Kredyt, schyłek miłości, deprecha, dół, załamka. Co zrobić, żeby życie wróciło do normy?
  • Emanuela UrticaAutor:Emanuela Urtica

Kredyt, schyłek miłości, deprecha, dół, załamka. Co zrobić, żeby życie wróciło do normy?

Dodano: 44
Dzisiaj odpowiemy na komentarz i zastanowimy się, jak uwolnić się od depresji nieirracjonalnej, czyli z bardzo konkretnego powodu: A co zrobić, gdy dopada człowieka szaleństwo bo jest uwalony kredytem, pieprzy mu się małżeństwo, nagle kasy brak? Było dobrze, ale się wybyło i jest mega lęk i deprecha na tym tle.

Jak jest teraz?

Mizeria energetyczna. Mizeria energii pieniądza i więzi. W małżeństwie (pomijając Hollywood) zwykle bywa dość wesoło, gdy finansowo też jest wesoło. Gdy małżeństwo bierze kredyt na konsumpcję (mieszkanie to konsumpcja) na 30 lat, oznacza to, że małżeństwo nie stąpa po Ziemi. Małżeństwo buja w przestworzach. Nikt nie wie jakie będą przepływy finansowe za 3 lata, a co tu mówić o ćwierćwieczu. Taką depresję i smutek bardzo łatwo sobie zapewnić. Gdy nie masz za co zapłacić raty kredytu, małżeństwo zwykle nie jednoczy się w problemie, tylko zaczyna się nawzajem obwiniać. Matrix karmi się lękami, więc z łatwością je produkujesz nawet gdy świeci słońce, a w takiej sytuacji, wręcz migiem zaczynasz się trząść i popadać w neurozę. No i jest deprecha, ale są też powody.

Droga

Wydaje się logiczne, że usunięcie powodów uwolni Cię od lęków i depresji. Nie mówię Ci, że nie jest to możliwe. Bycie szczęśliwym nie jest celem, tylko drogą. Jeśli na pytanie "czego oczekujesz od życia?" odpowiadasz, że chcesz być szczęśliwa, to znak, że być może nie czujesz bluesa. Dlaczego? Ano dlatego, że skupiasz się na mechanizmie "chcenia", nie na esencji, czyli drodze do szczęścia. A przecież sama droga już jest działaniem i już jest Twoim szczęściem teraz.

Niedźwiedź raz

Gdy pojawiają się te lęki, smutki, zamartwianie się, czyli przykre emocje, Twoje ciało sądzi, że zostało napadnięte przez niedźwiedzia. Mobilizuje się więc albo do walki, albo do ucieczki. W jednej chwili możesz zrobić się lżejsza, gotowa do skoku, gdy popuszczą zwieracze. Rosną hormony stresu, żebyś miała więcej energii. Gdy jakoś uda Ci się sprawa z  niedźwiedziem, nastąpi błogi stan rozluźnienia, uczta, tańce szamańskie w wiosce. Jednym słowem relaks, fale alfa, dziecięca beztroska. Cała akcja okazuje się dla Ciebie ożywcza. Jednak permanentny (przez ćwierćwiecze?) lęk i smutek z przyczyny raty kredytu, wynikajacy z tego rozpad związku, to rzeczy dla ciała zbyt trudne, ciało nie rozumie tego "niedźwiedzia". Ciało zaczyna chorować.

Niedźwiedź dwa

Trzeba stawić czoła problemom. Wcale nie poprzez walkę z nimi, ale najpierw trzeba się poddać. A więc poddanie, akceptacja sytuacji.

Znajomy z czasów licealnych cierpiał na depresję. Był cieniem siebie. Miał problemy ze snem, a kiedy już zasnął, śniły mu się koszmary. Szczególnie jeden straszny i powracający, w którym gonił go ogromny niedźwiedź. Budził się przerażony i zlany potem. Często rozmawialiśmy o tym śnie.

Któregoś dnia poradziłam mu, żeby przestał biec (w końcu to tylko sen) i dał się pożreć. Gdy kolejny raz przyśniła mu się gnająca bestia, zatrzymał się i spojrzał jej w oczy. Niedźwiedź odwrócił się i sam zaczął uciekać.

Ten sen zmienił wiele w życiu niedźwiedzia:). Symboliczny moment poddania się temu, co przychodzi, zaowocował. Znajomy stawił czoła wytworom swojego ego, które nakazywało mu wiecznie się czegoś bać.

Na marginesie, okazało się, że uciekał przed własną ... matką.

Bo sprawy z matkami trzeba mieć załatwione. Matki jakie by nie były zawsze stanowią łącznik nas z Ziemią. Z matkami trzeba mieć sprawy załatwione. W tym z niedźwiedzicami.

Lawina

Tym właśnie jest myśl, która wychodzi z głowy, z programu ego i staje się emocją pochodzącą z ciała.

Dobra myśl i myśl zła (następnie potok myśli złych) to kierunkowskazy dla energii, którą do siebie i od siebie kierujesz.

Czasem jedna rzecz, jedno krzywe spojrzenie osoby z tramwaju sprawia, że masz ochotę się zabunkrować, nie ważne jak dobry miałaś chwilę temu nastrój.

Nad myślami można zapanować uważnością. Gdy zostaniesz obserwatorem własnych myśli, nie dasz się wkręcić w pułapki ego. Nie podążysz za złą myślą. Nie spotkasz "złego oka" w tramwaju, gdyż spotykasz w swoim świecie, tych z którymi rezonujesz.

Pepsi pisała niedawno: zawsze polegaj tylko na szczęśliwym usposobieniu umysłu.

Polegaj tylko na szczęśliwym usposobieniu umysłu. Nie idź w złe myśli, obserwuj je tylko. Nie rób sobie wyrzutów, że się teraz boisz raty, że cierpisz z powodu utraty miłości. Nie wmawiaj też sobie, że jest inaczej. Wejdź w ten smutek, przyglądnij się sobie smutnej, wystraszonej, zdesperowanej.

Co czujesz?

Jesteś wzruszona, współczujesz, kochasz siebie? Współczujesz i kochasz swojego męża sercem? Nie ważne, że on również nie potrafi udźwignąć stresu finansowego, że być może jest niesprawiedliwy. Że nie ma w nim energii, że przecieka.

Lustro

Dlaczego jesteś w dole, w depresce, w lęku? Dzieje się tak, ponieważ otaczająca Cię rzeczywistość jest Twoim lustrem. Teraz przerabiasz dokładnie własny program komputerowy. Takie są Twoje myśli, takich spotykasz ludzi, z takimi rzeczami rezonujesz. Czyli z niskimi wibracjami. Gdy uda Ci się zacząć wibrować wyżej, chociaż osiągnąć równowagę odbicie w lustrze też się zmieni. Może to brzmi dla Ciebie infantylnie, albo najzwyczajniej bez sensu, ale tak właśnie jest. Poglądowo: Janek i Heniek jadą nad morze na dwa tygodnie, dokładnie w tym samym terminie. Janek po powrocie będzie z rozrzewnieniem wspominał swój urlop, nawet to, że ulewa złapała go na plaży. Henryk powie, że koszmar, lepiej było zostać w domu, grilla zrobić, odpocząć zamiast: same straty. I rzeczywiście, słońce, wiatr, szum morza, Jankowi nagle otwarły się czakry, energia kosmosu popłynęła strumieniem, stan zero, Janek rozwiązał problem, nad którym głowił się od dawna. Problemy rozwiązuje się w stanie zero. Heniek od słońca, wiatru, i szumu morza dostał febry z powodu lekkiego udaru. Przyjechał zdołowany, wyjechał w jeszcze gorszym stanie. W pociągu spotkał zgorzkniałego człowieka, który ukradł mu laptopa. Zero stanu zero.

Klucz

Musisz stanąć twarzą w twarz ze swoim niedźwiedziem, wywołać energetyczną lawinę, zmieniając konstrukty umysłowe.

Trudno w stanach depresyjnych spowodowanych konkretami egzystencjalnymi zamienić egotyczne myśli straszące, w stan zero, a następnie wyższe wibracje. Wydaje się to prawie niemożliwe. Jednak są na to sposoby: Stworzyć takie warunki, żeby myśli same zaczęły się rwać. Zajęcie myśli czymś innym: kreacją, twórczością.

Bieganie, czyli mimowolna medytacja aktywna

Być może pomoże Ci bieganie.

Wystarcza para sportowych butów i zmęczenie. Monotonia kroków, mimowolne masowanie hary (czakra 5 cm poniżej pępka) czakry życia, która otwiera się podczas biegania.

Rześkość poranka, spokój miasta nocą, albo zgiełk siłowni. Moment kiedy odrywasz się od ziemi, a Twoje myśli znikają tak szybko jak przychodzą. Energia przepływa przez Ciebie. Biegniesz i liczy się tylko to, że biegniesz, z każdym uderzeniem nóg o ziemię odchodzą problemy finansowe, problemy z mężem. Do tego Twoje ciało wytwarza endorfiny. Czasem bieganie zmienia życie.

Kreacja, czyli mimowolne wygaśnięcie nieszczęśliwego usposobienia ego/umysłu

Zacznij prowadzić bloga, albo napisz książkę. Jednym słowem kreuj, zacznij tworzyć słowem.

Możesz zapełniać kartki papieru wytworami swojej fantazji, ale możesz też spisywać myśli, sny, robić listy, tworzyć przepisy, zbierać swoją wiedzę, albo cokolwiek, co przychodzi Ci łatwo. Pisanie zmusza kreatywną część Ciebie do ciągłego skupienia, którego nie rozproszą myśli o problemach i jest lekarstwem na depresję.

Wysokie wibracje

Gdy zaczniesz wyżej/wysoko wibrować, nie będziesz już w stanie odbierać fal niskich wibracji strachu, lęku, zamartwiania się. Wszechświat zawsze wysyłał w Twoim kierunku fajne propozycje i pozytywne zbiegi okoliczności, super ludzi, ale Ty nie byłaś w stanie tych fal odebrać. Ty odbierałaś tylko niskie częstotliwości. Tylko RMF Max. Im więcej czasu poświęcisz na bieganie i pisanie, tym szybciej wyjdziesz z depresji, a sytuacja materialna i miłosna odmieni się diametralnie. Za to ręczę.

uściski!:)


Emanuela Urtica, pisarka, oldschoolowy hodowca roślin, podróżniczka, żyjąca w zgodzie z naturą, roślinożerna. Z misją dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniami.


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Może rzuć też gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 44
  • Aneta   IP
    Pepsi, a ja mam sny i mnie to męczy. Przed wypadkiem śmiertelnym mojej bratanicy miałam sen, śnił mi się mój dziadek, który stał w deszczu, było okropnie szaro, lał deszcz, a ja zapłakana. Teraz przed chorobą drugiej bratanicy śniła mi się okropna burza, a raczej huragan. Co mam z tym zrobić?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Ane   IP
      Pepsi, wertuje i przeszukuej Twoj blog, ktorzy dla mnie jest codziennościa, wspaniałą lekturą I świetnym drogowskazem. Tym razem szukam wsparcia dla mojego męża. Widzę jak matrix go wysysa, jak ciągły lek unieruchamia gdzieś na dole i odbiera ogromną cześć codziennych radości. Problemy ze snem, nerwowość, przybieranie na wadze, wino na odstresowanie, niby taka codzienność każdego z nas ale bardzo chciałabym mu pomóc. Sprawa jest prosta wręcz banalna dziecko, kredyt, odrobine słabsza sytuacja finansowa ale szczerze wszystko jest ok, naprawdę nie dzieje się żadna tragedia. Kredyt sie spłaca, niczego nam nie brakuje, dzieciak taka słodycz że aż mozna chrupać, miedzy nami po 14 latach wciąż jest mega uczucie i mnóstwo takiego szacunku, zrozumienia. Widzę że u mnie coś sie zmieniło, z dołka na sinusoidę, jasne mam chwile zwątpienia ego szaleje jak na speedzie i to cały czas , ale jakoś potrafię z tego wychodzić, a nawet jak sie to dzieje to wiem że to ego i ze minie. Pierwszy raz w życiu nie przeraża mnie jesień, brak słońca i deszcz. Przecież mamy jesień, zawsze taka jest:) mam tysiące strachów niezałatwione sprawy ze sobą, matką, wagą, jedzeniem, próbą samobójczą, ale wiem że to strachy a nie moja rzeczywistości. A on.... Widze jak się meczy, jak nie moze spać, jak przed snem daży do zmęczenia żeby nie zostać ze sobą na chwile. Próbuje coś nieudolnie cytować, mowić o akceptacji, ego, strachu itp, ale brzmię jak walnięta ;) nie potrafię powiedzieć tego co czuje i nie wiem jak wytłumaczyć. Bardzo chce mu pomóc.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 2
      • Sylwia   IP
        Mnie tam na szczęście nic nie goni w snach, ale bardzo udany artykuł: -) wogóle to ostatnio nie pamiętam snów. Chyba taki etap...ale jakoś mi z tym lżej bo czasem snym potrafią być męczące i zaprzatac niepotrzebnie głowę w ciąg u dnia;-)
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Yoasia71   IP
          helloł
          dzięki za szbką odpowiedź
          namaste
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Agata   IP
            Cudowny wpis i cudna para autorek.
            Powiedzcie, jaka jest jedna najlepsza i najważniejsza rzecz, którą może zrobić dla siebie osoba, która nie daje rady wprowadzać w życie wszystkich Waszych wspaniałych wskazówek.
            Jest sobie taka wykończona paniusia, jak ja, w stresie od jakichś 40 lat, od 18 lat - w gigantycznym i permanentnym stresie, nie może biegać, bo nawet podskoczyć nie może - inaczej ciało, głowa kortyzol reagują jak na stado niedźwiedzi. Pańcia ta czuje doskonale, że wyczerpała maksymalnie swoje ciało, nie umie go odpoczywać, finansowo totalnie źle wibruje, towarzysko, rodzinnie i miłośnie posucha, brzydnie i starzeje się w oczach - czyli wypisz wymaluj najlepsza uczennica matrixu. Czy jest jeden najważniejszy krok, co taka osłabiona osoba może codziennie przez chwilę robić, co doda choć trochę sił, aby zrobić następne kroki? Jedna najlepsza i najważniejsza rzecz.
            Lovsy <3
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także