Zostań blogerką w stanie zerowym, wtedy nadejdą pieniądze
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Zostań blogerką w stanie zerowym, wtedy nadejdą pieniądze

Dodano: 48
blogerka
blogerka

Czyli  o najważniejszym miejscu na blogu, być może forum dla blogerek i świadomości - lekcja 3

Jednym z zarzutów meaistreamu (i nie tylko) pod adresem doktora Mercoli jest to, że szkolił się marketingowo. Uśmiałam się. Żeby przedrzeć się przez las konkurencji, przez szum informacyjny, mając tylko statystyczną sekundę z hakiem (tyle czasu ludzie przebywają na nowej stronie) musisz być świadoma swoich działań.

Musisz wiedzieć co robisz i w jakim celu... Obecnie jestem osobą, która niechętnie mówi o sobie, ale skoro chcę Ci dawać lekcje, muszę Cię jakoś przekonać do tego, że wiem o czym mówię. Że działam świadomie, a nie przypadkowo. Jeśli chcesz być czytana, jeśli chcesz wywołać ruch na swojej stronie, który jest też warunkiem zarabiania na niej, powinnaś być świadoma swoich działań właśnie na tej stronie. Okazuje się, że wiele rzeczy ma znaczenie. Zakładam, że piszesz z serca, czyli intuicyjnie ze stanu zerowego. Że piszesz to co wiesz, że jak rozśmieszasz, to szczerze, że samą Ciebie to bawi, zakładam szczerość, ale nawet najlepsze teksty nie przebiją się, gdy nie masz pojęcia jak to zrobić formalnie. Nie mówiąc już, że są przy tym nie najlepiej napisane, choć z ogromnym potencjałem. To jest nauka.

Gdy zaczniesz już pisać swoją stronę, powinnaś być świadoma, co się na niej dzieje i jakie skutki jesteś w stanie wywołać

przykład: Najważniejszy na stronie: lewy górny róg (tam przede wszystkim kieruje się wzrok po otwarciu nowej strony), a więc ten lewy górny róg poświęciłam na umieszczenie informacji: Człowieku, jesteś na dużym blogu! Uważam, że to jest istotne osiągnięcie i jak najszybciej chcę o tym poinformować wchodzącego, jednocześnie tracąc to miejsce na ewentualną sprzedaż. Na przykład informację o sklepie. Ale Ty, gdy dopiero zaczynasz, nie masz żadnego powodu, aby tracić to świetne (najlepsze) miejsce na swojej stronie na informację: Człowieku, dopiero zaczynam, jesteś na małym blogasku.

W mojej książce/e-book ( jak zarabiać w Internecie i na blogu) piszę jak jest, a to sprawia, że dostaję też takie komentarze: (... ) Po prostu nie spodziewałam się przy takich treściach stosowania (bądź co bądź skutecznych i piekielnie dopracowanych) instrumentów, o których tak dokładnie napisałaś w książce (Jak zarabiać w Internecie? Jak zarobić na blogu?). Poczułam się trochę wystrychnięta na dudka, a może raczej moje ego zostało urażone bo się nie spodziewało podatności na takie zagrywki. Z drugiej strony mogę szczerze powiedzieć, że Twój blog dał mi najprawdopodobniej najwięcej ze wszystkich, które czytam. Obiektywnie rzecz biorąc zawiera bardzo dużo wartościowych informacji. Chciałabym po prostu, żeby nie okazało się w którymś momencie, że część tekstów to jakiegoś rodzaju fałsz stworzony pod kątem zarobku. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi.  Pozdrawiam ciepło!! P.S. 1: Chlorella TIB nie ma sobie równych! Trochę tego zjadłam i przy TIB są zdecydowanie najlepsze efekty.  P.S. 2: Nie planujesz czasem jakichś wykładów? :) :)

Właśnie, wiem o co Ci chodzi i dlatego wkręciło mnie w szok. To, że wiesz jak sprzedać chleb w żadnym wypadku nie ma powiązania z tym, że chleb jest niedobry, upieczony ze złej mąki - ze zboża suszonego spalinami, że jest na wodzie z  kranu i z dodatkiem polepszaczy. Sugerujesz, że ponieważ umiem sprzedawać, byłabym zdolna sprzedawać taki chleb? Pomimo tego, że jesz ten chleb i Ci smakuje, jednak przywaliłaś mi pięścią w splot słoneczny? Kupiłaś książkę, gdzie piszę absolutnie szczerze co trzeba robić, ale to właśnie doprowadziło Cię do wysnucia antylogii?  I to mnie zszokowało.

Owszem, uczę jak sprzedawać chleb

Piekarz, który umie sprzedać dobrze chleb, nie staje się automatycznie piekarzem, który piecze zły chleb

Wręcz przeciwnie, bo nie zniechęci się

TU KUPISZ  SUPER ANTYOKSYDANT ACAI BERRY 100% ORGANIC This is Bio

Natomiast jaki chleb ostatecznie będziesz sprzedawać, zależy już  tylko od Ciebie. Czy Mercola stworzyłby największą na świecie stronę o alternatywnej medycynie, gdyby nie był świadomy, jak to zrobić? Gdyby się tego nie nauczył? Czy to umniejsza jego przekaz? Czy willa Mercoli jest z tylko z programu Matrix? Czy w basenie Mercoli jest zero 5D? W didaskaliach Widziałam wiele stron na których źle sprzedaje się (do tego) złe produkty i na co to jest dowód? Widziałam też strony, na których źle sprzedaje się świetne moim zdaniem produkty i o czym to świadczy? To świadczy tylko o tym, że ludzie powinni kupić na przykład mój podręcznik. Mam nadzieję, że temat został wyczerpany.

A teraz drugi koment Ten  naprawdę istotny, ten który utwierdza mnie w przekonaniu, że musi powstać forum dla blogerek, które chcą swoje pasje i pracę w domu przekształcić również w miejsce do zarabiania. (fragmenty komentarza pod wpisem 10 rzeczy, które możesz zrobić gdy dopadnie Cię niska wibracja lęku) (...) Nawet nie zorientowałam się, ale chyba przez jakiś tydzień „doświadczyłam przebudzenia”. Na chwilę przestałam się budzić w nocy po 20 raz z lękiem, przestałam się zamartwiać, że pieniędzy na koncie mam dokładnie na miesiąc życia, a potem nie mam skąd ich wytrzasnąć, miałam jakieś przekonanie że jest dobrze, a raczej byłam tym przekonaniem. Nie myślałam o przeszłości i przyszłości. (...)  I potem zniknęło. I dopiero jak zniknęło zrozumiałam, że to było to. Bardzo za tym tęsknię, bo lęk, poczucie winy i rozpacz nie dają mi żyć. (...) Dziś moje ataki paniki właściwie są stanem permanentnym, kasy zostało mi na tydzień a taki stan w którym jestem, nie sprzyja zarobieniu kwoty, której potrzebuję. Wiem, że nikt mi nie pomoże, zresztą chyba nawet bym nie chciała, bo i tak się już czuję jak przegryw czy nieudacznik. Odseparowałam się od ludzi i nikomu nie przyznam się, jak bardzo jest u mnie źle. Nie pozwoli mi wstyd, duma i strach, że ktoś pomyśli, że czegoś chcę. (...) Codziennie większość czasu spędzam na podejmowaniu decyzji: czy pracować dziś ostro na komputerze, tak, aby ludzie dowiedzieli się o tym co robię, odrzucając lęk, że nie jest to tak perfekcyjne jakbym chciała, czy zabrać się za te oczyszczające porządki, których moje mieszkanie bardzo potrzebuje. I tu pojawia się moje pytanie do Ciebie Peps. Bo u mnie sprzątanie nie jest obserwacją itp. Ja właśnie sprzątając najczęściej „odpływam” myślami gdzie indziej, to właśnie przy sprzątaniu jestem najmniej obecna. Słyszałam, że Agatha Christie powiedziała, że pomysły na książki przychodzą do niej podczas zmywania, bo jest to tak nudne, że ma ochotę kogoś zamordować. (...)

Yyy ... no właśnie. Doszło do tego, że uroczy, miły, uprzejmy i pracowity człowiek wpadł w problemy finansowe, które odbierają mu radość każdego dnia. Takich ludzi, takich kobiet jest mnóstwo. Nieustające borykanie się z trudami codziennej egzystencji, na którą nas nie stać w kraju, gdzie nie ma akceptacji dla pomieszkiwania w pudełku tekturowym na ulicy z półuśmiechem osoby prawdziwie uduchowionej tu i teraz. My się nie odnajdziemy w tym. Potrzebujemy pieniędzy, żeby zaspokoić potrzeby naszego ciała i umysłu. Gdy będziemy mieli zaspokojone te potrzeby, dopiero wtedy będziemy mogli sobie dowoli medytować. Nelly mówi, że praca zawsze się znajdzie. Owszem, można i trzeba jak najszybciej zatrudnić się przynajmniej na początek do wykonywania najprostszych czynności, jak sprzątanie u kogoś, czy opiekę nad zwierzętami. Kiedyś zatrudniłam się w takiej sytuacji do robienia kawy w Coffee shop'ie na Brackiej w Krakowie. Absolutnie medytacyjne zajęcie, chociaż wtedy nie miałam o tym pojęcia. Moje teraźniejsze rady wychodzą jednak poza najprostsze czynności, które z pewnością zadziałają doraźnie, nadają się dla osób, które chcą zarabiać na życie w Internecie.

Poniższe to nie krytyka, tylko odczucie (moje): Ostatnio zapisałam się na kurs "szlifowania mistrza" (często kończę jakieś kursy dokształcające), u blogera, który uchodził  za absolutnego mistrza blogowania. Ale do tego stopnia zamienił się w mistrza, że przestał blogować (2 wpisy w grudniu), bo zdaje się przestał wierzyć w blogera. Nie wiem w takim razie dlaczego zdecydował się na te rekolekcje. O ile kurs wydawał mi się okazją, bo wiele obiecywał, to w kontekście tego co się dowiedziałam, mogę powiedzieć, że był to najdroższy kurs świata, gdyż nie dał, ale zabrał. Zostały za to przyruchy. Jednak tak jak każde doświadczenie w życiu, jestem pewna, że kurs był mi potrzebny.

Ale przyruchy nigdy nie zastąpią codziennej, rzetelnej/misyjnej pracy blogerki

Do przyruchów zaliczam wszelkie działania związane z organizacją pracy na blogu, bez tej pracy w sensie ścisłym. Czyli z pominięciem istoty.

Pepsi, czy każdy może zarabiać na blogu? Tylko 5% zarobi spore pieniądze (takie są statystyki), ale gdy przeanalizujesz to, co ludzie robią na swoich blogach odrazu pojmiesz, że nawet 5% to duża liczba. Działają nieświadomie. Nie zamieniają się w istotę blogera, czyli człowieka, który niesie korzyści. Myślą o zarabianiu, a z myśleniem o zarabianiu jest tak samo jak z myśleniem o przebudzeniu. Im więcej takiego myślenia, tym mniej oświecenia. Trzeba zostać blogerem w stanie zerowym. Zamienić się w pisanie i przekazywanie. Medytować za kogoś własnymi słowami. Być w tym na całego. Wtedy uda się zawsze.

Zostań blogerką w stanie zerowym, wtedy nadejdą pieniądze

Być może ruszy forum dla blogerek, gdy zajdzie taka potrzeba. Dlatego póki co, wrzucaj zapytania pod tymi lekcjami, na temat swojego bloga, którego chcesz postawić, albo, który już działa. Oczywiście każdemu polecam przeczytanie mojej książki o Zarabianiu w Internecie i na blogu, ale zdaję sobie też sprawę z tego, że wiele osób potrzebuje dodatkowego wsparcia. Zarówno duchowego, jak i merytorycznego. Żyjemy w matrixie, czyli w programie. Nie podłączaj się do pasożytów energoinformacyjnych, nie karm ich swoim wciąż niezadowolonym ego, wręcz przeciwnie, naucz się pływać w tym stawie 3D: z klasą, z brawurą, gdyż odważnie, rzetelnie, bez napierania, bez nacisku, tu i teraz, z absolutną pewnością, że 5D tak czy siak nadejdzie. Luzik, jesteś nieśmiertelna, lovciam
 48
  • Dori   IP
    Cześć Pepsi, przeczytałam twoją książkę i zdecydowałam prowadzić bloga chociaż nie mam pojęcia jak i czy w ogóle coś na nim zarobię. Ale zawsze chciałam pisać i być czytana, a moje pomysły nie podobały się w gazecie, ewidentnie panuje tam matrix, teraz potrafię to nazwać :) Ogólnie super jest po prostu pisać, dzielić się rzeczami które są według mnie ważne, tylko pieniądze też by się przydały głównie ze względu na dziecko. Ma 1,5 roku, chcę je wychowywać osobiście i nie oddawać do przechowalni na czas kiedy będę zarabiać. I teraz dopiero tworzę koncepcję, wchodzę wgłąb siebie, sprawdzam co rezonuje z ludźmi. Myślę że to co mam do powiedzenia za parę lat będzie popularne (mam nadzieję) a na razie jeszcze niewiele osób tak myśli. Mam w planach wypuszczenie próbnego darmowego e-booka. Zastanawiam się nad tematyką, czy dotyczący zabawy z dzieckiem bez zabawek nie jest jednak zbyt oklepany. Czy może podstawy programowania, opisujący to jak działa internet czy programowanie - a to nie jest do końca zbieżne z tematyką bloga. Podsumowując, mam pytanie co mogłabyś mi poradzić w kwestii ebooka i ewentualnych produktów na blogu. Jeśli masz jeszcze jakieś spostrzeżenia to chętnie je poznam. Uściski, Dori vel maska.ninja (i to też adres bloga)
    ps. jak się wpisze taki długi komentarz jak ten, to część formularza chowa się pod przyciskiem "sklep", musiałam trochę skrócić, buźka
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Daria   IP
      Hej Pepsi pewnie nie pamiętasz ale kiedyś Ci posłałam stronkę na fb z moimi pieczątkami które robię ręcznie powiedziałaś ze Ci sie podobają od tamtego czasu strona sie rozrosła a za mna godziny dłubania dłutem :)) jak byś miała chwile zerknij facebook.com/wildstufftodo . Spełniło sie moje nawiększy marzenie zeby robić hajs na czymś co kocham wiec sie cieszę mega. Stamtąd generuje zamówienia tu w pl do tego mam sklep na etsy i od kwietnia 135 sprzedanych pieczątek ! Pisze to zeby sie podzielić radością i podziękować bo juz pisałam Ci to ze m.in. Dzieki Tobie ruszyłam z kopyta <3 i po to zeby zadać pytanie właśnie czy uważasz ze powinnam zrobić swoją stronkę z zakładka sklep ? Skoro teraz jest dobrze tak jak jest ale czytając komentarze u góry napisałaś ze nie wiadomo jak to bedzie z zuckenbeegiem . Na te chwile czasowo i tak nie jestem w stanie tego ogarnąć ale chce Cie prosić właśnie żebyś powiedziała czy skoro jest dobrze jak jest moze tak być . Wydaje mi sie ze przez fb moge dojść do zdecydowanie większej liczby odbiorców niż przez stronkę chyba ze sie mylę .
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • TwojeMapy.com   IP
        Kupiłam książkę przed urlopem. Przeczytałam w trakcie. Wróciłam w głową PEŁNĄ zadań na dłuuuugi czas!
        Po pierwsze przerabiam teraz swoją stronkę na WordPressa (zainstalowanego na moim serwerze, pod moja domeną oczywiście), którego nauczyłam się zgrzytając zębami przez przypadek (miałam komuś koniecznie na tym zrobić stronę - znak? :)
        Znajoma zbiera materiał na nasz pierwszy "wabik" pdf, jeżeli się spodoba, to jest pomysł na e-booka.
        Mam kilka wstępnych pomysłów na teksty, na to, jaką korzyść mogę przynieść odwiedzającym.
        Wiem, że to długi proces, ale Twoja książka dała mi takie poczucie, że wiem co robić. Coś jak mapa w górach - leziesz po tej ścieżce w totalnej mgle i mżawce. Głodna, przemoczona, zero widoków. Leziesz. Patrzysz na mapę - jeszcze kilka zakrętasów i będziesz na szczycie. Na pewno. Nie ma innej opcji, Tylko stawiaj buta przed butem w tym właśnie kierunku. I dochodzisz. I chmury się rozwiewają, widoki są oszałamiające, a zmęczenie cieszy. Twoja książka jest właśnie taką mapą. Dzięki! (choć redakcja to by jej się przydała... :)) )
        Mam nadzieję, że odezwę się wkrótce z relacją z postępów.

        Pozdrawiam mapowo! :)
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 2
        • Gosialavenda  
          Jak wróci mój syn to poproszę, żeby pomógł mi zamówić Twoją książkę. Jeśli chodzi o sprawy komputerowo-zamawianiowe, to dzisiaj mi tlumaczy, a jutro już nie pamietam. Wolę jeździć na rowerze i słuchać szumu rozedrganych lisci na wietrze zachwycając sie widokiem przyrody i czuc cieply wiatr we wlosach niż słuchać tlumaczenia jak dziala komputer. A książkę kupuję tak sobie, z ciekawości. Pozdrawiam serdecznie Gosia.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Gosialavenda  
            Zarabianie na blogu? Pepsi, ślę Ci wielkie wyrazy uznania, za to co stworzylas. Nie znam Cię osobiscie, ale wydaje mi się, że nie bylo to tak, że obudzilas się pewnego ranka i pomyslalas, że teraz stworzysz blog i bedziesz na nim zarabiać. Myślę, że swoimi pasjami i doświadczeniami chciałaś dzielić się z innymi, bo masz cos do zaproponowania innym. I to jest droga do sukcesu. Myślę, że jeżeli ktoś bardzo skupi się na tym, że chce zarabiać, to nic z tego nie bedzie. Czy wiesz dlaczego wciąga Twój blog? Bo daje ludziom korzyści i rozbawia przy okazji. Piszesz bardzo fajnym językiem, a ważne jest to, aby tak przekazywać informacje, by nie męczyć czytelnika. Nie przelewasz z pustego w próżne, jakies tam ble ble ble. Czy wiesz jak wyglada mój dom? Na blacie kuchennym stoją gary i talerze i szklanki oczywiście. Nie mogę zanieść ich do zmywarki bo ona tez jest pełna. Pralka jest pełna wypranych już ubrań, mogłabym przenieść je do suszarki, ale najpierw muszę ją opróżnić, a to niemożliwe, bo kosz na czyste ciuchy jest pełen. Dom na górze i na dole wygląda jak po rewizji. A, ja? Siedzę i czytam Twojego bloga, bo wiem, że im więcej przeczytam tym wieksze korzyści odniosę. Co mnie obchodzi jakie gacie dziś ubrala Gorniak, albo co Doda powiedziała, albo jakim wozkiem wozi swoje dziecko ta, czy tamta pani? Myślę, że to cudowne uczucie zarabiać na swojej pasji. Kiedyś chciałam być pisarką, wyobrażałam sobie, że przenoszę czytelników do swojego swiata i daję im tym przyjemność. Ale nigdy nie myślałam by pisać , żeby dorobić się fortuny. Myślę, że trzeba się skupić na tym co mogę dać ludziom, a korzyści kiedyś przyjdą. Jeszcze raz gratuluje . Pozdrawiam Gosia.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także