logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
72 461 575
413 online
29 856 VIPy
Reklama

 

TU ZNAJDZIESZ
WITAMINĘ B12 TiB
W ODPOWIEDNIO
DUŻEJ DOZIE

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Gdy urodziłaś się szajbuską, szczególnie wtedy, nie powinnaś stosować żadnych używek

    Gdyż możesz odłożyć widelec, zanim zdążysz się przebudzić.

    List publikowany za zgodą nadawczyni.

    Poznałam Cię tak z 4 lata temu, kiedy przebywałam na emigracji i dziać się ze mną zaczęły dziwne i straszne rzeczy, które jak się potem okazało były mi potrzebne. Otóż wpadłam w stan głębokiej niemocy, depresji i ogólnie nieużywalności, ciało wymknęło mi się spod kontroli, dosłownie wylało poza granice przyzwoitości i akceptowalności. Na mój stan miał zapewne wpływ grzyb w domu w którym się znalazłam i wszechobecna wilgoć. No, ale wtedy o tym nie wiedziałam. Dodam, że było to w wieku lat 23!

    No i kiedy tak sobie siedziałam na podłodze w stanie agonalnym i przeszukiwałam Internet by znaleźć jakąś pomoc, może jakieś wytłumaczenie dla mojego stanu, to trafiłam na bloga. Zaczęłam czytać i czytać i kurde pomyślałam, że to trochę jakby o mnie i że brzmi znajomo i jakoś tak jakbym zobaczyła siebie w tym co czytałam, ale potem zobaczyłam bieganie, banany i chyba się przeraziłam. Nigdy nie byłam fanką biegania, ćwiczyłam trochę w domu sama, albo raczej z Chodakowską, ale nie, nie to nie dla mnie. Ja się odchudzałam wódką i fajkami, tudzież dietą 300 kalorii, w stylu 10 cukierków plus co drugi dzień szklanka maślanki z sokiem malinowym.  

    Jakieś kilka dni później okazało się, że mój kochanek też wpadł na Twojego bloga i w sumie to pomyślałam, że być może to nie zbieg okoliczności, że oto być może wszechświat daje mi znaki. No i zostałam na dłużej, niewiele się zmieniło, wróciłam do kraju  w jeszcze większym dole i zamieszkałam na wsi, na tzw. ojcowiźnie na totalnym zadupiu, sama w starej chatynce i tam spędziłam kilka miesięcy na rozwijaniu własnej kreatywności, płakaniu, śpiewaniu, spacerowaniu, sprzątaniu chałupy. To wszystko robiłam całkiem intuicyjnie, dopiero  potem sobie uświadomiłam, że była to medytacja, podnoszenie wibracji. Spałam z siekierą bo to wieś, las, w domu myszy, ale ja wiedziałam, że to muszę zrobić, że to jedyne co mogę zrobić i miałam tam spokój, łono natury, ciszę i totalny brak luksusu w stylu łazienka, czy Internet. Taki survival. Kasy też prawie nic, dary losu, bo mój ojciec to ekolog i on zawsze dostaje różne dobre rzeczy od ludzi.

    Reklama

    IDEALNA KURACJA UODPORNIAJĄCA I SILNE ODŻYWIANIE GREENS & FRUITS TIB minerałowo-witaminowy plus 50 warzyw, owoców, ziół, enzymów i probiotyków


    Jadłam sobie sałaty, ogórki, piłam jakieś szejki z samego mniszka i sody. Do dziś nie wiem jak ja to mogłam przełknąć, 0,5 kg mniszka, którego miałam pod dostatkiem. W międzyczasie kumpela mi napomknęła o fajnej książce, i pojawiła się nadzieja, i ona się rozwinęła i rosła, rosła i rosła i potem znowu malała, malała, i malała, ale rozwijała moją kreatywność. I tak miałam wrażenie, że kręcę się w kółko. Żyłam jakoś bez stałej pracy, nic strasznego się nie działo, ale prosperita to na pewno nie była. Tutaj zdałam się na los i nauczyłam się wtedy chyba, że czuwa nade mną jakaś siła, a może to ja, ale, że brak pracy to nie koniec świata, że jak tylko się rozejrzysz to jakieś drzwi są lekko uchylone i tam wpada światło i że można je przecież otworzyć i tam na ogół jest wszystko czego ci trzeba na dany moment.

    Prowadziłam działalność w stylu architekt krajobrazu zgodny z moim wykształceniem. W międzyczasie wprowadzałam się w różne dziwne stany emocjonalne, psychiczne z których udało mi się czerpać inspirację do tworzenia wierszy, robienia zdjęć. Zauważyłam, że np. jedzenie, czy jakakolwiek substancja może odkrywać inne połacie jakiejś twojej głębi. Serio, jedne z lepszych dzikich stanów umysłu miałam po białym chlebie z masłem, czy bułce i przeraziłam się, że ludzie mają tak na co dzień. Zaczęłam dostrzegać  bardziej subtelną warstwę rzeczywistości i że jakoś komunikuję się ze światem, że on mi podrzuca różne rzeczy.

    Nie jestem witarianką, jakiś czas temu jeszcze przed pierwszą emigracją byłam jakby raw, nawet w akcie desperacji zdarzyło mi się zjeść surową fasolę i rzygać po niej. Długo byłam wegetarianką jakieś 10 lat z przerwami. Ale uświadomiłam sobie, że to ściema, że ja to robie po to żeby się lepiej czuć, że to jest modne, fajne i to tak fajnie brzmi i trochę robi na żałość starym. Jakieś 2 lata temu uświadomiłam sobie, że ja chcę tego mięsa, że ja go pragnę. No i… zjadłam, czyli odpuściłam i poczułam się wolną, można nawet powiedzieć, że mnie olśniło. Świat się robił taki lekki i ładny.

    Dodam, że mam lęki, coś jakby fobię społeczną i ona wtedy na chwilę zniknęła. Wszystko popłynęło i ja też. No, ale po jakimś czasie okazało się, że mięsa jadłam dużo i często i że jestem na nie bardzo chciwa. Zapychałam się nim po prostu. Z drugiej strony mam wrażenie, że przez to, nieco zbliżyłam się do swoich przodków, poczułam ich gniew i te wszystkie rzeczy straszne, bo mój dziadek był straszny, ale wiem że oni jedli dużo mięsa. Przerobiłam tak jakby jego gniew, który czułam w sobie. 

    Długo miałam problem z bezsennością, pewnie przez używki, generalnie to duża nerwica, która nie przeszła po odstawieniu pobudzaczy, a nawet się wymknęła spod kontroli. Zaczęłam buczeć i takie tam i pojawiła się kasa, jakość życia się podniosła praktycznie bezwysiłkowo. I znowu wyemigrowałam, ale tym razem bardziej wiedziałam o co mi chodzi i udało mi się nawet na chwilę znaleźć totalnie świetną pracę. Czułam się świetnie, zdrowo, i tak kompletnie. I nagle bach. Po tym szczycie przyszła jakaś dzika, sierpniowa pełnia, dopiero potem się zorientowałam, że to pełnia. I rozstałam się z kochankiem, wpadłam znowu w dół, ale mega głęboki i taki totalnie cielesny, bardzo nawiedzony i znowu bezsenność, ale tak jakby skumulowane wszystko, takie zwielokrotnione.

    Brak snu przez kilka dni pod rząd, stany takie psychiczne po tym niespaniu, że serio myślałam, że to już jest obłęd totalny. Miałam mega wizje, mega dziwne, mega poschirzone rzeczy, widziałam jakbym przeszła na druga stronę lustra razem z Alicją. Z tym, że ja zawsze wiem, że to minie i że ja w tym stanie widzę więcej i sięgam głębiej.

    W pracy mi nawet radzili, że muszę do psychologa, że ja mam depresję, że on mi da leki i będę normalnie żyć, bo tam połowa ludzi i tak je brała i ja nawet już miałam iść, bo w tej całej paranoi to pomyślałam, a co mi zależy może ja mam tego doświadczyć? Ojej. No i pisałam wiersze. Całkiem dobre wiesze, sięgając obłędu. Dodam, że mnie przeczyściło wtedy, miałam kilka dni totalnej sraczki i moje ciało jakby się też wywinęło na druga stronę. Poczułam pustkę, ale dosłownie doszłam do sedna słowa pustka. Ja się stałam tą pustką. Znowu się okazało, że mieszkam w domu z grzybem. Wraz z jesienią on rósł.

    Pech chciał, że mieszkałam też z wariatami, ludźmi którzy byli daleko od siebie bardzo, ale to totalnie nieświadomi i atmosfera typu „lot nad kukułczym gniazdem” jako chleb powszedni. Kilka miesięcy tam jeszcze spędziłam, nie chciałam uciekać, zależało mi na tym, aby jeszcze odłożyć trochę hajsu, zafundowałam sobie suple, z kochankiem się zeszłam jednak. Przez ostanie 3 miesiące dochodzę do siebie. SPA, masaże, suple. Zrobiłam sobie master cleanse, potem pojechałam na Vipassane (buddyjska technika medytacyjna, przyp. peps) i tam, tam mi się otworzyły jakby kolejne wrota.

    Tak się złożyło, że już w drodze poznałam dwie wiedźmy, do których na początku przez ich nie ogarnięcie miałam awersję, patrzyłam na nie spode łba i myślałam, po co ja tam jadę, odjebie mi jeszcze bardziej. Ale, gdy przemówiły, zwłaszcza jedna, okazało się, że jestem w domu, że mamy totalnie podobne doświadczenia. Że to szamanka. I że mamy o czym gadać, i że np. obie zgrzytamy zębami i chyba się nawet zakochałam.

    Potem 10 dni w milczeniu, w praktyce i kilka tygodni już nie jem mięsa jak się okazało. Mam totalne jakieś olśnienie i zaufanie. I nawet poszłam dzisiaj do matki, sama z siebie. Gdzie normalnie, jak idę na święta to mam sraczkę i mnie skręca i aż się trzęsę cała. Świat mi podsuwa książki i suple i chyba tauryna jest genialna i maca też. I nawet jak siedzę z matką, gdzie unikałam jej jak ognia i ona ogląda mszę na TV Trwam, to jakoś mnie to nie rusza, nie wkurwia mnie to, co najwyżej dziwi i myślę sobie co oni tam odpierdalają? Patrzę na nich jak na lwa polującego na antylopę z dokumentu BBC z głosem Davida Attenborough w tle. Jakbym była zdumiona.

    W moim życiu pojawił się ten cały szamanizm, dużo się dowiedziałam o rytuałach, grzybach, medycynach i jakiś czas temu na blogu u Ciebie był jakiś post o grzybach, ucieszyłam się, ale już dawno nic nie było. Ja się teraz w to zagłębiam, a właściwie, to samo do mnie przychodzi, czy ten wątek się rozwinie? Może bym mogła pisać o wizyjnych głodówkach, muscariach, latających reniferach, rytualnym kakao? Mam nawet swoją miotłę, kurde ja chyba jestem wiedźmą, na pewno nie niewiastą.

    Odpowiedź Pepsiaka:

    Well, well, well.

    Zacznę od tyłka strony, czyli od bruksizmu. Nie mówię, że nie jesteś wiedźmą, zapewne jesteś, bo zajmujesz się wiedzą, za co wiedźmy (właśnie za wiedzę) były kiedyś przez kościół (czcicieli kości, czyli śmierci) karane na stosie. Nie mówię też, żeście się z szamanką nie odnalazły w korcu maku, ale mówię, że bruksizm, czyli zgrzytanie zębami, ma przede wszystkim podłoże yyy … pasożytnicze.

    Czynniki ogólnoustrojowe bruksizmu obejmują pasożyty jelitowe, subkliniczne niedobory żywieniowe, takie jak niedostatek wapnia i magnezu, alergie, zaburzenia wydzielania wewnętrznego. Bruksizmowi z powodu pasożytów można przypisać obecność metabolitów znanych jako niespecyficzne białka wydzielane przez pasożyty na różnych etapach jego życia i śmierci, najczęściej mające działanie toksyczne.  Objawy takie jak nerwowość, bezsenność i zgrzytanie zębami są zwykle przypisywane Vermicularis enterobius, Ascaris lumbricoides i innym pasożytom. Pasożyty jelitowe są ogólnie klasyfikowane jako helminthes, co właściwie oznacza masło maślane. Pierwotniaki i stawonogi będące helminthes (pasożytami jelitowymi) mają ogromne znaczenie z powodu ich częstego występowania na skalę światową i nasilenia odurzenia skubańcami. Najczęstszymi chorobotwórczymi pasożytami jelitowymi u dzieci (pewnie wraz z szamanką macie któreś) są Enterobius vermicularis, oraz Giardia lamblia, a generalnie najczęściej spotykanymi są niepatogenne Entamoeba coli i Endolimax nana. Badanie łączące zgrzytanie zębów u dzieci z pasożytami tu.

    Dobra, to żeśmy sobie wyjaśniły, pozostają inne kwestie. To, że jesteś szajbuską wiesz, i to jest spoko. Jednak szajbuski tak mają, że nie mogą brać żadnych używek, podgotowanych muchomorów, ajałasek, nie mogą robić flaszek na poważnie, drzeć czegokolwiek, żadnych pobudzaczy, które są drugą stroną tego samego medalu co wyciszacze emocji w postaci psychotropów, tyle że pobudzacze napędzają ekscytację. Wszystko jest taką samą matnią, która odcina Cię od siebie samej, czyli od Twojego prawdziwego ja, czyli świadomości.

    Szajbuski w żadnym wypadku nie mogą wciągać używek w postaci chleba z masłem (gluten i nabiał), ani mięsa. Wszystko to sprawia, że dostają potężnego świra, nabawiają się agresji, czy odlotów w kosmos i generalnie może to prowadzić prostą drogą do psychiatryka, a z pewnością totalnego niezrozumienia o co kaman, nerwic, depresji i takich tam.

    Gdy dołoży się jeszcze do tego fatalne mykotoksyny, których źródłem są najczęściej zakażone produkty żywnościowe, toksynotwórcze pleśnie mogą także namnażać się w budynkach, z czym się właśnie zetknęłaś. A więc gdy dodamy jeszcze owe substancje rakotwórcze i mutagenne, które między innymi hamują syntezę DNA oraz powodują zmiany w metabolizmie RNA. Oraz to, że prawdopodobnie masz jakieś pasożyty jelitowe, bo zgrzytasz zębami, no i niedobory żywieniowe, niewątpliwie z grupy B, bo Twój cykl metylacji jest ewidentnie zaburzony, (patrz psyche), a więc jak to złożyć do kupy., okazuje się, że nadszedł najwyższy czas na przebudzenie.

    Do tego Twoje ego jest bardzo cwane, i w ani jednym zdaniu tej niekrótkiej nawijki nie znalazłam słowa, które by go pogrążało, które by go zdradzało. To niebezpieczne dla właścicielki takiego ego, tym bardziej, że identyfikacja z tą szajbą już Cię sporo kosztowała.

    Skoro czytasz tego blogasa od 4 lat, zapewne wiesz, że 2 lata temu przeszłam przemianę duchową. Niby nic się nie zmieniło, jednak zobaczyłam jak na dłoni własne ego (było ogromne, więc teoretycznie to nie powinno być aż tak trudne), dzięki czemu zrobiłam pierwszy krok ku przebudzeniu.

    A więc oświecenie. To będzie moja porada. Zacznij się budzić, nadszedł czas. Nie czekaj tak długo jak ja, bo Twoje skłonności do szajby są poważne.

    Gdy dawno temu, przed stu laty, uświadomiłam sobie, że jestem szajbuską, instynktownie poczyniłam pierwsze kroki ku życiu w radosnej  ascezie. Każdy rok ascezy sprawiał, że odpadały ode mnie kolejne uzależnienia. Odpadło jedzenie mięsa, robienie jakichkolwiek flaszek i darcie faj. Później odpadały kolejne skłonności podkręcające szajbę, jak środki uspokajające od dochtore. Wtedy dopiero dostałam szansę na pozbycie się nerwicy lękowej i bulimii. Później zaczęłam biegać i dzięki mimowolnej aktywnej medytacji, masowania hary codziennym bieganiem, zniknęły lęki i inne. Aż w końcu zaczęłam odżywiać się w ogromnej przewadze na surowo, czyli zostałam witarianką.

    Czyli dopiero po latach od rozpoczęcia życia w ascezie (weganizm, unikanie kontaktów z wodą z kranu, zamieszkanie w okolicy, gdzie okna myje się raz do roku, a i to dla jaj), latach na 811, latach biegania, nastąpił mój pierwszy krok ku przebudzeniu. Jestem ogromnie wdzięczna i wzruszona, że to mi się w końcu przytrafiło.

    Z kolei to, co Tobie się przytrafia w życiu jest Twoim doświadczeniem i tylko to jest prawdziwą szkołą, a nie buda do której się łazi, gdzie matrix robi pranie mózgu,nakłada programy na ciężko wystraszone własną śmiercią ego, a pomaga w tym katecheta pod grzybem Watykanu. A potem żłopią Twoją energię, a Tobą wyżutą jak peppermint gum spluną byle gdzie. Obserwuj, ale do tego nie możesz być ujarana żadnym grzybem.

    Szczególnie nie, gdy urodziłaś się szajbuską. Szajbuski mają większe od innych skłonności do autodestrukcji i samounicestwienia.

    Jeśli pójdziesz tą drogą, na której się teraz znalazłaś, i będziesz dostatecznie długo na niej przebywać w marszu, gdy nie zrazisz się ewentualnym krokiem w tył, gdyż to pestka, bo cały czas wibrujesz, dlatego pojawi się trochę kiszki niewątpliwie. A więc, gdy pojmiesz, że nie ma po co cofać się do przeszłości, że nie ma po co wybiegać w przyszłość, że to co Cię teraz spotyka jest zawsze takie jak ma być, że jest po coś, że to pragmatyzm i logika życia. Gdy nie będziesz siebie oceniać, ani własnej matki, którą sama wybrałaś na swoją matkę, właśnie po coś. Gdy oczyścisz swoje ciało z wirusów, pasożytów i grzybów wchodząc na ścieżkę ascezy.

    Wówczas zacznie się najpiękniejszy czas w Twoim życiu, koniec zimowego snu, koniec szajby, początek radosnego spokoju, współczucia dla wszystkich i miłości. Gdy to się wydarzy, a twierdzisz, że starsza przestała Cię wytrącać z równowagi, wówczas zejdziesz jeszcze niżej niż serce. Połączysz się ze sobą.

    love

     

    (Visited 6 606 times, 1 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. nats 24 marca 2018 o 19:36

      To się zaczynam obawiać. Zauważyłam jakiś czas temu, w sypialni wilgoć na ścianie. Czy jeśli nawet jeśli uda mi się ja usunąć, jak mogę zminimalizować jej negatywne skutki na organizm?

      1. grzegorzadam 25 marca 2018 o 08:28

        Psikaj doraźnie, 15-20% perhydrolem ostrożnie, najlepiej w okularach i rekawicach.
        W razie czego firma profesjonalna.

        1. Pepsi Eliot 25 marca 2018 o 10:15

          bardzo dobrze działa mieszanina mało wody z dużą ilością kwasu askorbinowego TiB, i smarujesz taką kwaszanką ścianę,nienawidzą tego.

          1. grzegorzadam 25 marca 2018 o 10:41

            Może być, najlepiej na zmianę, po utleniaczu witaminka, jak u homo sapiens 😉

    2. K 24 marca 2018 o 20:22

      Pepsi, wiem, że nie na temat, ale jesteś moją ostatnią nadzieją. Oprócz tragicznego stanu organizmu wyszły mi nadżerki przełyku i zniszczony żołądek. Przepisano mi bardzo silne leki IPP. Co mogę zrobić? Bardzo mnie boli, przełyk pali, żołądek źle trawi i nie przyswajam składników odżywczych. Co robić?..

      1. Pepsi Eliot 24 marca 2018 o 21:09

        ”LECZENIE ZGAGI SOKIEM Z ZIEMNIAKÓW
        Sok z ziemniaków jest nie tylko skuteczny w leczeniu zgagi, ale także w leczeniu przewlekłego zapalenia żołądka oraz wrzodów żołądka i dwunastnicy. Przy długotrwałym stosowaniu leczy nie tylko zgagę, ale również mdłości, odbijanie, zmniejszoną kwasowość soku żołądkowego.
        Przygotowanie: wyciśnij sobie szklankę soku ziemniaczanego i wymieszaj w nim 1 łyżkę stołową miodu.
        Dawkowanie: pij 1/2 szklanki tej mieszaniny 2 razy dziennie – rano przed śniadaniem i wieczorem przed snem. W razie potrzeby dawka może być zwiększona do 1 szklanki 2 razy dziennie.
        Zgaga powinna być wyleczona po kilku tygodniach takiej kuracji. Sok ziemniaczany możesz nadal pić celem regulacji pracy żołądka.
        LECZENIE ZGAGI SELEREM
        Na zgagę dobrze robi świeży korzeń selera. Zaleca się przyjmowanie 1-2 łyżek startego korzenia 3 razy dziennie na pół godziny przed posiłkiem. Kuracja powinna trwać 1 miesiąc.
        Ususzony korzeń selera możesz przyjmować w charakterze naparu:
        2 łyżeczki od herbaty drobno posiekanego korzenia selera zalej szklanką wrzątku i parz 20-30 minut. Pij po pół szklanki 2-3 razy dziennie.
        LECZENIE ZGAGI OLIWĄ LUB OLEJEM SŁONECZNIKOWYM
        Oliwa lub olej słonecznikowy to najprostsze lekarstwa na zgagę. Jeśli się pojawi należy szybko wypić łyżkę stołową oliwy lub oleju i zgaga powinna przejść.
        LECZENIE ZGAGI ZIOŁAMI
        W leczeniu zgagi pomagają następujące zioła: bylica piołun i rumianek.
        Łyżkę piołunu zalej szklanką wrzątku i parz 2 godziny. Wypij 1/2 szklanki przed posiłkiem. A po 5-10 minutach wypij jeszcze napar z rumianku (1 łyżkę stołową na szklankę wrzątku).
        Oba napary przyjmuj 1 raz dziennie – rano przez 10-12 dni.
        W leczeniu zgagi pomoże też żucie 6 suchych ziarenek grochu (zwykły groch, wykorzystywany do zupy). Zgaga bardzo szybko minie.
        Dobrym sposobem na pozbycie się zgagi jest także zjedzenie rano niewielkiej ilości szczawiu końskiego.
        LECZENIE ZGAGI KONFITURAMI Z KALIN
        Pewna kobieta cierpiała na zgagę prawie 25 lat. Przez ten czas zażywała różne tabletki, stosowała diety, starała się nie jeść tłustego, ale wszystko na próżno. Pewnego razu jej przyjaciel opowiedział jej o pewnej bardzo skutecznej naturalnej metodzie leczenia zgagi: konfiturach z kalin.
        Konfitury przygotujesz w następujący sposób:
        Najpierw musisz zebrać kalinę. Trzeba to zrobić tylko późną jesienią. Zebrane kiście kaliny umyj i włóż do metalowego pojemnika. Teraz musisz z każdej kaliny wyjąć pestki. Następnie zalej je wodą i włóż do piekarnika, żeby kalina się wyparzyła, a skórka stała się miękka.
        Następnie przetrzyj jagody przez sito i możesz przygotowywać konfitury.
        Dodaj cukru do smaku i zagotuj. Przy czym na 1 część kalin, dodaj 4-5 części wody. Nie musisz tej mieszanki długo gotować, chyba że chcesz mieć dżem.
        Dawkowanie: rozprowadź w w szklance przegotowanej wody 1 łyżkę stołową kalinowych konfitur i wypij kiedy chcesz (nie ma tutaj ustalonych zasad).
        Już po 3-4 dniach powinno być po zgadze”

        PRZEPIS NA „LECZNICZĄ GOTOWANĄ MARCHEWKĘ”
        Sposób przygotowania lekarstwa na wrzody przewodu pokarmowego m. in. na wrzody dwunastnicy i jelit oraz szczelinę odbytu.
        Co potrzebujemy:
        – Naczynia, sztućce: garnek z pokrywka, łyżka stołowa, nóż
        – Produkty: 0,3- 0,5 kg marchewki, łyżka masła, szczypta soli kuchennej.
        Sposób przyrządzenia: Sekret polega w odpowiednim przygotowaniu marchewki. Należy kupić ładną marchewkę. Powinna być bez przebarwień, niespleśniała, niewiotka, z ładnym suchym końcem bo marchewka psuje się od końca. Ponieważ marchewkę spożywamy rano należy ja przygotować wieczorem. Myjemy i szczotkujemy dokładnie marchew i bez obierania skórki wrzucamy do wody. Dodajemy 1 łyżkę stołowa masła (prawdziwego – 82% tłuszczu). Dodajemy też szczyptę soli do smaku. Garnek przykrywamy pokrywką i czekamy aż się zagotuje. Następnie (po zagotowaniu) zmniejszamy płomień na minimum. Po godzinie gotowania na wolnym ogniu, marchewkę odcedzamy i bez jej płukania odstawiamy w garnku do wystygnięcia / osuszenia (bez pokrywki na garnku). W takim stanie zostawiamy marchewkę na noc. Rano, na czczo, przed śniadaniem delikatnie ściągamy skórkę (nie ścinamy) – tak jak z gotowanych ziemniaków do sałatki warzywnej (marchewkę można lekko podgrzać). Następnie marchewkę zjadamy dokładnie ją rozgryzając. Po pół godzinie możemy już zjeść normalne śniadanie Dawka jest zależna od masy ciała i tak dla dziecka o wadze 20 kg to ok. 0,2 kg dziennie.
        Dla dorosłego mężczyzny o wadze 80 kg – 0,5 kg dziennie.”
        Spróbuj.
        i kobylak czyli koński szczaw.

        I taka ciekawostka:
        ”Czytam teraz trochę o tym i na zagranicznej stronie znalazłam info,
        że można to sprawdzić jeszcze poprzez przyłożenie lodu do odcinka piersiowego T1-T4. 
        Przyłożyłam jakąś mrożonkę i.. moja zgaga momentalnie zniknęła. Byłam w szoku.”

        1. K 25 marca 2018 o 18:37

          Dziękuję 🙂

        2. joanna 26 marca 2018 o 14:49

          ja juz to pisałam ale ponowię:
          moj tato na krwawiące nadżerki w żołądku i stan zapalny błony śluzowej brał przez dwa miesiące na zmianę na czczo: dwa tygodnie srebro koloidalne potem dwa tygodnie dmso z msm. plus w ciągu dnia płyn lugola. gastroskopia po dwóch miesiącach wykazała jedynie lekki stan zapalny błony śluzowej więc pełen sukces. polecam bo działa

          1. grzegorzadam 26 marca 2018 o 17:59

            Brawo 🙂

    3. Ania 24 marca 2018 o 20:56

      Ale jak sie przebudzić? Staram sie byc tu i teraz ale mimo wszystko dalej moim zyciem rzadzi ego i przez to mam lęki i stres, żoładek wysiada.

      1. Pepsi Eliot 24 marca 2018 o 21:04

        akceptacja tego co jest i ruszenie ze skrzyżowania, czyli asceza

    4. Gabi Orchita 24 marca 2018 o 21:13

      Kapitalne. Też zauważyłam taką prawidłowość u siebie. Im mniej mam tym lepiej się z tym czuję. Proces oczyszczania domu z gratów idzie jak krew z nosa. Do tego notoryczna nawijka w głowie, scenariusze nieistniejących sytuacji , z ekscytacji ego po sam dół, trwa TERAZ.
      Dziś pojeździłam na rowerku ponad godzinę, posłuchałam Twoich 5 kół z YT Pepsi, myśli uciekały wracały, jak spuszczone że smyczy, coś poszło nie po mojej myśli (ponownie) i odpuściłam. No jest jak jest. TAAAK ! Ile można szukać uznania siebie w innych oczach. TAAK! Jesteś do kitu. TAAK! Ale ja TU zostaję na ile się uda. No pressure. Wszystkie wyparte przeze mnie doświadczenia, myśli wiszą nade mną i mówią „spójrz, poczuj, przeżyj nas”. Torturują, zabierają uwagę, nalegają wręcz żeby je przeżyć uważnie bez oceny. Narazie potrafię zorientować się kiedy ściskam dupę słuchając strachu w głowie. Mówię dupie „rozluźnij się, nie jesteśmy w niebezpieczeństwie” i dupa słucha. Zawsze coś.. Życie przez lata bez pasji, bez specjalnego zaangażowania, wyssane z mlekiem matki, tak o byleby do następnego momentu odstawia piętno. Powtarzam wokół że jesteśmy komputerami z uczuciami. Nie podoba mi się mój program i czekam na cud. Całe powyższe napisało ego, ja gdzieś tam z tyłu obserwuję co i rusz 🙂
      Cieszę się że jesteś Pepsi xx

      1. Pepsi Eliot 24 marca 2018 o 21:18

        Cieszę się,że jesteś Gabi xx

        1. Olivka 25 marca 2018 o 05:17

          A co zrobic, gdy denerwuja cie rozne dzwieki wydawane przez ludzi, np siedze w pracy ,a koles obok „je”czipsy z paczki, ale tak wpieprza ze to szeleszczenie i mlaskanie wprawia mnie w takie nerwy…

          1. Pepsi Eliot 25 marca 2018 o 10:21

            to ego tak się podkurwia byle czym, jak sobie to uświadomisz, będziesz się tylko śmiała yyy … z siebie.

            1. Olivka 25 marca 2018 o 16:19

              Ehh to ego cholerne. Czekam wlasnie na to kiedy to nastawiamy.Dziekuje, ze jestes Pepsi i piszesz 😉

            2. Pepsi Eliot 25 marca 2018 o 16:46

              love

            3. Olivka 25 marca 2018 o 16:26

              „Nastanie „mialo byc,a nie „nastawiamy „;-)

          2. grzegorzadam 25 marca 2018 o 10:43

            Albo słonecznik, ku*wicy można dostać 🙂

            Poza tym można jeść, albo jeść tak, żeby wszyscy słyszeli.
            Niektórzy nie znają umiaru w drażnieniu otoczenia.

            1. Olivka 25 marca 2018 o 16:16

              No wlasnie!

    5. Kinga 24 marca 2018 o 22:11

      Cześć Pepsi. Nie wiem czy jestem szajbuską, ale na pewno jestem epileptyczką. Od dwóch lat biorę karbamazepinę. Mam napady wtórnie uogolnione.
      Zastanawiam się czy w jakiś sposób mozna poprawić samopoczucie przy takiej chorobie poprzez dietę. Jem „czysto”- zadnego nabiału, zboz, gotowych wędlin, serków, słodyczy itd. Suplementuję magnez+potas+kompleks B. Trochę to pomaga ale szukam czegoś więcej. W internecie pisze się tylko o diecie ketogenicznej która jakoś średnio mi lezy bo nie wyobrazam sobie jedzenia połowy papryki zeby zmiescila sie w limicie 10% węgli zamiast wsunąć całą miskę sałatki warzywnej tak jak bym chciała. Zwłaszcza ze cierpię na straszne zaparcia. Perspektywa zajadania się kilogramami oleju kokosowego tez mi się średnio podoba.
      Czy jest jakaś alternatywa dla epileptyka, który nie chce być keto a szuka dla siebie zdrowej diety? Pomijąc juz to co wprowadziłam 🙂

      1. grzegorzadam 25 marca 2018 o 14:05

        zrobiłbym biorezonans pełny z wirusami (mózgowymi ) włącznie
        i analizą włosa- metale.

        1. hiacynt 25 marca 2018 o 21:23

          a gdzie taki pełny rezonans robią? wrocław, warszawa, kraków?
          ja mam coś takiego, że odczuwam coś dziwnego w okolicy czołowej jakbym czuł własny mózg, zazwyczaj jest to po intensywnym rozmyłsaniu nad czymś, nie wiem czy to wpływ WIFI czy może coś tam siedzi

          1. grzegorzadam 26 marca 2018 o 17:52

            nie wiem czy to wpływ WIFI czy może coś tam siedzi”

            TRudne pytanie, może być to i to.
            W dużych miastach łatwo o doświadczone sieciówki (medica volla np.), ale to nie jest warunek.

    6. Nanka 25 marca 2018 o 00:46

      Pepsi Najlepsza, jak dziecko we mgle pytam, co zrobić, by ruszyć ze skrzyżowania z wielkim napisem „bruksizm” i dotrzeć do sensownego miejsca. Jakie badania, jakie leczenie, jakie suple? Do kogo z tym iść? Chodziłam do dentysty – a ten zalecał nakładki na zęby, żeby ich nie ścierać. Trochę pomagały terapeutyczne działania, które – dziś to wiem – zasiewały ziarno zerowania.. O połączeniu sprawy z pasożytami nigdy dotąd nie słyszałam. Napiszesz kiedyś o tym więcej na blogu? Pomóż, proszę!

      1. Pepsi Eliot 25 marca 2018 o 10:46

        To bardzo proste, trzeba pozbyć się pasożytów jelitowych. Jaki masz poziom 25(OH)D? Jaki poziom pH moczu rano na czczo, i o 12 w południe?
        Najlepiej byłoby zrobić te badania: https://www.pepsieliot.com/lista-podstawowych-badan-ktore-pomoga-ci-ruszyc-ze-skrzyzowania/
        potem pasożyty https://www.pepsieliot.com/pozbadz-sie-naturalnie-wszystkich-pasozytow-i-oddal-na-zawsze-widmo-lupusa/
        następnie codzienna terapia 4 szklanek https://www.pepsieliot.com/prosta-terapia-4-szklanek-czyli-codzienny-rytual-oczyszczania-ciala/
        Do tego suoplementy uzupełniające braki D3, kwasów tłuszcozych Omega 3 , przede wszsytkim C
        Badanie 25(OH)D obowiązkowe i suplementacja (zwykle niezbędna, należy utrzymywać poziom około 80, a nawet wyżej, czyli zawsze w drugiej połowie normy). 
        Zanim nie poznasz wyników, należy przyjmować 4 D3 TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/57-vitamin-d3-1500iu-100tabl-tib-254475917305.html po śniadaniu i 1 witamina K2 TiB
        https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2544-vitamin-k2-100mcg-60kaps-tib-254475917480.html
        Po śniadaniu wraz z D3 i K2, 1 Omega 3 TiB https://thisisbio.pl/zdrowe-tluszcze/16-omega-3-60kaps-tib-5905344040048.html
        Braki witaminy C i przewlekłe i ostre stany zapalne
        Witamina C (kalibracja i suplementacja) https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/1685-witamina-c-kwas-l-askorbinowy-170g-tib-254475917398.html

        KALIBRACJA na podstawie protokołu witaminowego dr. Cathcarta:
        Idziesz do sklepu o nazwie Hipermarket i kupujesz dużo (4 kg, lub więcej) pomarańczy. W Lidlu są bio. Następnie wyciskasz (może być ręczna wyciskarka) z nich sok. Na każde pół szklanki dodajesz łyżeczkę kwasu askorbinowego. Podajesz ten specyfik osobie co pół godziny aż do wystąpienia biegunki. To jest właśnie ten próg jelitowy. Cała sztuka polega na systematycznym dozowaniu witaminy C z sokiem co 20-30 minut, ponieważ jest to okres pół-rozpadu.
        Następnie należy przyjmować codziennie 2 gramy kwasu askorbinowego TiB, albo przejść na Witaminę C 1000+TiB raz dziennie https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/58-vitamin-c-1000-50tabl-tib-254475917206.html
        Witamina E naturalna https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2530-vitamin-e-400iu-natural-bursztynian-120kaps-gg–5060040826713.html
        jest jeszcze druga tej firmy, też naturalna

        I do tego do śnaidania dobry prepoarat minerały/witaminy mamy świetny Greens & Fruits TiB jedno opakowanie starcza na 3 miesiące kuarcji

        I będzie spoko i na czysto :), nie jestem lekarzem

        1. Kats 25 marca 2018 o 12:55

          O zgrzytaniu wiem, ale czy zaciskanie szczęk też się pod to podpina?

          1. grzegorzadam 25 marca 2018 o 14:06

            Prawdopodobnie, tych objawów są setki.

          2. Kama 25 marca 2018 o 14:53

            Takie zaciskanie to na tle nerwowym jest.Na to dobra jest szyna relaksacyjna czyli ta nakładka silikonowa o której było wyżej 🙂

    7. Okoń 25 marca 2018 o 06:51

      Roz – rywka , kości usłane. Hi Pepsi też ogląda skrzata w koronie 🙂

      1. Pepsi Eliot 25 marca 2018 o 10:20

        Od lat interesuję się słowem,i mam na punkcie słów fioła, wącham słowniki polskie, tak słucham go, wbrew pozorom mam z nim wiele wspólnego, jesteśmy ascetami. Mam inne zdanie na kilka tematów, bo jestem PepsOsho, ale wiele wspólnego

      2. Jolm 25 marca 2018 o 12:48

        Co to za skrzat w koronie?

        1. Okoń 26 marca 2018 o 07:03

          Sandżaja

          1. jolm 26 marca 2018 o 08:52

            dzięki 🙂

    8. Anka 25 marca 2018 o 10:20

      Pepsi kochana, czytam bloga Twojego od jakiegoś czasu. Ewidentnie szajbuską jestem i to taką nie do końca kontrolowaną. Od czego zacząć, aby wejść na drogę spokojnego i szczęśliwego życia? Jak uciszyć gonitwy myśli w głowie, jak ogarnąć niepokój, który gości na każdym wręcz kroku, jak przestać się martwić o byt materialny i fizyczny, jak nie szukać w sobie kolejnych chorób i wymówek? Biegam, ćwiczę, chorują na Hashi…. a głowa nadal walczy. Świat, bliscy coś chcą mnie chce, a ja nie umiem odczytać tych sygnałów. Mimo, iż wiem, że wiem więcej niż większość ludzi… jak pomóc sobie i wyciszyć to, co w życiu tylko komplikuje sprawy.

      1. Pepsi Eliot 25 marca 2018 o 10:24

        w sumie odpowiem Ci w poście, zobaczy się kied,y pzdr

        1. Anita 25 marca 2018 o 10:44

          Będę czekać 🙂 dzięki i miłego dnia.

        2. Olivka 25 marca 2018 o 16:22

          Tak tak prosze o taki post 🙂

    9. Fela 25 marca 2018 o 18:40

      Pepsik co z głosami w głowie? Dosłownie od jakiegoś czasu słyszę jak ktoś mi coś mówi i zazwyczaj są to dolujace mnie negatywy.

      1. Pepsi Eliot 25 marca 2018 o 23:37

        ile masz lat, poza tym jak się czujesz? te głosy to jakbyś TY mówiła, czy zupełnie ktoś inny?

        1. Fela 26 marca 2018 o 23:41

          Prawie 30, jakby ktoś inny. Ogólnie slabo się czuję ostatnio ale to ta psychiczna niemoc i zmęczenie tym stanem, czasem nawet jakby coś trzymało mi głowę w jedną stronę i tak potrafię siedzieć godzinami.

    10. Fabiulka 25 marca 2018 o 19:16

      Wiem, że nie na temat ale szukam pomocy. Pepsi nie wiem już co robić. Teściowa ma problemy z oczami, u tyłu okulistów już była, że nie zliczę. Oczy od 2 lat złapią, topnieją, są suche, swędzą. Wyglądającą bardzo źle i nic nie pomaga. Robimy okłady ze świetlicą, rumianku aloesu. Wcześniej były antybiotyki i podejrzewam, że to one wyjałowiły oczy. Może masz jakiś pomysł?

      1. Pepsi Eliot 25 marca 2018 o 23:35
      2. grzegorzadam 26 marca 2018 o 18:36

        nieszczęsne antybiotyki.

        Sprawdźcie stan zagrzybienia biorezonansem, lub szklanką wody:
        https://youtu.be/VJ6gMseT1_w

        Spróbowałbym suplementacji kwasem R-ALA,
        ale to po analizie włosa i wcześniejszym usunięciu rtęci.

    11. Aneta D Falkiewicz 25 marca 2018 o 20:05

      Pasożyty/robale odjlelitowe ciągle u mnie siedzą :/ i bruksizm siedzi. Trza się ciągle odpasożytowiać do upierdliwości. Dobrze, że chociaż szajbuską nie jestem i rządzę batem nad swoim ciałem. Jest świadomość swojego ciała, swoich reakcji – kiedyś dzwonienie w uszach brałam za ‚przekazy anielskie’ 😀 😀 ile tych przekazów musiałam dostawać 😀 😀 😀 teraz wiedza jest i można spokojnie zdynstansować się do swoich ‚duchowych’ objawów, a tym samym się oczyścić z fałszywych obrazów, iluzji metaezoterycznych i znaleźć prawdziwą siebie. To długi proces, ale przepiękne uczucie <3

    12. Fela 25 marca 2018 o 20:31

      uciekło mi komentarz o głosach w głowie:
      Znajomy twierdzi, że to schizofrenią ale nawet jeśli to czego mi brak, że takie coś umysł mi spłata? chyba nie chodzi o zwykle minerały.. a może tak?

      1. Pepsi Eliot 25 marca 2018 o 23:33

        schizofrenia podobnie się objawia do przebudzenia, ile masz lat?

      2. grzegorzadam 26 marca 2018 o 17:56

        to może mieć wiele przyczyn, z niedoborami minerałów, pasożytami i metalami ciężkimi.
        Warto zrobić skan organizmu.

        Potem można szukać innych przyczyn, ale zwykle już tutaj jest wiele zagadek
        do rozwiązania.

        1. Fela 26 marca 2018 o 23:44

          wezme to pod uwagę

    13. Zosiek 25 marca 2018 o 23:41

      Peps, jak rozpoznać małe ego skoro ono tak dobrze potrafi się maskować?

      1. Pepsi Eliot 26 marca 2018 o 11:10

        Ego małe czy duże zawsze uwiera, każda myśl oceniająca jest prosto z ego. Po prostu wszystko co nie jest w teraz pochodzi od ego.Może się maskować dla osoby, która już coś zrozumiała,wie, że ego to iluzja, ale dla śpiącej, niczego nie rozumiejącej jest tylko ego i nic poza tym. Może czasami jakiś głos intuicji jak błyskawica się pojawi, czasami satori na parę sekund, ale generalnie takie osoby żyją tylko pod dyktando ego. Nie znają niczego innego.

    14. XLka 26 marca 2018 o 21:22

      Bruksizm, powiadacie? Zgrzytam stawami żuchwy i zaciskam zęby od zawsze. Przy rozwodzie rozłupałam, rozkruszyłam i straciłam 7 zębów… Urodziłam się i prawie 6 lat mieszkałam na parterze kamienicy z grzybem zaczynającej się zalanymi piwnicami, a kończącej się schodami do nieba po drugim piętrze. Przez ostatni rok przytyłam jakieś 15-17 kg, tzn. po każdej wprowadzonej procedurze zalecanej na mądrym blogu, jest ze mną gorzej. Np. WU zaaplikowana do ucha rozerwała mi błonę bębenkową i niemal straciłam słuch w tym uchu. Zdecydowanie jestem szajbuską – na I-ym roku studiów czekając półtorej godziny na kolejne zajęcia, co kilka dni wypijałam w kawiarence pól piwka na spółę z koleżanką. W czasie wakacji przez kilka tygodni miotałam się nie wiedząc, co się ze mną dzieje. Spotkałam koleżankę, weszłyśmy do knajpki i wtedy poczułam, że TEGO MI BYŁO BRAK! Natychmiast odstawiłam systematyczne przyjmowanie alkoholu nawet w małych ilościach. Pijam niewiele, czasem. Od papierochów uzależniłam się po roku popalania. Rzuciłam (cudem) 20 lat temu, kiedy już paliłam po 60 sztuk dziennie. Och, żeby jeszcze móc rzucić jedzenie :). Autorka listu chyba jest jednak większą szajbuską ode mnie. W uszach słyszę nieustanny szum i dzwonienie, ale głosów nigdy nie słyszałam. Morfina działała na mnie oszałamiająco, zapadam się w otchłań, ale zupełnie nie uśmierza bólu.

      1. grzegorzadam 27 marca 2018 o 20:31

        Odpowiedź do Raspberry dotyczy również Ciebie.

    15. Rasberry 26 marca 2018 o 21:49

      Witam PepsOsho i GrzegorzAdam. Chyba tez jestem szajbuska… Zawsze mialam intuicje, ktora jest nieomylna, a odkad zaczelam interesowac sie duchowoscia nastapilo mnostwo zmian… Praca, znajomi, facet… I przede wszystkim ja. Ogolnie wszystko wywrocone o 180 albo i wiecej stopni… Jem nieprzetworzone produkty, unikam miesa, cukru, nabialu (jajka jem) glutenu. Ale zdarza mi sie zgrzeszyc, szczegolnie dzien przed i w pierwszym dniu okresu. Mam go regluarnie, ale pierwszy dzien (od zawsze) jest masakra, w lozku z termoforem… Oraz tradzik. Wlosy zapuszczam i cos slabo to idzie… Mam 28lat. Zrobilam Vegatest. Wyniki: Ascaris(glisty) Adenovirus, Candida Albicans, Borrelia Burgdoreferi, Cytomegalovirus tego wszustkiego duzo! I troche Pseudomonas Aeruginosa. Obciazenie arsenem. Niedobory: selen, miedz, wit B, C, biotyna. Kiedys spr wit D, bylo 32. Oprocz tego mam bruksizm, zaciskam szczeki w nocy, mam szyne relaksacyjna na noc. Co robic?!? Mam wycig z orzecha szarego, co jeszcze dolozyc do terapii i co, jak, kiedy.?

      1. Pepsi Eliot 26 marca 2018 o 22:17

        generalnie przydąłyby się te badania https://www.pepsieliot.com/lista-podstawowych-badan-ktore-pomoga-ci-ruszyc-ze-skrzyzowania/

        Zacznij od oczyszczenie nerek i jelit.Przy okazji będzie akcja z candida.
        https://www.pepsieliot.com/nerki-prosta-herbatka-oczyszczanie-czego-zawsze-zaczynaj-detoks-diy1/
        https://www.pepsieliot.com/zastosuj-pieciodniowe-oczyszczanie-jelit-z-candidy-za-pomoca-psyllium/

        Codzienna terapia oczyszczająca z pasożytów i metali ciężkich/odżywiająca 4 szklanek. https://www.pepsieliot.com/prosta-terapia-4-szklanek-czyli-codzienny-rytual-oczyszczania-ciala/ Jeśli nie brałaś nigdy alg, do 4 szklanki zacznij 4 greens This is BIO brać od 1/4łyżeczki i sukcesywnie zwiększaj o 1/4 łyżeczki. Jeśli nie masz  bio zielonych liści, do 4 szklanki dodawaj Kale(jarmuż ) This is BIO, lub szpinak This is BIO. 

        Potem śniadanie, do śniadania 1 tabletka Greens & Fruits TiB
        Odżywianie cd:
        5 D3 TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/57-vitamin-d3-1500iu-100tabl-tib-254475917305.html po śniadaniu i 1 witamina K2 TiB
        https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2544-vitamin-k2-100mcg-60kaps-tib-254475917480.html
        Po śniadaniu wraz z D3 i K2, 1 Omega 3 TiB https://thisisbio.pl/zdrowe-tluszcze/16-omega-3-60kaps-tib-5905344040048.html
        badanie 25(OH)D za 2 miesiące na 5 dni przed odstaw D3
        Koło podwieczorku bierz  1 kapsułkę selenu G&G wraz 1 E G&G Witamina E naturalna https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2530-vitamin-e-400iu-natural-bursztynian-120kaps-gg–5060040826713.html i 1 C https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/58-vitamin-c-1000-50tabl-tib-254475917206.html

        Jod
        Przy selenie konieczne jest branie jodu pierwiastkowego.
        Należy dla bezpieczeństwa podawać płyn Lugola ( w aptece) przez skórę robiąc plamę o śrenicy około 3 cm z 2-3 kropel płynu Lugola i ponowić po całkowitym wchłonięciu (czyli gdy zniknie brązowa plama), albo możesz brać kelp G&G

        Nosś bransoletkę z miedzi, jedz suszone owoce, daktyle, rodzynki, albo 2-3 razy w tygodniu zjadaj potrawkę z miedzianego garnka

        MAGNEZ jest niezbędny przy suplementacji D, jest ujęty w kuracji 4 szklanke
        np. chlorek magnezu TiB https://thisisbio.pl/cialo-twarz/2165-chlorek-magnezu-900g-tib–254475917428.html łyżeczka do szklanki wody zcytryną w godzinach rannych. Gdyby okazało się , że Cię rozwalnia bierz łyżeczkę jabłczanu magnezu TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2494-jablczan-magnezu-90g-tib-254475917442.html
        magnez w godzinach porannych, możesz zastosować moją kurację 4 szklanek na rozpoczęcie dnia: http://www.pepsieliot.com/szybko-naturalnie-oczyscic-watrobe-toksyn/

        1 TEST

        Test sody na poziom zakwaszenia żołądka. Dlaczego ten banalny test sody działa? Z prostej przyczyny, że to jest zwykła lekcja chemii:

        Kwas solny (w żołądku) w reakcji z sodą oczyszczoną (wodorowęglanem sodu) natychmiast zareaguje.

        NaHCO3 + HCL = NaCl + H2O + CO2

        Co otrzymamy, jak mamy kwas w żołądku? Dwutlenek węgla, czyli potężne beknięcie!
        Czego nie doczekamy się? Nie doczekamy się beknięcia, może nawet nigdy, gdy będzie za mało kwasu. A jak wiemy za mało kwasu, to złe trawienie aminokwasów, zakwaszenie ciała, a następnie bardzo nieprzyjemne dla zdrowia przeciekanie jelit i kolejne choroby.

        Niech wypije 3/4 szklanki wody z płaską łyżeczką sody oczyszczonej.

        Czasy „odbicia”:

        Jeśli odbije jej się jeszcze podczas picia mikstury, to nadkwasota. Małe prawdopodobieństwo, ale oczywiście istnieje.

        Jeśli do 40 sek po wypiciu: nadkwasota (im bliżej 40 sek tym mniejsza)

        Jeśli zmieści się w czasie 40 – 90 sek, oznacza to dobre zakwaszenie żołądka

        Jeśli od 90 do 3 minut, to słabe (im bliżej 3 minut, tym gorzej)

        Jeśli nie beknie powyżej 180 sek lub wcale (co się też zdarza), nie jest dobrze.

        2 TEST

        PH moczu rano na czczo i o 12 w południe. Do tego celu wysyłam Kasi specjalne papierki lakmusowe. Trochę moczu do szklanki i szybko zanurzyć papierek i wyjąć. Porównać kolor z wzornikiem na opakowaniu.

        Rano na czczo mocz powinien być w zakresie pH 6-6.5 (lekko kwaśny), natomiast w południe pH 7-8 (lekko zasadowy).

        3 TEST 
        Obserwacja kału, czy nie ma w nim nieprzetrawionych cząstek pokarmów. 

        potem jeszcze to:
        https://www.pepsieliot.com/pozbadz-sie-naturalnie-wszystkich-pasozytow-i-oddal-na-zawsze-widmo-lupusa/

        Ale zanim wszystko zabierz się za wirusa borelii, https://www.pepsieliot.com/pozbadz-sie-naturalnie-wszystkich-pasozytow-i-oddal-na-zawsze-widmo-lupusa/
        https://www.pepsieliot.com/biblia-protokol-sc-czyli-soli-i-witaminy-c-w-leczeniu-boreliozy/

      2. grzegorzadam 27 marca 2018 o 20:27

        Oprocz tego mam bruksizm, zaciskam szczeki w nocy, mam szyne relaksacyjna na noc.”

        Nie oprócz, a w wyniku powyższych.

    Dodaj komentarz

    Sklep
    Dołącz do Strefy VIP
    i bądź na bieżąco!

    Zarejestruj sięZaloguj się
    Reklama
  • Promocja


  • Reklama

    Leczenie Dobrą Dietą

    Jak zarabiać w internecie?

    ebookJak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZ
  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze