A jak dać radę z matrixem przy duuuuużych kredytach???
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

A jak dać radę z matrixem przy duuuuużych kredytach???

Dodano: 67
Komentarz zamienił się w tytuł posta. Jeśli nie mogę oceniać, a nie mogę (nie jestem Ziuta) opowiem bez oceniania o obecnej sytuacji wielu osób w Polsce, w Stanach i na całym świecie, gdzie dają kredyty (w sumie wystarczy, żeby znalazł się jakiś lichwiarz). Kredyt, kredytowi nie równy, chociaż skutki mogą być odczuwane równie dotkliwe, z tym, że zupełnie niepotrzebnie, ale o tym za moment. Gdy bierzesz kredyt na mieszkanie, w którym zamierzasz mieszkać, to to mieszkanie nie jest Twoim aktywem, tylko pasywem, czyli że pieniądze zostają uwięzione. Uwięzione pieniądze zostają wycofane z obiegu. Krążą historie, że gdy umiera żebrak, w skarpecie, albo pod materacem pozostawia dużo pieniędzy. Są to pieniądze uwięzione, wycofane, które się nie obracają. Pieniądze faktycznie nic niewarte. Dopóki pieniądze leżą w skarbonce, skarpecie, banku są nic niewarte.
Krańcowo innym od konsumenckiego, czy hipotecznego kredytu pod mieszkanie jest kredyt inwestycyjny, który również może być hipoteczny, ale trwa zwykle nie dłużej niż 5 lat. Kredyt inwestycyjny, to dźwignia bankowa (owszem, czasami prasa zgniatająca), która pomaga realizować zamysł biznesowy. Takie pieniądze są to aktywa i uważa się je za wolne (czyli nie siedzą w więzieniu) i mogą się rozmnażać, czyli pracują. I ten kredyt z punktu widzenia "Bogatego ojca" (Kijosaki) uważa się za wporzo, a konsumencki/mieszkaniowy za nie wporzo. Ludzie pobrali kredyty, bo im dawano (takie jest założenie matrixu: zadłużać jednostki, rodziny, państwa), a teraz żyją w koszmarnych lękach z miesiąca na miesiąc i do tego mędrcy mówią im te 3 rzeczy: Wzięłaś kredyt, na który Cię nie stać?, to się teraz bujaj, albo: Nie wzięłaś pod uwagę zawirowań finansowych własnych?, to masz ci los krótkowzroczna istoto, lub tak: Zawsze trzeba mieć plan "B" blondynko. Yyy ... tia. Teoretycznie mają rację. Książkowo, matrixowo, zdroworozsądkowo mają rację, ale.

Urodziłaś się po to, aby iść szczęśliwie przez życie i jeśli pieniądze są środkiem, czyli pośrednikiem, powinnaś mieć ich tyle ile potrzebujesz tu i teraz. Tak jak większość ludzi podświadomie nie lubisz pieniędzy, gdyż wiesz, że są przejawem pewnych myśli i emocji. Pieniądze są często związane ze strachem, złością, zazdrością, pseudo-miłością, smutkiem, zamartwianiem się, egzaltowaną radością, czyli niskimi wibracjami. Wszystko dlatego, że nie widzisz swojej prawdy, tylko wciąż jesteś podpięta pod pasożyta energoinformacyjnego. Działasz, jak jego żywiciel i sługa Matrixu. Gdy bierzesz kredyt na 30 lat, wówczas często rozmyślasz o przyszłości i lękasz się, czy nie będzie jakichś zmian gospodarczych. Oglądasz dzienniki, analizujesz skoki akcji, zanurzasz się po szyję w matrixie. Boisz się. Stajesz się niewolnikiem pasożyta i pieniędzy. Całkowicie umyka Ci fakt, że to Ty tutaj rządzisz, a nie ego, czy pieniądze. Zapewniam Cię, że zmiany gospodarcze będą, bo zawsze były. Przyszłość powiela przeszłość. Oczywiście wszyscy ludzie tkwią w przeszłości i przyszłości, ale ludzie wystraszeni kredytami właściwie już wcale nie żyją. Egzystują, wegetują, wspominają piękny czas bez kredytu, albo marzą o wielkiej wygranej na loterii. O przepisowym końcu kredytu nawet nie marzą, bo to jakby marzyć o starości.

I co, mówisz pepsi, że spoczko? Tak, mówię, że spoczko. Urodziłaś się do życia w dobrobycie, dlatego wszelkie niepowodzenia finansowe są wywołane projekcją Twojego umysłu, który nie jest wieczny, więc drży jak osika. Ego drży, więc mąci. Wszechświat zaraz będzie Ci sprzyjał, bo wbrew temu co myślisz, nie działa przypadkowo, żaden tam fatalista Wszechświat, tylko matematyczna logika. Twoja świadomość, czyli jaźń, ta w środku Ciebie, ta nieruchoma w samym centrum kręcącej się pustki z informacjami, jak oko cyklonu, a więc to epicentrum to ta sama jaźń, która jest świadomością Ziemi, całej galaktyki i Wszechświata. Jakże mogłoby Ci się nie udać? Tylko nie możesz napierać i koniecznie zaprzestań karmienia matrixu. Trzeba zrobić tak: Jak jest trochę czasu zegarowego, każdy może zarobić pieniądze. Każdy może żyć w dobrobycie, ale musi to zrobić sam. Nie patrz na bogaczy, to ich cyrk. Tylko Twoje ciało podpowie Ci w jaki sposób masz się zerować, i jak masz się podpiąć pod sprzyjające okoliczności. Patrz sercem.

Póki co: Gdy Twój problem polega na kredycie mieszkaniowym wziętym na wiele lat (nawet we Frankach) powinnaś pozbyć się tego kredytu. Twoje działanie powinno iść w tym kierunku. Nawet jakbyś miała stracić to mieszkanie. Druga opcja, to spłacić go znaczenie wcześniej. Tylko wtedy odzyskasz swoje życie. Gdyż: Generalnie bardzo trudno jest zerować się, wysoko wibrować, czyli żyć tu i teraz. Powiedzmy sobie po prostu żyć, bo życie jest tylko w teraźniejszości. Tymczasem nie znam człowieka, który miałby długi kredyt pasywny i mógł żyć "tu i teraz". Kredyt w matrixie jest tak wstrzyknięty w nasze żyły, że odbiera jakąkolwiek zdolność do życia. Na czas kredytu nie żyjesz. Należy więc pozbyć się mieszkania za wszelką ceną, albo zarobić pieniądze i jak najszybciej spłacić kredyt. 5 lat to spoko okres. Urodziłaś się, aby żyć w dobrobycie. Gdy wyciszysz umysł, choć na chwilę w przebłysku ciszy otrzymasz podpowiedź od swojego ciała, z serca. Zaczniesz działać i zarobisz tyle pieniędzy ile będzie Ci potrzeba. Nie ma innej opcji. Może dostaniesz spadek. Może zaczniesz zarabiać w Internecie.

Niczego nie rób jak inni, wszystko rób jak Ty.

Będziesz miała to, czego potrzebujesz.

lovciam:)

 67
  • coco.nut   IP
    Czy pieniądze odkładane w banku w celu inwestycji (za rok, dwa lub nawet trzy, zależy) też są "martwe"?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Godandguns   IP
      Marzyciel, Beatka - za komentarze Wasze dziękuję.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Martas   IP
        Przez 10 lat płaciliśmy za wynajem mieszkania sporo kasy miesięcznie do  spóldzielni. Po tych latach przyszłą refleksją, że jednak swój domek fajnie byłoby mieć.🏡 Możesz go urządzić jak chcesz, masz ochotę zrobić imprę nocną nikomu nic do tego, a jak ktoś inny robi imprezę to go nie słyszysz, bo to domek😂 Same plusy, ogròdek, tarasiķ, spokój😍 A kasy miesięcznie płacimy trochę więcej, ale stać nas, nie brakuje na dobre życie, nie zaciskamy pasa, nie martwimy się, nie śledzimy giełdy. Nie mamy schizy🙄Kredyt wzięliśmy w walucie ,w której zarabiamy👍 Do emerytury wszystko spokojnie splacimy, a później zostaną jedynie koszty utrzymania domu, na które będzie nas stać i nie będziemy się musieli wyprowadzać na mniejsze, dzieci z wnukami będą mogły spokojnie nas odwiedzać❤ Podejście do tego wszystkiego jest mega ważne. Czy płacę najemcy czy spółdzielni czy bankowi, de facto płacę miesięcznie za chatę i w niej mieszkam, tylko za jakiś czas będę mogła decydować czy chcę dom spieniężyć czy nie, a wynajmując nie mogę tego zrobić, a do tego do końca życia muszę płacić wysoki czynsz. Tak to widzę. 🙂
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Gosia   IP
          Hmm, Pepsi ale jak bez kredytu? Obecnie mieszkamy w Warszawie, mamy tu mieszkanie na kredyt, planujemy sprzedać bądź wynająć i przeprowadzić się na podkarpacie, na wieś. Ale nie rozumiem jak na wsi można postawić bądź kupić dom bez kredytu? Jest jakaś alternatywa? No przecież na wsi nie wynajmę domu.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Patyk   IP
            Fajnie się gada przy zarobkach jakie mamy,niema jak odłożyć a zarobić to już wogole jak się poznalo druga połówkę i ma wspaniałego syna,chyba nie powiesz że nie było sobie robić dziecka jak cię niestac... miłość i przedłużenie gatunku
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także