Pino, po co Ci angielski, tłumacz google idealnie tłumaczy, a w tym badaniu podlinkowanym masz wymienione rośliny/zioła między innymi kurkuma
A za oknem coś się chmurzy, deszcz już nie schładza, tylko wychładza, a wiatr oschły od zachodu zaciąga, a słońce obrażone. W związku z tą beletrystyką radzę, przygotuj dla siebie i swoich loversów jesienny koszyk. Każda pora roku jest dobra, aby ruszyć ze skrzyżowania, ale jesień jest tym świetniejsza, że ludzie właśnie wtedy czują się zagubieni, wystraszeni przemijaniem, a szczególnie boją się ci o duszach dziecięcych. Szukających wskazówek w religii, państwie, w kimś a’la rodzic, kto pokaże swój dogmat, powie co robić, wskaże własną drogę, jako Twoją. Dusze dziecięce zostawmy, one nie schodzą z cudzej drogi, są jak dzieci właśnie, uparte i sobie po prostu doświadczają to i owo, tu i tam, jak liść jesienny, co identyfikuje się z własnym przekonaniem, że musi przeminąć. Dusze dojrzałe też się trochę boją, trochę popłakują, bo przecież były dziećmi, ale są otwarte na zrozumienie czym jest jesień, jak jest to dobra pora do przebudzenia, inwestując w ciało.
Szczególnie jesienią ego podpowiada, żebyś odpuściła trening, szybki spacer i rower. Pogoda sprzyja podszeptom, że właśnie teraz powinnaś leżeć pod kocem w misie koala i jeść cynamonowe pierniki. Twoje ciało powinno być sprawne na miarę Twoich możliwości, ponieważ stanowi oparcie, pomoc. Tymczasem Ty chcesz stworzyć pod kocem zawalidrogę. Nic nie robiąc cofasz się, wprowadzasz chaos. Kształtuj z tego materiału, do którego się zalogowałaś coś, co będzie najlepsze na dany moment, ponieważ ta droga kształtowania jest ważniejsza od efektu końcowego. Ewolucja nie ma końca, to nie jest świadectwo maturalne. W trakcie jesiennej aktywności Twoje wibracje podnoszą się, teraz rzeczywistość, która wkrótce wyświetli się przed Twoimi oczami będzie znacznie zabawniejsza i jaśniejsza, pozytywna. Twoja dojrzała dusza będzie obniżała entropię, i o to w tym wszystkim chodzi
Nie znam innej aktywności, która pozwala tak dużo wnieść w kwestię pozbywania się strachu, oraz ewolucji świadomości. Nawet, gdy pojawiłaś się w tej grze, w tym konkretnym rozdaniu jeszcze z duszą dziecka, bieganie może to zmienić, przyspieszyć proces ewolucji, dzięki mimowolnemu masowaniu hary, czakry życia. Jeśli bieganie Ci nie pomaga, oznacza, że biegasz za wolno w stosunku do swoich możliwości. Ego nie chce, żebyś biegła, bo schodzi wtedy na plan dalszy, a przy potężnym bieganiu znika. Dlatego szczególnie na początku biegu, gdy nie jesteś wkręcona, rozgrzana, uważna, gdy nie rozumiesz jak działasz, wtedy ego uderza najmocniej, nadchodzą naprawdę paskudne myśli. Ludzie zamiast przyspieszyć w tym momencie, spowalniają, dają się wciągnąć w szarugę myślową i jesienną, po czym piszą list, pepsi, bieganie nie działa. Powiem z niczym niezachwianą pewnością dochtore, który zripostował moje wątpliwości co do maści z kortykosteroidami (to były dawne czasy), bo mnie nadal po niej swędziało: to bezwględnie musi działać.
A jednak miękki kocyk w misie koala się przyda, do tego ciepła zielona herbata matcha, oraz pewna książka. Nie, że zamiast biegania, ale obok tego wszystkiego jesienią. Nie miałaś wcześniej czasu na „Potęgę teraźniejszości” Tollego albo „Księgę Mądrości” Osho? Nie bój żaby, teraz też nie musisz tego czytać, szczególnie, gdy Twoja dusza jest dziecinna, wystraszona, nie umie przejąć dowodzenia, jest zdominowana przez programy ego i podświadome przekonania. Aby pomóc własnej duszy ewoluować, czyli poprawić umiejętności gracza, sięgnij po coś znacznie prostszego, bezfilozoficznego, bezdoktrynowego, poczytaj jogina i mistyka Sadhguru, współcześnie żyjącego, kolejnego przebudzonego człowieka.
Historyjka Sadhguru Pewnego dnia na polu pasł się byk. Zapuścił się głęboko w las, a po kilku dniach wypasu na bujnej trawie stał się urodziwy i tłusty. Lew, który miał już najlepsze lata za sobą i polowanie przychodziło mu z trudem, zobaczył tego pięknego, tłustego byka. Rzucił się na niego, zabił i zjadł. Poczuł pełny żołądek. Wtedy z wielką satysfakcją zaryczał. W pobliżu przechodziło kilku myśliwych. Usłyszeli ryk, wytropili lwa i zastrzelili go. Morał z tej opowieści jest taki, że kiedy napełniłaś się bzdurami, nie powinnaś otwierać ust. w didaskaliach Sadhguru używa słowa bull (prawie bullshit :), jako bzdura, a jednocześnie to znaczy też byk.
Oprócz oczyszczającej z toksyn, nawadniającej i dotleniającej ciało kuracji 4 szklanek z Kelpem (jod), Różą (naturalna C), oraz Acai (super antyoksydant) do czwartej szklanki, po śniadaniu jeszcze Witamina D3 w protokole z K2, przy okazji zapobiega chandrze, wzmocni kości i zadba o prawidłowy przebieg wszystkich procesów w Twoim organizmie. Do tego weź przeciwzapalną Omega 3, a do śniadania dołóż jeszcze 1 tabletkę Greens&Fruits wspierając swój organizm ogromną porcją substancji odżywczych i nie zapominaj o witaminie C i w razie czego o kalibracji kwasem askorbimnowym. Przypominam kalibrację Witaminą C (protokół witaminowy dr. Cathcarta) Idziesz do sklepu o nazwie Hipermarket i kupujesz dużo (4 kg, lub więcej) pomarańczy. Następnie wyciskasz (może być ręczna wyciskarka) z nich sok. Na każde pół szklanki dodajesz łyżeczkę kwasu askorbinowego. Podajesz ten specyfik osobie z zainfekowanymi migdałkami, ale też zadziała na chory/bolesny bark i inne dolegliwości, co pół godziny aż do wystąpienia biegunki. Cała sztuka polega na systematycznym dozowaniu witaminy C z sokiem co 20-30 minut; okres pół-rozpadu. To z protokołu witaminowego dr. Cathcarta.
owocek
Powiązane artykuły
Komentarze
Teoretycznie się zgadzam, niestety w Krakowie biegac można gdzieś do połowy października. Potem człowiek śmierdzi smogiem 🙁
Zostaje bieżnia ale to juz nie to samo…
wręcz przeciwnie, bieżnia jest idealna, bo nie zwalniasz jak Ci ego zmula
Pepsi czy przy przeroście candidy melasą z octem jabłkowym jest wskazana
nie, dopiero po wyleczeniu
Pepsi proszę doradz odnośnie magnezu. Biorę go w drugiej szklance plus 400mg na noc i codziennie kąpiel w soli Epson. Czy to niezaduzo ? Mam też pytanie odnośnie ashwangandy? Biore twoja soroszkowsna. Na opakowaniu pisze zeby brać 1 łyżeczkę czy to odpowiada ilości 3000mg?
a jaki poziom w badaniu? My piszemy jak musimy, ale jesli chodzi o ashwagandhę This is BIO, to n ie jest standaryzowana, czyli jest taka jak roślina, nic nie podkręcana, a w łyżeczce jest około 5 gram
Każdy ma swoje 'bieganie’. Joga kundalini pomaga zawsze 😀 nawet jak rozwala to pomaga 🙂
5 letni siostrzency maja podobne wlasciwosci- mojego karetka zabrala do szpitala z powodu alergii pokarmowej, siostra przerazona a on zawiedziony ze nie na sygnale.
Uwielbiam jesien. Zapytam, moze bedziesz znala odpowiedz- jesienia i zima czuje sie dobrze, jesenia latwo rozpoczac mi nowe projekty. Za to przedwiosnie/ wiosna to czas spadku formy. Czy to odpowiedz organizmu na diete zimowa pora ?
albo odrzuca Cię pd jaskrawych kolorów 🙂
Myslim myslim – To szare pelne pluchy przedwiosnie, przestoj, zawieszenie – to jest czas kiedy sie zle czuje. Zastanawiam sie na co ten czas wykorzystac. Jesien i zime obaczilam, lato tyz, wiosna troche slabiej ale przedwiosnie pozimie ??
Teraz jest fajna jesień, a Ty już programujesz swoją rzeczywistość na luty i marzec, przecież dokładnie wyświetli Ci się to co myślisz. https://youtu.be/OTGEqub5PFY
Dzieki ?, nie zdawalam sobie sprawy ze to tak dziala
????????♀️
Hej Pepsi!
Znalazłem Cię kilka lat temu na początku istnienia tego bloga. Byłem przez parę, dwa może trzy lata i odszedłem. Coś mi nie grało, może w blogu a może we mnie. Ja od samego początku wiedziałem jak wyglądasz i jaki mass głos bo Cię wystalkowałem na YT:) Znalazłem nagranie na którym zachwalasz jakieś białko truskawkowe 🙂
Jakiś czas temu, przez lato zauważyłem, że nagrywasz swoje filmy. Zacząłem sobie Ciebie słuchać. Dzięki komentarzom trafiłem też na wykłady, wywiady Campbella i dość mocno to do mnie przemówiło. Ty tak świetnie to wkładasz, na żywy sposób i dzięki temu, jakaś myśl jego, która czasem wydaje mi się trochę sucha, dzięki Tobie nabiera kształtu. Po prostu zaczynam to lepiej rozumieć. Coś jednak jest więcej w Twoich słowach, Twoich spostrzeżeniach.
O rzeczywistości wirtualnej słyszałem dawno ale dopiero teraz zacząłem to czuć, zastanawiać się nad tym bardziej i obserwować.
Dzisiejszy dzień skłonił mnie, żeby do Ciebie napisać.
Jest tak, że w tych moich poszukiwaniach i obserwacjach życia, teraz na tapecie mam Twoje słowa. Rozumiem je, czuję i ćwiczę, to określenie chyba najlepiej pasuje. Widzę jak to się sprawdza, to drobne rzeczy, bez konkretnych przykładów ale najbardziej czuję je, to w samopoczuciu, opanowaniu, nie poddawaniu się lękom i złości. Oczywiście muszę się pilnować bo łatwo mi na chwilę się zapomnieć i ponieść ale jak mówię, trenuję.
Skończyła mi się kasa. Za ostatnie złotówki zapłaciłem jakiś rachunek ale stwierdziłem, że nie będę pożyczał, bo może to byłoby pasywem i że coś przypłynie, nie widziałem formy jak ale nie bałem się. Do wypłaty zostały mi jeszcze dwa tygodnie. Trochę się zastanawiałem nad jedzeniem, całą resztę można jakoś pominąć na taki czas ale przy paskudnej diecie pomyślałem, że to dobrze bo w końcu dam ciału odpocząć, mam zioła, rosną jabłka i nie będzie problemu.
Rano kupiłem za ostatnie 5zł najtańsze kajzerki, ser i sok byle się zapchać, bo nie wytrzymałem i pojechałem w trasę do pracy.
Serwisuję rzeczy, mam kontakt z ludźmi, jeżdżę autem. Słuchałem sobie Twoich nagrań, nie dawałem się emocjom ludzi, nie panikowałem, że jestem głodny i planowałem sobie sprawy, zastanawiając się trochę jak to będzie z tą kasą, skąd ona się weźmie ale nie konkretnie skąd tylko, nad przepływem tej energii.
Na ostatnim serwisie była trudna sprawa, trochę mi jednak emocje puściły i chciałem się poddać ale jak gościu pojechał, postanowił, że spróbuję jeszcze raz na spokojnie. Zrobiłem co mogłem, przedzwoniłem do niego z tą informacją, powiedział, żebym pozamykał bo nie dojedzie do mnie i podziękował.
Kiedy wyjeżdżałem z jego ulicy, akurat przyjechał, zatrzymałem się, otworzyłem szybę, żeby powiedzieć co i jak a on dał mi stówę napiwku. Facet ma duże, żółte Lamborghini 🙂
Nagle miałem tą energię, która w jakiś sposób daje wolność, wybór, mogłem kupić coś do jedzenia. Przyszła do mnie nie wiem jak ale zaufałem wcześniej, że przyjdzie.
Nie planowałem, że tyle się rozpiszę ale jeśli to czytasz to chcę Ci podziękować, dziękuję Ci i tak nawet jeśli o tym nie wiesz:)
Sporo ludzi pisze do Ciebie z pytaniami, postanowiłem też dać Ci znać, że dzięki temu co robisz, pomagasz i to działa.
Miło do Ciebie wrócić 🙂
Dziękuję Pepsi Eliot!
Nawet nie wiesz, jak mnie ucieszył Twój koment. Dziękuję SzymOn! z miłością
Pepsi a czy mogę zacząć robić kuracje 4 szklanek jeśli karmie piersią?
to nie jest silny detoks, to jest codzienny rytuał, spokojny, wyważony, jeśli nie brałaś alg w ciąży zaczynaj od bardzo małej ilości 4 greensa do 4 szklanki i powolutku dzień po dniu zwiększaj dawkowanie.
Witaj Pepsi
Dzięki twojej inspiracji chce biegać . Wczoraj zaczęłam … za mną 8 km w 55 minut! Yayyy ale chciałabym biegać codziennie ale czy tak czy można i jak intensywnie? Jestem osoba aktywna mam bardzo dobra kondycję ale chciałabym zacząć z głowa i mądrze biegać . Po wczorajszym biegu mam mega zakwasy ale chce więcej … doradź proszę
Dziękuje ❤️
ja biegam od 16 lat prawie codziennie, ludzie zostali stworzeni do biegania, a nie siedzenia na krześle, ale nie jestem lekarzem. Jest tylko takie założenie, ze przy bieganiu nie powinno nic boleć, no i oczywiście ludzie z problemami z sercem, czy starsi, którzy nigdy nie biegali, powinnin zrobić ekg wysiłkowe. Weź chlorek magnezu TiB rozrób z wodą i nasmaruj miejsca z zakwasami. Odczekaj ze 2 dni i rusz. Fajny wynik, jeśli wcześnienj nie biegałaś to mega.