych wydarzeń i końca świata nie było, ludzie 6 lat żyli w okupacji niemieckiej np. Twoje przeczucia, to nie intuicja, tom strach, czyli ego. Uśmiechnij się do lustra, a rzeczywistość, która jest lustrzanym odbiciem, też się do Ciebie uśmiechnie. Dziękuję Ci, że kupujesz nasze suplementy. Love <3

      1. Hanna91 14 listopada 2020 o 10:37

        Myślisz? To w takim razie dlaczego zmieniają ustawy, rozporządzenia nie po to by Nas zmusić do szczepień ? Czy nie ogranicza Naszych podróży, czy szczepieni tylko będą mogli korzystac z uroków życia? Proszę odpisz ale uspokoilas mnie faktycznie czas nie czytać informacji w internecie i oglądać TV dopóki nie będę gotowa na razie póki co nic nie ma. A czy warto w takim razie myśleć tak – najwyżej mnie zaszczepia, jestem na tyle zdrowa by się odpornic na wszystko czy to też jest wahadło i trzeba na takie sprawy reagować akceptacja bez emocji i bez uspakajania „co będzie” bo i tak nie przewidzę przyszłości?

        1. Jarmush 14 listopada 2020 o 15:59

          Będą kolejki chętnych, nikt nie będzie Ciebie, ani nikogo zmuszał. Będzie tak, jak mówię <3

        2. Anna P. 16 listopada 2020 o 13:02

          Witam. Też tak się denerwowałam jak Pisze pani. Oderwałam się od TV, nie ogląda tych złych rzeczy. Włączamy z dziećmi filmy familijne, oglądamy je razem, albo gramy w gry planszowe! Ja czuję się lepiej psychicznie. Pozdrawiam serdecznie! Życzę pozytywnego nastawienia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum