Jeśli sądzisz, że suplementy to niezła ściema, nie opuszczaj tego wpisu
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Jeśli sądzisz, że suplementy to niezła ściema, nie opuszczaj tego wpisu

Dodano: 
przetwory
przetwory / Źródło: Pixabay
Istnieje wiele sprzecznych przekonań na temat suplementacji odżywczej. Ludzie mają skurcze łydek, ale obawiają się suplementacji magnezu.

Pytanie koronne jest takie, czy musisz brać witaminy i minerały, aby być zdrową, lub czy możesz dostać wszystko, czego potrzebujesz z szamy?

Wprawdzie jest zasada, żeby nie pytać sprzedawcy odkurzaczy, czy jest Ci potrzebny odkurzacz, to jednak mogę spróbować rozwiać Twoje wolty. Przy czym jakość suplementów diety to jeszcze inna para kaloszy.

Kto nie musi się suplementować?

Owszem, nie każdy musi brać suplementy.
  • Jeśli mieszkasz nad Morzem Śródziemnym, lub innym ciepłym morzem, jeśli masz dobre nawyki żywieniowe
  • Jeśli codziennie wychodzisz się plażować w pełnym słońcu chociaż 20 minut (im masz ciemniejszą karnację tym potrzebujesz WIĘCEJ SŁOŃCA, NIE MNIEJ)
  • Jeśli zjadasz pokarmy odzwierzęce, a jak nie, to chociaż trochę brudu (B12)
  • Jesz sporo owoców, w tym najlepiej bio winogron, papai, ananasów, sok z cytryny, oraz dużo zielonych liści
  • Jeśli nie przeziębiasz się częściej niż 2 razy w roku i nie przechodzisz tego przeziębienia lekko, łatwo i przyjemnie
  • Jeśli nie masz powracających zapaleń pęcherza, czy infekcji pochwy
  • Jeśli nie czujesz się zestresowana, a środowisko, którego dotykasz, zjadasz i wdychasz jest czyste
  • Jeśli nie łupie Cię w kościach i nie masz skurczów łydek, jednym słowem czujesz się świetnie i tryskasz energii
  • Jeśli Twój system trawienny działa prawidłowo, czyli wchłanianie składników odżywczych ma miejsce
  • Jeśli Twój pokarm, zawiera dużo składników odżywczych, jest żywy i nieprzetworzony (lub mało)
Moja odpowiedź brzmi jednoznacznie: wówczas nie musisz się suplementować niczym.

Co nie znaczy, że nie powinnaś korzystać radośnie z wszelkich możliwości odżywczych super foodsów, jak zielone od chlorofilu organiczne algi, czy trawy, a także sproszkowane owoce dzikiej róży, czy, gdy wolisz egzotykę camu camu, jagodę o największej ilości witaminy C.

Zupełnie inna sprawa, gdy nie czujesz się świetnie i nie tryskasz energią.

Jak sprawdzić, czy masz niedobory odżywcze?

Są choroby, które ewidentnie świadczą o niedoborach pewnych składników odżywczych, jak choćby ciężki niedobór witaminy C powodujący szkorbut. Albo Beri-beri w wyniku ciężkiego niedoboru tiaminy. Czy też Pellagra, będąca ciężkim niedoborem niacyny i teoretycznie są dzisiaj rzadkie w krajach tak zwanych wysoko rozwiniętych.

Jednak to też można poddać pod wątpliwość, bo takie spektakularne braki, że ludzie plują zębami, to może nie, ale nawet stosunkowo niski poziom niedoborów, jednak utrzymujący się przez długi czas przyczyni się do wielu problemów zdrowotnych. Bardzo niekorzystna jest nierównowaga elektrolitowa. Braki magnezu i potasu. Nierozważna gospodarka wapniem. Niezrozumienie roli zawiadującej wapniem witaminy K2, mylonej z K1, która zarządza krzepliwością krwi.

I można śmiało do tego zaliczyć problemy z tarczycą, jako braki selenu i jodu. Depresję jako braki D3, czy kwasów tłuszczowych Omega 3, ale też z powodu nieprawidłowego cyklu metylacji spowodowanego brakami witamin z grupy B, w tym niacyny.

Bezsenność jako oznaka braku magnezu, cynku i witaminy B6, czy też wysokie ciśnienie krwi spowodowane zbyt gęstą krwią, której brakuje witaminy C, elektrolitów i kwasów tłuszczowych.

A lista jest bardzo długa.

Homocysteina

Wciąż mało zleca się badania poziomu homocysteiny, uczepiono się wyroczni, poziomu cholesterolu, który jak w tej chwili już wiemy, nie był przyczyną miażdżycy, natomiast wysoki poziom homocysteiny jak najbardziej tak.

Z tym, że homocysteina to jest aminokwas, który jest konieczny, bo jeżeli jest za mało homocysteiny to też źle. Jeżeli poziom homocysteiny jest za wysoki, wtedy w organizmie nie jest problemem sensu stricte homocysteina (badania nadal trwają), ale że tworzą się związki powodujące miażdżycę.

Jeżeli przyjmiemy za punkt odniesienia poziom cholesterolu we krwi, jako możliwy wskaźnik wystąpienia choroby miażdżycowej, to palenie papierosów jest czynnikiem ryzyka sześciokrotnie większym, niż poziom cholesterolu, a podwyższony poziom homocysteiny jest czynnikiem ryzyka czterdzieści (sic!) razy wyższym niż poziom cholesterolu.

Dlaczego homocysteina jest tak istotna w przypadku miażdżycy tętnic wieńcowych, w ogóle tętnic? Dlatego że doprowadza do powstania stanów zapalnych tętnic, a zasada jest bardzo prosta: NIE MA STANU ZAPALNEGO W TĘTNICACH, NIE MA MIAŻDŻYCY.

Prawidłowy poziom homocysteiny powinien wynosić maksymalnie 6-8 milimoli/litr. Jeżeli jest wyżej, to już wymaga interwencji i odpowiedniej suplementacji. Obniżenie poziomu homocysteiny jest banalnie proste, bowiem potrzebujesz 3 witamin: B12, B6 i kwasu foliowego (właściwa postać foliany B9).

Złe trawienie

Upośledzenie trawienia jest kolejną częstą przyczyną niedoborów składników odżywczych. Żołądek musi mieć odpowiednią ilość kwasu solnego, a także enzymów trawiennych, aby rozbić żywność na składniki odżywcze, które żywią Twoje komórki.

Szczególnie trudno jest trawić pokarm wysoko białkowy, czyli rozbijać pokarm białkowy pochodzenia zwierzęcego na aminokwasy bez dobrze zakwaszonego żołądka. To prowadzi paradoksalnie najszybciej do zakwaszenia (tym razem) ciała.

Ciało będzie Cię błagało o alkalizację.

IPP i takie tam

Nie tylko kwas żołądkowy w zaniku i produkcja enzymów mają tendencję do zmniejszania się wraz z wiekiem, ale również ulubiony inhibitor pompy protonowej. Brzmi futurystycznie, ale to po prostu bloker dla kwasu w żołądku, który zatrzymuje ludziom starszym trawienie na amen w pacierzu.
Suplementy, które pomagają trawić, uzdrawiają jelita, scalają tkankę łączną wyściółki jelit mogą okazać się wręcz życiodajnymi.

Do tego większość typowych leków dostępnych zarówno na receptę, jak i od łapki, w tym kwas acetylosalicylowy, ibuprofen, antybiotyki, inne leki zobojętniające sok żołądkowy, leki przeciwdepresyjne, leki moczopędne i tak dalej, faktycznie wyczerpują ciała z ważnych składników odżywczych. Z biegiem czasu te braki przybierają postać ulubionych przez przez tamtych i owandych chorób przewlekłych.

Czy suplementy są bezpieczne?

Z drugiej strony połykanie losowych suplementów, bo się zobaczyło pana w telewizorze, czy monitorze, bez zastanowienia, jaka jest klasa tych suplementów, oraz czy nie będą wchodzić w interakcje z lekami, które bierzesz? Bardzo często chodzi tutaj o leki rozrzedzające krew, które biorą prawie wszyscy starsi ludzie, po czym rzucają się na suple z telewizora i to może nie być bezpieczne.

Też przed spodziewanymi zabiegami, nawet przed ekstrakcją zęba, wzięcie kurkuminy, czy czosnku, może spowodować zbyt wartki strumień krwi.

Nagły spadek ciśnienia krwi może mieć miejsce z powodu wypicia pół szklanki świeżo wyciśniętego soku z buraka.

Pamiętasz o kofaktorach witaminy D3?

Jeśli chcesz na własną rękę brać duże dawki pewnych witamin, nawet takich jak popularna teraz witamina D3, to raz, że musisz ją przyjmować w protokole z K2, o czym dzisiaj już wszyscy wiedzą, ale jak 8 lat temu napisałam jeden z pierwszych (może nawet pierwszy?) artykułów w języku polskim w naszej blogosferze, to był cytowany na profi forach farmaceutycznych jako absolutny news (jest gdzieś na blogu screen, bo się wtedy tym jarałam, gdyż spałam).

A więc jeśli chcesz brać większe dawki pewnych witamin, trzeba znać kofaktory, które są niezbędne, aby dana witamina pracowała dla Ciebie jak najlepiej. Jednym z kofaktorów dla witaminy D3 jest magnez. Przyjmowanie dużych dawek witaminy D3, bez K2, to wiadomo, że zawiadowanie wapniem zostanie zachwiane (wapń popłynie zamiast do kości i zębów, do tkanek miękkich), ale mam teraz na myśli magnez, co może powodować już po 2 miesiącach kołatanie serca, bowiem witamina D będzie wyciągać magnez z tkanek, a gdy nie dostarczysz go w postaci suplementacji mogą być właśnie takie skutki. Innym kofaktorem jest witamina A, którą dla bezpieczeństwa w preparatach wyizolowanych najlepiej przyjmować w postaci Beta Karotenu, czyli prowitaminy witaminy A, której nie przedawkujesz.

Ale tu znowu zonk, konwersja prowitaminy witaminy A, czyli Betacarotenu do witaminy A może być bardzo utrudniona przy niedoczynności tarczycy.

Z drugiej strony, jeśli w Twojej diecie jest mało wapnia, bo nie jesz nabiału, to suplementując magnez powinnaś zadbać o adekwatną ilość wapnia w dobrym suplemencie.

Dlaczego 4 szklanek łaknie Twoje ciało?

Prawie wszystkim subtelnie podpowiadam codzienne, nawadniające, dotleniające komórki, czyli oczyszczające (bogate, lub podstawowe) 4 szklanki, ponieważ wspierają produkcję kwasu żołądkowego, jednocześnie tonizując błonę śluzową (chlorek magnezu, kolagen, MSM).

Dostarczają też magnez i wiele witamin z grupy B. Zielonki w 4 szklance oczyszczają wątrobę i jelita dzięki chlorofilowi i dobrze wchłanianej kurkumie z czarnym pieprzem.

Czwarta szklanka może być modyfikowana w zależności do potrzeb. Możesz dodawać kelp, dla wyrównania braków jodu, czarną porzeczkę, gdy dużo trenujesz wytrzymałość (odciąża serce), żurawiny, gdy bakterie e-coli namnożyły się w pęcherzu, jagody acai, gdy potrzebujesz mega antyoksydantów, brokuły gdy sulforafanu, jarmużu też, baobabu, gdy C i jeszcze paru jego innych zalet, etc etc.

Nie mówiąc o obowiązkowym codziennym nawadnianiu z elektrolitami (potas tracisz o wiele łatwiej niż sód, i potas jest też trudniej uzupełnić z wiecznie przesolonej diety), które jest Ci niezbędne.

owocek

-
 0

Czytaj także