Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
204 827 520
14 online
30 855 VIPy

Wpływ poziomu witaminy D na zdrowie tarczycy, w tym Hashimoto

Witamina D wciąż budzi emocje?

Chociaż to wydaje się dziwne, ale sprawa wciąż nie w pełni przejrzystego tematu suplementacji witaminą D, szczególnie w odniesieniu do zaburzeń tarczycy, wisi. W literaturze naukowej niedobór witaminy D jest związany z licznymi chorobami autoimmunologicznymi.

Witamina D odgrywa istotną rolę w zrównoważeniu ramion limfocytów układu immunologicznego Th1 (wspierają odpowiedź komórkową) i Th2 (wspierają odpowiedź humoralną). Czyni to poprzez wpływ na komórki T-regulatorowe (Th3), które stoją na straży ekspresji i różnicowania komórek Th1 i Th2.

Niedobór witaminy D w sposób szczególny wiąże się z autoimmunologiczną chorobą tarczycy i wykazano, że witamina D przynosi korzyści przy autoimmunologicznej dysfunkcji tarczycy.

Witamina D ma również inną mało znaną rolę. Reguluje wydzielanie i wrażliwość insulinową oraz równoważy poziom cukru we krwi. Niedobór witaminy D oznacza spadek odporności na insulinę, a insulinoodporność i dysglycemia wpływają niekorzystnie na fizjologię tarczycy na wiele sposobów.

Wielkie mi mecyje chciałoby się powiedzieć. Wystarczy przyjmować suplementy witaminy D3 lub zażywać więcej słońca. Jednak, nie tak szybko. Badania prowadzone w ciągu ostatnich dwóch dekad wykazały różne mechanizmy, wpływające na zmniejszanie wchłaniania, produkcji i aktywności biologicznej witaminy D w organizmie.

Ponieważ witamina D jest wchłaniana w jelicie cienkim, a zdarza się, że ta część przewodu pokarmowego jest nieszczelna i podatna na zapalenia. To powszechne zjawisko u osób z niedoczynnością tarczycy znacznie zmniejsza wchłanianie witaminy D.

Wysoki poziom kortyzolu (spowodowany przez stres lub leki, takie jak sterydy) jest związany z niskim poziomem witaminy D

Synteza aktywnej witaminy D dostarczanej z promieni słonecznych zależy od cholesterolu. Hormony stresu są również wytwarzane z cholesterolu. Organizm w reakcji na stres, przeznacza większość cholesterolu do wytworzenia kortyzolu, a zbyt mało dla witaminy D. Otyłość zmniejsza aktywność biologiczną witaminy D.

Osoby otyłe mają niższy poziom witaminy D, ponieważ wchłaniają ją komórki tłuszczowe

Niespożywanie odpowiedniej ilości tłuszczu lub zaburzenia trawienia tłuszczu odpowiednio zmniejszają wchłanianie witaminy D. Witamina D jest witaminą rozpuszczalną w tłuszczach, co oznacza, że wymaga przyswojenia tłuszczu. Osoby z dietą niskotłuszczową oraz z zaburzeniami wchłaniania tłuszczu (IBS, IBD, kamienisty, czy rozpalony woreczek żółciowy lub choroba wątroby) częściej mają niskie poziomy witaminy D.

Różnorodne dostępne leki zmniejszają wchłanialność lub biologiczną aktywność witaminy D. Niestety obejmują leki, które są jednymi z najpopularniejszych i najczęściej przepisywanych, takie jak leki zobojętniające (ipp), hormony, kortykosteroidy, antykoagulanty i leki rozrzedzające krew. Wraz z upływem lat zmniejsza się zdolność przekształcania światła słonecznego w witaminę D.

Jakikolwiek stan zapalny zmniejsza wykorzystanie witaminy D. Czy w takim razie wystarczyłoby sprawdzić jaki masz poziom witaminy D w organizmie i jeśli okaże się niski, brać suplementy? Gdyby to było takie proste, to nie ślęczałabym tutaj każdego dnia od 9 lat.

Aktualnie zdajemy sobie sprawę, że osoby z prawidłowym poziomem witaminy D mogą nadal cierpieć na objawy niedoboru

Jak to możliwe?

Dla zapewnienia prawidłowej cyrkulacji witamina D musi najpierw aktywować receptor witaminy D (VDR). Problem polega na tym, że wiele osób z chorobą autoimmunologiczną ma genetyczny polimorfizm, który wpływa na ekspresję i aktywację VDR, a tym samym zmniejsza biologiczną aktywność witaminy D. Badania wykazały, że znaczna liczba pacjentów z autoagresyjną chorobą Hashimoto ma polimorfizmy VDR.

Waląc prosto z mostu:

Jeśli masz niedoczynność tarczycy, możesz doświadczać niedoboru witaminy D, nawet jeśli jej poziom we krwi jest prawidłowy. W przypadku polimorfizmu VDR, prawdopodobnie będziesz potrzebowała zawyżonego poziomu witaminy D we krwi, aby uniknąć przykrych skutków jej niedoboru.

W sytuacji zapotrzebowania na wyższe poziomy witaminy D w stosunku do przeciętnej Nowakowej, czy Kowalskiego ze względu na jedną z wad genetycznych należy się zastanowić jakie powinny być tak naprawdę te właściwe poziomy. Bardzo trudno znaleźć odpowiedź w przypadku osób z autoimmunologiczną chorobą tarczycy. Badania sugerują, że optymalny poziom 25(OH)D wynosi 35 ng/ml dla przeciętnego człowieka.

Niektórzy badacze (szczególnie dr John Cannell i koledzy z Rady Witaminy D) sugerują, że 50 ng/ml powinno być poziomem minimalnym. Taki poziom podają laboratoria duńskie, a przynajmniej to, w którym robiła badanie moja klientka (nie pacjentka, bo nie jestem dochtore).

Co dziwniejsze, górna granica była wyższa niż nasze 100. Jednak jak to bywa w matriksie INNI AUTORZY BADANIA DOSZLI DO ZUPEŁNIE ODMIENNYCH WNIOSKÓW NA PODSTAWIE TYCH SAMYCH DANYCH.

Natomiast ostatnie prace badacza Chrisa Masterjohna sugerują, że szkodliwe skutki toksyczności witaminy D są spowodowane przez równoległy niedobór witamin A i K2.

Przy czym TAK NAPRAWDĘ CHODZI O NIEDOBÓR WITAMINY K2, o czym możemy przeczytać u Jeffa T. Bowles w jego książce Kuracja witaminą D3 w wysokich dawkach, w której powołuje się na ogromną ilość badań klinicznych ogólnie dostępnych w Pub Med

W takim razie ile tak naprawdę należy przyjmować witaminy D?

Odpowiedź nie jest taka prosta. Niektóre badania wskazują, że 35 ng/ml to minimalny poziom zapewniający optymalne funkcjonowanie dla osób zdrowych. Nie zgadza się z tym wielu alternatywnych naturopatów.

Tak, czy siak, osoby z autoimmunologicznymi chorobami tarczycy często mają zaburzenia układu pokarowego, stany zapalne, stres, nadwagę, polimorfizmy VDR i inne czynniki, które upośledzają produkcję, wchłanianie i prawidłowe wykorzystanie witaminy D.

Wskazuje to, że minimalny poziom 25(OH)D dla osób z AITD (Autoimmunologiczna choroba tarczycy) może być znacznie wyższy niż u zdrowych ludzi

Jak więc rozpoznać symptomy toksyczności witaminy D?

Niestety nie są szczególnie wyróżniające się, i należą do nich:

  • kamica nerkowa (tak naprawdę JEST TO RÓWNIEŻ OBJAW NIEDOBORU WITAMINY K 2 – wszystko wynika z paradoksu witaminy K2)
  • brak apetytu,
  • nudności,
  • wymioty,
  • uczucie pragnienia,
  • nadmierne oddawanie moczu,
  • osłabienie,
  • nerwowość

Ważne jest monitorowanie poziomu wapnia, ponieważ zwiększone jego stężenie we krwi jest oznaką toksyczności witaminy D i istotnym czynnikiem chorób sercowo-naczyniowych (szczególnie w przypadku niedoboru witaminy K2).

Poziomy wapnia powyżej 11-12 mg /dl (lub 2,8-3 mmol/l) wskazują na toksyczność witaminy D

Istotnym jest, aby ludzie otrzymywali odpowiednie ilości witaminy K2

Naturalnymi źródłami witaminy K2 są sfermentowane pokarmy, takie jak nattō (fermentowana soja), sery twarde i kefir, a także żółtka z jajek i masło od krów wypasanych trawą. Te ostatnie są źródłami K2 w postaci nietrwałej mk4, dlatego niepolecanej w formie suplementów. Bardzo dobry suplement witaminy K2 najlepiej gdy ma formę mk7, która jest trwała.

Wracając do polimorfizmu VDR, który często dotyczy ludzi z autoimmunologicznymi chorobami tarczycy, należy skupić się na tym jak polimorfizm VDR wpływa na metabolizm witaminy D w każdym indywidualnym przypadku. To wciąż jest kwestia, którą należałoby przeanalizować za pomocą „prób i błędów” opisanych powyżej.

Z czasem możemy liczyć na to, że postęp badań nad witaminą D doprowadzi do większej przejrzystości w kwestii odpowiedniego poziomu 25(OH)D we krwi u osób z chorobami autoimmunologicznymi.

Na koniec kolejne mega ważne info, że ciało nie może wykorzystywać witaminy D bez magnezu!

Źródła

  • chriskresser.com/the-role-of-vitamin-d-deficiency-in-thyroid-disorders/
  • „Kuracja witaminą D3 w wysokich dawkach” Jeff.T Bowles

Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i się tego trzymajmy.


(Visited 289 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. kiszonka 26 lipca 2021 o 20:45

    Dzięki za kolejny swietny artykuł!

    „Osoby otyłe mają niższy poziom witaminy D, ponieważ wchłaniają ją komórki tłuszczowe.” – daje do myślenia!
    Czyli te zastosowania/receptory witaminy D są tak wszędobylskie, że to też sprawia, iż wiele rodzajów tkanek będzie sobie tę witaminę absorbowac i nie zawsze starczy jej tam, gdzie intencjonalnie chcemy ją widzieć… Ale jednak nie warto się zrażać. U mnie parę lat temu rozpoczęcie przyjmowania witaminy D (startowy poziom poniżej 10), przyniosło szybki efekt w przystopowaniu (choć nie całkowitym cofnięciu) sztywności stawów dłoni, już po kilku tygodniach zaczęło się dziać lepiej, zszedł mi z pleców najgorszy strach (że to reumatoidalne), choć głębokie uśpienie jeszcze długo kazało mi krążyć nad tym punktem… Ale jednocześnie bardzo duża masa tkanki tłuszczowej wowczas też sobie tę witaminę D dzielnie konsumowała i być moze też w jakiś sposób dodatnio oddziaływała dla syntezy innych tłuszczowych hormonów… ale czy to ma znaczenie, najważniejsze, że pomogła na stawy.

    Ogólnie poziom witaminy D dużo mówi o wchłanialności z jelit, i to jest już bardzo cenne. Jak ktoś nie wierzy w inne poszlaki, taki niski poziom na pewno można potraktować jako dowód, że nic cennego się przez jelita już nie wchłania i trzeba zacząć od odciążenia jelit, rezygnacji z kazeiny, glutenu… (takie były początki mojej drogi ku poprawie).

    Gdyby jeszcze istniał jakiś wskaźnik, jak się Witamina D rozchodzi do poszczególnych tkanek ciała? Jakiś inny produkt pośredni, typu homocysteina dla witamin z grupy B, żeby ocenić efektywność oddziaływania (ale znowuż – ocenić nie jako cel sam w sobie, ale zeby mieć jakiś punkt oparcia, czy idzie się we właściwym kierunku, czy nie…) Dla witaminy B12 mówi się jeszcze o kwasie metylomalonowym jako takim markerze… (nie wiem, co o tym sądzisz, Pepsi, warto go badać?), a dla Witaminy D?

    Ale znowu – pod jakim kątem? Dla Hashimoto wskazałaś ma polimorfizmy VDR jako ciekawe markery.

    A dla gospodarki wapniem… niby jest kalcytonina, para-t-hormon… ale nie są to często zlecane badania, więc mało jest o tym do poczytania… moze coś w zbiorach badań, do których ty masz dostęp?

    No i magnez… cieżki orzech do zgryzienia akurat dla mnie, bo bardzo źle się czuję po mangnezie i po paru próbach, żeby pobrać troche magnez, mówię sobie: nie, nie nie, to akurat nie dla ciebie. (ale może stanowię tu jakieś dziwne zjawisko, że nie toleruję magnezu, a moze mam z magnezem wszystko w porządku i naprawdę mi go nie trzeba z supli).

    W podlinkowanym artykule piszesz: „Magnez stwarza najlepsze warunki, aby witamina D zadziałała ochronnie. Wyższe spożycie magnezu zwiększyło ochronne działanie witaminy D, przy wysokim jej spożyciu od umieralności z powodu raka jelita grubego aż o 480%, czyli blisko 5 razy. ”

    Znowu luźny wpis – artykuł dał mi dużo do pomyslenia na nowo o Witaminie D. Teraz sobie myślę, że to witamina o trudnej logice: jej „wadą” jest jakby właśnie ta uniwersalność – bo mnóstwo alternatywnych (nie zawsze przyjaznych zdrowiu) szlaków/ośrodków metabolicznych będzie ją „podkradać” z miejsc, w których potrzebujemy jej tu i teraz.. i bez jej uzupełnienia prawdopodobnie nie ruszymy z miejsca, ale prawdopodobnie sama Witamina D jednak nas nie doprowadzi do końca, bo może też podkarmiać inne wahadła. A może jednak podświadomie ją demonizuję?
    Ale skoro wciąż wiele osób się boi toksyczności witaminy D (czyli też demonizowanie), to jednak może ta myśl będzie jakoś pocieszająca: toksyczność jest wtedy, gdy witamina D „podkarmia” jakieś inne procesy, których nie chcielibysmy, ale jednak… nie ruszymy bez niej z miejsca, jeśli bardzo brakuje jej w jakimś bolącym nas miejscu… czyli Witamina D zdecydowanie na tak! 🙂

    1. Pepsi Eliot 27 lipca 2021 o 10:30

      przez skórę też źle się czujesz? wmasować oliwę magnezową w stawy, łydki, epsom czy chlorek magnes tab do kąpieli

      1. kiszonka 28 lipca 2021 o 05:35

        Spróbuję przez skórę przy okazji jakiegoś mocnego skurczu (obecnie tylko w przypadku skurczu, co nie zdarza się często, biorę jednorazowo najsłabszy magnez, tlenek i to jakos jest ok). Przeszukany internet i nikt nie utyskuje na magnez tak jak ja, moze to bardzo osobnicza cecha, a moze po prostu w skutek braku stażu kawowego mam magnez z pokarmu dobrze przyswajalny i juz… A moze jest opcja, ze magnez mi wedruje nie tam gdzie trzeba i stad przykre objawy, a jednak przydałby się… to faktycznie warto spróbowac przez skórę, może zadziala inaczej. Dzięki!

        1. Pepsi Eliot 28 lipca 2021 o 10:47

          Książka Sircusa o przezskórnej suplementacji magnezu WIELE wyjaśnia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum