Przed Księżycem była woda. Co właściwie wiemy o naszym układzie słonecznym? - Pepsi Eliot
logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
70 434 352
295 online
29 439 VIPy
Reklama

 

E-BOOK „JAK ZAROBIĆ
W INTERNECIE
I NA BLOGU?”

Nie ma powodu, żebyś
blokowała energię pieniądza,
tylko dlatego, że tak Cię
zaprogramowano w Matrixie

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Przed Księżycem była woda. Co właściwie wiemy o naszym układzie słonecznym?

    księżyc

    Zatrważającym jest, że Ci tam, matrixowi znaczy się, mogą nam powiedzieć wszystko. Każdą teorię zakwalifikować jako odkrycie, szczególnie odpowiednio opłacone, tytułami wycierać sobie gęby. I czasem pleść trzy po trzy.

    Jak powiedział Albert Einstein „niektórzy ludzie wierzą w każdy cytat, który zobaczą w Internecie”. (puszczam oczko)

    Niektóre badania naukowe, sporą ilość badań właściwie, omijam szerokim łukiem patrząc tylko na metody jakimi zostały przeprowadzone, na sponsorów, na źródła. Często najpierw sprawdzam zespół badawczy. Krytyczne oko jest ważne. Inne badania czytam z czystej ciekawości co tam znowu w tym matrixie wymyślili. Warto być na bieżąco. Z dystansem wybierać materiały, z których się korzysta.

    Przy zatwierdzaniu aspartamu, że jest on wielce bezpieczny, w komisji siedział producent, o czym powstał oficjalny dokument. Pytaj się Monsanto, czy glifosat jest bezpieczny? Zapytaj sprzedawcy odkurzaczy, czy jest Ci potrzebny nowy odkurzacz, że się posłużę pepsiną metaforą:)

    Czasem wiem, że coś będzie kontrowersyjne, że się z tym nie zgodzę, że co to właściwie za farsa… I właśnie dlatego to czytam! Od deski do deski analizuję ćwicząc krytyczny umysł. Tym razem mój osobisty wskaźnik poczucia ambiwalencji rozpędził się jak na rodeo, bo oto badanie, które zbadało coś, co moim zdaniem nie istnieje i doszło do wniosków, z którymi mógłbym się zgodzić.

    Co kombinujesz kłamliwa kliko?

    Jak głoszą nagłówki, pewna grupa naukowców zbadała kamienie z Księżyca zebrane przez uczestników wszystkich sześciu misji Apollo i porównała je ze skałami wulkanicznymi z ziemskich oceanów.

    Zespół badawczy, przewodzony przez Richarda Greenwooda, porównał zawartość tlenu w obu skałach. Analiza wykazała bardzo niewielką różnicę między tymi dwoma wartościami rzędu 3 do 4 części na milion. Odkryli też, że „nie ma znaczącej różnicy” między „próbkami Księżyca” (skądkolwiek się wzięły, choćby i ze studia nagrań) i Ziemi jeśli chodzi o oliwin, minerał znajdujący się pod powłoką Ziemi.

    Wspiera to jednak teorię, że Księżyc powstał późno, na skutek kataklistycznej kolizji pomiędzy proto-Ziemią i obiektem rozmiaru Marsa, i to jakieś 100 milionów lat po oficjalnym powstaniu systemu słonecznego. Kolizja doprowadziła do niemal całkowitego „zmieszania” proto-Ziemi i impaktora, a także zatrzymania aż 70-95% wody na Ziemi.

    Zespół badawczy dodał, że ich badanie wykazuje, że kolizja z silnym uderzeniem mogła przyczynić się do powstania od 5 do 30% ziemskiej wody.

    W rezultacie największy fragment ziemskiej wody był obecny przed, a nie po zderzeniu, które miało utworzyć Księżyc

    Zatrzymuję się na tym etapie i rozkminiam, czy te badanie to nie podwalina pod negację coraz częściej przeciekających do mainstreamu głosów, że Księżyc to sztuczny, pusty satelita, który zawiera na swojej powierzchni dużą ilość tytanu – podstawowego materiału do budowy statków kosmicznych. Wierzy się, że Saturn w niezwykle odległej przeszłości był pierwotnym słońcem Ziemi, co mniej więcej tłumaczy jak może funkcjonować w połączeniu z Księżycem aby „nadawać” fałszywą rzeczywistość. Było już o tym tutaj, czyli Genesis  w matrixie, czyli na początku był kod.

    Ale Greenwood zaznacza tu coś jeszcze, rzecz, która podkreśla wartość wody, także wody jako nośnika energii! Woda jest tak sprężysta, że może przetrwać coś tak katastrofalnego jak potencjalna kolizja między dwiema planetami.

    Nurtuje mnie jeszcze jedna rzecz, którą zauważyli także goście od badania.

    Czy nie sugeruje ono możliwości zamieszkania w innym miejscu Kosmosu?

    Bo czy badania nad innymi układami planetarnymi nie wskazują, że wiele odległych układów prawdopodobnie ulegało podobnym chaotycznym zderzeniom również we wczesnym stadium ich formowania? To mogłoby oznaczać, że i tam znajduje się woda i zdatny do życia ekosystem. A za wodą idzie życie, energia, rozwój.

    I chociaż Ci, którzy mają wiedzieć, wiedzą już dawno, to warto przysiąść i zastanowić się co ma na celu transferowanie tej wiedzy do mainstreamu. Ale tę zagwozdkę zostawię już Wam. Bo mnie frapuje jeszcze jedna rzecz:

    Istnieją typy planet i egzoplanet, na których potencjalnie może istnieć życie i które po dlaszych badaniach mogłyby zostać skolonizowane. I okazuje się, że typem naukowców jest…

    Enceladus

    To księżyc orbitujący blisko pierścieni Saturna, prawdopodobnie posiada ocean ciepłej słonej wody. Enceladus wypuszcza w przestrzeń kosmiczną 1000 ton wody razem z solą i innymi substancjami średnio co godzinę, co mogłoby sugerować obecność oceanu właśnie.

    Ciekawe, że typem badaczy jest właśnie okolica Saturna. Saturn jest jakby ojcem czasu liniowego, czyli trzyma nas (więzi?) zamkniętych w sekwencjach czasu liniowego. Dlatego wciąż wydaje Ci się, że nie masz wystarczająco dużo czasu, aby zrobić wszystko. Oczywiście jest to tylko pic na wodę dla Twojej fizycznej egzystencji, ponieważ jako boska część oderwana od źródła masz życie wieczne.

    Kult Saturna jest zakorzeniony prawie w każdym aspekcie naszego życia, ale najprawdziwsze znaczenie Saturna można znaleźć w tajnych stowarzyszeniach (masoneria) i u najgłębszych podstaw religii. Mówi się, że Watykan to bardzo zamaskowana organizacja, że być może tam właśnie znajduje się kwintesencja matrixu.

    Dlaczego czekasz na weekend (na sobotę), gdy jesteś zmęczona?

    Dlaczego słowo sobota znaczy „Dzień Saturna”?

    Dlaczego wymieniasz pierścienie podczas zaślubin i to najczęściej w sobotę?

    Dlaczego jest tyle symboliki Saturna zarówno w religiach, jak i w yyy … świecie wielkich korporacji?

    Czy wiesz dlaczego oddajesz energię Saturnowi?

    Tymczasem to i tak nieistotne, bo oficjalny program kosmiczny to farsa, bo Jankesi i Ruscy dawno już byli na Księżycu, a nawet na Marsie. Tak tylko sobie mówię.

    Źródło: 1

    A mówię to ja,
    Twój Horry Porttier.

    (Visited 3 090 times, 1 visits today)
    Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Gabi Orchita 12 maja 2018 o 11:10

      Lubię taką tematykę, dzięks Harry. Pytałam kiedyś czy Ci z góry mogą uwięzić nasze dusze? Mam na myśli np. M. Jacksona, na okładce pośmiertnego albumu jest Mikuś otoczony pierścieniem jak Saturn. Chwyt marketingowy czy jeśli Mikuś się sprzedał dla fame to już nomen omen na zawsze? Obrączki nie noszę, przeszkadza w pracy i na siłowni ale mąż się pulta że to taki dowód że go nie kocham, czaisz Harry.
      Pozdrawiam xxx

      1. Pepsi Eliot 12 maja 2018 o 11:46

        ja też nie noszę, ale mężuś się uparł i nosi 🙂 odradzam mu to codziennie

    2. mała 12 maja 2018 o 14:08

      Też dziwnie czuje się w obrączce. Pozdrawiam.

    3. Jacob 12 maja 2018 o 14:59

      Witajcie, ciekawa sprawa z tym Saturnem… Szczególnie, że właśnie Sobota- Satur(n) day- dzień saturna, wyczekiwany wielce, śluby, dzień święty(?), czas czci Saturna itd.
      Ale tak nie na temat, co myślicie o całej rewolucji jaka się działa w późnych latach 60-70? Mam na myśli całą psychodelię, ruchy hipisowskie- dzieci kwiaty. Przecież oni organizowali protesty w taki sposób, że potrafili nawet policjantom rozdawać kwiatki 🙂 To był bunt przeciwko systemowi, całe te komuny, życie w miłości- ”make love not war”. Czy to było jakieś zbiorowe przebudzenie młodych ludzi? Oni poszukiwali swojego prawdziwego ‚ja’, brali lsd, trawka. Podobno nawet chodzili na boso, nie jedli zwierząt, odrzucali materializm itp. Co się stało z tymi ludźmi? Przecież to mógłbyć początek zmiany mentalności społeczeństwa, życia w pokoju. A my się z nich śmiejemy, że to byli lenie, dziwaki itp.
      No a przecież ”Let it be”- Beatlesów, tam nawet jest mowa o akceptacji, ”Imagine” Lennona, ”All you need is love”, ”Blowin in the wind” Dylana… Coś chyba działo się w świadomości społeczeństwa.
      Dlaczego nie możemy tego powtórzyć?
      Love ☮ 🙂

      1. Gabi Orchita 13 maja 2018 o 03:30

        „Imagine”, Lennona kojarzy mi się z New World Order, podobnie jak „One Vision” Queena. Choć kocham Freddiego Mercurego było mi ciężko przetrawić że był po tamtej stronie.

    4. Kasiowynick 12 maja 2018 o 23:04

      aj, aj, aj, Horry – świetny tekst!
      na takie wyczekuję ostatnio najbardziej! 🙂

      pisz pls częściej! 🙂 jak tylko widzę, że coś od ciebie to zaraz dreszczyk emocji i zawsze od ciebie wtedy zaczynam, chociaż czasem lista do nadrobienia jest dłuuga.. 🙂

      Pozdrawiam i dziękuję <3 🙂

    5. Gabi Orchita 13 maja 2018 o 11:05

      Horry co myślisz ?:)

    6. KasiaM 13 maja 2018 o 14:54

      Ja nie nosze pierscionkow bransoletek naszyjnikow blisko szyi. Nie moge bo mi przeszkadza wszystko zwlaszcza na dloniach i nadgarstkach czuje jak mi blokuje energię. Slub mialam w niedzielę oraz ja i moj maz urodzilismy sie w niedzielę Moje dzieci.. maja chyba najbardziej leniwych rodzicow na swiecie lol. Saturn jest jak wymagający ojciec Moj jakże saturnowy ojciec (na uslugach Matrixu, czy ojciec może byc jaszczurem?) odszedł z tego swiata 3 lata temu i powoli dochodze do siebie….. Nie to ze Saturn jest zły ale blokujący wydaje się być. Bardzo.

      1. Pepsi Eliot 13 maja 2018 o 16:25

        Saturn to szatan, trudno byłoby szczerze przyznać, że jest dobry 🙂

        1. Renata 20 lipca 2018 o 17:50

          No ale co poradzić jak się w szatańską sobotę urodziłam? Jak żyć?

    7. Aneta D Falkiewicz 13 maja 2018 o 15:16

      Jest życie na innych planach, na innych galaktykach, tylko ni ma jak to udowodnić za bardzo w sumie. Ziemia nie jest jedynym planem z podobną strukturą i budową. A naukowcy też mogą być „ściemą”, fałszywym matrixem, który próbuje wejść w wyższe wymiary, nadążyć za nami. I chyba to zrobił. Woda? Zapytajcie się swojej duszy, delfinów, wielorybów, wody, bedzie odpowiedź, że Wasz dom w kosmosie również się składał z wody 🙂

    8. km 13 maja 2018 o 18:34

      W dawnych czasach ludzie widzieli siedem błądzących po niebie ciał niebieskich.
      „Owa siódemka była dla starożytnych bardzo ważna, dlatego nadali tym ciałom imiona bogów; nie byle jakich bogów:bogów głównych, którzy mówią innym bogom(i zwykłym śmiertelnikom) jak mają postępować. Jedna z planet jasna i wolno poruszająca się, została nazwana przez Babilończyków na cześć Marduka, przez Skandynawów zaś – na cześć Odyna; Grecy nadali jej imię Zeusa, a Rzymianie Jowisza. W każdym przypadku chodziło o króla bogów. Słabo świecącą, szybko poruszającą się planetę, która nigdy nie oddala się zbytnio od Słońca, Rzymianie nazwali Merkurym na cześć posłańca bogów. Najjaśniejszej z planet nadano imię Wenus, bogini miłości i piękna, krwistoczerwona planeta została nazwana Marsem, na cześć boga wojny, a najbardziej niemrawą ze wszystkich – Saturnem, biorąc swe imię od boga czasu. Te metafory i aluzje były szczytem możliwości naszych przodków. Nie dysponowali oni żadnymi przyrządami naukowymi poza gołym okiem, byli uwiązani do powierzchni Ziemi, nie mając najmniejszego pojęcia, że ona też jest planetą.
      Wprowadzając tydzień – okres, który w odróżnieniu od dnia, miesiąca i roku nie jest związany z żadnym zjawiskiem astronomicznym – przypisano mu siedem dni. Każdy z nich został nazwany na cześć jednego z błądzących światełek nocnego nieba. W języku angielskim jeszcze dzisiaj widoczne są ślady tej konwencji. Saturday(sobota) to Saturn’s day(dzień Saturna). Sunday(niedziela) i Monday (poniedziałek) to oczywiście dni poświęcone Słońcu(Sun) i Księżycowi(Moon). Dni od wtorku do piątku noszą nazwy bóstw anglosaskich najeźdzców celtycko-romańskiej Brytanii:na przykład Wednesday(środa) jest dniem Odyna(czy też Wotana), Thursday(czwartek) to dzień Thora, a Friday(piątek) – dzień Frei, bogini miłości. Zatem tylko nazwa ostatniego dnia tygodnia nawiązuje do mitologii rzymskiej, inne wywodzą się z mitologii germańskiej.
      (…)
      Zestawienie siedmiu bogów, siedmiu dni i siedmiu ciał niebieskich – Słońca, Ksieżyca i pięciu błądzących planet – zawładnęło powszechnie wyobraźnią ludzi. Liczbie siedem zaczęto przypisywać wręcz magiczne właściwości. Wyobrażano sobie siedem niebios, przeźroczystych powłok sferycznych, na których poruszają się owe ciała. Było siedem dni stworzenia, siedem otworów w głowie, siedem cnót, sidem grzechów głównych, siedem złych demonów w mitologii Sumerów, siedem samogłosek w alfabecie greckim(każda przypisana odpowiedniemu bogowi związanemu z planetami), siedmiu władców ludzkiego losu w hermetyźmie, siedem wielkich ksiąg minichejskich, siedem sakramentów, siedmiu mędrców starożytnej Grecji i siedem ciał w alchemii(złoto, srebro, żelazo, rtęć, ołów, cyna i miedź – złoto związane ze słońcem, srebro z Księżycem, żelazo z Marsem i tak dalej)”

      dalej również bardzo ciekawie, polecam przeczytać „Błękitna Kropka” Carl Sagan

      Bardzo polecam

    9. fila 13 maja 2018 o 22:51

      Bardzo ciekawe km, jestem zachęcona 🙂

    10. beksa99 14 maja 2018 o 10:56

      A w naszą Kulę wierzycie? Plasko jak dla mnie jest.

      1. km 14 maja 2018 o 14:48

        Polecam zakup teleskopu i poszukanie trochę głębiej, poczytanie, doświadczenie, pooglądanie programów na temat kosmosu, rozkładu nieba, szkoda zamykać się w samych argumentach o płaskiej ziemi.
        Na prawdę, nie wszystko co opozycyjne w stosunku do „powszechnej wiedzy” jest prawdziwą prawdą, choć fajnie jest czuć się wyjątkowym, myśląc, że myśli się inaczej niż wszyscy – ale jak to Pepsi pisze, oprogramowanie ego sprawia, że wtedy czujemy się lepsi i się z tym w pełni zgadzam. Szkoda tylko zatracić się w tej opozycji, w końcu w różne badania naukowe(chociażby nt. zdrowej żywności, DNA, badań nt szkodliwości pestycydów i inne) wierzymy prawda?

        1. beksa99 14 maja 2018 o 21:22

          Ciagle nad tym się zastanawiam. Śledzę temat. Wyjątkowa aż tak się nie czuję😉wrecz przeciwnie wszyscy wokól uwazaja za wariatke. Mam wątpliwosciq. Ale to w sumie jest śmieszne, bo to oni wierza tylko w to, co mówi tv.

    11. beksa99 14 maja 2018 o 21:25

      Pestycydy…szkodliwa zywnosc….hm…to raczej ze „swojego” doświadczenia wiem, ze szkodzi…..nie potrzeba badan, zeby wiedziec o szkodliwisci takiej chemii. A Ziemia? Przypuszczam, ze nigdy nie dowiemy się prawdy…..

      1. km 15 maja 2018 o 07:20

        Ale badania krwi byś zrobiła? Poszłabyś na USG czy cytologię?
        Wiesz, ja nie chcę nikogo na siłe do niczego przekonywać :), tylko na spokojnie pomyśl ile przeczytałaś publikacji NASA, publikacji odkryć np. teleskopu hubble’a, ile przeczytałaś książek ludzi badających kosmos w stosunku do tego ile czytałaś blogów/oglądałaś filmów na jutube apropo płaskiej ziemi. Ja uważam, że należy się tak samo nakręcić na jedną jak i na drugą stronę żeby wyciągać wnioski. W takiej tematyce też nie wystarczy posiedzieć i pomyśleć ponieważ bazowo nie masz wiedzy w głowie jak przykładowo działa GPS, jak latają samoloty, jak poruszają się planety, działa grawitacja, itd… żeby coś obalać moim zdaniem trzeba mieć wiedzę na ten temat – zobacz Pepsi, Emanuela obalają farmacje, ale na podstawie badań dot. witamin, zdrowia populacji itd. Ppesi i Emanuela nie powołują się na znanych naturopatów, którzy myślą, że mają rację – oni też przeprowadzali szereg badań, prowadzili statystyki, przeprowadzali doświadczenia, badali ludzi lecząc ich. Nie prawdą jest, ze nie potrzeba badań – gdybyś nie miała wiedzy z blogu podejrzewam, ze nie wiedziałabyś o wielu szkodliwych/zdrowych właściwościach przeróżnych substancji.
        Pozdrawiam

        1. mireczka99 15 maja 2018 o 10:33

          Po części masz rację. jestem otwarta. Ale wiesz co? Pierwsze co mi nie daje spokoju jak patrze na niebo i promienie słoneczne padające na Ziemię. To tak z mojej obserwacji. Gdyby Słońce było tak daleko, promienie padałyby inaczej niż padaja teraz pod kątem…..może nie mam racji….myślę;)

          1. km 15 maja 2018 o 12:32

            Jest taki program(jeśli mogę podać – Stellarium) można tam ustawić Twoją lokalizację i oglądać mnóstwo obiektów – od naturalnych przez sztuczne satelity puszczone na orbitę, gwiazdozbiory. Jak klikniesz na Słońce masz wyświetloną długość, szerokość ekliptyczną, kąt nachylenia ekliptyczny, deklinacje i inne dane więc możesz zerknąć

          2. km 15 maja 2018 o 20:59

            Jeszcze teraz sprawdziłam, fajna opcja, jest tam dodatkowo zakładka Obliczenia astronomiczne->wykresy. Można zrobić wykresy np elongacji, fazy, kąta, wielkości kątowej itd. Wybierasz planetę i klikasz rysuj wykres, więc możesz zobaczyć jak dane zmieniają się w czasie.

            1. Aneta D Falkiewicz 15 maja 2018 o 21:25

              Zacny hologram nam stworzyli <3 istny majstersztyk ! 🙂

    12. beksa99 15 maja 2018 o 18:09

      Wiem. Dlugosc itp wszystko znamy. Ale to i tak nie jest takie oczywiste. Dla mnie. Wiele niescislosci i znakow zapytania. Pewnie nie poznam odpowiedzi, bo na wszystko potrzebny jest czas. Dzieki za wyjasnienia. Pzdr

    13. km 16 maja 2018 o 10:35

      @Aneta, jakby nie było, dla mnie konstrukcja tego wszystkiego jest zadziwiająca i fascynująca(choć nie wiem kto/co jest odpowiedzialny za to :)). Tak samo świata, wszechświata, jak i samego ciała ludzkiego – jak to jest, że zęby nam rosną takie że pasują do siebie, choć każdy człowiek ma zupełnie inne.
      A jakby kogoś interesowało apropo nieba – akurat mamy taki okres czasu, że w okolicach zachodu Słońca na zachodnio-północnym niebie pięknie widać Wenus(pierwszy jasny punkt na wieczornym niebie, więc jeśli chmury nie zasłaniają oglądamy z dzieciakami), można oglądać nawet gołym okiem, a jak ktoś ma to lornetka też dobra.

    14. Magda 16 maja 2018 o 18:05

      Horry…..jesteś boski:)

    Dodaj komentarz