Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
204 799 197
28 online
30 826 VIPy

Prawo karmy, czyli 3 sposoby radzenia sobie z długami i poczuciem winy

Wypijesz filiżankę kawy i jest to zdarzenie karmiczne, wywoła jakiś skutek. Będziesz go pamiętać. Gdy w kawie będzie kofeina, ciało utraci magnez, i inne elektrolity, pojawi się więc pragnienie, a to zrodzi ponowne działanie. Teraz wypijesz multiwitaminę. Jesteś świadomą, lub nieświadomą twórczynią rzeczywistości.

Wyższy system świadomości, raczej zachęcałby Cię do tego pierwszego, tyle, że masz absolutnie wolną wolę. To, co się Tobie przydarza może stać się stopniem w Twojej przemianie, to zależy tylko od Ciebie.

Ostatecznym owocem karmicznym zawsze jest szczęście i powodzenie, dlatego korzystaj świadomie z tej wiedzy. Karma jest elementem 7 praw sukcesu. Przynajmniej według Deepaka Chopra.

Koment

Kochana, a z tym, że w przeszłości zrobiło się coś nie tak, jak się powinno?
Moim największym bólem d* w życiu jest to, że bywam słaba, że daję się manipulować, czego później żałuję. Żałuję, że odstąpiłam od swoich reguł, zasad. Jak pozbyć się wyrzutów sumienia, a umocnić się i ruszyć dalej?

Wszyscy w przeszłości zrobili coś, co oceniają słabo, myślą, że nie powinni byli. Poczucie winy to według Vadima Zelanda lęk przed karą. Można przestać się bać kary, albo postępować tak, żeby nie mieć poczucia winy. Łatwo powiedzieć, szczególnie, że ludzie są w stanie wmówić sobie winę, żeby tylko żyć w strachu.

Strach jest czymś tak znajomym i oswojonym, że są w stanie jak najszybciej pozbawić się gotówki, aby tylko znaleźć się w swojej strefie komfortu, bez pieniędzy i ze strachem, że są w braku.

Przebudzenie oznacza brak cierpienia

Pozbywanie się lęku, to tak naprawdę Twoja świadoma misja, po to tutaj jesteś, aby nauczyć się w końcu żyć bez cierpienia. Przebudzenie oznacza brak cierpienia. Każdy krok ze skrzyżowania oznacza trochę mniej cierpienia.

Ludzi najłatwiej manipuluje się lękiem. Nie da się manipulować miłością. Można jedynie manipulować lękiem o utratę miłości.

Lęk podwyższa entropię, dodaje chaosu wszystkim, ćwiczenie odwagi jest fundamentem budowli, którą chcesz postawić.

Wszyscy powinniśmy od tego zacząć, gdyż po drugiej stronie lęku są wibracje miłości.

Rozdrażnia mnie już tylko samo powtarzanie tego w kółko, dlaczego lęk, frytki, i seriale w Netflix są takie oczywiste i nie trzeba się w ogóle starać? A brak lęku, bezwarunkowa miłość, jarmuż, kelp i trening ciała i ducha są tak kijowo namagnesowane? Nie przyciągają.

Człowiek obok uświadamia Ci kim jesteś Ty

Wszystko wokół Ciebie to wynik Twojego widzenia świata. Czy Ci się podoba, czy nie, wszystko wokół Ciebie jest Twoim dziełem, rezultatem wypadkowej myśli w przeszłości. Istnieje bardzo ciekawy mechanizm, że powinnością wszechświata jest pomóc Ci w dokonywaniu spontanicznie właściwych wyborów. I to zupełnie nie kłóci się z tym, że to Ty sama sobie pomagasz.

Żyjąc świadomie spostrzeżesz wiele wahadeł, które usiłują Cię wyhaczyć, zwabić na swoją stronę, zmanipulować, a następnie wykorzystać jako swojego poplecznika, karmiąc się Twoimi emocjami strachu, czy poczucia winy, albo ekscytacją na przykład wygranej w kasynie.

Poczucie winy to najniższe wibracje według Hawkinsa

Wszystko wokół Ciebie jest rezultatem decyzji, którą podjęłaś w przeszłości. Gdybym Cię teraz uraziła najprawdopodobniej postanowiłabyś poczuć się urażoną. Gdybym powiedziała komplement mogłabyś zadecydować, że poczujesz się zadowolona. Czyli pomimo, że wydaje Ci się, że podejmujesz samodzielne decyzje, poddajesz się odruchom warunkowym, niczym pies Pawłowa, który ślinił się na dźwięk dzwonka, zapowiadającego ucztę.

Gdy przyjrzysz się z boku (uważność) swoim wyborom w chwili ich dokonywania, to właśnie dokładnie w tym momencie przenosisz cały proces z nieświadomości w sferę świadomości.

Przed jakimkolwiek dokonywaniem wyboru, zadaj sobie dwa banalne pytania:

  1. „Jakie będą tego konsekwencje?” i serce natychmiast Ci odpowie.
  2. „Czy wybór ten przyniesie szczęście mnie i ludziom z mojego otoczenia?”

Większość ludzi sądzi, że serce jest łzawo sentymentalne. To nieprawda, serce po prostu zna odpowiedź, kierując się intuicją podłączoną do komputera wszechświata, pola czystych możliwości. Poczekaj chwilę i skup się na niuansach, poczujesz to.

Możesz używać prawa karmy do zapewnienia sobie bogactwa, pieniędzy i uruchomienia dopływu wszelkiego dobra, kiedy tylko tego zapragniesz. Ale najpierw musisz być świadoma, że Twoja przyszłość powstaje z wcześniejszych decyzji i myśli. Jeśli od tej chwili stale będziesz dokonywała wyborów świadomie, to skorzystasz w pełni z prawa karmy.

Żeby osiągnąć cel, musisz go sprecyzować, żeby być w drodze, musisz na nią wejść, żeby otrzymać to, czego chcesz, musisz wypuścić w eter jednoznaczne intencje etc.

3 sposoby radzenia sobie z karmą

… „Kochana, a z tym, że w przeszłości zrobiło się coś nie tak, jak się powinno?”…

No właśnie, a jak przeszła karma wpływa na Ciebie teraz? 3 sposoby.

1. Długi, w tym karmiczne, się płaci

Większość ludzi, oczywiście nieświadomie, decyduje się na spłacenie długu karmicznego.

Taka może być również Twoja decyzja. Niekiedy spłata tych długów wymaga wielkiego cierpienia, jednak według prawa karmy, żaden dług we wszechświecie nie może zostać niespłacony. Wszystko jest nieprzerwaną wymianą energii wysyłanej i powracającej.

2. Przemiana karmy w coś bardziej ten teges

Drugim sposobem jest transmutacja, czyli przemiana karmy w bardziej pożądane doświadczenie. To bardzo ciekawy proces, który polega na zadawaniu pytań:

  • Czego mogę się nauczyć z tego, co mnie spotkało?
  • Dlaczego to mi się przytrafia i co wszechświat, czyli ja sama chcę sobie powiedzieć?
  • Jak mogę spożytkować moje doświadczenie dla dobra mnie i innych ludzi i stworzeń?

Zadając to pytanie poszukujesz ziarna sposobności, a następnie łączysz to ziarno ze swoim celem. Nie przegapiaj okazji, żyj uważnie. To pozwala Ci przemienić karmę i nadać jej nowy wyraz. Wówczas Twój wielki sukces, w tym finansowy możesz zawdzięczać karmie.

Na przykład łamiesz nogę, a jesteś czynnym sportowcem, to może być znak od wszechświata, że przeginasz z ciałem, możesz w trakcie rekonwalescencji napisać poczytną książkę o bezpiecznym uprawianiu sportu, albo zaprojektować but, który trzyma nogę w ryzach i w ten sposób spłacić dług karmiczny, przekuwając przykre wydarzenie w pomyślne, które być może przyniesie Ci bogactwo i radość.

Osobiście wykorzystałam całkiem przypadkowo ten sposób na stworzenie bloga podczas traumatycznych przeżyć w tym czasie. Pisanie odrywało moje myśli od dołujących wydarzeń, a z czasem mały blog, do którego zaglądało 30 osób urósł bardzo i stał się moją pracą i wielką pasją.

3. Medytacja, czyli pranie koszuli w strumieniu

Trzeci sposób radzenia sobie z karmą jest trudny dla nas uśpionych, bowiem polega na ciągłe wchodzenie w lukę pomiędzy myślami. Przypomina to pranie brudnej koszuli w strumieniu. Po każdym praniu znika kilka plam. Ponawiasz tę czynność i za każdym razem koszula robi się coraz bardziej czysta.

Spłukujesz, czyli wymywasz ziarna karmiczne ile razy doświadczasz Jaźni, bo tak właśnie nazywa się stan głębszej medytacji, tego coraz dłuższego odstępu pomiędzy myślami.

love
44

Źródło:
„Siedem duchowych praw sukcesu” Deepak Chopra

(Visited 4 561 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Maria Gleczman Gasser 8 października 2020 o 19:58

    Ten fragment jest cudowny, strzał w dziesiątkę: „Strach jest czymś tak znajomym i oswojonym, że są w stanie jak najszybciej pozbawić się gotówki, aby tylko znaleźć się w swojej strefie komfortu, bez pieniędzy i ze strachem, że są w braku.”

    1. Jarmush 9 października 2020 o 06:15

      <3

  2. Patis 8 października 2020 o 20:46

    Super tekst, utwierdziłam się w przekonaniu, że dobrze robię, a tak mi właśnie serce podpowiadało 🙂
    Fajnie, że jak coś sobie pomyśle, to na blogu u Ciebie pojawia się o tym coś ciekawego.
    Dzięki :*

    1. Jarmush 9 października 2020 o 06:14

      <3

  3. ChaiMate 9 października 2020 o 06:32

    Hej Pepsi. Jestem ciekawa, co napiszesz w tym temacie. Będę wdzięczna.
    Od kilku dobrych lat jestem w związku, nie jesteśmy małżeństwem. Po jakimś czasie okazało się, ze on ma długi, w przeszłości dorobił się większych pieniędzy, niemądrze zainwestował, przeliczył się i został z niezła sumka dla spłacania na karku. Minęło kilka lat odkąd zaczęliśmy być razem i w tej kwestii poprawy nie ma, tzn długi nadal są. On pracuje, jest inteligentny, ale niestety leniwy i ma skłonności do umilania sobie życia używkami (trawa, alko). Został tez wychowany w taki sposób, ze mama przelała na niego cała miłość i wiele rzeczy robiła za niego, wiec pewnie się chłopak przyzwyczaił. Nie ma 20 ani 30 lat, a dalej w kilku kwestiach ma lekkomyślne podejście. Najgorsze jest chyba to, ze nie do końca lubi swoją pracę (chociaż jest w niej dobry). I tak widzę, ze pomimo ciężaru finansowego jaki dźwiga stara się żyć normalnie i jest wesołym człowiekiem, ale jednak ciagle nad nami wisi ta ciemna chmura. Ostatnio mi powiedział, ze w wielu aspektach życia jest zadowolony (związek, zdrowie), ale ta finansowa ciagle kuleje. Podsyłam mu Twoje artykuły, książki Tracy’ego, ale wiem, ze człowiek sam musi chcieć się zmienić. Jak być wsparciem dla takiego człowieka i pomoc mu robić większe przepływy? Moje są coraz lepsze; jednak nie na tyle, by spłacić długi. Czy taka relacja nie wróży nic dobrego? Czasem kłócimy się właśnie o to, ze jest takim leniem, ze trzeba po kilka razy prosić o to, by odniósł za siebie szklankę, albo odstawił buty do szafki. Poza tym jest dobrym gościem, dogadujemy się, ale w tej sferze mocno działa mi na nerwy (czasem mu współczuję). Poradź Pepsi, często trafiasz prosto w punkt.

  4. KasiaM 9 października 2020 o 08:15

    Właśnie że Pepsi, znowu trafiłaś w mój aktualny problem. Właśnie rano pisałam list do Ciebie bo czuję że tym razem sobie po prostu sama nie poradzę z takim strzałem od życia w pysk. 10 lat temu ktoś z rodziny obiecał mi kawałek gruntu, który według całej rodziny należy mi się po dziadku. Wczoraj (tak, dopiero wczoraj) ruszyłam z załatwianiem darowizny, bo.. wtedy jedna z kuzynek nazwała mnie „chytrą”. Straszne, prawda? I jakoś sprawa pozostała w uśpieniu, gdyż bałam się konfrontacji z kuzynką, bardzo zaciekłą. Pomyślałam że nie będę się zniżać do jej poziomu. Niestety, okazało się, że inne osoby załatwiły to za moimi plecami i ta kuzynka ma największą część. Działka była warta ogromne pieniądze – takie, że nie musiałabym pracować do końca życia, a klepię biedę. Dom mi się sypie dlatego teraz postanowiłam ruszyć sprawę.
    O tę ziemię zawsze były wojny – od niepamiętnych czasów, dlatego przypuszczam, że to sprawa karmiczna dotykająca w tej chwili mnie straszliwie boleśnie. Właśnie miałam Ciebie zapytać – miałabyś radę, jak dalej żyć z taką stratą? 🙁
    Mam fajne nastoletnie dzieci. Mój syn ostatnio powiedział – „nic nie miałem i co z tego- zobacz, jestem znacznie dalej niż moi rówieśnicy!” Bo to prawda. To jest pocieszające, że moje dzieci sobie najprawdopodobniej dobrze poradzą w życiu.
    Ale ja żyję w poczuciu krzywdy, niesprawiedliwości, ucisku karmy – nie chcę się wiązać z tym problemem, tylko przerobić na coś pozytywnego.
    Proszę, pomuszszsz…
    Może jeszcze jeden artykuł? Proszę proszę proszę!
    ……Czy ja śpię? 😉

    Z miłością,
    Kaśka

    1. Jarmush 9 października 2020 o 16:40

      Nie można zamiast żyć w poczuciu wystrychniętej na dudka, wziąć adwokata i dojść do swojego?

    2. Przemko :-) 9 października 2020 o 21:14

      Nie śpisz. Jesteś przebudzona.
      Tak. Czytasz bloga. Rozumiesz. A jak nie to starasz się.

      Tzw. przebudzenie porównaj do dnia codziennego. Zazwyczaj nikt po przebudzeniu nie rusza natychmiast do pełnego galopu. Nawet jeśli niektórzy wstają tuż po otwarciu oczu, to zazwyczaj nikt nie sięga po siekierę aby już zaraz karczować las. Chociaż trzeba się oddać ablucjom, wypić kawę … o pardon, oczywiście 4 szklanki 😉 I dopiero jesteś gotowa.
      Przebudziłaś się. Ale dla Ciebie nadal jest poranek. Może i dość leniwy w Twoim przypadku. Ale i tak jest git. Przed Tobą jeszcze cały dzień … całe życie czyli 🙂

      1. Jarmush 10 października 2020 o 06:23

        Przemko lofciam Cie

        1. Przemko :-) 10 października 2020 o 17:36

          😀

      2. Paulina87 11 października 2020 o 09:51

        Fajny jesteś Przemko!!!❤️ Fajnie, ze tu piszesz

        1. Przemko :-) 11 października 2020 o 19:32

          😀

    3. Przemko :-) 11 października 2020 o 19:31

      Zresztą czy jesteśmy przebudzeni czy nie, to i tak należy po prostu działać. Tak jak radzi Pepsi na swym tym blogu. Nie ma co tego rozkminiać wyczekując kiedy na nas ono spadnie. Po prostu:

      Rusz ze skrzyżowania już!

      Najwyżej przebudzisz się w drodze. I tak też będzie spoks 🙂

      Tą działką zblokowałaś ogromną ilość energii. A energia, w tym energia pieniądza musi być w ruchu. Musi swobodnie przepływać. A nie siedzieć w ziemi. Niekoniecznie należało tą ziemię natychmiast sprzedawać. Ale należało mieć dla jej zasobów, energii jakiś konkretny cel. Myślisz o sobie, że jesteś biedna. Za to wszyscy na około mieli cię za bogaczkę. Serio. I do tego nie rozsądną jakąś. Tyle piniędzy ulokowała w piasku i się nimi nie interesuje? Taktownie, zapewne, starali się tego nie zauważać. Nie zwracać ani na to, ani Tobie uwagi. Lecz wiadomo, kłuło w oczy. I gdy jeszcze popadał deszczyk, a piach zamienił się w błoto, to już wtedy ludzie ostatecznie zawrzeli „świętym” oburzeniem. Pie nie mogą leżeć w błocie i basta!
      To jedno. A drugie, że pieniądz robi pieniądz. Energia pieniędzy chce być płodna. Jak ludzkie ciało. Można nie chcieć mieć dzieci. Ale i tak mężczyźni mają polucje mimo, że nawet nie uprawiają żadnej formy seksu. A kobiety, sama wiesz, co miesiąc miesiączkują. Ty właściwie wstrzymywałaś tą „miesiączkę” pieniędzy przez 10 lat. I ta energia prawdopodobnie poczuła większą nadzieję, większą szansę w twojej kuzynce. W tym, że ona ją uruchomi szybciej i sprawniej. Jak dżin, który już ma serdecznie dosyć siedzenia w lampie i lgnie do tego, kto zechce ją potrzeć, a nie zakopać.

      Nie pisz, nie myśl, że to jest problem. To jest stopień do Twojego wzrośnięcia. On przez lata stał się pozornie dość ogromny. Taki, że być może nie dasz rady pokonać go na raz. Będziesz musiała przystawić do tego stopnia drabinę. I po niej najpierw wspinać się szczebelek po szczebelku aby dopiero wejść na cały stopień. Ale jak wzrośniesz, to będzie to już coś. Będziesz o wiele bliżej nieba niż tej ziemi, której żałujesz.

      Możesz spróbować spraw sądowych. Zmierzamy ku 5D ale żyjemy w 3D, w matriksie. Nie ma powodu aby nie stosować matriksowych sposobów i technik. Pepsi też używa technologii. Nie ryje dla nas bloga pismem klinowym w kamieniu 🙂 Nie zasłania się, że tak jest ekologicznie, że tak przeca pradziady robiły 😉 Jest, znaczy można użyć. To się używa się. Bez napinki. Bez spiętrzania potencjałów. Z tym, że sama wiesz jak to jest. Nieprawomocne wyroki, odwołania od odwołań, dalekie terminy itp.. Ale krok po kroczku, szczebelek po szczebelku … . Byle tylko nie obniżać własnych wibracji. Swary, rodzinne niesnaski, nieprzyjemne emocje. Za to jednak ogromne pole do treningu wzrastania. I ostatecznie do samego wzrośnięcia! Do okazania kuzynce wiele miłości! Nie znam się na tej karmie. Do tej pory kupowałem to kotu 😉 Ale skoro twierdzisz, że być może Cię uciska, to dzięki temu jednak się odczepi 🙂

      Możesz też nie podwyższać entropii. Nie przeciągać liny na siłę. Widziałaś zapewne jak dwie osoby się naprężają. Z zaciekłością. Nagle jedna puszcza. I owszem. Przegrywa. Ale stoi za to pewnie na gruncie. Gotowa by działać dalej. A druga musi się wygrzebywać z błocka aby odebrać nagrodę za wygraną. Lecz czy za każdym razem warto?

      Chcesz przerobić sytuację, która Cię napotkała na coś pozytywnego. I to jest właśnie pozytywna informacja. Jak mówi Pepsi chcesz przerobić gówno w złoto. I super, że zdajesz sobie z tego sprawę. Może czas pomyśleć o zrobieniu własnych przepływów? Może pokombinuj coś ze swoimi zdolnymi dziećmi? Nie myśl, że najprawdopodobniej poradzą sobie w życiu. Na pewno poradzą sobie w życiu. Dzisiejsi nastolatkowie świetnie ogarniają technologię. A w obecnych czasach jest mnóstwo sposobów zarobku w internecie. I nikt nie każe być do tego pełnoletnim. Zainspirujcie się wspólnie. Wykorzystajcie własne umiejętności łącząc je we wspólnym celu. Wspólnym dobru. Znajdźcie ten cel, zapisujcie codziennie, wzbudźcie szczerą intencję i realizujcie go. Twórzcie przepływy. Pomyśl jak zareaguje rodzina i kuzynka gdy zobaczą, że świetnie sobie dałaś radę mimo wystrychnięcia. A właściwie to o tym nie myśl. Wahadła tylko czekają na takie myśli. Zrób przepływy pomimo tego. Po prostu. Tylko dlatego, że jesteś wyjątkowa! I, że Twoje życie jest wyjątkowe!

      No! … Kaśka! Zamiast siedzieć na własnej 1-nej D, składającej się z 2-óch pół D, rusz z tego 3D, wykorzystując technologię 4D aby śmiało zmierzać ku 5D 😉

  5. KasiaM 9 października 2020 o 08:29

    „Istnieje bardzo ciekawy mechanizm, że powinnością wszechświata jest pomóc Ci w dokonywaniu spontanicznie właściwych wyborów. I to zupełnie nie kłóci się z tym, że to Ty sama sobie pomagasz.”
    czy mogłabyś przetłumaczyć to na mniejszy rozumek? 🙂 Jak to się ma do popełniania życiowych błędów?

    1. Jarmush 9 października 2020 o 16:38

      Jesteś jednostką świadomości obdarzoną wolną wolą, ale jednocześnie wyższego systemu świadomości, czyli częścią Boga, Absolutu, czy jak to chcesz nazwać. Wysyłasz intencję i sama sobie dajesz 🙂

  6. YhyJasne 9 października 2020 o 11:52

    Hej pepsi a o co chodzi z wchodzeniem do 5d?

    1. Jarmush 9 października 2020 o 16:34

      podwyższanie wibracji, 3 d to to gdzie jesteśmy, strach, cierpienie, niezrozumienie, 5D to wymiar czystej miłości. Jesteśmy tutaj, aby przestawać się bać i zaczynać kochać siebie , a co za tym idzie innych. 5D to bezwarunkowa miłość, zrozumienie, że jesteśmy wszyscy jednością, tym samym, że naszym zadaniem jest obniżanie entropii, obniżanie chaosu, czyli podnoszenie wibracji, na tym polega ewolucja. Ty ewoluujesz, dzięki temu ewoluuje każdy z nas. Tak to działa. Jezus, Budda, to ludzie już z 5D.

      1. YhyJasne 10 października 2020 o 16:16

        ja wszedłem do 5d przy czym kochałem niemal bezinteresownie pewną dziewczynę po czym mnie strasznie skrzywdziła i zacząłem cierpieć i spadły mi wibracje, czy to jest karma czy to moje działanie? bo nie chciałbym przeżyć tego drugi raz

        1. Jarmush 11 października 2020 o 06:22

          wszystko jest karmą, ale nie siedziałabym w tym temacie, po prostu praktycznie każdy doświadcza tak zwanej „nieszczęśliwej” miłości, to bardzo uczy i tak naprawdę jest piękne. Podziękuj za tę miłość sobie i wszechświatowi i idź przed siebie w dalszą drogę, nie rozkminiając przeszłości, ciesząc się tym co jest teraz, to tylko od Ciebie zależy jak zinterpretujesz teraźniejszość, to tylko stopień . <3

        2. Drozd 16 marca 2021 o 21:02

          nie kochałeś a pożądałeś jest różnica

  7. azacja007 17 marca 2021 o 06:45

    Pepsi powiedz trochę o tym, jak poprawić swoje poczucie własnej wartości.
    Myślę, że moje życie jest takie pokręcone, bo od dzieciństwa czuje brak miłości mojej matki i ojca. Ojciec alkoholik, wiecznie zły i pijany. Matka zła, zestresowana i patrząca na mojego brata jak w obrazek. Ja na jej uwagę musiałam zawsze czymś zasłużyć, byłam najlepszą uczennicą a i tka brat zawsze lepszy. Tak jest do dzisiaj. Mam ponad 40 lat i ciągle żyje w cieni brata, który wyprowadziła sie z dala od domu, żeby nie opiekować się starzejącymi rodzicami a ja jestem ta zła, bo wymagam, żeby zamiast siedzieć przed tv zajęli sie chwile moim dzieckiem. Brata dzieci są naj, moja córka zawsze gorsza i w cieniu ich córki.
    Co mam zrobić, odciąć sie od nich, wyprowadzić gdzieś daleko?
    Mam do matki żal, bo miałam super faceta, chcieliśmy byc z sobą, ale to wiązałoby sie z wyprowadzką z dala od domu rodzinnego. Tak matka mi go zniechęcała, ze rozpadł się ten związek. Potem podała mi na tacy innego kawalera, namawiała, ze taki super i ja głupia uległam. Tak bardzo chciałam, żeby była ze mnie dumna. Teraz mam skończone 40 lat, żyje w małżeństwie z człowiekiem, którego nie kocham, matka ma mnie w d i nie szanuje mnie a ni mojej córki, męża sie boi. Mąż niby mnie kochał, ale teraz jest miedzy nami mur.
    Jak wyjść z tego gówna? Od czego zacząć? Boje się rozwodu, nie mam nic, bo wprowadziłam sie do męża, ładowałam kasę w jego dom, bo obiecał mnie dopisać a potem zmienił zdanie. Dom rodziców jest zadłużony, bo ojciec nabrał kredytów. Zresztą oni ciągle pomagają bratu, bo on jest daleko a ja mam wszystko….Pomóż, bo już ODECHCIEWA SIĘ ZYĆ. Mąż jest wspaniałaym ojcem, widzę, że córka ma znim światny kontakt. Ale my jako małżeństwo to kpina.W awanturze wykrzyczał, że zrobi ze mnie wariatkę i dziecka mi nie odda. Rodzice moi nie chcą mnie, wiec łagodzą konflikty i wmawiają mi, żebym sie bardziej starała i przymilała do męża. A ja się duszę.Nie chce mi się żyć dalej 🙁 Na co dzień w pracy jestem wesoła, uśmiechnięta a w środku wyje. Mam do czynienia ze sprawami rozwodowymi (pośrednio) i widzę ile na tym tracą dzieci i widzę, że jestem na straconej pozycji.Pomoż

    1. Pepsi Eliot 17 marca 2021 o 10:01

      wkrótce odpowiem postem <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum