logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
74 094 278
183 online
30 083 VIPy
Reklama

POLECAMY DOSKONAŁY E-BOOK „JAK ZAROBIĆ W INTERNECIE I NA BLOGU?” 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Stresują Cię relacje międzyludzkie? Już nie muszą!

    relacje

    Wiadomo co mówią. Pierwsze wrażenie jest najważniejsze, trzeba pokazać się z dobrej strony i tak dalej. Dodajmy do tego szczyptę standardowych, wygórowanych oczekiwań wobec siebie, takich jak „dobrze byłoby być duszą towarzystwa, ugryźć się czasem w język, wyglądać jak milion dolarów i nie przesadzić znowu z drinkami”.

    Jedni zdają się być urodzeni do prowadzenia bujnego życia towarzyskiego, inni, niby kłębek kompleksów i lęków, gdy tylko usłyszą śmiech na ulicy, od razu myślą, że to niechybnie z nich.

    A jak to jest naprawdę?

    Świat jest dla Ciebie takim jakim go sobie kreujesz, ponieważ odbija wszystko to, co nosisz w sobie. Chociaż łatwo to napisać, prawdą uniwersalną jest fakt, że Twoja napinka na punkcie wypadania jak najlepiej utrudnia Ci kontakty towarzyskie i sprawia, że zawsze czujesz się niedostatecznie, a później rozpamiętujesz każdą gafę.

    Oczywiście sprawa jest po stokroć bardziej złożona

    Ja dziś jednak nie o tym! Niosę dobrą wieść. Prawdopodobnie sprawiasz znacznie lepsze wrażenie niż Ci się wydaje.

    Nowe badanie opublikowane w magazynie naukowym Psychological Science mówi, że ludzie mają tendencję do umniejszania tego, że nowo poznana osoba ich polubiła. W eksperymencie naukowcy obserwowali pary rozmawiających uczestników, którzy wcześniej się nie znali. Po konwersacji mieli oni za zadanie ocenić w skali punktowej jak bardzo polubili drugą osobę i jak ich zdaniem ona ich polubiła. Większość osób zakładała, że polubiła innych znacznie bardziej niż oni polubili ich.

    Naukowcy, jako obserwatorzy, zauważyli, że z przebiegu konwersacji można wywnioskować czy rozmówcy polubili swoich partnerów i jak bardzo, a jednak sami zainteresowani nie są w stanie zinterpretować tych znaków.

    „Zdawali się oni być zbyt przejęci martwieniem się tym co powinni powiedzieć i robić żeby dostrzec pozytywne sygnały od drugiej strony, nawet jeśli obserwatorzy natychmiast je dostrzegali. Jesteśmy protekcyjni w stosunku do siebie w bardzo pesymistyczny sposób i boimy się uznać, że ktoś nas lubi, dopóki nie widzimy tego wyraźnych znaków”

    mówi Margaret Clark, profesor psychologii z Uniwersytetu Yale.

    Nawet po kolejnych eksperymentach z udziałem tych samych partnerów, uczestnicy wciąż uważali, że druga osoba lubi ich mniej niż oni ją. Naukowcy zauważyli, że jeszcze długo po rozmowie (nawet po kilku miesiącach) to przekonanie pozostawało żywe wśród uczestników badania.

    Morał?

    Odpuść sobie. Świat chce dla Ciebie tego co dobre, a tych, których codziennie spotykasz, spotykasz nie bez powodu. Są odbiciem Ciebie i Twoją lekcją na teraz, więc czerp z niej i baw się przy tym dobrze.

    Źródła: https://www.sciencedaily.com/releases/2018/09/180910160629.htm

    http://journals.sagepub.com/doi/10.1177/0956797618783714

    Na zawsze Twój
    Horry

    (Visited 4 260 times, 1 visits today)
    Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. LadyDestrukcja 17 września 2018 o 22:02

      Czy ja dobrze rozumuje? Kiedy czegoś mocno chce – życie mi tego nie da? Kiedy czegoś się boję i tego nie chcę – to życie mi to da? Hm, gdzie jest granica? To jest uproszczone, bo chyba lepiej upraszczać niż komplikować. A pytanie z innej beczki. Ludzie potrzebują zapełnienia pustki, duchowości, która tę pustkę zapełni. Co/kto to ma być? Ja? Hehe przecież to czysty satanizm, no tak to jest przedstawione w ich Dekalogu. To jest to co się teraz dzieje, ten wszechobecny chaos – w każdym jebanym aspekcie tego żywota. Tishnerujemy się – każdy ma swoją prawdę …

      1. Pepsi Eliot 18 września 2018 o 06:37

        Tak, ale jeśli masz zamiar coś mieć, dostaniesz, a raczej weźmiesz sobie.

        1. LadyDestrukcja 18 września 2018 o 10:00

          No i to jest odpowiedź na miarę Nobla. Dzięki! Jo już wiem.

    2. hanka 18 września 2018 o 11:15

      a jaka jest różnica między chcę a mam zamiar? jeśli ktoś mógłby mi napisać to plisio!

      1. Pepsi Eliot 18 września 2018 o 11:19

        chcę, nic nie znaczy, mam zamiar, jest ściśle związany z działaniem.

    3. nieoświecona 18 września 2018 o 13:12

      Pepsi jak potwierdzić ważność męża

      1. Pepsi Eliot 18 września 2018 o 13:15

        nie myśleć o swojej ważności

      2. Renata 18 września 2018 o 14:31

        Jeśli masz na myśli to, jak sprawić żeby mąż poczuł się ważny, kochany i doceniany to mogę Ci podpowiedzieć bo ostatnio o tym czytałam kilka książek i chętnie je polecę innym ludziom, ale to chyba na jakimś priv, tylko nie wiem czy tak się da tutaj

        1. Pepsi Eliot 18 września 2018 o 17:08

          tu jest sporo wpisów w tym temacie, ale nie spamujemy 🙂

    4. nieoświecona 18 września 2018 o 14:56

      A czy mogłabyś mi podpowiedzieć jak to zrobić w praktyce plis

    5. nieoświecona 18 września 2018 o 14:59

      Pepsi od czego zacząć budzenie się plis, choćby link gdzie znajduje wskazówki

      1. Pepsi Eliot 18 września 2018 o 17:03

        czytaj bloga, zadawaj pytania, i wpisz w szukałkę na blogu, są takie teksty dla początkujących, <3

    6. nieoświecona 18 września 2018 o 18:00

      Problem polega na tym, że mój mąż drugi raz zadurzył się w koleżance z pracy, pierwszy raz w innej ,teraz w innej, nie wiem co robić, kompletnie nie radzę sobie z tą sytuacją kocham go a wyszło jak wyszło, oszukuje mnie w jakiś drobnych sprawach, zarzeka się, że mnie kocha, ale po jego zachowaniu widać że coś nie gra. Jestem załamana, cały czas w stresie, nie wiem jak z tego wybrnąć Proszę o pomoc

    7. Magda 20 września 2018 o 08:34

      Ja co chwilę się zadurzałam w kimś z pracy, pomimo tego, że miałam chłopaka, z którym trzy lata temu wzięłam ślub. Dwa lata temu miałam kolejne , nie wyszło ode mnie, to kolega mnie zaczął podrywać. dla jasności, tylko flirtowałam, nie bylo nawet pocalunkow. Wiekszosc sie dziala smsowo. W związku czułam się nieatrakcyjnie, potrzebowałam takich zadurzeń, które w większości odbywały się tylko w mojej głowie, żeby poczuć sie atrakcyjna. ale po tym ostatnim coś pękło, stwierdziłam, że przeciez mam fajnego faceta i czemu szukam wrażeń.Tylko wtedy stalo sie cos nieoczywistego i moj mąż stwierdził, że mnie nie chce, stwierdzil ze cos sie miedzy nami skończyło (w sumie to oczywiste, bo ja zawsze uciekalam w marzenia zamiast być w tym związku ) on nie wiedzial o flirtach ale widzial moja fascynacje kolega, bo ich ciagle porownywałam. W zasadzie to chyba mam to na własne zyczenie aczkolwiek jego decyzja mnie zaskoczyła. Czytam teraz różne takie, dzis jade po transerfing, próbuje to jakoś odkręcić co namieszałam. Ale im bardziej ja chce tym bardziej mąż się zamyka. I myślę sobie z jednej strony, że super, rozwod nowe życie Poznam kogoś fajniejszego, ze pewnie tak mialo byc, że to dar a z drugiej, że skoro nie umiem uratować aktualnego związku, to znaczy ze nie umiem kochac że cos mi się w życiu nie udało.

    8. Jagoda 20 września 2018 o 18:16

      Droga Pepsi. Mam problem ze starszą koleżanką z pracy. Jest to inteligentna babka, która wbija mi szpile swoimi komentarzami w stosunku do mnie. Przestalam się już prawie odzywać w pracy, aby nie wchodzić w nią interakcje. Ale i tak mi dosrywa mimochodem. Nie podoba jej się gdy mówię o świadomości, reinkarnacji, naturopatii. Zawsze wywołuje to u niej smiech, razu pewnego zapytała mnie czy nie jestem w jakiejś sekcie. I twierdzi że mówię od rzeczy, także w kwestiach pracowych. Na dodatek robi to to przy innych osobach, którym też potrafi „dołożyć” , ale czuję że mi szczególnie. Co robić? Do tej pory brałam to na klatę, w obawie aby nie zrobić sobie z niej wroga na 100% (dodam , że są momenty w których zachowuje się normalnie i niby wszystko jest ok). Czy mam to tak zostawić i gotować się w środku czy sie odezwać i ponosić tego dalsze konsekwencje? 🙏

    9. Tysia 20 września 2018 o 22:32

      Jagodo, jeśli ona zaczyna się śmiać, śmiej się razem z nią. Nie bój się, nie gotuj, spróbuj, za każdym następnym razem będzie Ci łatwiej.

    Dodaj komentarz