Witarianizm 811, na codzień mam raczej siedzący tryb życia, czy to dieta dla mnie?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Witarianizm 811, na codzień mam raczej siedzący tryb życia, czy to dieta dla mnie?

Dodano: 62
dieta 811
dieta 811
Są drogi dla zdrowych, są dla świrów, dla melancholików i dla histeryków. Są drogi dla ludzi Wschodu, dla Afrykańczyków, inne dla Eskimosów.
Stań przed lustrem i wypowiedz mantry:
  1. Nie jestem mięczakiem, spuszczam w klo klo wahadła, zobaczę czego chce świadomość i jakoś się dogadamy
  2. Dusza pozwoli mi raz na jakiś czas na wybryk żarcia, byle bez poczucia winy, a ja na codzień będę ją karmić naturalnie, niskoprzetworzonym surowym organicznym
  3. Będę miała przemiły zapach z ust (świeży)
  4. Nie będę puszczać piekących
  5. Będę lekka i gotowa do zawieszenia się na gałęzi w każdej chwili. Będę miała moc w bucikach biegaczych przebiec ot tak z 40 kilometrów i zaczerpnąć z tego przyjemność
  6. Jestem wdzięczna za to, jestem bardzo wdzięczna

Takie rzeczy trzeba umieć sobie nawinąć. A gdy noga się powinie, spokojnie wrócić na właściwą drogę trzeba umieć.

Ale która droga jest ostatecznie właściwa i najlepsza? Tylko ty jesteś w stanie określić. Albowiem jest wiele dróg w tej grze. A są ludzie, którzy mają już takie zmiany w przewodzie pokarmowym, że w ogóle nie dają rady z surowizną.

WPIS został Odświeżony, Poprawiony, Uzupełniony! Jednym słowem OPU ZMIENIONY

... "Pepsi przeanalizuj moją dietę, bo być może coś źle robię.

Chcę poznać zależność wysiłku fizycznego i kaloryczności na 811. Doszłam do wniosku, że 80% węglowodanów, 10% białka i 10% tłuszczu to jak najbardziej zbilansowany witarianizm również dla mnie.

Jednak na codzień prowadzę raczej siedzący tryb życia, sport tylko maksymalnie 2 razy w tygodniu (fitness, siłownia, rolki, czasem biegam).

Napisałaś, że nie polecasz 811 osobom, które na co dzień nie są wystarczająco aktywne fizycznie i że ewentualne niższe kalorycznie 80/10/10 będzie skutkowało niedoborami. O jakich niedoborach mówisz?

Powiem szczerze, że chciałam zmniejszyć ilość słodkich owoców w tym również kaloryczność z 2500 kcal na 1700 kcal, czyli tyle, aby móc zrzucić balast 5 kg, a następnie zwiększyć kcal do 2000, tak aby utrzymać wagę.

Moje menu oprócz owoców to, sporo warzyw, kiszonki, kiełki, siemię lniane i pestki, orzechy plus moczone ziarna ryżu, kaszy jaglanej i gryczanej. Co Ty na to?"...

Jak przejść na witarianizm?

Umysł rzuca się na poszukiwanie skarbów wszędzie, tylko nie ku świadomości.

Wahadła wabią kusząco, a to cię wciągają na wiec, na mecz, do banku, do kredytu, do telewizoru, do aplauzu, czy na barykadę, do pornografii dla ciała (fast food) i dla duszy (klasyka) do przedmiotu, do komplikowania, do kolejnej nowej diety, do keto, do witarianizmu, wszystko jedno.

A twoja istota, tylko cicho i nieśmiało usiłuje poinformować ego o swoich zdolnościach i skłonnościach. Ty wiesz, a ego myśli, że wie. No i co z tego, kiedy ty nie słuchasz co by ciało sobie zjadło? Jesteś w chaosie, nie porządkujesz pokoju.

Wybierasz najprostszą dietę na świecie i zaraz zaczynasz ją komplikować. Nie komplikować przede wszystkim proszę. Możesz szamać, tak jak twoje prawdziwe ja ci podpowiada? A wiesz co chce jeść twoje prawdziwie ja? Powiem ci to w ciemno, chce jeść jak w Raju.

Ale nie tylko jeść, chce też tak żyć. Zdziwko?

Frutarianizm?

Jednak wielopokoleniowe uwięzienie w matrycy, programach i przekonaniach, zmieniło również nasze ciała. Dzisiaj sporo ludzi źle się czuje jedząc pokarm z raju. Też dlatego, że w inny sposób używają swojego ciała. Przestali biegać, nawadniać się (od rana strach przed wodą), przede wszystkim siedzą. Potem snują się po sklepach, a następnie leżą z serialem.

Nasza gra dosłownie przekształca się w życie Simsów. Pojawiła się kusząca opcja internetowej gównopracy, która niczego nie tworzy, nawet wartości wirtualnych, nie mówiąc o produkcji dronów, wierteł, sztucznych kończyn, cegieł, wacików, rurek instalacyjnych, czy chociażby chleba.

Wybrałam dla siebie witarianizm 811, bo zrozumiałam czym jest życie w raju. Ta dieta nie piętrzy potencjałów, jest prosta, w każdej pipidówce (dobra nie na Syberii) znajduję jabłko, banana i wodę, chociaż towarzysze podróży nie są ukontentowani. Chociaż to oni wciąż pytają mnie, ale co ty tam będziesz jadła?

Owszem, organicznych zielonek często brakuje. A pod względem zawartości witamin, minerałów i pozostałych substancji odżywczych, zielenina przewyższa owoce i warzywa dziesiątki, a nawet setki razy. Dlatego nigdy nie wyjeżdżam bez moich organicznych zielonek: 4 Greens, czy na bogato z jarmużembrokułami.

Nie ma po co modlić się do jedzenia, ani go demonizować, ani używać kalkulatora. Uporządkuj chaos w sobie i swoim ciele i będziesz miała odpowiedź co jeść. Prostota. 10 lat temu zepsuł mi się piekarnik, los tak chciał:)

Zobacz jak żyją kucharze? To miotające się, nieszczęśliwe istoty. Jako materiał twórczy wybrały pokarm i na tym powinni poprzestać, nie ma powodu dawać tego ludziom do jedzenia. Po prostu, niech tworzą swoje arcydzieła sztuka dla sztuki. Nikt nie musi tego jeść, bo to jedzenie yyy... przygnębia. Nie jest z raju.

Odgrzewany kotlet Bourdaina

Minęły 3 lata od śmierci popularnego amerykańskiego szefa kuchni, Anthony'ego Bourdaina, a kiedyś wokół jego samobójstwa narastała otoczka sensacji.

Jednak wydarzenia 2020, wirus, maski, strach, przymusowe siedzenia na tyłkach przed telewizorem, perturbacje Trampa z wyborami, oskarżenia, stępiły reakcje po opublikowaniu ostatniego wywiadu Bourdaina (z Marią Bustillos) przed odłożeniem widelca w sensie ścisłym. W wywiadzie mówił między innymi o Hillary Clinton i skandalu z Monicą Lewinski. Wypowiadał się także w otwarcie negatywny sposób o Billu Clintonie. Że to małżeństwo powinno się zlinczować zaraz po aferze z Monicą. Bustillos donosi „Powiedział mi też o tym jak wyobraża sobie śmierć Harveya Weinsteina, to było dziwaczne, specyficzne snucie historii... Rozmawialiśmy też o luksusie”.

Prawda jest taka, że ego chce sensacji, chce nowości, kogo obchodzi odgrzewany kotlet Bourdaina? Wszystko jest gównem oprócz moczu.

Ale czy z takiego powodu popełnia się samobójstwo? Czy potężny spadek nastroju nie wiąże się również z dietą?

Kuchnia Bourdaina bardzo odbiega od 811, jest skomplikowana, gastrycznie trudna do zniesienia, co nie znaczy, że ten człowiek nie był kreatorem.

Witarianizm przepisy?

Któregoś dnia usłyszałam o 811, i pozwoliłam swojej świadomości zadecydować. Wybrała absolutną prostotę. Można zjeść 3 kilogramy rajskich jabłuszek (dla mnie to papierówki) i jest spoko.

Jest to dieta dostarczająca ogromnej energii życiowej, ale trzeba jeść dużo i organicznie i nie kombinować. No właśnie, o tym mowa.

Po pierwsze, nie należy eksperymentować z jedzeniem, które nie powinno być spożywane na surowo, a do takich należy ryż i kasza jaglana, a nawet gryczana. Chcesz się najeść kaszy? Po prostu zagotuj i zjedz.

uważka

Przy czym kasza jaglana, jak proso niekoniecznie zalecana jest przy niedoczynności tarczycy, ale gryczana rzeczywiście dostarczy ciekawej puli aminokwasów. Jednak nie kombinuj z jedzeniem tych produktów na surowo. Szczególnie ryż może być niebezpieczny na surowo. Na surowo można jeść jedynie ryż fermentowany. Co do ryżu, to biały ma sporo skrobi, a brązowy zakwasza i bywa zanieczyszczony kadmem.

Jeżeli chodzi o oporną skrobię, to tak jak nierozpuszczalny błonnik, niby nie powinno się go jeść, ale się je. Tym bardziej, że nie wszystko w tych kwestiach jest do końca zbadane i jasne.

Generalnie nasza globalna podaż żywności jest silnie zanieczyszczona kadmem. Z tego też powodu jesz pokarm spirulinę, która dodatkowo wprowadzona do diety przez ciężarne kobiety może pomóc chronić przed kadmem jeszcze nienarodzone dzieci.

uważka

Kadm powoduje trwałe uszkodzenie nerek i akumuluje się w dużej prędkości, ponieważ naśladuje potas przez co jest wchłaniany przez tkanki organizmu. Co gorsza, kadm ma około 20 letni okres półtrwania w organizmie człowieka, co oznacza, że ciało będzie naturalnie eliminować połowę bieżącego obciążenia kadmem mniej więcej co dwie dekady.

Dobra więc, jak masz potrzebę, pewne produkty gotuj, ale nie upieraj się, żeby jeść je na surowo.

Dieta witariańska

Powtarzam milionowy raz przez tubę:

Dieta 811 nadaje się dla ludzi bardzo aktywnych fizycznie!
  • Jest to dieta, gdzie co najmniej połowa kalorii pozyskiwana jest z węglowodanów prostych, w tym w dużym procencie z fruktozy. Czyli jest to w dużym stopniu frutarianizm.
  • Tym bardziej, kiedy uświadomisz sobie, że pomidory i awonkado, to też owoce.
  • Jesz tylko 10% tłuszczu, czyli orzechów i tłustych ziaren nie możesz jeść dużo, to eufemizm, bo tylko zdecydowanie mało. 14 migdałów, albo 1/2 średniego awokado, to maksymalna ilość tłuszczu dziennie.
  • Masz jeść też codziennie od 20 dkg do pół kilo zielonych liści. Dlatego bardzo pomocne mogą być codzienne 4 szklanki z czwartą szklanką wzbogaconą sproszkowanymi w 100% organicznymi zielonkami, o czym już zagaiłam.
  • Resztę diety uzupełniasz warzywami we wszystkich kolorach.
  • Pijesz soki owocowe i warzywne, co nie jest wymogiem, ale możesz je pić, pomimo, że nie mają błonnika.

Ty piszesz, że... "chciałam zmniejszyć ilość słodkich owoców"...

To jakby antylogia, antysens, oksymoron, ale wielu guru też tak robi. Cousens w ten sposób leczy cukrzycę w 30 dni, tak się też likwiduje przerost Candidy (maksymalnie 2 słodkie owoce, typu banan, czy mango dziennie, a i tak dopiero w trzeciej fazie zdrowienia).

Piszesz... "w tym również kaloryczność z 2500 kcal na 1700 kcal, czyli tyle, aby móc zrzucić balast 5 kg"...

Więc można tak postąpić w chorobie cukrzycowej, ale z czego na dłuższą metę będziesz czerpać kalorie? Skoro 50% surowych pokarmów zamienia się w energię?. A składniki odżywcze?

P r o s t o t a to definicja surowej diety 811, jednak dla wielu to nie jest do przejścia. Nie mieszasz za dużo, ciało się wychładza na początku bo nie mieszkasz już w raju. Dlatego musisz jeść dużo węglowodanów i codziennie przepalać tę niesamowitą energię wytrzymałościówką.

Świadomość podobnie jak prawda nigdy nie jest skomplikowana. To ego komplikuje twoje życie.

Ciało też jest proste jak budowa cepa, zrobisz co trzeba, ono zrobi co trzeba:

  • naoddychaj go,
  • nawodnij,
  • dotleń,
  • wybiegaj,
  • nakarm,
  • pomóż narządom oczyszczać się regularnie
  • pomóż alkalizować limfę,
  • nie truj,
  • zakwaś żołądek, owszem, słusznie założyłaś, że będziesz jeść kiszoną kapuchę,
  • wyhoduj dobry biofilm,
  • przytulaj,
  • i kochaj.

Czy witarianizm jest zdrowy?

Dobre bakterie pomagają trawić jedzenie i przyswajać substancje odżywcze. Bakterie te regulują odpowiedź immunologiczną twojego ciała na wszelkie niedociągnięcia jakie mu fundujesz od czasu do czasu. Jak antybiotyki, czy wodę z chlorem i fluorem.

Wiele rodzajów bakterii, jak stwierdzono, rozkłada zanieczyszczenia, czyli toksyczne odpady, zarówno te pozostawione na zewnątrz, jak i te w ciele.

Fermentacja, moczenie i kiełkowanie (ja nie kiełkuję, bo to białko jest inne, niekoniecznie ma służyć ku zdrowiu jedzącemu roślinę na tym etapie rozwoju, ale mogę się mylić) niektórej żywności naturalnie usuwa toksyny i zwiększa jej strawność umożliwiając o wiele lepsze wchłanianie składników mineralnych takich jak żelazo, cynk i wapń. Rośnie też dostępność witamin z grupy B zawartej w jedzeniu.

Moczenie ziaren i orzechów w czystej i dobrej wodzie przez około 6 - 10 godzin, (orzechy włoskie 24 godziny), a następnie dobrze odsączone można jeść jak smakołyki i dodawać je do surowych potraw. Które jednak (te potrawy, chodzi głównie o desery) odradzam, gdyż najczęściej wiążą się z mieszaniem tłuszczu z cukrem (daktyle z awokado, daktyle z kakao i raw olejem kokosowym, daktyle z migdałami, daktyle z nerkowcami, awokado z bananem i surowym kakao etc)

811 stoi po przeciwnej stronie witarianizmu wysoko tłuszczowego, gdzie robi się powyższe serniczki z daktyli i nerkowców, i wszystkich potem skręca z bólu brzucha, a po zbadaniu insuliny, trójglicerydów i homocysteiny niekoniecznie są tęgie miny, że też się posłużę wierszem.

... "Pepsi przeanalizuj moją dietę, bo być może coś źle robię"...

  • Przede wszystkim, gdy wyeliminujesz większe ilości słodkich owoców, bardzo trudno będzie ci na surowych warzywach zrobić te 2000, czy nawet 1700 kalorii.
  • Musiałabyś zacząć wprowadzać gotowane warzywa, czyli o znacznie większej gęstości.
  • Filiżanka surowego szpinaku ma nikczemnie małą ilość kalorii w porównaniu do szklanki gotowanego szpinaku?
  • Nie mówię już o marchewce.
  • Tymczasem 40% takiej diety, czyli 811 opartej w dużej mierze na owocach szybko zamienia się w energię, czyli niejako "przelatuje przez ciało".
  • Właśnie w tym momencie dzieją się niedobory, gdyż skoro tyle jedzenia zaraz zamieni się w energię, mogą wystąpić niedobory z powodu braków składników odżywczych w tym co zostanie. W związku z tym powinno się jeść odpowiednio więcej.

Przy dużej aktywności nawet 10 g węglowodanów na kilogram ciała, a przy mniejszej możesz próbować eksperymentować z kaloriami, tak jak napisałaś i obserwować organizm, ale tutaj (moim skromnym zdaniem) ZATRACASZ PIĘKNO tej diety. To już nie jest dieta z raju.

Na przykład dr Graham, gościu od 80/10/10 nie radzi jedzenia takiej ilości owoców, szczególnie ludziom chorym, czyli z cukrzycą.

Jego 811, a w sumie także dr. Cousensa i wielu innych guru witarianizmu ma spełniać tylko te 4 warunki:

  1. mało tłuszczu (max 10%),
  2. mało czyli normalnie białka (10%),
  3. wysoko potasowo i nisko sodowo,
  4. oczywiście 80% węglowodanów, czyli wiele.
Ale

Czy będziesz miała fajną energię życiową na swojej diecie?

Być może tak, albowiem jest jeszcze coś o czym nie za często wspominam, mianowicie, że się różnimy. W sensie, że ludzie się od siebie niekiedy różnią przez sen. Trzeba obserwować swój organizm.

Nie każdy będzie się czuł idealnie po zjedzeniu ogromnego szejka z rana. Czyli dajmy na to składającego się z 7 dużych bananów, 2 garści malin i ćwierci kilo jarmużu.

Czy masz czas na zassanie takiego szejka? Na to trzeba poświęcić z godzinę. Żyjesz na takim luzie?

Masz na to czas z rana?

A jeszcze lepiej kiedy taki szejk wchodzi po aktywności porannej, a przed aktywnością stosujesz 4 szklanki.

Witarianizm skutki uboczne

Jeżeli chodzi o niedobory, GROŻĄ ONE WSZYSTKIM, gdyż ziemia, w której uprawiane są warzywa i owoce nie posiada odpowiedniej ilości minerałów, nie mówiąc już o trujących pestycydach.

Z kolei ciała zjadanych zwierząt zawierają antybiotyki, hormony stresu, i generalnie są zatruwane tym samym pokarmem, który truje ludzi.

Kwestię równowagi sodowo potasowej, a raczej wysokiej podaży potasu i niskiej sodu w codziennej diecie załatwiają banany, pomidory, ocet jabłkowy do 3 szklanki.

Pewne suplementy też będą nieodzowne, jak standardowo D3 w protoloe z K2, Omega 3, B-complex na czele z B12, wszystko dla lepszego cyklu metylacji.

Możesz teraz powiedzieć, że po co tyle zachodu, skoro i tak sama 811 nie wystarczy i trzeba brać jeszcze super pokarmy i suplementy diety?

ZDZIWKO? Przecież ludzie wszystkożerni, oczywiście gotują, smażą, pichcą też są niedożywieni, nawet o wiele bardziej, gdyż naczelnym powodem dla którego jesteś na takiej diecie jest odkwaszenie swojego ciała, czyli codzienny detoks, czyli dotlenianie ciała. To synonimy.

Zawsze możesz poeksperymentować, jeżeli nie wierzysz. Zjedz kaszanę i zrób sobie badanie kwasowości moczu, będzie kwaśny, a dochtore powie, że tgit, a potem przez tydzień jedz owoce i warzywa, a gwarantuję ci, że twój mocz będzie co najmniej neutralny.

Co robisz na 811? Co ty tutaj robisz?

  • Zajmujesz się antyoksydacją, czyli neutralizujesz surowym jedzeniem wolne rodniki. Natleniasz też komórki. To właśnie robisz na 811.
  • Trzymasz gotowość do potężnej, codziennej aktywności wytrzymałościowej.
  • Taka aktywność fizyczna potrafi sprawić cuda. Leczy strachy i poprawia równomierny rozwój obu półkul mózgowych.
  • Nie jesteś tylko homo faberem, inżynierkiem odliczającym należność do banku, ale bawisz się ze zrozumieniem własną entropią, obniżasz ją, tworzysz, kreujesz, rozumiesz każdego dnia więcej.

Lecz

  • Jeżeli nie jesteś odmianą ludzką, która potrafi dajmy na to z dnia na dzień rzucić pracę, mając na utrzymaniu dwoje dzieci i wymagającą żonę, aby poświęcić się bez reszty przykładowo pisaniu bloga, to powiem ci co cię ewentualnie spotka mentalnie w najbliższym czasie:
  • Myślisz o sobie przez pierwsze 3 dni diety 811, ależ jestem świadoma własnego rozwoju osobistego, do czego jestem zdolna, potrafię się żywić jaka raju surowym pożywieniem roślinnym, to całkiem proste, prawdopodobnie będę nieśmiertelna na tym planie.
  • I nagle twoje emocjonalne przepływy wymykają się spod kontroli. Na początku tłumisz te negatywne emocje, wyczytałaś o detoksie i myślisz, że znasz już odpowiedź, że to z pewnością proces odtruwania.
  • Jednak zapewniam cię, że nie, TO JEST TYLKO TWÓJ TŁUMIONY GNIEW, wynikły ze strachu, który po tygodniu potrafi eksplodować i jeżeli nie weźmiesz tego pod uwagę, to będziesz pisać komenty: próbowałam, ale to nie dla mnie, bo to była kiszka.
  • Pierwsze tygodnie na raw foodzie są huśtawką emocjonalną z amplitudą drgań zdecydowanie poniżej normy, czyli wahającej się od umiarkowanego niezadowolenia do ostrej nienawiści.
  • Po pierwszym tygodniu diety, głodna i słaba witarianka ma wrażenie, że raczej została oszukana i coś straciła, a nic w zamian nie zyskała i taka frustracja kieruje ją na słaby tor:... "już to przerabiałam, to nie dla mnie "...
  • Jeżeli w taki sposób miałaby się skończyć twoja przygoda z witarianizmem, to wielka szkoda, bo to doskonały sposób odżywiania, dający stosunkowo szybko doniosłe namacalne zdrowotne i wydolnościowe korzyści, tylko wcześniej trzeba się trochę do tego przygotować.
  • Nawet po udanym pierwszym miesiącu surowego jedzenia będziesz doświadczać wewnętrznego odrzucenia.
  • Nawet po dwóch miesiącach również, głównie z powodu własnych wieloletnich nawyków żywieniowych. Twoje ciało było przyzwyczajone do pewnych produktów spożywczych jesienią, zimą, wiosną i latem i te informacje są przechowywane w twoich komórkach.
  • Twoje ego jest po prostu maksymalnie wkurzone, straszy, pieprzy trzy po trzy i odpuszczasz. Najłatwiej jest przejść na surowy witarianizm w lecie i basta w temacie.

5 Konklużyn:

  1. Jeśli twoje ciało daje radę pobądź trochę na diecie z raju.
  2. Jedz bardzo dużo kalorii w oknie jedzeniowym, ale
  3. Codziennie też stosuj długi post
  4. Bierz słońce i stosowne suplementy diety
  5. No i biegajżesz, dla duszy ma się rozumieć

owocek


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i się tego trzymajmy.

 62

Czytaj także