logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
68 494 330
258 online
28 993 VIPy
Reklama
  

MACA 100% ORGANIC This is BIO POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ  RÓWNIEŻ TĘ SYTUACJĘ

TWOJA ENERGIA I RÓWNOWAGA HORMONALNA

  

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Największe nieporozumienie związane z dietą ketogeniczną

    Czyli, że nie musisz być zaraz Atkinsonowcem?

    Pomylenie z poplątaniem, gdyż, to niejedzenie, a nie jedzenie smalcu jest lekarstwem.

    Tak zwana „normalna dieta” (czyli absurdalne 3 główne posiłki i mniejsze przegryzki pomiędzy nimi) nigdy nie zostanie zdetronizowana przez medycynę alopatyczną, bo to oznaczałoby prawdopodobną epidemię zdrowia, a na coś takiego matrix medyczny nie może sobie pozwolić.

    Multimilionerzy szerzący kulturę aktywności sportowej, a żyjąc z niby „raw (surowych)” batonów obecnych na każdej stacji benzynowej, również nigdy do tego nie dopuszczą. Bowiem będąc na tak zwanej „normalnej diecie” nigdy nie doświadczysz błogosławieństwa ketozy.

    Ludzie są więc skazani na pozornie wygodną dla nich dezinformację, ponieważ choroby przewlekłe, czyli cywilizacyjne są najbardziej opłacalnym dla matrixu aspektem chorowania. Nogę możesz złamać, lub nie, drzazgę wbić, tak samo, egzotyczny wirus możesz złapać w dalekiej podróży, lub nie, ulec rzadkiemu schorzeniu, gdy masz przejść przez takie akurat doświadczenie, rzecz nieprzewidywalna, a przez to mało opłacalna.

    Jednak, abyś zachorowała na chorobę przewlekłą, zostaniesz  do tego przewrotnie i podstępnie przymuszona. I to od dziecka. Choroby przewlekłe u ludzi śpiących mogą trwać 20 lat i więcej i dzięki temu są nigdy niewysychającym źródłem obfitości dla wielkiej farmacji i jej podchujaszczych.

    Znane alternatywne naturopate szerząc z kolei często/najczęściej niskowibracyjną dietę ketogeniczną, często/najczęściej nie wyglądając zdrowo, to jednak nie wylewajmy dziecka z kąpielą, gdyż ketoza to yyy … potęga do zyliona.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ 100% ORGANIC 4 GREENS This is BIO idealny do oczyszczającej KURACJI 4 SZKLANEK


    Jest wiele dziwnych (dla niewtajemniczonych) informacji krążących wokół diety ketogenicznej. Ludzie świadomi nie pojmują, jak można sprowokować swoje ciało do ketozy nie obżerając się jednocześnie słoikami z roztopioną słoniną i kawałkami boczku, karkówki, czy też najgorszym/najbardziej trującym obecnie pokarmem na świecie, nieorganicznym łososiem hodowlanym (spodziewaj się wpisu w temacie)?

    Drżą ze strachu, że aby doświadczyć błogosławieństwa ketozy musieliby wejść na „dietę wybitnie niskowęglowodanową (max 10%) i o wysokiej zawartości tłuszczu” unikając słodkich owoców i warzyw. Ale to już samo w sobie brzmi jak oksymoron: „błogosławieństwo” bez owoców? WTF?

    Żywność dostarcza ciału dwóch głównych paliw: glukozy i tłuszczu. Białko, to budulec. W wyniku spalania tłuszczu we krwi pojawiają się ketony (inaczej ciała ketonowe). Ale, jak spalić tłuszcz?

    Aby to zrobić, organizm musi zużyć swoje zapasy glukozy. Będąc na tak zwanej „normalnej diecie” nigdy nie doświadczysz błogosławieństwa ketozy.

    Co to jest „błogosławieństwo ketozy”?

    Mówiono, że ciało pracuje najskuteczniej, gdy leci na spalaniu glukozy. Tymczasem niekoniecznie.

    Można się zapoznać z opisem historii przypadku z 2010 roku,  65-letniej kobiety z guzem mózgu powodującym liczne problemy neurologiczne. Oprócz standardowej opieki, weszła na dietę ketogeniczną. Po dwóch miesiącach doświadczyła całkowitej remisji guza. Jednak, gdy zawiesiła ketozę na haczyk w przedpokoju, nowotwór powrócił. Już w 1995 roku u dwóch młodych pacjentów z guzami mózgu na diecie z ograniczeniem glukozy odnotowano znaczące obkurczanie się nowotworów.

    W licznych badaniach, nomen omen, na zwierzętach dowodzi się, że „ dieta ketogeniczna i hiperbaryczna Oxygen Therapy znacznie wydłuża (o 56,8%) życie myszy z przerzutowym rakiem” .

    Ketoza tworzy barierę ochronną wokół mózgu, dlatego skutecznie wykorzystuję się dietę ketogeniczną w leczeniu pacjentów z padaczką.

    Podczas ketozy, organizm stara się oszczędzać energię, a jedną z rzeczy, które akurat może zrobić, aby zaoszczędzić energię, jest duży recykling komórek odpornościowych, zwłaszcza tych, które mogą zostać uszkodzone.

    Dr Colin Champ, onkolog i adiunkt na University of Pittsburgh Medical Center wyjaśnia to jeszcze lepiej:

    „Pomyśl o ketozie, jak o wrodzonym programie recyklingu naszego organizmu. Autofagia czyni z nas bardziej wydajne maszyny, które same z siebie potrafią pozbyć się wadliwych części, powstrzymać wzrost guzów nowotworowych, naprawić zaburzenia metaboliczne i wstrzymać otyłość i cukrzycę.”

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ 100% ORGANICZNY, ŚWIETNY JARMUŻ This is BIO, idealny dodatek do 4 szklanki w KURACJI 4 SZKLANEK


    Ale

    Owszem, łatwo pozbędziesz się zapasów glukozy na diecie wysoko tłuszczowej i niskowęglowodanowej, tyle że będziesz musiała jeść nieżywe, czy żywe, zwierzęta, co na pewnym etapie ewolucji świadomości po prostu nie jest możliwe. Nie dasz rady tego zrobić, nawet racjonalizując swój światopogląd pod kątem zdrowia. Nie można jeść niczego o wyższej świadomości, bo rozwali Twój system energetyczny. Zakotwiczy Cię na skrzyżowaniu, udupi na amen.

    Kolejną opcją jest intensywny wysiłek fizyczny na czczo. Szczególnie liczy się wtedy, ile godzin wcześniej coś jadłaś?

    Pomijając ewolucję świadomości, wibracje i takie tam, jakie są wady diety wysoko tłuszczowej i niskowęglowodanowej, skoro niezawodnie prowadzi do „błogosławieństwa ketozy”?

    Jak długo można być na ketozie?

    Gdy zabraknie Ci zdrowych węglowodanów w diecie, będziesz drżała przed kolejnym skonsumowanym antyoksydantem, słońce zacznie Cię parzyć i uczulać. Pozbawisz się przyjemności i powinności pożerania pokarmu, który jest najbardziej żywy, enzymatyczny i przeznaczony dla człowieka. Gdy pozbawisz się odpowiedniej ilości białka, nawet jedząc tylko warzywa wysokobiałkowe, obniżysz swój hormon wzrostu IGF-1, a co za tym idzie obniżysz swoją żywotność. Zwiększysz ryzyko zachorowania, szczególnie na choroby związane z wiekiem. Może zabraknąć Ci błonnika i wielu cennych witamin.

    Poziom antyzapalnej Omega 3 i zbyt niskiej ilości prozapalnej Omega 6, może niepokojąco wzrosnąć, doprowadzając do krwotoków z nosa, jak u Eskimosów, oraz zwiększonej ilości samobójstw związanych ze zbyt małą ilością glukozy w diecie, antyoksydantów i słońca.

    Tak naprawdę nikt nie wie, jak długo można być wciąż na ketozie.

    A poszczenie?

    Przecież na dłuższą metę nie da się pościć, a bretarianizm dla przeciętnego zjadacza chleba to niezła ściema. Pozbawisz się niezbędnych do życia składników, a ze słońca nigdy się nie najesz. Codziennie odbieram mejle rozczarowanych postem, który w trakcie działał, a po powrocie do jedzenia przestawał działać. Czemu nie ma się specjalnie co dziwić, gdy znasz mechanizmy ketozy.

    Co więc pozostaje?

    Codzienny post przerywany.

    Duży, odżywczy, urozmaicony posiłek najlepiej raz, góra 2 razy dziennie, a następnie wielogodzinne, codzienne poszczenie. Na przykład 20 godzin. Trening zawsze w oknie z postem, czyli trening na czczo.

    Przy takim założeniu codziennie jesteś, pi razy drzwi, pół doby w „błogosławionej ketozie”. Jednocześnie nie narażasz się na powyższe wady diety ketogenicznej. Jesteś zawsze dobrze odżywiona, jesz dużo bardzo zdrowych węglowodanów, a jednocześnie codzienna autofagia czyni z Ciebie zdrowotnego Predatora.

    Tak zwana „normalna dieta” (czyli absurdalne 3 główne posiłki i mniejsze przegryzki pomiędzy nimi) nigdy nie zostanie zdetronizowana przez medycynę alopatyczną, bo to oznaczałoby prawdopodobną epidemię zdrowia, a na coś takiego matrix medyczny nie może sobie pozwolić.

    To Ty powinnaś zdobywać niezależną wiedzę i wyciągać własne wnioski. Jak myślisz, po co fundacja Rockefellera opłaca badania archeologiczne w Chinach, czy gdziekolwiek indziej na Świecie? Czy chce, abyś Ty się dowiedziała wszystkiego?

    Przy założeniu, że pieniądze służą jedynie do manipulacji rynkami i mogą być całkowicie wirtualne, czyli zmyślone, o tyle wiedza jest potęgą. Ten kto ma wiedzę, ma też władzę. Tak było zawsze.

    Źródła: „Leczenie Dobrą Dietą” Katarzyna Lewko, 2

    owocek

     

     

     

     

     

    (Visited 15 071 times, 2 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. OlaS 22 czerwca 2018 o 13:33

      blogoslawiona ketoza… ja dzis pierwszy dzien na poscie …

      1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2018 o 13:44

        Chyba nie zrozumiałaś mojego wpisu

        1. OlaS 22 czerwca 2018 o 15:06

          zrozumialam, to byla ironia Pepsi

    2. A 22 czerwca 2018 o 13:55

      Mam pytanie á propos magnezu. Kupiłam ostatnio cytrynian magnezu i powoduje on u mnie gwałtowne wydzielanie ciepła na jezyku, wcześniej stosowałam jabłczan i nic mi nie było. Chciałabym się dowiedzieć czy jest sens brać ten cytrynian czy dać sobie spokój skoro mój organizm tak reaguje?

      1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2018 o 16:23

        daj przyjaciółce, wróć do jabłczanu, ma niesamowite włąsciwości

        1. A 22 czerwca 2018 o 21:00

          I tak zrobię, dzięki wielkie za odpowiedź 😀

    3. Nati 22 czerwca 2018 o 14:14

      Ja na trochę inny temat. Od złotych kolczyków robią mi się czarne ślady na skórze. Czytałam że to niby oznacza że jest coś nie tak. Ze podobno to oznacza chorobę. Czy wiadomo coś na ten temat?

      1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2018 o 16:19

        18, czy 14?

        1. Nati 22 czerwca 2018 o 16:28

          Można jaśniej? Nie zrozumiałam

          1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2018 o 16:37

            jak czyste złoto?

    4. Smile 22 czerwca 2018 o 14:18

      A dzisiaj właśnie rozmyślałam o łososiu😳czy są wogóle jeszcze jakieś ryby,na które warto się skusić?

      1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2018 o 16:19

        bio łosoś, dziki łosoś z Alaski, bio pstrągi

    5. Gandalf 22 czerwca 2018 o 14:35

      Przecudowny wpis. Nie chcę sie wywyższać, ale jak człowiek osiagnie pewien poziom wibracji, PP staje się naturalną konsekwecją, następstwem tego, że organizm sam sie o niego prosi. Ja np teraz przygotowuję swój pierwszy i jedyny dziś posiłek. Następny zjem pewnie jutro koło 13. Przestałem dzielić i nazywać posiłki. Jestem głodny to się odżywiam, celebruje posiłek. Organizm sam sie doprasza jak potrzebuje energii. Jak pisałem w innym komentarzu pod artykułem Emci, zajeło mi półtorej roku dojście do zrozumienia samego siebie. Teraz „czuje” siebie. I to jest piękne. 30 lat w ciemnosci, a teraz juz tylko jasność🌞😍
      ☯Love☯

      1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2018 o 16:18

        dokładnie tak, nie nazywajmy posiłku, po prostu 🙂 love2

    6. Kika 22 czerwca 2018 o 14:37

      Namówiłaś mnie, czas posprzątać w organizmie i zacząć żyć na całego!💚

    7. 7even 22 czerwca 2018 o 14:40

      Czyli zostają 4 godziny żeby przyjąć 2000 – 2500 kalorii… jest co robić…16 godzin bez jedzenia wytrzymuję bez problemu, tyle że kończę jeść o 18-ej, a ty Pepsi ile kalorii spożywasz w tym 4-godzinnym okienku?

      1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2018 o 16:16

        nigdy nie liczę, ale dużo, zjadam na przykład słoik 250g miodu Manuka 😀 i poszczę zawsze 20 godzin minimum, biegam rano, wciąż jeszcze w poście.

        1. carolina 22 czerwca 2018 o 18:58

          Pepsi który miód manuka wcinasz? ten ze swojego sklepu?

          1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2018 o 20:02

            tak 250, przepyszny do tego

    8. Ulć 22 czerwca 2018 o 14:41

      Kurczę
      Peps ogólnie to własnie postępuję w ten sposób, że trzymam post 16-18 godzin. 65-75% raw.
      Jednak mam problem z treningiem w czasie postu, bo pracuje od 8 do 16 (a wstaję 5:45)
      Treningów robię 6 w tygodniu: 3 siłowe i 4 kolarskie. Of kors każdy siłowy jest kończony wysiłkiem kondycyjnym minimum 45 minut.
      Nie ma jak trenować przed pracą tego, co trenuję – za bardzo czasochłonne…
      Czy jeśli będę przystępować do treningu minimum trzy godziny po posiłku, to tak może być?
      I pytanie… Czy po treningu jeść, choć nie specjalnie czuję głód (czasem się zdarza, ale raczej nie)?
      To o czym tu mowa łamie wszelkie schematy, wtłoczone mi do głowy w trakcie nauki (jestem trenerem personalnym, instruktorem fitness i mam kilka niby alternatywnych kursów dietetycznych), dlatego potrzebuję pomocy w usystematyzowaniu wiedzy i wdrożeniu jej w życie. Pomożesz?

      Z miłością 🙂

      1. Ulć 22 czerwca 2018 o 14:42

        upgrade: 7, a nie 6 Treningów

    9. Aneta D Falkiewicz 22 czerwca 2018 o 15:18

      Błogosławiony post przerywany <3 :)) od kiedy siedzę na nim, mimo, że z wagą wciąż "walczę" (wciąż szukam swojego stylu jedzenia), to jednak czuję się jakaś bardziej zdrowa, i coraz częściej się łapię na tym, że "okurde, nic mnie nie boli od sierpnia zeszłego roku…" To naprawdę cudowny stan zważywszy na okres przed postem przerywanym. Czasem się miewa okresy ketozy, ale tu ciężko jest odróżnić "głód" ciała od mózgu, pewnie dlatego innym może nie iść, bo mylą im się te dwa "głody". Bo świadomość jak działa ciało podczas ketozy jest cholernie ważne.

    10. Xenia 22 czerwca 2018 o 15:33

      Przepraszam, nie w temacie, ale chciałabym poznać Twoja opinie Pepsi na temat laserowej korekcji wzroku. Póki co nie wiem, czy się kwalifikuje, ale rozważam to, ponieważ sport w moim życiu jest bardzo ważny a jestem krótkowidzem. Noszenie zarówno soczewek, jak i okularów wyklucza mnie niestety z aktywności na dłuższa metę ( próbowałam różnych rzeczy typu okulary pod gogle, soczewki tez spadają, zarówno od wiatru, wody, jak i śniegu i kończy się to na skubaniu w oczach brudnymi rękami na stoku, tudzież gubieniem ich w falach;). Tak wiec, czy uważasz, ze to jest bezpieczne? Czy zbędna ingerencja w ciało?

      1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2018 o 16:09

        raczej odradzam

        1. drefet 22 czerwca 2018 o 19:48

          dlaczego? tez rozważałam operacje laserowa ślipi…

        2. drefet 22 czerwca 2018 o 19:52

          zrobiło mi się jakies g…pod brodą , w dotyku lekko sie przesuwa, wielkośc ziarenka kawy, gruczol ,wezel..nie wiem co ztym zrobic? jakies porady?

      2. Kicek 22 czerwca 2018 o 18:43

        krótkowzroczność to po prostu rozleniwienie gałki ocznej w społeczeństwie XXI wieku, czyli za długa gałka + za duża moc opryczna układu oka, zainteresuj się soczewkami twardymi, cofają one wadę wzroku o -1,5 D (stosuje się je przez pół roku na noc) lub też polecam ćwiczenia dr Batesa, yogę oczu 🙂

      3. japoneczka01 22 czerwca 2018 o 20:10

        Przeczytaj książkę Osioł w okularach dr Norbekov Mirsakarim i metodami naturalnymi pozbędziesz się wady. Operacja daje tylko 5 lat gwarancji i wada wraca. Moja koleżanka właśnie żałuje, że się poddała.

    11. Hanna Bąkowska 22 czerwca 2018 o 15:40

      jeżdżę konno, najlepiej z samego rana (bez śniadania). Ok 4 godzin na świeżym powietrzu (niezależnie od pogody) w stanie ciągłej walki o życie ( tak to jest właśnie jazda konna i dlatego tak to lubię), tak się w tym zatracam, że zapominam o wszystkim). I po tym dopiero czuję się świetnie, bez oponki i z odnowionym umysłem :), nie mówiąc o bananie na fejsie 🙂 i lekkim posmaku siana w ustach i we włosach tyż.. pozdro Peps 😉

      1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2018 o 16:05

        pozdro <3

    12. Olczi 22 czerwca 2018 o 20:56

      buźka Pepsi <3

      pewnie to pytanie wyda Ci się durne i śpiące do potęgi entej – jestem strasznie złośliwa, ironiczna i sarkastyczna (pewnie mały szarak) chciałabym TAKA nie być, mam strasznie wy*bane na ludzi, generalnie się nie przejmuję, ale czasami czuję jakby to było coś wyżej i silniejsze ode mnie… przejawiam pewien dualizm, raz jestem ekstrawertyczna, a raz introwertyczna, raz, zabawna, dusza towarzystwa, a za innym razem uciekam w samotność, izoluje się. Po prostu dziwnie się ze sobą czuję, jakbym to nie była ja, tylko coś mnie zasiedliło, chociaż chyba od małego przejawiam taką wewnętrzną wredność, niczym mały zgred. Chciałabym taka nie być, żeby to coś ze mnie zeszło. Coś poradzisz? PARADOKSALNIE uwielbiam pomagać ludziom, wolontariaty, darmowe korepetycje, pomaganie w wydostawaniu się z psychicznych dołków – jestem dla innych jak do rany przyłóż… Przewinęło się tutaj coś o datach urodzenia i jedynkach – no więc ja jestem z 11.11.1991 , coś to może znaczyć? Zawsze mam to co chce, bez żadnego wysiłku, chłonę wiedzę niczym gąbka, jestem niezła ze ścisłych, chociaż czasem paradoksalnie czuję, że mam dyskalkulię. Uwielbiam świat poetycki, a paradoksalnie czasem mam problem żeby poprawnie zbudować słowo po polsku. Mam dwujęzyczny mózg – myślę czasem po polsku, czasem po angielsku, a od zawsze mieszkam w Polsce. Czasem tam mi po głowie chodziło jak to się dzieje, że wszystko mi przychodzi bez trudów, jakby za pomocą różdżki. Uwielbiam muzykę rockową, jak i balsam na moją duszę to muzyka z klimatów antycznego Egiptu (czasami chodzi mi po głowie, że stamtąd pochodzę, mam często sny związane ze starożytnym Egiptem, czasami Kleopatry i tak dalej). Jestem strasznie niezdecydowana, niecierpliwa, brak koncentracji. Pepsi co byś poradziła takiemu dualnemu zgredkowi, jak się ogarnąć, jak pozbyć się tych dualizmów? Ruszyć ze skrzyżowania chyba żem ruszyła.

      1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2018 o 21:11

        Jesteś tutaj od początku, bardzo stara dusza, od najstarszego zasiewu.

        1. Olczi 22 czerwca 2018 o 21:28

          moze i tak, od małego czułam ze jakos dłużej tu żyje niż mi się wydaje, kiedyś mi się śnił sen w którym na taśmie były przewijane urywki ze mną ale w kompletnie różnych ramach czasowych. Co do mojego wcześniejszego komentarza kochana – Czy według ciebie to normalne przejawiać taki dualizm w sobie? Czuje się jakby we mnie było takie ying-yang, same sprzeczności, przeciwności. Jestem tez aseksualna.

        2. Gandalf 22 czerwca 2018 o 21:31

          Pepsi moja najukochansza, a powiedz mi jakie dane i zmienne mam Tobie podac, zebys troszke powiedziala mi na temat moj i mojej daty. 22.03.1987r. Jakbys chciala to moge taki elaborat wyskrobac, ze na ze dwa wpisy bedziesz miala😘😎😀😅😍🌞☯

    13. Monika 22 czerwca 2018 o 23:26

      Jak dzieci chorują to nie chcą jeść. Tylko piją. Mi zawsze wpychali a nie mialam ochoty ..teraz sama wciskam swoim.. . moze faktycznie organizm sam wymusza do oczyszczania i hamuje apetyt ,zeby móc sie pozbyć intruzow i zrobic porządki.
      Ciekawy wpis jak zwykle mobilizujacy do ruszenia mózgu i posklejania faktów.

      1. Pepsi Eliot 23 czerwca 2018 o 08:58

        nie może, tylko na pewno

    14. Paweł Tomasz Es 23 czerwca 2018 o 01:14

      Po pierwsze to nie ma czegoś takiego jak jakaś dieta dla wszystkich. Ja np. mam grupę krwi 0 i praktycznie kiedy mam organizm wyregulowany ( czyli brak stresu i brak chorób- przynajmniej tak było) to jadłem stosunkowo niewiele a miałem kondyche. Jedyny minus, zawsze miałem apetyt na słodycze. Więc w moim przypadku lepiej zjeść jedno jajko niż snikersa. Byle nie jeść dużo. Po drugie, z tego co wiem to dieta Atkinsa i te wszystkie podobne to raczej po jakimś czasie obniża ciała ketonowe, kiedy organizm zaczyna spalać własne tłuszcze intensywniej.

    15. Paweł Tomasz Es 23 czerwca 2018 o 01:19

      P.S. Aha, dieta Atkinsa jest trudna bo wystarczy lekko zmienić proporcje składników i jest gorzej niż bez tej diety.

    16. Michał 23 czerwca 2018 o 08:10

      Cześć. Mam 38 lat. W zeszłym roku mialem zawał (bol w klatce piersiowej, ktory przez ok miesiąc nasilał się aż nie pozwolił mi przejść 100 m. Wtedy szpital i jeden stent). Jestem na aspirynie, clopidogrel i statynach ( najwyzszej kurcze dawce). Czy ketoza to cos dla mnie? Aspiryna musi być rano z posiłkiem. Jak to pogodzić jesli się zdecyduję? Powiem jeszcze że zmienilem styl życia. Zero mocnych trunków( czasem tylko czerwone wino), zero papierosów (zadko kilka buszkow ziela), wyrzuciłem majonez, zoltż ser, bekon i słodycze z diety, do pracy chodze (25 minut marszu w jedna stronę), siłownia 2-3 razy w tygodniu. Czuję się o niebo lepiej niż jak czułem się na długo przed zawalem. Czy w ogolo warto myśleć o ketozie?
      Milego zycia
      Michał

      1. Pepsi Eliot 23 czerwca 2018 o 08:54

        przede wszystkim przy takiej ilości naturalnych środków rozrzedzających krew, krzywdzisz się bardzo aspiryną. Bierzesz magnez?!!! Jaki masz poziom 25(OH)D?
        Bierzesz?:
        Kurkuma This is BIO
        Witamina C TiB
        L-lizyna
        Witamina E G&G
        Magnez TiB
        Koenzym Q10 TiB lub G&G
        L-karnityna
        Zdrowe jedzenie i regularne usuwanie płytki nazębnej, czyli kamienia, czyli witamina K2 TiB (w protokole zD3 TiBnajlepiej)

        przeczytaj te artykuły: https://www.pepsieliot.com/co-naprawde-wywoluje-zawal-serca-czyli-obalenie-kolejnego-mitu-2/
        https://www.pepsieliot.com/top-5-pokarmow-dla-zdrowia-twojego-serca/
        https://www.pepsieliot.com/polaczenie-witaminy-e-i-l-karnityny-zapobiega-atakom-serca/
        https://www.pepsieliot.com/naturalne-odwrocenie-choroby-niedokrwiennej-serca-czyli-obalanie-mitow/

    17. Nastyyy 23 czerwca 2018 o 21:35

      „Pepsi”, jaką szkołę kończyłaś? Z jakich źródeł najczęściej czerpiesz informacje? Które podręczniki akademickie byś poleciła dla kogoś, kto chciałby zgłębić temat ketozy, pór oraz ilości posiłków i treningów na czczo? Pozdrawiam!

      1. Pepsi Eliot 23 czerwca 2018 o 23:45

        Czytaj bloga, jest sporo na ten temat, moją książkę Leczenie Dobrą Dietą, zajmuję się tą tematyką ściśle od 18 lat, z wykształcenia jestem yyy … architektem

    18. Kasia 24 czerwca 2018 o 09:05

      Kochana Pepsi – czemu post o Reptilianach od Harrego zostal usuniety ? To byl fascynujacy post co sie stalo?

      1. Pepsi Eliot 24 czerwca 2018 o 11:50

        może zbyt fascynujący dla ego? 🙂

        1. Aneta D Falkiewicz 24 czerwca 2018 o 11:57

          Zgadza się 🙂

    19. Gdzie 24 czerwca 2018 o 09:51

      Wow super artykuł, bardzo mądry. Dokładnie jest tak jak piszesz. Większa świadomość nie ułatwia życia tym bardziej, że na wszystkie wersje są „naukowe potwierdzenia” 🙂

    20. Gonzo 24 czerwca 2018 o 09:55

      Pepsi, usunęłaś wątek o Reptilach, czy ja go nie potrafię znaleźć?

      1. Pepsi Eliot 24 czerwca 2018 o 11:42

        usunięty, wytłumaczę dlaczego później

    21. Grace 24 czerwca 2018 o 10:33

      Hej, wszyscy robią rozdzielenie na dietę wysokotłuszczową i wegańską, a gdyby tak je połączyć? Na low carb jestem z przerwami jakieś 8 lat, od 15 lat nie jem mięsa i ryb; do tej pory spożywałam nabiał i jajka. Czuję, że już czas wykluczyć z diety nabiał, ale to było moje podstawowe źródło białka (bardzo tego pilnuję, bo dużo ćwiczę i zależy mi na ładnie wyrzeźbionej sylwetce). Zamiast tego planuję jeść więcej orzechów (włoskich i ziemnych), mąkę z pestek dyni, płatki drożdżowe i jajka. Tłuszcze to głównie olej kokosowy, konopny i oliwa z oliwek extra vergine. Podstawą diety są oczywiście świeże warzywa, rzadko gotowane, wpada też trochę owoców jagodowych i cytrusów. Co o tym uważacie?

      1. Pepsi Eliot 24 czerwca 2018 o 11:38

        nie można tego połączyć, wykończysz się od prozapalnej Omega 6

    22. Maja 26 czerwca 2018 o 07:54

      Cześć, ja mam pytanie odnośnie treningów na czczo. Próbowałam różnych form treningu joga i kardio i ciężarki na czczo, ale zawsze źle się czuję. Mdli mnie i jest mi słabo. Może coś mi zasugerujesz co zrobić by ćwiczyć na czczo. Z góry dziękuję.

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 08:03

        treninng na czczo to rzecz dla ciał oczyszczonych, trzeba mieć prawidłową gospodarkę cukru, a to wszystko trwa w czasie. Na jakiej jesteś teraz diecie? Jaki masz poziom pH moczu rano na czczo i o 12 w południe? Jak trawisz? Jak wypada domowy test z wodorowęglanem sodu? Jaki masz poziom 25(OH)D?

    23. Monika 26 czerwca 2018 o 17:32

      Pepsi Jezeli zakończę post z jedzeniem do 14 czy jest sens biegać wieczorem np . O 18 ?

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 21:44

        oczywiście że jest

    24. da-kota 29 czerwca 2018 o 08:45

      Monika, to nie zawsze sie da tak pięknie poukładac – ja mam okno 12-18, czasem 17 (zalezy jak wracam po zajęciach do domu..), teraz biegam wieczorem- nie ma problemu, ale zima jest slabo… i tez nie mam możliwosci trenowac rano. To co mam zarzucic treningi? w życiu…

    Dodaj komentarz