Nie wiem co robię tutaj na tym świecie? Ludzie mnie przerażają ... - Pepsi Eliot
logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
70 639 425
399 online
29 487 VIPy
Reklama

100% ORGANICZNY
TWÓJ JARMUŻ

KALE This is BIO

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Nie wiem co robię tutaj na tym świecie? Ludzie mnie przerażają …

     Czyli o potężnym stopniu, zwanym sprawdzianem ćwierćwiecza, 25 lat.

    Komć:

    Pepsi moja nauczycielko i wybawicielko z okopów, potrzebuję ratunku. Kierunkowskazu. Nie wiem czy dobrze robię pisząc tę wiadomość i w sumie nie wiem, czy mi odpiszesz. Pogubiłam się bardzo mocno. Nie wiem co robię tutaj na tym świecie. Ludzie mnie przerażają. Kiedyś się wkurzałam, teraz mnie to bardzo smuci. Wymagania i wymagania i wymagania. Czuję, że tutaj nie pasuję. Szukam swojego celu, no bo po coś tu zeszłam. Walczę ze swoim ego, ale to jest taki cichy, mały stwór. Nie mogę się go pozbyć.

    Mam mnóstwo programów nałożonych przez moje dzieciństwo i nie wiem czemu wybrałam takich rodziców. Ich życie jest smutne, chciałabym im pomóc, ale nie umiem. Chciałabym pomóc wszystkim, ale nie umiem. Nie słuchają. Nie rozumieją. Mam 25 lat i czuję że to jest najgorszy okres w moim życiu. Chciałabym uciec do lasu i zbudować chatkę i zniknąć.

    Proszę powiedz, że ja nie oszalałam. Mam dość mojego ego, bo cały czas mi mówi, że jestem za dobra, że jesten słaba, że mam krzyczeć, mam się kłócić. A ja nie chcę. Ja chcę spokoju. Ta wiadomość jest zagmatwana, bo ciężko mi jest to wszystko opisać. Staram się pisać z poziomu serca, ale jak widzisz, moja Grażyna też musi coś dodać od siebie. Bardzo Cię pozdrawiam i dziękuję, że jesteś, i że jest ten blog.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ 100% ORGANIC 4 GREENS This is BIO idealny do KURACJI 4 SZKLANEK


    Gdy zaczęłam się budzić powinnam zrobić jedno, zacząć uczyć się, uczyć się i rozumieć jak najwięcej. I natenczas milczeć. Osho był mędrcem, niewątpliwie, ale robił sobie jaja z nas wszystkich. Ego nie można odstawić na bocznicę, bo ego jest Tobą. Gdy zmęczą się Twoje mięśnie, należy je delikatnie złożyć na kanapie, pomasować, nasmarować oliwą magnezową, nie używać. Gdy w Twojej głowie gadają nieustająco wirusowe myśli powinnaś oddać się medytacji, aby te myśli wyciszyć, żeby przestały rządzić i dały Ci żyć w spokoju. I dlatego idziesz w kierunku niemyślenia, oczyszczasz umysł, ale tylko po to.

    Nie żeby zlikwidować ego. A niby przy pomocy czego przemawiał Osho do nas wszystkich? Używał umysłu, zgrabnie omijając chore programy na tym komputerze. Wzrost świadomości istoty ludzkiej nie odbywa się sam, należy ją stymulować intelektem.

    Widziałam laskę, której dusza doszła do głosu i przemawiała ta kobieta duszą. Jednak jej dusza wcale nie była dużo mądrzejsza niż ona sama, obie na wciąż niskim poziomie intelektualnym (dusza więcej wiedziała z fizyki, to fakt:), dlatego ta dusza nie potrafiła dać jakiejś spektakularnej porady. Owszem kobieta stała się spokojniejsza, bardziej spełniona, ale dusza nadal nie wiedziała jak jej (kobiecie) pomóc, dajmy na to w kwestii finansowej.

    Osho zawracał kobietom w głowach, miał to w oczach, seksowne węże. Mówił interesująco o seksie i wszystkim innym, był mędrcem, był oświecony, niewątpliwie skontaktowany ze swoją świadomością na niezwykle wysokim poziomie rozwoju, ale był też zboczkiem, ponieważ był to yyy … Vrill.

    Do Vriilów wrócę kiedyś (dostałam pozwolenie? jeszcze nie?), żeby coś napisać (mało znana rasa i mało info, myląca, bo wyglądają często, jak niewinne duże szaraki). Ale już teraz przedstawię Ci widzącego Adiga i jego sen, a raczej spotkanie sprzed miesiąca.

    Sen Adigi.

    Miał spotkanie we śnie. Był na wysokiej górze wśród dużej ilości ludzi i nagle nadleciało UFO. Usłyszał głos: czy dasz radę wytrzymać tę wibrację, żeby nic ci się nie stało? Ludzie zgromadzeni wokół  Adigi zaczęli uciekać. Został sam i pokazał mu się słup światła, niczym winda. Tę windą zjechały dwie postaci. Jeden wyglądał jak duży szarak, a drugi jak insekt, wyglądał jak konik polny. Na początku przedstawili się i opowiadali o sobie. Adiga nie czuł strachu, czyli byli dobrzy, bo jak ktoś jest zły zawsze odczuwa obrzydzenie i zawsze wie, że to jest zła rasa.

    Mówią do niego tak: „Proszę powiedz im o nas, powiedz, że jesteśmy”.

    Na to Adiga: ” Tylko tyle?”

    Oni: „Tylko tyle”.

    Po czym na białej kartce zaczął lecieć film z nagrania odbytej z nimi rozmowy i pokazali mu młodzieńca z blond włosami, a nad jego głową jakby okrąg i powiedzieli, że to jest nowa rasa jaka pojawiła się na Ziemi, żeby nam tutaj pomóc. Adiga zobaczył nazwę na ekranie mówiącą, że to Rasa Kaukazka z wymiaru piątego (z 5D). Nie chodzi tu o nową rasę, tylko o kogoś, kto teraz ma energię dziecka i nie pojawi się wcześniej niż jak będzie gotowy. Następnie jakby chcieli wykasować przekaz, ale tego ostatecznie nie zrobili. 

    Więc mogłam Ci to opowiedzieć.

    Masz 25 lat i jest to najgorszy okres w Twoim życiu?

    Bo to jest właśnie ten wiek, kiedy świat i życie zaczyna naprawdę boleć. Właśnie wtedy nadlatują schizofrenie, nerwice lękowe, do głosu dochodzi potężna depresja bólu istnienia. Dlaczego? Bo niczego nie rozumiesz. Widzisz wycinek, kumasz tyle, co patrząc przez słomkę do picia nomen omen Pepsi, a tego nie da się pojąć. Potrzeba perspektywy, odejścia, trochę czasu liniowego. Wyobraź sobie, że chcesz pomóc rannemu, dzikiemu zwierzęciu, które nie rozumie Twoich zamiarów. Zwierzę miota się ze strachu, bólu i nie daje Ci możliwości pomocy, bo niczego nie rozumie. Podobnie jest z Tobą, nieprawidłowo oceniasz sytuację. Nie rozumiesz, że właśnie zostałaś wybrana, że życie daje Ci wielką szansę na wzrośnięcie.

    To jest ten moment wyboru. Czy pójdziesz w stłamszenie bolesnych emocji jakąś używką, czy udasz się do dochtore po psychotropa, który zabierze Ci natenczas zrozumienie, ogłupi Cię i uzależni? Czy zaczniesz od intelektualnej obserwacji tego co się z Tobą dzieje? Któryż to program nałożony na Twój umysł tak daje w kość? Co jeszcze wymyśli?

    Nie myśl teraz o dzieciństwie, ani o starszych, bo to ich lekcja, ich problem, a dla milionów ludzi na świecie, dzieciństwo to koszmar, gdyż trafia się na niczego niekumających ludzi. To już Ciebie nie dotyczy.

    Teraz stoisz przed potężnym stopniem, sprawdzianem ćwierćwiecza.

    Gonienie do lasu ma sens zawsze, ale nie do chatki baby Jagi, tylko w celu naładowania się energią lasu. Tlenem. Żywotnością. Bogiem, który jest życiem. Może spotkasz świetlistą istotę, możesz z nią pogadać, może Ci pomóc. Może nikogo takiego nie spotkasz, a jedynie zderzysz się ze sobą czystą, ascetyczną, bez kupy w jelitach, za to z oczyszczającymi 4 szklankami bez strachu, nawodnioną, aktywną, będącą w kroku, poszczącą, intelektualną. A s c e t y c z n ą.

    …”Mam dość mojego ego, bo cały czas mi mówi, że jestem za dobra, że jesten słaba, że mam krzyczeć, mam się kłócić”…

    Nie stopniuj dobra, ani zła, to nie są przymiotniki, które jest sens stopniować. To wirusowy program ego mówi, nic takiego, przecież to wiesz, że wirusy tak działają. Zacznij się już budzić, zacznij używać rozumu, zrzuć te programy na bok, przecież to nie jesteś Ty, to jakieś wariactwo udające, że rządzi. A jak Twoje genitalia zarządają seksu i seksu? Uznasz wówczas, że one tutaj dowodzą? A jak Twój język będzie chciał tylko jeść i jeść, to oddasz mu przywództwo? A jak będzie chciał zdradzać tajemnice, bo takie są jęzory ludzkie, to też uznasz, że to Twój wódz, że on tu rządzi?

    Przecież to absurd. Twoje natrętne myśli w żadnym wypadku nie mogą przejąć dowództwa, podobnie, jak napalona pochwa, czy nienażarty język. To Ty tutaj dowodzisz. Zrób porządek z tym towarzystwem, co się panoszy. Niech przypomną sobie, gdzie jest ich miejsce. Głupie i destrukcyjne myśli do pola, język na supeł, wagina też, a teraz w ciszy oceń sytuację i podejmij decyzję o ruszeniu ze skrzyżowania.

    Gdy zrobisz pierwszy krok wszystko nabierze sensu. Okaże się, że jak najbardziej tutaj pasujesz, wraz z Grażyną ma się rozumieć, z pochwą i jęzorem.

    Wyobraź sobie co by się stało, gdyby nagle wszyscy Polacy przestali jeść mięso? W tym wszystkie alternatywne Repti. Wibracje poszybowały tak w górę, że w jednym momencie zapanowałby dobrobyt, z powodu kumulacji wysokiej energii. Wahnięcie wahadła w najlepszą dla nas stronę nastąpiłoby natychmiast.

    Podobnie może być z Tobą, tyle, że przestań biadolić patrząc mikro lunetką, tylko zajmij się zrozumieniem. Za zrozumieniem zawsze idzie wzrost świadomości.

    Z miłością.

    (Visited 11 020 times, 3 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. maleńka 8 czerwca 2018 o 17:43

      Przepięknie, kojąco, Pepsi nie wypada z rytmu 😉

    2. Dudek 8 czerwca 2018 o 18:21

      Napisałem przed chwilą komentarz, taki od serca, prawdziwy, bez robienia jaj, i co….. Kurwa !!!
      Skasował mi się ! I czy ja nie mam przejebane na tym świecie ? Kurwa, kurwa, kurwa…..

    3. Dudek 8 czerwca 2018 o 19:07

      Zawsze uważałem, że ten cały internet to diabelski wynalazek, który służy matrixowi do inwigilacji. Wszystko wiedzą, gdzie teraz jesteś, co jesz, co myślisz, czujesz. Od kilku lat piszę życiu, swoim życiu, a wierzcie mi, przez te bez mała 149 lat… nieważne. Pewnie nigdy nikt jej nie wyda i dobrze,
      bo mądre głowy zaraz by miały pożywkę. Ble, ble, ble, co autor chciał powiedzieć. Piszę, bo lubię pisać. Dobre pióro, kolorowe atramenty, papier, a nie ta pierdolona klawiatura i przemądrzały gugiel, bezczelnie zmieniający słowa i kontekst.
      Och! Gdyby tak spotkać na się na jakiejś polanie, zjadać poziomki wprost z krzaka, wdychać cudowny zapach kwitnącej Marii…i gadać, gadać, gadać.

      1. Aneta D Falkiewicz 8 czerwca 2018 o 22:40

        Przecież matrix to ego Gai 🙂 nam pozostaje się uczyć jak brylować w nim, da się go oswoić na naszą modłę, walka z nim nie ma sensu, żyjemy w takich i takich czasach, takich i takich warunkach, idealnie jest. Ty sam decydujesz jak matrix ma Ci służyć – Ty piszesz do gugla, Ty obracasz pieniędzmi, nic tu nie ma za karę. Matrix ma po nas spływać a tymczasem poprzez takie wrogie nastawienie do niego sami robimy za jego niewolników 😉

        1. Niki 9 czerwca 2018 o 09:24

          exactly 🙂 polać jej! oranżadki askorbinowej

          1. Aneta D Falkiewicz 9 czerwca 2018 o 10:53

            Właśnie piję – zwiększam dawki kwasu, biorezonans za parę tyg, chcę sprawdzić działanie Pauilinga 🙂

        2. agga-su 9 czerwca 2018 o 11:09

          Anetka, super to napisałaś:)
          Pepsi wprawdzie już nieraz mówiła o tym, że mamy sobie z matrixem radzić i wykorzystać go do własnych, właściwych celów, ale jak napisałaś o matrixie jako ego Gai, to do mnie bardzo przemówiło, w kontekście też całego tego wpisu Pepsi (znaczy, 44:))

    4. Ośka 8 czerwca 2018 o 19:34

      Pepsi Kochana, a czy Adiga to …?

    5. Keyt 8 czerwca 2018 o 21:28

      Rozdziawiłam gębę z tą zmianą odnośnie Osho. Robi się coraz bardziej interesująco.

      Pozdrawia prawie ćwierćwieczna. Czytałam tym bardziej z zapartym tchem.

      1. Dudek 8 czerwca 2018 o 22:07

        Osho ? Nie chciałem wsadzać kija w mrowisko, ale zawsze uważałem go za genialnie inteligentnego łajdaka. Lubię takich kolesi, z nimi przynajmniej coś się dzieje.
        🙃☯️

      2. Keyt 8 czerwca 2018 o 22:31

        To 44 też ciekawe 🙂

    6. Habby 8 czerwca 2018 o 21:47

      Twoje posty sa coraz bardziej intrygujące….(chodzi mi o te wstawki o innych rasach, pozwoleniach…)
      Czekam na więcej.
      Owocek

    7. chichot.lasu 8 czerwca 2018 o 22:09

      Mam 27 lat i rzeczywiście koło 25 było bardzo ciężko, ale był to również pewien przełom.
      Teraz jest zupełnie inaczej. Powoli wszystko idzie do przodu.
      Cierpliwość, spokój i otwarte serducho <3

    8. izabelanowam 8 czerwca 2018 o 22:43

      Pepsi, moze wspomnieć cos o kronikach akaszy? Przybliżyć, odnieść sie. Mimo Wilnie cały czas gdzieś ten termin pojawia sie w moim życiu. Jednak jak tylko próbuje sie zagłębić, poczytać cos mnie odpycha.

    9. Spiralnie 8 czerwca 2018 o 23:19

      Dzięki Peps za wszystko. Właśnie na dniach rozkminiałam wypowiedzi Osho o seksualności, bo seksualność odpała ode mnie ostatnio tak naturalnie, jak zrogowaciały naskórek z wymoczonych piętaszek. Chciałam Cię jednak zapytać, co robić, żeby rozwijać mózgownicę. Zadania matematyczne, szachy? Jeżeli pisałaś coś w temacie, to mea culpa, nie zabrnęłam.
      Buziaki, buziaki, buziaki! 🌻🌻🌻🌱

      1. Pepsi Eliot 9 czerwca 2018 o 08:35

        czytać, kojarzyć fakty, słuchać dobrych wykładów, nie być leniwym.

    10. Carrie 8 czerwca 2018 o 23:43

      Coraz lepiej – od zawsze slyszałam, że mam w sobie energię dziecka.
      I własnie zmienia mi się kolor oczu. Może to od owoców

      1. Niki 9 czerwca 2018 o 09:28

        Ooo! na jaki? 🙂 inni też to widzą?

        1. Carrie 9 czerwca 2018 o 14:16

          Niki, najpierw zjaśnial moj naturalny kolor do takiego niesamowitego koloru plynnego zlota. Potem się zaczęło. Myślałam, że będą szare, ale teraz od dolu robią się szmaragdowe w zależnosci od dnia bardziej zielone lub bardziej niebieskie. To takie fascynujące, bo ja nigdy nawet jako najmlodsze niemowle 😀 nie mialam innego koloru oczu niż swój. a teraz codziennie patrzę w swoje oczka i się zachwycam:)
          Tak inni też to widzą i dziwnie reagują (bo one jaśnieją od zewnątrz do wewnątrz) więc kryję sie za okularami przeciwslonecznymi.

          1. Aneta D Falkiewicz 9 czerwca 2018 o 14:53

            Dlaczego się kryjesz? to Twoja nowa energia, dziel się nią z ludźmi 🙂 sama mam od jakiegoś czasu wiecznie błyszczące oczy, ale mam tę „wymówkę”, że jako niesłysząca muszę patrzeć się na usta rozmówców a nie na ich oczy. W sumie to mi na rękę – moc połączenia wzrokowego jest masakrycznie silna. Przyzwyczaisz się, ja też kiedyś będę musiała nauczyć się patrzeć ludziom w oczy…

            1. Carrie 10 czerwca 2018 o 00:22

              Anetka
              w skrócie „swojaków” mi brakuje, a tłumaczenie wszystkiego nieswojakom przestało miec sens.

          2. Niki 10 czerwca 2018 o 09:32

            z opisu fascynujące 🙂 ciekawe jaką masz aurę!
            jako dziecko miałam po prostu błękitne raczej mętne niż przejrzyste, potem nie wiem kiedy to się stało, ale zaczęłam to zauważać ok. 27 r.ż. zmieniałam się duchowo, mocniej zaznaczył się zielonkawy pierścień wokół źrenicy, po prostu pewnego dnia otworzyłam szerzej oczy odsłoniłam firankę i to dostrzegłam, a więc teraz są jasne morskie takie błękitno-zielonkawe z wyraźną grubą mocno niebieską otoczką wokół tęczówki, zależnie od kąta padania światła wyglądają inaczej, raz przygaszone raz świetliste

            1. Carrie 10 czerwca 2018 o 21:23

              Niki
              aury nie widzę, slysząc od innych to się coraz bardziej wyzłacam. Nie wiem na tym się nie znam. Wiem tylko, że kolorki można dość łatwo zmienić, dlatego nigdy akurat aury nie chciałam widzieć, więc wysłuchano 😀

            2. Niki 11 czerwca 2018 o 11:52

              Carrie, swojej aury się nie widzi, inna osoba mogłaby ją zobaczyć, czyli nie swoją, a cudzą się widzi, nawet w lustrze co najwyżej świetlistą dłoń swoją zobaczyć można jak osoba, z którą mam przyjemność przebywać

            3. Carrie 11 czerwca 2018 o 12:39

              Niki
              można u Siebie też. Nawet uczą widzenia aury na specyficznym patrzeniu na stopy jak sie siedzi w wannie. Nie widzę czegoś takiego jak aura, ale widzę zmiany w energiach, dlatego np. kolezankom w ciazy mowie ze sa w ciazy i jaka bedzie plec dziecka zanim potencjalna mamusia zrobi test a dochtorek z USG potwierdzi.
              Ale nie wszystko co widze jest fajne, dlatego swiadomie nie chce widziec aury.

            4. Dudek 11 czerwca 2018 o 16:11

              Niki, widzę że jesteś oblatana w temacie. Jak żyłem kiedyś z tamtą Smerfetką to nie dość, że widziałem jej aurę błękitną, czasami białą ale często przy jej dotknięciu następowało krótkie spięcie z trzaskiem i iskrą. Nigdy wcześniej ani później nie doświadczyłem czegoś podobnego.
              Co to było ?

            5. Niki 11 czerwca 2018 o 21:18

              Dudek co ty narobiłeś? 😀 zadając mi pytanie i uznając moją wartość w sprawie aury, do czego nie mam prawa (póki co, aż się nauczę – synestetyczka z obudzonym trzecim okiem wyczuwająca energię ludzi w końcu i za aurę na poważnie się weźmie 😉 i tylko tu mogę się z tego pośmiać) bo nie jestem specjalistką tak jak mój trener-mistrz widzący, spowodowałeś, że zaczęłam drążyć temat ;D sięgać do źródeł, faktów, opinii, a więc wkraczam i na ścieżkę praktyki 🙂 a jakże – i tak jest zawsze ze wszystkim, co mnie zainteresuje

              Dudek, kto iskrzył tak silną energią? ona? …a może ty widzący aurę? hmmm

            6. Pepsi Eliot 11 czerwca 2018 o 21:55

              nie ma trzeciego oka, nie ma czegoś takiego jak trzecie oko, postaram się to logicznie udowodnić wkrótce

            7. Dudek 11 czerwca 2018 o 22:55

              Teraz to wszystko na mnie, ja narobiłem. Przywykłem już do tego. Jak nie czarna owca, to kozioł ofiarny, jak nie kozioł, to chłopak do bicia… Taki już mój zasrany żywot. Najpierw, Dudek jakiś ty fajny, a jak człowiek zaufa, się otworzy – buch go w nos….”Dudek coś ty narobił” Ech, biednemu zawsze wiatr w oczy. Taki to już mój zasrany żywot. Nie bawię się z wami, ale jeszcze przyjdzie koza do woza. 😩

            8. Niki 11 czerwca 2018 o 22:05

              Pepilotku, przecież o czakrę chodzi… stymulującą intuicję, nie o żywe oko w głowie

            9. Pepsi Eliot 11 czerwca 2018 o 22:10

              nie mówiłam o żywym oku, tylko o tym symbolu

            10. Niki 11 czerwca 2018 o 22:54

              Okej, napiszesz – poczytamy, dobrze jest mieć szerszą perspektywę, tyle tylko że logika to nie wszystko… i nie chcę, żeby ludzie zaczęli się bać… siebie, swojego wnętrza, bo duży ruch energii pojawił się ostatnio wokół tematów psycho-ezoterycznych, a ludzie czytają… internet jest ogromny i nie wszyscy jednakowo rozumują, odczuwają, a informacje bywają sprzeczne, łatwo się pogubić, zatrzeć granicę prawda-fałsz, nie wszyscy są na to przygotowani

            11. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 08:10

              to o czym napiszę to nie jest ezoteryka

    11. Dawid Wojciech 8 czerwca 2018 o 23:43

      Niech jasność będzie z Wami. Wszystkimi, niezależnie od intencji. Tak chciałbym napisać parę słów odnośnie nauk Osho. Jak tylko przeczytałem pierwsze jego wersy(de facto nie jego, gdyż są to spisane ustne przekazy, które już są pewnego rodzaju nadinterpretacją spisującego) , od razu wiedziałem „co jest pięć”. Fajny jegomość. Szanuje Go, ale z wieloma tezami się nie zgadzałem od poczatku. W całym tym ezoterycznym bełkocie tych wszystkich nauczycieli zapominamy o jednym. Każdy z nas jest na swojej ścieżce rozwoju, którą sam ma odnaleźć. Nie możemy naśladować kogokolwiek. Zatracamy wtedy siebie i to nie jest już nasza ścieżka. Możemy sie posiłkować wiedzą, którą nam dano, ale podstawą jest sposób jej postrzegania. Każdy z nas widzi świat inaczej. Inaczej odczuwamy temperature, kolory, wibracje. Patrzymy w różnym spektrum świadomości, na różnych etapach tejże świadomości. Jest to temat na książke, artykuł etc. Ciężko zawrzeć tak głęboką myśl w paru zdaniach komentarza.
      Pozdrawiam Gorąco. Gandalf

      1. Pepsi Eliot 9 czerwca 2018 o 08:34

        Polać Gandalfowi <3

    12. Ulć 8 czerwca 2018 o 23:59

      Zawsze wszystko jest po cos.
      Im więcej Tollego i JSM i Kybalionu, tym mniej przemawiał do mnie Osho.
      Stwierdzenie znamienne w rozmowie, wyrwane z kontekstu, ale kto chce wiedzieć skąd, ten będzie wiedzial.
      -Jest wielu pseudomistrzow duchowych
      – Np Osho?
      – Ejh… Rozpustnik
      Niemniej fajnie znać jego punkt widzenia, to też jest pewien etap tej podróży poszukiwacza i jeden z przystanków na drodze nas wszystkich tu zebranych. Bo jesteśmy w drodze moi mili, bo nie bez powodu tutaj trafiliśmy, czyż nie?

    13. Zuzia z Daleka 9 czerwca 2018 o 06:50

      Już przebieram nóżkami z radości, że szykują się nowe wieści. Trochę dziwne jeszcze dla mnie – i moja Grażyna mówi mi „zamknij tego bloga – to głupoty” a w środku czuje „w tym jest wielka prawda „. 44 dobrze że stopniujesz wiadomości bo na raz to mogłoby walnąć!
      Uwielbiam Cię-pisz, pisz pisz Plissss Całuuuuuuuję

      1. Pepsi Eliot 9 czerwca 2018 o 08:31

        <3

    14. Dudek 9 czerwca 2018 o 09:08

      Hej Aneta. Ależ nie ma we mnie żadnej wrogości,
      jeno czasami wkurwiam się sam na siebie.
      Szybko mi przechodzi. Wczoraj terapia blusem.
      Przy okazji, jakiej rasy jest B.B.King ☯️

      To Mickiewicz wiedział ? ….a imię jego 44…

      1. Pepsi Eliot 9 czerwca 2018 o 10:43

        tak, a teraz „a imię jej 44” 🙂

        1. Dudek 9 czerwca 2018 o 11:11

          No to padam do nóżek, Madame. 🌱 ☯️

      2. Aneta D Falkiewicz 9 czerwca 2018 o 10:52

        No dobra :> ale i tak na jedno wychodzi, jakby sięgnąc głębiej – my sami ten matrix stworzyliśmy na potrzeby wlasnego wzrastania – nerwujesz się na siebie -> nerwujesz się na matrix, nerwujesz się na matrix -> nerwujesz się na siebie, i tak można podpiąć te „siebie” do wszystkiego co nas otacza, elo jesteśmy połączeni zacnie, pochodzimy z jednego Źródła, nawet takie reptyle, czyli dedukując – sami se to wszystko stworzyliśmy ;)))

        1. Pepsi Eliot 9 czerwca 2018 o 11:26

          niekoniecznie

    15. Dudek 9 czerwca 2018 o 11:54

      Dzięki Pepsi, na Tobie zawsze można polegać.
      Jasne, że niekoniecznie. Ja niczego nie tworzyłem, chyba że swoje obrazki. Zawsze byłem wolnym strzelcem, free man, miałem w dupie zasady, wystarczyła kindersztuba. Matrixa przywlekli do Polski tacy jak Bolek, JP2 i.t.p. Paradoksalnie, za pogardzanej komuny, czułem się bardziej wolny, przynajmniej nikt nie próbował mnie szufladkować.
      W wariatkowo było mi lepiej niż w rodzinnym domu. Pełna akceptacja inności. W matrixie panuje zasada, równaj do najgorszych, już nie ma pacjentów tylko klienci, a raczej jednostki chorobowe warte tyle, ile zapłaci n.f.z.
      Już niedługo będzie blog o tym.
      A wpasować się w matrix, to wg mnie zwyczajny konformizm. Jako rzecze Zaratustra. Amen.

      1. Pepsi Eliot 9 czerwca 2018 o 14:55

        Mtrix się tutaj pojawił znaaacznie wcześniej, yyy … pamiętasz chrzest Polski?

      2. Aneta D Falkiewicz 9 czerwca 2018 o 14:56

        Przecież takich rzeczy się nie pamięta, Dudek, co Ty? Pamiętasz Wielki Wybuch, wszystkie swoje inkarnacje we wszystkich równoległych światach? Masz dostęp do Akaszy? Więc skąd wiesz, że nie tworzyłeś matrixu? 😉

        1. Pepsi Eliot 9 czerwca 2018 o 15:03

          Kroniki Akaszy mają różne nazwy. Inni nazywają to też kroniką wiedzy, to jest taka jakby biblioteka wszechświata i wszytko tam jest zapisane.
          Jezeli ma się odpowiednio wysokie wibracje można się podpinać i pozyskiwać wiedzę.
          Zadajesz pytanie i zaraz słyszysz odpowiedź. I wiesz, czy coś jest prawdą czy fałszem.

          1. Aneta D Falkiewicz 9 czerwca 2018 o 15:05

            Pepsi, pytałam Dudka 🙂 ja wiem, że Ty wiesz 🙂 ja też wiem, co to Akasza i jak działa 🙂

            1. Pepsi Eliot 9 czerwca 2018 o 15:15

              ja Dudkowi mówiłam, a nie Tobie 😀

          2. Dudek 9 czerwca 2018 o 20:37

            Ot i cały komentarz. Jak się jest koloru levi strausów to się wie.

            Nazbierało się trochę tych wiadomości, a ja niestety pracowałem. Nie cierpię pracować, robienie czegokolwiek dla pieniędzy jest takie upokarzające. Nie wiem po co to robię. Nie mam kasy, ale też jej ( tak bardzo ) nie potrzebuję. Zawsze było tak, że jak brakowało to sobie po prostu malowałem pieniądze. Teraz pracuję, bo nie potrafię odmówić, a za darmo przecież nie będę.
            Już nie jestem taki frajer jak kiedyś.

    16. Xenia 9 czerwca 2018 o 12:56

      Skomplikowane to wszystko, a proste jednocześnie. Ot i cała odpowiedz😁

    17. Xenia 9 czerwca 2018 o 12:58

      Pepsi, lubisz surfing?

      1. Pepsi Eliot 9 czerwca 2018 o 14:54

        nie praktykuję, mam awersje do fali.

    18. Dudek 9 czerwca 2018 o 19:43

      Kocham Cię Pepsi 💗 Zawsze byłem w Tobie zakochany. Oczywiście, że pamiętam chrzest Polski, wszystko pamiętam, ale nie pamięta tego moje ego, tylko to coś we mnie, coś o czym zapomniałem, bo mi wciąż wciskano jak mam żyć. Aneto, Ciebie chwilami nie rozumiem. Napisane,
      to napisane. Nie muszę wszystkiego łykać, żeby mieć wiedzę. Nic nie muszę. Jeden pisze, drugi czyta, inny jeszcze nie pisze, nie czyta a wie. To przychodzi samo, wystarczy uważność. Jak myślisz, po co ja tu jestem ? Dla jaj ? Nie mam w tym żadnego interesu. Jestem bo jestem, za chwilę może mnie nie być, a potem znów się pojawię.
      Nie wiem, nic nie wiem. Moje życie, to jeden wielki sen, zero faktów.
      Niedawno chodziłem po wodzie. I co ? Zatkało kakao ?
      Kocham Ciebie 2 Aneta. Spoko. 💘🙃☯️

    19. Truskawka 9 czerwca 2018 o 19:53

      Dziękuję Pepsi za wszystko, co piszesz 🙂

    20. Kasia 10 czerwca 2018 o 10:34

      Mnie też się zmienia kolor oczu i skóry odkąd zaczęłam zmiany, oczyściłam organizm i staram się oczyścić mózgownicę. Z tym idzie wolniej…. Oczy zrobiły się z szarych – żywo zielone. Patrzę i nie wierzę, a raczej widzę i się cieszę bardzo.

      1. Gonzo 11 czerwca 2018 o 18:52

        Mi też się kolor oczu trochę zmienił…. A czym oczyszczasz mózgownicę?

        1. Kasia 12 czerwca 2018 o 09:51

          Czytam, szukam w necie, suplementuję czym się da. Ale wywalić fizycznie z ciała robale i bakterie jest dużo prościej niż pozbyć się złego oprogramowania ze łba. Więc narazie jestem w procesie, 3 kroki do przodu i 1 w tył. Ciężko idzie, ale idzie.

    21. Niki 10 czerwca 2018 o 11:52

      Ano właśnie, Osho od Vrillów, podobno Hitler też miał z nimi kontakt.
      A Aldebaran też nie taka niewinna rasa, wszystko ma swoje dwie strony.
      O 13-stym znaku zodiaku Wężowniku jest trochę w sieci, został ukryty przez starożytnych, właściwie nie 13-sty tylko z układu wychodzi 9-ty, jakby na miejscu Strzelca, pomiędzy skorpionem a strzelcem, tyle że ma zasięg niepełnego miesiąca jak pozostałe znaki, przez to cała wiedza się rozjeżdża, trzeba te puzzle łączyć na nowo

      1. Pepsi Eliot 10 czerwca 2018 o 13:45

        Aldebaran jest to bardzo dobra rasa, taką opinię im robią, że niby współpracowali z nazistami, ale to nieprawda, podobnie piszą o dużych szarych, a to jest rasa wybitnie pomagająca ludziom, to jest rasa obrońców,wojowników.
        wiesz wszedzie sa zdrady Pleyadianie też część zdradziła, we wszytkich rasach tak jest, Tusk to dobry szarak i co?, ale ogólnie Aldebran to super dobra rasa

        1. Niki 10 czerwca 2018 o 15:26

          ano właśnie. zdania są podzielone, bo różne są informacje, różne ich źródła. a mnie aktualnie to nie interesuje, to się dzieje poza mną i dziać się będzie, niezależnie od tego, co i gdzie o rasach przeczytam. być może i ja byłam/ jestem w połowie jakąś złą rasą… 2 dni temu spotkałam chłopca 5-latka patologicznie brudnego z toksyczną rodzinką, od razu rozpoznałam w nim gada, zwinną jaszczurkę ze złymi iskrami w oczach, wbijał się we mnie pazurkami, ale miał za słabe, odpadały ode mnie, bo patrząc mu w oczy wysyłałam mu pokój, miłość, światło, zainteresowanie, poszedł sobie, a mnie lekka senność dopadła, ciężkie czoło przez chwilę, dopóki nie zaczęłam im współczuć, szybko się z tego ciężaru podniosłam. nie wiem, póki co zamówiłam sobie właśnie książki o tym jak czytać kroniki akaszy, jak na tej wiedzy pracować ze sobą i swoimi wcieleniami, aktualnie to jest dla mnie bardziej istotne

          1. Pepsi Eliot 10 czerwca 2018 o 16:44

            tak jak powiedziałam, moja wiedza nie jest czerpana z książek, mam tylko jedno źródło i jak na razie jest trafień 100 na 100,czyta z ludzi jak z otwartej książki

            1. Wiolek 11 czerwca 2018 o 16:50

              Dzieki ! Wywiadu wysłuchałam, przeczytałam tez kolejny. Rzeczywiście, od Gabrielli bije światło. Odpowiada z piekna pokorą i szacunkiem dla wszystkich doświadczających tutaj. Dzieki Niki 🙂

          2. Wiolek 10 czerwca 2018 o 17:17

            Niki, możesz zdradzić co to za książki ? 🙂

            1. Niki 10 czerwca 2018 o 22:24

              Mam na myśli autorkę książek Gabrielle Orr, wywiad z nią jest na ars-libra, promiennie piękna istota!

      2. Aneta D Falkiewicz 11 czerwca 2018 o 17:34

        Niki, moim Domem jest Aldebaran. Ale szlajałam się też po Syriuszu, Arkturianach i Andromedzie, i od tych ostatnich najwięcej „wzięłam”. Nie ma w sumie znaczenia skąd pochodzisz, ale gdzie wędrujesz, gdzie się uczysz, gdzie doświadczasz 🙂

        1. Niki 11 czerwca 2018 o 20:36

          Sim 🙂

    22. Jakub 10 czerwca 2018 o 22:06

      Hej Pepsi droga 🙂 Nie wiem czy orientujesz się w temacie hawajskiego systemu wierzeń( wiem, wiara oddala jednak od ”ja”) ale mam na myśli bardzo proste, prymitywne, czyli najbliższe ziemi, naturze. Ho’oponopono, czyli wybaczanie, wdzięczność.
      W ogóle, co ciekawe starożytni hawajczycy wierzyli, że jelita( na’au) są miejscem gdzie powstają uczucia, zarówno te z ”serca” jak i rozum itp. Odnajduję sporo mądrości w tej starożytnej cywilizacji( teraz zamerkanizowanej). Prostota języka, a zarazem ogromna wieloznaczność- np. słowo Aloha oznacza miłość, kochanie, ale jest też przywitaniem( miłym zresztą), oznacza uczucie, litość, współczucie, wdzięczność, miłosierdzie i sporo innych.
      Jak się okazuje, te ”prymitywne”( dzisiaj ”dzikie”, niecywilizowane,”pogańskie”- a przecież bliżej boga) cywilizacje były blisko związane z naturą matką, ziemią, zjawiskami, gwiazdami, obserwowali i uczyli się. I mimo, że też tworzyli pewien matrix( bo były prawa, obyczaje, obrzędy, zakazy, czasem bardziej okrutne praktyki, ale czy dzisiaj takich nie ma?) to miało to zupełnie inną postać.
      Ludzie łączyli się z ziemią, uziemiali, energetyzowali się promieniami słońca przez całe dnie i cały rok ile się dało, jedli dzikie rośliny, lub własne płody, a poprzez hipnotyczne, proste powtarzalne rytmy i śpiewy, pieśni, wprowadzali się w stan wyzerowania… Naprawdę fascynujące. Tylko dlaczego nie uczymy się od naszych przodków, tylko wypieramy pradawną wiedzę?

    Dodaj komentarz