logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
75 828 037
250 online
30 333 VIPy
Reklama

WITAMINA D3 W PROTOKOLE Z K2 TiB
DO SSANIA !

NIEZBĘDNE DLA ZDROWIA
UKŁADU ODPORNOŚCIOWEGO
I DO ODCHUDZANIA!!

 

 

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Top 10 wątpliwej żywności, wszędzie reklamowanej jako bardzo zdrowa

    Codzienne rytuały

    Top 10 wątpliwej żywności, wszędzie reklamowanej jako bardzo zdrowa

    Ten post był, ale się zgubił i teraz się odnalazł, po lekkiej adiustacji.

    Pepsi, a co sądzisz o tym, czy o tamtym?

    Gdybym była czarodziejką (jestem, ale nie mogę się jeszcze ujawnić) może miałabym wyrobione zdanie na wszystkie problemy zaprzątające Cię. Na ten czas jestem tylko błądzącym we mgle cienkonogim biegaczem. Na szczęście z kagankiem jasności w temacie najbardziej przereklamowanych zaleceń żywieniowych. 

    4 razy zielony 4 Greens 100 % Organic This is BioTU KUPISZ detoks i odżywianie 4 GREENS 100 % ORGANIC This is Bio

    Oto top 10 najbardziej przereklamowanych produktów polecanych, jako hiper biper zdrowe

    Kolejność przypadkowa

    Top 1
    Len, czyli siemię lniane, albo olej lniany

    Polecą pewnie na moją głowę zbuki, no bo kuracja antynowotworowa Budwigowej (przypomnę, że jeszcze z twarogiem – kazeina), no bo ludzie chorzy opijają się olejem lnianym i są potem prawie zdrowi, a weganie mielą siemię w zębiskach i stąd mają omegę 3 i dzięki temu nieźle prosperują, a niedźwiedziom w cyrku też dodają siemię do miodu i widać jak ładnie jeżdżą misie na bicyklach.

    Pomimo dowodów, które wskazywałyby, na to, że „len jest potężnym pożywieniem”, znalazłam sporo badań, które nasuwają kontrowersje, czy aby niektóre osoby nie powinny unikać lnu całkowicie.

    Zwłaszcza kobiety, które mają historię z pewnymi nowotworami, albo siedzą w dużym ryzyku ich rozwoju (związanego z hormonami) powinny ograniczyć korzystanie z nasion lnu. To się też oczywiście odnosi do soi, ale o soi będzie za moment. Groch w sumie też pod to podchodzi. 

    No bo co to są te fitoestrogeny?

    Nasiona lnu zawierają fitoestrogeny, czyli chemikalia roślinne, które faktycznie „naśladują” estrogeny w organizmie. Jednak nie wszystkie fitoestrogeny są takie same. Istnieją 2 główne rodzaje fitoestrogenów i są to: izoflawony i lignany. Przy czym lignany to fitoestrogeny występujące w części błonnika nasion lnu.

    Ze względu na aktywność zarówno izoflawonów, jak lignanów w nasionach lnu, naukowcy nie są pewni, czy nasiona lnu są szkodliwe, czy pomocne w zapobieganiu nowotworom hormonalnym, takich jak rak piersi, jajnika i macicy. A to dlatego, że fitoestrogeny podobno działają jak estrogeny i mogą wpływać na wzmożoną produkcję estrogenów przez organizm, czyli, że fitoestrogeny mają dodatni wpływ na poziom estrogenów w krwiobiegu.

    Ale są też badania, które wręcz przeciwnie, wykazały, że fitoestrogeny nie naśladują estrogenów w ogóle, a nawet wpływają na awarię produkcji własnej organizmu. Czyli, że blokują one estrogen, a nawet mogą zapobiegać tworzeniu się naczyń krwionośnych guzów.

    Więc, czy fitoestrogeny faktycznie powodują raka, czy nie? Odpowiedź na to pytanie zależy od rodzaju nowotworu z jakim ma się do czynienia.

    Nowotwory piersi, jajników i macicy, czyli co tu mówić, najczęstsze nowotwory na jakie zapadają kobiety.

    Wbrew temu, co sądzi się w felczerskich kręgach, jednak przeprowadzono wiele badań epidemiologicznych w celu określenia, czy fitoestrogeny podnoszą, czy też obniżają ryzyko zachorowania na raka piersi, jajników i macicy, ponieważ te rodzaje nowotworów są mocno związane z poziomem estrogenów. Mimo, że niektóre badania wykazały zmniejszenie ryzyka z wyższym spożyciem fitoestrogenu, ogólne wyniki tych badań były bardzo niejednoznaczne.

    Dlatego ryzyko spożywania tych „fałszywych” estrogenów w dużej mierze przewyższa ewentualne korzyści z tym związane

    Kto z pewnością powinien unikać nasion lnu i zamiast siemienia, raczej jeść omegę-3 z oleju rybiego?

    Kobiety, które mają za sobą jakieś historie z rakiem piersi, jajników, czy macicy. W eksperymentach fitoestrogeny miały wpływ na wzrost tkanki piersi zwierząt i zdrowych kobiet, co szczególnie nie jest zalecane przy raku piersi.

    Kobiety z defektem genu BRCA1 lub BRCA2 (soja, też zakazana, ale o tym później)

    Kobiety z historią endometriozy lub zespołem policystycznych jajników

    Kobiety biorące pigułki antykoncepcyjne, lub jakąkolwiek hormonalną terapię zastępczą. Zarówno pigułki antykoncepcyjne zawierają estrogen, jak i HTZ, a więc fitoestrogeny mogą zakłócić lub wzmacniać działanie estrogenu.

    Kobiety w ciąży, lub karmiące piersią. W wyniku badań na zwierzętach, okazało się, że fitoestrogeny w nasionach lnu mogą powodować zaburzenia rozwojowe związane ze wzrostem wrażliwości na nowotwór u dzieci.

    Małe dzieci i niemowlęta nie powinny używać siemienia lnianego, a omega-3 powinna pochodzić z tranu.

    Nastoletnie dziewczęta i młode kobiety poniżej 30 mogą spożywać len w ograniczonym zakresie, czyli raz na tydzień.

    Czy dla kogoś w takim razie te nasiona są wskazane?

    Ważne jest, aby pamiętać, że zdrowy tłuszcz omega-3, który chcemy zaczerpnąć z nasion lnu zawierających ALA, czyli, że kwas alfa-linolenowy musi zostać przetworzony przez organizm do bardzo korzystnych kwasów tłuszczowych EPA i DHA.

    Kwasy te naturalnie znajdują się w łososiu i innych tłustych rybach morskich żyjących w zimnych wodach. Ponieważ konwersja ALA do EPA i DHA (zwłaszcza do DHA) jest bardzo słaba u większości ludzi, to najlepiej, aby nie polegać wyłącznie na lnie jeżeli chodzi o całościowe spożycie omegi-3.

    Dla kogo więc to siemię lniane?

    Dla mężczyzn, którzy mają historię z chorobami prostaty, w tym z rakiem prostaty.

    Badania przeprowadzone przez naukowców z University of Texas MD Anderson Cancer Center odkryły, że u mężczyzn z rakiem prostaty, jedzących codziennie 3 łyżki świeżo mielonych nasion lnu zmniejszyła się proliferacja komórek raka w porównaniu do innych chorych, którzy nie jedli siemienia lnianego.

    Według American Cancer Society, mężczyźni, którzy uzupełniają dietę nasionami lnu mają niższy poziom PSA i wolniejszy wzrost zarówno łagodnych komórek, jak i nowotworowych prostaty (a propos nasion chia, czytałam o wnioskach wręcz przeciwnych, bądź tu mądry)

    Kobiety po menopauzie z niedoborami estrogenów, aby zmniejszać objawy menopauzy i zapobiegać, lub cofać osteoporozę. Należy mieć jednak na uwadze fakt, że kobiety, które nie zdecydowały się na wycięcie mięśniaków i chcą je po prostu zdematerializować małą ilością estrogenów, również powinny unikać lnu.

    Zarówno kobiety, jak i mężczyźni z cukrzycą, wysokim poziomem cholesterolu, lub otyłością. Cokolwiek nie powiedzieć nasiona lnu, chia też, są pomocne w kontrolowaniu poziomu cukru we krwi, obniżają zły LDL i podobno odchudzają, chociaż to ostatnie też bywa kontrowersyjne, szczególnie jeżeli chodzi o bóstwo chia.

    No i na koniec tyrady:

    Lepiej nasiona, czy olej?

    Zawsze lepiej świeżo zmielone nasiona, zamiast oleju, który, raz, że jest formą znacznie bardziej przetworzoną, a dwa, że nasiona lnu, to po prostu forma o wiele bardziej stabilna lnu, którą można o wiele dłużej przechowywać, a nie pić zjełczały olej, co nagminnie ma miejsce.

    Top 2
    Oleje roślinne, no właśnie o wilku mowa

    Spośród wszystkich dostępnych produktów spożywczych bezlitośnie niszczących nasze organizmy, akurat te zawierające podgrzewane oleje roślinne są jednymi z najgorszych.

    Po pierwsze są to wysoko-przetworzone produkty, dwa, że spożywane przez ludzi jakby urwali się z drzewa, czyli w olbrzymich ilościach, a najgorsze trzy, że oleje roślinne mają bardzo niewłaściwe proporcje omegi 6 do omegi 3, która powinna w najlepszych okolicznościach wynosić 1:1, a w olejach występuje z poważną przewagą tego pierwszego.

    Nawet gdy kupujesz olej roślinny wysokiej jakości, tłoczony pierwszy raz i to na zimno, to zapewne użyjesz go podgrzewając, niekiedy do wysokiej temperatury, jak przy smażeniu i to jest bardzo szkodliwe dla Twojego zdrowia.

    Zresztą każde podgrzanie oleju, nawet od słońca, które pada na butelkę, wraz z tlenem, który dotrze do oleju, powoduje jego jełczenie.

    Zjełczałego/utlenionego  oleju w żadnym wypadku nie można jeść, bowiem bezpośrednio prowadzi do choroby naczyń krwionośnych!

    Tłuszcze trans, to uwodornione oleje zwiększające ryzyko przewlekłych chorób, takich jak rak piersi i choroby serca.

    Więc jaki jest najlepszy olej do gotowania, gdy mamy gdzieś Pepsi bycie witarianami?

    Najlepsze są yyy … tłuszcze nasycone, takie są fakty

    A ze wszystkich dostępnych olejów roślinnych tylko olej kokosowy nadaje się do gotowania, gdyż jest to prawie całkowicie tłuszcz nasycony, co oznacza, że jest znacznie mniej podatny na uszkodzenia cieplne.

    Oliwa z oliwek jest bogata w omegę-9, który to kwas tłuszczowy ma poważne właściwości przeciwzapalne!

    Dieta morza śródziemnego opływa w świeżą oliwę z oliwek, a ludzie tam żyjący dożywają naprawdę sędziwego wieku, ale nie zapominajmy, że właśnie tam je się bardzo świeżą oliwę, bo gaje oliwne są rzut beretem od posiłkujących się oliwą, a także, że inne składniki diety są bardzo odżywcze, nie mówiąc o zawsze obecnym przy obiedzie słońcu.

    Skrop sobie sałatkę oliwą z oliwek roztartą z dobrą solą, pieprzem, kurkumą, octem balsamicznym biologico z Modeny, czosnkiem(opcjonalnie) i świeżymi ziołami, oregano, czy bazylią, ale nie smaż niczego na oliwie, twierdząc, że to taki zdrowy tłuszcz.

    A tutaj napisałam też paszkwil imienny, gdyż o oleju rzepakowym, jakby kogoś interesowało Odstaw olej rzepakowy 

    Top 3
    Margaryna

    Wegetarianie i weganie, czyli grupa „filosojomitów”, jak ich z przekąsem nazywam, czyli ludzie, którzy najczęściej nie jedzą zwierząt głównie ze względu na empatię do losu zwierząt, zapominając, że sami też mają jakieś zdrowie do zadbania, wybierają opcję margaryny do chlebka.

    Bardzo popieram tę filozofię, nie jem zwierząt ponad dwadzieścia lat, chociaż od pewnego czasu jestem tylko roślinożercą, co nie znaczy weganką. Weganie, a obecnie nasiąknięci reklamą również wszystkożerni mają tendencje do jedzenia margaryn, jako „świetnych” zamienników tłuszczów zwierzęcych, oraz soi, jako zamiennika mięsa. O soi i chlebku będzie za chwilę, natomiast o margarynie, czy występującym pod kryptonimem masła roślinnego smarowidle mogę tylko napisać, nie jedzcie kiły, nie jedzcie raka.

    W margarynie są tłuszcze trans!

    Margaryna to nienaturalny tłuszcz, w formie pasty do smarowania powstający w procesie uwodorniania, obracający płynne oleje roślinne w postać stałą. To czym są tłuszcze trans dla ludzi, w tym nienarodzonych, a potem całkiem małych nie będę teraz pisać, bo to wiadomo, tyle, że ludzie nie sądzą, że w margarynie reklamowanej gałązką oliwną, są jakieś transy.

    Wolne rodniki tlenowe i inne toksyczne produkty rozpadu są wynikiem przemysłowego przetwarzania olejów roślinnych. Wiadomo, że to różne choróbska, w tym rak i choroby serca. Emulgatory i substancje konserwujące, czyli liczne dodatki wątpliwego bezpieczeństwa, które z upodobaniem dodaje się do margaryn i innych tłuszczowych smarowideł. Głównie używa się BHT, którego nikomu nie polecam na obiad. Heksan i inne rozpuszczalniki używane w procesie ekstrakcji olei roślinnych, a wiadomo, że te przemysłowe chemikalia przemysłowe zapodają efekty toksyczne.

    CLA owszem, nie tylko pomaga w walce z rakiem i cukrzycą, ale może też pomóc schudnąć, ale niczego dobrego nie możemy powiedzieć o substytucie CLA w tłuszczach trans.

    Owszem masło to tłuszcz zwierzęcy, to raz, a dwa, że brzmi bardzo staromodnie, ale gdy nie jesteś weganinem i koniecznie musisz coś i czymś smarować, to użyj świeżego masła, najlepiej oczywiście klarowanego, byle organicznego, czyli z mleka krów karmionych trawą. Wtedy w takim maśle faktycznie znajdziesz sporo sprzężonej z masłem substancji zwanej kwasem linolowym, czyli CLA.

    Nie roztrząsaj, że masło zawiera tłuszcze nasycone, bo to już mitologia, w sensie o ich szkodliwości …

    W słoninie jest 50% przeciwzapalnej omega-9, tej samej, z której składa się yyy … oliwa z oliwek

    To dlatego ludzie na wysoko tłuszczówce, typu dieta Atkinsa, ponad 65%, a nawet 70% w diecie z tłuszczu, głównie nasyconego, piją smalec i są zdrowi, podobno

    Top 4
    Razowe pieczywo na zakwasie i razowe makarony

    Yyy … tia.

    Najtrudniejszy punkt programu i każdy witarianin Ci powie, że owszem na surowo jest spoko, wcale nie za trudno, ale trzeba i tak mieć jaja. Bo rozchodzi się o chlebek. Na chlebek jesteśmy narkomanni. Chlebka nam najbardziej do szczęścia potrzeba.

    Ach, ty „pełnoziarnisty chlebku”, jakże kontrowersyjne jest imię twoje!

    Kochana nie okłamuj siebie samą, że ta wysoko przetworzona „cała mąka pszenna, czy żytnia” jest rzeczywiście dobra dla Ciebie. Ziarna, które nie wyglądają jak ziarna nie są Twoimi przyjaciółmi.

    Wielu dietetyków w swoich poradach żywieniowych nawija, jakby cytowali mantrę, żeby jeść pieczywo pełnoziarniste, czyli żeby jeść złożone węglowodany, czyli razowe chleby i makarony. Jednak korzyści zdrowotne z tych przetworzonych węglowodanów są bardzo przereklamowane.

    Istnieje bowiem ogromna różnica między całymi ziarnami i nieprzetworzonymi produktami, a rafinacją mąki.

    Najedz się owsianki, albo zjedz kutię z miodem manuka, czy leśnym, ale nie chlebek

    No widzisz, skoro jest tak, to może teraz łatwiej będzie Ci przejść na witarianizm?
    Bo złomu tak czy siak nie jadasz przecież?

    Top 5
    Soja

    Powiem krótko, bo pisałam eposa w temacie tutaj – Soja produkt not to eat  i znowu narażę się weganom i wegetarianom, mianowicie soja w formie nie fermentowanej, to nie jest produkt spożywczy.

    3/4 produkcji soi na świecie jest GMO, a w USA nawet 95%, a taka soja jest przeznaczona dokładnie dla „Roundup Ready”, czyli przygotowana pod randapowy syfilis, co oznacza, że musi wytrzymać śmiertelne, dla zwykłej soi, dawki herbicydu. Obecnie soja jest dodawana do prawie wszystkich produktów spożywczych, w tym w przetwórstwie mięsnym i mlecznym, tak dla jaj, albo z innych powodów, nie chce mi się teraz ich wyłuszczać.

    Konklużyn jest taka, żeby paróweczek sojowych unikać ile się da, bowiem WSZYSTKICH niesfermentowanych produktów sojowych trzeba unikać, gdy nie chcesz cierpieć na następujące niedogodności, jak: niedożywienie, stres, spadki układu odpornościowego, zaburzenia tarczycy, funkcji poznawczych zaburzenia, rozrodu i niepłodności, a nawet raka, oraz chorób serca.

    długo fermentowane natto z okrą

    Korzyści zdrowotne możesz wyciągnąć jedynie ze sfermentowanej soi organicznej, bowiem po długim procesie fermentacji fityniany i inne anty odżywcze składniki soi, w tym te zagęszczające krew, zostają zredukowane.

    Jedz więc tempech, natto, miso i sos tamari

    Top 6
    Jagoda goi

    Napisałam kiedyś bardzo jak się okazało kontrowersyjny artykulik o jagodzie goi, który stał się punktem przełomowym dla mojego bloga, tak mi się przynajmniej wydawało, dopóki nie wyszedł w eter post o kupie, ale wracając do goi – tak się pięknie tekst zawirusował, że blog wtedy właśnie wypłynął na szersze wody, o czym piszę oczywiście w mojej zajebistej książce o zarabianiu na blogu.

    Wracam ponownie

    Jagody goi są bardzo przereklamowane, a jak do tego doszło opisuję akurat w tym wiralowym poście –  Zanim sięgniesz po tybetanską jagodę goi 

    to też ściemka

    Wracam ponownie

    Wszystkie owoce są bogate w przeciwutleniacze, potężną pomoc w zapobieganiu raka posiadając, spowalniają starzenie się i są w stanie odeprzeć inne choroby, w tym paskudne.
    Jednak mało badań zostało zrobionych, aby udowodnić, że akurat jagody goi, mają lepsze niż inne owoce właściwości pro zdrowotne.

    W razie czego możesz nadal korzystać z dobrodziejstw czarnej porzeczki

    W świetle tego co dowiedziałam się ostatnio, jagoda goi ma podobno istotnie dobry wpływ na zdrowie oczu

    Top 7
    Nasiona Chia, czyli transcendentny spalacz tłuszczu

    Też już się nad nimi pastwiłam trochę tutaj Co z tymi nasionami chia?

    Maleńkie czarne i białe nasiona rośliny Salvia hispanica uprawiane głównie w Meksyku i Ameryce Południowej, zaczęły być nagle, ni z gruszki, ni z pietruszki promowane jako super odchudzający antyoksydant, zaopatrujący dodatkowo cielsko w omegę-3.

    Wszystko by się niby zgadzało, tyle, że chia yyy … nie odchudza.

    Profesor zwyczajny, dietetyczka Salge-Blake mówi, że owszem Nasiona Chia zawierają antyoksydanty i ALA, roślinny kwas tłuszczowy omega-3, a 2 łyżki nasion Chia mają 140 kalorii, 10 g błonnika, białka 5 g, 9 gramów tłuszczu i 180 mg wapnia. Owszem nasiona chia są zdrowe, bogate w błonnik, ale nie oferują dodatkowych korzyści. Jak już, to lepiej postaw na orzechy i inne popularniejsze i smaczniejsze nasiona, typu pestki z dyni.

    Top 8
    Jogurty

    Wszyscy już wiedzą jak ważna jest rola dobrej flory bakteryjnej w jelitach, i że taka flora może wszystko, bo jelita to nasz drugi mózg. Tym bardziej wielkie firmy ogromnego przemysłu mleczarskiego, chyba następnego w kolejności co do swojego ogromu, po przemyśle zbrojeniowym i farmacji.

    Ludzie na całym świecie codziennie pożerają tony jogurtów w przekonaniu, że pomagają swoim niedomagającym trzewiom. Tymczasem jeszcze bardziej sobie szkodzą, gdyż jogurty, które kupują są oszukane. Zawierają konserwanty, powstają z mleka, w którym jest ropa i antybiotyki, i które zostało wydobyte ze schorowanych wymion, schorowanych, sztucznie podtrzymywanych przy życiu antybiotykami i paszą pełną pestycydów i GMO krów.

    W drastycznych przypadkach, ale wcale nie rzadkich, krowy są również karmione krowami, czyli zmielonymi odpadami z produkcji wołowiny. Takie mleko, po odpowiedniej sztucznej obróbce i zaaplikowaniu w nie, wątpliwej jakości flory bakteryjnej jest nazywane naturalnym jogurtem – rzadziej, gdyż najczęściej jest dodatkowo szpikowane sztucznymi słodzikami, w tym aspartamem, rafinowanym cukrem, oraz sztucznymi aromatami i konserwantami i wtedy nazywa się go danonkiem, albo małym głodkiem.

    Jogurty, czy kefiry są faktycznie bardzo zdrowe, ale gdy powstają z fermentowanego bio mleka koziego, albo kokosowego, też bio. Ostatecznie z niepasteryzowanego mleka od krów wolnych i karmionych trawą.

    Top 9
    Przeciery pomidorowe i pomidory w puszkach

    Nagminnie gospodynie w telewizorze używają przecierów pomidorowych z puszek. Bo przecier jakże jest zdrowy, bo wiadomo likopen, najwięcej go w gotowanych pomidorach, a nie w świeżych, tutaj zwykli weganie dają sztuczka w kichawę witarianom, ale. Pomidory przetarte, owszem, jak najbardziej siur, tyle, że organiczne, dojrzewające na słońcu, czyli pełne biofotonów, to nie takie trudne w Italii, ale nie wystarczy, że bio, muszą być sprzedawane w szkle.

    Puszki generalnie są fatalnym rozwiązaniem, i raczej wszyscy cicho siedzą i nikt ich specjalnie nie zachwala, bo wiadomo, że wiodące marki konserw nigdy nie zapominają umieścić w nich BPA, czyli toksycznej substancji chemicznej związanej z zaburzeniami neurologicznymi rozrodczymi, zwiększonym ryzykiem raka piersi i prostaty, cukrzycą, chorobami serca i innymi przyjemniaczkami.

    Według badań Consumer Reports, zaledwie kilka porcji konserw może przekraczać granic bezpieczeństwa ekspozycji dziennej BPA dla dzieci.

    Ale szczególnie wysoka kwasowość pomidorów, co jest ewidentną cechą każdego pomidora, powoduje, że BPA zostaje wypłukane do przecieru, czy pomidorów w zalewie, czego nie polecam

    NO i 10 …

    Trochę musiałam pogłówkować nad nim, pastwiąc się nad swoim ośrodkiem decyzyjnym, czy wymienić jako najbardziej przereklamowany produkt wszędzie reklamowane wędlinki? Owszem to jest blog roślinożercy, ale niejeden ma w domu mięsożercę, zwracającego się do swojego dziecka, albo wnuczka: – no dobrze Fabien, możesz nie zjeść już chlebka, ale zjedz chociaż szyneczkę, bo urośniesz.

    Czy wybrać „zdrowe” soki owocowe z kartoników?, czy może cudowny sok z jagody acai?, który tyle ma wspólnego z jagodą acai, co intelekt z modelką, ależ jestem zazdrosna harpia, albo może noni? O którym pisałam, że jedno jest pewne, że owoc noni śmierdzi – Noni – kontrowersje.

    Abo musli granola wstawić do topowej listy?, bo każdy może sobie w domu spreparować miskę owsianki, wrzucając do niej trochę orzechów i rodzynek organik i będzie miał 100 razy zdrowsze śniadanie dla siebie i swojego hasbenda.

    Nie wybrałam też sztucznych słodzików dla diabetyków mieszkających chyba w telewizorze. 

    Ale w końcu wybrałam co innego.

    Top 10
    Białko jaj

    Gdy oglądamy ęą filmy z amerykańskiego hi life, można zauważyć, jak światowcy po Yale University zamawiają na lancz omlety z ośmiu białek i kaparami. Gdy tymczasem właśnie białko jaj hamuje przyswajanie żelaza zawierające się przede wszystkim w żółtku.

    W żółtku jest też więcej proteiny niż w białku, pomimo, że nazywa się białko.

    Oczywiście są różne stanowiska w stosunku do jaj, w końcu produktu odzwierzęcego, dodatkowo weganie dziwią się z przekąsem światu, że chce świat szamać kurzą menstruację, a gdy jeszcze odrzucimy fakt, że jajko należy do jednych z najsilniejszych alergenów spożywczych (Czy jedząc jaja od szczęśliwej kury będę szczęśliwy i zdrowy?) obok glutenu, mleka, soi i orzeszków ziemnych, a więc, gdy wszystko to weźmiemy pod uwagę i tak lepiej wybrać całe jajko, a jak już to właśnie żółtko.

    Tym bardziej w obliczu nowych badań, że żółtko i zły cholesterol to klechda, a nawet klechdy.

    Dlatego, gdy los rzuci Cię do Hollywood, na krzesełko reżyserskie, nie wygłupiaj się, tylko kręć bogaczy szamiących całe jaja, tyle, że ma się rozumieć w restauracji Four Seasons, albo u Roberta De Niro w Nobu, chyba, że tam serwują tylko sushi.

    owocek

    (Visited 76 303 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. BIALA HERBATA 14 marca 2017 o 13:35

      Czy KOZIE MLEKO jest zdrowe,zdrowsze od krowiego ??

      1. Pepsi Eliot 14 marca 2017 o 14:56

        nie aż tak niezdrowe, o tak bym to nazwała

      2. Mania 14 marca 2017 o 19:07

        Na temat koziego mleka nie dam powiedzieć złego słowa. Jako świeżo upieczona mamusia, karmiąca piersią doświadczyłam jego zbawiennego wpływu na moje i mojej córki zdrowie. Musiałam przestać jeść, dosłownie głodowałam, bo kilkutygodniowe dziecko nagle dostało potwornej wysypki i nieznana była jej przyczyna. Chciałam karmić piersią i mleko kozie nas uratowało. Raczej robiłam jogurty i twarożki, a miałam dostęp do świeżego prosto od kozy. Karmiłam piersią 3,5 roku, a córka wyrosła na zdrową i piękną dziewczynę 🙂

        1. Pepsi Eliot 14 marca 2017 o 20:47

          chodzi o picie jakiegokolwiek mleka powyżej 4 roku życia, gdy człowiek traci zdolność trawienia mleka, nie ma już tych enzymów

    2. Kizia Mizia 14 marca 2017 o 16:46

      Hej pepsi, wiem, wiem chleb jest beee. Ale ja dla rodziny piekę chleb na własnym zakwasie z bio orkiszu płaskurki i samopszy. to prastare maki z nie przemodyfikowanymi białkami. I gluten w nich inny ponoć. Co myślisz o takim wypieku. Coś ludziska muszą jeść, nie wszyscy daja sie namówić na witarianizm. JA tak drogą krakowskiego targu próbuje czasem stosować się do reguły mniejszego zła.
      A z tym siemieniem lnianym to mnie zastrzeliłaś. jestem po epizodzie z nowotworem piersi i przekopałam sie przez góre inf. Dotarłam do tych negatywnie nastawionych do korzyści płynących z jego spożywania ale tych które go zalecały było znacznie wiecej. Prawdą jest że czytałam tylko na Polskich stronach. I jeszcze jeden problem z Omega 3 kiedy odstawiłabym siemię i olej bo nie wyobrażam sobie łykania oleju z jakichkolwiek ryb. Mam znajomego ktory czystościa wód morskich sie zajmuje i on mówi że nie ma czystych nie skażonych wód. Ot i cała prawda. Znowu wybrać mniejsze zło w postaci lnu ????
      pozdrawiam gorąco. kocham twojego bloga 🙂

      1. Pepsi Eliot 14 marca 2017 o 21:05

        OMEGA-3 TiB jest wyjątkowa. Każda miękka żelowa kapsułka dostarcza 420mg EPA i 280mg DHA – to dwukrotnie więcej niż większość dostępnych produktów zawierających Omega-3. Surowiec pozyskiwany jest z najwyższej jakości tłuszczu zimnolubnych ryb Morza Północnego i poddawany najlepszej dostępnej metodzie oczyszczania „molekularnej destylacji”, jedynej, która usuwa metale ciężkie, PCB i inne toksyny do niewykrywalnego poziomu. W porównaniu do powszechnie stosowanych metod obróbki, w których olej rybi podgrzewany jest do temperatury +250 stopni Celsjusza przez 6 godzin „molekularna destylacja” trwa tylko 45 sekund w tej samej temperaturze co pozwala zachować wszelkie naturalne właściwości surowca i gwarantuje, że nie tworzą się tłuszcze trans.

    3. megi 14 marca 2017 o 23:27

      Pepsi, dzisiaj dowiedziałam się, że bliska mi osoba ma raka trzustki, co mogłabyś poradzić co może brać aby opóźnić rozwój choroby lub ją zatrzymać. Czytałam na Twoim blogu o melonie (w proszku), kurkumie, liposomalnej wit C, magnezie czy nadal to polecasz? artykuł był chyba z 2013 roku. Czy jest coś co ma jeszcze większe działanie i czy np. soda byłaby tutaj pomocna?

      1. Pepsi Eliot 15 marca 2017 o 07:29

        nie melon w proszku, tylko sok z gorzkiego melona, ewentualnie ekstrakt, liposomal kurkuminy https://thisisbio.pl/antyoksydanty/2516-liposomal-curcumin-100ml-tib–254475917565.html , liposomal C https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2512-liposomal-vitamin-c-250ml-tib–254475917527.html
        D3+K2 (poziom 25(OH)D powinien być w górnych granicach normy)https://thisisbio.pl/glowna/2509-pakiet-vitamin-d3-vitamin-k2-tib-.html
        jod przez skórę

        ale najważniejsza rzecz, to natychmiast zrobić vegatest Volla na pasożyty i pozbyć się pasożytów, w tym przywr trzustkowych

        1. grzegorzadam 15 marca 2017 o 07:58

          i pozbyć się pasożytów, w tym przywr trzustkowych”

          I pozbyć się toksycznych związków, szczególnie metanolu.- H.Clark.

    4. beata herbata 15 marca 2017 o 09:44

      Pepsi, jestem zszokowana Twoim podejściem do lnu chociaż oczywiście teoria jest przekonująca. Jedynie staje w zupełnej opozycji do takiego np. Tombaka, który to na nieregularny okres zaleca przez 2 tygodnie picie odwaru z siemienia lnianego i później przerwa. I tu zaczynam chyba rozumieć po co ta przerwa. Po 3 lat karmienia piersią i idealnych okresów nagle wszystko się mnie rozjechało i kompletnie skrócił cykl. Wiem, że stres i nabiał też na to wpływ mają dlatego staram się owe ograniczać, przy czym z nabiałem jednak prościej niż ze stresem i czasami jest ok… Pozdrawiam <3

      1. Pepsi Eliot 15 marca 2017 o 14:05

        <3

    5. WAFLE RYZOWE i co zdrowsze SPIRULINA czy TRAWA PSZENICZA 15 marca 2017 o 13:15

      Witam Pepsi znalazlam Twoj blog,i nie moge sie oderwac … tak wciaga…
      Mam pytanko czy WAFLE RYZOWE,sa zdrowe i czy przy podwyzszonym cukru/INSULINOODPORNOSCI mozna je jesc ?
      Zauwazylam ze slodycze,cukier,nawet po zjedzeniu banana zaczynam sie zle czuc jaky „efekt MIGRENY” pojawia sie ,bol oczu/glowy i jakby goraca,jakbym podwyzszona temperatura w okolicy twarzy miala … szczegolnie rano i jak dluzej posiedze przy kompie.
      I JESTEM w poszukiwaniu PYSZNYCH/smacznych slodyczny bez CUKRU/bez fruktozy.

    6. BIALA HERBATA 15 marca 2017 o 16:22

      I jeszcze jedno pytanko Ktora SALATA jest najlepsza,najzdrowsza? i znalazlam artykul odnosnie Ziemniakow,co o tym sadzisz ?
      „Stan ziemniaków w marketach jest KOSZMARNY. Dzisiaj nie da się już kupić normalnych ziemniaków z ziemią bo wszyscy chcą mieć czyste i płukane. A jak się je płuka? W bębnie z wodą. Wówczas właśnie ulegają uszkodzeniom (tak jak obite jabłka, które czernieją pod skórką) i tam gromadzą się ochronne TOKSYNY. Po pierwsze nigdy, przenigdy nie daj się skusić na gotowanie ziemniaków w mundurkach(nawet do sałatek) bo pod skórą (3mm grubości) stężenie tych toksyn jest najwyższe (może sięgać nawet 405mg/1kg)! Stąd też wskazane jest grube obieranie wszystkich ziemniaków (zwłaszcza „młodych”) bo to usuwa większość toksyn. W przypadku ziemniaków frazesy o witaminach zgromadzonych tuż pod skórką to bujda.Druga sprawa:
      nikt nie je aż tylu ziemniaków codziennie. Ale większość ludzi je je w nadmiarze, bo stanowią podstawę diety. Je je codziennie stale zwiększając stężenie toksyn, dodatkowo obciążając wątrobę ich utylizacją, z którą często nie potrafi nadążyć. Ujmę to tak: można codziennie spożywać minimalne, dozwolone ilości rtęci, ale to nie oznacza, że jest to bez znaczenia dla organizmu, który może się upomnieć o swoje za kilkanaście lat. I ostatnie – najgorsze właśnie jest to, że dorośli mają większe organizmy i większe wątroby – ich ciało łatwiej poradzi sobie z toksynami. A co z dziećmi? I na koniec wisienka:
      jeśli na serio nadal twierdzisz, że ziemniaki są ok, bo są selekconowane pod względem minimalnej ilości glikoalkaloidów zrób mały test: zjedz na surowo jednego małego ziemniaka i opisz mi później swoje samopoczucie. ” – …

    7. AirMan 15 marca 2017 o 17:51

      Witam. Jestem mężczyzną. Pije 2x dziennie olej lniany ekologiczny a czasem zwykły ( zależy jaki kupie ) z pierwszego tłoczenia i tłoczony na zimno. Staram się kupować nierafinowany ale ciężko taki znaleźć więc przeważnie jest rafinowany ( jak nie pisze na etykiecie że jest nierafinowany wychodzę z założenia że jest rafinowany ). Rano łącze go z miksturą którą sam sobie wymyśliłem. Starty świeży imbir + starty czosnek + sok wyciśnięty z cytryny + szczypta kurkumy … + łyżką miodu + stołowa żyłka oleju lnianego. Następnie wieczorem dodaje ok 20g oleju lnianego do 250g chudego twaroga. Taki posiłek zjadam 2-3h przed snem. Staram się wyciągnąć kwasy omega-3 z oleju lnianego ale widzę że bardziej polecasz oliwę z oliwek. Wcześniej jej używałem ale przerzuciłem się na olej lniany ( niby lepszy skład ). Więc co polecasz pozostać przy lnianym czy wrócić do oliwy z oliwek i jaka firmę oleju lnianego i oliwy z oliwek polecasz.

      1. AirMan 20 marca 2017 o 18:31

        dziękuje za odpowiedź…

    8. Dlaczego tak Nas TRUJA ? ....... 15 marca 2017 o 18:08

      Czy mozna jesc kurczaki ?
      Czy Indyk,jest zdrowy ? na pewno zdrowszy od kurczaka?
      I po czym poznac ze :ziemniaki,ryz sa z GMO,zakazone metalami ciezkimi ?,moze po wygladzie,po smaku,po gotowaniu?

      1. AirMan 20 marca 2017 o 18:15

        dziękuje za odpowiedź…

    9. Dlaczego tak Nas TRUJA ? ....... 15 marca 2017 o 18:11

      Te GMO,metale ciezkie w pozywieniu – to wyrok na ludzi … i nikt nic z tym nie robi,przerazajace to …
      Pozniej ludzkie ciala wygladaja na wzor tych mysz testowanych z GMO … typ figury diety z GMO… Okrutne to.

    10. giwonka 27 września 2017 o 09:36

      Ocipieć można.. Jak żyć, jak jeść. co jeść żeby nie zwariować… Żeby się nie zapędzić w jakąś kozią dupę? Pepsi, czytam. Siedzę, czytam i łolaboga, załamka. Pisałam już, że ja po mastektomii obustronnej, rak przedinwazyjny, na hormonoterapii tamoxifenem od 17 dni. Ok. Kazeina, gluten, cukry, faje, alko weg. Owoce tak, z warzywami gorzej, szczególnie jakoś eco. Pochłonęłam wszystko swoje z działki, mieszkam 90 km od Wroc, nie mam w pobliżu żadnego gospodarstwa bio. Sport zawsze. Biegam/(łam na razie) od 3 lat regularnie. Przed diagnozą przygotowywałam się do maratonu.
      FITOESTROGENY???? Zero siemienia, zero soi. Napisz proszę czego jeszcze powinnam bezwględnie unikać???

      1. Pepsi Eliot 27 września 2017 o 11:11

        Zalecam codzienną terapię 4 szklanek, wpis z wczoraj, koniecznie jod przez skórę, poziom 25(OH)D masz mieć 100 !

      2. grzegorzadam 27 września 2017 o 19:34

        Jakie masz pH moczu z rana i później?

        Tamoxifen to wielkie nieporozumienie:
        ”Inicjatorem i głównym sponsorem Miesiąca Świadomości Raka Piersi w roku 1985 była firma Zeneca Pharmaceuticals, znana obecnie jako AstraZeneca. AstraZeneca to firma, która produkuje kontrowersyjny i szeroko stosowany lek na raka piersi Tamoxifen. Wszystkie reklamy w telewizji, radio i prasie są opłacane i muszą być zatwierdzone przez AstraZeneca. Dużo mniej znany jest natomiast fakt, że AstraZeneca produkuje też chemiczne środki ochrony roślin. Jeden z jej produktów, chloroorganiczny pestycyd Acetochlor, uznany został za jeden z czynników powodujących raka piersi. Jej fabryka chemiczna położona w Perry w stanie Ohio jest poważnym źródłem potencjalnie rakotwórczych zanieczyszczeń. W roku 1996 wypluła do atmosfery 24 tony substancji uznanych za kancerogeny.”
        Toksyczny tamoxifen (tamoxyfen)

        Być może moglibyśmy wybaczyć firmie Zeneca powiązania z rakotwórczymi chemikaliami, odkąd wynalazła i opatentowała najpopularniejszy lek przeciw nowotworowi piersi Tamoxifen, wytwarzany pod nazwą Nolvadex. A może jednak nie. Ten wysoce zyskowny lek daje jej rocznie pół miliarda dolarów dochodu.

        16 maja 2000 roku, New York Times doniósł, że Narodowy Instytut Zdrowia i Środowiska dopisał 14 nowych substancji do listy znanych kancerogenów. Jedną z nich był Tamoxifen! To oficjalne stanowisko potwierdziło tylko to, co było już od dawna wiadome. W maju 1995 roku, założony przez Proposition 65 komitet ekspertów z Kalifornii poinformował społeczeństwo, że stosowanie Tamoxifenu może powodować nowotwór śluzówki macicy.

        Zeneca Pharmaceuticals nie skomentowała tego odkrycia. Wiadomo jest, że Tamoxifen wywołuje nowotwór macicy, nowotwór wątroby, nowotwór żołądka, nowotwór okrężnicy i odbytu. Już po 2-3 latach stosowania, Tamoxifen powiększa zapadalność na raka macicy od 2 do 3 razy. W przypadku nowotworu macicy stosowana jest histerektomia, czyli jej usunięcie. Substancja ta zwiększa poza tym ryzyko udaru, zakrzepów krwi, uszkodzenia oka, nasila także objawy menopauzy i depresji. Jednak najbardziej szokujący jest fakt, że Tamoxifen zwiększa ryzyko nowotworu piersi! Magazyn Science opublikował wyniki badań Centrum Medycznego Uniwersytetu Duke z roku 1999, które wykazały, że po okresie 2-5 lat stosowania, Tamoxifen wywołuje w rzeczywistości raka piersi!

        Tak, więc Zeneca, inicjator Miesiąca Świadomości Raka Piersi i producent rakotwórczych wyrobów petrochemicznych, oraz rakotwórczych odpadów, okazuje się być wytwórcą leku przeciwko rakowi piersi, który wywołuje, co najmniej cztery różne typy nowotworu u kobiet.
        Coś tu śmierdzi! (…)

        Itd. …

    11. Anna 11 stycznia 2018 o 19:26

      Hej Pepsi. Co myślisz o jogurcie bio z mleka owczego? Raz w czas dobrze na jelita?

      1. Pepsi Eliot 11 stycznia 2018 o 19:32

        dobrze, owca chyba jako jedyne zwierzę nie choruje na raka, bo okazało się, że rekin jednak bardzo rzadko, ale jednak.

    12. Migotka 18 czerwca 2018 o 09:36

      Nie ma już tekstu o noni. Tzn że zmieniłaś zdanie o nim czy to co pisałaś jest już nieaktualne?

      1. Pepsi Eliot 18 czerwca 2018 o 13:25

        stary był i nudny, nie zmieniłam zdania

    13. Migotka 18 czerwca 2018 o 13:33

      Aha szkoda bo starego nie czytałam, a chciałam o tym poczytac

      1. Pepsi Eliot 18 czerwca 2018 o 13:57

        już nawet nie wiem gdzie on jest, przy przenosinach bloga wcięło mi kilkadziesiąt artów.

    Nawigacja komentarzy

    Dodaj komentarz