logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
92 753 756
160 online
32 305 VIPy
Reklama

ORGANICZNY
GRZYB REISHI This is BIO
Z OFICJALNEJ LISTY
CHIŃSKICH LEKÓW

 

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Odkryj osobę, którą chcesz być i zacznij wreszcie żyć swoim życiem

przebudzenie

Żyjesz, czasem nawet nie wiedząc, czy żyjesz naprawdę. Być może wydaje Ci się, że jest na coś za późno, albo zupełnie na odwrót, jeszcze za wcześnie. Może wciąż popełniasz ten sam błąd i liczysz, że pewnego dnia za 5-10-15 lat życie będzie takie jakie powinno w Twoim mniemaniu być, zacznie się układać, aż pewnego dnia obudzisz się i będzie jak w scenariuszu z brazylijskiej telenoweli: budzisz się rano w wielkim łóżku, w pokoju z widokiem na morze, obok Ciebie mąż/partner/poznany wczoraj supermodel, może dzieci albo pies, na koncie gruba kasa, w garażu dwa auta i, dajmy na to, stół bilardowy oraz minibar. A może żyjesz życiem innych, zazdrościsz skrycie komuś z Twojego otoczenia, albo z internetu i rozmyślasz o tym, że też chciałabyś tak mieć…

Niby każdy lubi sobie pomarzyć, niektórzy jednak zatrzymują się na marzeniach, mrzonkach, na śnie i powtarzają komunały.

Ręka do góry, kto choć raz pomyślał:

1. Gdybym miał(a) większe pieniądze, moje życie byłoby łatwiejsze.

2. A może by rzucić to wszystko i wyjechać (w Bieszczady/do Indii/ na koniec świata/ w pizdu).

3. Gdyby nie mąż/dzieci/rodzice, to robiłabym coś innego/ byłabym w innym miejscu.

4. Gdybym wtedy zaczęła (odchudzać się/uczyć się włoskiego) to teraz (ważyłabym 49 kilogramów/mówiłabym biegle po włosku), tyle czasu zmarnowałam.

5. To jeszcze nie mój czas.

6. Chciałabym cofnąć się w czasie.

Każdy jest kiedyś w punkcie gdy zdaje mu się, że zmarnował czas, albo jest w kropce, bo przyszłość wciąż stoi pod znakiem zapytania. Każdy zastanawiał się czy gdyby kiedyś podjął inną decyzję, teraz byłby szczęśliwą osobą. Każdy popełnia błędy. Każdy raz na jakiś czas trafia na swoje własne skrzyżowanie, na swój własny zator.

Zmiany wymagają działań

W pewnym momencie życia człowiek zatrzymuje się w punkcie, w którym wypadałoby zrewidować swój system wierzeń, to kim się jest, jak się ze sobą czuje, jak traktuje się swoje ciało i umysł. Ów punkt jest dla każdego indywidualny, dlatego czasem przemyka zupełnie niezauważenie.

Jedni odwlekają ten moment w nieskończoność i żyją dalej życiem, które znają i które ich przerasta. Decydują się iść ślepo w to co im dano, ignorując swój potencjał i nieskończoność szans, bezlik możliwości. I to też jest lekcja, to też jest w porządku.

Tyle tylko, że ta miałkość i parcie do przodu na oślep, oddając swoją energię wiecznej frustracji, zadufaniu i niezrozumieniu… Wcale nie musi tak być. Nie musisz wciąż chcieć więcej (i nigdy tego nie mieć) ani wierzyć, że na więcej nie zasługujesz (i cierpieć jeszcze bardziej).

Możesz być sobą.

Odkryj osobę, którą chcesz być

Czasem trudno uchwycić te przebłyski świadomości, chwile uwikłania w tu i teraz, fragmenty rzeczywistości, w których ogarnia Cię jasność. Zachód słońca na pięknej plaży, widok ze szczytu góry, zabawa z dzieckiem, moment kiedy zobaczysz obraz albo przeczytasz tekst, który sprawia, że dusza jest rozedrgana z poruszenia, a Ty wibrujesz coraz wyżej. To chwile krótkie i zbyt ulotne by im się bliżej przyjrzeć.

Cały sekret tkwi w tym, że im bardziej świadomie żyjesz, tym więcej takich momentów przeżywasz i tym bardziej jesteś w stanie je uchwycić. Kiedy skupiasz się na tym co dzieje się w obecnej chwili nic nie rozprasza Cię ani nie odciąga od Ciebie samej, od osoby, którą chcesz być przez cały czas.

Te chwile świadomości, z początku tak trudne do uchwycenia, są szansą na wykreowanie równowagi pomiędzy intencjami, słowami i działaniem. I nie jest tak, że w jednym momencie spływa na Ciebie oświecenie i wszystko się zmienia. To powolny proces. Proces, w którym rozumiesz, że niepokoje, strach, złość, entuzjazm, wszystko co przeżyłaś do tej pory, to doświadczenia, które Cię ukształtowały i postawiły w tym punkcie, więc jesteś za nie wdzięczna. I w ten sam sposób odpuszczasz sobie i światu to co było, wyrzucasz to z siebie i jesteś otwarta na nowe i obecne.

I wówczas odkrywasz osobę, którą chcesz być. Osobę, która jest otwarta na sprzyjanie świata, osobę, która nie boi się decydować, stawiać na jedną kartę ale też roztropnie analizować. Po prostu rozumiesz jak to działa, coś klika i wiesz, że bez względu na społeczne i kulturowe paradygmaty możesz wszystko i na wszystko zasługujesz. Cieszysz się chwilą, która trwa i idziesz spać z myślą, że to jest dobry dzień.

Reklama

TU ZNAJDZIESZ E-BOOK „JAK ZAROBIĆ W INTERNECIE I NA BLOGU?” Nie ma powodu, żebyś blokowała energię pieniądza, tylko dlatego, że tak Cię zaprogramowano w Matrixie


I nie oznacza to, że natychmiast stajesz się tą osobą. To byłby czysty nonsens!

Często pytacie „kiedy wreszcie będę oświecona?”, „zatrzymałam się na skrzyżowaniu, co dalej?”, „przebudziłam się, ale nie jestem w stanie się rozwijać, bo trzyma mnie przeszłość, co robić?”. Nic nie robić. Na nic nie czekać, o nic nie walczyć, niczego się nie spodziewać. Przebudzenie, czymkolwiek by dla Ciebie nie było, to proces stawania się.

To tak jak rano, kiedy jedni w 20 minut są w stanie ogarnąć się, wypić kawę i iść do pracy, a inni potrzebują 5 budzików i co najmniej godziny na przygotowanie do wyjścia.

Zamiast przejmować się tym dlaczego nie możesz iść o krok dalej, czerp z tego momentu. Z lekcji, na które nie musisz czekać, które dzieją się teraz. Problemy w końcu zawsze się rozwiązują, świat zaskakuje nawet najbardziej opornych na jego wdzięki. Zamiast czekać, zamartwiać się i napinać, baw się tym co masz. Rób rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność, rzeczy, których chciałabyś spróbować ale trochę się boisz. Podejmuj ryzyko. Właśnie tak poznasz osobę, którą chciałabyś być i odkryjesz, że od zawsze byłaś tą osobą, tylko nie chciałaś się przed sobą do tego przyznać.

Odkrycie siebie to także odkrycie relacji z innymi!

Im bardziej poznajesz siebie, tym bliżej innych jesteś w stanie być. Kiedy oczekujesz mniej od innych, a więcej od siebie, nagle okazuje się, że można dawać i nie oczekiwać nic w zamian, nawet podświadomie.

I bach! Dociera do Ciebie, że wszędobylskie skarpety męża zawsze były Twoim problemem, nie jego, że wścibską starszą sąsiadkę czasem lepiej obdarować dobrą energią i ciepłym słowem, nie krzywym spojrzeniem i lawiną myśli spod znaku „znów ta flądra”. Przede wszystkim jednak nagle okazuje się, że to nie jest ważne. To po prostu jest i stanowi jakiś element drogi, ale czy to ważne jaki?

Ten prosty mechanizm pozwala działać

Działać realnie, nie tylko przez chwilę, w przypływie motywacji. Świadomość przyczynia się do spokoju, a ten jest totalnie bezcenny. Spokój to możliwość nawiązania dialogu ze swoim ja, możliwość niezagłuszania destrukcyjnych myśli (czy to dotyczących zjedzenia czekolady, czy rzeczy zgoła poważniejszych), możliwość panowania nad swoimi życiowymi wyborami i czerpania z nich radości, nie niepokoju.

A wszystko sprowadza się do pytania jak zacząć

W teorii wszystko brzmi prosto, nie? Wezmę i się przebudzę, ogarnę życie, doświadczę duchowego oświecenia, świat nabierze barw i wszystko będzie jak trzeba, czyli jak w brazylijskiej telenoweli.

Nic nie zrobisz stojąc w miejscu. Złe nawyki nie odpadną same jeśli będziesz z nimi walczyć. Nie odpadną ludzie, myśli ani nałogi. Jasna sprawa, niektórzy potrafią z dnia na dzień pozbyć się połowy szpargałów z mieszkania i wywalić śmieciowe żarcie z szafek, ale nie oszukujmy się, rozwój to proces.

Nastaw się na to, że będziesz robić dla siebie coś dobrego. Postanów jedną rzecz, na przykład, że codziennie będziesz sprzątać jedną półkę w mieszkaniu i wywalać z niej zbędne rzeczy. Nie dwie półki, nie całe mieszkanie. Jedną dziennie. A kiedy skończysz z półkami, zacznij oczyszczać siebie. Włącz do codziennej rutyny boską terapię 4 szklanek, zbadaj poziom 25(OH)D i zacznij się suplementować, twardo postanów, że raz dziennie zrobisz coś małego dla siebie. Spacer, rower, bieżnia, medytacja, książka, maseczka, 10 minut w kuchni z zieloną herbatą. Coś wymyślisz.

Kiedy to stanie się rutyną, kiedy podniesiesz swoje wibracje i skierujesz własną uwagę i miłość na siebie samą, postaw sobie wyzwanie, zrób coś czego zawsze chciałaś spróbować, ale się bałaś albo brakło ci czasu.

Wyjedź na miesiąc (albo weekend, nieważne) całkiem sama, zacznij się czegoś uczyć, kup płótno i farby, załóż bloga, wyjdź w deszcz i tańcz.

Czerp z tych rzeczy radość i nie dawaj się złudzeniom, że Cię to nuży i dziś Ci się nie chce, bo to sposoby, w jakie Twoje ego manifestuje strach przed zmianą.

Dotrzyj do swojego wnętrza, a reszta potoczy się sama.

Twój Horry

(Visited 6 159 times, 1 visits today)
Horry-Porttier Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Ela 23 sierpnia 2018 o 21:43

    Cudnie napisane 🙂

  2. Teśka 23 sierpnia 2018 o 23:11

    Ja mówię po włosku, może nie biegle, ale i tak chciałbym w pizdu…!!!!!!!!!!

  3. Spiralnie 23 sierpnia 2018 o 23:40

    Oooo, jest i Horry! Piękny art, szalejecie ostatnio wszyscy.
    Buźka !

  4. Olivka 24 sierpnia 2018 o 01:15

    Punkt 1,2,4 i 6 pomyslalam kiedys chociaz raz. Ale to bylo kiedys wiec…niewazne. Chce znac wiecej jezykow obcych i chce tanczyc tanczyc tanczyc! Wiec zaczne to robic.
    Dziekuje za ten tekst ?

  5. Agniecha0107 24 sierpnia 2018 o 06:46

    W końcu wróciłeś!!! Brakowało mi Ciebie Horry
    ? Pięknie napisałeś… Dzięki!

    1. Horry Porttier 24 sierpnia 2018 o 08:46

      też Cię pozdro 😀

  6. George 24 sierpnia 2018 o 07:07

    Jak zajść w ciążę donosić ja i urodzić dziecko????

    1. Pepsi Eliot 24 sierpnia 2018 o 08:45

      a jakie są problemy?

      1. George 24 sierpnia 2018 o 14:28

        Właściwie tylko mthfr 2 lata temu byłam w ciąży ale ją straciłam 🙁 od tamtej pory nie mogę zajść w kolejną owulacja jest ok

        1. Pepsi Eliot 24 sierpnia 2018 o 16:47

          za mocno chcesz, co bierzesz na poprawę cyklu metylacji?

          1. George 24 sierpnia 2018 o 17:46

            Twoją: b complex, b12 i b9, d3 i k2 olej rybi, chlorek magnezu, kwas askorbinowy,chlorelle i kelp

          2. Pepsi Eliot 24 sierpnia 2018 o 18:49

            chcesz wiedzieć jak to brać? są jakieś powody suplemntacji inne niż odżywianie po prostu?

          3. George 24 sierpnia 2018 o 17:57

            I jeszcze witaminę E

          4. George 24 sierpnia 2018 o 19:49

            Specjalnych powodów nie ma tylko b związane z metylacją przy mthfr będę wdzięczna za wskazówki co mogę zrobić żeby się udało począć dzidze ?

          5. Pepsi Eliot 25 sierpnia 2018 o 00:01

            Ciąża

            Podaję suplementację, która pomaga w problemach z zajściem w ciążę, a także związana jest z produkcją plemników. Czyli są to suplementy zarówno dla kobiet jak i mężczyzny.

            Kwas foliowy http://thisisbio.pl/suplementy-diety/2505-folic-acid-400mcg-90kaps-gg–5060040826195.html

            Selen 200 mcg G&G http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2176-selenium-200mcg-120kaps-gg-5060040820971.html

            Koenzym Q 10 400 mg  http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2175-coq10-100mg-60kaps-gg-5060040820445.html

            Kwas askorbinowy, czyli witamina C TiB (najpierw kalibracja, jest przepis na blogu, a potem codzienna supermentacja witaminą C http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/1685-witamina-c-kwas-l-askorbinowy-170g-tib–254475917398.html) może być witamina C +1000 TiB http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/58-vitamin-c-1000-50tabl-tib-254475917206.html
            Witamina E, mamy  naturalną NutriOne  http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/136-vitamin-e-60kaps-nutrione-8436035238194.html

            L-karnityna –  mamy z ALA firmy G&G http://thisisbio.pl/zdrowe-tluszcze/2171-alpha-lipoic-acid-acetyl-l-carnitine-50kaps-gg-5060040821084.html (i wtedy nie ma potrzeby brać jeszcze ALA), albo solo http://thisisbio.pl/odchudzanie/90-base-l-carnitine-90kaps-fitmax–5908264416757.html

            Cynk G&G

            Arginina 5 do 6 g dziennie https://thisisbio.pl/aminokwasy/3271-l-arginine-90kaps-nutrione–8435483505643.html

            Lepsza jeszcze od argininy jest cysteina.

            Witamina D w protokole z K2. Przede wszystkim należy zrobić badania 25 (OH)D, a póki co przyjmować 4 tabletki D3 TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/57-vitamin-d3-1500iu-100tabl-tib-254475917305.html z 1 kapsułką witaminy K2 TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2544-vitamin-k2-100mcg-60kaps-tib-254475917480.html?search_query=K2&results=9 po śniadaniu razem z 1 kapsułką Omega 3 TiB https://thisisbio.pl/szukaj?controller=search&orderby=position&orderway=desc&search_query=Omega+3&submit_search=

            Uwaga, na 5 dni przed badaniem przerwać przyjmowanie witaminy D, aby wynik nie był przekłamany

            Nie jestem lekarzem, ale współpracujący z nami dr medycyny Leszek Lachowicz, ginekolog zaleca takie suplementy,

            I ma bardzo dobre wyniki w postaci dziecka w kołysce 🙂

  7. Sylwia 24 sierpnia 2018 o 08:00

    Pepsi, leczę dystymię, biorę niacynę, którą kupiłam u Ciebie i doszłam do 500 mg na dzień. W samopoczuciu przewrotu jeszcze nie czuję. Czy utrzymać tę dawkę, a może zwiększyć, a jeść tak to do ilu mg? Podpowiedz co zrobić?

  8. Zuzia z Daleka 24 sierpnia 2018 o 08:32

    Dotarło do mnie! To droga jest jest w tym wszystkim najważniejsza. Cel też jest ważny, żeby wiedzieć gdzie się idzie ale to te kroki mnie kształtują.
    Pewien polski dr powiedzial, że gdy rano wstaje to, patrząc w lustro robi przedziałek i odpierdala się od siebie …
    Do kuracji dołożyłam oddychanie i słuchanie ptaków rano.

    1. Pepsi Eliot 24 sierpnia 2018 o 08:41

      dobre

    2. KasiaK 24 sierpnia 2018 o 09:51

      Profesor Wiktor Osiatyński to powiedział

      1. Zuzia z Daleka 24 sierpnia 2018 o 17:25

        Brawo KasiaK. Wiktor O!

  9. K.U 24 sierpnia 2018 o 09:51

    Pepsi Eliot świetny blog dziękuję wszystkim którzy nad nim pracują. I dziękuję również za rewelacyjną książkę „Leczenie dobra dietą”, a przede wszystkim dziękuję za pomoc w przebudzeniu. Z miłością

    1. Horry Porttier 24 sierpnia 2018 o 16:58

      dzięki w imieniu Pepsa, z miłością

  10. Monika 24 sierpnia 2018 o 10:10

    Piękny lekki wpis ?

    1. Horry Porttier 24 sierpnia 2018 o 16:58

      🙂

  11. Magda 24 sierpnia 2018 o 12:13

    W punkt. od rana zastanawiam się, czy to aby nie za późno w wieku 40 lat zapisać się na kurs makijażu i rzucić pracę w tzw. biurze. I ciągle te myśli, że jestem na to za stara, nie zdobędę klientek, itd…

    1. Horry Porttier 24 sierpnia 2018 o 17:01

      sama sobie chcesz położyć nogę, jak się zastanawiasz, to właśnie to dostaniesz, będzie za późno, zacznij myśleć na przekór, zmyl wahadła destrukcji <3

  12. Margo033 24 sierpnia 2018 o 12:17

    „Każdy raz na jakiś czas trafia na swoje własne skrzyżowanie, na swój własny zator.”

    Gorzej jeśli ten ‚zator’ trwa nie przetrwanie ot tak, zawsze, na granicy bycia fobikiem społecznym, i choćby człowiek bardzo nie raz chciał podjąć jakieś kroki to ‚blokady’ na to nie pozwalają. I racja bez działań nic się nie zmieni, choć często po działaniach i tak wszystko wraca do punktu wyjścia.

    Ciężko jest być tym kim by się chciało, to chyba nawet nie u każdego jest możliwe.

    Wpis dobry, może komuś kto ma więcej wiary pomoże.

    Pozdrawiam.

    1. Pepsi Eliot 24 sierpnia 2018 o 16:55

      wiara jest ostatnią rzeczą potrzebną do szczęścia, potrzebna jest wiedza, czyli zrozumienie

      1. Margo033 24 sierpnia 2018 o 21:10

        Ja swoje fobie rozumiem, nic z tego jak inni nie kumają takich zachowań, a ‚wiarę’ miałam na myśli w siebie, nie w żadne religie czy jakie tam guru 😉

  13. ania 24 sierpnia 2018 o 12:22

    najlepszy tekst Horry:) prosze tak częściej

  14. Zosia 24 sierpnia 2018 o 12:49

    Namaste Horry Pottierze ?

  15. hanka 24 sierpnia 2018 o 13:25

    YEAHHH

  16. Dorota 24 sierpnia 2018 o 13:52

    Ten art. to powinni księża wydrukować i w każdym kościele co niedziela odczytywać jako kazanie:)
    Pięknie napisane to o drodze, iść i się tym cieszyć. A cel ? Jakoś mi się zdaje, że nie on jest najważniejszy, bo jak idę wgapiona w niego, to nic i nikogo wokół nie zauważam i tyle mnie omija. Ha, dopiero się tego uczę, tego smakowania każdej chwili i staram się nie oceniać, czy dobra czy zła. Po prostu idę i chłonę…
    Ściskam 🙂

  17. Gonzo 24 sierpnia 2018 o 18:49

    Pięknie napisane 🙂

  18. Alicja 24 sierpnia 2018 o 20:00

    Piękny jesteś 🙂

  19. Like the wind 25 sierpnia 2018 o 15:19

    Bardzo dobry tekst. Od jakiegoś czasu, czuje wewnątrz, że żyje pod czyjeś dyktando, że żyje tak jak większość ludzi, według dziwnie odgórnie narzuconych zasad, a tego nie chce. Czuje, że nie chce mi się słuchać o złych rzeczach, o chorobach, o problemach. Wieczne narzekania ludzi dookoła zaczynaja mnie dusić. Wcześniej się irytowałam, a teraz tylko się uśmiecham i nie komentuje. Nie chce takiego życia „ wiecznie na nie”. Chce być dobra dla innych i siebie, rozdawać uśmiech i dobre słowo, trwać przy bliskich, kochać ludzi i świat. Chce się czuć lekko jak motyl, zachwycać się wschodem i zachodem słońca, biegać boso po łące, czesać się wiatrem i myć deszczem. Chce być zdrowa i mieć zdrowe ciało – chce po prostu żyć! Ale ciężko to osiągnąć, gdy codziennie z każdej strony spotykam ludzi na „ nie”. Tłumacze rodzinie, że w ten sposób do niczego nie dojdą, że wieczne rozżalenie i użalanie się nad sobą, powoduje że czuja się jeszcze gorzej, a przy tym wszystkim również ja. Patrzą na mnie spod byka, że jak śmie im przerywać. Jak powiedziałam teściowej, że lubię deszcz, to stwierdziła, że to nie możliwe, bo jak można takie rzeczy lubić. Chce żyć pozytywnie, ale przez te wywody, sama jeszcze daje się nakręcić. Wtedy tylko myśle sobie, jak te osoby sa wewnętrznie nieszczęśliwe i że tylko dobre, pełne ciepła myśli mogą je jeszcze uleczyć. I tak walczę, choć walka nierówna, jestem pełna wiary, że mi się uda.

    Piękny blog, serdeczności ❤️

  20. Ewa 25 sierpnia 2018 o 16:56

    Chapeau nas! Dziękuję.Mokry młodzian-a i owszem.Buziak?

  21. Ewa 25 sierpnia 2018 o 16:59

    Sorki-durny telefon- oczywiście:bas a nie nas☺️

  22. Zoha 30 sierpnia 2018 o 02:50

    Dziękuję za dzień,w którym Was znalazłam?Horry-Japończyk cudny…

  23. Li 3 września 2018 o 00:15

    Jak wyjechac samemu na miesiąc gdy ma się male dziecko i partnera ktory tyranizuje?

    1. Pepsi Eliot 3 września 2018 o 11:27

      mieć zamiar, i zacząć działać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *