Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
204 831 493
89 online
30 863 VIPy

Poznaj metodę na osiągnięcie własnego celu, która jeszcze nigdy się nie powiodła!

Koń jaki jest każdy widzi:) Przychodzi koń na Świat i jest przystosowany, podobnie, jak krowa, czy borsuk. Odnajduje się, gdyż żyje w przyrodniczym schemacie.

Przychodzi nieprzebudzony człowiek na świat i wkrótce okazuje się, że nie jest przystosowany. Nie potrafi się odnaleźć, nie ma na człowieka przyrodniczego schematu, co wykorzystuje Matriks, alias pasożyt energoinformacyjny.

Człowiek może mieć dowolne dobra materialne, a nadal cierpieć niedostatek. Może żyć w najpiękniejszym miejscu świata, i nadal czuć się nieswojo w niespełnieniu. I odwrotnie (chociaż póki co, zdecydowanie rzadziej), może nie mieć jeszcze nic, albo być umoczony na dużym minusie, a już odczuwać łaskotanie z powodu nowej przygody, wyzwania, impulsu. Są biznesmeni (jak miliarder Dan Penia), którzy specjalnie wydają i inwestują 150% tego co zarobią, żeby czuć ten oddech goniącego dopingu na plecach.

koment z dzisiaj rano (patrz wyżej:)

Czytam i słucham cię od dawna. Mam twoje suple. Są super. Znam te teorie, czytam przewodników duchowych, słucham różnych ludzi (jak ciebie), budzę się od lat, wiem, że to proces. Mam jednak jedno marzenie, żeby poczuć ulgę, spokój, co by się nie działo. Powiedz, jak to się robi mając milion na minusie i nic, spokój. Ja mam chyba jeszcze daleką drogę do tego miejsca.

Niby już je widzę ale nie czuję. jeśli chodzi o oceny też wiem, że nie powinno się oceniać, negować i staram się ale słyszę czasami u ciebie, że też ci się zdarza jeszcze to robić więc po prostu chyba nie ma co się biczować, że się pojawiła myśl nie taka jaką byśmy chcieli. czy dobrze rozumuję Pepsi?

Ogromna ilość ludzi urodzi się i umrze bez jakiejkolwiek refleksji, że są w grze. Koń też nie wie, że jest w grze, ale koń nie ma ego, ma za to osobowość, oczywiście obok nieśmiertelnej świadomości obdarzonej wolną wolą (niewielką, ale jednak) i sobie ewoluuje bardzo powoli.

Ego to opór, ego to diabeł, ego to niejako Twoje bezpieczeństwo, które zamieniło się w hamulec w pociągu, dowolnie używany przez angielskiego chuligana jadącego z szalikiem niczym kwef (dzisiaj maseczka), oraz pałą do krykieta, na mecz.

Ego przesłania każdemu z nas świadomość, że jesteśmy jednością, że możemy czerpać z ogromnego wora możliwości nas wszystkich, dowolnie.

Obserwujesz żonglera, który robi cuda z kilkoma przedmiotami, patrzysz na idealny drybling piłkarza, na posetne skoki Throw jumps, na wygibasy na trampolinie, na rozciągniętych, niczym guma do żucia joginów, widzisz jak koleś mnich przebija igłą szybę. Widzisz przedmioty prawie doskonałe, technologie zadziwiające, jak nie z trzeciego wymiaru 3D.

Jak się dochodzi do takiej perfekcji? 10 000 godzin treningu, czyli działania, z pewnością wszyscy mają za sobą. Nie 10 000 godzin czytania o działaniu, nie słuchania o działaniu, nie medytowania, afirmacji, czy modlenia się w intencji działania, ale sensu stricte działania. Działanie to nie kopiowanie siebie z wczoraj, to pokazanie sobie i światu cokolwiek ulepszoną wersję siebie każdego dnia. Działanie to kreacja, nie powielanie.

Żony kopulujące ze swoimi mężami byłyby, po latach działania, mistrzyniami w doprowadzaniu swoich partnerów do ekstazy, ale nie są, gdyż swoją działalnością, (nie działaniem!) nie kreują własnych umiejętności w przeciwieństwie do prostytutek. Oczywiście środowisko, włączając w to mężów, nie wymaga niczego takiego od żon, wręcz przeciwnie. Podobnie jak w rzymskim, czy greckim antyku. Kochało się młodych chłopców, uprawiało coitus z kurtyzanami, a żona odłamkowym służyła do rozrodczości i powagi sytuacji. Kopulacja nie była jej strefą kreacji.

Podobnie jest w każdej dziedzinie tej gry. Życie człowieka biznesu, to nie jest wielogodzinne podglądanie życia biznesowego innych, to jest uczenie się poprzez działanie. Nigdy cudzy błąd nie nauczy Cię tyle, co osobiste umoczenie. Nie ma biznesu bez nauki poprzez stratę. Czy myślisz, że Lewandowski zawsze trafiał do bramki? Że nigdy nie strzelił kiksa? Czy ktokolwiek, kto doszedł niepokojąco, dla innych, daleko, nie cofnął się na swojej drodze? Powiedz mi ile razy, i na ile umoczyłaś, to ja Ci powiem jak blisko jesteś sukcesu, który i tak trzeba dopieszczać, ulepszać, poprawiać.

I dokładnie tak samo jest ze świadomością. 10 000 godzin trenowania czujności, uważności, zauważania cofania się do oceniania, porównywania, wstydu, zazdrości i całej emocjonalności powiązanej z tymi emocjami. Brak umiejętności wybaczania (też je należy trenować) sobie i innym, i kolejny raz ruszanie w dalszą drogę i tak do usranej nieśmiertelności.

Są wyjątki, są jednostki wybitnie predysponowane do duchowości, sportu, biznesu, kreatywne od zawsze, ale każdy, kto działa celowo przez 10 000 godzin może robić to równie dobrze, a nawet lepiej, gdyby tamci odpuścili działanie, np ze strachu przed popełnieniem błędu.

Odpowiedz sobie na pytanie, czego jeszcze nie wiem, żeby nie zacząć działać? Ilu przewodników duchowych potrzebujesz jeszcze spotkać, żeby zrobić krok z tego skrzyżowania?

Seneka Młodszy był stoikiem, nauczycielem Nerona, kiedyś z poważnym na ucznia wpływem. Następnie wszyscy pamiętają wyluzowaną scenę, gdy zmuszony do popełnienia samobójstwa przez totalnego zboka i świra Nerona, Seneka w kąpieli z upuszczaną krwią, powoli, ze zgodą, odpływa ze swojego awatara. Mało kto wie, że Seneka był bardzo bogaty, dzisiaj jego pieniądze odpowiadałyby miliardom, co pokazuje, że pieniądze robi się mimochodem, że ta energia po prostu przybywa za uwagą.

Jeśli uważasz, że ogromne fortuny powstają w ten sposób, że ktoś coś wkłada, po czym wyjmuje, po czym nadwyżkę odkłada do skarbca, i powtarzając ten monotonny, pozbawiony kreacji proces w końcu osiąga potężny sukces finansowy, to jesteś raczej w błędzie. Tak może postępować żebrak, którego materace są wypchane pieniędzmi, a on dalej zajada odpadki.

Ludzie traktujący pieniądze jak energię, zawsze będą ich używać do robienia przepływów. Nikt, kto rozumie, kto budzi się, nie ośmieli się zamykać energii w skarbcu, jak w więzieniu. Minimalizowanie ryzyka jest elementem gry, ale nigdy nie dasz sobie gwarancji, że osiągniesz cel bez rozbicia kolana, czy zwichnięcia kostki po drodze.

10 000 tysięcy godzin działania pozwala nawet nieuzdolnionej miernocie osiągnąć poziom mistrzowski

Powtarzam pytanie, czego jeszcze nie wiesz, żeby nie zacząć działać? Ilu przewodników duchowych potrzebujesz jeszcze spotkać, żeby zrobić krok z tego skrzyżowania?

love

44

(Visited 3 370 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Magie 2 września 2020 o 13:45

    Ja np. nie wiem jakiego rodzaju działanie podjąć.. Co mam robić przez te 10000 godzin, nie wiem co mnie jara. I tu widzę niejako największy problem…

    1. Jarmush 2 września 2020 o 14:21

      to wcale Cię nie musi jarać! właśnie o tym mówię, nie zrozumiałaś, w życiu mnie nie jarało i nie jara bieganie, po prostu to jest mój oręż do czegoś tam etc etc

    2. Przemko :-) 3 września 2020 o 12:07

      Hej Magie.
      Zazwyczaj piszę rozbudowane odpowiedzi. Nawet mam w głowie jedną przygotowaną. I to z przykładami 🙂 Moje ego mówi mi, że to byłaby dobra odpowiedź 😉 Ale tym razem, pozwól proszę, że jednak tylko krótko streszczę Ci jak ja rozumiem powyższego posta od 44:

      jaraj się codziennością !!!

      🙂

  2. Janka 2 września 2020 o 17:03

    Kochana moja, co sądzisz o pomiarze temperatury kierowanego w glowe, prawda to że szkodzi ?

    1. Jarmush 2 września 2020 o 19:26

      nie zawracam sobie głowy takimi rzeczami, przykładasz telefon do ucha?

      1. Janka 2 września 2020 o 21:39

        Masz racje, nie potrzebnie czytałam te teorie spiskowe? poczytam coś mądrego u Ciebie dla równowagi umysłu ?

  3. Carrie 2 września 2020 o 22:26

    Jechałam dzisiaj na egz z siostra i gadałyśmy właśnie o tym, – że chodzi o doświadczenie o ten ogień w sobie, ze robie, powtarzam i znów i znów u znów. I tak nrazy. I znowu i znowu i jeszcze raz. Ze to sedno życia – doświadczac
    I taka moja własna myśl po tych 10000 godzin zmienia się to, że to działanie samo z siebie oparte jest czystym tranisferingiem i juz wiesz jak omijac podwozic sie przeczekac etc

    Buziaki dla wszystkich

  4. AniaS 3 września 2020 o 15:23

    Przyznam, że bardzo często ego każe mi przestać dalej próbować, że to nie ma sensu, że robię coś na próżno. Że na darmo próbuję rozwijać się w sieci, jak mi dalej nie wychodzi.

    Jak temu zaradzić? I kiedy posłuchać ego, żeby przestać? Czy totalnie ignorować takie wewnętrzne rozmowy?

    Ostatnio też paraliżuje mnie strach przed starością. Miałam nawet ostatnio taki mały napad lękowy. Póki co mam 28 lat, od kilku lat nie odprowadzam żadnych składek na emeryturę i ta myśl ostatnio mnie wyniszcza. Jak zadbać o siebie w przyszłości? Kiedy nie będzie się zdolnym do pracy?

    1. Przemko :-) 11 września 2020 o 09:31

      Zbyt mało czytasz tego bloga. Te odpowiedzi już tu są. Poszukaj proszę 🙂

  5. Goethe 3 września 2020 o 15:39

    adler i „courage to be disliked” – polecam!

    1. Jarmush 3 września 2020 o 17:49

      coś dla mnie 😀

      1. Goethe 4 września 2020 o 08:04

        Dla Ciebie raczej nie…. dla nas! 😀

  6. Joanna Anna 4 września 2020 o 07:51

    Ja jestem mistrzynia w czytaniu i sluchaniu o dzialaniu, uwielbiam czytanie, sluchanie madrych ludzi i codziennie budze sie z tym uczuciem ze powinnam ruszyc ze skrzyzowania, a nie ruszam. Jestem tez mistrzynia w dzialalnosci, wieczorem padam do lozka po dniu w ktorym bardzo zadko siedze, zawsze cos „robie”: sprzatanie, ogrod, nauka / zabawa z dziecmi i tysiac innych rzeczy na liscie. Czesto sie zastanawiam, co mnie blokuje. Ego to dla mnie pojecie bardzo abstrakcyjne i nie do konca wierze, ze jest zle. To chyba strach, ktory ty pewnie nazwiesz ego. Ja naprawde nie potrafie z tego wyjsc. Robie male kroki, ulepszam, jestem zdyscyplinowana, ale jednak ciagle sie krece w kolko na tym skrzyzowaniu…

    1. Jarmush 4 września 2020 o 10:33

      Ego, to opór, to strach, to uwieranie, dlatego tak łatwo go dostrzec. Gdy inspiruje do działania jest na Twoich usługach, gdy blokuje działanie jest Twoim władcą. Owszem krzątanina zwykle nie prowadzi do celu. No właśnie, wiesz, gdzie teraz zmierzasz? Masz swój pierwszy cel i obmyślony sposób na dojście do niego? Cokolwiek, jakiś zaczyn drogi? Najpierw koniec, potem początek i środek. To jest Twój start-up, to Twój plan zawodów w triatlonie, to Twój balet.
      Czy masz cel i obmyślaną drogę? Wiesz ile to będzie kosztowało Cię wysiłku, wyrzeczeń, determinacji, silnej woli i pieniędzy? A skoro wiesz, czy decydujesz się zapłacić?

      1. AniaS 4 września 2020 o 15:05

        No właśnie a jak opracować tzw biznes plan? Skąd wiedzieć ile wysiłku trzeba włożyć w np pisanie bloga, żeby sprzedawać?

        1. Jarmush 4 września 2020 o 15:14

          czytałaś mój e-book o zarabianiu?

          1. Aleksandra 11 października 2020 o 20:48

            Pepsi, a pisałaś któregoś razu, że będzie wersja poprawiona Twojego ebooka o zarabianiu. Jest już? Była? Daj proszę znać bo dla mnie już pora przeczytać go drugi raz :-*

          2. Jarmush 12 października 2020 o 07:02

            jeszcze troszkę, bo już miałam prawie gotowy i jeszcze chcę wprowadzić jedną zmianę, która działa <3

  7. kukuos 4 września 2020 o 21:43

    Dear Pepsi,
    a ja mam pytanie, takie może trochę nie związane, ale bardzo ciekaw jestesm Twjej opini, można w 7 dni 3 kilosy trwale ( bez jojo potem )zrzucić ?

    🙂

    1. Jarmush 5 września 2020 o 07:49

      3 kilosy czego? Chyba wody, bo nie tłuszczu :0

      1. Kukulka 5 września 2020 o 09:23

        A tłuszczu to jaki w jakim czasie, tak na stałe ofc
        ?
        Dziękuję góry za odp

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum