To już do końca będę robić 10 kroków w tył, żeby zrobić 2 do przodu? Kij w oku takiemu wzrastaniu - Pepsi Eliot
logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
70 434 371
256 online
29 439 VIPy
Reklama

 

MACA 100% ORGANIC This is BIO
POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ 
TĘ SYTUACJĘ

TWOJA
ENERGIA I RÓWNOWAGA
HORMONALNA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • To już do końca będę robić 10 kroków w tył, żeby zrobić 2 do przodu? Kij w oku takiemu wzrastaniu

    Owszem, kij mu w nyry.

    Komć:

    Czy jest tak, że inni są odbiciem lustrzanym mojej energii w teraz czy to trwa z opóźnieniem? Tkwię w schemacie, który zawsze mnie przeraża do szpiku kości. Chcę być przez kogoś lubiana i akceptowana, ten ktoś lubi mnie i akceptuje, a później wszystko zmienia się o 180 stopni.

    Są sytuacje, że sabotażuję znajomość, a są takie, gdzie daję swój czas, effort i mamonę i „przyjaciółka” ma mnie w dupie, ot co. Od kilku tygodni wrażenie odrzucenia i nic nie wartości ciągnie się za mną jak przykry smród. Mówię sobie, to jest tymczasowe, na świecie jest tyle miliardów ludzi, co Ci po tym że nawet 100 z nich Cię nie lubi, dziewczyno sama się w końcu polub!

    Jest chujowa emocja, jest paskudna myśl, nie idź za nimi, nie idź! W ciągu tych ostatnich paru tygodni stało się, że zrezygnowałam z biegania i siłki i jakościowego papu. Jak żrem do obrzydzenia, to tak jakbym widziała siebie z boku i nie miała wpływu na przestanie.

    To już do końca będę robić 10 kroków w tył, żeby zrobić 2 do przodu? Kij w oku takiemu wzrastaniu, nie sądzisz Pepsi?

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ E-BOOK „JAK ZAROBIĆ W INTERNECIE I NA BLOGU?” Nie ma powodu, żebyś blokowała energię pieniądza, tylko dlatego, że tak Cię zaprogramowano w Matrixie


    Nie kumasz tego, że nie potrzebujesz nikogo i niczego do szczęścia? Masz taką jasność i zrozumienie, że można umierać na raka i jednocześnie być szczęśliwą? Że nikt Ci nie obiecuje nieśmiertelności, samych sukcesów matrixowych, spełniania pragnienia za pragnieniem? Szczęście nosisz w sobie, tyle, że jesteś ślepcem, jak prawie my wszyscy.

    Nie rozumiesz, że ja nie rozdaję nikomu tej fikcji, bo nie jestem reptilianką, szatanem, bankierem, biskupem, że nie jestem, kumasz? Mówię Ci jak jest, nie przywiązuj się do pragnień i ich spełniania. Przeżywaj życie najlepiej jak umiesz na tym poziomie na którym jesteś. Wtedy wzrastasz, jak robisz najlepiej jak potrafisz na dany moment. To powoduje ten wzrost. Najlepiej jak umiesz.

    Nie chodzi o ciągłe podnoszenie poprzeczki (poprzeczka życia podnosi się sama, gdy wzrastasz), o nieustający wzrost oczekiwań, złości do życia i otoczenia, a nawet nie złości, tylko ciągłego rozczarowania. To Ty wpierdalasz jedzenie niezdrowe, a jesteś jakby wściekła na kogoś innego. Jakby Cię zrobiono w konia. Na siebie też się nie wściekaj, bo to strata energii, tylko zmień to. Na ile potrafisz na dany moment.

    Nic nie jest takie jak nam mówią. Wszystko jest od dupy strony do otwarcia. Jesteśmy jednak zanurzeni w tym matrixie po uszy, bo nasze cielska wołają o wygodę, chcą piernatów z puchu, nasze serca chcą być kochane, a nasze dusze, do których nie mamy łatwego dostępu też mogą świrować, i nie kumać jeszcze wielu spraw, bo są dajmy na to młode, świadome, ale nie aż tak.

    Każdy z nas jest na różnym etapie wzrostu świadomości, już nie jesteśmy pantofelkami, słoniami, co do świń, to mam mieszane uczucia, ale z pewnością nie jesteśmy drzewami, ani osłami, jednak nasze świadomości nie są jeszcze tak doświadczone żeby przestać się tutaj pojawiać, wciąż i wciąż. Jak w jakimś zapętlonym obrazku z Instagrama.

    Skumaj tę prostą rzecz, że jesteś szczęśliwa, kompletna i nic Ci do szczęścia nie potrzeba, a jedynie używaj inteligencji. Wymyśl siebie od nowa, a wiedzę o sobie zaczerpnij ze środka. Jesteś częścią logosu, Boga, najwyższej świadomości i inteligencji, ale trzeba dorastać do tego.

    O co się wściekasz? O jakieś kilka kroków w tył? Ale przecież to Twoja sprawka, Tyś to zrobiła. Miałaś zaakceptować, nawet zjazd. Wszyscy jesteśmy tylko energią, a energia wyraża się falą, a fala, jak to fala, faluje. Wibrujesz i zawsze będzie jakiś zjazd, ale dlaczego spadłaś więcej niż teraz wzrastasz? To nieprawda, taka świadoma osoba nie spada więcej niż się wychyla w górę, wręcz przeciwnie. To Twoje oceny są błędne, bo oparte na emocjach, braku zrozumienia, że już wszystko masz, co Ci jest potrzebne do szczęścia.

    Skup się na tym co istotne do Twojego wzrastania. Wymyśl to logiką, nie czekaj na cud. Zgrabnie omijaj zafałszowane programy wirusa ego, ale używaj rozumu. On Ci podpowie, bo ma cynki od świadomości.

    Możesz zasiąść na ławce w parku i nie robić nic, a jedynie wzrastać w głowie i w ciele, o ile ciało lubi jak go podwiewa. Ale możesz rzucić się w wir życia i konsumować go świadomie bawiąc się w obserwatora. Każda akcja wywoła jakąś reakcję, bo takie są prawa. Jednak reakcja jest zwykle odpowiedzią wypadkową na wiele różnych działań, w różnych kierunkach. Żeby cofnąć się  tak bardzo, trzeba bardzo dużo ruchów wykonać uwsteczniających.

    Kłótnie, szamotanina z ludźmi, oczekiwania cudzej zmiany, hedonizm za stołem, brak ruchu, olewanie potrzeb własnego ciała, a skupianie się tylko na pragnieniach płynących z fałszywych programów ego, to wszystko kumuluje się i tworzy sumaryczny, potężny wektor w dół. Żeby się odbić do góry, chociaż na taką samą wysokość, nie jest łatwe. Trzeba faktycznie sporej akcji, świadomej zmiany, ostrego ruszenia ze skrzyżowania.

    Siedzenie na skrzyżowaniu faktycznie i zgodnie z zasadami polaryzacji wszystkiego i wibracji trochę Cię samo podrzuci do góry, będzie trochę lepiej, ale nie tak dobrze, żeby dół, ten rów mariański został pokonany i jeszcze dobrze nadrobiony w górę.

    Skończ z tym miotaniem się, pretensjami do siebie i świata. Jest jak jest, lepiej być teraz nie może. Zobacz, że „the best”, najlepszy, to tak naprawdę bestia, czyli kto/co?.

    Nikt jeszcze nie wzrósł leżąc na piernacie. Ale jak już skumasz o co kaman, spadki będą umowne, świadome, będziesz mogła na chwilę przeczekać, nie działać, przyczaić się i wyskoczyć w kosmos w odpowiednim czasie. To będzie dopiero wzrost.

    z miłością

    (Visited 4 225 times, 2 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Kacha 6 maja 2018 o 18:24

      Pepsi, wiedza jaką masz i się dzielisz o zdrowym odżywianiu, stylu życia, ruchu to jedno ale wg mnie najlepszą robotę robisz (odwalasz jakoś tu nie pasi) takimi właśnie postami. Po stokroć dziękuję za tę chwilę spokoju, którą odczuwam po takich właśnie wpisach! Love love love:-*

    2. IJK 6 maja 2018 o 19:40

      Hej, Pepsi, nie musisz tego publikować, ale chciałam się z Tobą podzielić taką myślą. Ileś tam razy szłam obok punktów okołokościelnych, bo słabo się trzymam w schemacie, z takimi słowami zamiast krzyżyka „Jezu, cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według serca Twego” i dopiero w ostatniej podróży do stron rodzinnych pojęłam, że ta jego cichość i pokora to nie jest bezradność i przytłoczenie, że to jest uważność i akceptacja. I to o coś takiego przecież właśnie chodzi.
      No to serducho!

      1. Aneta D Falkiewicz 6 maja 2018 o 22:51

        zważywszy na to, że Jezus podobno był reptylem 🙂

        1. IJK 6 maja 2018 o 23:32

          Jeśli był i w ogóle… czytasz lata etykietkę, żeby pewnego dnia uznać, że to może nie tylko to i nie tylko tak

          A kilkulatki też są fajne

    3. Aneta D Falkiewicz 6 maja 2018 o 20:42

      Dusza ma mentalność kilkulatka 🙂 nawet u starych dusz, które są świeże na Ziemi i się jara tym dziwnym dodatkiem do niej – ego. Ślepa, nie wie za co się wziąć i na co patrzeć na tej cudnej ziemskiej iluzji, taka zafascynowana i dobrym glutenem i przyjemnym seksem, a obrywa zawsze człowiek – stąd wieczne wrazenie stania w miejscu. Przestać analizować i robic świadomie to co się najlepiej potrafi, niezależnie od poziomu świadomości.

    4. gagata 6 maja 2018 o 20:51

      Cudownie, że jakikolwiek temat nie podejmiesz to słowa te wpasowują się we mnie doskonale.
      Uwielbiam Peposh 🙂

    5. Karola 6 maja 2018 o 22:33

      Pepsi wymiatasz, ten teskt jest najlepszy ever dla mnie !!!! drukuje i wieszam na scianie, lovki <3 wymiatasz !!!!!

    6. Nikola 7 maja 2018 o 07:56

      Pepsi pieknie piszesz 😉 jakie są Twoje ulubione książki/poeci oprócz Tollego, Osho, Zealanda ? 🙂

      1. Pepsi Eliot 7 maja 2018 o 11:01

        Masz na myśli książki o tematyce duchowej, czy w ogóle to co czytam?

        1. Nikola 7 maja 2018 o 14:33

          w ogóle to co czytasz 🙂

    7. ewelajna 7 maja 2018 o 12:20

      Pepsi, to jest kolejny tekst nad teksty…♥! Wymyślać siebie od nowa…
      „Nikt jeszcze nie wzrósł od leżenia na piętnaście…”…! Cudo ♥.
      Pepsi uwielbiam Cię…! 🍒

      1. Ryba 7 maja 2018 o 22:54

        Zgadzam się w 100%!

    8. Gabi Orchita 7 maja 2018 o 22:57

      Dziękuję Peps <3 bardzo tego potrzebowałam :*

      1. Pepsi Eliot 8 maja 2018 o 08:09

        <3

    9. fila 8 maja 2018 o 22:20

      Pepsi, chcemy ksiazki!!!

      Apropo Tiny T. przypomniała mi się mantra śpiewana przez nią i postanowiłam sprawdzić co u niej.
      Piękne przesłanie i projekt Awakening Beyond: https://www.youtube.com/watch?time_continue=14&v=GOVYDIHeecA

      A tu mantra:

    Dodaj komentarz