Kontrowersyjny wpis o sukcesie starych i paskudnych, lub tylko paskudnych
  • 44Autor:44

Kontrowersyjny wpis o sukcesie starych i paskudnych, lub tylko paskudnych

Dodano: 13
baba
baba
W internecie nikt nie wie, że jesteś brzydki i bez kasy. Gdy ukażesz w końcu swoją twarz, świat już będzie inny. Znikną piękni, albo jak na lekarstwo, a pojawi się masa prawdziwych przebudzonych.

Czyli kto uwierzy brzydkiemu, albo nawet brzydkiemu starcowi?

Koment

Mam małe pytanko. Przeczytałem na blogu, żeby zaakceptować myśli o braku pieniędzy, co świetnie rezonuje z brakiem. Więc jak wytworzyć pozytywne wibracje pieniędzy akceptując ich brak? Przykładowo, ja nie mam od lat pracy, własnego kąta, ubezpieczenia, praktycznie nic.

Mieszkam za granicą, i to w dziurze, gdzie nawet nie ma sklepu. Jak mam przyciągnąć pieniądze? Od dwóch lat próbuję i nic? Zaakceptowałem to co jest, nigdy nie narzekam, że nie stać mnie, czy nie mam, staram się tak nawet nie myśleć, a i tak guzik z tego.

Poplątałeś wszystko, ale i tak wszystko się yyy... zgadza.

Pewnie oprócz tego, co napisałeś, jesteś też obiektywnie brzydki, a z pewnością dzisiaj niemodnie ładny, no i co ważniejsze, pozbawiony pasji. Wyluz, wszystko przed nami paskudami.

Co byś mi odpowiedział na takie dictum? Akceptuję, że właściwie nie biegam. Nigdy nie narzekam, że nie mogę dobiec do mety, bo nawet nie startuję. Generalnie bardzo mało biegam, nawet nie przepadam za bieganiem, ale sporo myślę o mecie. Dlaczego nie przyciągam sukcesów? Dlaczego nie osiągam mety? Przecież akceptuję tę kijowość, że tkwię na tym skrzyżowaniu.

Pewnie byś mi odpowiedział, ale ja nie mam kapitału startowego, nie mam nic. Muszę więc tkwić na tym zadupiu i jedynie akceptować, skoro tak napisałaś 44.

Powiedz szczerze, jesteś sparaliżowany? Mrugasz tylko jedną powieką. Jesteś brzydki jak noc, że modni ludzie wymigują się od jakichkolwiek kontaktów z Tobą?

No to Cię pocieszę

Kończy się czas pięknych i młodych, czy młodych i pięknych inaczej, czyli tych za bardzo, na siłę skalpela, lasera, botuliny, etc, gdyż wszystko ma swój koniec. Ale jest prawo zachowania energii, więc w coś się to przerodzi. Nadchodzi czas brzydkich jak Ty i starych i brzydkich jak ja. Nie licz tylko na cud w matrixie, to znaczy, jeszcze nie licz. A więc nie licz teraz na cud, że ludzie przestaną oceniać, a zaczną zauważać. Widzieć po prostu.

Dzisiaj, jak nigdy dotąd, ludzie są zaślepieni, nie widzą ewidentnego, jak bardzo odsłonił się matrix, bezczelnej monetyzacji strachu nie widzą, aroganckiego oblicza wilka, nawet bez dotychczasowego podszywania się pod owcę. Już nie ma potrzeby, ludzie oślepli.

Globalne przebudzenie stało się w tym momencie trochę bardziej odległe niż przed sześcioma miesiącami, pomimo, że cały czas mówimy o tym samym. Gdy można było dostrzec dość wyraźne oznaki zmiany, z powodu tego samego narzędzia do łączenia się i rozwoju świadomości. Paradoksalnie to najbardziej niebezpieczne narzędzie dla dzieci, internet, teraz stało się niebezpiecznym bardziej.

Kiedyś pełne ludzi śpiących, co jasne, że ma miejsce, w narkozie nienawiści, wyrzutów, negatywnego oceniania, zazdrości, wściekłości, niemoralnych, zboków, ekscytaczy wyglądem własnych genitaliów, oraz twarzy, włosów, siwizny, niemodności własnej gęby i tonażu w pasie. Dzisiaj dodatkowo jawnie zmanipulowane strachem.

Owszem, z drugiej strony, nawet teraz, narzędzie to pozwala przełamać gusty, tabu, zrobić coś wbrew modzie, wbrew nałożonym na gawiedź programom. Tutaj najpiękniejszy wiersz może napisać ósmy pasażer Nostromo, albo dzwonnik z katedry mariackiej. Oni by się, wraz z Cyrano de Bergerac nadawali jak najbardziej do internetu.

Mówiło się, nie wierz brzydkim starcom, myślą tylko o czosnku i swoim zwiotczałym tyłku, żeby go umieścić wygodnie na krześle w poczekalni alopaty, albo niczego nie rozumieć i zaiwaniać gadką w tramwaju, w kolejce i przy stole z sałatką z cukru i tłuszczu, czyli gotowaną sieczką w kostkę warzywną i majonezem.

A dziergana serweta ze stołu, kiedyś lśniącego politurą, idzie natenczas na telewizor.

Dzisiaj udzieliło się ogromnej ilości ludzi, nie tylko starcy, czy brzydale nie widzą tej energii, która zawładnęła nami, chęć do wciskania języka w bolącego zęba wzrosła geometrycznie, wystarczy Ci powiedzieć, że masz coś złego w sobie i już serweta idzie na telewizor.

Starość nie ma nic wspólnego z młodością, ale mogłaby mieć sporo wspólnego z luzem, ale kto w to wierzy patrząc na "geriatrię i demencję"? Tak, jak brzydota nie ma wiele wspólnego z pięknem okładki z photoshop, dlatego jest indywidualna i wybitna.

Zanim jednak dojdzie do tego, że zawitamy Ty i ja, niezrobieni, bez liftingu i Adobe na okładki czasopism, do telewizora i na czerwony dywan. Że nie będzie się rzygać na nasz widok i straszyć nami dzieci. Że będziemy mogli wraz z modelkami i aktorami, oraz celebrytami w aparatach nazębnych, konsumować jedzenie nie wzbudzając wstrętu. My bez aparatów. Gdy tylko uda nam się odblokować pokłady świadomości, dojrzałej jak pachnące jabłka z drzewa mądrości. Podobno, to nie były jabłka, tylko muchomory.

Zanim więc ludzie skumają, że to oni brzydcy, lub starzy i brzydcy są kwintesencją Wszechświata w postępie wykładniczym, logarytmicznym, jak rosnące pH. Że ta sól szara ziemi czarnej, że ci przypominający muchomora od spodu na tym planie, to ogromna siła sprawcza. Że porche'aki może mieć każdy, tylko trzeba ruszyć ze skrzyżowania. Że nie ma potrzeby zalegać pokotem w poczekalni u alopaty, że pasja, świadomość, brak strachu strzeli w pysk z liścia matrix. Teraz trudniej, fakt, bo się właśnie zrobił jawnie pyskaty, i zuchwały, jak nigdy.

Własną drogą, ale nie walką, nie na barykadzie, nie w okopach, nie na klęczkach w kościele, ale na bieżni jak potrafisz, ale w lesie odbijając się na palcach jak stuletnia, paskudna piłeczka do tenisa, którą Twój pies, albo los, wymamlał i wypluł już ze 100 razy. A Ty wciąż w podskokach.

Nawet na łóżku, na którym odłożyć chcesz widelec, masz jeszcze szansę ucieszyć się z przebudzenia. To jest ostatnie doświadczenie na tym planie i w tym wcieleniu. Nawet ruszając tylko jedną rzęsą możesz przyciągnąć pomyślność, byle nie swoim wąskim, okładkowym, porównawczym, rozumkiem ego.

Widzisz jak mnie poniosło brzydalu na zesłaniu? Sorki.

Wracając do kasy we Wszechświecie

Wszystko się yyy... zgadza.

Przyciągasz to, co masz, przy okazji i tak dziedziczysz biedę Wszechświata. Pytanie ile? Nie masz akceptować swojej biedy, ani z nią walczyć, ani tym bardziej myśleć o jej unikaniu. Masz spojrzeć inaczej na to, co Ci się przytrafia, dokonać skoku kwantowego w swoim rozumie, pomyśleć o yyy... groszu w portfelu, że to już coś.

Skończ z wypuszczaniem w kosmos myśli brzydala, czy też starego brzydala, do tego bez kasy, bo oczywiste, że przyciągniesz jeszcze więcej beznadziei. Podpatrz, jak to robi matrix, oni straszą, aby dostać. Gdy przestaniesz się bać, teraz dostajesz Ty.

Dopóki nie nauczysz się panować nad własnym ego, zrób jeden kroczek z tego zatęchłego skrzyżowania. Oswój pierwszy lęk. Zacznij od jakiejś łatwizny.

W internecie nikt nie wie, że jesteś brzydki i bez kasy. Gdy ukażesz w końcu swoją twarz, świat już będzie inny. Bowiem entropia w końcu zacznie się obniżać, chaosu będzie ubywać, takie są prawa, zmieniamy się. Matrix się odsłonił, teraz jesteśmy oszołomieni, ale klapki spadną z oczu.

Potem znikną piękni, albo jak na lekarstwo, pojawi się masa prawdziwych przebudzonych. Brzydkich chłopaków, pryszczatych wyrostków, grubych panien, owłosionych dwudziestoletnich łydek, łysych kolan japońskich stulatek, płaskich tyłków z menopauzą, końskich szczęk ich sfrustrowanych kredytem mężów, i zwielokrotnionych podbródków ich matek i córek, do wyboru do koloru.

Budźmy się, to w bardzo dobrym guście, położy matrix na łopatki, taktownie, lewą nogą do lusterka. Energia życiowa płynie sobie wartkim strumieniem Wisełki, Sekwanki, Tamizki, Wołgi, Missisipki, czy Nilku. Jest wszędzie, również w domu Jana Kowalskiego, w końcu ją dostrzeże i napełni się nią.

Konkluzja

Nie bądź pierdołą, to Twoja gra, rusz w drogę, zrób mały kroczek gdziekolwiek, byle ruszyć ze skrzyżowania, nie siedź tam, jak stary brzydal dający czosnkiem przed drzwiami alopaty. Budźże się i zacznij się dzielić z innymi. Nadejdzie energia życiowa, też w postaci pieniędzy. Był sobie pieniądz, więc jest sobie pieniądz i będzie, nawet nie zauważysz kiedy.

love

 13
  • no-sorry-no   IP
    mam myśli suicydalne mieszkając ze swoją madką. nawet nie wiesz, jaka jest paskudna, paskudna w wierze, paskudna w swoim życiu, ZAGUBIONA, z ogromną traumą, mająca zawsze rację, nienawidząca wszystkich, święta, że własnych parszywow nie pamięta. wstyd mieć taką madkę, serio...
    i za kazdym razem, kurwa, wracam do jej budy, kwadratu traum, bo mi się życie nie udaje. wegetacja kurwa mac...
    ahhh jebać, jebać biedę i takie kurewskie życie
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • weronika   IP
      Pepsi, mam wrażenie, źe moje to wcielenie to pomyłka i jestem "czymś złym". W epitetach mogłabym się określić jako nadto wrażliwa, impulsywana, egoistka, hipokrytka, skłonna do konfliktów, męcząca innych nt. swojej osoby i swoich problemów - ALE jestem bardzo miła dla ludzi, od serca, po prostu ich lubię, ludzie się ogólnie dobrze w moim towarzystwie czują, natomiast bardzo często i tak ludzie po "bliższym kontakcie" się ode mnie odsuwają. Nie chodzi mi o to, żeby kogoś przytrzymywać przy sobie, ale to wszystko pokazuje mi, że nie jest ze mną tak jak powinno, że podwyższam swoim chaosem entropię naszej rzeczywistości. Chciałabym to zmienić, w teorii wydaje się to proste - dieta roślinna, jak najbardziej raw; dużo czytać, medytować, biegać - katharis dla duszy. Czuję się sama źle ze sobą, czuję, że coś jest nie tak. Najwięcej w życiu mnie spotyka jednak tych niemiłych sytuacji, czyli jest problem, nisko wibruję.

      Ostatnia sytuacja, absurdalna, romans z wykładowcą, powiedziałam swoim "koleżankom" (mój za długi język należałoby wyciąć), a one doniosły do dziekanatu, jednocześnie stawiając tego Pana w roli gwałciciela, bo go po prostu nie lubiły i poprzez to, że im się wypłakałam, że mnie zostawił to zobaczyły w tym korzyść dla własnych interesów. Wiem o tym, że chwila moment wylecę z uczelni, przez właśnie takie swoje głupstwa. (4 rok farmacji)

      rodzice - nie lubią mnie, uważają mnie za pasożyta, który nie potrafi pogodzić dziennych studiów z pracą w ten sposób, żeby się już samemu utrzymywać (22 lat mam). Często poprzez ten brak jakiejkolwiek milosci rodzicielskiej wobec mnie, na przestrzeni całego mojego dotychczasowego żywotu, strach wychodzi mi poprzez palce, całkiem niedawno wyzbylam się bycia "kobietą kochająca za bardzo" i udało mi się stworzyć zwiazek, w którym obu osobom zależy równomiernie, a nie jak do tej pory - ja byłam tą nadskakująca i zakochująca się w niedostępnych mężczyznach. Mam tez nerwicę lękową.

      Niewyparzony i zbyt długi język, każdemu potrafiłam powiedziec o wszystkim w moim życiu, najbardziej delikatnych i prywatnych sprawach. Ba, moje ego się chełpiło w gadaniu o sobie - ah, niech inni rozkminiaja moje problemy, bo przecież sama nie potrafię być odpowiedzialna za własne życie. Zamęczam innych sobą aż do porzygu.

      Chciałabym kliknąć guzik "restart życia", zacząć od nowa, nowa ja. Chciałabym mieć już inne wcielenie, to jest wcielenie zła i bardzo źle się z tym czuję, nie chce być tak paskudnym człowiekiem.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Angie   IP
        Ogolnie super, ze jestes taka skromna, ale nie moge czytac,ze jestes brzydal, jak jestes po prostu piekna, w srodku ale i na zewnatrz, jestes po prostu PIEKNA Pepsi, choc wiem, ze to nie jest dla Ciebie wazne
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • George  
          Hejo kiedy będzie e-book o zarabianiu w sieci???
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • jaksieniebac   IP
            a Jackowski wieszczy 3 world war.... Co o tym myślisz Pepsi droga?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także