logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
86 160 131
online
31 589 VIPy
Reklama

ashwagandha, PepsiEliot.com, thisisbio.pl

 

TWOJA CHWILA NA RELAKS
ASHWAGANDHA This is BIO®

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Ocet jabłkowy dla Kotów i innych czworonogów. Po co go stosować?

kot, ocet jablkowy, pepsi eliot, this is bio

Mam kota 🙂

Rano ledwie uchylisz powiekę i już mokrym nosem trąca Cię zwierz. Już mruczy ów zwierz, już wystawia chropowaty język żeby polizać Twoją dłoń i lada chwila będzie ocierać swój niewielki pyszczek o nogi, które po 8 godzinach snu pierwszy raz dotykają gruntu. Poranek z kotem to najmilsza rzecz na świecie. Przyprawia o uśmiech i jak nic sprawia, że jesteś w tu i teraz.

Zdarza się, że zwierzęta traktujemy jak członków rodziny, a te, jak członkowie rodziny, czasem chorują. O ile wiedza na temat naturalnych metod leczenia ludzi jest szeroka, o tyle w przypadku zwierząt trudno o dużą ilość rzetelnych informacji. Na pomoc przychodzi jednak znana substancja o magicznych wiadomościach, czyli ocet jabłkowy.

Ocet jabłkowy dla Twojego czworonoga

Ocet jabłkowy jest naturalnym remedium, które sprawdzi się nie tylko u ludzi, ale także u naszych mniejszych przyjaciół!

Octu jabłkowego używa się w leczeniu wielu schorzeń i problemów skórnych, oraz prozdrowotnie i profilaktycznie. U zwierząt zadziała on świetnie jako specyfik na pchły, zaburzenia dróg moczowych i infekcje ucha.

Jakiego octu jabłkowego używać?

Tak jak w przypadku Homo sapiens sapiens, tak w przypadku innych gatunków najlepszy będzie ocet jabłkowy ekologiczny i niefiltrowany, najlepiej z matką, czyli naturalnym osadem.

Reklama

Tu znajdziesz organiczny, certyfikowany żeń-szeń syberyjski GINSENG This is BIO


Jak używać octu jabłkowego dla zwierząt?

Zewnętrznie (na pchły, schodzącą skórę, ale też na lśniące futerko) stosuj mieszankę 1:1 z wodą, wykorzystując do rozprowadzania butelkę z aerozolem, używając dłoni albo spryskanej szczotki. Nie przejmuj się jeśli kot będzie wylizywał futerko, bo ocet jabłkowy jest w pełni bezpieczny. W przypadku infekcji uszu możesz stosować wacik nasączony wodą z octem ale poleca się także zakrapianie uszu pipetą z roztworem ½ łyżeczki octu jabłkowego i ½ łyżeczki spirytusu salicylowego lub alkoholu.

Nie używaj octu w okolicach oczu, a także unikaj używania go na zranionej skórze.

Jak używać octu jabłkowego wewnętrznie?

W przypadku zaburzeń dróg moczowych, problemów z nerkami i pęcherzem, problemów z oddychaniem, astmy, alergii i innych schorzeń można wspomagająco stosować ocet jabłkowy w diecie. Jego wewnętrzne stosowanie pozwala także pozbyć się pasożytów i pcheł.

Dawkowanie:

Mieszaj z mokrym pokarmem kota, zależnie od jego wagi:

Mniej niż 1½ kilograma: 5 kropli

1½-3 kilogramów: 1/8 łyżeczki

3-6 kilogramów: ¼ łyżeczki

6-9 kilogramów: ½ łyżeczki

Możesz też dodać pół łyżeczki octu do wody pitnej (nie każde zwierzę to zaakceptuje) lub podawać kilka kropli przez pipetę.

Na zawsze Twój
Horry Porttier

Źródło: earthclinic.com/pets/apple-cider-vinegar-for-cats/

(Visited 6 240 times, 1 visits today)
Horry-Porttier Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Figusia 1 lutego 2019 o 20:20

    Horry Poterku kochany, świetny tekst! Mam jedno ale, matka octowa to nie osad, to jest ten glut, który tworzy się na powierzchni robiacego się octu, jej nie konsumujemy, lecz sprytnie wrzucamy do kolejnego nastwu celem przyspieszenia octowania😀 osad jest swoją drogą, matka to taka meduza🤣 pijam swój własny ocet z osadem, matkę, jak niepotrzebna, pielęgnuję w sloiczku w lodówce.

    1. KasiaM 1 lutego 2019 o 23:26

      Właśnie ja nie mam pomyslu jak matkę konsumowac. Dobrze ze „gluta” nie wyrzucilam! W ostatnim momencie przed tym cos mnie tknęło i wygooglalam „meduze” i ze to matka. Trzymam w słoiku w lodowce własnie Czy to może zmiksowac i dodac do octu???

      1. Figusia 2 lutego 2019 o 09:54

        No właśnie też nie mam pomysłu, dlatego, żeby nie stracić matki 😉, trzymam ją w lodówce. Ale może ktoś podrzuci pomysł 🙏🙏🙏

        1. Pepsi Eliot 2 lutego 2019 o 11:30

          matkę się pije z octem, a po co ją mieć sztuka dla sztuki?

          1. KasiaM 2 lutego 2019 o 19:04

            Ale mi wyszła taka (matka) że mogę ją kroić nożem 😀

          2. Niki 3 lutego 2019 o 11:43

            I to jest prawidłowa matka 🙂 ciesz się, z matką to jest ten pożądany ocet, po wyjęciu jej ma być mętny z niteczkami, a nie filtrowany. Chociaż nie zawsze ta meduzowata postać wychodzi, niektórzy w ogóle nie mają matki (celuloza + kolonia bakterii kwasu octowego) na powierzchni octu, a właściwości mimo to podobno bez zarzutu, nie wiem od czego może zależeć czy powstanie kożuch czy nie i jak gruby. Właściwie ten kożuch tkają bakterie, a żywią się cukrem – z jabłek powinien wystarczyć szczególnie kiedy są niczym chemicznym nie pryskane, bez drożdży (na skórce coś tam się znajduje), a zamiast wody sok wyciśnięty z jabłek, niektórzy dodają cukier i miód + odpowiednie warunki zewnętrzne. Do kolejnego octu jako starter dodaje się kawałek matki, a jeśli jej nie ma to trochę uprzednio powstałego octu, za którymś razem matka może wyrosnąć.

          3. Figusia 3 lutego 2019 o 17:59

            Pepsi kochana, ale jak ją pić? Połknąć jak ostrygę? To galaretka jest😀

          4. Pepsi Eliot 3 lutego 2019 o 18:12

            zmieszać

    2. Niki 2 lutego 2019 o 20:02

      Mateczkę w kożuchu trzyma się! 😀 taż to cenne znalezisko jest. Dodając ją w ilości 3-4 łyżek do nowo nastawionego octu, jeśli wyrosła na wielką babę, jeśli mniejszą to o tyle mniej (aby móc jeszcze coś zostawić z tego kożucha matki w ciemnym chłodnym miejscu, śliski kożuch zalewa się w całości octem lub przegotowaną czystą wodą, w celu przechowania i dodania jako starter do kolejnego octu) – matucha pomaga octowi w produkcji, przyśpieszając (bardzo dobrze!), wzmacniając smak, zapach, właściwości, kolonizując kultury bakteryjne, czyli wartość 🙂 Matkę więc pielęgnujemy, nie miksujemy kożucha, nie wyrzucamy, ani nie niszczymy struktury bawiąc się meduzą.

      1. Figusia 3 lutego 2019 o 19:43

        niestety tego się nie da wymieszać, matka octowa to nie osad, to takie ciało galaretowate:) jak meduza, nie rozpuszcza się, moja w dodatku dość twarda, pływa w occie. Dlatego po zlaniu octu zostawiam, aby dodać do kolejnego nastawu, a ocet pijam mętny z osadem, ale nie z matką…

        1. Pepsi Eliot 3 lutego 2019 o 19:46

          jak się nie da to się nie da 🙂

  2. Keyt 1 lutego 2019 o 21:24

    Mam kota z zupełnie innej planety, ale octem go całym sercem wesprę. Dzięki za info <3

  3. Mi 1 lutego 2019 o 22:56

    ocet jabłkowy dla pieska też może być?

  4. sally 2 lutego 2019 o 07:21

    a czy psa można podciągnąć do stosowania wewnętrznego w tych dawkach ??

  5. heidi 78 2 lutego 2019 o 07:26

    Swietny tekst, skrobnij jeszcze jakis artykul o czworonogach. Pozdro i mizianko dla Kota❤

  6. Maggda0000 2 lutego 2019 o 13:02

    Oj tak, szukam informacji na temat leczenia zwierząt domowymi sposobami takimi jak astaksantyna, Wit D, Wit C..mój kot choruje na nerki, zwykła farmakologia nie bardzo pomaga, kociak marnieje w oczach, będę wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki..

    1. Pepsi Eliot 2 lutego 2019 o 14:47

      nie wiem jak kot zareaguje na wodę z sodą gaszoną, ale to ludziom bardzo pomaga przy nerkach.

    2. heidi 78 2 lutego 2019 o 23:19

      Na nerki ja zapodaje mojemu gotowe kropelki, kupuje w niezwyklym sklepie zoologicznym, gdzie pan duzo suplementow robi sam, z bio plantacji, sam mieli, wazy, od 20 lat. Na opakowaniu w skladzie: woda, ekstrakt z: Erica cinerea, Taraxacum officinale, Arctostaphylos, Juniperus communis, Dextrose. Moze znajdziesz cos podobnego? U nas sie sprawdziło.

      Wiem, ze przyczyn chorych nerek jest duzo, czesto koty nie lubia pic wody, potem siadaja nerki. Ja od roku stosuje sprawdzona metode i dziala; do michy (szklanej, ceramicznej, byle nie np. metalowej, plastikowej) daje mokra karme + trochę wody w temperaturze pokojowej.
      Na poczatku nie przeszlo, pomoglo zmiazdzenie widelcem karmy i zmieszanie z woda, jednolita konzystencja byla ok. Wody proporcja 20-30%.
      Od razu sie poprawilo kotu, co bylo widac juz po futrze. No i ruch musi byc, jak u nas dwunoznych.
      Dla nerkowych kotow polecany jest BARF, jest takie forum gdzie opisuja szczegolowo.
      Napisz cos wiecej, czy kotek ma niewydolnosc nerek, wiek, zapytam w przyszlym tyg. pana ze sklepiku, czy mozna domowymi sposobami zadzialac i co z Wit C, D…

      1. inonka 4 lutego 2019 o 14:05

        Ja też mam koteczkę z niewydolnością nerek. Od weta dostała RenalVet i serię kroplówek podskórnych płynem Reinera. Też bym chętnie podciągnęła jej samopoczucie i wyniki… Szperałam troszkę na internetach amerykańskich i tam amerykańskim kotkom nerkowym suplementuje się Omega 3, koeznym Q10, probiotyki i prebiotyki, fruktooligosacharydy a leczenie wspomaga się homeopatią, lekami ziołowymi Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Znalazłam w Warszawie lecznicę, gdzie stosuje się TCM, akupunkturę i homeopatię wspomagająco w leczeniu zwierzaczków, także nerkowych.

        Mojej kotce zaczęłam suplementować Omegę3 (ludzką), liposomalny koenzym Q10 (ludzki) oraz ściągnęłam z USA suplement dla zwierząt dr. Mercola Liver and Kidney Support. W składzie tego suplementu jest ostropest, chlorella, kurkumina (curcumin phytosome), liście mniszka lekarskiego, l-glycyna, NAC, fosfatydylocholina, SOD, tauryna, rdestowiec ostrokończysty, cytryniec chiński (ekstrakt z owoców), ekstrakt z liści zielonej herbaty, l-glutation. Nie wiem niestety jakie są prawidłowe dawki omegi i koenzymu… Koteczka ma duży apetyt, więcej energii. Badania za 2 tyg, ciekawa jestem, czy będzie jakaś różnica w wynikach…

      2. Maggda0000 6 lutego 2019 o 11:06

        Dziękuję za odpowiedź!
        Kotek ma 10lat. Diagnoza przeradza się w ostrą niewydolność nerek. Wysoki mocznik i kreatynina, śladowe ilości białka w moczu.
        Miski racja wymienię wszystkim kotom, dziękuję za pomysł, sama pije z miedzianych.
        Nie daje mi spokoju kwestia tego, że tak jak wiemy ludzkie ciężkie i przewlekle choroby są do wyleczenia, gdy doprowadzi się organizm do stanu równowagi i coraz częściej mówi się o tym (nie u przeciętnego lekarza oczywiście) czym się wspomóc, (witaminy, minerały, nawadnianie, odkwaszanie itp) to w świecie zwierząt nadal uwaza sie niewydolność nerek czy nowotwór jakikolwiek za chorobę nieuleczalną. I gdy patrzę na śmierć moich zwierząt z powodu np. nerek, jednocześnie oglądając wywiad z córką dr.Gersona, która podaje liczbę osób wyleczonych z najcięższych nowotworów za pomocą natury to złość i smutek mnie ogarnia.

        1. heidi 22 lutego 2019 o 21:06

          Maggda0000 wybacz, ze dopiero sie melduje, ale dopiero dorwalam naturosprzedawce. Pytalam o choroby nerek, jak u Twojego Kota, no i profilaktycznie, czy w czasie choroby sa kropelki, ktorych sklad podalam powyzej.

          Witaminy odpowiednie maja w karmie puszkowej (przynajmniej w tym sklepie), nie ma potrzeby kombinowania, kocury podczas lezenia w sloncu same sobie ja zapodaja zlizujac siersc. Wysciel Kotkowi parapet jakas grubsza, wygodna derka, to z rozkosza polezy dluzej.

          Wazny bardzo jest omega 3 (bio) olej z lososia, mniej wiecej 1/4 lyzeczki do kociego sniadania.

          Oprocz nerek wzmacnia system immunologiczny, lepiej organy funkcjonuja, tkanki, siersc i skora poprawia sie, szybciej rany sie goja, chroni przed demencja.

          Sama u kota zauwazylam, ze ma lepszy humor, bawi sie wiecej, no jakby odmlodnial,a ma juz ponad 11 wiosenek.

          Wazne, olej trzeba trzymac w lodowce.

          Ja bym na Twoim miejscu uderzyla do tej apteki homeopatycznej, jesli nie znajdziesz takich kropelek w PL, podaj maila, posle namiar na sklep, nie chce tu spamic.

          Wazne, zeby choc nie wiem, jak maslane oczy byly, nie wolno dawac kotom szynek, kielbas, gdzie przyprawy, sod, itp. Nerki kotow tego nie lubia baaardzo.

  7. Margeritka 2 lutego 2019 o 21:57

    Mam 15-latkę, jest strasznie wybredna, ale spróbuję z tym octem, je ze mną sernik to może i ocet przyjmie😊

  8. Bea 3 lutego 2019 o 12:04

    Homeopatia pomaga chorym zwierzaczkom.Jest taka apteka homeopatyczna w Krakowie,panie przygotuja co trzeba i wyslą,wystarczy problem opisac w mailu wraz z wynikami kota.

  9. julek 3 lutego 2019 o 16:10

    Ocet jabłkowy robię sama ze swoich jabłek (nie pryskanych),sama również pije.Pepsi a co z pieskiem,można podać? Mam rocznego szczeniaka.

    1. Pepsi Eliot 3 lutego 2019 o 16:15

      Horry twierdzi,że to dla innych czworonogów też, ale ja nie jestem specjalistką od zwierzaków, ale się zrobię 🙂 będzie więcej wpisów jak naturalnie pomóc zwierzętom

      1. cytrynka 14 marca 2019 o 08:12

        Pepsi, czy można tutaj zadać pytanie o to, jak pomóc w sposób naturalny pieskowi, żeby uniknął operacji?
        Jak zwykle – uściski i takie tam różne …..

        1. Pepsi Eliot 14 marca 2019 o 09:25

          Pytanie o to jak pomóc jakiejkolwiek jednostce obdarzonej świadomością jak najbardziej jest tutaj na miejscu.

  10. paula 4 lutego 2019 o 07:50

    Tak, jestem pewna, że temat naturalnego leczenia zwierzaków będzie hitem! Zwierzaki są teraz tak schorowane jak ludzie niestety…sama próbuję leczyć swoją kocią staruszkę metodami niekonwencjonalnymi naturalnymi, ale informacji nie ma !!! Może coś w innych językach…?🐺

  11. cytrynka 14 marca 2019 o 12:02

    No to pytam: taki prawie całkiem rasowy york, 12-letni. Guz koło hm.. odbytu od jakiegoś czasu. Okropnie sobie wylizywał, pojawiały sie plamki krwi. W końcu wizyta u lekarza. Niestety była kastracja, a teraz szykuje się zabieg usunięcia tego guza, bo nie chce się wchłonąć, choć podobno powinien. Psiak karmiony naprawdę dobrą karmą. Czy można mu jakoś pomóc, żeby nie trzeba było operować? Tym bardziej, że lokalizacja guza kiepska, nie ma gwarancji, czy potem nie będzie kłopotów z trzymaniem tego, co powinien wydalać. Szukamy sposobu ….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *