Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
0
66 online
30 215 VIPy

Piękne mieszkanie w wielkim mieście, a szczęścia nie ma

Są tacy biznesmeni, którzy działają za każdym razem na ostrzu noża, żeby to poczuć i wyskoczyć, jak z katapulty. Jak dla mnie to jest forma hazardu, można działać bardziej roztropnie, coś jak Warren Buffet. Drogę własną wybierasz Ty, każda Twoja myśl tworzy Twoją rzeczywistość, a brak wdzięczności jest zaczynem kiły. Odstaw więc na bok dołujące chaotyczne idiotyzmy, które podwyższają nam wszystkim entropię.

I taki komć

Kochana Pepsi! Mieszkam w dużym mieście w nowym, błyszczącym i pięknie urządzonym mieszkaniu sprezentowanym mi przez mamę. Do niedawna miałam „prestiżową” pracę w korporacji. Kilka dni temu, szczęśliwie bądź nie, dostałam wypowiedzenie z powodu redukcji etatów. Czułam, że się nie rozwijałam w tej pracy, że tam nie pasowałam i że owocowe wtorki w młodym dynamicznym zespole mnie nie przekonywały. Aczkolwiek poczułam się dotknięta zwolnieniem. Nie byłam i nie jestem szczęśliwa. Przeszkadza mi stres, pośpiech, smród dużego miasta, dojazdy do pracy w zatłoczonych autobusach, hałasujący po nocach sąsiedzi z mieszkań na wynajem, basy, które słychać zza ścian w weekendy, brak natury, spokoju i ciszy… Czuję, że to nie jest moje miejsce. Jestem znerwicowana i nie potrafię się odstresować, odpuścić. Mam chłopaka, który paręnaście miesięcy temu zachorował na nowotwór. Na razie jest ok, ale strach, że ok nie będzie pozostał. On pracuje w innym mieście, nie mieszkamy razem, ponieważ jego to, moje miasto i błyszczące mieszkanie, męczy jeszcze bardziej niż mnie. On bardzo by chciał byśmy kupili dom gdzieś na wsi. Ale nie ma za co … Mama nie zgadza się na sprzedaż mieszkania, za które „wcale nie jestem wdzięczna” i na każdą wzmiankę o mojej wyprowadzce na wieś dostaje ataku szału. Zdolności kredytowej już nie mam, zresztą sama odradzałaś branie kredytu. Co do pracy, to też nie mam pojęcia gdzie jej szukać i jakiej. Jestem dorosłą kobietą, a nie potrafię zdecydować, co zrobić ze swoim życiem, gdzie mieszkać i pracować? Piszę to i aż czuję do siebie niechęć. Staram się być uważna i dopatruję się wskazówek gdzieś na zewnątrz mojej głowy i emocji. Ale chyba jeszcze śpię i ich nie widzę. Boję się zmian, bo wiele z nich wprowadzonych przeze mnie w życie okazało się niewypałem. Lofciam Cię, ściskam i podziwiam.


Yyy … nie jesteś wdzięczna za mieszkanie? Rili? Pomimo tego, że mając pracę nie zabezpieczyłaś sobie sama pierwszej ludzkiej potrzeby jaką jest własny kąt, że obecnie nie masz pracy w wielkim mieście, i nie wiesz, jak ją zdobyć, podkreślam, w wielkim mieście? Że ta brzydka mama, ta mama be, nie pozwala sprzedać mieszkania w wielkim mieście, które to mieszkanie jest zapewne dywersyfikacją potencjalnych aktywów, a więc nie pozwala kupić za to chatki Puchatka na wsi, które to domostwo automatycznie zamieni się w pasywo, bo chyba nie myślisz o takich wioskach, jak Konstancin Jeziorna, czy Magdalenka? Nie jesteś wdzięczna, bo na wsi z pewnością znalazłabyś pracę, której nie ma dla Ciebie w wielkim mieście, no i mogłabyś mieszkać ze swoim chłopakiem, który również jest pełen braku akceptacji dla Twojego miasta i maminego mieszkania. Sarkazm. Czasami pomimo mojego pacyfistycznego nastawienia od dziecka, mam ochotę przełożyć taką osobę przez kolano i dać parę klapsów. Otrząśnij się, co Ci się stało? Straciłaś możliwość obiektywnego spojrzenia na sytuację? Owszem, nie znam Twojej mamy, nie wiem, jak bardzo żyjesz w cieniu jej sukcesu, i jak bardzo jest apodyktyczna, ta be, choć wybitnie hojna, mama. Tego wszystkiego nie wiem, i nie chcę wiedzieć, więc mi o tym nie mów. Nie chcę słyszeć żadnych wymówek, ani krytyki wobec niewinnych owocowych wtorków, tylko dlatego, że wymyślili to ludzie, którzy Cię zwolnili. Za zadanie domowe masz zobaczyć film Whiplash, amerykański dramat muzyczny z 2014 roku, zobaczysz czym jest determinacja, chęć dotarcia do celu i jacy ludzie i sytuacje, na pierwszy rzut gałki straszne, są nas w stanie wyciągnąć na absolutny top własnych możliwości. Pod jednym warunkiem, że jesteś gotowa wszystko czego się dotkniesz zamienić w złoto. Że rozumiesz, że wszystko co Cię spotyka jest Twoją projekcją rzeczywistości, abyś mogła wzrosnąć, ewoluować na każdym polu, materialnym, duchowym, umysłowym i zdrowotnym.

Kredyty sybarystyczne, hedonistyczne, wakacyjne, płytkie, nieprzemyślane, matrixowe są podpięciem do wahadeł, są niezrozumieniem. Ale jest też druga strona medalu, mając kredyt hipoteczny z możliwością wcześniejszej spłaty w jednym momencie może zamienić się z pasywa, bo mieszkasz w tym mieszkaniu, w aktywo, gdy zamieszkasz gdzie indziej, a spieniężona nieruchomość może stać się Twoim zaczynem dla rozwinięcia kreacji biznesu. Spisywanie celu, precyzowanie możliwości, bycie w drodze, determinacja, zrozumienie, że Twój brak wdzięczności wynika z braku miłości do siebie. Że przez ten łatwiejszy dajmy na to start, zatraciłaś instynkt dzikiego zwierzęcia, że trzeba przetrwać, wyżywić się, ewoluować. Twoje myśli produkują rzeczywistość całkiem niezłą, ale Ty i tak jesteś niezadowolona, nie jesteś w stanie okazać wdzięczności, nie rozumiesz, że wszystko zależy od Ciebie, że będzie tak jak pomyślisz. Już całkiem na luzie zobaczcie razem ze swoim chłopakiem film „Sekret”, bez oceniania, bez mówienia o Raju, tak, ale … to takie infantylne i naiwne.

i taki podkaścik

Masz wrażenie, że doszłaś do ściany, ale nie, dzięki be mamie, nie doszłaś, i bądź wdzięczna, ale w głowie sobie powtarzaj, jestem tutaj dla siebie, zrobię wszystko aby się rozwinąć duchowo, biznesowo, zdrowotnie i intelektualnie, ruszam z tego skrzyżowania, ale nie muszę go palić. Jednak, gdy czuję, że jestem typem pekińczyka mojej przyjaciółki, który je tylko wtedy, gdy cała rodzina na czworaka udaje, że chce mu wyjeść coś z jego miseczki. A więc wtedy dociśnij się jeszcze bardziej i oddaj klucze do mieszkania, zaczynaj teraz i zobacz, czy naprawdę niewdzięczność jest tym, co czujesz. Na blogu masz masę podpowiedzi  44, jak wyznaczać cele, co robić, jakie książki czytać? No i oczywiście 4 Szklanki® i bieganie, bez tego trudno ruszyć ze skrzyżowania.

Kocham Cię i podziwiam LovU<3

(Visited 4 128 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Gabi 4 lutego 2020 o 11:37

    Pepsi dziwny mam dylemat. Miałam faceta pół roku (pierwszy) no i 5 lat starszy, robiliśmy wszystko oprócz seksu, obrzydzało go to, ze byłby pierwszym i nie mógł się do tego przekonać, wiec mnie rzucił,
    mówiąc, że razi go ta nasza różnica doświadczeń. Teraz się spotykam z innym facetem, oczywiście nie powiedziałam nic o swoim dziewictwie, jeszcze nie odkrywaliśmy swoim fizyczności, ale nie wiem jak to ukryć przed nim? W sensie chodzi o to, ze gdy sama próbowałam zobaczyć jak to jest, czy boli, cholernie mnie bolało + boje się ze poleci krew, która mnie zdradzi. Wiem, ze durne pytanie i być może trochę nagięłam tabu, ale bardzo mi zależy na odpowiedzi, bo nie wiem co robić 🙁 mam 25 lat. Buziaki Pepsi.

    1. Jarmush 4 lutego 2020 o 14:58

      powiedz, że dostałaś okres i luzik

      1. Gabi 4 lutego 2020 o 15:12

        oki tak zrobię 🙂 dziękuje, ze potrafisz odpowiadać na takie pytania z taką lekkością, miłości <3

        jeszcze tylko jedno pytanie – a jeśli przy „przebijaniu” będzie ogromny ból to jak to zatuszować, by facet się nie domyślił? Myślałam o tym, by się sama czymś tam przebić i miałabym chyba kłopot z głowy?

        1. Jarmush 4 lutego 2020 o 15:50

          nie będzie okropnego bólu, bardziej będziesz przejęta i trochę skonsternowana, da się przeżyć bez mrugnięcia powieką 🙂

          1. Gabi 4 lutego 2020 o 16:35

            nawet jeśli byłabym obdarzona grubą błoną? Bo czytałam jakieś fora i tez pytałam koleżanek to zdania są podzielone, albo zero bólu albo okropny ból nie do wytrzymania. ??‍♀️ mi tylko chodzi o to, żeby facet się nie skapnął, tzn. jak się skapnie i nie będzie chciał się więcej spotkać to trudno, jego strata ? ale fajnie byłoby, gdyby tak nie było, bo bardzo lubię gościa i jest fajnie ?

          2. Jarmush 4 lutego 2020 o 16:40

            Nie pytaj ludzi co boli, a co nie boli, to ich sprawa, Ty masz przeżyć wzniośle i pięknie swoją deflorację, to tylko Twoja sprawa, coś cudownego

          3. Julia 5 lutego 2020 o 18:55

            Ja też Ciebie podziwiam ?

  2. Em. 4 lutego 2020 o 15:45

    Pepsi mam pytanie. Stosuje Wasz suplement 50 greens &herbs i zastanawiam sie czy planujecie moze zrobic jakas wersje w otoczce ulatwiajacej polykanie? Niestety mecze sie przy tym niemilosiernie (nie tylko j ale moja mama i dwie znajome tez) a nie chce z nich rezygnowac, bo dzialaja rewelacyjnie… i tak sie zastanawiam czy macie w planach jakiekolwiek dzialania w tym kierunku? 🙁

    1. Jarmush 4 lutego 2020 o 15:49

      Tam jest ogromna ilość składników, dzieciom tłuczemy w moździerzu ❤️

  3. Gabutek 4 lutego 2020 o 16:46

    dziękuję Pepsi kochana. Chciałabym tylko, żeby facet się nie domyślił po prostu i żeby od razu nie poszedł na całość, żebym nie wiła z bólu, i ten pierwszy raz nie okazał się klapą, rozczarowaniem.

    1. Jarmush 4 lutego 2020 o 16:48

      będzie tak, jak pomyślisz, więc myśl fajnie

    2. Niki 4 lutego 2020 o 19:30

      Jeśli jest taki sympatyczny i fajny, to powinien zrozumieć i otoczyć opieką, czemu taki miałby chcieć uciec? te pytania za bardzo Cię dręczą i trzymają w strachu przed ocenianiem. To jednak Ty powinnaś się wykazać odwagą i rozpocząć rozmowę. Bojąc się że ucieknie, napędzając energią te myśli, właśnie sobie to projektujesz. Poparz, a tak naprawdę to Ty uciekasz od siebie, myśląc o sobie ze wstrętem dla własnego ciała, fizjologii, seksualności, przez którą nikt nie ma prawa Ciebie oceniać, czy jesteś „jeszcze” czy „już nie”. Jeśli ktoś ocenia, to sam/a ma problemy ze sobą. Sama się przekonaj, czy on chce Ciebie poznać rozmawiając na te niełatwe cielesno-seksualne tematy, może i on się czegoś wstydzi. Kiedyś w końcu trzeba zacząć rozmawiać, choćby nie wprost, z początku eufemistycznie, a z czasem od słowa do słowa rozluźnisz się, tabu się rozpłynie, a słowa same się znajdą właściwe i mur przebiją. Hahaa to ostatnie określenie też samo się znalazło, niejako eufemizm dla defloracji.

  4. Carrie 4 lutego 2020 o 19:01

    Dziękuję, że tym postem (a dokładnie jednym zdaniem hihi) odpowiedziałaś na pytanie, które nie zadałam, a miałam zadać.
    Kocham jak zawsze
    <3

    1. Jarmush 4 lutego 2020 o 21:53

      <3

  5. Paulina87 5 lutego 2020 o 07:53

    spisywanie celu i determinacja, tego mi brakowało. Pracuję nad tym, nie świerzbią mnie już tak pieniądze do wydawania, coś tam dzieje się w temacie, pracuje nad sobą.
    Ale w toku tego doszła do mnie nowa myśl, a może i odkrycie. to co się dzieje to odbicie moich myśli, działań itd- mój film. Poczułam, że moja pewność siebie szwankuje,albo że ona prawie, ze nie istnieje.
    Może naciągana historia- nie umiem chyba dobrze tego opisać. Chcę zobaczyć siebie w lustrze jako twardą babkę, która robi to co postanowi i nie martwi sie dookoła tym czy wszyscy ją kochają, albo ze chce tak żyć żeby nikomu nie wejsc w drogę, nie mowię o braku milosci do świata, bo ja nie żywię złych emocji do ludzi- ale po co ja myślę co oni myślą?

    jako dziecko byłam mała, chudziutka i moje zdjecie z basenu było inne 😉 byłam blada, nieśmiała i miałam tonę kompleksów – kiedyś facio robił nam klasowe zdjęcie i kazał mi się nie uśmiechać bo jako dziecko miałam yyy zęby – te mleczne trochę nie wyjściowe, inny chwile później kazał ustawić się w tyle bo mam łeb jak kapusta .. Wtedy mi swiat dodatkowo pokazał żes brzydkie kaczątko – później nacierałam twarz poranną rosą jako dziecko – bo usłyszałam od babci sposób na urodę, i moze coś pykło 😉
    Dodatkowo w moim domu był podział rół – tata jest silny, prowadził biznes, wybudował dom, mama dbała o ognisko, dzieci i byla w tym szczesliwa – ale jej celem myślę, było nie utrudniać mu życia, schodzic z drogi gdy miał problemy …. mam zakodowane że w domu facio nosi spodnie, podejmuje decyzje a laseczka schodzi z drogi i jeśli w życiu nie przejawiam tej uległości to w zwiazku – nie jestem partnerką – nie czuję swojej siły i wiem, że to problem mojej strony.

    Napiszę teraz może uśpione pytanie ale jak obudzić w sobie pewność siebie – taką true- a nie taką jak wcześniej- ze karmiona jakimś shopinigiem żeby poczuć się lepiej –

    i jak wyzbyć się tych schowanych na dolnej szufladzie przekonań z dzieciństwa – że skoro masz kompleksy niech Cię wszyscy lubią – bądź jak zupa pomidorowa- niby to jest uśpione , na pozór by tego nikt o mnie nie powiedział, ale jak spojrzysz na temat to widzisz , że to blokada – która nie pozwala mi zamieniać wszystkiego w złoto, tak czuję.
    i tego schematu partnerstwa- on się sprawdza super u moich rodziców do dziś, ale u mnie nie sprawdzi sie, przecież ja mam dużo do powiedzenia – to czemu nabieram wody w usta?

    jak ja Cie kocham !
    Koniec;)

  6. Wierwórka 5 lutego 2020 o 11:52

    Dziękuję Kochana, że poświęciłaś mi cały jeden wpis.
    Twoje słowa dają do myślenia 🙂
    Wysyłam całusy <3

    1. Jarmush 5 lutego 2020 o 12:06

      Cieszę się Kochana, i życzę wszystkiego co najlepsze Tobie, Chłopakowi i Twojej Mamie <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum