A jakie masz objawy niedokwasoty? Źle trawisz białko? Jakie masz ciśnienie krwi?

Raut po wyścigu amatorów BUKOVINA Resort, sam Miszcz Czesław Lang,
oraz od lewej nasz Tomek z Gibraltaru, nasz Greg Sportello z Cap Martin i nasz Michał z Cap Martin:-)
Jak wiesz, jestem witarianką, a kiedyś (właśnie minęło 15 lat, a gdy pisałam ten artykuł 8 lat) jeszcze jako neofitka surowej diety w ogromnej przewadze roślinnej, w ogromnej przewadze surowej (więcej niż 80%), wysoko węglowodanowej, wysoko owocowej, wysoko potasowej, niskosodowej i niskotłuszczowej, a więc jako neofitka jarałam się ludźmi, którzy wybrali tę dietę i osiągają świetne wyniki sportowe, głównie miałam na myśli wytrzymałościowców.
Przykładów spektakularnych znałam kilkadziesiąt ze Świata, ale właściwie NIKOGO Z PAŃSTWA ZWANEGO POLSKA.
No może Ewelinę Stępnicką jeszcze bym dołączyła, wiecie, tę cudowną istotę z Jesteś Cudem.
Niech ilość Twoich poranków
Pomnaża codzienny rytuał 4 Szklanków !:)
Zapewne słyszałaś o Czesławie Langu, wybitnym polskim kolarzu torowym i szosowym, wicemistrzu olimpijskim oraz dwukrotnym medaliście szosowych mistrzostw świata.
Po zakończeniu kariery sportowej odnalazł się między innymi jako organizator jakże słynnego Tour de Pologne Amatorów, w którym sam uczestniczy.
Słynnego wyścigu przede wszystkim dlatego, że od początku istnienia towarzyszy Tour de Pologne UCI World Tour.
W ten piątek na trasę ruszyło prawie 3 tysięcy kolarzy amatorów w jednym z największych i najbardziej prestiżowych wyścigów szosowych w Polsce.
Pozwalającym uczestnikom pokonać rundę królewskiego etapu Tour de Pologne, czyli Bukovina Resort (Bukowina Tatrzańska).
Na tej samej trasie, tego samego dnia, rywalizują później najlepsi zawodowi kolarze świata.
Jest tam słynna ściana, gdzie odpadają kolarze w sensie ścisłym, odpadają bo jest taki pion (jest też pomnik ściana Bukovina ) z podjazdem pod Gliczarów i wymięka ogromna ilość amatorów, prowadząc ze spuszczoną głową swoje wypasione, chociaż lekkie jak piórka, karbony.

Czesław Lang miał kilka lat temu problemy z arytmią i, też wybitnie nieprzyjemne, z chorobą Meniere’a.
Rzadką dolegliwością ucha wewnętrznego, objawiającą się silnymi zawrotami głowy, szumami usznymi oraz rozwijającą się utratą słuchu.
Konwencjonalne leczenie choroby Meniere’a polega jedynie na łagodzeniu objawów, a MEDYCYNA ALOPATYCZNA TWIERDZI, ŻE JEST TO CHOROBA NIEULECZALNA.
Życie z tą chorobą było bardzo ciężkie, ale czytając, słuchając różnych ludzi Czesław Lang i jego droga żona Elżbieta postanowili zmienić dietę.
Wszystko zaczęło się w Meksyku, gdzie w klinice doktora Gersona przeszli oczyszczenie organizmu, poznali weganizm i surową, organiczną żywność roślinną.
Tam nauczono ich, jak się odżywiać, jak zmienić podejście do jedzenia i generalnie życia.
Dzięki temu choroby się odwróciły i Czesław Lang poczuł się fantastycznie.
Nadal jeździ na rowerze, sprawia mu to wielką przyjemność znowu czuje się jakby był zawodnikiem.
Twierdzą, że niejedzenie mięsa nie było dla nich żadną ideologią, a jedynie lekarstem, które pomogło, a to zmieniło całe ich życie.
Obecnie Czesław Lang jest zdrowy i właśnie przyjechał na metę Tour de Pologne Amatorów w wybitnie krótkim czasie.
No i ma się rozumieć, że nie prowadził roweru pod Gliczarów.
Dlaczego witarianizm niskotłuszczowy i klinika Gersona wyleczyły polskiego mistrza kolarskiego z arytmii i choroby Meniere’a?
Z perspektywy alopatycznej
Medycyna akademicka powie, że choroba Meniere’a (wodniak błędnika) to choroba idiopatyczna (o nieznanej przyczynie), na którą nie ma leku, poza odwadniającymi i niesoleniem.
Z perspektywy holistycznej
Co robi Gerson? Wprowadza potężne ilości potasu (z soków), całkowicie eliminuje sód i drastycznie zmniejsza lepkość krwi.
Wodniak błędnika to dosłownie nadciśnienie płynu (śródlimfy) w uchu wewnętrznym.
Kiedy drastycznie zmieniasz ciśnienie osmotyczne w tkankach (poprzez gigantyczny stosunek potasu do sodu) i oczyszczasz krew z krążących kompleksów immunologicznych (poprzez post i soki), obrzęk błędnika po prostu znika.
Arytmia serca (CZĘSTO WYNIKAJĄCA Z ZABURZEŃ ELEKTROLITOWYCH I PRZEWLEKŁEGO STRESU OKSYDACYJNEGO) cofa się pod wpływem idealnego wysycenia komórek potasem i magnezem.
Wniosek
Gerson nie musiał znać dokładnej biochemii mitochondrialnej w latach 30.
Intuicyjnie stworzył system, który poprzez drastyczną zmianę potencjału błonowego komórek (stosunek sód/potas) i usunięcie antygenów pokarmowych (białek zwierzęcych i tłuszczów) wyłączył stan zapalny w najgłębszych zakamarkach ciała.
To zadziałało. I to jest fakt.

Powiązane artykuły
Komentarze
Polecamy bardzo dobrą Witaminę D3+K2 TiB
Do ssania!

O wyższym wchłanianiu z receptorów podjęzykowych:)
Cap Martin sp. z o.o. przeprasza Panią Justynę Lichtenberg że przez wiele miesięcy naruszane były na portalu https://pepsieliot.com/ prawa autorskie do pisanych przez nią artykułów, materiały były bezprawnie przerabiane sugerując autorstwo innych osób, a w miejsce jej autorstwa wskazywane były osoby trzecie w tym Pepsi Eliot. Spółka wyraża ubolewanie za zaistniałą sytuację oraz oświadcza, że naprawiła szkodę oraz wypłaciła stosowne zadośćuczynienie za wyrządzoną krzywdę zgodnie z wyrokiem Sądu
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Pepsi proszę Cię o radę , wnuczka lat 6 ma 2 kurzajki, 1 na stopie druga na dłoni smarowanie Brodacidem nie przynosi efektu, jaskółcze ziele tez nie poradzilo w tym roku bylo takie suche, ze trochę soku wyciskalam z korzemia. Moze coś doradzisz. Pozdrawiam
Kwas askorbinowy TiB rozrobiony z przeciętą kapsułką naturalnej witaminy E TiB , https://thisisbio.pl/naturalna-witamina-e-60kaps-tib-/ to z odrobiną oliwy z oliwek, lub oleju kokosowego, potem cała rodzina może ją zażywać i nakładać na kurzajki, albo naprzemiennie płyn Lugola z apteki.
Kurzajki tez same znikną, ale dziecko powinno być oczyszczane z pasożytów i dobrze odżywiane.
Podaję ogólne zalecenia dla 6 latki:
UODPORNIENIE
dziecko 6 lat
Przed śniadaniem, lub przed lanczem 2 gramy chlorelli This is BIO (należy zacząć od 1/4 tabletki chlorelli i powoli zwiększać dawkowanie, po czym dopiero w następnej kolejności wprowadzić spirulinę ), oraz 3 gramy spiruliny This is BIO
Do śniadania 2 kaps Vitek TiB https://thisisbio.pl/dla-dzieci/3693-kids-vitek-120kaps-tib—5905344040680.html, albo 1/2 tabletki Greens & Fruits TiB, ubite w moździerzu i podane z czymś smacznym
Jaki dziecko ma poziom 25(OH)D?
Po śniadaniu 1/2 pysznej tabletki do ssania D3 +K2 TiB dopóki nie ma wyników badania, na 5 dni przed badaniem 25(OH)D odstaw dziecku suplementację
oraz 2 Omega 3 TiB Kids https://thisisbio.pl/dla-dzieci/3692-kids-omega-3-120kaps-tib–5905344040673.html dla dzieci , też po śniadaniu.
(w razie potrzeby kapsułki i omega 3 można przecinać i wysypywać/wylewać zawartość i mieszać z czymś pysznym)
Bardzo istotną rzeczą jest magnez, dla dziecka świetną opcją jest jablczan magnezu TiB
Przypominam ten artykuł: https://www.pepsieliot.com/jak-po-co-i-ile-brac-magnezu-czyli-mega-wazne-porady-doktora-sircusa/
Probiotyki, kiszonki, jogurty bio bardzo ważny kwas mlekowy
KOLEJNE Ważne informacje:
Gdy tylko u dziecka zaczyna się jakaś infekcja, wystarczy że tylko katar, bo często u takiego dziecka od kataru idzie niżej i w końcu kończy się poważnym stanem zapalnym. Od razu wchodź na kalibrację kwasem askorbinowym TiB wraz z sokiem pomarańczowym, jednak kalibracji nie rób częściej niż raz, góra 2 razy w miesiącu, gdy jest uzasadniona potrzeba.
https://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/
https://www.pepsieliot.com/uzywac-nadtlenku-wodoru-h2o2-nebulizatorze/
Należy też robić inhalacje/nebulizacje https://www.pepsieliot.com/glutation-rozpylany-nebulizator-trafia-razu-celu-przelom-leczeniu/
I właśnie teraz zrób dziecku kalibrację!
Oprócz tego należy nawet przy zwykłym katarze delikatnie oklepywać plecy dziecka, a jak tylko schodzi niżej infekcja a temperatura ciała nie jest wyższa niż 38 stopni należy postawić dziecku bańki, tylko na plecach, omijając kręgosłup.
PASOŻYTY, dzieci miewają pasożyty, a jeśli coś się dzieje niepokojącego, infekcje się powtarzają, to zwykle winne są właśnie pasożyty i niedożywienie.
Możesz zrobić dziecku biorezonans, albo odrazu zastosować oczyszczającą kurację z pestkami z dyni, wszyscy domownicy też powinni sobie zrobić. Nie oznacza to, że wszystkie pasożyty na to pójdą, ale zwykle dziecko czuje się lepiej:
Aby zwalczyć pasożyty, należy na czczo spożyć 25-30 gramów (średnio 2 łyżki) świeżych, pozbawionych łupin, silnie rozdrobnionych nasion dyni. Po około 2 godzinach od spożycia należy przyjąć środek przeczyszczający, w jej przypadku łyżkę oleju rycynowego. Dla pewności kurację można powtórzyć po 2 dniach.
Aby zabieg był bardziej efektywny, pestki z dyni można połączyć z innym naturalnym lekiem na pasożyty – marchewką. Wymieszaj 3 łyżki startej marchwi, 25-30 g potłuczonych, świeżych pestek dyni i 2 łyżki oleju. Tak przygotowaną miksturę należy zjeść na czczo.
Po 3 godzinach należy spożyć łyżkę oleju rycynowego, aby wywołać efekt przeczyszczający i wydalić pasożyty. Podczas kuracji nie można nic jeść.
Pestki z dyni na odrobaczanie dzieci:
Zmiksuj z mlekiem ryżowym 15-30 g (im młodsze dziecko, tym mniejsza dawka) świeżo wyłuskanych pestek dyni i podaj je dziecku na czczo. Zamiast mleka możesz wymieszać pestki z miodem. Następnie dziecko może zjeść śniadanie.
Po 3 godzinach podaj dziecku 1-2 łyżeczki oleju rycynowego (u bardzo małych dzieci lub u tych z problemami jelitowymi olej można zastąpić oliwą z oliwek), aby wywołać efekt przeczyszczający.
W razie potrzeby kurację można powtórzyć po 2-3 dniach.
A tu masz przepis na zupę mocy dla dziecka, o ile nie jest weganinem/wegetarianinem: https://www.pepsieliot.com/jak-bezpiecznie-oczyscic-dziecko-z-pasozytow/
Oraz bulion wegański dla zaleczenia wyściółki jelit, lub z dodatkiem kolagenu TiB już nie wegański oczywiście
https://www.pepsieliot.com/leczacy-jelita-prosty-przepis-na-alternatywny-bulion-z-kosci-yyy-weganskich/
serd pzdr, nie jestem lekarzem
Ło matko! jak tam można rowerem wjechać..hehe..ja jadąc samochodem się męczę. Ale, widoooki to są lepsze jak w Alpach 😀
„Kobieta to dziewczyna” Pepsiaku hahaha jak Cię nie kochać <3
Czesław Lang ma wszystko w oczach, wspaniały człowiek. A wiesz, że razem z Żonką prowadzą Eko Folwark na Kaszubach?
buzi.
Peps, będą u Ciebie sproszkowane wiśnie kiedyś? Fajnie byłoby odbudować kolanka 0.0
postaramy się, zdrówka
Łał takie historie czyta się ze wzruszeniem<3
Pepsi pozwolę sobie z innej beczki jednak.. Czytamy Ciebie z mężem namiętnie, co pozwoliło nam zmieniać powoli nasze życie. Fajne jest to, jak doświadczamy odpadania różnych rzeczy z czym nie rezonujemy już, a wcześniej mocno się identyfikowaliśmy (chodzi o jedzenie, jakieś imprezki zakrapiane alko, czy niektóre osoby, telewizja itp.). Teraz odpada mięso, w co wcześniej nigdy bym nie uwierzyła. Mamy córkę (być może indygo, jak mi wcześniej napisałaś). Mamy fajne relacje między sobą, lubimy zdrowe jedzonko, lubimy o tym rozmawiać, lubimy sport i naturę, a najlepiej te dwie rzeczy w połączeniu. Ale jest jedno ale, a raczej dwa – moja i męża praca. Ja pracuję w miejscu, a raczej wahadle, które nie daje mi żadnej satysfakcji. Jednak wiem po co to jest… Doświadczam, akceptuję chociaż czasem naprawdę nie jest łatwo. Myślę, że jest jakiś postęp, bo nie angażuję się całą sobą jak dawniej, nie oddaję serca. Natomiast mąż 15 lat pracował w korporacji w dodatku była to praca na trzy zmiany. Przez rok łączył to z prowadzeniem treningów. Miał dwie grupy i treningi personalne. Jego pasją jest mma, kalistenika i joga, uwielbia też biegać. I nastał ten szczęśliwy dzień. Korpo na 3 zmiany odpadło…. wydawałoby się, że już teraz będzie tylko lepiej. Jednak pojawiło się duże rozczarowanie pierwszą pracą, chociaż dzięki niej mógł zrezygnować z pierwszej. Druga praca,,, i jeszcze gorzej. Podsyłałam Twoje teksty, dużo rozmawialiśmy i jakby na moment to wszystko pomagało, a za chwilę słyszę, że to nie dla niego, że stać go na więcej, że chce czegoś innego, że jest rozczarowany, że w takiej pracy nie odłożymy na swój biznes, że chce nam zapewnić godne życie, a taka praca nie daje mu możliwości, zero akceptacji… To nie jest praca, którą chciałoby się wykonywać w życiu, ja rozumiem, do tego zarobki są słabe. Widzę jak sam się męczy, bo jest to raczej typ człowieka, który myśli najpierw o nas, a potem o sobie. Oboje marzymy o własnym małym biznesie. Wiem, że dalibyśmy radę, ale nie mamy takiego zaplecza finansowego, żeby ruszyć, a kredytu, jako dźwigni nie chcemy, bo mamy hipoteczny na nasz dom.. Wiemy też, że gdyby został przy samych treningach, to jest to za mała kwota, żeby się utrzymać. Wydaje się, że dużo wiemy, że rozumiemy, dużo czytamy, wracam często do Twoich wcześniejszych tekstów, Zeland to dla mnie coś niesamowitego. A mimo wszystko nie umiem nam pomóc. Wiem też, że mamy duże szczęście, że możemy razem iść tą drogą i razem tego chcemy, ale jak wpadamy w taki dołek, to jak dzieci we mgle.. Myślę, że oboje czujemy czasem duży lęk, jeśli chodzi o pieniądze, a jak tylko odpuszczamy to nagle wpadają nie wiadomo skąd. Pepsi bardzo Cię proszę o pomoc…. Będę ogromnie wdzięczna, jeśli przemówisz do mojej pokrewnej duszy zwanej mężem w matriksie. Dziękuję za to, że jesteś <3
wkrótce odpowiem, a już ślę dla Was miłość
Wzruszona czekam i dziękuję<3
Łał, tulę Was oboje do serca! 💞 Odpowiedź nadchodzi po 7 latach, sorki, nie wiem jak do tego doszło⁉️Czytanie takich słów to jest czysty miód na moją duszę. Zobaczcie, jak niesamowitą drogę już przeszliście – odpada mięso, odpada alkohol, odpada tępota telewizyjna. Wasze ciała i umysły rzedną, stajecie się lżejsi. I nagle… bęc. Matrix macha czerwoną płachtą z napisem: „A z czego będziecie żyć, co z kredytem?”.
Kochani, to co teraz przeżywacie, to jest absolutnie klasyczny moment. Nazywam to „testem na nieważność”.
Przemawiam więc bezpośrednio do Twojego Męża – wspaniałego, silnego faceta, który kocha sport, biega, robi jogę, staje na głowie i chce zabezpieczyć stado.
Mój Drogi, słuchaj mnie teraz uważnie.
Przez 15 lat tyrałeś w korpo na trzy zmiany. Twój system nerwowy był zajechany, a ciało i umysł działały w trybie przetrwania. Kiedy w końcu wyrwałeś się z tego kieratu, Twoje ego i umysł natychmiast stworzyły idealny obrazek: „Teraz nadszedł czas na nagrodę, teraz ma być lekko, ma być od razu własny biznes, wolność i worki pieniędzy”.
I co się stało? Pojawiła się nowa praca i zderzenie ze ścianą. Rozczarowanie. Lęk. Dlaczego? Bo nałożyłeś na tę nową sytuację gigantyczną ważność. Chcesz przeskoczyć z głębokiej wody matrixu na suchy ląd sukcesu jednym susem, nie dając sobie czasu na dekompresję.
Zeland napisałby o tym krótko: siły równoważące zaraz sprowadzą Cię do parteru, jeśli będziesz generował tyle napięcia i oporu. Kiedy krzyczysz do wszechświata: „Nienawidzę tej pracy, stać mnie na więcej, muszę natychmiast zarobić na biznes!”, to tak naprawdę krzyczysz: „Boję się, że sobie nie poradzę!”. A matrix karmi się właśnie tym lękiem.
Popatrz na to z boku:
Sam piszesz (ustami żony), że kiedy odpuszczacie lęk o pieniądze, one nagle „wpadają nie wiadomo skąd”. No właśnie! Dlaczego? Bo puszczacie ten nieszczęsny korek pod wodą! Gdy przestajecie go z całych sił dusić na dnie swoimi obawami, on naturalnie i bez wysiłku wystrzela na powierzchnię.
Co macie zrobić dzisiaj?
Zdejmijcie ważność z tej „tymczasowej” pracy.
Mężu, ta praca nie definiuje tego, kim jesteś. To nie jest Twoje przeznaczenie. To jest po prostu Twój aktualny, bezpieczny transfer. Potraktuj ją jak stację benzynową w drodze do celu. Czy na stacji benzynowej płaczesz, że hot-dogi są średnie, a obsługa powolna? Nie, tankujesz i jedziesz dalej. Wejdź tam z energią „płatnego zabójcy” – robisz swoje, odbierasz tygodniówkę/miesięcznicę, a serce i energię zostawiasz na treningach, z rodziną i na łonie natury. Nie oddawaj wahadłu ani jednej kropli swoich emocji.
Zacznijcie od tego, co już macie.
Macie treningi, jogę, kalistenikę, mma, bieganie. To jest niesamowity kapitał! Nie potrzebujecie od razu milionowego kapitału i kredytu na wielkie studio. Dzisiejszy świat pozwala budować biznesy hybrydowe. Możesz prowadzić treningi na świeżym powietrzu (sport + natura, przecież to kochacie!), tworzyć plany treningowe online, nagrywać krótkie, mięsiste wskazówki na social media. Zacznij budować swoją markę osobistą obok pracy etatowej, ale bez napinki. Niech to będzie zabawa, a nie walka o przetrwanie.
Przekierujcie uwagę.
Zamiast skupiać się na tym, czego Wam brakuje („nie odłożymy na biznes”, „słabe zarobki”), zacznijcie codziennie dziękować za to, że macie siebie, zdrowe dziecko, dom (nawet z hipoteką – to wspaniałe schronienie!) i że oboje patrzycie w tym samym kierunku. To jest kosmiczny luksus, którego większość ludzi w matrixie nigdy nie doświadczy. Wasza wspólna wibracja wdzięczności i spokoju otworzy drzwi, których teraz nawet nie widzicie.
Głowa do góry! Jesteście na genialnej drodze, tylko po prostu na chwilę zgubił Was pośpiech i chęć kontrolowania wszystkiego przez umysł. Puśćcie ten korek. Niech wypłynie.
Ściskam Was oboje przeogromnie i kibicuję z całego serca! Zielone światło dla Was! 🍏✨
Dzięki za poradę w kwestii kurzajek
Na kurzajki najlepsze jest jaskółcze ziele. Po przełamaniu łodyżki wypływa pomarańczowy sok, nim smarujemy kurzajki. Po kilku dniach nie ma śladu. I co najważniejsze nie powracają. Jeszcze ziele rośnie <3
Witaj Pepsi.
Czy mogłabyś dobrać suplementację z Waszego sklepu dla mojego syna ?
Zrobiłam mu wyniki ( ze względu finansowych nie wszystkie z listy) i ma min. obniżoną hemoglobinę.
Wyniki z morfologi co nie mieści się w normie to:
MCV – śr.objętość RBC 76,5 fl ( norma 79,0 – 92,2)
Hemoglobina 13,1 g/dl ( norma 13,7-17,5)
Hematokryt 36,7 % ( norma 40,1 – 51,0 )
Neutrofile 1,13 G/L ( norma 1,54-7,04 )
Neutrofile 26,0 % ( norma 32,5-74,7 )
Limfocyty 53,3 % ( norma 16,4-52,7 )
Monocyty 12,9 % ( norma 5,3 -12,2)
i reszta wyników:
Alat 20 IU/I ( norma < 41 )
Aspat 26 IU/I ( norma <35 )
Bilirubina 0,48 mg/dl ( norma < 1,20)
Kreatynina 0,71 mg/dl ( norma 0,70 -1,20
Mocznik 36,0 mg/dl ( norma 16,6 -48,5)
Wapń całkowity 2,45 mmol/I ( norma 2,15 -2,55)
Fosfor nieorg. 1,58 mmol ( norma 0,85 -1,60)
Zelazo 18,1 qmol/I ( norma 5,8-34,5)
Ferrytyna 38,0 ng/mI ( norma 30-400)
Glukoza 83,25 mg/dl ( norma 70 -90)
Sód 138 mmol/I ( norma 135,0 -145 )
Potas 4,47 mmol/I ( norma 3,50-5,30)
Wapń zjonizowany 1,30 mmol/I ( norma 1,10-1,32)
Witamina B12 420 pg/ml ( norma 191 -663)
Kwas foliowy 10,58 ng/ml ( norma 5,90 -24,80)
Witamina D 25-OH – 29,15 ng/mL
Strasznie zdziwiona jestem niską witaminą D, bo tydzień był na obozie żeglarskim, póżniej 10 dni na obozie sportowym, cały czas na słońcu, a tu tylko 29
Syn chodzi do szkoły sportowej z 2 treningami dziennie, waży 67kg i ma wzrostu 180 cm, jest szczupły, trudno mu przybrać na wadze, nie je fast foodów, z nabiału jajka i jogurty, z miesa indyka , kasze i płatki, orzechy, wybrane warzywa ( za mało, musimy to zmienić ), z owoców banany, bo można je wszędzie zabrać i truskawki, bo najlepiej smakują w koktajlach, czasami kiwi i arbuz.
Na paznokciach u rąk ma białe plamki ( cynk?)
Chciałbym szybko złożyć zamówienie ponieważ od poniedziałku będzie w bursie , bo zaczynają się treningi i przed wyjazdem chciałabym go zaopatrzyć w potrzebne suplementy.
Będę niezmiernie wdzięczna za wszelkie sugestie.
pozdrawiam
Agika
paczka może nie dojść, bo jutro sklep nie pracuje. Jeśli hematokryt jest za niski, to wyniki krwi nie będą mówiły prawdy. Tzreba najpierw podnieść żelazo, a tak naprawdę chodzi o ferrytynę. Ma za niską wagę do wzrostu. Był na obozie żeglarskim, ale witamina się długo podnosi. Jakby mieszkał na plaży w sensie, że bywał codziennie, to można by się spodzieważ wyższego metabolitu D. No i nie wiesz, jaki miał poziom przed obozem. Nie napisałaś ile ma lat? Jest dorosły?
A w piątek sklep pracuje? bo jeżeli tak to paczka będzie w poniedziałek około południa, a jedzie do bursy na godzinę 17.00 . Bywało, że dzwoniłam do sklepu rano po 9.00 i na drugi dzień około południa już była.
Syn ma 16 lat. Na obozach był w czerwcu i lipcu.
Z twoich suplementów mam jabłczan i chlorek magnezu oraz G&F
Co jeszcze kupić?
Pozdr.
w piątek pracuje
Napisz mi proszę co kupić i jak przyjmować .
Pozdr. A.
D3 będzie dopiero w przyszłym tygodniu pod koniec, więc albo kup w aptece cholekalcyferol i dopiero jak zje tę apteczną, to wejdzie na naszą, mamy teraz świetną formułę i w szkle, . Na teraz niech bierze 4000 jednostek D3 i 1/2 kapsułki K2 G&G. Magnez kup mu na wyjazd cytrynian magnezu G&G, bo będzie mu trudno robić, a i mógłby dostać rozwolnienia, możes mu dać trochę chlorku do pudełka po suplach, żeby w razie czego rozrobił sobie z wodą i nasmarował łydki, kostki, oliwą magnezową, bo tak się ją właśnie robi. Powinien jeść 2 gramy chlorelli i 4 gramy spiruliny dziennie (żelazo etc), ale jak nie jadł nigdy alg, to musiałby zacząć od 1/3 tabletki chlorelli,i powoli ziwekszać dawkowanie,a potem wejść dodatkowo na spirulinę. Trawy, szpinak, ale to wszystko niewygodne na wyjeździe. Niech jeszcze bierze Omega 3 TiB 1 kapsułkę co drugi dzień i 1 g&F TiB do śniadania, jak przyjedzie z wakacji, to zacznie na poważnie uzupełniać żelazo, niech je żółtka jaj. No i witamina C jakaś.
Bardzo serdecznie dziękuję za odpowiedź i za bloga.
pozdrawiam. A.
<3
Ann70 próbowałam jaskółcze ziela ale soku w lodyzkach co kot naplakal, zapewne z powodu upałów, troche soku bylo w korzeniach.