Mam wizję, wielkie plany, tyle do zrobienia, ale brak pieniędzy mnie ogranicza
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Mam wizję, wielkie plany, tyle do zrobienia, ale brak pieniędzy mnie ogranicza

Dodano: 4
bieda
bieda / Źródło: Pixabay
Mam 23 lata, kończę studia za pół roku, wszystkie moje plany, rozwijanie pasji, talentów wiążą się z pieniędzmi, których nie mam.

Jestem tym od jakiegoś czasu bardzo sfrustrowana. Cały czas żyję przyszłością, bo tylko w niej widzę sens. Czuję w sobie potencjał, ale niewykorzystany i jakby cały czas uciekało mi życie. Widzę, że inni żyją, a ja nie.

Mam wizję, wielkie plany, wiem, że tyle jest do zrobienia, ale brak pieniędzy mnie ogranicza. Jestem atrakcyjna, ale nie pozwalam sobie na spotykanie z facetami. Założyłam sobie, że zrobię to gdy będę zarabiać, bo czuję w sobie jakiś brak. Nie umiem cieszyć się tym co tu i teraz. Na czym się skupić? Jak docenić teraźniejszość? (Połączenie pracy ze studiami jest niemożliwe).

Ludzie generalnie nie doceniają teraźniejszości, tak działamy, tkwimy w przeszłości, albo zmyślamy przyszłość, jednym słowem śpimy. A Ty chcesz, żebym Ci podał algorytm na niemyślenie? Z tym, to do Buddy:) Żarciki na bok, lepiej nauczyć się kontrolować myśli, a do tego celu trzeba przeprogramować swoją podświadomość.

Gdy pojawia się strach, podświadomość nakazuje nogom ucieczkę. I to się sprawdza w dżungli, ale jeśli boisz się codziennych problemów, radzę zaprogramować podświadomość od nowa. Gdyż trzeba postąpić wręcz przeciwnie, wyjść do strachu, zbliżyć się, zgodzić z prawdą i znaleźć rozwiązanie poprzez własną zmianę. Nie zmianę innych.

Brzmi to niby dobrze Horry, ale chwilunia, jakiś przykład poproszę.

Masz dajmy na to kartę kredytową z zaciągniętym długiem pasywnym, czyli takim, na którym tylko bank mógł zarobić, a Ty zyskałaś kolejną torebkę, czy kilka dni wakacji w egzotyku. Teraz spłacasz wariactwo starając się o tym nie myśleć. Jeśli nie zmierzysz się z tym problemem jako opiekun własnego pieniądza, kolejny raz postąpisz tak samo.

Zaznanie biedy, czy chociaż frustracji finansowej, moim zdaniem jest potrzebne każdemu, tylko po to, żeby jak najszybciej zaczął działać, aby się od biedy świadomie ODDALIĆ. Najgorsza jest martwota i pasywizm działania, czyli brak działania.

Każdy zna takie miasteczka, gdzie panuje stagnacja. Brzydkie wystawy sklepowe, byle jak ułożony towar, ziewająca sprzedawczyni, krzywe krawężniki, ławki bez żerdek, młodzież snująca się obok przystanku autobusowego, do tego wygodny zakaz pracy w niedzielę, a w jedynym parku widoczne z Kosmosu tabliczki, nie deptać trawników. Marazm, beznadzieja, niedziałanie.

Machulski nakręcił kiedyś komedię w temacie "Pieniądze to nie wszystko". Upadły PGR, otępienie lokalnej społeczności, wypranie z nadziei, siermiężność Polski B. Stamtąd jesteś?

A nic tak nie przedłuża życia, jak działanie i tworzenie przepływów.

Ależeco? Powiedz to Horry panu Kulczykowi.

Twoja frustracja wynika z inercji, po prostu NIE DZIAŁASZ. Nie ruszyłaś ze skrzyżowania. Nie robisz użytku ze swojego mózgu. Połączenie pracy ze studiami jest niemożliwe? Rili? Nawet w necie?

Są dwa typy ludzi aktywnych, czyli pozostających w działaniu, oba typy są równie świetne i niezbędne w osiągnięciu sukcesu. Jeden to "opiekun", a drugi to "inicjator". Każda firma powinna się postarać, aby mieć ich obu na pokładzie. Bez nich nie będzie wielkiego sukcesu, ani długoletniego przetrwania.

Opiekun opiekuje się majątkiem, księgozbiorem, czymkolwiek. Prowadzi projekt, czyli dba o to, aby łódka dopłynęła na drugi brzeg. Opiekun jest trochę zasiedziany, ale to nie umniejsza jego działania. Inicjator z kolei to kreator, powsinoga, sprzedawca, wchodzi na ambonę.

Gdy inicjator, koło zamachowe biznesu omyłkowo zasiądzie na miejscu opiekuna, wkrótce mogą się pojawić problemy finansowe, a nawet defraudacje. I odwrotnie, opiekun będzie głęboko nieszczęśliwy i głęboko niewydajny w inicjowaniu sprzedaży.

Bardzo rzadko, przyjmijmy: raz na sto lat, pojawia się ktoś, kto działa i jak opiekun i jak inicjator, dwa w jednym. Tacy ludzie osiągają praktycznie WSZYSTKO w biznesie. Do nich oczywiście należał Steve Jobs.

Trudno nazwać to, co robisz teraz działaniem. Moim zdaniem wciąż stoisz na skrzyżowaniu i piętrzysz trudności, ale gdy w końcu ruszysz, czyli wejdziesz w działanie, to jesteś raczej typem inicjatora. Masz pomysły, mogłabyś je sprzedawać, ale nie masz opiekuna, dlatego Twoje pomysły pozostaną mrzonkami.

Ludzie tworzący coś, co chcą zamienić w dochodowe start-upy kolosalnie błądzą sądząc, że wystarczy rzucić pomysł, zdobyć Inwestora i pojawi się eldorado. Dzisiaj trzeba przedstawić i pomysł, i opiekuna projektu, który doprowadzi łódź na drugi brzeg, wtedy dopiero może pojawić się Inwestor. Pomysłów jest na pęki.

Można mieć i pomysł i pieniądze, a nie osiągnąć sukcesu. Dlaczego? Bo zabrakło szczęśliwego opiekuna.

Moje propozycje do przeprogramowania dla Ciebie:

Akceptuj siebie taką jaką jesteś teraz, to materiał wyjściowy Bridget. Żyjesz tylko przyszłością? Git, widocznie tak musisz teraz. Starzy żyją tylko przeszłością, z dwojga złego, to pierwsze jest lepsze.

Ciesz się, że dotknęła Cię pewna niemoc finansowa, gdyż bieda albo udupia na amen, albo daje kopa. Wybór należy do Ciebie

Znajdź "opiekuna" dla swoich pomysłów, może któryś zamieni się w dochodowy start-up? Potrzebujesz skorzystać z trustu mózgów. Wyjdź do mądrych ludzi, to może być wyjście w sieci.

Pojmij, czym jest równowaga, pieniądze łatwiej się robi, gdy inne aspekty życia rozwijają się harmonijnie. Dlaczego nie miałabyś spotkać się z jakimś chłopakiem i pośmiać? A może spotkasz opiekuna swojego projektu? Ale bez wyrachowania mi tu.

Jak teraz myślisz, że ucieka Ci życie, i robisz w gatki ze strachu, to pomyśl, co mogą czuć 30, 40, i 50 latki? Panie Horry, ja już mam po życiu. Yesss panie Dziejku, bo nigdy nie stawiłaś się do życia, nie weszłaś na swoją drogę do zmiany, wciąż nie było idealnych warunków? Za to do gnuśnienia? Owszem!

Niekiedy domowe gospodarstwa kwitną dostatkiem, i ludzie zazdroszczą, nie rozumiejąc, że pod jednym dachem znalazły się dwie osoby w drodze, jedna inicjator, druga opiekun. Nie ma lepszego połączenia dla dobrobytu finansowego.

Młoda, przez Ciebie mam fazę na opening z naruto:)

Z bazy nadawał, na zawsze Twój, Horry Porttier


Horry Porttier

Prawdopodobnie autor na stronie Pepsi Eliot, jednak nius pojawił się niespodziewanie i w sumie niewiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.

 4
  • Aleks   IP
    Pepsi, a Twoja książka o zarabianiu w internecie? Uaktualniona? Kupować?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Młoda   IP
      Dziękuję Horry! Jestem bardzo wdzięczna za post, otworzył mi umysł, będę do niego wracać. Poczułam się zaopiekowana. Ruszam z tego skrzyżowania, szukam mądrych ludzi, działam i akceptuję siebie. Przesyłam ogrom miłości
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1

      Czytaj także