Poznaj metodę na osiągnięcie własnego celu, która jeszcze nigdy się nie powiodła!
  • 44Autor:44

Poznaj metodę na osiągnięcie własnego celu, która jeszcze nigdy się nie powiodła!

Dodano: 19
biega
biega
Obserwujesz żonglera czyniącego cuda z kulkami, patrzysz na idealny drybling piłkarza, na posetne skoki Throw jumps, na wygibasy na trampolinie, na rozciągniętych, niczym guma do żucia joginów. Widzisz przedmioty prawie doskonałe, technologie zadziwiające, jak nie z trzeciego wymiaru 3D. Jak się dochodzi do takiej perfekcji?

Koń jaki jest każdy widzi:) Przychodzi koń na Świat i jest przystosowany, podobnie, jak krowa, czy borsuk. Odnajduje się, gdyż żyje w przyrodniczym schemacie.

Przychodzi nieprzebudzony człowiek na świat i wkrótce okazuje się, że nie jest przystosowany. Nie potrafi się odnaleźć, nie ma na człowieka przyrodniczego schematu, co wykorzystuje Matriks, alias pasożyt energoinformacyjny.

Człowiek może mieć dowolne dobra materialne, a nadal cierpieć niedostatek. Może żyć w najpiękniejszym miejscu świata, i nadal czuć się nieswojo w niespełnieniu. I odwrotnie (chociaż póki co, zdecydowanie rzadziej), może nie mieć jeszcze nic, albo być umoczony na dużym minusie, a już odczuwać łaskotanie z powodu nowej przygody, wyzwania, impulsu. Są biznesmeni (jak miliarder Dan Penia), którzy specjalnie wydają i inwestują 150% tego co zarobią, żeby czuć ten oddech goniącego dopingu na plecach.

koment z dzisiaj rano (patrz wyżej:)

Czytam i słucham cię od dawna. Mam twoje suple. Są super. Znam te teorie, czytam przewodników duchowych, słucham różnych ludzi (jak ciebie), budzę się od lat, wiem, że to proces. Mam jednak jedno marzenie, żeby poczuć ulgę, spokój, co by się nie działo. Powiedz, jak to się robi mając milion na minusie i nic, spokój. Ja mam chyba jeszcze daleką drogę do tego miejsca.

Niby już je widzę ale nie czuję. jeśli chodzi o oceny też wiem, że nie powinno się oceniać, negować i staram się ale słyszę czasami u ciebie, że też ci się zdarza jeszcze to robić więc po prostu chyba nie ma co się biczować, że się pojawiła myśl nie taka jaką byśmy chcieli. czy dobrze rozumuję Pepsi?

Ogromna ilość ludzi urodzi się i umrze bez jakiejkolwiek refleksji, że są w grze. Koń też nie wie, że jest w grze, ale koń nie ma ego, ma za to osobowość, oczywiście obok nieśmiertelnej świadomości obdarzonej wolną wolą (niewielką, ale jednak) i sobie ewoluuje bardzo powoli.

Ego to opór, ego to diabeł, ego to niejako Twoje bezpieczeństwo, które zamieniło się w hamulec w pociągu, dowolnie używany przez angielskiego chuligana jadącego z szalikiem niczym kwef (dzisiaj maseczka), oraz pałą do krykieta, na mecz.

Ego przesłania każdemu z nas świadomość, że jesteśmy jednością, że możemy czerpać z ogromnego wora możliwości nas wszystkich, dowolnie.

Obserwujesz żonglera, który robi cuda z kilkoma przedmiotami, patrzysz na idealny drybling piłkarza, na posetne skoki Throw jumps, na wygibasy na trampolinie, na rozciągniętych, niczym guma do żucia joginów, widzisz jak koleś mnich przebija igłą szybę. Widzisz przedmioty prawie doskonałe, technologie zadziwiające, jak nie z trzeciego wymiaru 3D.

Jak się dochodzi do takiej perfekcji? 10 000 godzin treningu, czyli działania, z pewnością wszyscy mają za sobą. Nie 10 000 godzin czytania o działaniu, nie słuchania o działaniu, nie medytowania, afirmacji, czy modlenia się w intencji działania, ale sensu stricte działania. Działanie to nie kopiowanie siebie z wczoraj, to pokazanie sobie i światu cokolwiek ulepszoną wersję siebie każdego dnia. Działanie to kreacja, nie powielanie.

Żony kopulujące ze swoimi mężami byłyby, po latach działania, mistrzyniami w doprowadzaniu swoich partnerów do ekstazy, ale nie są, gdyż swoją działalnością, (nie działaniem!) nie kreują własnych umiejętności w przeciwieństwie do prostytutek. Oczywiście środowisko, włączając w to mężów, nie wymaga niczego takiego od żon, wręcz przeciwnie. Podobnie jak w rzymskim, czy greckim antyku. Kochało się młodych chłopców, uprawiało coitus z kurtyzanami, a żona odłamkowym służyła do rozrodczości i powagi sytuacji. Kopulacja nie była jej strefą kreacji.

Podobnie jest w każdej dziedzinie tej gry. Życie człowieka biznesu, to nie jest wielogodzinne podglądanie życia biznesowego innych, to jest uczenie się poprzez działanie. Nigdy cudzy błąd nie nauczy Cię tyle, co osobiste umoczenie. Nie ma biznesu bez nauki poprzez stratę. Czy myślisz, że Lewandowski zawsze trafiał do bramki? Że nigdy nie strzelił kiksa? Czy ktokolwiek, kto doszedł niepokojąco, dla innych, daleko, nie cofnął się na swojej drodze? Powiedz mi ile razy, i na ile umoczyłaś, to ja Ci powiem jak blisko jesteś sukcesu, który i tak trzeba dopieszczać, ulepszać, poprawiać.

I dokładnie tak samo jest ze świadomością. 10 000 godzin trenowania czujności, uważności, zauważania cofania się do oceniania, porównywania, wstydu, zazdrości i całej emocjonalności powiązanej z tymi emocjami. Brak umiejętności wybaczania (też je należy trenować) sobie i innym, i kolejny raz ruszanie w dalszą drogę i tak do usranej nieśmiertelności.

Są wyjątki, są jednostki wybitnie predysponowane do duchowości, sportu, biznesu, kreatywne od zawsze, ale każdy, kto działa celowo przez 10 000 godzin może robić to równie dobrze, a nawet lepiej, gdyby tamci odpuścili działanie, np ze strachu przed popełnieniem błędu.

Odpowiedz sobie na pytanie, czego jeszcze nie wiem, żeby nie zacząć działać? Ilu przewodników duchowych potrzebujesz jeszcze spotkać, żeby zrobić krok z tego skrzyżowania?

Seneka Młodszy był stoikiem, nauczycielem Nerona, kiedyś z poważnym na ucznia wpływem. Następnie wszyscy pamiętają wyluzowaną scenę, gdy zmuszony do popełnienia samobójstwa przez totalnego zboka i świra Nerona, Seneka w kąpieli z upuszczaną krwią, powoli, ze zgodą, odpływa ze swojego awatara. Mało kto wie, że Seneka był bardzo bogaty, dzisiaj jego pieniądze odpowiadałyby miliardom, co pokazuje, że pieniądze robi się mimochodem, że ta energia po prostu przybywa za uwagą.

Jeśli uważasz, że ogromne fortuny powstają w ten sposób, że ktoś coś wkłada, po czym wyjmuje, po czym nadwyżkę odkłada do skarbca, i powtarzając ten monotonny, pozbawiony kreacji proces w końcu osiąga potężny sukces finansowy, to jesteś raczej w błędzie. Tak może postępować żebrak, którego materace są wypchane pieniędzmi, a on dalej zajada odpadki.

Ludzie traktujący pieniądze jak energię, zawsze będą ich używać do robienia przepływów. Nikt, kto rozumie, kto budzi się, nie ośmieli się zamykać energii w skarbcu, jak w więzieniu. Minimalizowanie ryzyka jest elementem gry, ale nigdy nie dasz sobie gwarancji, że osiągniesz cel bez rozbicia kolana, czy zwichnięcia kostki po drodze.

10 000 tysięcy godzin działania pozwala nawet nieuzdolnionej miernocie osiągnąć poziom mistrzowski

Powtarzam pytanie, czego jeszcze nie wiesz, żeby nie zacząć działać? Ilu przewodników duchowych potrzebujesz jeszcze spotkać, żeby zrobić krok z tego skrzyżowania?

love

44

 19
  • kukuos   IP
    Dear Pepsi,
    a ja mam pytanie, takie może trochę nie związane, ale bardzo ciekaw jestesm Twjej opini, można w 7 dni 3 kilosy trwale ( bez jojo potem )zrzucić ?

    :)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Joanna Anna  
      Ja jestem mistrzynia w czytaniu i sluchaniu o dzialaniu, uwielbiam czytanie, sluchanie madrych ludzi i codziennie budze sie z tym uczuciem ze powinnam ruszyc ze skrzyzowania, a nie ruszam. Jestem tez mistrzynia w dzialalnosci, wieczorem padam do lozka po dniu w ktorym bardzo zadko siedze, zawsze cos "robie": sprzatanie, ogrod, nauka / zabawa z dziecmi i tysiac innych rzeczy na liscie. Czesto sie zastanawiam, co mnie blokuje. Ego to dla mnie pojecie bardzo abstrakcyjne i nie do konca wierze, ze jest zle. To chyba strach, ktory ty pewnie nazwiesz ego. Ja naprawde nie potrafie z tego wyjsc. Robie male kroki, ulepszam, jestem zdyscyplinowana, ale jednak ciagle sie krece w kolko na tym skrzyzowaniu...
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Goethe   IP
        adler i "courage to be disliked" - polecam!
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • AniaS   IP
          Przyznam, że bardzo często ego każe mi przestać dalej próbować, że to nie ma sensu, że robię coś na próżno. Że na darmo próbuję rozwijać się w sieci, jak mi dalej nie wychodzi.

          Jak temu zaradzić? I kiedy posłuchać ego, żeby przestać? Czy totalnie ignorować takie wewnętrzne rozmowy?

          Ostatnio też paraliżuje mnie strach przed starością. Miałam nawet ostatnio taki mały napad lękowy. Póki co mam 28 lat, od kilku lat nie odprowadzam żadnych składek na emeryturę i ta myśl ostatnio mnie wyniszcza. Jak zadbać o siebie w przyszłości? Kiedy nie będzie się zdolnym do pracy?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Carrie   IP
            Jechałam dzisiaj na egz z siostra i gadałyśmy właśnie o tym, - że chodzi o doświadczenie o ten ogień w sobie, ze robie, powtarzam i znów i znów u znów. I tak nrazy. I znowu i znowu i jeszcze raz. Ze to sedno życia - doświadczac
            I taka moja własna myśl po tych 10000 godzin zmienia się to, że to działanie samo z siebie oparte jest czystym tranisferingiem i juz wiesz jak omijac podwozic sie przeczekac etc

            Buziaki dla wszystkich
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także