logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
72 739 400
432 online
29 890 VIPy
Reklama

 

 

MACA 100% ORGANIC This is BIO
POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ 
RÓWNIEŻ TĘ SYTUACJĘ

TWOJA
ENERGIA I RÓWNOWAGA
HORMONALNA

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Podejrzewam pewnego faceta o przynoszenie mi pecha, co robić?

    Czyli traktacik jak stanąć po jasnej stronie mocy?

    Komć:

    Pepsi co robić, jeśli podejrzewam pewnego faceta o przynoszenie mi pecha? To mój były niedoszły jak to się mówi , co jakiś czas odzywa sie do mnie i zawsze wtedy coś sie niespodziewanie wali. Co robić? On jest miły, chce sie ze mną spotkać, ale powoduje, że odczuwam napięcie, niepokój, podekscytowanie, zdenerwowanie, a przede wszystkim przynosi pecha. Pepsi pomóż.

    Przebrnij, a może dotrzesz do odpowiedzi, która będzie dość dziwna i naokoło świata.

    Wszystko trwa już z yyy … 560 milionów lat. Jesteśmy zmieszani z rasami obcych, z których 7 podstawowych ras obcych jest złych, a 8 dobrych. Rasy złe to Reptilianie, Draco, Anunnaki, Coyote, Vrill, Lucyferianie i Szaraki małe. Dobre to Pleyadianie, Andromedianie, Arturianie, Waterman, Nordic, Aldebaran, Szaraki Duże i Świetliste Istoty.

    Dalajlama ma sporo jaszczurki, czyli Repti (nie mylić z Draco). Putin jest Coyote, to była kiedyś dobra rasa, ale zniszczyli sobie DNA i nie są już dobrzy. Putin kiedyś był Juliuszem Cezarem. Zawsze był kimś ważnym. To śmieszne, że ludzie nie widzą, że Europa nie jest żadnym kontynentem, jest przecież połączona z Azją, to ewidentnie strefy wpływów Repti i Coyote. Chiny to Draco. I tylko o to tutaj chodzi.
    Czystych 100% ludzi jest bardzo mało, właściwie znam tylko jednego, mężusia, ale może jednak odrobina (ze 2%) Aldebarana w nim siedzi. Zwykle jesteśmy przemieszani pół na pół, człowiek i jakaś rasa kosmiczna. Rasy rozpoznaje się nie tak prosto, ale jak ktoś się już w tym wyspecjalizuje, pewne cechy są oczywiste. Źle się dzieje w państwie duńskim, gdy pod jednym dachem znajdują się ludzie zmieszani z rasą dobrą i złą. Zawsze rodzi się przemoc, ból i strach.
    Ja jestem w 50% Dużym Szarym, czyli Grayem. To są dobrzy wojownicy, ale jednak wojownicy. Jako bardzo spokojny człowiek, który śpi nieruchomo przez wiele godzin, po przebudzeniu zamieniam się w wojownika. Kiedyś walczącego na barykadzie, a od czasu rozpoczęcia etapu przebudzenia, starającego się po prostu zrozumieć.
    Asceza. Nie znam innej drogi na pobudzenie intelektu i ewolucji świadomości. Przebudzenie.
    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ W 100% ORGANICZNY SZPINAK (SPINACH) This is BIO idealny do czwartej szklanki w KURACJI 4 SZKLANEK, czyli 1111


    Życie jest czasem liniowym, czyli faktycznie nieistniejącym (bo wszystko dzieje się w teraz), danym nam do ewolucji świadomości, do czego potrzebny jest intelekt. Miliony ludzi na świecie nie ma pojęcia po co żyje. Żyją jakby dopiero co zmienili się ze zwierzęcia w człowieka.
    Gdy nie tak dawno byłaś wilczycą, musiałaś zdobywać mięso, zabezpieczać swoje potomstwo, długo biegać, nagle pstryk, zapalasz lampę i jest światło, nagle hop siup jedziesz do marketu i widzisz kilometr pół z mięsem, potem lodówka, potem telewizor, kanapa i nie ma po co gdziekolwiek gonić. Tacy ludzie, do tego jak wszyscy podrasowani obcymi, żyją dalej niby zwierzęta, ale już w ludzkich ciałach. Nie ma po co przyspieszać tego procesu, bo raz, że nie da się bez zrozumienia, a dwa, że czas nie istnieje. W pewnym momencie wszyscy i tak będą ewoluować, bo takie są prawa.
    Życie jest wyzwaniem, to nie szranki, nie plac boju, to przestrzeń do ogarnięcia intelektem. Ego jest natenczas Tobą, co z tego, że zafałszowaną, ale Tobą. Egoista oznacza, że ego jest, że jest Tobą. Jesteś własnym intelektem i świadomością, na tyle, na ile to zrozumiesz. Takie są prawa Logosu, których tak naprawdę nie ma po co nazywać, bo to po prostu są prawa boskie, czyli Twoje i moje. Ewolucja świadomości odbywa się za pomocą Twojego intelektu.
    Życie jest cudownym darem, a każdy problem jest stopniem. Nie chciałam Ci nigdy mówić za dużo o mojej ascezie i o ascezie w ogóle, bo to takie nieżyciowe. Mój sposób odżywiania, który stał się kiedyś inspiracją do powstania tego bloga, już wiele lat temu zszedł na daleki plan. Oczywiście dla Ciebie/czytelnika, bo ja nadal i niezmiennie jestem na surowej diecie 811. Jeśli rzeczywiście musisz jeść mięso, rozumiem to. Są rasy, które muszą jeść mięso, są też ludzie, którzy nie tak dawno byli istotami mięsożernymi. Są też ludzie, którzy już by nie musieli jeść mięsa, ale o tym jeszcze nie wiedzą.
     Wstawka do wyboru:
    Gruby z brzucha, prawdopodobnie niezbyt zdrowy, bo przedwcześnie na gałkę postarzony (narządy wewnętrzne starzeją się adekwatnie do wyglądu) sławny alternatywny, wypowiada się na temat najlepszych pokarmów, i mówi stosując sofizm śpiących. Ma mętne oczy i je mięso? Ciało na nadmiar białka reaguje, ciało na nadmiar tłuszczu reaguje, a na nadmiar węglowodanów nie. I na co to ma być przykład? Chyba, że dla Reptosów coś miłego. To, że nasze ciało tak uwielbia węglowodany, nie ma po nich sraczki, nie bolą ciała nerki, a za to ma wyrzut energii, jak dla mnie przemawia właśnie za węglowodanami. 
    Ma się rozumieć nie za briochą na drożdżach, ale nawet gotowane węglowodany, gdy nie dodamy do nich tłuszczu, ani więcej białka niż same zawierają nie sprawią, że będziemy chorowali i że będziemy mieli otyłość brzuszną, która jest najgorsza z możliwych i jest elementem zespołu metabolicznego.
    Alternatywny nie poruszył tematu właściwych węglowodanów, które można, a nawet należy jeść na surowo i to w dużych ilościach. Mają bardzo dużo rozpuszczalnego błonnika, wkrótce po zjedzeniu w 40% zamieniają się w energię i na przekór temu co powiedział, przeciętny Kowalski praktycznie nie może jeść surowych węglowodanów. Owoców nie, bo w jego układzie krwionośnym jest za dużo tłuszczu i wkrótce przyplątałaby się cukrzyca, oraz zielonek też nie, z powodu zniszczonego układu trawiennego i nietolerancji błonnika.
     Oczywiście nie można wrzucać wszystkich tłuszczów do jednego worka, podobnie jak nie można wymieszać wszystkich węglowodanów, rozchodzi się przede wszystkim o oczyszczone cukry proste, w tym syrop z fruktozy mogący stłuścić wątrobę. Ale przecież nie o owoce.
     Oczywiście ciało potrzebuje puli niezbędnych aminokwasów, bowiem samo nie umie ich sobie przerobić z innych. Gdy nie dostarczysz ciału odpowiedniego pożywienia, wyciągnie te aminokwasy z mięśnia, bo życie ciała jest dla ciała priorytetem. Ciało potrzebuje też niezbędnych tłuszczy, jak Omega 3 i Omega 6, ale masa roślin zawiera te tłuszcze, podobnie jak niezbędne aminokwasy.
    I tak kochana to się wszystko przeplata, bo wszystko jest tym samym, czyli energią. Ciało i duch, emocje, rasy i wychylenie wahadła życia. Przychodzi do Ciebie pewnie w połowie Reptos, albo Draco, niby człowiek, ale potrzebuje Twojej krwi do życia, czyli energii. I zaczyna Ciebie pić jak przez słomkę.
    … odczuwam napięcie, niepokój, podekscytowanie, zdenerwowanie …
    No właśnie tym się karmi ów facet, nie facet. Tym go karmisz, po czym koleś wychodzi, a Ty zostajesz pusta, wypompowana bez energii, w dole i zaraz ściągasz takie same niskie wibracje, które nazywasz pechem.
    Bądź świadoma, po której stronie mocy jesteś. Taki człowiek nie miałby do Ciebie dostępu, gdybyś opowiedziała się za jasną stroną mocy. Twoje wysokie wibracje, zgrabnie podcięłyby mu nogi. Nie wiem jakiej rasy jesteś mieszanką, ale mogę założyć, że jakiejś dobrej, bo byś się tym tak nie przejmowała.
    Zalecam dietę bezmięsną, owocowo warzywną, zielono listną, antyreptiliańską, niskotłuszczową, codziennie długi post, najlepiej 20 godzin, duża aktywność, duża dawka eremictwa w przyrodzie. I gość, albo w ogóle się nie pojawi, albo całkiem głodny po takiej wizycie, czmychnie gdzie pieprz rośnie i już nie wróci.
    Stań po jasnej stronie mocy.
    Chodź jak najwięcej boso.
    Jestem z Tobą.
    Z miłością
    (Visited 5 315 times, 1 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Kasia.S 5 czerwca 2018 o 15:35

      Pepsi, rozmawiałam kilkakrotnie ze „znanym alternatywnym” na temat witarianizmu. On uważa, że to jest dobra dieta (nie jedyna w/g niego dobra, ale jednak – dobra:). Problem w tym – tak mówi – że zdecydowanie nie dla wszystkich, i tu się z nim zgadzam. Na surówkę trzeba być gotowym i samodzielnie podjąć decyzję o diametralnej rewolucyjnej wręcz zmianie diety. A on dociera do szerokiej rzeszy śmieciożerców. Twierdzi – i przyznaję mu rację – że wprowadzanie wątku surowych owoców i warzyw tylko namiesza ludziom w głowach i nie daj boszzze zaczną jeść więcej owoców (dla zdrowia!) zagryzając je karkówką (dla smaku). Można alternatywnego lubić lub nie (kiedyś nie lubiłam ale zmieniłam zdanie) ale przyznać trzeba, że robi kawał dobrej roboty.

      1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2018 o 15:42

        Przecież wygląda jak Reptos,i mówi to co znajdziesz wszędzie, alternatywny musi dawać przykład swoją osobą. Musi.

        1. Mysz 5 czerwca 2018 o 17:46

          No właśnie to mnie zastanawia, alternatywny np.: Dr Morsik głosi co głosi, a wygląd mówi co innego… ja tego nie rozumiem. Chyba że mówi jedno, a robi co innego.

          1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2018 o 22:00

            oczywiście, że to gówno prawda

    2. Karolina 5 czerwca 2018 o 15:36

      Pepsi przeszłaś samą siebie tym tekstem, super!

      1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2018 o 15:39

        <3 <3

        1. KasiaM 8 czerwca 2018 o 10:04

          To ja się tu podepnę. Czytając, myślałam: Jakie to piękne…

    3. Kats 5 czerwca 2018 o 16:17

      A jak można wydedukowac z czym się jest zmieszanym? 😀 Gdzie można więcej o tym poczytać?

      1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2018 o 16:24

        ja mam podpowiedzi mistrza, namawiam go, żeby napisał książkę, dostałam od niego masę zdjęć ludzi znanych i całkiem nieznanych i po pewnym czasie studiowania widzisz.

        1. Gtvgf 5 czerwca 2018 o 20:32

          Właśnie miałam o to zapytać. Może jakiś wpis z charakterystyka. Jestem ciekawa kim jestem 🙂

          1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2018 o 21:37

            To dość skomplikowane, ale niektóre rasy są łatwe do rozpoznania

            1. Kats 5 czerwca 2018 o 22:01

              Może wrzucicie dla funu taki arcik z chociaż krótką zajawką co i jak 😉

        2. Carolina 10 czerwca 2018 o 19:54

          Pepsi czy tu chodzi głównie o oczy? W tym rozpoznawaniu ras?

          1. Pepsi Eliot 10 czerwca 2018 o 20:31

            oczy to tylko u reptosów jak się zapomną, suma wszystkiego, kształtu czaszki, broda, czubek głowy, oczy oczywiście też, i jeszcze hologram u wielu, trzeba umieć zdjąć hologram,wzrost, budowa ciała, pochylenie do przodu

            1. Carolina 10 czerwca 2018 o 21:22

              Niesamowite. Dzięki

            2. Dudek 10 czerwca 2018 o 21:22

              A ja dalej nie wiem jakiej rasy był B.B.King. Koleś nawet jak śpiewał czy mówił to prawie nie otwierał ust. Głos wydobywał się z jakiejś dziwnej głębi.
              Chyba z duszy.

      2. Zosia 5 czerwca 2018 o 23:23

        Ja też chętnie przeczytam artykuł o rasach 😀 mi wydaję się, że jestem Repti, myślę tak chyba dkatego, że jestem wysoka,.ale czuję w sobie wielkie pokłady miłości i dobra, i mega intryguje mnie jaką mieszanką jestem 🤔

        1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 09:07

          no to nie jesteś repti, oni są bez sumienia jakby, bez empatii, chyba że masz małą domieszkę.Szaraki duże mogły mieć nawet i 2 metry ponad, więc spoko

      3. Charol 6 czerwca 2018 o 00:28

        Popieram, mega ciekawy bylby taki artykul z podstawowa charakterystyka ras! 🙂 niestety Peps , zasialas w Nas ziarno zainteresowania w powyzszym wpisie 🙃

    4. Xenia 5 czerwca 2018 o 16:25

      No i znowu moja kochana Pepsi doznałam uniesienia w stronę wyższych wibracji. Tym razem siedząc na skale nad oceanem😊. Jest tak bardzo właśnie tak jak piszesz. Dziękuje.

      1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2018 o 16:27

        pozdro Kochana

    5. Dudek 5 czerwca 2018 o 18:03

      Pepsi, a ja to jaką mieszanką jestem ? Bo mam takie momenty, jakbym był koktajlem wszystkich ras, i to wcale nie jest psychoza. W moim przypadku dualizm to pikuś. 😇🤡🤥🤔🙃😜😵👹👺😱😠👿 e.t.c.

      1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2018 o 21:57

        jak już, to masz sporo człowieka i jesteś dobry więc z ras dobrych

        1. KasiaM 8 czerwca 2018 o 10:18

          To chyba nie jest tak proste.. Mój ojciec był raczej rasy złej, a mama dobrej. Jednak oboje zasiali we mnie ziarno dobra – ojciec nauczył mnie miłości do zwierząt (nauczył go tego jego dziadek), matka współczucia (zawsze myśl jak ty byś się czuła na miejscu kogoś kogo ranisz). Ogólnie jednak ojciec był złej niszczącej rasy na 99%. A ja? Jako dziecko morderca kijanek – teraz skopałabym d**ę każdemu krzywdzącemu inną żywą istotę. Zostałam tego NAUCZONA. Niby jestem dobra i chcę dobrze, ale pierwiastek zła też w sobie mam.
          Każdego człowieka można naprostować lub zepsuć… I wtedy już nie wiadomo jaka rasa dominuje.

          Poza tym: co, kiedy się rasy mieszają? Czy nadal jest około 50% obcego w nowonarodzonej istocie?

          Baaaaardzo dla mnie temat, dziękuję Pepsi za tekst !!!!!!! <3
          Teraz rozumiem, że z niektórymi nigdy się nie dogadam…

          1. Pepsi Eliot 8 czerwca 2018 o 10:57

            To kim jesteś nie musi mieć związku z rodzicami

    6. Ulć 5 czerwca 2018 o 18:24

      Bardzo mnie zaintrygował temat tych ras. Da się coś więcej o tym? To mega ciekawe!!
      Btw też miałam kiedyś(wcale nie dawno) tak, że mnie wysysano i to bardzo. W tej chwili jestem w większości przypadków odporna. Wydaje mi się, że udało mi się podwyższyć wibracje na tyle, że niezbyt boleśnie odczuwam to picie ze mnie. Choć zdarza się, że randomowy człowiek sprawia, że nie czuje się dobrze w jego towarzystwie, np jak spotkam kogoś takiego na ulicy, siłowni albo w komunikacji. Wówczas po prostu wychodzę, przechodzę na drugą stronę ulicy, czy coś i jest luz. Niemniej wczoraj na zajęciach fitness, ktore prowadze, pojawił się pewien typek, bardzo wyglądem swoim alternatywny i oryginalny. Mnie nie zaniepokoil. Wytlumaczylam mu co, jak i gdzie i tyle. Jednak obok niego zajmowal rower moj przyjaciel. Po zajęciach wyszedł bardzo zgaszony i wręcz smutny. Akurat szłam zapowiedziec kolejna godzinę i zapytałam co się stalo, powiedział że się potem odezwie. Z jego słów wyniklo, że ten typek tak wysysal z niego energię, że wręcz czuł się niespokojny, rozdrazniony i czuł jak życie z niego wylatuje. Wyszedł tak wypompowany psychicznie, wręcz w depresji. Bardzo chłopak jest na to wrażliwy. I tak się zastanawiam jak to to, że niektórzy są bardziej odporni, a inni mniej? Jak to się dzieje, że udaje się nam też na to uodpornic?

    7. Aneta D Falkiewicz 5 czerwca 2018 o 18:42

      Peps, w następnym wcieleniu dam komórkę odciąć, że będziesz promować bretarianizm, bo wymiar się podniósł (znowu) i wspominać jak to kiedyś namawiałaś do witarianizmu eony lat temu 🙂 co każde wcielenie to kończymy poprzednie, rozwój jest ciągle. A rasy są fajną sprawą, znając pochodzenie można się sporo dowiedzieć o sobie i własnych „zdolnościach” przechodzących z inkarnacji na inkarnację.

      1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2018 o 21:43

        byłam kiedyś zasłużona, teraz mam delikatną ochronę, tam mi powiedziano

        1. Aneta D Falkiewicz 5 czerwca 2018 o 22:15

          Ta ochrona jest dawana tym, którzy mają konkretne misje do zrealizowania na Gai. Też mam i to sporą, pewnie dlatego dobrze mi gadać o swoim „kokonie”.

          1. Aga 6 czerwca 2018 o 20:26

            Skąd wiecie tej ochronie?

          2. Agniecha0107 6 czerwca 2018 o 20:27

            Skąd wiecie o tej ochronie?

            1. Aneta D Falkiewicz 7 czerwca 2018 o 12:35

              Mi powiedziano 🙂

    8. lucky 5 czerwca 2018 o 19:21

      Pepsi, dawaj o tych rasach. Chodzi o wygląd, czy o energie? Wszystkich przemieszali, Słowian z zadupia też?

      1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2018 o 21:41

        jak leci, Słowianie to nie zadupie, to bardzo interesująca nacja, ale też już dawno wymieszana. Tu był kiedyś raj, zanim się pojawili i nas zaczęli mutować, mieszać, etc.

        1. lucky 5 czerwca 2018 o 23:13

          Bardziej mi chodziło o to, że ja wioskowa z zapupia i przodki pospólstwo i się aż tak nie przemieszczali, w lesie żyli głębokim.

    9. Siska 5 czerwca 2018 o 19:46

      O Jenny, świetny artykuł, poproszę więcej pliiis and pliiiis a lot , o książkę wspomnianego mistrza. Temat top , wielkie dzięki calosow miliony

    10. Okoń 5 czerwca 2018 o 19:52

      A którzyś z dobrych rządzą jakimś państwem, lub chociaż stanem, hrabstwem ?

      1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2018 o 21:39

        Nie znam, np Franciszek to repti, u nas mieszanka repti z draco, bardzo niebezpieczna,

    11. tuhma 5 czerwca 2018 o 20:16

      pepsi, mam zasadnicze pytanie – czy da się przejść na witarianizm i nigdy więcej nie łaknąć gotowanego? jak zrobić, żeby okres przejściowy nie był walką (bo przecież nie chcemy walki)? próbowałam przechodzić stopniowo, jem praktycznie zawsze owoce na śniadanie, ale już po południu kiedy mam wybór między owockiem a ugotowaną potrawą – wybiorę to drugie. wiem, że to mój umysł wybiera a nie jest to prawdziwa potrzeba, ale nie umiem z tym wygrać. czuję się jak narkoman – który w dodatku nie ma szans wygrać z nałogiem, bo żyje w środowisku, które się narkotyzuje. czy wyjściem jest wynieść się na wyspę?

      1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2018 o 21:38

        przede wszystkim nie musisz tego robić, czyli jeść wszystkiego na surowo. To będzie obojętne dla Twojego zdrowia czy zjesz 15 % gotowanego czy zero.

    12. Seira 5 czerwca 2018 o 21:27

      Pepsi, a widziałaś może filmy z serii Legendy Polskie? Twardowski 1.0 i 2.0? Te filmy wyjaśniają doskonale, jak działa nasz współczesny matriks (bo wydaje mi si€, ze on się aktualizuje z biegiem stuleci) i nic dziwnego, ze nie mierzyli z tymi filmami w kino, można je tylko zobaczyć na YT, nic dziwnego, bo są tak prawdziwe, ze aż boli. Sa tam właśnie Lucyferianie, albo Reptilianie, którzy totalnie wyprzedzili nas z rozwojem technik i dla których jesteśmy właśnie takimi bateryjkami negatywnej energii.

    13. Aga 5 czerwca 2018 o 21:29

      Pepsi wydaj kolejna książkę. .. plis.

    14. Carolina 5 czerwca 2018 o 22:06

      Pepsi kapcie mi pospadały.. mega ciekawy wpis. Dziękuję że dzielisz się z nami tą wiedzą.

    15. Dudek 5 czerwca 2018 o 22:29

      Kurcze, sorry, ale dajcie se już siana z tymi lofciami, buzaczkami i.t.p. Cukier, tym bardziej
      w nadmiarze szkodzi. Siano zdrowsze. Jest tyle ładnych obrazków w necie.
      A Pepsi się nie dziel, Pepsi bezinteresownie daje bo tam gdzie ONA teraz jest, to naturalne.
      A wiesz Emanuel – piękne imię, znaczenie też piękne, od początku wiem, że kiedyś już się spotkaliśmy. Kiedy ? Czas nie istnieje. Są takie chwile kiedy czuję to całym sobą…i chwila trwa…trwa..trwa…..kosmiczny orgazm ☯️

      1. Emanuela Urtica 7 czerwca 2018 o 09:18

        Skoro tu jesteśmy, to większość z nas w jakiś sposób się spotkała. 😉

    16. Ola 5 czerwca 2018 o 23:01

      Pepsi przyznam, że trochę mnie zmartwil Twoj wpis. Moj chłopak może być mieszanką jakiejś zlej rasy. Ma sklonnisci do depresji, jako dziecko mial problem z duchem. Czy taka osoba ma szansę na przebudzenie? Dodam, ze nasz związek był toksyczny ale właśnie dzięki mojej akcepracji,
      zrozumieniu i odpuszczeniu wszystko nagle zmienilo się diametralnie. Od ponad roku nie spożywa on w ogole alkoholu, jest spokojniejszy i nasza relacja przetrwała i jest silniejsza. IOprócz irracjonalnej zlosci, która czasem wciaz mu sie zdarza jest on dobrym, dbajacych o innych człowiekiem. Co jesli ktos z naszych bliskich, ktorych kochamy jest zla rasą? czy jest dla nich szansa na przebudzenie?

      1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2018 o 23:21

        można zmienić własne DNA, to myślisz że osobowości nie? Najpierw i tak musi zrozumieć. Nie martw się o niego, pomyśl o sobie, co Ty możesz w sobie zmienić.

    17. Dudek 5 czerwca 2018 o 23:04

      Pepsi, za dużo nie gadaj, bo jak się dochtory dowiedzą to na dzień dybry masz oddział zamknięty, pasy i haloperidol, który oni sami nazywają, ” halo, nie pierdol”. Diagnoza, schizofrenia paranoidalna, na bank. Wiem co mówię. ☯️

    18. go.karola 5 czerwca 2018 o 23:07

      A ja właśnie jestem chwile po tym jak powiedzieliśmy sobie razem z byłym-lubym „Bye, bye” po raz drugi, ale ostatni. I myślałam, że zwariuje, jakbym to nie była ja, myślami gdzieś nie wiem gdzie i ciągle prawie rycząc.Więc odpaliłam Pepsi <3 przeczytałam raz, przy drugim zasnełam i miałam bardzo intensywny sen, nie pamiętam dokładnie, a potem zaczełam się śmiać! Skumałam! Będąc w Polsce ładnie oddziaływałam na tego typa, było tak różowo, sam sie dziwił, że jest taki spokojny. A już w Belgi pękło i zaczęło mnie ssać i ten człowiek już nie był tym kogo poznałam (swoją drogą nie kumam jak tam nie można wejść na łąkę czy do lasu bo jest "czyjaś"). Podobno bratnie dusze ale ja stara, a on ciągle w przyszłości. Także lekcja była, teraz ruszam 🙂
      Dzięki Pepsi Kochana , buźki :* <3

    19. zzz 6 czerwca 2018 o 06:27

      Pepsi, a czemu nie jesteś 100% na wita? Mam na myśli to, że pijesz shape szejki i suplementujesz różne rzeczy

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 09:02

        ja nie piję shape shake, jestem roślinożerna, a bez suplementów się nie da, jedzenie nie jest idealne, pomimo tego,że mam bardzo dobre wchłanianie, dzięki codziennej alkalizacji ciała, muszę brać suple.

    20. Okoń 6 czerwca 2018 o 07:33

      Noc przed przeczytaniem tego, śniła mi się jaszczurka zwinka z odrośniętym krzywo ogonem,- fuck , to znaczy że jestem mieszanką z jaszczurami….., A nawet chciałem gada trzepnąć tylko się zawahałem że niby żywe i uciekła …

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 08:58

        możesz mieć małą domieszkę, możesz swoje ciągoty do złego kontrolować i zmienić się

    21. Dori 6 czerwca 2018 o 08:34

      A jak to wygląda jesli ma się dziecko z takim przedstawicielem złej rasy? Dziecko dziedziczy po części czy albo jedno albo drugie? I czy jest się skazanym na wysysanie czy można coś zrobić?

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 08:57

        dziecko nie musi mieć wiele wspólnego z rodzicami, reinkarnuje się w swoim zakresie

    22. Maria 6 czerwca 2018 o 10:02

      Widuje duchy, widuje aure jak się skupie, a najbardziej lubię to że wyczuwam kim kto jest. Pracuje w sklepie więc mi to pomaga.Masz rację z tymi mieszankami genowymi.Sa różne cudaki, niektóre bardzo toksyczne.Co do psychologii kiedyś rozmawiałam z psychologiem o tym i pytalam się co nauka o duchach itp.Nie uznają, nauka nie dopuszcza, wszyscy lecą na leczenie, szczególnie ci co zagrażają sobie. Napisz proszę coś więcej o tych rasach .

    23. Leneczka 6 czerwca 2018 o 10:52

      Hej Pepsi!
      Bardzo zaciekawił mnie Twój wątek o rasach, znasz może jakieś książki/inne źródła gdzie opisane są te rasy? Chętnie zagłębie się w ten temat

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 13:07

        nie ma w sumie takich książek, ja czerpię bezpośrednio ze źródła, będę o tym pisać, ale w sposób ogólny, bez podawania konkretnych przykładów, ponieważ niektórzy ludzie na tym planie nie są zawsze mili i uprzejmi

    24. carolina 6 czerwca 2018 o 11:10

      Pepsi, a w poprzednim czy też przyszłym wcieleniu, możemy być zupełnie inną mieszanką? np skrajnie różną od poprzedniej? czy jakieś kontinuum istnieje w tym zakresie?

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 13:05

        tą samą, ale można zmieniać DNA, ale trzeba być wtajemniczonym

    25. wbaj zglu 6 czerwca 2018 o 11:22

      Pepsi poplątałam się 20 letnia forma żeńska. Kończyła szkołę dwa lata temu, na gałkę widać, że jej nie idzie,zbrzydła, siłą rzeczy. Wtedy zero pomysłu co ze sobą zrobić! Czuła zagrożenie, wstawała w nocy by to rozchodzić, ale ładowała stres. Po napisaniu tych matur przymuszala się do niejedzenia chleba i bardzo dobrze jej to wyszło. Prawdę powiedziawszy teraz mimo wkladania do buzi „chleb” nie pachnie jak kiedys. Czuję, że kiła. Ale dobijam się. Właściwie teraz jem po to żeby nie robić innych rzeczy, wtedy reakcją jest nie ruszanie. Nic już nie smakuje jak dawniej. Próbuję cały czas, ale tylko dlatego, że uważam że wrzucić coś muszę, bo post nie będzie służył takiemu ciału. Ale też i jedzenie tych badziew nie poprawia tego ciała. Powrót: wtedy jadła tylko owoce i kasze gryczaną w mlecznym barze, gdzie jedli kompani wypoczynku. Czuła się idealnie i mogla siedzieć gdziekolwiek i tylko się cieszyć. Było to nieuzasadnione? Ale pamięt a też dwa wybryki od natury. Wtedy schudła z niedowagi do chudości jaką zauważyli inni i ciągle namawiali żeby zmieniła sposób odzywiania. Chociaz w tym przypadku moglo to być dobrze nazwane. Od-zywiania. Teraz praktykuje tę samą śpiewkę, na inną melo – jem „wszystko” co wziąłby normalny człowiek, i może tyko tyle że bez mięsa, czyli dieta chora wegetariańska. Nie mogę podać jaki jest problem, nie przychodzi mi, napiętrzyłam w głowie wiele pytań. Jest to pat dla wyjścia z tej dzikiej sytuacji! Umysł nie może dojrzeć, że na nogi stanąć się da. Dodatkowo w tym moim komforcie, nie wychodzenia z domu bo już nie wyglądam jak dawna ja ani tak nie mówię. Gałką zerkam smutną, nie błyszczącą. Dźwigam w myślach jasną stronę mocy. Dobrze się leży, ale rozmyślać i tak nie potrafię, bo bebech i gdzie tam się jeszcze wylało 6-7 kg, nie wiem ile w tym wody, do przodu od magicznej liczby z którą identyfikowałam się, chodząc po ziemi całe liceum. Peepsii, i tutaj nie chodzi tylko o to jedzenie. Bo ja nie wiem co mam zrobić. Kiedyś robiłam różne z ciemnej. Też ponoć jest tak, że upuścisz coś jak zobaczysz kamyka na ziemi, ale nie zobaczysz kamyka upuszczając to co trzymasz w ręku. Kiedyś marzyłam być fantastyczną 60, taką zadbaną, naprawdę tego. Poza tym nie wiedziałam czego chcę. Myślałam, że odkryję to jak dobrze się do tamtej pory utrzymać i że obok będę robić coś co naprawdę kocham. Myślałam, że granie, bo się z teatrem związywałam, to moja strefa kreacji. Teraz mam taki dylemat, że kim ja będę i co ja będę, i dla okupanta..? Idę na egzamin, ale skoro umysl myśli że to złe to siłą rzeczy nie będzie tego chciał bo po co skoro jest złe. Zamknęłam się i nie potrafię rozmawiać, bo się siebie wstydzę, bo nie podobam się sobie, zwalam winę na pogmatwany umysł i skupić się nie mogę żeby stanąć i powiedzieć sobie prawdę. Prawdę, ktorej nie umiem poznać. Już mi się wydaje ze tego nie idzie odkręcić. Marzę, żeby zapaść w sen co najmniej dwu miesięczny i odpocząć, a teraz nic nie robię, więc właśnie widać kryzysową sytuację. Chcę spać i spać spać. Nikt mi nie powie co robić, bo i jak może. Jestem teraz takim dużym dzieckiem i to dziecko nie robi pożytecznej pracy. Boję się nawet nic nie robić, czyli nie obrać jakiejś drogi. Nie jestem określona zawodowo, to nie daje takiego fajnego mm mogę robić obok tego to i owo. Życie mnie przerosło, a przecież nigdy się tego nie spodziewałam, to tak bardzo trudno rozmawiać z kimkolwiek, nie ma mnie w tej rozmowie – mam „dylematy”. Ciągle, ciągle je mam. Nie umiem cofnąć się nawet gdybym chciała. Tak to nie jest . Chociaż wbrew pozorom możliwe, że się obniżam, standard mi robi zjazd…

    26. Ewa 6 czerwca 2018 o 11:51

      Noooo,Prosze Pani-art cycuś,że tak powiem!!! Odnośnie „kradzieży energi”i naszej własnej to podam przykład z autopsji:koleżanka na moje „nie wierzę w tzw.wampiryzm energetyczny” udowodniła mi tak,że mało się nie obaliłam.Drugi raz było z zaskoczenia aczkolwiek „wampirka”wiedziała co czyni/skubaniutka/. No i teraz „wierzę”w „to”
      .Jeśli chodzi o info kto moją pra,pra,pra „gonił i dogonił” to właściwie mi jest obojętne-choć…hi,hi

      Dudek nie mów tak „nieładnie”,bo ci bozia jezyk u….doli.Hi,hi-żarcik taki.Wymyślony wierszyk-dobry!

      Pepsi,kolejny raz proszę:rozważ wydanie treści w/w cyklu w formie książkowej.Takiej jak „Leczenie…”

      Przesyłam moc serdeczności

      1. Dudek 6 czerwca 2018 o 16:14

        Ewka spadła z drzewka, spadła na kamyczki, potłukła se cycki…🤡😘
        Jak do tej pory nie u…………. to już nie upierdoli.
        Lubię brzydkie słówka, są takie głębokie. 🙃

      2. Gartina 9 czerwca 2018 o 00:12

        Ewa, czy mogłabyś napisaćkonkretnie jak ci koleżanka udowodniła ten wampiryzm energetyczny?

    27. Celestite 6 czerwca 2018 o 13:50

      Pepsi a bardzo blada, przezroczysta cera, bardzo szczupłe i delikatne ciało,nie za wysoki 182cm/57kg, w dzieciństwie prawie białe brwi, cuuudne niebieskie oczy, urodzony z bardzo wysokimi wibracjami, które w czasach szkolnych poszły się paść, oczywiście 😀 jako dorosły zupełnie nie odnajduje się na ziemi- zaległ z właściwym mu wdziękiem na skrzyżowaniu życiowych dróg i sobie tak siedzi już kilka lat, liczba urodzeniowa 33(która wg Ciebie nie jest za dobra) i na dodatek urodził sie o 3.30 😀 to jaka to jest rasa obcych? 😀

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 15:21

        napiszę Ci potem

      2. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 15:29

        Zdjęcie by się przydało. Miał białe włosy jako dziecko? To może człowiek być w 100%. Jest też taka rasa Albinosów. Mega dobra.
        Oni sa mordowani w Afryce. Mają własną planetę.

        1. Celestite 6 czerwca 2018 o 20:13

          To znaczy, że nie wszyscy jesteśmy zmutowani? Albinosem raczej nie był, tylko taki dziwnie jasny. Włosy po urodzeniu miał jasne ale nie białe i w wieku kilku lat zaczęły mu ciemnieć (ja mam czarne włosy) ale brwi długo pozostawały prawie białe. Jeżeli jest 100% człowiekiem, to muszę zmienić optykę…hahaha Bo to nie on jest dziwny a reszta ludzi wokół normalna, tylko dokładnie odwrotnie. I jeżeli tak wygląda prawdziwy człowiek, to naprawdę szkoda, że nas wymieszano 🙂 Tylko może zmutowano nas abyśmy przetrwali, bo mamuta ten 100% człowiek, to by raczej nie upolował… 😛

    28. Sofia36 6 czerwca 2018 o 14:15

      Mega ważny wpis…

    29. Keyt 6 czerwca 2018 o 15:51

      Niesamowity wpis, też się z chęcią dowiedziałabym czegoś więcej o tych rasach. I na temat numeru 33, co z nim nie teges, też. Kurcze, Pepsi, niesamowite wibracje rozsiewasz, że przyciągasz ludzi, którzy przekazują Ci taką wiedzę 🙂 No ale o tym, że jesteś niezwykła już dawno wiadomo.

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 15:59

        jestem duża i szara i ludzka 😀

        1. Keyt 6 czerwca 2018 o 16:04

          Kłania się mała i mejbi gadzia, Twoja niezwykłość to inspiracja do zmian, niewielu jest takich, za którymi się ufnie idzie, bo mało kto jest tak konsekwentny w swoim działaniu jak Ty. Jesteś niezwykła i to nie ulega wątpliwości.

          1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 16:57

            <3

        2. Tysia 12 czerwca 2018 o 10:20

          z tą Twoją szarością się nie zgodzę się, jak dla mnie jesteś kolorowa 😉

          1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 12:22

            Jestem duży szary i człowiek, taka mieszanka, jestem obrońcą i wojownikiem 🙂

            1. Tysia 12 czerwca 2018 o 12:49

              wiem, wiem, pisałaś o tym kilka razy
              zażartowałam, że kolorowa z Ciebie osoba 🙂

            2. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 13:58

              wiem, ale czułam potrzebę napisać jeszcze raz, <3

            3. Tysia 12 czerwca 2018 o 14:13

              fajnie, że wiesz kim jesteś, może mnie też ktoś odnajdzie i mi powie

            4. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 14:39

              wiedziałam już wcześniej

            5. Dudek 12 czerwca 2018 o 13:52

              A ja jestem dupa wołowa, która całe życie dawała robić się w chuja.

    30. begucha 6 czerwca 2018 o 21:48

      Pepsi piszę tutaj bo wywala mi jakiś błąd w kontakcie do Ciebie
      Mój maż sie uwstecznia a ja nie wiem co zrobić a był odobrze

      Nie wiem co się stało w sumie i dlaczego ja ruszyłam dalej a on zwolnił a nawet chyba się uwstecznia..i nie wiem co robić… próbuję to puścić, jemy odpuścić, sama dalej wzrastać ale zwyczajnie nie mogę przejść obojętnie obok osoby którą kocham i na której mi zależy, na której też zdrowiu mi zależy …
      Jeszcze może rok temu może dawniej on wszystkich namawiał na askorbinian sodu, żeby tylko ma to, dużo mówił o zdrowiu, leczeniu alternatywnym, czytał o zdrowiu bardzo dużo wydawałoby się (ja też) tylko że ja poszłam w to dalej, czytam Ciebie, Noemi, jeszcze bardziej odpada ode mnie wszystko, odpadło mięso, odpadło nałogowe jedzenie słodyczy, lodów, chleba, jem w oknie 6godzin warzywa owoce zboża głównie jaglankę, nie jestem za szczepieniami, antybiotykami…ćwiczę..czytam tollego, osho, Ciebie:)
      A on nagle przestał już opowiadać o zdrowiu, sam zaczął zadawać mi uważam bezsensowne pytanie bo z jego wiedzą doskonale zna odpowiedź na pytania typu: „dlaczego nasza córka nie moze jeść parówki? co jest w niej złego przecież inne dziecko (w naszej rodzinie) je tylko parówki nalesniki i schabowego z ziemniakami jest szczepione i ma sie dobrze, inni się nie przejmują tyle co my i mają łatwiej mniej problemów, co z tego ze śię będę zdrowo odżywiał skoro tym przejmowaniem bardziej sie wykończę”
      Po pracy ogarnia wszystko co trzeba zrobić w domu, zawsze! jest bardzo pracowity i odpowiedzialny, dba o mnie. Przychodzi wieczór i zasiada do piwa..kielbasy ślaskiej lub chleba pszennego, paluszków lub frytek mówiąc „jak pięknie pachnie olej smażony” mówiac to specjalnie żebym zareagowała negatywnie.
      Lubi seks, lubi przeklinać i uwielbia mięso, rosnie mu coraz wiekszy brzuch a mi coraz bardziej on maleje po porodzie. nie radzi sobie kompletnie z emocjami, sam przyznaje że wpływam na niego w 100%. ja jestem zła on jest zły ja jestem smutna on jest smutny. ma cieżką pracę umysłową ale twierdzi że jak wychodzi z niej to o niej zapomina ale wieczorem przy piwie musi się zrelaksować oglądając filmy brutalne które ostatnio..w ogóle telewizor wpływa na mnie mega źle. wiec wole wyjsc z pokoju i poczytac ale jemu jest przykro ze nawet wieczorem nie chce spedzic z nim czasu. Jak chce porozmawiać z nim o byciu w tu i teraz to on zaczyna sie wygłupiać i opowiadać wg niego smieszne rzeczy.

      Okazało się że jak pojawiło sie dziecko mamy kompletnie inne zdanie w kwestii wychowania dziecka. Ja chce zeby odżywiać je zdrowo on chce dać bułkę pszenną i wrecz trochę nabija się że ja na pewno daje to co najlepsze. Oboje byliśmy przeciwni szczepieniom ale teeraz on ze strachu co bedzie gdyby chce zaszczepić. To są ciagle kłotnie i rozmowy. Ja jestem z tym sama bo dookoła nie znam nikogo o moich pogladach

      A najlepsze jest to że on zajada codziennie garść suplemementów (też na boreliozę z którą walczy długo) i i ostropest (yyy na wątrobe) a koledze z pracy odpisuje na tekst ze ten kolega nie szczepi dziecka „tak trzymać”.
      i niby on jest za tą zdrową żywnoscią no ale w ogóle nie jest, niby jest za moim podejsćiem do wychowania dziecka (rocznego) ale jakby nie do końca..niby mnie wspiera ale mnie kompletnie nie rozumie.
      Kochamy sie, uważam że pasujemy do siebie, jest czuły ale mam wrażenie że coraz bardziej sie rozmijamy że ja wchodze w te kwestie wibracji, zdrowego odżywiania, przebudzania coraz bardziej (zakupiłam też Twoją ksiażkę jak zarabiać na blogu i chcę zacząć własny biznes). Czuję sie lekko po takim jedzeniu jakie jem czyli szejki szpinakowe, owoce, warzywa duszone, kasze….a on je te swoje buły na śniadanie, zapiekanki z serem i szynka na kolacje i grymasi gdy na obiad serwuje same warzywa „a gdzie mieso?”

      I nie wiem co robic bo wiem co on powinien zrobic ale on nie chce słuchać…wiem że niezbedne jest dla niego ruszenie z kanapy wieczorem, asceza od seksu, piwa, bieganie, czytanie..ale nawet nie chce mu tego mówić bo wiem ze mnie wyśmieje
      Powiem mu nie przejmuj sie tak wszystkim ..badz w tu i teraz to chyba popatrzyłby na mnie jak z kosmosu
      Męczy mnie to okrutnie bo widzę że facet ma potencjał i go zagubił i wiem że to ze strachu.
      Czy jedyne co mogę zrobić to wpłynąć na niego przez moją zmianę którą odczuwam bardzo mocno…narazie to nie działa na niego w ogóle
      Jestem osaczona ludźmi którzy nie biegają, jedzą smażenine, mieso, ciasta w niedziele obowiazkowo,szczepią i nie jedzą za duzo warzyw a jak jedzą owoce to w parze ze smażeniną najlepiej na oleju rzepakowym rafinowanym bo kokosowy jest dla alternatywnych

      Proszę pomóż

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 22:58
        1. bega 7 czerwca 2018 o 10:16

          Peps ok. Czyli mam mu odpuscic to jedzenie syfu to piwo? Dawac przyklad?kochac? Ale jak rozmawiac? Jak dotrzec z tymi szczepieniami?

          1. Pepsi Eliot 7 czerwca 2018 o 11:57

            Masz generalnie zejść z niego, to nie Twoja sprawa. Pojawiłaś się na tym planie żeby doskonalić siebie poprzez doświadczenia. To Ty się zmień. Nie bądź zarozumiała, że jesteś wyżej, bo to Cię obniża, więc w efekcie nie wzrastasz, więc wszystko dzieje się nisko. Nie rób z niczego dramatu. Jestem pewna, że nie pozwoli dziecka zaszczepić, tylko się od niego odwal i przestań mu truć swoją wysoką świętoszkowatością. Jak on Ci nie leży, to odchodzisz, jak Ci leży, to zmieniasz siebie.

            1. begucha 7 czerwca 2018 o 15:00

              dotarło

      2. Kasia 7 czerwca 2018 o 10:52

        Może to skutek boreliozy? Miałam boreliozę zdiagnozowana w zeszłym roku. Od dawna czułam się źle, ale w zeszłe wakacje po prostu zwariowałam. Dosłownie, czułam się jak wariatka, myślałam, że ma dwubiegunową. Psychiatra leczył mnie na depreche, bez skutku. Oprócz tego miałam szereg innych dolegliwości całego ciała. Poszłam na biorezonans we wrześniu 2017, okazało się, że robale, grzyb, niewydolna wątroba i przede wszystkim borelioza. Teraz jestem ZDROWA. Czuję się jakby… szczęśliwa? Leczenie wyłącznie naturalne. No i dzięki tej chorobie trafiłam niedawno na Pepsi i się zakochałam w tym, co pisze. 🙂 W sumie to chyba to wszystko było mi po coś potrzebne, prawda? 🙂
        P.S. Oczywiście suplementacja trwa.

        1. Pepsi Eliot 7 czerwca 2018 o 11:33

          miłość2

          1. bega 13 czerwca 2018 o 22:32

            Pepsi kurde no pomyliłaś się…kolejny temat o zdrowiu..w rodzinie dziecko chore na ospe..mój mąż się boi ..zaczyna temat szczepień i kończy że w lipcu zaszczepi że chce szczepic bo nie ma wiedzy co jest jak dziecko jest nieszczepione a 99% dzieci szczepionych jest zdrowych…

            1. bega 13 czerwca 2018 o 22:34

              ps. nie trułam, nie świętoszkowałam, byłam spokojna. tylko odpowiadałam jeśli pytał wprost. powiedziałam że zależy mi na nim na naszym szczesciu i dogadywaniu sie

            2. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 22:38

              puść mu Jaśkowskiego

    31. Kasia 6 czerwca 2018 o 22:11

      Jak zawsze super napisane! Pepsi, jak mogę sprawdzić, jaka ze mnie rasa?

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 22:20

        tylko tutaj będziemy sprawdzać

        1. Kasia 7 czerwca 2018 o 10:06

          🙂 To jak będzie jakaś akcja w tym temacie to jestem chętna.

    32. Kasiowynick 6 czerwca 2018 o 22:30

      ja też uważam, że super tekst.

      Poruszone moje ulubione tematy jak np obcy wśród nas, ochrony niektórym dane, rozwój osobisty, magicznie się zrobiło po przeczytaniu! <3
      tego typu czytam z zapartym tchem, często do nich wracając 🙂 poproszę o więcej, jeżeli można 🙂

      może to za słodkie i w ogóle, ale czuję, że muszę: czuję, że rosnę, dziękuję Pepsi, dziękuję wszystkim! 🙂

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 22:33

        <3

    33. Weronika23 6 czerwca 2018 o 22:38

      Ludzie czesto zwracają uwagę na moje rysy twarzy… Mam bardzo wydatne , okrągłe poliki, które zawsze są zaróżowione i bardzo niebieskie oczy. Wyglądam jak matrioszka . Jaka to może być rasa?

    34. Pan Witkacy 6 czerwca 2018 o 22:45

      Najdroższa (Peps), nie wiem czemu, ale coś mną walnęło kiedy do mojej uwagi doszła fraza „rasa waterman”; Czy można prosić o bibliografię?

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 22:57

        no co Ty, to jest z pierwszego źródła

    35. Dudek 6 czerwca 2018 o 23:26

      A jak ja, zawsze drobny, 170 cm., waga w porywach 60 kg., obwód klatki 95, w pasie 82, nr buta 39.
      Jem normalnie, najwięcej wieczorem. Właśnie
      3 banan, wcześniej 6 kromali, 2 jabłka i sorry, jedna chałwa, ale taką miałem ochotę na słodkie. Chyba dlatego, że przestałem palić. To jaką ja jestem rasą?

    36. Dudek 7 czerwca 2018 o 08:28

      Fota aktualna, czy może być z czasów gdy byłem piękny i młody ?
      Chrystus uzdrawiał za free…😘☯️

      1. Pepsi Eliot 7 czerwca 2018 o 08:30

        jednak nie przysyłaj żadnego, bo osoba, która to rozkminia nie zgodziła się teraz, może w innym czasie, kiedyś, nie wie

    37. Dudek 7 czerwca 2018 o 08:54

      Sama twierdzisz, że biblia kłamie….
      A koleś zwany Chrystusem wcale nie skończył, trwa…☯️ Alleluja.

    38. Monia71 7 czerwca 2018 o 10:38

      Pepsi a ja dziś we śnie byłam u Ciebie z wizytą 🙂 Kazałaś mi się wspiąć na mega stromą górkę żebym zrozumiała tu i teraz, a potem było mega wypasione organiczne jedzonko i w prezencie dostałam miedzianą bransoletkę. Ale to był czadowy sen 🙂 Do zobaczenia w kolejnym mam nadzieję !!!

      1. Pepsi Eliot 7 czerwca 2018 o 11:45

        do zobaczenia <3

    39. Magda 7 czerwca 2018 o 13:52

      A jak reagować na złośliwości bliskich osób?

    40. Lena 8 czerwca 2018 o 02:20

      Pepsi, a Angelina Jolie kim jest? 🙂

      1. Pepsi Eliot 8 czerwca 2018 o 08:39

        Reptos

        1. Agga 16 czerwca 2018 o 19:20

          O, a nie wiedziałam że repti mogą chorować na raka, chociaż w sumie nie wiem czemu 😕

          1. Pepsi Eliot 16 czerwca 2018 o 20:27

            to są mieszanki, ale o wiele częściej chorują ludzie

    41. barbel 8 czerwca 2018 o 10:42

      Jestem tez reptylem, 0 rh- , wszystko co sie dotkne udaje mi si. pieniadze same przychodza, marzenia sie spelniaja ;))))

    42. KasiaM 8 czerwca 2018 o 17:07

      Mi się wydaje, że nie jesteśmy gotowi na te informacje. Wiekszosc z nas.. Dla mnie najwazniejsze jest to, że chyba nareszcie rozumiem- kazda rasa ma nieco inne intencje, dlatego czasem tak trudno znaleźć wspolny jezyk. To jak jak szympans żyjący w naturze szczerzy zeby jak chce przestraszyc – wyglada tak jakby sie usmiechal. Jako rozne rasy mamy różne intencje i naprawde to wiele wyjasnia.

      Szukałam w sieci info o rasach. W roznych jezykach. Jest tego mało i chyba trzeba samemu dotrzeć do info Albo zostaniemy poinformowani gdy bedziemy gotowi. Bo na tym etapie na jakim jest wiekszosc tutaj się wypowiadajacych – po co nam ta wiedza? …

      Myslac o tym wszystkim czuję mrowienie w rekach jak przy wchodzeniu w stan alfa na zajeciach z jogi dawno temu.

      Pozdrawiam Pepsi i wszystkich tu aktywnych. 🔅

    43. MariaMagdalena 12 czerwca 2018 o 19:09

      … Po nitce do kłębka. Fakt, że jest to wiedza jakby dla wtajemniczonych, patrząc na przeciętnych Kowalskich wokół nas. No cóż, media dbają o to, zarówno świeckie jak i kościelne, żeby tenże Kowalski wiedział tylko tyle, ile tym instytucjom pasuje … Żeby za dużo nie myślał, mnożył się jak królik, głosował jak baran i siedział cicho jak myszka.

      1. Dudek 12 czerwca 2018 o 22:32

        Nawet w mediach, jeśli ktoś chce, można znaleźć coś co rozwinie choćby intelektualnie, a nawet i duchowo, np. dobra muzyka. Problem, na szczęście nie mój, jest w tym że kpwalski nie ma takich potrzeb. To zwierzę kierujące się instynktem przetrwania. Nażreć się, wysrać, pokopulować a w międzyczasie obejrzeć wiadomości. Ot i cały jego, psia mać, egzystencjalizm.

        1. MariaMagdalena 13 czerwca 2018 o 10:35

          Zgoda, Dudku, na pewno jest sporo wartościowych programów (kultura, przyroda). Może to i dobrze, że to o czym rozmawiamy jest dla „wtajemniczonych”, bo do takiej wiedzy trzeba być przygotowanym. I dobrze, że jest takie medium jak Internet, na którym nikt nie jest w stanie położyć łapy (technicznie niemożliwe) i dzięki temu mamy dostęp do tylu niezależnych wypowiedzi i cennych materiałów. Doceniam to bardzo, bo przecież pamiętam czasy, gdy tego nie było …

          1. Dudek 13 czerwca 2018 o 14:23

            Tamte czasy nie są mi wcale obce. Pamiętam jak siedzieliśmy przed drewnianą chatą, w małej wiosce zamieszkanej przez Bojków. Sami starsi ludzie. Po jednej stronie piaszczystej drogi, przed chatami na ławeczkach kobiety śpiewające dumki, po drugiej stronie, niektórzy dobrze po 90-tce mężczyźni pijący – my też – wyśmienity samogon zagryzany słoniną wędzoną w kominie. Zachodzące na czerwono słońce i przecudny rechot żab z pobliskiego stawu. W nocy, w belkach ścian chałupy, było słychać, chrum…chrum…korników. ..Jak dobrze, że nie było wtedy internetu. Bo sorry, ale po chuj ? ☯️

            1. MariaMagdalena 13 czerwca 2018 o 18:59

              Eh, Dudku (Upupo epops :)), przypomniałeś mi piękne czasy; tak – żyliśmy w tamtych czasach bliżej Ziemi, co człowiekowi na pewno tylko może na dobre wyjść. Kiedy przychodziła wiosna i lato, to żadna siła nie była w stanie nas młodych utrzymać w domu: rowery, turystyka piesza, kajaki … Ale na starszawe latka, dla mnie przynajmniej, Internet jest w sam raz – jestem żądna wiedzy i znajduję ją w nim. Wkurza mnie, że już nie mam takich sił jak dawniej i nie mogę pobiegać tyle po górach i pojeździć po świecie, ile bym chciała … Pozdrówka

      2. Dudek 12 czerwca 2018 o 22:34

        A, jeszcze w niedzielę koniecznie do kościółka.

      3. MariaMagdalena 12 czerwca 2018 o 23:49

        Hmm, Pepsi, …

        1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 10:23

          nie spamuj po prostu <3

          1. MariaMagdalena 13 czerwca 2018 o 11:08

            Nie miałam zamiaru spamować. To chyba nie wiem, jaka jest Twoja definicja spamu … Pozdrówka.

            1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 11:29

              wrzucanie linków do obcych stron, wyciąganie ludzi z tej strony gdzie indziej, chęć łatwego lansowania obcych stron, etc etc

            2. MariaMagdalena 13 czerwca 2018 o 12:58

              Rozumiem, Twój blog – Twoje zasady. Ale ja nikogo nie chcę lansować, ani odciągać nikogo od Twojej strony, raczej odwrotnie: rozreklamowałam Cię wśród moich znajomych. Moim zamiarem jest tylko rozpowszechniać wiedzę, która może się komuś przydać.

            3. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 13:07

              Ja wiem MarioMagdaleno, ale robisz to niechcący. Jeśli chcesz komuś prywatnie coś poradzić, wtedy zostaw do siebie mejl w komentarzu i ta osoba do Ciebie napisze, jak będzie zainteresowana i wtedy jej rozpowszechnisz wiedzę. Jest coś takiego jak Netykieta 🙂 i pewnych rzeczy się po prostu nie robi. Przepraszam Cię, ale nie chcę już o tym rozmawiać.

    44. bega 13 czerwca 2018 o 22:43

      miliard razy próbowałam. wyciagnął kajet..zapisał…lipiec szczepienie.
      Miliard razy mowie że to co mówie o nieszczepieniu to badania naukowe..naprawde robie to z miloscia potwierdzajac to,….nie..on nie ma wiedzy nie ma czasu czytac on woli zaszczepic bo dookoła wszyscy szczepieni i zyja i mniejsze zło jakby cos sie stało po szczepieniu niz po nieszczepieniu
      chciałam z miłoscia i nie nachalnoscia, nie wiem co robie zle a chce naprawde naprawde z calych sil dobrze

    45. Maggie 19 czerwca 2018 o 22:39

      Pepsi a co myślisz o numerologi urodzenia 9 ? Jestem wrażliwa i mam sporo lęków i melancholii w sobie , nie potrafię tego zaakceptować , chce być silna i nieugięta … tak mi wpojono . Dlatego trudno mi zaakceptować swoją naturę .

      1. Pepsi Eliot 20 czerwca 2018 o 08:09

        to dobra liczba

      2. Dudek 25 czerwca 2018 o 14:06

        Spoko Maggie. Kiedyś byłem taki jak Ty. I co ?
        I już nie jestem, stało się. ☯️ 👍✌️💪💟

    46. fox899 25 czerwca 2018 o 13:51

      ja jestem 0rh+, on ABrh- (specyficzna uroda: nordycka ale kręcone włosy, duża czaszka jak u Tutenhamona:), grupy krwi naszego dziecka jeszcze nie znam… ja ta dobra, on baaardzo bezwzględny i bezduszny, bardzo inteligentny, nasze dziecko dobre, empatyczne. Tak jak pisałaś w naszym domu czasem iskrzy bo ja stoję na straży „dobra”. Nasze poznanie to jak kadr z filmu: od pierwszego wejrzenia, w nieznanym miejscu, bez znajomych i bęc – tak miało być:) Na początku znajomości on się kamuflował, był dobry.. Teraz pokazał swoje oblicze. Mnie i dziecko uczy to otwierania oczu, jednak czasem zamykamy przed nim drzwi bo nie godzimy się na epatowanie złem. Po co nam ta lekcja? Może uczy odporności i nawigacji w środowisku zła.. Obie mamy do niego dystans, choć mała do niego bardzo lgnie bo bywa cudownym ojcem. Wydaje mi się, ze córka ma więcej siły niż ja czasami (ja pewnie z natury mam mniej miedzi we krwi…;)) Ona jakby pojawiła się dla mnie, a ja jestem jej ochroną za młodu. Tak to widzę. Czy wytrzymamy razem już na zawsze z nim? Hmmm…. Po co nam taka lekcja? Po co jemu – my dobre? Po co takie mieszanie ras? Ponoć dziecko nas wybrało, nurtują mnie te pytania:) serdecznie Cię pozdrawiam Pepsi:)

    Dodaj komentarz