A jakie masz objawy niedokwasoty? Źle trawisz białko? Jakie masz ciśnienie krwi?
Florence Scovel Shinn napisała to sto lat temu i teraz tym bardziej jedynie młodociani miłośnicy Harry Pottera potrafią w to uwierzyć.
Że każde słowo, które wypowiadasz, jest aktem twórczym.
Że usta są portalem między tym, co niewidzialne, a tym, co za chwilę stanie się Twoim życiem. Że MÓWISZ ZAKLĘCIA, nie zdania.
Zanim jednak przejdziemy dalej, chcę zadać Ci kilka niewygodnych pytań.
Bo odpowiedzi na nie mówią o Tobie więcej, niż jakikolwiek kurs asertywnej manifestacji ;), w którym brałaś udział.
Zacznijmy od herezji. W świecie coachingu popularne jest rozróżnienie na słowa naładowane emocjonalnie i tak zwane fakty, stwierdzenia neutralne, pozbawione zaangażowania.
Mam komputer. Mieszkam w tym mieście. Padał dziś deszcz.
Niby nic. Żadnej wibracji, żadnego zaklęcia.
Otóż nie. I to jest miejsce, w którym chcę Cię trochę zaboleć.
NEUTRALNOŚĆ JEST FIKCJĄ, którą stworzył wytresowany przez matriks umysł.
Bo zanim jeszcze cokolwiek powiesz, dokonujesz aktu twórczego już NA ETAPIE WYBORU, CO W OGÓLE ZASŁUGUJE NA TO, ŻEBY ZOSTAŁO NAZWANE.
Wszechświat, w którym żyjesz, składa się z nieskończonej liczby faktów równie prawdziwych, co ten, który akurat wybrałaś do wypowiedzenia.
Padał dziś deszcz, owszem.
Ale równie prawdziwe jest to, że dziś rano ktoś się do Ciebie uśmiechnął, że Twoje serce wciąż bije bez Twojego udziału, że w tej chwili gdzieś na świecie rodzi się dziecko.
Wybrałaś deszcz.
I to już jest wibracja, Bogini.
To już jest akt twórczy, tyle że zamaskowany jako obiektywizm.
Fizyka kwantowa, do której Florence odwoływała się swoim językiem sprzed stu lat, mówi to samo innym słownikiem.
Obserwator koliguje falę prawdopodobieństwa w konkretną cząstkę samym aktem obserwacji.
A bardziej naukowo, że obserwator powoduje kolaps funkcji falowej (albo redukcję funkcji falowej).
Czyli że układ kwantowy, który przed pomiarem istnieje jako SUPERPOZYCJA WIELU MOŻLIWYCH STANÓW NARAZ, w momencie obserwacji „WYBIERA” JEDEN KONKRETNY STAN.
Nie musi przy tym czuć niczego.
Wystarczy, że patrzy, że nazywa, że wybiera to, a nie tamto.
Twoje chłodne, pozbawione emocji stwierdzenie faktu WCIĄŻ JEST WYBOREM JEDNEJ WERSJI RZECZYWISTOŚCI z Przestrzeni Wariantów, w której istnieją wszystkie pozostałe.
PRZECHODZI PRZEZ TWÓJ FILTR KRYTYCZNY BEZ ŻADNEGO OPORU.
Dokładnie tak jak przechodzą przez niego NEGATYWNE słowa, które mówisz sama do siebie.
W przeciwieństwie do zewnętrznej negatywności, która przechodzi przez filtr świadomości, negatywne słowa wypowiadane o sobie samej („zawsze wszystko psuję”, „nie jestem wystarczająco dobra”) TRAFIAJĄ BEZPOŚREDNIO DO PODŚWIADOMOŚCI.
To wzmacnia ograniczające przekonania i ścieżki neuronalne, zamykając Cię w konkretnej tożsamości i rzeczywistości.
Raczej nie, jednak kierunek obrałaś teraz znacznie lepszy,
To nie jest przypadek i to nie jest Twoja słabość charakteru.
Trevo Moawad, mental coach, policzył to na sportowcach światowej klasy.
Negatywna mowa okazała się dziesięciokrotnie silniejsza jeśli chodzi o spadek wyników niż pozytywna o ich wzrost.
Dziesięciokrotnie‼️
Nie ekspansji, nie radości, nie spełnienia. Przetrwania.
A przetrwanie oznacza wykrywanie zagrożenia jak najszybciej, gdy jednocześnie Twój komfort nie jest istotny.
Bo w naturze ten, kto zbyt wolno rozpoznał drapieżnika, nie dożył kolejnego dnia, żeby cieszyć się wschodem słońca.
Twoje słowa są portalem między światem wewnętrznym (myślami, przekonaniami) a zewnętrzną rzeczywistością.
Nagranie czyjejś mowy przez tydzień ujawniłoby jej świadomość dotyczącą samej siebie, pieniędzy, czasu, relacji, pewności siebie itd.
Negatywna rozmowa z samą sobą lub narzekanie WZMACNIAJĄ STARĄ TOŻSAMOŚĆ.
ZAPRZESTANIE TEJ NEGATYWNOŚCI MOŻE „ZAGŁODZIĆ” STARĄ TOŻSAMOŚĆ I ZMIENIĆ RZECZYWISTOŚĆ.
To dlatego ŚWIADOMA MANIFESTACJA WYMAGA ORKI W CISZY.
Powtarzania, cierpliwości, dnia po dniu, bez świadka, bez oklasków.
Żeby zasiać coś nowego, trzeba spulchnić ziemię, którą przez lata ubijało coś zupełnie innego.
I teraz dochodzimy do zdania, które parzy.
TO NIE MUSI TAK WYGLĄDAĆ 🙂
Złoty zestaw JEM I CHUDNĘ GOLDEN PACK
Dwa Shape Shake TiB (2 x wanilia),
Wypasione multiwitaminy Greens & Fruits TiB,
Spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB
&
Naturalna Witamina C w postaci płatków róży Rosehip This is BIO
Shinn odróżnia nadzieję od wiary.
Nadzieja PRAGNIE, wiara WIE, że coś już istnieje i jest jedynie kwestią czasu.
Wiara oznacza działanie tak, jakby pożądana rzeczywistość już istniała, przygotowywanie się na okazję, zanim ona nadejdzie, nade wszystko CZUCIE się JUŻ spełnioną.
Nadzieja czeka, wiara przygotowuje.
Przestań mówić tak, jakbyś czekała.
Uznaj swój pożądany stan (np. „jestem zdrowa”, „jestem bogata”) z miejsca wiedzy, że już istnieje on w „czwartowymiarowym polu” możliwości.
Karm tę rzeczywistość swoimi słowami i energią, a Twoja obecna rzeczywistość w końcu ją dogoni.
Zauważyłaś to?
Nie chodzi mi tu o żaden konkretny system, kościelny, korporacyjny czy rodzinny, chodzi mi o MECHANIZM, KTÓRY POWTARZA SIĘ W CAŁYM MATRIKSIE.
To nie jest spiskowa teoria. To jest po prostu obserwacja, jak matriks zyskuje na Twojej niepewności.
System zyskuje posłuszną, wątpiącą, grzeczną wersję Ciebie, więc od najmłodszych lat tresuje w Tobie właśnie tę wersję i NAZYWA TO WYCHOWANIEM, SKROMNOŚCIĄ, DOBRYM CHARAKTEREM.

Jednak matriksowi jest to na rękę, opłaca mu się.
Tymczasem prawdziwa pokora nie ma nic wspólnego z poniżaniem siebie.
Prawdziwa pokora to spokojna świadomość własnej wartości bez potrzeby udowadniania jej nikomu.
To zupełnie inna wibracja niż to, czym tresowano Cię przez większość życia.
Dlaczego nawet kiedy wybierasz hedonizm, sybarytyzm, przyjemność, i tak kończy się to szkodą.
Bo w Twoim wypadku, tak jak w wypadku większości ludzi, sybarytyzm rzadko jest prawdziwym byciem w przyjemności.
Częściej jest ucieczką od ciszy.
Kieliszek wina, który miał być jednym, jedzenie w pośpiechu, przed ekranem, byle szybciej, seks bez obecności, zakupy, które nie dają satysfakcji nawet w chwili rozpakowywania paczki.
To nie jest branie życia pełnymi garściami.
To jest ZAGŁUSZANIE NAGIEGO STANU FAKTYCZNEGO, czyli momentu, w którym musiałabyś usłyszeć, czego naprawdę potrzebujesz, a czego się boisz.
Każdy trudny, dezorientujący czy przerażający okres w życiu to „SKURCZ”,
który naturalnie poprzedza „PRZEŁOM”.
Te momenty są kluczowe dla treningu „mistrzostwa” i „alchemii”
Czyli umiejętności przekształcania przeciwności w rozwój.
Sukces czy obfitość innej osoby nie mogą pomniejszyć Twojej.
Każdy jest na własnej ścieżce w tej czarodziejskiej grze, a każde pragnienie zaszczepione w sercu PRZYCHODZI Z ZASOBAMI POTRZEBNYMI DO JEGO SPEŁNIENIA.
To eliminuje potrzebę porównywania się, zazdrości czy mentalności niedoboru w kwestii czasu lub pieniędzy.
Skupienie się na własnej ścieżce pozwala, by Twoja unikalna podróż mogła się rozwijać.
Bo gdzieś w Tobie wciąż działa przekonanie, że nie zasługujesz na trwałą radość, więc łapiesz chwilową ulgę, a potem płacisz za nią poczuciem winy, co tylko potwierdza starą historię, że i tak wszystko psujesz.
To domyka pętlę, którą opisywała Florence sto lat temu.
Mówisz sobie jestem osobą, która się objada, zamiast jestem osobą, która się objadła jeden raz, i to zdanie, wypowiedziane w środku nocy do samej siebie, staje się nowym zaklęciem na kolejny dzień.
Ludzie często skupiają się na braku lub nieobecności tego, czego chcą, albo na swoich problemach.
TA UWAGA WZMACNIA ISTNIENIE PROBLEMU.
Rozwiązaniem jest ZAGŁODZIĆ PROBLEM, nie dając mu przestrzeni.
Przestań mówić o tym, czego nie chcesz, lub o braku tego, czego pragniesz.

Mój blog i to co robię w Internecie rozwinęło się gwałtownie po tym, jak przestałam skupiać się na moich słabych wynikach i przekierowałam uwagę gdzie indziej.
WESZŁAM PO PROSTU W ORKĘ W CISZY, bez oczekiwań, ale ze strategią procesu.
Strategię tę modyfikuję, przystosowuję do dzisiejszego poranka każdego dnia.
Może po prostu żyje w cywilizacji, która przez tysiące lat nagradzała wątpienie, karała pewność siebie i nazywała to moralnością?
Twoje ciało nauczyło się, że bezpieczniej jest się nie wychylać, niż zająć przestrzeń, na którą zasługujesz.
I teraz, kiedy próbujesz zmienić język, którym mówisz do siebie, walczysz nie tylko ze swoimi starymi nawykami, walczysz z tysiącleciami kondycjonowania, które mówiło Ci, że skromność to cnota, a pewność siebie to grzech.
Dlatego to nie jest praca na jeden dzień i jedną afirmację powiedzianą przed lustrem.
To orka w ciszy, długa (w sumie nigdy nie kończąca się) cierpliwa, bez świadków.
✦
Twoje słowo naprawdę jest Twoją różdżką. Pytanie tylko, komu przez tyle lat pozwalałaś nią machać.
Na zawsze Twój

Powiązane artykuły
Komentarze
Ta piękna blond sierść od czego proszę Pani?
A jelita?
A pozostała tkanka łączna?:)
Polecamy bardzo szlachetną Witaminę D3+K2 TiB
Cap Martin sp. z o.o. przeprasza Panią Justynę Lichtenberg że przez wiele miesięcy naruszane były na portalu https://pepsieliot.com/ prawa autorskie do pisanych przez nią artykułów, materiały były bezprawnie przerabiane sugerując autorstwo innych osób, a w miejsce jej autorstwa wskazywane były osoby trzecie w tym Pepsi Eliot. Spółka wyraża ubolewanie za zaistniałą sytuację oraz oświadcza, że naprawiła szkodę oraz wypłaciła stosowne zadośćuczynienie za wyrządzoną krzywdę zgodnie z wyrokiem Sądu



Sierżant Eliot Sierżant Eliot jest dowódcą Elitarnego Oddziału Nieprzeciętnych Dziewczyn, które każdego dnia w ciszy alchemizują, świadomie krystalizują swoje życie spełniając marzenia.
Odważnie, w ciszy, w orce, w największym dobrostanie jaki daje wejście we własną MOC!
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Proste 6 kroków. Audyt Twoich celów CZY SĄ NA BANK TWOJE, czy to PRAGNIENIA MIMETYCZNE
Nikt Cię tego nie uczył ... skąd się wziął Janusz Reptos na Twoim tapczanie
Jesteś tylko baterią dla systemu? Jak odciąć jaszczury i wyjść z mentalnego Matriksa
Umniejszanie siebie NIE JEST moralnie wyższe. Dlaczego przekleństwo siebie boli bardziej niż błogosławieństwo leczy
