Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
203 503 520
59 online
30 273 VIPy

W jaki sposób i po co przestać karmić matriks? Co to są egregory?

Nazywa się je egregorami

Są to ezoteryczne myślokształty tworzące matriks. Egregory te istnieją dotąd, dopóki mają co jeść. To pasożyty żywiące się Twoją energią. Matriks powstał w wyniku wielkiego ludzkiego strachu o przetrwanie.

Z tego wspólnego ludzkiego lęku powstał nieczuły byt. Będący swego rodzaju kondensatem myśli, istotą rzeczy, idei, doktryny, organizacji, ideologii lub czegokolwiek, co ma wielbicieli, zwolenników, wyznawców i fanatyków.

Istnieje wiele różnych rodzajów matriksowych bytów.

Mogą być religijne, polityczne, rodzinne, narodowe, czy korporacyjne. Mogą się ujawnić podczas jakiejś masowej imprezy publicznej, na przykład meczu piłki nożnej. Wiele cenionych współcześnie rzeczy materialnych zaczyna posiadać własne egregory, na przykład nowy iPhone czy pieniądze, którym nadano ideologiczne znaczenie.

Owe byty mogą sprawić, że ludzie, którzy je stworzyli, przejmą kontrolę. Owe byty nie mają świadomości. Ich jedynym celem istnienia jest czerpanie energii od wyznawców. Im więcej uwagi, a za uwagą energii, napływa zarówno od wyznawców, jak i wrogów, tym byt staje się silniejszy.

Jeśli liczba zwolenników, albo zainteresowanych sprawą maleje, wibracje egregora wygasają i zanikają.

Większość myślokształtów ma charakter destrukcyjny, ponieważ wysysają energię ze swoich wyznawców, czy wrogów, uciskają, tłamszą, i doprowadzają do zguby.

Wyraźnymi przykładami takich energoinformacyjnych pasożytów są wojny, kryzysy gospodarcze, zdrowotne, to co teraz ma miejsce w wyniku wzniecania ogromnego strachu i gangi przestępcze. Matriks bardzo wzmacnia się obecną pandemiczną sytuacją.

Owe myślobyty przeciwstawiają się wyznawcom innych myślobytów.

My jesteśmy dobrzy, a oni są źli! Tak działają kościoły i od zarania dużo straszą. Tylko świadomy (niezaprogramowany od dziecka, niewynikający z przekonań i ego) wybór człowieka przynajmniej trochę dorosłego może na to zezwolić. Chociaż nie wiem po co miałby to robić?

Jednak pasożyt energoinformacyjny agresywnie oskarża każdego, kto nie zdecydował się zostać wyznawcą i próbuje go przyciągnąć lub zneutralizować. Albo zniszczyć.

Potężnym bytem, który dodatkowo urósł w ostatnich czasach jest wzbudzający strach, popłoch i wysysający złoża ludzkiej energii, Sanepid. Donosy obywatelskie, reklama radiowa i telewizyjna wzbudzająca dodatkowy strach. I nagroda w postaci „darmowej” pszczoły. Sądownictwo, policja, oraz partia rządząca w czasach ogromnych wydatków energetycznych wystraszonych, ale też emocjonalnych i werbalnych, antagonistów tego co się dzieje, to wszystko równo wzmacnia dzisiejszy matriks.

Bardzo zyskują teraz i rosną w siłę egregory mediów społecznościowych. Ludzie czytają tego posta z trudem przedostając się na bloga, bo FB założył szykany, ale nie tylko dlatego. Jeśli już, komentarz zostawisz raczej na stronie ogromnego egregora, bo jesteś podpięta. Nawet, gdy nie zdajesz sobie z tego sprawy. Dzisiaj całkowicie się temu poddaję, nie walczę, nie zachęcam nikogo do zmiany. Czerpię zrównoważoną naukę z tego co jest teraz.

Nie ma znaczenia, czy coś kochasz, czy nienawidzisz, nie ma znaczenia, czy walczysz o to, czy przeciwko temu. W obu przypadkach dopieszczasz ten pasożytobyt i staje się on silniejszy, gdyż karmi się Twoją uwagą, za którą podąża Twoja ENERGIA.

Egregory są nieczułe, nie dbają o to, czy energia jest ujemna czy dodatnia, obie zadziałają. Ale negatywnych zachowań wynikłych ze strachu jest po prostu o wiele więcej. Znacznie łatwiej jest kogoś wystraszyć, niż w sobie rozkochać. No może na początku, gdy jest etap wabienia, zahaczania, przyciągania uwagi.

Głównym celem myślokształtu jest zaczepienie cię.

Środki nie są ważne, celem jest, abyś była zajęta myśleniem o tym, oddając swoją energię psychiczną. Najczęstszą metodą uzyskania dostępu matriksowego bytu do Twojej energii jest zaburzenie Ci równowagi.

Kiedy tracisz równowagę, zaczynasz wibrować na częstotliwości myślokształtu, co pozwala mu nabierać większego rozpędu. To coś może kontrolować Cię strachem, kompleksami niższości, poczuciem winy, czy podbijaniem fałszywego znaczenia.

Jak widzisz te egregory to młyn na Twoje ego. To ojcowie i matki naszego ego. Tak się urodziło, z matriksu.

Na przykład, kiedy egregor wychwytuje Twoją energię psychiczną, Twoja uwaga zapętla się i dostrajasz się do jego częstotliwości rezonansowej. Boisz się, wściekasz, denerwujesz, czujesz złość i urazę.

Robiąc to, oddajesz swoją energię, jednocześnie przechodząc do zmiany, w której jest nadmiar rzeczy, których daremnie próbujesz uniknąć.

Zaczynasz odczuwać, że rzeczy, których się boisz, którymi gardzisz lub których nienawidzisz, ścigają Cię wszędzie.

Choroba jest niskowibracyjna, szczególnie wtedy jesteśmy narażeni na podpięcie się do egregora. I pomimo, że świadomy umysł rozumuje inaczej, Ty zrobisz, tak, jak podpowie Twoja zaprogramowana strachem podświadomość. Wybierzesz coś, czego w stanie równowagi emocjonalnej nigdy byś nie wybrała.

Podświadomość bardzo powoli się programuje, to jest nauka wielokrotnego powtarzania rozciągnięta w czasie. No i mamy zachowanie określane prześmiewczo: „jak trwoga, to do Boga”. Chojrak wolnościowiec chojraczy, ale jak tylko co złego, to pierwszy ustawia się do alopatycznego po chemioterapeutyk dajmy na to.

Nie można walczyć z myślokształtem, bo to go pompuje. Kiedy jesteś spokojna i obojętna, możesz zaoszczędzić energię i wykorzystać ją do przeniesienia się na pozytywne linie życia.

Uśmiechnij się, to pierwszy krok do uwolnienia od cudzych egregorów.

Naszym zadaniem jest stworzenie takiego wnętrza, aby pozostawało niezmienne na warunki zewnętrzne.

Do tego właśnie służy medytacja. To sztuka uczenia się równowagi.

Tylko będąc w równowadze nie będziesz dokarmiać pasożytów energoinformacyhnych. A egregor, który formułuje się wokół Ciebie samego, czy samej, będzie mógł służyć innym tylko jak czółno do podwiezienia na drugi brzeg. Albo jak osioł, czy oślica, która podrzuci kogoś wraz z jutowymi worami do stóp swojego Mont Everestu.

Na zawsze Twój, Horry Porttier


Horry Porttier. Prawdopodobnie autor, ale my nie znamy Horry’ego Porttiera i nie mamy pojęcia skąd się tutaj wziął.


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej NIGDY nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

(Visited 1 542 times, 2 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. BlueTopazz 4 kwietnia 2021 o 13:46

    Pamietam jak pierwszy raz 3 lata temu przeczytałam coś na te nute tutaj. Nie rozumiałam wiec zajęłam się bardziej postem przerywanym. Ale to tez ciągnęło wiec wracałam. Pozniej znalazłam wykłady po angielsku przedstawicielki Vadima w US, później natknęłam się na Gracjana. Twojej Nowej Świadomości. Nagle wszystko uklada sie w cal9sc. Zamowilam 9 książek Zelanda i jestem na 3 idzie mi powoli ale daje sobie czas. Pozdrawiam.

    1. Pepsi Eliot 4 kwietnia 2021 o 15:10

      Zeland to separatysta, to stare paradygmaty. Ludzie robią sobie kuku Zelandem. Jutro o tym będę mówić na live biegaczym. Oglądasz na FB?

      1. Kim14 4 kwietnia 2021 o 15:50

        To co lepiej czytać by to ogarnąć? Te, zaczęłam zelanda i u Cb dużo czytam, słucham..,)

        1. Pepsi Eliot 4 kwietnia 2021 o 19:45

          Zacznij od tych panów:

          youtube

          no i oczywiście Potęga teraźniejszości Tolle, trzeba zacząć od ducha, żeby się nie pogubić w materii Zelanda <3

        2. Irena 18 stycznia 2022 o 13:56

          Polecam też p. Radziszwską-Konopkę z psychobiologii. Nagrała fajny filmik na youtube „Kochaj to co sie pojawia”. Na początku jest o raku ale potem przechodzi do uniwersalnych prawd.

      2. Chimera 6 kwietnia 2021 o 12:55

        Kochana Pepsi, To napisz coś więcej o Zelandzie bo filmiku brak 🙁 Pozdrawiam Serdecznie

        1. Pepsi Eliot 6 kwietnia 2021 o 17:08

          nagram nowy film 🙂 <3

  2. Agnieszka 4 kwietnia 2021 o 18:37

    Pepsi,
    a propo takich egregorow (ego, tego czegoś…), pamietam czytałam kiedyś, że miałaś nerwicę i wyszłaś z niej (a właściwie wybiegłaś). Ja biegać nie mogę, bo mnie dusi po kilku sekundach właśnie na skutek licznych somatyzacji i być może jakiegoś cholerstwa, którego nikt nie potrafi odkryć, ale mniejsza o to. Tak od około pierwszej, może drugiej klasy podstawówki mam nerwicę w moim mniemaniu i lękową i natręctw, jedno i to samo. Nigdy nie zdziagnozowana, bo dobrze się maskuje, ale oto po ponad 15 latach jest ze mną nadal, a ja coraz bardziej podupadam na zdrowiu, gdyż nie panuje już nad zaciskaniem się moich mięśni brzucha, pleców, głowy… Kto kiedykolwiek żył z taką zmorą ten wie. Nie obce mi są czynności powtarzane aż do wyczerpania fizycznego, potworne myśli – one są najgorsze – „nie dotkniesz tego ręcznika 10 razy to umrze twoja babcia”, „jeszcze jeden raz bo połamiesz nogi”, „nie kochasz go”, „co za debil z niego”, „i jeszcze raz zakreśl to słowo, które właściwie napisałaś poprawnie i ładnie, ale chyba nie chcesz, byś udusiła się jedzeniem”, „policz jeszcze raz, bo on cię zostawi”, „idź jeszcze raz sprawdzić czy wyłączyłaś kuchenkę i jeszcze raz – taak trochę sportu”. Nie muszę mówić, że przyklady mogę mnożyć. Nie pamietam co mogło się wydarzyć za dzieciństwa, że wciąż z tym walczę i wciąż ona jest ze mną. Czasem nawet można przywyknąć. Co więcej ludzie tego nie widzą, lubią mnie, ja lubię ich, nawet odnoszę sukcesy i ogólnie wychodzi mi w życiu towarzyskim, ale te ciężkie brzemię trwa przy mnie dzień i noc. Próbuje zastopowac te myśli, nie wykonywać tych czynności po sto razy. Muszę wtedy wyglądać jak taki przygłup. Boję się, że tak zostanie na zawsze. Za kilka lat trzydziestka. Bóle pleców, siwe włosy, pasujące się zęby. Od 6 miesięcy suplementuje się intensywnie. Twój G&F podtrzymuje mnie z rana, kiedy to zwykle w pracy koło godziny 10 moja głowa szukała poduszki, a oczy same się zamykały. Nie muszę mówić, że chodzę wiecznie zdenerwowana, bo czuje jakby ktoś wkładał mi do głowy obce myśli i mimo, że moje czyny wyrażają coś zupełnie innego to w związku z tymi natrectwami czuję się jak jakiś morderca, zły i chory człowiek. Dlaczego dzień w dzień coś mi grozi, że coś się stanie, gdy nie zrobie danej rzeczy i ja która widząc irracjonalność takich myśli i tak idzie to zrobić, bo ta babcia, siostra, czy kot sąsiadki są ważniejsze niż stracone 5 minut.
    Nie widzę wyjścia dla tego co się dzieje. Mam cicha nadzieję, że istnieje wersja mnie bez tych kompulsji choć nawet nie potrafię sobie wyobrazić, że już nic mnie nie nęka. Co robić Pepsi? Jak żyć?

    1. Pepsi Eliot 4 kwietnia 2021 o 19:43

      Widziałaś film Dzień świra z Markiem Kondratem? Zmaga się z nerwicą natręctw. Ja bym się wybrała do psychologa na rekonesans chociażby. Sama sobie nie radzisz, jak widać. Probowałaś jakichś technik? Relaks, medytacja? Wiesz, że te wszystkie bodźce wysyłasz do ciała z innego miejsca, coś jak serwerowni? I odsyłasz takie informacje. Straszne marnotrawstwo energii. Mogłabyś odsyłać tyle wspaniałych twórczych rzeczy, a odsyłasz wciąż natręctwa. Musisz całkowicie się przeprogramować. Posłuchaj Dispenzy, Tollego, Liptona. Dasz radę to zrobić. Zapisz się do kogoś na warsztaty. Nie marnuj swojego życia, w tym czasie mogłabyś kreować własną rzeczywistość. Koniecznie nauka u kogoś, żebyś zrobiła chociaż krok z tego skrzyżowania. Love

      1. Agnieszka 4 kwietnia 2021 o 21:01

        Próbowałam medytacji, ćwiczeń typu joga, nawet przez pewien czas udawało mi sie ignorować te myśli, ale parę miesięcy i powrót ze zdwojoną siłą. Co znaczy serwerownia (podświadomość) i jak wysyłać t twórcze myśli skoro te natrętne przychodzą jeszcze zanim przyjdą (ciężko wyjaśnic – jak czuję że coś mi gada glupoty w głowie to zanim jeszcze skończy to mam ścisk w żołądku, głowie, plecach i próbuje zatkac na to uszy i nie pozwolic skonczyc). Kogo z tych guru radzisz na początek, a może jakaś dobra książka (może czegoś jeszcze nie czytalam, a czasami jedno słowo lub zdanie potrafi wywołać usmiech na twarzy i dobry humor na caly dzien). Nie wiem tylko czy kiedykolwiek zrozumiem tą podstępna chorobę. Po co ona jest i dlaczego atakuje tylu młodych ludzi?

        1. Pepsi Eliot 5 kwietnia 2021 o 06:41

          Napisałam, wkleiłam <3

        2. Irena 18 stycznia 2022 o 13:53

          posłuchaj kobiet na embraceyourlife- mają kanał na youtube

    2. Michalina 5 kwietnia 2021 o 12:13

      Odwiedź koniecznie sprawdzonego psychoterapeutę, najlepiej pracującego w nurcie poznawczo-behawioralnym (ten nurt jako jedyny jest potwierdzony naukowo). Sprawdź jakie szkoły ukończył terapeuta i jakie ma certyfikacje – to konieczne. Jesteś w momencie w którym potrzebujesz wsparcia, kogoś kto pomoże Ci przez to przejść. A jak już sobie z tym poradzisz to wtedy z bardziej spokojną głową możesz czerpać z tego co pisze Pepsi, bo to tez nie są łatwe rzeczy i potrzeba naprawdę dużej świadomości żeby pójść w tym kierunku. Trzymam mocno za Ciebie kciuki, gdybyś miała jakieś pytania co do psychoterapii to pisz, naprawdę warto skorzystać z pomocy i co więcej, to co czujesz jest zdecydowanie do opanowania i odpowiedni terapeuta Ci w tym pomoże.
      Michalina

  3. Gamma 4 kwietnia 2021 o 22:39

    Pasożyt korpo mamił mnie przez ostatnie lata: dam ci wszystko co chcesz za bezwzględne posłuszeństwo, za niszczenie ludzi. A jak nie, to ty zostaniesz zniszczona. I to ostanie prawie mu się udało.
    Rzuciłam papierem po 10 latach.
    Z jednej strony ulga, jakiś plan na przyszłość, ale częściej przychodzi też taki mega strach, w nocy, tak jak teraz, co ja zrobiłam? gdzie znajdę robotę za taką kasę i w moim wieku? 3 miesiące wypowiedzenia, co potem?

    1. Pepsi Eliot 5 kwietnia 2021 o 06:40

      będzie dobrze, ale swoją drogą jakie ego jest przewrotne, przedtem też nie dawało Ci spać, wysyłam mnóstwo miłości i wsparcia <3

      1. Gamma 5 kwietnia 2021 o 20:47

        Nie dawało i nie daje spać. Obecnie zapewnia mi nocne atrakcje w postaci rozkminy, czemu spotkała mnie taka niesprawiedliwość 😉 Dziękuję Ci za Twoje słowa i też wysyłam dużo miłości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum