logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
75 728 834
165 online
30 323 VIPy
Reklama

100% ORGANICZNY
TWÓJ JARMUŻ

KALE This is BIO

 

 

 

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • W jaki sposób trzymanie się mitologii nie leczy człowieka z Hashimoto?

    Czyli prawie o korporacyjnej krzątaninie: jak robiąc dużo działań i hałasu, jednocześnie nie zmierzać do zdrowotnego celu?

    Oraz o potasie i bananach.

    Komć:

    Moja dieta jest jak „żywot człowieka poczciwego”, to warzywa, w głównej mierze polskie (sezonowe jeśli można).
    Nie wyłączyłam kategorycznie krzyżowych i psiankowatych. Czasem też mam na nie ochotę, ale nie stanowią podstawy miski. Warzywa są zwykle gotowane na parze (brokuły, kalafior, marchew, fasolka, cukinia) przed zjedzeniem skropione octem jabłkowym albo ryżowym, posypane czarnuszką, pietruszką. Do tego dochodzi surówka z białej (lub kiszonej) kapusty, kiszonego ogóra, marchewki i jabłka, albo z pora albo z selera albo inna (surówka skropiona olejem rzepakowym). Takie warzywa to podstawa każdego posiłku, jest ich duuuużo, zwykle jadam na talerzu na którym serwuję ciasto dla gości. Rano dorzucam do warzyw mięsiwo lub fasolę a w obiad ryż, gryczaną lub jaglaną.

    Lubię rosół z ryżem i pietruszką, zwłaszcza Pho.* Jadam 2 główne posiłki w ciągu dnia i białko WPI* jako przekąska. Nie jadam żadnego nabiału. Jak nie było białka to była surówka z czego tam Bozia dała. Od 15. w zasadzie już nie jem,  ale nie jestem tu ortodoksem, wczoraj zachciało mi się koło 18. malin. Jak mi się ogólnie zachciewa jeść po 15. to wyciągam zamrożonego banana, lub inny owoc mrożony, albo ogóra z lodówki, albo podżeram surówkę, którą właśnie robię.

    Pozwalam sobie na zachciewajki, mam wrażenie, że ciało samo podpowiada czego mu trzeba. Z ostatnich szałów to były buraki pieczone i banany, a teraz pestki z dyni (odzew na doświadczenie miesięcznego krwotoku i mega obrzęku cycków).

    Jestem odrobaczona …, ale raz na miesiąc stosuję zmielone goździki z lnem przez 3-5 dni, żeby się obce nie zalęgli. Ruszam się. Potrzebuję ruchu dla higieny psyche. Różnie to wyglądało na różnych etapach życia, co tam było aktualnie najwłaściwsze, joga, bieganie, rower górski. Teraz siłownia, lubię to.

    Czasem pijam koktajle zielone, czasem jem owoce. Pracowałam przy rozładunku statków, kakao, banany, pomarańcze. Wiesz Pepsi co to jest fumigacja*? To kurcze nie ma nic wspólnego z ekologicznymi bananami których to dotyczy. Dlatego, jeżeli mogę, to wybieram lokalne wyroby.

    Mam taką zasadę, że jeżeli moja Babcia potrafiłaby to zrobić u siebie na wsi, to to jest dobre (wafli ryżowych nie potrafiła i chrupek kukurydzianych też, a kurkurydzą karmiła bydło).

    Tak się złożyło, że jestem szczęśliwym posiadaczem pakietu all inclusive = Hashi, PCOS, insulinooporność, więc żyjemy sobie w miarę w symbiozie. Żeby było nam łatwiej znieść nasze towarzystwo, to raczymy się nalewkami ziołowymi na bazie korzenia lukrecji, korzenia pokrzywy, korzenia piwonii, buzdyganku, palmy sabałowej, to pycha! (nalewka na wódce)

    Przed posiłkami piję …, w ciągu dnia herbe zieloną i te 4 szklanki a wieczorem zioła (pokrzywa, melisa, werbena). Zawsze mam w termosie świeżo zaparzony napój, ponieważ lubię ciepłe napary. W sumie wychodzi tego z 5, 6 litrów dziennie. Jak piję mniej, to mnie się ciało dopomni 😀 takie mądrutkie.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ SWÓJ WYJĄTKOWY REGULATOR HORMONÓW MACA 100% ORGANIC This is BIO


    Na margi uzupełniam:

    * Zupa Pho wywodzi się z kuchni wietnamskiej, lub kolonialnej kuchni francuskiej, ale nie ma po co toczyć sporów. Całość dania opiera się na wywarze wołowym (z kości i karkówki wołowej) z dodatkiem warzyw i sosu rybnego.

    * Białko WPI (Whay Protein Isolate), czyli izolat serwatki

    * Fumigacja gazowa oraz obróbka cieplna drewnianych palet ma za zadanie zniszczenie szkodników drewna wszelkiego rodzaju. Wprowadzone standardy zapobiegają rozprzestrzenianiu się larw i chrząszczy, które mogą stanowić szczególnie duże zagrożenie dla rodzimej roślinności. W myśl nowych zasad sprzed 8 lat, fumigowanie na eksport musi przebiegać w zgodzie ze standardem ISPM 15 (International Standard for Phytosanitary Measure Standard 15).

    Nadchodzę

    Najdroższy człowieku, poczciwy i dobry, gdybyś naprawdę obrał właściwą drogę, przecież nie musiałoby być tej symbiozy z przewlekłymi choróbskami, które w ogromnym procencie są wynikiem niewłaściwego odżywiania się. Sorry, ale ta dieta to koszmarek, pozornie wszystko logiczne i praworządne, ludzie lubią takie przaśności, kochają wtręty o wiejskich babciach, bursztynowych świerzopach i pałającej dzięcielinie, oraz Bozio płodach. Jednak to się nie sprawdza. Od tego niezrozumienia chorujesz.

    Jak nie wiemy do czego łapy włożyć, zacznijmy od statystyk. Polacy utknęli na 41 pozycji na liście najdłużej żyjących ze średnim wiekiem 77 i pół roku, dla kobiet i mężczyzn. Przy czym Polki plasują się wyżej, bo na 35 pozycji ze średnią 81.3, co stanowi aż o 5 i pół roku krócej niż Japonki z pierwszego miejsca ze średnią 86.8, czy też z drugiego miejsca Singapurki ze średnią 86.1.

    Szwajcarzy są na drugim miejscu po Japończykach, a ich średnia życia jest zaledwie o 3 miesiące krótsza niż Japończyków  83.7. No i właśnie ogłoszono, że długość życia Polaków spadła o miesiąc. Inną sprawą jest jak wyglądają ostatnie lata Szwajcarów, bo z tego co wiem, jest to przede wszystkim wysysająca z nich ostatni grosz, wyspecjalizowana kosmicznie hospitalizacja. Lub, co znacznie przyjemniejsze i bardziej skuteczne, przenosiny nad Morze Śródziemne ku enklawie słońca, morskiej bryzy i endemicznej roślinności Menton.

    Wracając na polskie włościa

    Do tego pechowo urywa się nie 5 lat z wczesnego dzieciństwa, mało zajmującego intelektualnie, ale z najlepszego fragmentu życia kobiety, czy innych ludzi, gdy człowiek jest najpłodniejszy, nierozproszony na banialuki, gdy życie zaczyna stawać się najciekawsze, najlepsze, najbardziej twórcze, jednym słowem idealne, gdy wreszcie zaczyna się kumać, to wtedy właśnie trzeba odkładać widelec. I potem znowu w kolejnym wcieleniu spać i niekiedy czekać dziesiątki lat na odrobinę światła przebudzenia, niekiedy tylko przypomnienia, żeby kontynuować kolejny etap ewolucji swojej świadomości. Niby czas nie istnieje, ale jednak u dentysty z pewnością się zasiedział.

    Czyli wiemy już pi razy drzwi na czym stoimy. W kraju, gdzie przez pół roku nic nie rośnie, i gdzie przez kolejny kwartał jest tak mało słońca, że nawet jak coś wyrośnie, to jest pozbawione esencji życiowej, czyli biofotonów. A więc w tym kraju brakuje nam odpowiedniego jedzenia, ponieważ brakuje nam słońca. Z czasem zapewne nasze ciała przystosują się do tej sytuacji, jednak zajmie nam to zapewne kilka tysięcy wcieleń na tę ewolucję przetwarzania witaminy D.

    Czy jabłko było więc pierwsze, czy daktyl?

    Słowianie to grupa ludów indoeuropejskich zamieszkujących znaczne obszary środkowej i wschodniej Europy zaledwie od 3 tysięcy lat? Tak się potocznie nawija, jednak ostatnie badania genetyczne gdzie zbadano DNA Słowian, pokazały, że zamieszkują oni swoje ziemię od więcej tysięcy lat. Mało tego, okazało się, że Polacy, Lechici, Wandale zamieszkują swoją ziemię już od ponad 10 tys. lat i posiadają inną podhaplogrupę niż reszta Słowian, czyli Y-DNA R1a1a7. Dzięki tym wieściom jesteśmy jedną z najstarszych cywilizacji na świecie!

    Na podstawie badań naukowców zachodnich okazało się, że Polska posiada przeszło 10 700 lat egzystencji w rejonach Wisły, Zbrucza i Dźwiny. Na tych terenach bowiem odkryto masową obecność haplogrupy R1a1a7. Dotąd uważano, że wszyscy Słowianie pochodzą od Indoeuropejczyków z haplogrupą R1a1, i przybyli do Europy ze Wschodu, a na ziemie polskie dotarli ze środkowej Ukrainy?

    A może było odwrotnie i to my chodziliśmy pierwsi po ziemi, a nasi przodkowie wyruszyli z tej części świata na podbój Wschodu? I jak to się ma do nauki czy religii, która głosi, że człowiek został stworzony i istnieje na ziemi 6 tysięcy lat? Ma się jak narta do przegródki w  nosie.

    Czy sprawozdanie biblijne z Księgi Rodzaju o pojawieniu się pierwszych ludzi 6000 lat temu można traktować poważnie w świetle badań współczesnej nauki? Jeśli tak, to chyba my Polachy (Lechici) powinniśmy być narodem wybranym jako najstarsza cywilizacja chodząca po ziemi. Chyba, że ktoś nam ten zaszczyt podkradł.

    Może więc owe rajskie jabłko, najpopularniejszy owoc w Polsce, rosło u nas, a nie w strefach podzwrotnikowych gdzie najpopularniejszymi owocami są cytrusy czy banany lub drzewa oliwne? Chociaż nie tak dawno sugerowałam, że był to być może czerwony muchomor sromotnik.

    Wg różnych doniesień sam Stonehenge na wyspach jest datowany między 6-8 tysięcy lat temu, a obiekt ten nie pasuje do kultu celtyckiego, a ludów centro-europejskich, czyli Słowian.

    A co na to mówią nasze religie?

    Pomijając wszelkie semickie religie, łącznie z katolicyzmem, które dziedziczą po judaizmie i są jego kontynuacją. Temat należy zbadać wracając do naszych rodzimych wierzeń. I tu znowu napotykamy trudność, ponieważ nasze wierzenia podobnie jak nasza kultura i historia zostały dość dokładnie wymazane i wyczyszczone. Owszem, ale okazuje się, że my słowiańscy Ariowie, zwani indoeuropejczykami mamy źródło swojej religii w wierzeniach Wedyjskich.

    Ale tu znowu problem, gdyż historia i nauka zamiast zaproponować coś konkretnego pozostawiła Ariów w mrokach niewiedzy zadowalając się tym, że ludy indoeuropejskie nagle się pojawiają. Pitu pitu, szastu prastu i są. Tymczasem po głębszym zbadaniu tematu okazuje się, że Wedy, to nie religia a wiedza, prawdziwe poznanie czyli wiedza na temat człowieka, ducha/duszy i Absolutu (Kosmosu) który dla ludów będących pod wpływem tych wierzeń był prawdziwym Bogiem.

    Wedy to po polsku Wiedza, po grecku Gnoza, po żydowsku Kabała, po egipsku i w kulturze łacińskiej (watykańskiej) magia albo cuda. Wedy (wiedza) były ogólnoświatowymi wierzeniami naszych przodków, którą zastąpiły obecne pasożytnicze religie. Wed, nie można nazwać religią, która jest czymś „kolejny” (re-ligia, re-dystrybucja), tak jak obecnie nam panujące religie Mojżeszowe (judaizm, chrześcijaństwo, islam czy ich setki odłamów).

    Weda (wiedza) była czymś pierwotnym, reszta to plagiaty nastawione dla ich twórców na wygodne życie.

    Na czym więc stoisz teraz?

    Jesteś bezkresną świadomością siedzącą akurat w awatarze Lechitki, jesteś w Polsce bez słońca, nie masz pojęcia o swoich korzeniach, nie masz pojęcia dokąd zmierzasz, jesteś  we śnie i do tego Twój elf może żyć krócej od Japonki, i to o ponad 5 lat urwanych z najbardziej wypasionej części życia, gdy zaczynałabyś się może budzić.

    Twój awatar nie ma co teraz jeść, a nawet jakbyś bez problemu mogła go odżywić, to nie robisz tego, bo jesteś nieświadomym graczem. Na Twojej głowie wyrosła czapka niewidka ego, nałożona przez matrix i jesz takie rzeczy i tak pokrętnie rozumujesz, aż dopada Cię choroba, którą matrix medyczny się jara na całego. Bowiem jest przewlekła, co dla matrixu oznacza, cudownie nieuleczalna.

    Jesz niskowibracyjne rosoły z nieżywych zwierząt, ale to kwestia duchowości. Chociaż w zdrowym ciele zdrowy duch, a to już wiedza wedyjska, nie porzekadło. Jednak łączysz słodkie węglowodany z tłuszczem. Jesz owoce po tłuszczu. Jesz pieczone buraki, to tak jakbyś jadła kostki cukru. Nie jesz potasu, tylko wciąż sód. Jesz przez dużą część roku pokarm pozbawiony słońca.

    Film z tłuszczu na układzie tętniczym sprawia, że trzustka w końcu nie zobaczy nawarstwiającego się cukru i zaprzestanie wyrzucania insuliny. To już nie będzie nazywało się insulinooporność.

    Hashimoto to nie jest choroba tarczycy, nigdy nie wyleczy jej endokrynolog eutyroksem. I jak rozumiem, Ty też masz takie założenie, ale. Czy Twoja wątroba jest rzeczywiście oczyszczana, pomimo doskonałych 4 szklanek?

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ 100% ORGANIC 4 GREENS This is BIO idealny do KURACJI 4 SZKLANEK


    Oczyszczanie wątroby, nerki, prosta kuracja 4 szklanek plus ewentualnie szklanka zero (z gaszonym wodorowęglanem sodu), oraz koniec z dietą lwa, to dopiero przepis na Twoje nowe narodziny!

    Bowiem Hashimoto to nie jest choroba tarczycy, to jest wynik zanieczyszczonego ciała, przeciekających jelit i przede wszystkim zanieczyszczonej wątroby. Wyleczyć Cię z Hashimoto może tylko oczyszczenie ciała, z ogromnym naciskiem na oczyszczenie wątroby. Gdy problem nie był tłumiony latami masz ogromne szanse na wyleczenie choroby w ciągu roku, tylko poprzez oczyszczenie wątroby.

    Głównymi produktami tarczycy są dwa hormony, tyroksyna (T4) i trójjodotyronina (T3). Tyroksyny jest 85 %, a T3 15%. Owe hormony sensu stricte są niczym, po prostu wodą, gdy dostaną się do krwi. Dopiero w wątrobie dzięki specjalnym enzymom aktywują się. Tymczasem u 90% ludzi, to wątroba jest problemem.

    Przede wszystkim ludzie jedzą żarcie, które ich zakwasza. Naturopaci enigmatycznie nawijają o tym co sami jedzą. Jednak wystarczy spojrzeć na człowieka i już wszystko wiem. Czysta wątroba, odpowiednie pH moczu jest widoczne na twarzy. To jest energia ciała, to jest żwawość, skoczność, łatwa kucliwość (wymyśliłam to słówko:), kreacja.

    Znaczenie elektrolitów.

    Elektrolity to są minerały posiadające ładunek elektryczny. Po rozpuszczeniu  w wodzie będą się dzielić na jony, ujemnie i dodatnio naładowane. Głównymi elektrolitami w ciele jest wapń, magnez, sód i oczywiście potas. Elektrolity siedzą w płynach ustrojowych takich jak krew, pot i mocz, ale nie są produkowane przez ciało. Muszą być pozyskane wraz z jedzeniem i piciem.

    Elektrolity są szczególnie ważne dla funkcjonowania nerwów, które komunikują się ze sobą za pomocą wymiany elektrycznej i chemicznej. Elektrolity są niezbędne w krzepnięciu krwi, budowie kości, podtrzymywaniu stałego rytmu serca i skurczu mięśni. Dzienne spożycie potasu i utrzymywanie subtelnej równowagi potasu i sodu (szwajcarskie badanie z 2015 opublikowane w Journal of Hypertension) pomaga w ustabilizowaniu ciśnienia krwi.

    Połączenie niedoboru potasu z rakiem.

    Gerson zauważył, że duży odsetek pacjentów chorych na raka miał niski poziom potasu. To doprowadziło go do wniosków i dalszych badań, czy aby prawidłowy bilans potasu i sodu w organizmie, na coś wspólnego z progresją raka. Rzeczywiście, zaburzona równowaga elektrolitowa i niskie stężenie potasu daje konkretny efekt procesów komórkowych.

    Badania z początku 1970 roku dowodzą, że zestresowanym ekspozycją na toksyny komórkom wydarzają się te trzy rzeczy. Początkowo komórki tracą potas.W następnej kolejności komórka przyjmuje więcej sodu, który przez pewien czas naśladuje rolę potasu. W trzeciej kolejności komórka pęcznieje od zbyt dużej ilości wody, którą zatrzymuje sód. To zjawisko nazywa się obrzękiem komórkowym. Wynikiem tego jest to, że normalne komórki tracą zdolność do generowania energii (ATP) w zdrowy sposób. Stają się podatne na mutacje i raka.

    Normalne funkcje komórkowe zostają wywrócone do góry nogami i to wykorzystują komórki nowotworowe, które nie generują ATP, czyli energii. Zostaje zaburzona równowaga pomiędzy dostarczaniem minerałów a natlenianiem ciała. Zamiast tego, zmutowane komórki generują osobistą wersję energii poprzez żarcie glukozy w środowisku beztlenowym.

    Zaburzenie równowagi potasowej.

    Normalne spożycie potasu wyznaczają tabele i należy jeść 4700 mg potasu dziennie – dorośli,  i 3000 mg dziennie – dzieci. Wszystko poniżej, może doprowadzić do niedoboru.

    Niektóre objawy, które mogą sugerować braki potasu:

    zmęczenie i słabość

    zaparcia

    skurcze mięśni

    nieregularne bicie serca

    Ponadto, osoby chore na raka często cierpią z dwóch pozostałych skutków braku potasu, czyli hiperkalcemii, oraz zespołu rozpadu guza.

    Hiperkalcemia występuje, gdy we krwi pojawiają się wysokie poziomy wapnia. Jest to najczęściej obserwowane u pacjentów z rakiem piersi, płuc i szpiczaka mnogiego.

    Zespół rozpadu guza zdarza się po chemioterapii, gdy niszczone komórki nowotworowe wylewają swoją wewnątrzkomórkową zawartość powodując poważne zaburzenia elektrolitowe. Oba warunki mogą być niebezpieczne, a nieleczone nawet śmiertelnie, ponieważ mogą mieć fatalny wpływ na nerki.

    Yyy … prawie każdy ma niedobór potasu?

    Minerały odgrywają wielką rolę dla zdrowia naszych awatarów. Nie ma po co robić rankingów, ale jakby mnie ktoś przypiekał ożogiem, powiedziałabym, że potas jest numerem jeden. Tyle, że odradzam suplementacji potasem, bowiem jest to niebezpieczne i grozi śmiercią z odwodnienia.

    Natomiast nie przesadzisz z dawkowaniem potasu jedząc banany na surowej diecie roślinnej. Pomidory też, ale uwaga, to psiankowate.

    Wracając więc do komcia z dalekiej podróży:

    … Mam taką zasadę, że jeżeli moja Babcia potrafiłaby to zrobić u siebie na wsi, to to jest dobre (wafli ryżowych nie potrafiła i chrupek kukurydzianych też, a kurkurydzą karmiła bydło)…

    Jesz źle, chociaż historycznie przedstawiłaś sielankowy rodowód swojego menu. Chrupka z bio kukurydzy, bez gluteno-podobnych białek, czy skibka białego ryżu owinięta w wodorost, których to mecyi Twoja Babcia nie umiałaby wypiec, alias zrolować, nie byłaby może gorsza niż polski grul, czy marchew wyciągnięta z ziemi, której się nie uprawia, tylko plon. Albo jabłko pomimo, że zlane herbi ze 30 razy i tak z lekką mykotoksyną, bo się wyleżało pół roku w ciemnej piwnicy, ale z nieodpowiednią temperaturą. Nie mówimy przecież o dzikich papierówkach, bo takich drzew już praktycznie nie ma. A zresztą, kto by je, w sensie papierówki, w zimie przechowywał.

    Jesz niskowibracyjnie, czyli odcinasz swój awatar od świadomości. Jesz w niedozwolonej kolejności. Szczególnie, gdy cierpi się na nierównowagę cukrową. Pieczesz buraki, a nawet banany, zagęszczając ich ładunek glikemiczny, dodatkowo niszcząc nieprzetworzony pokarm. Wypełniasz komórki wodą. Masz nierównowagę hormonalną, którą można próbować skutecznie leczyć peruwiańską Macą This is BIO. Ale ba, drewniane palety i trwożna fumigacja.

    Jeśli nie jesz odtłuszczonego (też bez kazeiny i laktozy) izolatu serwatki CFM, być może szkodzisz sobie.

    Obciążasz ciało zbyt dużą ilością płynów, 5, 6 litrów gdy nie mieszkasz w tropikach, to dość nieodpowiedzialne.

    Dobrze, że zaczynasz dzień od 4 szklanek, gdyż dostarczasz doskonałe minerały, w tym potas (ocet jabłkowy), jednak mam wątpliwości ile sodu znajduje się w Twoim rosole Pho?

    Moim zdaniem trzeba zacząć korzystać z  tego co dzisiaj daje naszym elfom możliwości bycia długo zdrowym. Żeby śmierć ze starości przestała być ekstrawaganckim luksusem zarezerwowanym dla Japończyków.

    Źródła: 1, 2, „Leczenie Dobrą Dietą” Katarzyna Lewko

    banan,jak zarobic pierwszy milion

    owocek

    (Visited 5 788 times, 1 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Luxtc 28 czerwca 2018 o 15:27

      Pepsi, dlaczego suplementacja potasu jest niebezpieczna? Czy również jeśli będziemy przestrzegać, powiedzmy ~2000 jedn. dziennie ?

      1. Pepsi Eliot 28 czerwca 2018 o 22:32

        nikomu nie polecam, może wystąpić niekontrolowane odwodnienie, dobre pokarmy, ocet jabłkowy, lub uzasadniona suplementacja pod kontrolą lekarza.

    2. Trini 28 czerwca 2018 o 15:33

      Kochana Pepsi, w jednym z ostatnich wpisów, który dotyczył między innymi tego, iż jednak są ludzie, którzy powinni jeść mięso, wyraziłaś opinię, że ludzie chorzy na haschimoto nie powinni rezygnować z białka zwierzęcego oaz nie powinni stosować czasowej głodówki. Wspomniałaś również , chyba w komentarzach,, że rozkminisz ten temat wkrótce.Szczerze powiem,że jestem totalnie zagubiona z tym białkiem zwierzęcym Dwa ostatnie lata byłam na diecie paleo, a dwa miesiące temu odrzuciłam mięso. Ulżyło mi, bo kocham nade wszystko owoce i wreszcie mogę ich jeść ile zechcę. Czuję się bardzo dobrze, ale, Pepsi, czy to jest na pewno ok dla mojej tarczycy? Boję się, czy ta moja malutka „tarczyczka” mi zupełnie nie zaniknie bez tego białka zwierzęcego? to….takie tam moje rozmyślania i wątpliwości…., kocham Cię Pepsi i dziękuję, że dla nas piszesz te wspaniałości, całuję wszystkich cieplutko!

      1. Pepsi Eliot 28 czerwca 2018 o 22:31

        Mogą być na każdej diecie z którą rezonują, a która nie kaleczy im jelit

    3. Anita 28 czerwca 2018 o 15:53

      Czytam z zapartym tchem…. wątroba to klucz, potas… Pora zadbać o swojego awatara. Ciekawe jest bardzo, że im bardziej żyję daną chwilą, nie zastanawiam sie nad tym,co robię, tym bardziej wszystko w moim życiu się układa. Czasami m wrażenie, że sięgam po kolejne fragmenty puzzli i wciskam w odpowiednie miejsce. Najcześciej ma to miejsce wtedy, kiedy nikt mnie nie rozprasza… bardzo fajne uczucie. Nie martwię się o nic, nie rozpatruje co będzie, gdy… czy taki stan nie świadczy o moim zwyczajnym olaniu wszystkiego? Bo mam wrażenie, że idę w dobrym kierunku. A im bardziej nie myśle o przyszłości, tym bardziej cieszy mnie życie obecne, ta dana chwila.

      1. Pepsi Eliot 28 czerwca 2018 o 22:28

        jak najbardziej <3

    4. Racuch 28 czerwca 2018 o 18:04

      Czy podczas robienia racuchow z ziemniakow manioka, albo jakiejs maki, na zeliwnej patelni, kompletnie bez uzycia tluszczu, tez wytwarza sie toksyczny akrylamid? Czy wywarza sie on tylko przy smazeniu na tluszczu?

      1. Agnieszka 29 czerwca 2018 o 15:00

        Do powstania akrylamidu potrzebne są węglowodany + białko + wysoka temperatura.
        Tłuszcz nie bierze udziału w tej reakcji.

    5. Dudek 28 czerwca 2018 o 18:12

      Pepsi ! Jam nie godzien nawet Twoich stóp całować. Pisz więcej takich tekstów. Bij mnie,katuj!
      Może wreszcie rozjaśni się w tym moim durnym łbie. 🤕

      1. Pepsi Eliot 28 czerwca 2018 o 22:25

        Jędruś 🙂

    6. IJK 28 czerwca 2018 o 18:26

      No dobrze, to jaka jest prawidłowa kolejność pokarmów?

      1. Pepsi Eliot 28 czerwca 2018 o 22:24

        cukier zawsze pierwszy, tłuszcz ostatni

    7. Aneta D Falkiewicz 28 czerwca 2018 o 18:59

      A w innym wpisie rajskim „jabłkiem” był muchomor 🙂 fajna laska z czerwonej bieliźnie 🙂

      1. Pepsi Eliot 28 czerwca 2018 o 22:24

        tak, bo to raczej muchomor 🙂

    8. Mirianka 28 czerwca 2018 o 19:21

      Pepsi to jak to jest z tym piciem? Można przedawkować płyny? 🙂 Od dziecka jestem herbatożłopem i potrafię wypić z 8 zielonych i białych herbat bio dziennie, do tego z 1,5-2l wody… Czy to za dużo? Teraz mam różnie z ruchem ale wcześniej maszerowaliśmy bardzo szybkim tempem ok 45min-1h dziennie 🙂 Ale faktycznie, mam duży problem z zatrzymywaniem wody w organizmie…

      1. Pepsi Eliot 28 czerwca 2018 o 22:23

        To bardzo stary wpis, ale może coś Ci podpowie https://www.pepsieliot.com/a-co-gdybys-jednak-pil-za-duzo-wody/

    9. Grzesia 28 czerwca 2018 o 20:55

      Oświadczenie Rzecznika bohatera opowieści:
      Rzecznik w imieniu podmiotu oświadcza, że podmiot nie może podjąć obecnie skutecznej polemiki ponieważ trwa on w milczącym zachwycie nad treścią artykułu, w szczególności zaś nad fragmentem „Czysta wątroba, odpowiednie pH moczu jest widoczne na twarzy.” – pobrano próbki, faktycznie widać…
      Polemika zostanie podjęta po wnikliwym zapoznaniu się z treścią literatury której tytuł został umieszczony w źródle do artu 🙂

      Podmiot ma tylko jedno pytanie, które może wesprzeć/nie zepsuć (wybrać właściwe) drogi do DOMU.
      – czy możę/ma/powinien pić sodne roztwory? – bo już zaczął… dla pełnej informacji podaje, że mało co soli

      z lovieniem 🙂

      1. Pepsi Eliot 28 czerwca 2018 o 22:18

        Drogi Podmiocie, zbadaj sód i potas <3

    10. fila 28 czerwca 2018 o 22:31

      Pepsi, Twój umysł pracuje rzutko, a czyta się Ciebie szparko (czy to ze słowiańska?)
      Dowodzi to niezbicie skuteczności Twojego stylu życia.
      I tak wchodząc na artykuł o Hashi, jak myślałam, uzupełniłam info o z antropologii o długożyjących i podhalogrupie, i Wedach. A do tego mała powtórka z hormonów i elektrolitów. Dzięęki! Wymiatasz!

      Pokój Tobie!

      1. Pepsi Eliot 28 czerwca 2018 o 22:33

        pokój Tobie <3

    11. Okoń 29 czerwca 2018 o 07:20

      Pepsi. niedawno w jakimś z wpisów podałaś dwa tytuły filmów jeden to Labirynt świadomości, a drugi ? zgubiłem karteczkę gdzie zapisałem, a za chiny nie mogę odnaleźć tego wpisu…. Plis. 🙂

      1. Pepsi Eliot 29 czerwca 2018 o 11:18

        Coś z panterą?

      2. fila 29 czerwca 2018 o 13:58

        A może Jupiter intronizacja?

    12. da-kota 29 czerwca 2018 o 09:06

      Artykuł mega – też uważam ze poszerzasz wiedze naszą na każdym polu i w każdym centymetrze naszych baniaków. Ale! Pepsi Kochana!!! Czy Ty wiesz jak odżywia sie 90% naszego społeczeństwa??? Ta laska naprawde mimo ze robiła w nieświadomości swej kilka radykalnych błedow – ona naprawde nie jak tak źle… ja rozumiem ze rosołu, ani tych pieczonych buraków nie je chyba codziennie … a mimo wszystko, to chyba lepsze niż sznikers lub cukier z cukiernicy? JA zrozumialam ze jej dieta to głownie warzywa… O co chodzi z tym tłuszczem? To ten z rosołu ? Bo komcia owa to nawet warzywa kropi tylko octem jabłkowym, nawet oliwy nie używa… oświeć o Pepsi dodatkowym komentem dla nowincjuszy….

      1. Pepsi Eliot 29 czerwca 2018 o 11:06

        oczywiście, że masz rację, jednak nie ma po co porównywać, a już z pewnością z ludźmi , którzy całkowicie śpią, Ona jest inteligentną osobą na drodze do przebudzenia.Podstawowym kryterium że dieta jest zła i źle dobrana są choroby przewlekłe/autoimmunologiczne. Rozpisała się o warzywach, które niekoniecznie muszą być takie zdrowe w naszym kraju i nie tylko, ale był też wtręt o mięsie, które nawet bardzo chude zawiera dużo tłuszczu.Ja po prostu widzę sporo chaosu, czyli wysoką entropię. Trzeba to zrównoważyć.

        1. Da-kota 30 czerwca 2018 o 08:35

          Trudne to wszystko… Ale jeśli „warzywa niekoniecznie muszą być takie zdrowe“ to ja teraz zwariuje i wejdę na energię słońca chyba… Bo co jeść Pepsi?? Przecież owoce też takie z Polski lub sprzedawane u nas tez będą niekoniecznie zdrowe, a do tego sama piszesz że 811 nie jest nie jest dla każdego… Ja banany kocham ale nie prowadzę (na razie:-) ) takiego trybu życia na tym etapie w którym jestem, by jeść tylko surowe owocki… Frasunek.

          Dziekuje za tego bloga, za Ciebie <3

    13. grzesia 29 czerwca 2018 o 16:07

      To mogę pić ta sodę czy nie….

      1. Pepsi Eliot 29 czerwca 2018 o 16:50

        zbadaj sód i potas

    14. Pyska 29 czerwca 2018 o 20:02

      Hej Pepsi, mozna poprosic o przykladowy jadlospis dzienny dla dziecka od holistycznej pani doktor ?? 🙂 🙂 buziaczki

      1. Pepsi Eliot 29 czerwca 2018 o 20:46

        z pewnością nie, ale można wejść na bardzo dobrego bloga, polecam, parentingowego http://noemidemi.com, Noemi też czasami pisze dla nas, i ściągnąć sobie jej darmowego e-booka, zresztą znajdziesz tam masę świetnych porad zdrowotnych, i przepisów.

    15. Okoń 1 lipca 2018 o 07:13

      Dzięki .
      Jupiter intronizacja. 🙂

    16. In 6 lipca 2018 o 09:23

      A co wprowadzić do diety w celu uzupełnienia potasu, kiedy organizm źle reaguje na banany (uczucie chłodu w żołądku, wysokie przeciwciała w teście na nietolerancję)?

      1. Pepsi Eliot 6 lipca 2018 o 10:08

        sok pomidorowy (ale pomidory to psiankowate), ocet jabłkowy – bogate źródło potasu i wiele innych dobroci

        1. In 6 lipca 2018 o 13:31

          Dziękuję bardzo 🙂

    17. Anka 14 lipca 2018 o 13:19

      Odnosnik do badań nie działa, można prosić o aktualizację? 🙂

      1. Pepsi Eliot 14 lipca 2018 o 19:20

        nie mogę teraz odtworzyć tych materiałów

    18. Dudek 14 lipca 2018 o 21:32

      Uwaga ! Uwaga ! Nadchodzi Armagedon !
      Gessler chce opanować rynek suplementów ! 😨

    Dodaj komentarz