logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
92 851 194
254 online
32 313 VIPy
Reklama

A MOŻE 
MACA
This is BIO
POMOŻE 
ZLIKWIDOWAĆ
RÓWNIEŻ TĘ SYTUACJĘ?

TWOJA
ENERGIA I RÓWNOWAGA
HORMONALNA

intermittent fasting/ pepsieliot.com

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Rzeczywistość przejścia, co się dzieje w momencie śmierci i potem?

Nie czytaj tego wpisu, gdy jeszcze nie jesteś na to gotowa.

To co napiszę nie jest popularne, ale pomimo, że intuicyjne, jest też wybitnie logiczne. Ma więc wszelkie podstawy nauk twardych, jak matematyka, a przede wszystkim fizyka kwantowa. Religia uczy niekoniecznie to co wie w temacie, bowiem religia jest elementem matrixu, jest olbrzymim wahadłem, które realizuje swój cel. O wiele łatwiej zarządzać masą, poplecznikami wahadła, gdy można ją (masę) z łatwością nastraszyć jedną, jedyną szansą.

Kiedyś za takie niepopularne eseje, pewne awatary paliły autorów owych relacji na stosie, na szczęście dzisiaj można dzielić się swoją prawdą rzeczywistości i to jest pro ewolucyjne. Nikogo nie staram się przekonać, w artykule nie pojawi się też, z oczywistych powodów, żadna reklama.

I taki koment:

Pepsi nakręć proszę film na temat śmierci.

Zginął Piotr Starak bliska mi osoba, staram się jakoś żyć ale teraz mi mega ciężko. Jak spokojnie wrócić do życia? Jak wytłumaczyć sobie to wszystko, jak zaakceptować. Co się dzieje z nim teraz? Zalogował się do innego ciała? Kiedy świadomość odeszła z ciała? Co się dzieje w momencie śmierci? Co myśli świadomość?

Ostatnie pytanie: czy to, że w tym życiu się wzrasta i jest się bliskim przebudzenia to przenosi się to na kolejne wcielenie? Jeśli przepracowano np. nałogi, toksyczne relacje to w następnym wcieleniu dusza będzie wolna od tego? Czy w następnym wcieleniu również można mieć te same problemy jeśli w poprzednim się od nich uwolniło?

Proszę odpowiedz, strasznie pogrążona jestem w żałobie ….

Współczuję Ci i wysyłam miłość.

Gdy ktoś umiera, kończy poprzednie doświadczenie, a zaczyna następne, na tym polega reinkarnacja. Ewolucja biologiczna na tej planecie, która jest softwarowa, czyli napisana w komputerze, czyli wirtualna, przebiega w taki sposób, że pewne organizmy się rozwijają, pewne cechy ewoluują, a to co się nie sprawdza, zanika. Czyli zachodzi nieustający proces doskonalenia, ujmowania chaosu, obniżania entropii i otrzymywania dostępu do danych.

Gdyby świat został stworzony tak dla jaj, wówczas intuicyjnie, ale też logicznie byłby pozbawiony sensu. Jednak, on nie powstał dla jaj, tylko jest niezbędny do ewolucji świadomości wyższego systemu, którego jesteśmy częścią. Ten wyższy system świadomości, zwany dość nietrafnie Absolutem, prawie jest identyczny z definicjami określającymi Boga w różnych religiach, w tym katolickiej.

Czyli wszystko się zgadza, powstaliśmy na podobieństwo stwórcy, tyle, że jesteś dokładnie jego częścią, poprzez którą on ewoluuje. Jesteś zanurzona po szyję w wirtualnej grze, aby ewolucja następowała szybciej. Ewolucja polega na zamianie strachu w miłość i nic więcej.

Ewolucja, o której mówię, oczywiście dotyczy tylko naszej świadomości, a nie ciał, które są śmiertelne, podobnie jak ich oprogramowanie zwane ego.

Jest jeszcze jedno założenie, aby można było ewoluować, musimy posiadać wolną wolę, czyli mamy teraz do czynienia z pojęciem indywidualnej jednostki świadomości, która ma wolną wolę. Ta wolna wola jest warunkiem ewolucji, czyli zupełnie nie liczyłoby się, gdybyś została do czegoś przymuszona.

Taka jednostka obdarzona wolną wolą, Ty, ja, On, każdy (zwierzęta robią to samo co my, powolutku w ramach swojej ograniczonej świadomości i wolnej woli, na margi, pomyśl tylko jak bardzo człowiek ingeruje w ewolucję chowem przemysłowym), loguje się do tej gry, zanurzając się w ciele, jak w awatarze z gry komputerowej. Rozpoczyna grę, ale bez świadomości, że  jest w grze. Identyfikuje się ze swoim awatarem, sądzi, że to co się dzieje jest rzeczywiste, że jest ciałem i co najbardziej powstrzymujące ewolucje utożsamia się ze swoim ego.

fantazy/pepsieliot.com

Gdy logujemy się do kolejnego wcielenia nie przechodzi żaden fragment intelektualnej pamięci z poprzedniej inkarnacji, żaden fragmencik poprzedniej wiedzy danej jednostki. Świadomość nie ma krztyny intelektu, ale ma jakość, czyli zachowuje całą zgromadzoną wiedzę, dojrzałość i wcześniejsze doświadczenia, ale nie ma tam ani odrobiny warstwy intelektualnej.

Przechodzi tylko sama jakość, owa reprezentacja poziomu ewolucji jaką ta jednostka dotychczas osiągnęła.

Nie wiem, czy On budził się, ale na pewno mówił (słyszałam), że jest starą duszą, miał dużą intuicję, a takie awatary obdarzone są wysoką jakością świadomości. Moja dusza może nie jest zbyt stara, bowiem od dziecka borykałam się z ogromną ilością lęków, dopiero odkąd zaczęłam się budzić,  lęki, jeden po drugim zamieniają się w miłość. Bywa też, że świadomość jest bardzo dojrzała, ale z powodu ego i przekonań, kompletnie nie jesteś w stanie do niej dotrzeć.

Logując się w kolejnym wcieleniu do nowego awatara wnikasz do niego w całości. Więc to nie jest identycznie ze zwykłym logowaniem się do gry komputerowej, że gdy zmęczysz się, znudzisz, zgłodniejesz, wciskasz pauzę, wychodzisz sobie z gry, po czym wracasz i kontynuujesz grę. Całkowite zanurzenie świadomości w awatarze polega na tym, że nigdy nie opuszczasz gry.

Gdy następuje całkowite zanurzenie w awatarze naturalne dla indywidualnej jednostki świadomości wolnej woli, jest to, że uważa ona siebie za awatara. Identyfikuje się ze swoim ego, ciałem, a narzucone przez matrix przekonania traktuje jak swoje prawdy. Nie ma pojęcia, że jest w wirtualnej rzeczywistości, nie ma pojęcia, że gra.

Dlatego, że nie wie nic więcej, nie pamięta swoich poprzednich wcieleń, bycia, ani robienia jakichkolwiek rzeczy z poprzednich inkarnacji. Miej na uwadze też, że ta indywidualna jednostka świadomości wolnej woli, tak naprawdę nigdzie nie idzie, nie schodzi, czy coś w ten deseń, tylko jest zalogowana do strumienia danych w wirtualnej rzeczywistości.

Gdy awatar umiera, jednostka świadomości wolnej woli oczywiście nie umiera.

W momencie śmierci człowieka, indywidualna jednostka świadomości z wolną wolą, czyli tak zwana dusza, trafia do innej rzeczywistości, ponieważ wcześniej była zalogowana w strumieniu danych z komputera, który definiował zmysły awatara, a który nagle „zamilkł”.

Wszystko co awatar widział, słyszał, czuł, odczuwał, smakował, wszystko to znajduje się w strumieniu danych, coś takiego jak ciało biologiczne i zestaw reguł, awatar uczył się jak te dane interpretować. W momencie, gdy człowiek umiera, indywidualna jednostka świadomości wolnej woli nie otrzymuje już żadnych danych. Zamiast tego świadomość zaczyna otrzymywać strumień danych z tego co wydarzy się w następnej kolejności.I to jest wirtualna rzeczywistość przejścia.

fantazy/pepsieliot.com

Rzeczywistość przejścia

Następnie dusza/jednostka świadomości zdaje sobie sprawę z tego, że znajduje się gdzieś tam (w sumie nie wie gdzie) i dostrzega punkt świetlny, światło. Nie wie co to jest, ale widzi, że ktoś do niej macha przyjaźnie i mówi, chodź do nas. To jest być może ktoś z rodziny i przyjaciółka z dzieciństwa Joanna, chcieliby się spotkać. Jednostka widzi te osoby i można to co się teraz dzieje nazwać rzeczywistością przejścia. Jest to inna wirtualna rzeczywistość i strumień danych, w której musi dokonać swoistej przemiany, ponieważ tej jednostce świadomości wolnej woli wydawało się, że to ona była tym awatarem.

Wiadomo, że teraz tak nie jest, że coś się skończyło, a jednak nie można dokonać gwałtownej przemiany bycia świadomym, a więc musi się to odbyć w sposób przyjemny, możliwie najbardziej pozytywny. Po prostu stopniowy, tak, aby jednostka świadomości wolnej woli nie wpadła w panikę. I dlatego często (nie zawsze) dochodzi do spotkań z bliskimi i innymi przyjemnymi rzeczami.

To jest wizja ogólna, ale ona niekoniecznie musi się przydarzyć każdemu, szczególnie nie tym, którzy już pewne rzeczy rozumieją, budzą się wcześniej. Jest to jednak bardzo typowe doświadczenie w momencie śmierci. Ma się więc pozytywne wprowadzenie, powoli, nie ma się czego obawiać.

Te bliskie osoby, oczywiście nie są tak naprawdę bliskimi, tylko w większym systemie świadomości odgrywający rolę bliskich, aby poczuć się lepiej. System robi to bardzo dobrze, ponieważ posiada wszystkie informacje z bazy danych, o której była mowa. Jest to więc bardzo przekonywujące, tak naprawdę to bliscy, minus ich wolna wola.

Gdy widzi się to światło, ludzi, spotyka bliskich, to wszystko oddala już od rzeczywistości, z której właśnie się wylogowujemy, o ile ktoś nie ma obsesji na jej punkcie, bo i takie przypadki się zdarzają. Jeśli obsesyjnie się czymś przejmujemy, proces oddalania się od poprzedniej rzeczywistości automatycznie zajmuje więcej czasu.

Gdy nasza jednostka świadomości wolnej woli bardzo się rozwinęła i lepiej rozumie miłość, i wie, że miłość jest dualna w stosunku do lęku, który stwarza ego i przekonania, to teraz będziesz dysponowała wyższą jakością świadomości gracza swoim kolejnym awatarem.

fantazy/pepsieliot.com

… Jeśli przepracowano np. nałogi, toksyczne relacje to w następnym wcieleniu dusza będzie wolna od tego? Czy w następnym wcieleniu również można mieć te same problemy jeśli w poprzednim się od nich uwolniło? …

Kolejna inkarnacja, to kolejny pakiet doświadczeń. Potrzebujemy takiego pakietu doświadczeń, ponieważ stawanie się miłością jest bardzo trudnym procesem do przeprowadzenia. Pozbywanie się strachu, ego, przekonań, budzenie się do prawdziwego życia, to proces, którego doświadcza się świadomie, a awatary nie mają pojęcia, że nie są sobą, że nie są awatarami. Żyją nieświadomie, grę biorą za swoje życie.

Jeśli nie będziesz umiała dotrzeć do swojej świadomości w kolejnym wcieleniu, nie przebudzisz się, wówczas cofniesz się, bowiem stanie w miejscu jest cofaniem się. Nie można posprzątać pokoju i potem już zawsze mieć czysto, nawet jak się do niego nie wchodzi. Jesteśmy w ciągłym doskonaleniu się, obniżaniu entropii, pozbywaniu się strachu i przekonań.

Jednak jestem pewna, że w każdym kolejnym wcieleniu, gdy nasza świadomość wzrasta, start jest łatwiejszy,  szybciej to idzie. Stąd te dzieci ze starymi duszami, one (dzieci) są inne, i pojawiają się w rodzinach, które pomagają przebudzić się temu dziecku jak najszybciej, a potem to dziecko budzi innych. Jezus, o ile ufać spisanym podaniom ustnym, już jako dziecko był przebudzony.

Ludzie znają głównie strach, ego i przekonania, i do tego stopnia śpią, że te przekonania nazywają swoimi prawdami, co usypia ich jeszcze bardziej. Gdy przestajesz karmić ego, ono zaczyna maleć, odpadają przekonania, pojawia się miłość i współodczuwanie. Zmieniać jednak możesz tylko siebie i o to chodzi w tej grze.

Życie to jest forma testu, w którym dokonujemy dobrych i złych wyborów. Jednak nie ma czegoś takiego, że osiągasz doskonałość, coś jak magisterkę i masz już dyplom więc superancko. To jest neverending story proces doskonalenia. Jeśli nie wyniosłaś z lekcji żadnej wiedzy, nie podniosłaś ani o jotę jakości swojej świadomości, otrzymujesz kolejną szansę, to się dzieje zawsze.

Tak więc brzmi odpowiedź na pytanie, co się dzieje, gdy umieramy. Można założyć, że po procesie rzeczywistości przejścia, świadomość, która zalogowała się w Piotrku, wkrótce zaloguje się do nowego awatara dziecka, jednak jakość tej starej duszy pozostanie na tym samym wysokim poziomie, gotowa do dalszej ewolucji świadomości.

Tak czy siak, wielu jednak irytuje ta idea z zapominaniem wszystkiego. Gdy umrę, to wszystko zniknie jak sen?! WTF?! A co z bliskimi, z moimi dziećmi? Nie będę ich pamiętała? Rili?

Tak, to prawie zawsze znika jak sen, chociaż czasami pewne powidoki dotykają nas, coś sobie przypominamy, chociaż nie każde déjà vu właśnie to oznacza.

Gdy powracasz do nowego awatara powracasz pozbawiona pamięci o czymkolwiek. System musi działać w taki sposób z wielu powodów. Wyobraź sobie, że przechodziłaś ten cykl 10 000 razy. Ilu miałaś mężów, kochanków, dzieci, wnuków, czy prawnuków? Dziesiątki tysięcy.

Ale nie tylko o to chodzi, wzrastanie, to nie kopiowanie zachowań, to całkiem nowe wybory, gdy nie wiesz co się wydarzy. Jednak można osiągnąć na tyle wysoki stopień świadomości, głównie chodzi o pozbywanie się lęku i otworzyć bazę danych i sporo dowiedzieć się.

Żeby było jasne, nie istnieje awatar, to tylko komputerowe obliczanie.

Tutaj wejdzie filmik, jest gotowy, nagrany, ale nieupubliczniony, bo przede wszystkim nie wiem, nie jestem pewna, czy ktoś na innym etapie świadomości nie poczułby się niekomfortowo w tak trudnym czasie, albo pomyślał, że chcę jak inni obdarzeni ego jakoś skorzystać z tej fali zainteresowania. Jak minie czas, ucichnie wrzawa, zostanie spokojna zaduma, wrzucę ten filmik, bo starałam się przekazać w nim co czuję, a przede wszystkim co wiem w temacie.

z miłością

Tom Campbell fizyk kwantowy tego dowiódł logicznie, matematycznie, fizykalnie, za pomocą nauk twardych, obecnie prowadzone są dalsze badania i doświadczenia naukowe. 
Jaki proces zachodzi, gdy przechodzimy na drugą stronę? Co to jest reinkarnacja?

(Visited 3 560 times, 3 visits today)
44- 44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Margo 27 sierpnia 2019 o 10:14

    Pepsi
    a jak to jest z tymi świadomościami? bo przecież ludzi na świecie jest coraz więcej i więcej

    Pozdrawiam
    Margo

    1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 10:27

      Każda świadomość obdarzona jednostką wolnej woli jest częścią wyższego systemu świadomości, może być dowolna ilość świadomości. Zwierzęta też są świadome, oczywiście są na zupełnie innym etapie, gdyż mają bardzo ograniczoną wolną wolę, ale robią dokładnie to co my. Mogą ewoluować, na pewnym etapie rozwoju śwaidomości mogą zalogować się do awatara człowieka, ale nie jest to jedyna droga, aby świadomość logowała się do awatara ludzkiego/. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy wszystkim, i to my tworzymy tę wirtualną rzeczywistość. Campbell też bardzo dobrze tłumaczy, kiedy system byłby przeciążony, czyli ta gra przestałaby być wydajna. Ludzie nie mogliby ewoluować, ale są to rozważania hipotetyczne.

  2. Paulina87 27 sierpnia 2019 o 11:21

    A czy mamy wplyw na długość naszego życia w tym wcieleniu?
    ok, wiem że mogę zaraz zrobić coś sobie i się wyloguję na żądanie, ale zakładając, że dbam o siebie o mojego avatara itd i chce tutaj grać i chodzi mi o takie właśnie ” nieszcześliwe” wypadki.

    Czy jest tak, że im więcej robię w tej grze, im więcej mam celi, planów tym moze dlużej pogram?
    kiedyś slyszałam taki pogląd, że jeśli mam poczucie, że mam jeszcze sporo do zrobienia i nie mam tego ucuzcia, że już wszystko mam i wiem to szanse na dłuższą grę wzrastają?

    Jeśli ciągle uczę sie nowych rzeczy, eksploruje świat będę grała dłużej ?

    1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 11:33

      prawdopodobieństwo przyszłych zdarzeń odgrywa tutaj kluczową rolę, czyli fizyka kwantowa, wyższy system świadomości też tego nie wie, ale w bazie dancyh są wszystkie możliwości

      1. Doriss 27 sierpnia 2019 o 22:26

        Ciekawa teoria jest przedstawiona w książce „W domu Boga” N.D. Walscha. To dusza decyduje czy ostatecznie odejść, jeśli dusza uzna że ma jeszcze coś „do zrobienia” to może nie wylogowywać się i ciało nie umiera. Mamy wtedy do czynienia albo z byciem o włos od śmierci (near death experience) i cudownym ocaleniem albo przeniesieniem na inną linię życia na której jest kontynuacja dotychczasowego żywotu i na tej linii nic się nie stało. Prawdopodobnie większości z nas zdarzyło się przynajmniej raz w tym życiu „umrzeć” i nie odejść nie pamiętając tego.
        Czasem zdarzają się ustalenia jeszcze przed zalogowaniem (za zgodą duszy oczywiście bo ma wolną wolę). Dusza może zgodzić się na wczesną śmierć np. w wieku dziecięcym by wspomóc ewolucję innej duszy (np. rodzica) by ta mogła przerobić stratę.
        Interesująca książka, dużo wyjaśnia jeśli chodzi o przejście „tam”, jednocześnie dodając otuchy bo każda śmierć ma sens. Polecam autorce komentarza.
        Oczywiście jak jest na 100% się nie dowiemy. Staram się znaleźć wspólny mianownik w różnych teoriach. Reinkarnacja i ewolucja duszy to dla mnie pewnik. Mimo tego czuję ogromny strach przed śmiercią będąc osobą nieprzebudzoną. Dużo nauki i wyzbywania się lęków jeszcze przede mną.
        Dziękuję Pepsi za to że stałaś się częścią tej drogi <3
        Autorce komentarza życzę dużo wewnętrznej siły. Wysyłam miłość <3

        1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 22:29

          <3

    2. Kózka 27 sierpnia 2019 o 15:32

      Coś w tym jest, często ludzie, którzy tracą w życiu zajęcie, np. przechodzą na emeryturę, zaczynają chorować. U mnie na wsi był taki przykład ewidentny, kiedy długoletni wójt przeszedł na emeryturę i jak ja to mówię „zaraz” zmarł na raka, ni z tego ni z owego. No w przeciągu paru miesięcy od wyłączenia się z życia towarzyskiego.
      Chyba, że ktoś wtedy odżywa, zaczyna iść w swoje pasje właśnie i takie rzeczy, to co innego. To może wtedy jego życie nabiera właśnie głębszego sensu dla niego niż mało satysfakcjonująca praca, ale zawsze czymś motywowana 🙂

  3. Info 27 sierpnia 2019 o 11:48

    Ale przeciwnym biegunem strachu w dualności nie jest miłość (jak Szanowna Autorka powtarza za N.D. Walschem) tylko odwaga. Przeciwieństwem miłości jest zaś nienawiść. Nie bardzo wiem jak można przypisywać przezwyciężenie swoich rozmaitych lęków miłości jako ich przeciwnemu stanowi. Chyba że w grę wchodzi ego i miłość do niego. Pozbawione wcześniejszego lęku rośnie w siłę i przypisuje sobie miłość. A co do Absolutu który ewoluuje poprzez stworzenie… Zawsze miałem z tym problem. On musi być niezmienny istniejąc poza czasem i przestrzenią. Jak coś co jest Absolutem może ewoluować? Chyba, że przyjmiemy, iż świat przejawiony jest tylko snem Boga, ktory to sen kiedyś się rozpłynie i wszystko wróci do żódła. Ale w takim razie po co Mu to? Jest to chyba największa zagadka. Pytanie o sens stworzenia czegokolwiek. Nie wydaje mi się logiczne że Bóg w ten sposób zbiera informacje i ewoluuje. Nie byłby wtedy Bogiem. Chyba że bawi się sam za sobą i z nudów postanowił zapomnieć kim jest i teraz siermiężnie wraca sam do siebie poprzez nas i wszystko co istnieje. Tylko czy to ma sens?

    1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 11:58

      To Twoje przemyślenia, i zastanów się czy nie przekonania. Ego bardzo by chciało, żeby był jakiś stały punkt odniesienia, jakiś tron i jakieś pierwsze miejsce, tak działa ego, ale pomyśl jaki sens miałaby ta gra, i ta cała udręka śpiących, gdyby ktoś już zakończył proces ewolucji i przyglądał się z góry wyścigowi szczurów. Strach ma dokładnie przeciwne wibracje niż miłość. Jesteśmy tu po to, aby przestawać się bać i zamieniać się w miłość, tak naprawdę oznacza to, zrozumienie czym jest ego, czym jest świadomość, i o co kaman w tej grze.

    2. Doriss 28 sierpnia 2019 o 09:46

      Są rzeczy których po prostu nie ogarniemy z naszej trójwymiarowej perspektywy osadzonej w czasie liniowym. Można pokusić się o interpretację ale zawsze będzie ona niedoskonała, przefiltrowana przez nasze wąskie postrzeganie i nie odzwierciedli w pełni tego jak jest naprawdę. Absolut jest niezmienny a jednak ewoluuje, to jeden z wielu paradoksów wszechświata. W moim rozumieniu wszystkie możliwe warianty rzeczywistości, przeszłość, przyszłość istnieją teraz, natomiast to co jest unikalne to doświadczenie w ramach istniejących wariantów. Doświadczenie, wybory, przechodzenie między wariantami, transformacja każdej istoty powodują ewolucję samej istoty i jednocześnie Absolutu której jest częścią

    3. KasiaM 29 sierpnia 2019 o 13:54

      Odwaga to przyznanie, że strach był lub jest.
      Miłość niweluje lęki. Nie ma strachu, więc już nie trzeba go przezwyciężać.
      Ja tak to rozumiem.

  4. Sarsi 27 sierpnia 2019 o 11:55

    Genialne… Absolutnie doskonałe, jak fizyka z resztą (kwantowa) 👌
    Tylko jak sądzisz Pepsi, czy logujemy się tak jeb na chybił trafił, czyli np jakieś miasteczko w Polsce czy Chile? Czy jest jakiś gang (😆) świadomości i wybieramy sobie „plansze” do gry, są bazy do zdobycia, jakieś spotkania czy coś… W sensie czy dusza ma cokolwiek zaplanowe, coś do zrobienia, czy tylko i wyłącznie ewolucję, doświadczenia i dążenie do pełniej miłości, nieważne gdzie z kim i jak?

    1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 16:57

      podobno jednak nie tam gdzie byśmy chcieli, wszyscy chcą do Nowego Yorku 🙂 Tak twierdzi Robert Monroe

      1. Sarsi 27 sierpnia 2019 o 21:38

        Hahahah, ciekawe 😆
        Byłam tam raz, jakby epicentrum Matrixu, ale dusza się zachwyca 🤗 albo ego.. 🙄

  5. Info 27 sierpnia 2019 o 12:15

    Zgadza się, ma przeciwne wibracje, ale zimne i wysokie też mają inne, a nikt nie powie, że leżą po przeciwnych stronach tego samego. Myślę, że wszystko trzeba przefiltrowywać przez rozum, a ten kiedy czytałem Walscha od razu mi się jakoś zbuntował na ten antagonizm miłość – strach. To są odmienne kategorie, choć nie przeczę, że na jakimś wyższym stopniu rozumienia się unifikują i wtedy faktycznie byłoby to uzasadnione. Zdaje mi się jednak, że na razie nie poruszamy sie na tych wysokościach. A co powiesz Pepsi na moje wcześniejsze rozkminy o Absolucie? Czasem trudno mi pojąć sens stworzenia. Czyżby Mu czegoś brakowało? Kim my tak naprawdę jesteśmy? Na czym polega życie poza Matrixem? Czy tam się po prostu jest, a nie coś robi jak tutaj? Czy to nie są fascynujące rzeczy?

    1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 16:52

      może to coś naprowadzi Cię, o czym ja mówię nieudolnie https://youtu.be/41foRbRH2EE

  6. Kashenka 27 sierpnia 2019 o 12:52

    Pepsi

    A czym/kim jest wyższa świadomość, której jesteśmy częścią? Kiedy/jak powstała? Dlaczego jej immanentną cechą jest ciągły rozwój, ewolucja, zmniejszanie entropii?
    Z miłością 🙂

    1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 16:51

      Napiszę o tym, nagram niejeden filmik, ale możesz już się dowiedzieć: https://youtu.be/41foRbRH2EE
      z miłością

  7. Gosia 27 sierpnia 2019 o 14:24

    Bardzo miło by było, gdyby było tak, jak piszesz. Jednak jest to jedna z wielu opowieści o tym, co po drugiej stronie. Tak naprawdę jest to dla nas tutaj tajemnicą i wierzę w to, że nie do ogarnięcia naszą percepcją. Stąd te różne narracje. Czuję też, że w tej kwestii trzeba mieć dużo pokory i być ostrożnym w tworzeniu teorii ( to takie matrixowe:) i tak bardzo nasz umysł lubi mieć pewność). Pepsi kochana, nasze lęki o podłożu nerwicowym nie biorą się z braku doświadczeń w poprzednim wcieleniu, tak jak piszesz – młodości duszy. Lęki nabywa się głównie w dzieciństwie, gdzie z jakiś powodów dziecko ma zachwiane poczucie bezpieczeństwa, akceptacji i miłości. Bardzo, bardzo podoba mi się Twoja ostrożność w publikowaniu czegokolwiek, co dotyczy aktualnych i trudnych chwil znanych osób. I bardzo, bardzo Cię lubię!

    1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 16:47

      Wcale nie tajemnicą, każdy ma prawo do własnej prawdy, zapytano tutaj mnie, więc odpowiadam co wiem, nie muszę być ostrożna, mam być tylko odważna, to można przeżyć, wziąć w tym udział, odprowadzić kogoś kto umiera, potrzeba tylko treningu świadomości, małego strachu i OOBE. To nie są rzeczy zmyślone, które napisałam, wielu tego doświadczuło, od dawna jestem w tym temacie, a nie dopiero od paru dni
      Tego posłuchaj: https://youtu.be/Pjsm5AvxjtI

      1. Gosia 27 sierpnia 2019 o 17:30

        Dziękuję Ci bardzo za podpowiedź zainteresowania się T. Campbellem. Bardzo ciekawa postać, szkoda, że nie ma (chyba) wydanych jego książek. Ale można posłuchać. I masz rację, warto pogłębiać wiedzę i doświadczenia w tematach tego, co może być potem…. Świadomość, ewolucja, to są rzeczy, które bardzo mnie pasjonują. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i myślę, że jest to wspaniałe, że Twój blog jest kopalnią wiedzy o człowieku.

        1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 21:43

          Są książki, codziennie je czytam, ale są po angielsku

          1. Morela 28 sierpnia 2019 o 04:53

            A mówiłaś Pepsi że nie znasz angielskiego i dlatego Cię na studia nie przyjęli hehe

          2. Pepsi Eliot 28 sierpnia 2019 o 07:45

            bo nie znam, po prostu tłumaczę sobie zdanie po zdaniu, to żaden problem, robię to codziennie od 8 lat.

          3. Agata 28 sierpnia 2019 o 10:13

            Pepsi ja Cie naucze angielskiego , przyjedz do Londynu 🙂

          4. Pepsi Eliot 28 sierpnia 2019 o 10:59

            ślę miłość

  8. Kasia 27 sierpnia 2019 o 15:15

    Pepsi prosze pomoż o co chodzi jaki ma to sens, szukam odpowiedzi w literaturze, w internecie, u Ciebie w postach ale nie moge nic sensownego znaleść.
    Nie znałam człowieka który zmarł, zmarł tragicznie, chodzi tu własnie o Pana Piotra. Nie mieszkam w Warszawie, nie interesuje sie celebrytami, żyje uczciwie i prawilnie, czytam każdy Twoj tekst. I po śmierci człowieka ktorego nie znałam i nie interesowałąm kompletnie – coś mnie opetało. Przez tydzien ta posatć mi się sniła, codziennie. Zaczełam interesowac sie ta osobą, czytać, ogladac wywiady, filmy. W ciagu tygodnia nadrobiłam wsyztskie mozlliwe materiały na jego temat. Coś samo mnie ciagneło. Jakbym była czastką swiaodmosci tej osoby. Prosze odpisz co to jest? Gdzie szukac odpowiedzi? kim jestem dla tego czlowieka, czemu mi sie codziennie sni? Oraz co robic? jak pomoc temu zmarłemu, czego on chce? Co ja mam robic?

    1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 16:44

      moja odpowiedź może Cię rozczarować, ale to Twoje ciekawskie ego

      1. Kasia 27 sierpnia 2019 o 17:25

        Dzięki za odpowiedz. Z nikim tak nie mialam. Ani z nikim bliskim, ani żadna inna osoba publiczna która zmarła. Czy jest jakakolwiek inna odpowiedz niż ze to ego?

        1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 21:44

          raczej nie, młody, fajny miliarder umiera, wszyscy są poruszeni, podobnie było z księżną Dianą

    2. Kózka 27 sierpnia 2019 o 19:19

      Wszędzie jest masę info teraz o nim i jego żonie. Podpięłaś się pod tego pasożyta i ssie Twoją energię. Olej te wyskakujące na fejsbuniu arty, olej to wszystko i tyle, nie ma co robić z tego jakiejś filozofii 😀

  9. Kózka 27 sierpnia 2019 o 19:32

    Jest zajebisty gość, który świetnie łamie wszelkie zasady tego świata w jednym zdaniu, że takowych nie ma! Że to, co se ktoś wymyślił, to nie musi być dla Ciebie prawda. Że właściwe są takie zasady, jakie Ty sobie wymyślisz i uwierzysz w nie.
    Zajebiście też tłumaczy fizykę kwantową i ogólnie to co robi nasza wyobraźnia w naszym życiu, nasze oczekiwania, to czego spodziewamy się od życia i jak to się nam urzeczywistnia, jak elektrony reagują natychmiast na oczekiwania obserwatora.
    Tak, ja wiem, wiem, że to wszystko było już i tłumaczą to ludzie i nasza Pepsi ❤️ i naukowcy, itd. Ale jeśli jeszcze ktoś nie kuma, nie rozumie, nie ogarnia, albo zapomina, albo nie umie tego użyć, albo potrzebuje ciągle więcej i więcej info, to bardzo go polecam. No naprawdę ludziska jest świetny gość. O wykształceniu medycznym w dodatku.
    Macie tam takie spojrzenie – jak zaprzestanie działania, spinania się, itd., działa cuda, uzdrawia. Jak otwarcie się na Nic, ofiarowuje Wszystko. Kiedy nie masz dokładnych wyobrażeń o czymś, to przestań to gnieść! A wtedy odrzucisz zawężenie, a otworzysz się na obfitość Wszechświata.
    Ja to mówię nieudolnie i jakoś tak nieskładnie. Zdania powyrywane z kontekstu, te co mi teraz napłyną. Ale serio chcę Wam przekazać książki tego gościa. Bo warto, bardzo warto.
    „Matryca energetyczna” i „Fizyka cudów” Richard Bartlett ❤️❤️❤️

    1. Wysokamegi 28 sierpnia 2019 o 15:21

      Hej, Kózka. To co piszesz o poglądach tego gościa rezonuje ze mną – dochodzę do podobnych wniosków obserwując swoje myśli i wydarzenia, których jestem świadkiem . Muszę sięgnąć po jego książki. Dzięki za polecenie 🙂

  10. Carrie 27 sierpnia 2019 o 19:44

    Peps
    wychodzi mi na to ze ja sie we snie kontaktuje jakos z Akaszą, na poczatku nie wierzylam, teraz pojawiaja sie daty pewnych zdarzen i to sie potwierdza. Samo sie wynawigowuje 🙂 YYY jest tak dziwnie, ze jak ostatnio znowu mi sie cos przysnilo, to to jakis kosmos cos tak niewyobrazalnego dla mnie zwyklego zuczka, ze sorry ze Cie zanudzam swy nudnym zyciem ale wex cos napisz bo nawet ego mi tak ucichlo ze ostatnio ze swieca go szukalam. Jest jeszcze 😀

    1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 21:38

      Z Akaszą, czy bazą danych, to w sumie jedno i to samo i jak najbardziej jest to prawdopodobne

      1. Carrie 28 sierpnia 2019 o 22:34

        Dzięki Śliczna <3

  11. Asia 27 sierpnia 2019 o 21:17

    Pepsi,a jak z odebraniem siebie życia. Np. Ktoś chory . Ponosi się jakiekolwiek konsekwencje ? Czy też tak siup i masz nowe życie w matrixie ?

    1. Pepsi Eliot 27 sierpnia 2019 o 21:36

      Nikt w ogóle za nic nie ponosi konsekwencji, a wylogowanie się w tej sytuacji jest uzasadnione, jednak a inne samobójstwa, popełnianie samobójstwa prowadzi do tego, że świadomość nie uczy się, nie ewoluuje, tylko w kolejnych wcieleniach wciąż popełnia samobójstwa.

  12. Sara 28 sierpnia 2019 o 08:30

    Pepsi, a jak to jest. Czy w następnym wcieleniu możemy być np rasy azjatyckiej i nie urodzić się w Polsce, a ktoś dla nas bliski zostać np muzulmaninem i możemy nigdy się nie spotkać? Czy jest szansa na urodzenie się w tym samym miejscu i żyć z ukochana osoba, z którą się żyło w poprzednim wcieleniu!?

    1. Pepsi Eliot 28 sierpnia 2019 o 11:24

      Teoretycznie powinniśmy tego chcieć, ale gdy jesteśmy w innej rzeczywistości może już nam zupełnie na tym nie zależeć. Teraz oceniamy tę jakość z poziomu ego i przekonań, dlatego nie rozumiemy, że możemy chcieć czegoś innego. Jedno jest pewne, nie cofniesz się, zaczynasz z tego samego miejsca z którego zaczęłaś ewolucję, chyba, że masz prawdziwą chęć zalogowania się do awatara o niewielkim zakresie wolnej woli, jak na przykład pies przyjaciela. jest możliwe, ale praktycznie nikt tego nie robi, bo to byłoby dla wyewoluowanej świadomości bardzo nudne.

  13. Paulina87 28 sierpnia 2019 o 09:45

    może to nie właściwy artykuł pod mój komentarz, ale chcę coś napisać do 44…

    może zadam pytanie bezsensu, ale co jest ważne w prowadzeniu firmy ? pewnie brzmi idiotycznie, ale nie rozumiem czasem czemu nie wychodzi mi tak jak chce, czemu nie zarabiam tyle ile chcę.

    pewnie potrzebuję więcej zamówień,

    czuję, że przez to, ze tej kaski nie zarabiam tyle ile bym chciała, w całej mojej rodzinie brakuje entuzjazmu w pracy, coś jakby zmęczenie materiału.

    Walczysz ileś czasu liczyć, że ziarenko Ci wyrośnie a ono nie kiełkuje, i chyba musisz być bardzo obudzona żeby nie patrzeć w ten sposób na to

    niby to zarabianie tej kaski takie proste, ale kurde flaczek ( lubię od Ciebie to określenie kurde flaczek ) nie mam jej wciąż tyle ile bym chciała i ciągle moja firma na 0, albo pod zerem…

    a kiedyś w przeszłości było jej bardzooooooooo cool,
    co się zmieniło ? okej pytanie retoryczne pewnie,
    ale skoro kiedyś ktoś potrafił zarabiać to chyba znaczy, że teraz też moze tylko coś mu sie pomieszalo….

    a dalej idąc za tym, czujesz się nie do końca doborowy, więc to Ci odbija świat …

    co jest ważne dla pracownika w jego szefie?

    To ile mu daje kaski, i nic więcej czy to, że jest pełen pasji,
    albo co ma szef w sobie który ciągnie za sobą pracowników niczym jakiś heros 😉

    jakoś dzisiaj czuję się albo spiąca na lajfie albo jakaś pokręcona

    1. Pepsi Eliot 28 sierpnia 2019 o 11:04

      będzie odpowiedź,

  14. Paulina87 28 sierpnia 2019 o 10:25

    czy czucie entuzjazmu każdego dnia jest ważne? Pamiętam Twoje porównanie dziecka do starca, którzy siedząc „w tej samej” rzeczywistości zupełnie inaczej ją widzą.

    ja się czuję dziś jak ten starzec, zaakceptowałam to najpierw a teraz chcę to zmienić, ale też nie chcę siebie oszukiwać, że będę mowić jak ta grubaska przed lustrem , że niby jest chuda podczas gdy sama siebie wyśmiewa.

    firma jest ważna dla Ciebie , jak widząc nie do końca satysfakcjonujący obraz jakoś zaakceptować to i ruszyć i jak reagować gdy masz jakieś platności do zrobienia a nie masz na to kaski, co sobie mówić?
    że to jest fikcja, albo pytanie za milion…
    co mówić ludziom którzy chcą od Ciebie zapłaty a ty się spoźniasz bo nie masz tej kaski, nie chodzi mi o pracowników ale firmy z którymi współpracujesz…

    i jakoś tak natłok tych zdarzeń dziś wrzucił mnie po stronie starca w tym domku:)

    fajnie, ze jest ten blog i to miejsce w świecie. <3 Kocham 44 i Pepsi i tą mówioną i pisaną

    dużo tych pytajnikow u mnie dziś, dziękuję za to miesce we wszechświecie do k

    1. Pepsi Eliot 28 sierpnia 2019 o 10:58

      dzisiaj rano wpadł na YouTube na mój kanał filmik o zarabianiu miliona część 2, nie ostatnia. Będzie też wpis dzisiaj o kasie. <3

      1. Paulina87 28 sierpnia 2019 o 11:49

        dziękuję,

        z ogromną chęcią zobaczę <3

  15. jola 28 sierpnia 2019 o 12:18

    Pepsi a co z samobójcami? Dokładnie ta samą drogą?

    1. Pepsi Eliot 28 sierpnia 2019 o 16:44

      czasami jest to uzasadnione bardzo, ale generalnie to wchodzi w nałóg

  16. drefet 28 sierpnia 2019 o 13:41

    kilka spostrzezen
    jak bardzo człowiek ingeruje w ewolucję chowem przemysłowym…a jesli ludzie tez sa w takim „chowie” prowadzeni przez wyszza inteligencje, to wydaje sie byc logiczne i chyba nawet „udowodnione”
    doznania na pograniczu smierci moga byc podobne ze wzgelu na podobna budeowe mozgu podobnie odczuwa sie zakochanie duszenie itp…po prostu pewne czynniki na to wplywaja jak chocby brak powietrza czy wyzwolenie substancji w ciele /mozgu
    jezus czy tez dzieci przebudzone moga powoli „zasypiac” z czasem jak dostaja pakiet ” uprzedzen” nakazow” itp itd,
    osoby ktore byly kims „waznym” w poprzedniej inkarnacji sa ponowne w tej lidze w kolejnych , wiec tu raczej determinizm ma swoje zastosowanie nie wolna wola czy przypadek
    jak twoje zdanie w tym temacie?

  17. grzesia 28 sierpnia 2019 o 13:45

    Peps, co to jet ta JAKOŚĆ.. czy to coś takiego (?) :
    Moja koleżanka z dużą swobodą zmienia miejsca zamieszkania, sprzedaje, rozdaje wszystko i z jednym plecakiem siup na pół roku na Malediwy, potem wraca bez strachu o jutro, loguje się w Polsce i zawsze uważa, że NOWE, IDZIE NOWE FAJNE! Kurcze w tym względzie nie ma w niej strachu.
    Ja porównywalnie często zmieniam lokum (przymuszona przez życie) i zawsze zesrywam się w gatki i uważam to za karę.. nasze reakcje serca (nie mylić z działaniem) sa zgoła różne.
    ..tak bym chciała nauczyć się nie bać o zasiedlenie i o to co to będzie.. czy to o taką jakość chodzi?
    Nie wątpię, że pewnego razu przeskoczę przez tego kozła bez skuchy.
    PS. Peps, żeby nie było ąnsów.. ja też umiem zadziałać 😊 rozdać, sprzedać, pomyśleć hook idzie nowe, kupie sobie inne (o ile będzie mi niezbędne) ogarnąć się na nowym, zasiedlić, nasączyć miejsce zapachem i muzyką. Wyszukać wszystkie możliwości, poszukać pozytywów, śmiać się i szczebiotać, że faaaajnie będzie. ale serce (muszę się przyznać) mam zesrane.

  18. tezlubiebiegac 28 sierpnia 2019 o 14:47

    Cześć Pepsi. Nagraj proszę jakiś filmik dla osoby, która zaczuna się budzić i rozumieć, że jest w grze. Kilka dni temu dałam sobie spokój z tym wszystkim, z rozwojem, przebudzaniem. Powiedziałam sobie, że mi dobrze tak, jak jest (jeśli chodzi o poziom świadomości), że wcale nie chcę się budzić, że mi to niepotrzebne, że taki poziom mi odpowiada. Zgodziłam się na to, co jest. Na taką, jaką jestem, na moje ego, na to, że nawet nie widzę, że gram. Powiedziałam sobie, że to jest ok.
    Następnego dnia uświadomiłam sobie, że jestem w grze. Jakby część mnie się oddzieliła i popatrzyła z boku. I coś kliknęło, że to wszystko jest na niby, że angażując się w jakiekolwiek działania, pogrążam się w matriksie. Teraz nie wiem, jak żyć, z przyzwyczajenia jeszcze stosuję stare schematy, ale wiem, że to już mi nie pasuje. Czuję się dziwnie, nawet nie wiem, jak to określić słowami. Nie potrafię już żyć po staremu a nie wiem, jak ogarnąć nowe.

    1. Pepsi Eliot 28 sierpnia 2019 o 16:40

      witaj w klubie, będzie filmik <3

  19. tezlubiebiegac 28 sierpnia 2019 o 17:09

    dzięki <3

  20. XXXXXX 2 września 2019 o 03:32

    Ostatecznym zrozumieniem
    jest,ze nie ma ostatecznego
    zrozumienia.Nikt nie wie
    co naprawde wydarza sie,
    tam, gdzie nikt nie byl.

  21. magda.rs 3 września 2019 o 00:41

    Zalogowałam się, nie mogę zobaczyć filmiku. Why?

    1. Pepsi Eliot 3 września 2019 o 09:03

      będzie zaraz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *