Jak rozpoznać symptomy toksyczności witaminy D?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Jak rozpoznać symptomy toksyczności witaminy D?

Dodano: 71
green
green
Są badani, które wskazują na to, że minimalny poziom 25(OH)D dla osób z AITD, czyli autoimmunologiczną chorobą tarczycy, może być znacznie wyższy niż u zdrowych ludzi!

Zacznijmy od kontrowersji wokół witaminy D przy autoimmunologicznych zaburzeniach tarczycy i nie tylko

Wiadomo, że w matrixie dla samicy gatunku przemiana jest łatwiejsza niż dla samca. Kobieta opuszcza ojcowski dom, zrzuca z siebie stare nazwisko jak wąż skórę i wkłada nazwisko męża (bardziej wyemancypowana dopisuje nowe do starego) niczym ślubną suknię. Jej ciało się zmienia i staje się zdolne do przechowywania, a potem wyrzucania z siebie innych ciał.

Jesteśmy przyzwyczajone do tego, że mamy w sobie innych, którzy narzucają nam przyszłość. Z mężczyzną jest odwrotnie, porzucenie przeszłości pozbawia mężczyznę znaczenia. Z tego powodu, pomimo tego, że jesteśmy tą samą świadomością, nasze programy ego różnią się bardzo.

Kobietom łatwiej jest przyznawać się do błędu, czy zmiany zdania. Ba, ja nawet wolę wbić rockową pinezkę w swoje wygodne legowisko. Tym bardziej, że z badaniami w matrixie są jaja, bo okazuje się, że wyniki mogą się zmieniać w zależności od tego, kto przeprowadza badanie i jakie są jego oczekiwania.

Witamina D budzi emocje

W tym arcie omówię wpływ witaminy D na fizjologię tarczycy i przejdę do rockowej pinezki, czyli wciąż nie w pełni przejrzystego tematu suplementacji witaminą D, szczególnie w odniesieniu do zaburzeń tarczycy. W literaturze naukowej niedobór witaminy D jest związany z licznymi chorobami autoimmunologicznymi.

Witamina D odgrywa istotną rolę w zrównoważeniu ramion limfocytów układu immunologicznego Th1 (wspierają odpowiedź komórkową) i Th2 (wspierają odpowiedź humoralną). Czyni to poprzez wpływ na komórki T-regulatorowe (Th3), które stoją na straży ekspresji i różnicowania komórek Th1 i Th2. Niedobór witaminy D w sposób szczególny wiąże się z autoimmunologiczną chorobą tarczycy i wykazano, że witamina D przynosi korzyści przy autoimmunologicznej dysfunkcji tarczycy.

Witamina D ma również inną mało znaną rolę. Reguluje wydzielanie i wrażliwość insulinową oraz równoważy poziom cukru we krwi. Niedobór witaminy D oznacza spadek odporności na insulinę, a insulinoodporność i dysglycemia wpływają niekorzystnie na fizjologię tarczycy na wiele sposobów.

Wielkie mi mecyje chciałoby się powiedzieć. Wystarczy przyjmować suplementy witaminy D3 lub zażywać więcej słońca. Jednak, nie tak szybko. Badania prowadzone w ciągu ostatnich dwóch dekad wykazały różne mechanizmy, wpływające na zmniejszanie wchłaniania, produkcji i aktywności biologicznej witaminy D w organizmie. Ponieważ witamina D jest wchłaniana w jelicie cienkim, a zdarza się, że ta część przewodu pokarmowego jest nieszczelna i podatna na zapalenia. To powszechne zjawisko u osób z niedoczynnością tarczycy znacznie zmniejsza wchłanianie witaminy D.

Wysoki poziom kortyzolu (spowodowany przez stres lub leki, takie jak sterydy) jest związany z niskim poziomem witaminy D. Synteza aktywnej witaminy D dostarczanej z promieni słonecznych zależy od cholesterolu. Hormony stresu są również wytwarzane z cholesterolu. Organizm w reakcji na stres, przeznacza większość cholesterolu do wytworzenia kortyzolu, a zbyt mało dla witaminy D. Otyłość zmniejsza aktywność biologiczną witaminy D.

Osoby otyłe mają niższy poziom witaminy D, ponieważ wchłaniają ją komórki tłuszczowe. Niespożywanie odpowiedniej ilości tłuszczu lub zaburzenia trawienia tłuszczu odpowiednio zmniejszają wchłanianie witaminy D. Witamina D jest witaminą rozpuszczalną w tłuszczach, co oznacza, że wymaga przyswojenia tłuszczu. Osoby z dietą niskotłuszczową oraz z zaburzeniami wchłaniania tłuszczu (IBS, IBD, woreczek żółciowy lub choroba wątroby) częściej mają niskie poziomy witaminy D.

Różnorodne dostępne leki zmniejszają wchłanialność lub biologiczną aktywność witaminy D. Niestety obejmują leki, które są jednymi z najpopularniejszych i najczęściej przepisywanych, takie jak leki zobojętniające (ipp), hormony, kortykosteroidy, antykoagulanty i leki rozrzedzające krew. Wraz z upływem lat zmniejsza się zdolność przekształcania światła słonecznego w witaminę D.

Jakikolwiek stan zapalny zmniejsza wykorzystanie witaminy D. Czy w takim razie wystarczyłoby sprawdzić jaki masz poziom witaminy D w organizmie i jeśli okaże się niski, brać suplementy? Gdyby to było takie proste, to nie ślęczałabym tutaj każdego dnia od 6 lat.

Aktualnie zdajemy sobie sprawę, że osoby z prawidłowym poziomem witaminy D mogą nadal cierpieć na objawy niedoboru

Jak to możliwe?

Dla zapewnienia prawidłowej cyrkulacji witamina D musi najpierw aktywować receptor witaminy D (VDR). Problem polega na tym, że wiele osób z chorobą autoimmunologiczną ma genetyczny polimorfizm, który wpływa na ekspresję i aktywację VDR, a tym samym zmniejsza biologiczną aktywność witaminy D. Badania wykazały, że znaczna liczba pacjentów z autoagresyjną chorobą Hashimoto ma polimorfizmy VDR. Waląc prosto z mostu:
Jeśli masz niedoczynność tarczycy, możesz doświadczać niedoboru witaminy D, nawet jeśli jej poziom we krwi jest prawidłowy. W przypadku polimorfizmu VDR, prawdopodobnie będziesz potrzebowała zawyżonego poziomu witaminy D we krwi, aby uniknąć przykrych skutków jej niedoboru.
W sytuacji zapotrzebowania na wyższe poziomy witaminy D w stosunku do przeciętnej Nowakowej, czy Kowalskiego ze względu na jedną z wad genetycznych należy się zastanowić jakie powinny być tak naprawdę te właściwe poziomy. Bardzo trudno znaleźć odpowiedź w przypadku osób z autoimmunologiczną chorobą tarczycy. Badania sugerują, że optymalny poziom 25(OH)D wynosi 35 ng/ml dla przeciętnego człowieka.

Niektórzy badacze (szczególnie dr John Cannell i koledzy z Rady Witaminy D) sugerują, że 50 ng/ml powinno być poziomem minimalnym. Taki poziom podają laboratoria duńskie, a przynajmniej to, w którym robiła badanie moja klientka (nie pacjentka, bo nie jestem dochtore). Co dziwniejsze, górna granica była wyższa niż nasze 100. Jednak jak to bywa w matrixie inni autorzy badania doszli do zupełnie odmiennych wniosków na podstawie tych samych danych.

W artykule opublikowanym w American Journal of Clinical Nutrition napisali, że ich dane potwierdziły wcześniej uznany optymalny poziom 35 ng/ml a nie 50 ng/ml sugerowany przez dr. Cannella. Co więcej, niektóre z ostatnich badań wykazały, że wyższe, nie zawsze znaczy lepsze w przypadku witaminy D. Badania w American Journal of Medicine wykazały, że u większości ludzi maksymalna gęstość kości występuje na poziomie 25(OH)D między 32-40 ng/ml.

Kiedy poziomy są windowane powyżej 45 ng/ml, zgodnie z zaleceniami dr Cannella, gęstość kości zaczyna się zmniejszać. Inne badanie opublikowane w European Journal of Epidemiology wykazało, że Indianie z poziomami 25(OH)D powyżej 89 ng/ml byli trzy razy bardziej narażeni na choroby serca niż osoby z niższymi poziomami.

Co do wysokiej gęstości kości, szczególnie w starszym wieku, moje zdanie w oparciu o głos moich autorytetów jest kontrowersyjne o czym pisałam w wypasionym arcie: Wysoka gęstość kości, to więcej szkody niż pożytku. A co do Indian, powiązania witaminy D z poziomem wapnia wskazują podobny mechanizm, dzięki któremu zwiększone poziomy 25(OH)D mogą zwiększać ryzyko chorób serca. Jest to słynny paradoks wapnia i niepozornej witaminy K2.

Co więcej w temacie, ostatnie prace badacza Chrisa Masterjohna sugerują, że szkodliwe skutki toksyczności witaminy D są spowodowane przez równoległy niedobór witamin A i K2

Rozpuszczalne w tłuszczach witaminy A, D i K2 działają synergistycznie, jak opisał to Mistrzjohn w swoim artykule na temat oleju z wątroby dorsza oraz niedawno opublikowanego artykułu naukowego. Hipoteza Masterjohna wskazuje, że wyższe poziomy 25 (OH) D związane z niższą gęstością kości i chorobami serca, pozostają bezpieczne, pod warunkiem że poziomy witaminy A i K2 są wystarczające.

W takim razie ile tak naprawdę należy przyjmować witaminy D?

Odpowiedź nie jest taka prosta. Niektóre badania wskazują, że 35 ng/ml to minimalny poziom zapewniający optymalne funkcjonowanie dla osób zdrowych. Osoby z autoimmunologicznymi chorobami tarczycy często mają zaburzenia układu pokarowego, stany zapalne, stres, nadwagę, polimorfizmy VDR i inne czynniki, które upośledzają produkcję, wchłanianie i prawidłowe wykorzystanie witaminy D.

Wskazuje to, że minimalny poziom 25(OH)D dla osób z AITD (Autoimmunologiczna choroba tarczycy) może być znacznie wyższy niż u zdrowych ludzi

Ludzie z autoimmunologicznymi chorobami tarczycy leczeni przez dr. Chrisa Kressera są powoli wprowadzani do poziomu 25(OH)D w surowicy krwi w zakresie 60-70 ng/ml. Jeśli ich objawy ulegają poprawie na tym poziomie, stosuje on dawkę podtrzymującą, cały czas wypatrując klinicznych symptomów toksyczności witaminy D.

Jak więc rozpoznać symptomy toksyczności witaminy D?

Należą do nich: kamica nerkowa (tak naprawdę jest to również objaw niedoboru witaminy K2) brak apetytu, nudności, wymioty, uczucie pragnienia, nadmierne oddawanie moczu, osłabienie, nerwowość.


Ważne jest monitorowanie poziomu wapnia, ponieważ zwiększone jego stężenie we krwi jest oznaką toksyczności witaminy D i istotnym czynnikiem chorób sercowo-naczyniowych (szczególnie w przypadku niedoboru witaminy K2).

Poziomy wapnia powyżej 11-12 mg /dl (lub 2,8-3 mmol/l) wskazują na toksyczność witaminy D

Istotnym jest również, i przede wszystkim, aby ludzie otrzymywali odpowiednie ilości witaminy K2 i witaminy A w swojej diecie.

Źródła witaminy A obejmują podroby, olej z wątroby dorsza oraz pełnotłuste mleko i śmietanę od krów karmionych trawą. Natomiast weganie przede wszystkim powinni spożywać dużo beta karotenu, czyli prowitaminy witaminy A i najbardziej aktywnego jej izomera neutralizującego wolne rodniki w organizmie.

Naturalnymi źródłami witaminy K2 są sfermentowane pokarmy, takie jak nattō (fermentowana soja), sery twarde i kefir, a także żółtka z jajek i masło od krów wypasanych trawą. Te ostatnie są źródłami K2 w postaci bardzo nietrwałej mk4, dlatego niepolecanej w formie suplementów. Bardzo dobry suplement witaminy K2 powinien mieć formę mk7, która jest trwała.

Wracając do polimorfizmu VDR, który często dotyczy ludzi z autoimmunologicznymi chorobami tarczycy, należy skupić się na tym jak polimorfizm VDR wpływa na metabolizm witaminy D w każdym indywidualnym przypadku. To wciąż jest kwestia, którą należałoby przeanalizować za pomocą "prób i błędów" opisanych powyżej.

Z czasem możemy liczyć na to, że postęp badań nad witaminą D doprowadzi do większej przejrzystości w kwestii odpowiedniego poziomu 25(OH)D we krwi u osób z chorobami autoimmunologicznymi.

Jest też książka, która napisał Jeff.T Bowles na podstawie tysięcy (sic!) badań klinicznych opublikowanych w ogólnie dostępnym PubMed, książka ma tytuł "Kuracja witaminą D3 w wysokich dawkach" i przy okazji dobrze tłumaczy zagadnienie tak zwanej toksyczności witaminy d.

Na koniec kolejne mega ważne info, że ciało nie może wykorzystywać witaminy D bez magnezu!

marchewka:)

Źródło: 1

-
 71

Czytaj także