Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
204 798 704
62 online
30 825 VIPy

Nie potrafię przestać się smucić i tęsknić za utraconą miłością

Znam kilka sposobów, aby każdy (no dobra, prawie każdy) się w Tobie zakochał, jednak Twój sposób, aby przestać myśleć o kimś, powstrzymując się na siłę od myślenia o nim, jest z góry skazany na porażkę, gdyż takie są mechanizmy.

Napieranie, czy tłamszenie nigdy nie działa.

Człowiek we śnie (tym ze snami, bo głęboki sen bez snów łączy nas z istotą, dlatego tak bardzo jest regenerujący) działa podobnie jak na jawie, bo na jawie i tak śpi:), gdyż utożsamia się z ego. Niby nie chcesz już zajmować się tą miłością, ale wciąż podążasz za myślami o niej. W ciągu dnia jesteś czymś zajęta, ale w nocy, podczas snu wszystko wraca.

W ciągu dnia tłamsisz myśli o nim, więc dopadają Cię w nocy.

Nie ma potrzeby tłamsić niczego, wszystko co Ci się wydarza wynika z Twojego programu. Niech więc myśl o człowieku, stracie, przyjdzie i sobie spokojnie odpłynie, uśmiechnij się nawet z czułością, otrzyj łzę wzruszenia (nie smutku), ale nie podążaj za tą myślą.

Umysł potrafi być posłuszny rozkazom, tak jest skonstruowany, powiedz mu jasno: STOP, wychodzę, puszczam, fajnie było, ale teraz też jest fajnie, bo inaczej. I zacznij się zerować oddechem, muzą, kąpielą, prysznicem, tańcem, sprzątaniem garażu, w szafie, czyli czymkolwiek, co Cię wypchnie na wyższe wibracje.

Znajoma (30 lat) od wielu lat często cierpi we śnie, i tuż po przebudzeniu odczuwa smutek i niemoc z powodu kiedyś nieodwzajemnionej wielkiej miłości z liceum. Do tego stopnia dręczyć się przeszłością, to chyba tylko kobiety potrafią.

Przeszłości już nie ma, przyszłości jeszcze nie.

Gdy włazisz do przeszłości, włączasz czas psychiczny, zaczynasz utożsamiać się z tamtą osobą, którą kiedyś porzucono, skrzywdzono, zaczynasz myśleć o sobie, jak o tej, którą się porzuca. Jak o tej gorszej i taki program wypuszczasz w przestrzeń gry.

Oczywiście będzie to tylko Twój konstrukt myślowy, ale zacznie działać na innych. Będą myśleli o Tobie to, co Ty sama o sobie myślisz. Gdyż każdy z nas kreuje swoją rzeczywistość.

Są ludzie, którzy wciąż są rzucani przez kolejnych partnerów, gdyż taką mają projekcję na siebie. Zakwalifikowali siebie do podzbioru porzucanych.

Kobieta, która kiedyś rzuciła faceta myśli o sobie, że jest taką, która odchodzi, a jej kolejni partnerzy mają tego jasność, bo są w jej kreacji rzeczywistości. Dlatego odradzam Ci przy okazji rozbijanie matriksowych małżeństw, gdyż facet, który zostawił swoją żonę, zostawi również Ciebie. Chyba, że jest starcem, wtedy rządzą inne prawa.

Zresztą z miłością jest podobnie, jak z ciałem. Ciało nie gada z rozumem, ale daje bardzo jasne komunikaty:

  • strzyka w kolanie
  • kłuje w sercu
  • przydusza go przy głębszym wdechu
  • nagle ziewa
  • o 16 nie ma energii
  • ma pryszcze
  • katar ma
  • piecze ciało w przełyku
  • produkuje twarde kupy
  • nie jest ożywione o poranku
  • itp itd itp

To wszystko jest subtelną mową ciała, którą trzeba wysłuchać i dać mu to czego potrzebuje. Wtedy się samouleczy.

Opinie, że skoro ciało zatruwało się długo, będzie się też długo regenerowało, nie są słuszne. Ciało wysłuchane i zaopiekowane (ruszenie ze skrzyżowania działaniem) szybciej powróci do równowagi.

Ciało jest elementem natury, z niej powstało i w nią się zamieni, dlatego jedynym pokarmem, który może zerować ciało jest naturalny pokarm surowy roślinny, jak najbardziej żywy.

Żeby dotknęła Cię wypowiedź polityka, czy hejtera, musisz wcześniej poświęcić mu uwagę, czyli wibrować na tej samej niskiej częstotliwości, bo tak wibrują wszyscy politycy i hejterzy w danym momencie. Nisko.

Tak czy siak, gdy zjesz smażonego kotleta będziesz bardziej cierpiąca z powodu utraconej miłości niż, gdy zjesz miskę bio truskawek. Bio truskawki mogą nawet zwyżkować Twoje wibracje, że poczujesz miłość z serca do swojego eks, ba, że pokochasz również jego nową żonę.

Zdarzyła się miłość?

To cudownie, ciesz się i bądź wdzięczna za tę miłość.

Są budzący się, którzy niczego już nie negują, niczego nie oceniają, nie podążają za myślami, po prostu mówią życiu TAK. Gdy wejdziesz do telewizora i będziesz się przejmowała, zostaniesz karmicielem, gdy zignorujesz gadające głowy, strachy, napięcie, potworne miny, które robią politycy, będziesz obojętna, wyzerowana, wahadła nie będą miały co żreć. Tak jest ze wszystkim, z miłością bez wzajemności także.

Wszelkie naciski przynoszą odwrotny efekt. Im bardziej nie chcesz być smutna, tym bardziej jesteś.

Doszło do tego, że oswoiłaś się z cierpieniem, bólem, strachem i nie potrafisz bez tego żyć. Nie masz pojęcia jak żyć bez choroby, umiesz tylko w chorobie. Musisz wciąż wzmacniać swoje choroby i cierpienie mówieniem, wtykaniem języka w bolący ząb.

Musisz to robić, gdyż nie chcesz zaakceptować życia takiego jakie jest. A jest epickie.

Jest więc jakiś sposób na stratę miłości?

Postaraj się na jawie okazać wdzięczność, że mogłaś go kochać, bo to dobre uczucie samo w sobie. Może nawet napisz list jedynie z podziękowaniem za piękne chwile, po czym włóż do koperty, naklej znaczek, napisz jedynie jego imię i wrzuć do skrzynki, takie symboliczne zakończenie dla podświadomości. I na tym koniec. Puściłaś.

Opuszczaj matriks ile razy możesz, nie goń za myślami, ale też nie tłamś ich, niech płyną jak obłoki na niebie, a znikną sny, które produkuje ego zarówno na jawie, jak i we śnie. Głęboki sen bez snów jest regeneracją, jest byciem głęboko w sobie. Nie ma wtedy udręki z niespełnioną miłością, ani żadnej innej.

love

44

(Visited 11 510 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Jaga 11 marca 2017 o 14:27

    Amen

  2. Adzia 11 marca 2017 o 14:39

    Dziękuję <3 tego mi bylo trzeba i pozostaje mi czekac z niecierpliwoscia na ksiazke :-* owocek

  3. eff 11 marca 2017 o 15:13

    Tydzień temu jestem ja ci w kościele, kazania słucham i oniemiuję ( od : oniemiałam 🙂 ) : ksiądz jak nic czyta bloga Pepsi ! Tak kazał, jakby Pepsi cytował, zmieniając ofkors, tam gdzie trzeba wstawki, które gruntowały przekaz w nauce chrześcijańskiej 😀 takie rzeczy się dzieją !

  4. Olivka 11 marca 2017 o 17:32

    Kolejna ksiazka? Brawo 🙂 czekam

  5. Malgorzata78 11 marca 2017 o 19:33

    A ja tylko bardzo sie ucieszylam kiedy zobaczylam ze moje codzienne poranne porzadkowanie chaosu dookola to nie przejaw natrectwa ale ba! nawet wysokie wibracje . Buziooooooole!!!!

  6. pocahontas 11 marca 2017 o 21:11

    Poproszę o pomoc. Mam chyba problem z poziomem cukru we krwi, jestem bardzo ospała i zmęczona. Ps. zdrowy, bezglutenowy weganizm. Natomiast zostało mi jeszcze do naprawienia – trawienie, ogólnie muszę oczyścić kiszki bo mam duże problemy z tym. No i właśnie dopiero odkryłam, że moje cienie pod oczami, ciągłe zmęczenie i chęc podjadania może brać się od tego nieprawidłowego poziomu cukru. Tylko, że Pani pisze, że witarianizm na to jest okej. (no ja powiedzmy, że jestem na rawtill4, niespecjalnie tak jakoś wychodzi – dla dobrego trawienia staram się nie jeść surowego po gotowanym i akurat koło południa przeważnie robi mi się już za zimno i muszę koniecznie zjeść coś cieplutkiego.. później nawet jeśli mam ochotę na surowę to sobie nie pozwalam bo niestety mam nieprzyjemne konsekwencje, wzdęcia gazy itp.)
    Przed tym zanim wpadłam na to, że może to wina cukru próbowałam długo pościć.. np. rano – późne śniadania itp. I powiem tak. Takie posty wraz z prawidłowym snem (7 i powyżej) działa dobrze i w ciągu dnia nie jestem senna, mam dużo energii. Kiedy postanawiam jeść śniadania sięgam właśnie najpierw po owoce ze względu na moją „hierarchię trawienną” i od razu po śniadaniu (nawet jeśli się wyśpię) jestem senna. Później w trakcie dnia również. Mgła w umyśle. Zmęczenie. Chęć podjadania. W takim razie co ja mam robić? Z jednej strony mówi się, że poszczenie dla osób z hipoglikemią (a coś takiego u siebie podejrzewam) jest nie zalecane. Na mnie chyba działa. Ale to znaczy, że mam się przymuszać do nie-jedzenia rano? Niby zaleca się jeść proteinowe śniadania, ale to wiem ze źródeł mówiących o ludziach na zwykłych dietach. Zupełnie nie wiem jak się tym zająć.

    Proszę o pomoc wszystkich z podobnym doświadczeniem. Chcę żyć, tańczyć i śpiewać, jestem dzieckiem kwiatem nie stworzonym do wiecznego zmęczenia i nieobecności heeeelp.

    1. Jarmush 11 marca 2017 o 21:29

      nikomu nie polecam rawtill4, nie jestem pani, tylko Pepsi, a w pierwszej kolejności zrób vegatest Volla na pasożyty. Nie podejrzewaj tylko zbadaj cukier, insulinę na czczo, lipidy, kwas moczowy, sód, potas, witaminę B12, kwas foliowy, homocysteinę, morfologię, mocz, 25(OH)D i TSH, inne hormony tarczycowe i przeciwciała

      1. Niki 12 marca 2017 o 10:23

        Ja też już zeszłam z rawtill4 🙂 parę miesięcy temu i muszę przyznać, że jest super, cały dzień mogę jeść surową świeżyznę, jest energetycznie – energia w górę, nie w dół jak po gotowanych, duszonych – enzymatycznie, jest lekko, organizm natlenowany, jest czadowo i soczyście 🙂
        O! i jeszcze coś, lecz to akurat zasługa GreenFrutka (jakoś blisko rok temu wzięłam pierwszą porcję, czyli wcześniej niż zejście z rawtill4) bowiem zlikwidował wieczorne (zaczynało się w okolicach 21-szej) zmęczenia/ chwiejności/ senności/ zawrotów/ słabości/ odpływania takiego że mogłam się osunąć z fotela na podłogę zasypiając już powietrzu pół metra nad podłogą, trwającego jakąś dobrą chwilę, po czym ożywiałam się jakimś zajęciem i znowu odpływałam, łączyłam to z 6 godzinnym snem, bo przecież nie mogę iść spać o 21-szej bez jaj kiedy muszę wstać o 5-tej, tyle jeszcze się dzieje i akurat pomysły najlepsze wtedy nadchodzą 🙂 każdy inaczej funkcjonuje, złoty środek

        1. Jarmush 12 marca 2017 o 13:13

          ożesz Niki, umknęło mi, albo się tajniaczyłaś, że byłaś na rT4 😀

          1. Niki 12 marca 2017 o 13:53

            ożeż właśnie 😉 człowiek się przetestować musi, a niekoniecznie od razu wszystko z siebie wylewać, już tak mam, że jak za dużo paplam w ochach i achach to się okazuje, że przedwcześnie, więc stopuję nieco. Soczyste całuski przesyłam 🙂

          2. Jarmush 12 marca 2017 o 16:56

            <3

    2. grzegorzadam 12 marca 2017 o 09:11

      Zrób ten test vegatest.

    3. Panna Pikotka 5 sierpnia 2017 o 23:55

      mam dokładnie tak samo… 🙁

  7. fila 11 marca 2017 o 23:42

    Przebieram nóżkami za książka. A te zmiany naprawdę czuć w społeczeństwie.

    Zgłaszam zapotrzebowanie na tematy komórki zwanej rodziną. Ostatnio koleżanka zastanawiała się nad tym, czy ona może projektować problemy zdrowotne swojego dziecka.
    (Dziecko pewnie zarobaczone,bo ma silne alergie i często choruje). Koleżanka spina się przyszłością, próbuje że słomianym zapałem coś zdziałać. Tak bardzo wchodzi w temat, jak jej córka musi teraz przeżywać fakt ograniczeń dietetycznych i tak bardzo rozmyśla o przyszłości w zdrowiu. I bardzo chce jej to zrekompensowac córce. Ogólnie spina i gonitwa myśli. Jest ta koleżanka człowiekiem z wielkim sercem do ludzi, taki społecznik. Ale mam wrażenie, że sama chce zbawić świat. Jak przemówić do takiej osoby?

    1. Jarmush 12 marca 2017 o 08:28

      nie da się nikogo zmienić i nie powinno się tego robić, to jej życie, albo się ocknie, albo nie, takie zbiera teraz doświadczenie, chęć zmiany musdi wypłynąć od niej. 6 lat temu miałam pierwszy raz w ręce książki Osho, Tollego, o Buddzie słyszałam od dziecka, o Jezusie też, i co? Dopiero rok temu zaczęłam się budzić. Ludzie, którzy śpią nie mają o tym pojęcia, są przekonani, że ich ego to prawda i oni sami. Nie zajmuj się nią. Zmieniaj siebie, a wszystko wokół też zacznie się zmieniać. Też mam wokół siebie ludzi głęboko uśpionych i kocham ich po prostu.

      1. fila 12 marca 2017 o 23:02

        Och, dziękuję za wskazówkę! Właśnie, po prostu kochać. A nie próbować zmieniać, bo kocham. Do tego kumpela przyznaje, że odwiedziny u mnie wpływają na nią uspokajająco, więc to jest trop- własne wysokie wibracje 🙂

  8. Dorota 12 marca 2017 o 01:55

    A ja jak próbuję wyciszyć umysł i się zerować, słyszę dość intensywne „dzwonienie” i pisk w uszach, czy to normalne?

  9. Magda 12 marca 2017 o 08:16

    Pepsi dzięki za świetny artykuł:) Potrafisz tak prosto i pięknie pisać o rzeczach trudnych. Wszystko wskakuje w głowie na swoje miejsce.
    Pozdrawiam i czekam na więcej:)

    1. Jarmush 12 marca 2017 o 08:18

      <3

  10. Aga 12 marca 2017 o 08:42

    A ja nie usnelam ma amen czytając kiedyś pudła. Teraz czytam Pepsi.

    1. Jarmush 12 marca 2017 o 13:25

      cieszę się, lovciam

  11. A 12 marca 2017 o 09:35

    Peps zdradzilam moja przyjaciółkę, przez moja własna głupotę, przeprosilam ja, próbuje jakoś o tym zapomnieć i sama sobie wybaczyć, ale nie potrafie. Jak to zrobić?

    1. Jarmush 12 marca 2017 o 13:24

      tkwisz w przeszłości, a tymczasem nawet wszystkie zdjęcia własne i cudze powinno się wyrzucić, bo nie mają sensu i zawsze odciągają nas od teraz. Ludzie, którzy już nie żyją nic nie mają wspólnego z tymi zdjęciami, albo wrócili do matrixu jeszcze raz zdobywać doświadczenia, albo są już na innych planach, a my bez ustanku dołujemy się przeszłością, albo jak była fajna, chcemy ją powtórzyć. Ludzie chcą odnowić małżeństwa, wykrzesać to co było, to mrzonki i utopie. Nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki, bo woda jest już zupełnie inna. Zaakceptuj tu i teraz swoją zdradę. Nie jaraj się przy okazji, że jesteś taka wporzo. Po prostu żyj tu i teraz, jak nadejdzie podobna myśl, daj jej przepłynąć, obseruj ją jak zwykły obserwator myśli i ciesz się życiem. Zeruj się jak najczęściej. Nie ma czegoś takiego jak wina, czy grzech, to Twoje ego wprowadza Cię w takie stany. Przeprosiłaś, już jej nie krzywdzisz, więc spoko. Mózg dobrze reaguje na rozkazy, powiedz mu, dość tego, wychodzę z tej kałuży, bo tu jest mokro i zimno. I on w końcu podąży za Tobą. Ucichną takie myśli.

  12. Grana 12 marca 2017 o 12:59

    no Pepsi,moje słowa z twojego komentarza,”nie da się nikogo zmienić i …”ja się przebudzałam dwa razy,pierwszy w wieku 16-18 l.a drugi tuż przed śmiercią,hahaha,żartuję ale jestem w sile wieku.Lepiej późno niż wcale!! trzeba żyć tu i teraz i życie traktować lekko z powiewem bez specjalnego przywiązywania się lecz z ciekawością przyszłości. Wniosek-nie chorować,nie myśleć nie kochać,(kochać tu i teraz)a będzie dobrze.

    1. Jaga 14 marca 2017 o 17:45

      O kurde, teraz pomyślałam sobie – jestem fotografką, robię ludziom zdjęcia, które potem powinni wyrzucić. De facto zdaję sobie sprawę, że najbardziej lubię w fotografowaniu sam moment robienia zdjęcia, wyboru kadru, naciśnięcia spustu, jest coś w tym wyzwalającego, wręcz terapeutycznego, dla mnie. Jest radość. Drugi ulubiony moment, który czasem się zdarza to reakcja osoby, której robiłam zdjęcia lub dla której robiłam zdjęcia w momencie, gdy po raz pierwszy je widzi. Radość, to jest radość też. Reszta jest nieważna.

      1. Jarmush 14 marca 2017 o 19:48

        fotograf nie musi wyrzucać swojego portfolia 🙂

  13. Agnik 12 marca 2017 o 13:47

    Pepsi nawet nie wiesz jak bardzo mi pomogłaś odpowiedzią na mój komentarz, który okazał sie być tematem tego wpisu. Po przeczytaniu twojej odpowiedzi rozpłakałam się jak dziecko, ale nie był to płacz z żalu, a raczej z wdzięczności za to wszystko, co dało mi to doświadczenie. Przyniosło mi to wielką ulgę i uwierzysz czy nie sny sie skonczyly! Teraz pozostało nie tworzyć negatywnych konstruktów, o kórych mówisz z czym jeszcze mam chyba problem. Bardzo bardzo dziękuję, że jesteś!

    1. Jarmush 12 marca 2017 o 16:56

      <3

  14. Nina 12 marca 2017 o 17:21

    Co zrobić żeby ktoś sie w nas zakochał?? 😉

    1. Jarmush 12 marca 2017 o 19:50

      sie dowiesz sie 🙂

      1. Nina 12 marca 2017 o 20:15

        Kiedy? Nie mam czasu: D Pepsi jesteś the best..;)

  15. Ambra 12 marca 2017 o 17:46

    świetny artykuł 🙂 a ja z ciekawości spytam czy nie mogłabyś zdradzić tych kilku sposobów na to że każdy się zakocha ?? piszesz o tym książkę może jakiś artykuł zdradż cokolwiek 🙂

    1. Jarmush 12 marca 2017 o 19:44

      książka 🙂

  16. anka 12 marca 2017 o 19:43

    a jaka jest twoja opinia nt. alkoholu, oczywiście nie mówię tutaj o nałogu ;). czy w niedużych może pomagać? I jak Twoim zdaniem ma się do odchudzania ? Jaka jest tutaj twoja opinia?
    A

    1. Jarmush 12 marca 2017 o 19:51

      czerwone wino zawiera mega antyoksydant resweratrol, ale kobietom odradzam picie alkoholu

  17. Alis 13 marca 2017 o 06:33

    Kochana proszę o info, mąż ma problemy z bólem pięty , jakiś stan zapalny zakupiłam u Was kolagen i siarkę MSM, jak ma to zażywać? tak jak jest w opisie? przez jaki okres? czy ja profilaktycznie też mogę i jak długo?pozdrawiam

    1. Jarmush 13 marca 2017 o 08:18

      Zrób tak: jedna szklanka wody ze zmiksowanym selerem naciowym bio (2 laski) do tego wsyp łyżeczkę wypukłą kolagenu, świetnie się rozpuszcza, tylko dobrze zamieszja, do tego na czubku noża (ok 1 gram ) MSM, do tego 1 gram kwasu askorbinowego TiB i niech to pije rano. G. dodaje jeszcze łyżeczkę jabłczanu magnezu i wypija to, gdy wraca obolały po treningu i świetnie działa. Przy okazji napoik doskonale oczyszcza z toksyn.

  18. Alis 13 marca 2017 o 12:49

    jak długo ma tak pić? czy ja profilaktycznie też mogę?

  19. kacha 16 marca 2017 o 22:52

    „kobietom odradzam picie alkoholu” proszę, rozwiń temat

    1. Jarmush 17 marca 2017 o 06:37

      zdecydowanie bardziej im szkodzi na poziomie cielesnym (raki narządów płciowych np) i zabija największy kobiecy dar, przebłyski mowy duszy, czyli intuicję

  20. Beata 17 marca 2017 o 09:08

    A kiedy będzie można kupić książkę 🙂 potrzebuje tych rad już teraz – co zrobić żeby się zakochał

    1. Jarmush 17 marca 2017 o 14:51

      jeszcze troszkę

  21. kacha 17 marca 2017 o 22:10

    tak czułam ale lampka do kolacji z mężusiem jest git, prawda? pozdrawiam miłośnie, zaglądam kilka razy dziennie i cenię to co robisz. DZIĘKUJĘ

    1. Jarmush 18 marca 2017 o 08:06

      pewnie że git

  22. Gosialavenda 10 sierpnia 2017 o 17:45

    Kiedy czlowiek żyje przeszłością to umyka mu teraźniejszość, a to jest wieksza strata niz licealna czy wakacyjna miłość, która przeminęła z wiatrem. Po latach może się przebudzic ze swojego snu na jawie tylko po to by dostrzec ile stracił żyjąc wspomnieniami. Amen.

    1. inna 1 lipca 2018 o 21:28

      Swieta prawda !

  23. Lusja 23 października 2018 o 20:20

    A wiecie… Ja calymi dniami, rozmyslalam o Nim, bo odszedl, bo nie wrocil, bo jak to… Jak dalej bez niego, gdy przeciez byl w tym wszystkim taki potencjal. taki potencjal, ze calkiem jakbysmy byli dla siebie przeznaczeni… A tu jebut i po jablkach… Rozmyslalam o tym co bylo dobre, o tym co bylo zle miedzy nami, az w koncu capnelam sie na mysli, ze to kompulsja, a ja zwyczajnie chce o nim rozmyslac, bo skoro nie o nim, to kurczak, o czym? 🙂 Polazl, zostawil, no ok, ale przynajmniej wiem co w bani obracac, a jesli „dobrowolnie” zrezygnuje z tego arcydolujacego tematu (bo nawet dobre wspomnienia ranily), to co ja z ta pusta bania poczne? Co poczne? Bedzie pustka, a przeciez lepsza stara, „dobra” bieda niz nowa, tajemnicza pustka… Tak to u mnie bylo… 🙂

  24. Mruno 24 listopada 2020 o 00:48

    Nie chcę znać tych sposobów:D

  25. Morela 24 listopada 2020 o 16:47

    Dobrze Pepsi, że ciągle przypominasz o tej surowej szamie. Bo wstaje nowy dzień i człowiek znowu wchodzi w stare schematy żywieniowe…

    1. Jarmush 24 listopada 2020 o 18:29

      <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum