logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
75 504 942
180 online
30 294 VIPy
Reklama

TWÓJ PŁASKI BRZUCH
Z SUPER SPALACZEM
BIKINI BURN TiB

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Szał… tak, czasem myślę, że popadam w obłęd, bo nie wiem już nic

    I byłabym była.

    Komć:

    Ostatnio czuję się tak, jakbym obdzierała się ze wszystkiego co mam, jakbym zmieniła zupełnie widzenie świata dookoła. Doświadczam czasem stanu tu i teraz, jestem wtedy spokojna choćby nie wiem co. Często jednak też powraca do mnie strach i to z tak dużą siłą, że budzę się rano już z lękiem i z tym charakterystycznym uczuciem w klatce piersiowej.

    I ciężko mi nad tym zapanować, staram się stanąć z boku, obserwować siebie i te emocje, ale to wszystko jest jakby silniejsze ode mnie. Moje ciało bolesne kwestionuje wszystko to, co ma wokół siebie, a do tego głupieję, bo zastanawiam się czy to może moja intuicja przemawia, a nie ciało bolesne? No rozwala mnie ciało bolesne na łopatki niejednokrotnie. Tak jakbym mozolnie robiła kroczek do przodu, a za chwile kilka w tył i tak cały czas (to pewnie też ocena ego).

    Staram się nie walczyć, nie roztrząsać, no ale nie jest łatwo. Aż teraz nawet zachciało mi się z tego śmiać, bo przecież to takie absurdalne, ale dalej się boję. Szaleństwo… tak, czasem myślę, że popadam w obłęd, bo nie wiem już nic, nie mam podstawy, nie wiem już w co wierzę i kim jestem i wiem, że nie ruszam ze skrzyżowania (a może ruszam, a potem wracam na jego środek i znów stoję jak pała. Sama sobie komplikuję sprawę, ale jednocześnie nie umiem nie komplikować.


    TU KUPISZ WYJĄTKOWY REGULATOR HORMONÓW
    MACA 100% ORGANIC THIS IS BIO 
    i zaraz zrobi Ci się mniej smutno:)

    Dzięki za komcia.

    Ale się porobiło, ego chce coraz więcej, zadaje coraz więcej pytań, chce wiedzieć, jest ciekawskie, mąci z powodu niezaspokojenia. Nie traktuj tego śmiertelnie poważnie. Ono takie jest. Ego ma wolty nawet w raju, a co dopiero tutaj na planecie Ziemia. Ego rozdziera Cię, jak rosyjską kochankę Wrońskiego.

    Dlaczego ludzie wchodzą w te dramaty, dlaczego zmieniają intonację, rzucają się do stóp, rwą włosy z głowy? Dlaczego model egzaltowanej rosyjskiej kochanki tak bardzo jest nam bliski? Anna Karenina, jakże nobliwa z początku, jakże powściągliwa zamienia się w szaloną kobietę pod pretekstem miłości. W końcu musi wskoczyć pod pociąg u Tołstoja, na szczęście w realu zdecydowanie rzadko, ale egzaltacja jest zawsze obecna.

    Ego tylko czeka, żeby pójść w jakiś dym, żeby mieć przechlapane. Ego poszukuje, przywiązuje się, chce zawładnąć. Dlaczego rezygnować z tej spokojnej chwili, nie zgodzić się na nią i zamieniać się w szaleńca? Co Cię tak gna do samoniszczenia?

    „Sama sobie komplikuję sprawę, ale jednocześnie nie umiem nie komplikować.”

    Nie ma takiej mowy, żebyś nie umiała zapanować nad umysłem. Nikt nie ma prawa odbierać nam spokoju, radości, spełnienia, przychylności Wszechświata. W tym nie ma do tego prawa Twoje fałszywe ja. To nie działa tylko na Ciebie, to ma wpływ na nas wszystkich. Ile razy zbliżasz się do siebie samej, prawdziwej, ile razy zamieniasz się z zazdrosnej, afektowanej rosyjskiej kochanki w zrelaksowaną pannę X, tyle razy dajesz Ziemianom dobrą nowinę, energię, podnosisz wibracje swoje i otoczenia. Zmniejszasz światowe ciało bolesne. Supcio.

    Wierz mi, że duchowość, piękny awatar po prostu jest w Tobie, ale im bardziej będziesz się skupiać na tym celu, tym bardziej go nie osiągniesz. Nie ma po co przyduszać. Czuję się jak katarynka. Bądź. To całkowicie wystarczy do życia. Obserwuj dzieci, dodaj do tego relaksu szczyptę dorosłej świadomości i nie identyfikuj się z tym co się dzieje w Twojej głowie.

    Wszystko dzieje się dlatego że jesteś poszukująca.  Szukanie czegokolwiek oznacza brak akceptacji dla tego co jest. Ludzie szukający to potężni egotycy. Szukając nie jesteś teraz. Twoje miotanie, czy to intuicja, czy może wciąż ego? Żyjesz w zapętleniu. Tymczasem życie jest zajebiście proste. I to jest w nim najpiękniejsze. Prostota życia. Dopóki nie kumasz, nie zadawaj sobie pytań. Gdy dotrzesz do siebie samej będziesz tego absolutnie pewna. Tak bardzo różni się świadomość od ego. Ego znika, nie ma pytań, pozostaje tylko radosne zadziwienie światem.

    Małe dziecko umie żyć. Nie przyszłoby mu do głowy zapytać: pepsi jak żyć? Jestem absolutnie przekonana, że gdy tylko zaprzestaniesz poszukiwań, zaprzestaniesz zadawać pytań, życie objawi Ci się w swojej najpiękniejszej postaci, prostota, śmiech, akceptacja, zgoda na życie, lubię Cię Brydżet taką jaka jesteś. Dokładnie taką.

    Najgłębszym pragnieniem człowieka jest być całkowicie wolnym. Wolność i samotność to dwa aspekty tej samej rzeczy. W społeczeństwie, w życiu społecznym nikt nie może być całkiem wolny. Już samo istnienie innych będzie stwarzać problemy. Sartre mówi „piekło to inni” i ma prawie całkowitą rację.

    Chociaż ja bym ujęła to jeszcze inaczej „piekło to ego, które udaje, że jest Tobą” Obcy stwór, obcy program nigdy nie będzie do końca oddany Tobie. Tym bardziej, że wie, że jest śmiertelny w kontekście Twojego bezkresnego bytu.

    Badźżesz.

    lovciam:)

     

     

    (Visited 4 785 times, 1 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Carrie 29 listopada 2017 o 18:33

      „Nikt nie ma prawa odbierać nam spokoju, radości, spełnienia, przychylności Wszechświata”
      Aj law ju <3

    2. kaja 29 listopada 2017 o 21:22

      Znam to uczucie doskonale… Cierpie, szukam, roztrząsam, płacze od 2 lat… Ostatnie 2 lata to jakis koszmar, codziennie zadawanie pytan dlaczego? I chodz probuje od tego uciec..od porazki jaka miala miejsce..nie umiem…ciagle obwinianie sie, kiepski humor, chec bycia samej wiaze sie z odsuwaniem znajomych, falszywy usmiech byle nikt nie pytal co mi, objadanie sie w samotnosci – jest mi okropnie zle. Nikt nie ma pojecia o tym jak bardzo moje wnetrze cierpi:( a ja nie umiem sobie z tym poradzic.. nIe umiem zaakceptowac tego co sie wydarzylo i zyc dalej;///// Nawet nie mam marzen, nie wiem czego chce;//

    3. Gosialavenda 29 listopada 2017 o 23:21

      Kurcze, bardzo rozumiem autorkę komentarza, bo czasami też mam wrażenie, że postradam zmysły. Zycie niestety nie zawsze jest proste i piekne. Grozi nam wojna nuklearna, Korea Północna jest nieobliczalna, kilkuletnie dzieci ciężko pracują po kilkanascie godzin, zwierzęta są mordowane w rzezniach, z powierzchni ziemii znikają lasy nasze płuca. A terroryści, a domy publiczne w których wykorzystywane są porwane osoby, a handel narządami ludzkimi? Można by wymieniać jeszcze pół nocy. I jak zyc? Oczywiście, że dostrzegam piękno życia, ale widzę też jego ciemniejsza stronę, która wcale mi się nie podoba.

      1. Pepsi Eliot 29 listopada 2017 o 23:33

        Gosiu nic nam nie grozi 🙂

      2. grzegorzadam 30 listopada 2017 o 08:13

        Korea Północna jest nieobliczalna”

        Nie Korea jest problemem, a główny terrorysta światowy 🙂
        Próbowali wywołać i tam wojnę, ale sąsiedzi Korei pogrozili paluszkiem.
        Nic nie zapowiada kataklizmu na razie, rozeszło się po kościach.

      3. Joanna 30 listopada 2017 o 09:17

        To co piszesz to strach, którym jesteśmy karmieni oglądając massmedia. Większość to utopia ale niestety przekaz wpływa na psychikę większości. Kto weryfikuje to co podają na tacy w TV? Założę się , że większość odbiorców przyjmuje te info za prawdziwe z góry. Talerze strachu…aby nas karmić i trzymać w tym teatrze. Nie identyfikowałabym się z tym na Waszym miejscu. Ja znalazłam rozwiązanie – nie oglądam TV 🙂

        Serdeczności!

        1. grzegorzadam 1 grudnia 2017 o 12:20

          Kto weryfikuje to co podają na tacy w TV?”

          Nikt, nie mamy takich możliwości.
          99% to kłamstwa, w każdej dziedzinie, od ocieplenia klimatu począwszy
          i CO2, totalne pranie zwojów.

        2. Kats 1 grudnia 2017 o 20:18

          Moim sposobem również jest po prostu nie posiadanie telewizora w domu ^^

    4. Ola 30 listopada 2017 o 05:57

      Dziękuję, że jesteś Pepsi! Jesteś moim najlepszym psychoterapeuta na świecie. Komentarz tej dziewczyny dokładnie opisuje to co czasem do mnie wraca.. Mianowicie.. Znów lęki powracają, bo.. Zaczęłam biznes, gdzie wszystko ciągnie się jak w flaki z olejem a ja bym chciała już osiągać obroty w wysokości ‚miliona’ rocznie – wiem że potrzeba mi wytrwałości i cierpliwości w dążeniu do celu, najlepiej ze stoickim spokojem, tak bym chciała. Mam marzenia, milion pomysłów na minutę, biznesy, hajsu brak. Dodatkowo zaczęłam ten biznes w branży Beauty.. A sama nienawidzę próżności, staram się dążyć w życiu do dobrej równowagi, gdzie mam wrażenie w tej zawistnosci i zazdrości koleżanek po fachu, ciągłego oceniania, zamiast wspierania i bycia w tzw wspólnocie.. Każde na siebie plują.. A bycie wizazystka to moja pasja.. Do tego marzy mi się otworzyć pracownie ze zdrowymi tortami, nawet RAW! 😀 i czuję się rozerwana.. Bo chciałabym robić to i to, mam wrażenie nawet ze bliższe memu sercu jest żarcie.. Nie umiem się zdecydować. W co iść. I to mnie tak frustruję. Puścić? Niech się wydarza?
      :* buziak i naprawdę doceniam Twoja obecność. 0

      1. ChaiMate 30 listopada 2017 o 13:13

        Olu, mam podobnie, jeśli chodzi o biznes, no po prostu bardzo, bardzo podobnie (też rozpoczęłam biznes stosunkowo niedawno i też można ocenić go jako próżny, chociaż jest moją pasją i wchodzę w swoją robotę całą sobą). Super też, bo Pepsi już odpowiedziała na Twój komentarz 🙂
        a „dziewczyną z komentarza” jestem ja i przybijam piątkę! love

        1. Ola 1 grudnia 2017 o 16:22

          Chai zobaczyłam to teraz i jestem przeszczesliwa, wdzięczna. Pepsi to jest babka 😀 można tutaj podawać email czy jakoś skontaktować się z Tobą? Buziaki

          1. Pepsi Eliot 1 grudnia 2017 o 16:41

            można podać oczywiście, to nie spam

          2. ChaiMate 4 grudnia 2017 o 14:50

            Olu, jeśli to do mnie to jasne, podawaj :):*

          3. ChaiMate 4 grudnia 2017 o 14:51

            Pepsi, dziękuję <2

    5. Kalina 30 listopada 2017 o 09:21

      Pepsi, znowu nie w temacie ale zrobiłam test sody ( w końcu), czuje się od 3 tygodni wyśmienicie (nadmiar energii), w końcu zaczęłam chudnąć z lekkiej oponki w brzuchu, trzymam post przerywany około 19 godzin już a tu taka niespodzianka – nie odbiło mi się w ogóle ( nigdy po niczym mi się nie odbija), codziennie piję rano kilka szklanek wody z dużą ilością limonki, jedna z askorbinianem sodu , jedna z kurkumą, pije Twój shape &shake, biorę też greens and fruits; czy mam aż takie braki kwasu w żołądku?? Co robić? Mam betaine hcl i mam ocet bio jabłkowy? Pić? Czy może być jakaś inna przyczyna?

      1. Pepsi Eliot 30 listopada 2017 o 11:22

        powolutku, idzie ku lepszemu, rano wprowadź moją kurację 4 szklanek i jeszcze możesz dopić na początek 1 z limonką i wykończyć 1 z limonką, gratuluję <3

    6. Ewa 30 listopada 2017 o 10:25

      Jestem odmieńcem,bo od 3 lat nie oglądam TV i żyję sobie na tzw.luziku.Radia też nie słucham.Mam w nosie to,że podobno nie wiem co się dzieje „na świecie”.Najwyżej jeśli nadejdzie godzina „W” to się dowiem od sąsiadki-hi,hi.W tegoroczne wakacje zrobiłam eksperyment:pojechałam w lipcu s a m a nad morze.Ile zdziwienia w głosach słyszałam-kiedy poszukiwałam pokoju dla 1 osoby.Suma summarum-nie znalazłam jedynki i za tydzień płaciłam za 2 sztuki. Było mi ze sobą świetnie.Będę bisować! …Ola-będę Twoją pierwszą klientką! Pepsi-śniegowy/tak,tak!/ buziak.

    7. rancidscientist 30 listopada 2017 o 11:50

      Hej, ja tak z innej beczki, ale ostatnio mi doskwiera jedna upierdliwa rzecz – mega niespokojny sen. Problem z zaśnięciem, później ciągłe budzenie się, męczący stan pomiędzy jawą i snem, kiedy nie wiem, co jest naprawdę, a co nie. Do tego okropne, męczące sny. Parę dni temu nawet doszło do tego, że zerwałam się zdenerwowana i zaczęłam szukać czegoś nerwowo pod poduszkami (do tej pory nie wiem czego) i parę minut mi zajęło, zanim się zorientowałam, że jest środek nocy i czego ja do cholery szukam?! Jak jakiś alkoholik na delirce! Jestem przez to podenerwowana, nie wstaję tak wcześnie jakbym chciała, bo czuję się zmęczona. Co robić? 🙁
      Ps. miałam jakiś problem z dodaniem komcia ze swojego konta

    8. Mirra 30 listopada 2017 o 12:54

      Pepsi, świetnie piszesz. Jestem wdzięczna, że trafiłam na twój blog.

      1. Pepsi Eliot 30 listopada 2017 o 13:03

        <3 cieszę się, że nadeszłaś <3

    9. Oktawson 30 listopada 2017 o 19:44

      Znam dobrze taki stan ducha… na szczęście jest już to za mną (taką mam przynajmniej nadzieję 🙂 )
      Faktem jest, że nasze Ego potrafi porządnie nawywijać.
      A co mnie pomogło?? Medytacja, ta bardziej statyczna (choć bieganie też istniało), skupianie się na oddechu, nie myśleniu i przepuszczaniu przez siebie wszystkich emocji jakie się pojawiały, bez doklejania im jakichkolwiek etykietek. A było ich sporo… nie od razu, ale pojawiały się… złość, agresja, smutek, żal, poczucie odrzucenia… był szloch, płacz, wycie duszy, ale też wdzięczność, radość i ukojenie. Trzeba jedynie mieć odwagę zmierzyć się z własnymi demonami. Ja się dałam pożreć wielkiej dzikiej świni, przed którą wcześniej uciekałam (taka miałam wizje) i dopiero wtedy mogłam stwierdzić (i poczuć), że tego już nie ma…

      Ostatnio natknęłam się na takie równanie: Human – Ego = God

      Niezłe, c’nie?? 🙂

      <3<3<3

      1. Pepsi Eliot 30 listopada 2017 o 21:12

        🙂 <3

    10. Joanna 1 grudnia 2017 o 08:55

      cieszę się, że w momencie, kiedy zrozumiałam, że trzeba ruszyć i zawalczyć o ciało i umysł -trafiłam tu. uzależniam się od tego miejsca i dzięki Tobie wiem, co robić i to robię. jestem na dobrej drodze, słucham Ciebie, siebie też i wierzę, że to właśnie początek mojego wyzwolenia,
      loveee

      1. Pepsi Eliot 1 grudnia 2017 o 08:57

        <3

    11. GOSIA RA 1 grudnia 2017 o 13:20

      „Cykle ekspansji i kurczenia się rozwoju świadomości przypominają przechodzenie z jednej skrajności w drugą, po to aby twoja miłość w końcu stała się bezwarunkowa. W stanie poszerzonej świadomości wszystko wydaje się radosne i satysfakcjonujące, a Ty cieszysz się doskonałym przepływem życia. Z kolei wracając do „stanu zapalnego” osobowości tracisz poczucie bezpieczeństwa, spokój oraz równowagę i odnosisz wrażenie, jakby cały świat stał na głowie. Przechodzenie z jednego stanu w drugi jest jak najbardziej naturalne, aż w końcu odnajdziesz przestrzeń między dwiema skrajnościami, w której nie będzie już żadnych wzlotów i upadków, lecz pozostanie jedynie promienna prawda wyrażająca się w działaniu. ”
      Tak mądrze pisze Matt Khan w „Rewolucji Miłości”. Ważne abyśmy dali sobie prawo podczas przebudzenia do zaprzyjaźnienia się ze swoim zagubienie oraz przyznanie się przed samą sobą do swojego bólu. Akceptacja będzie zaproszeniem do nowej rzeczywistości: -)Pozdrawiam

    12. Trini 13 grudnia 2017 o 14:41

      Hej Gosia,moje „góra-dół” mnie niepokoją, jestem jedną wielką emocją! Mam dni,że moje poczucie szczęścia jest tak ogromne, że czasem nie wiem, co mam z tym zrobić, no…… i , oczywiście w drugą stronę, jak ogarnie mnie smutek i osamotnienie, to mam takie poczucie nieszczęścia i beznadziei, ze najchętniej idę spać i to mnie wyłącza z rzeczywistości.Mówią niektóre mądrale, że to choroba dwubiegunowa, ale ja za nic w świecie nie chcę być wyleczona, pozbawiona skali moich uczuć, chociaż czasem mi ciężko. Może powinnam przeczytać książkę , o której piszesz?
      Całuski

    13. Margo 7 stycznia 2018 o 18:49

      Pepsi, moja córka w drugiej klasie liceum jest załamana, okropnie nerwowa, nie chce chodzić do szkoły, płacze, uważa że uczniowie z jej klasy jej unikają, w pierwszej klasie było bardzo dobrze i teraz nagle taka zmiana. Proszę żeby zaczęła zmianę od siebie, zaakceptowała sytuację i myślała o tych osobach dobrze (a nie myśli dobrze, jest na nich zła, obwinia wszystkich tylko nie siebie). Napisz może jakiś artykuł odnośnie nastolatek zagubionych, odrzuconych. Serduszka

      1. Pepsi Eliot 7 stycznia 2018 o 18:59

        dobrze <3

    Dodaj komentarz