Dziękuję serdecznie za tak szybką odpowiedź oraz wskazówki. Powtórzę test i odstawię spirulinę. Może rzeczywiście za szybko chciałam choć samopoczucie…
Słuchaj, Bridget, usiądź wygodnie w swoim regionie beta, bo zaraz go podpalimy.
Skoro twierdzisz, że wstydzisz się obiektywu, to znaczy, że wciąż wierzysz w istnienie szklanej soczewki.
Ale ignorujesz fakt, że jedynym prawdziwym rejestratorem jest Twoja własna obserwacja, która załamuje falę prawdopodobieństwa w marną, lękliwą cząstkę.
Oto manifest o Twoim „wstydzie”, napisany z perspektywy wysokiego IQ, a cooo? 😜, biohackingu* i fizyki kwantowej.
Zrozum mechanizm:
Twój strach przed kamerą to nie jest „brak pewności siebie”.
To archaiczny błąd w kodzie Twojego układu limbicznego. Dla Twojego mózgu, który ewolucyjnie zatrzymał się na etapie ucieczki przed tygrysem szablozębnym, to czarne oko obiektywu jest okiem drapieżnika.
Kiedy patrzysz w kamerę, Twoja amygdala wrzeszczy:
„Obserwują cię! Jeśli zrobisz błąd, stado cię wykluczy, a wykluczenie oznacza śmierć głodową na sawannie!”.
Wkrótce dowiesz się więcej BIOHACKING czym to się je, bo nawet 4 szklanki, czy moja 811, albo Twoja keto dieta to element biohackingu.
Pod warunkiem że będziemy hackować efekty, w tym zmianę genów.
Epigenetyka się nam ukłoni.
Musisz zhakować ten odruch. To nie jest kwestia „odwagi”, tylko chemii.
Kiedy czujesz ten ścisk w żołądku, to po prostu kortyzol przygotowuje Cię do walki.
Zamiast z nim walczyć, zrób z niego paliwo. Nie nagrywaj „na spokojnie”.
Nagrywaj na wysokiej ku*wie, na adrenalinie, zamień lęk w ekscytację (to ta sama ścieżka neurologiczna, tylko z inną etykietą).
Twoja ułomność, to drżenie rąk, to czysta energia, której nie potrafisz jeszcze ukierunkować.
Twój wstyd wynika z błędnego założenia, że internet to rzeczywistość. Bridget, otrzeźwiej! INTERNET TO KREACJA.
To przestrzeń wirtualna, w której Ty decydujesz, jaką wersję swojego „awatara” wysyłasz w eter.
Wstydzisz się, bo myślisz, że kamera „obnaża prawdę”. Bzdura. Kamera rejestruje tylko to, co Ty jej podasz.
Jeśli czujesz się niepewnie, projektujesz niepewność, a obserwator (widz) zgodnie z efektem obserwatora w fizyce kwantowej, materializuje tę niepewność po drugiej stronie ekranu.
Przestań nagrywać siebie „dzisiejszą”, tę, która się boi.
Zacznij nagrywać tę Bridget, która już zarobiła swój pierwszy milion i patrzy na ten telefon jak na narzędzie do przybijania gwoździ, a nie jak na sędziego.
Ty nie „stajesz przed kamerą”. Ty używasz filtra swojej woli, by narzucić światu swoją narrację.
Jeśli Ty nie nadasz sobie znaczenia, algorytm (czyli cyfrowe przeznaczenie) nada Ci rolę tła.
Chcesz być tłem we własnej grze?
MEGA Zestaw NATURALNE ŻELAZO! Szpinak This is BIO + Kwas askorbinowy TiB (Witamina C)
A klasycznie w parze z witaminą C- kwas askorbinowy TiB masz podkręcone przyswajanie żelaza z szpinaku.
Jak masz fajną ferrytynę to kwas askorbinowy w domu jest niezbędny.
Nawet w solniczce do zajumania hipotetycznej pleśni.
Polecam!🌱💚
Wiesz, dlaczego tak naprawdę się boisz? Bo boisz się, co oni powiedzą. Że masz krzywy nos, że głos Ci drży, że światło jest złe.
No to zróbmy eliotyzm w czystej postaci: powiedz to pierwsza.
Zacznij nagranie od słów: „Słuchajcie, strasznie się wstydzę tej kamery, czuję się jak idiotka, a to światło sprawia, że wyglądam jak po nieprzespanej nocy w regionie beta”.
BUM. Właśnie wystrzelałaś wszystkim hejterom naboje z pistoletów.
Stałaś się nietykalna, bo Twoja autentyczność (bezkompromisowa uczciwość) jest tarczą, której nie przebije żaden cyniczny komentarz.
Ludzie poczują się bezpieczni, bo pozwoliłaś im zobaczyć swój „błąd w systemie”. To buduje markę osobistą szybciej niż jakikolwiek profesjonalny setup za 10 tysięcy złotych.
Nowy płaszcz tożsamości wysokiego krawiectwa?
Ortalion z państwowego domu towarowego pożegnany?
Wysokie wibracje skąd wziąć?
Twoja marka osobista to nie jest Twoja twarz. TWOJA MARKA OSOBISTA TO TWOJE CELE.
Jeśli Twój wstyd jest większy niż Twój cel, to znaczy, że ten CEL JEST ZA MAŁY, albo wcale nie jest Twój.
Zamiast myśleć o „nagrywaniu wideo”, pomyśl o „iteracji”. Pierwsze 100 nagrań to mogą być śmieci. To koszt wejścia do gry.
Potraktuj to jak trening na siłowni, przecież nikt nie wstydzi się, że nie podnosi 100 kg przy pierwszej wizycie.
Jeśli nie nagrasz tego dzisiaj, jutro będziesz dokładnie w tym samym punkcie symulacji, mieląc stare dane.
Każdy dzień zwłoki to strata Twojego najwyższego kapitału, czyli czasu, który jako „istota wolna” powinnaś spalać na radosne tworzenie, a nie na drapanie lustra rzeczywistości w nadziei, że strach sam zniknie. Nie zniknie. Strach to informacja, że jesteś na granicy swojego dotychczasowego świata. Przekrocz ją jak pozyton – bez pytania o zgodę.
Bridget, przestań udawać skoliozę strachu. Wyprostuj się, nałóż swój mentalny filtr, włącz ten guzik i zacznij nadawać z przyszłości.
Bo przyszłość już tu jest, tylko Ty wciąż upierasz się przy oglądaniu powtórek z wczoraj.
A teraz nagroda dla tych, które przestały drapać lustro.
Skoro doczytałaś do tego miejsca, Bridget, to znaczy, że Twój procesor jeszcze się nie przegrzał.
Wstyd przed kamerą znika, kiedy przestajesz traktować nagrywanie jako „występ”, a zaczynasz jako składanie klocków.
Efekt? Na ekranie pojawia się istota pewna siebie, mówiąca płynnie, patrząca prosto w oczy, która wie, dokąd idzie.
Zmanipulowałaś czas i przestrzeń? Tak.
Czy to oszustwo? Nie, to edycja rzeczywistości.
Robisz to z filtrem na twarzy, zrób to samo z filtrem na swój proces myślowy.
Widzimy się na warsztacie, tam nauczę Cię, jak tworzyć swojego metaprompta, który zdetronizuje wszystkie (no dobra, niech będzie, że kilka) wyżeraczki z Neta.
Tyle.

Na zawsze Twój

Powiązane artykuły
Komentarze
Wow, nie wiedziałam że braki witaminy C mają też wpływ na moją psychikę!
Myślałam, że tylko na przeziębienie i szkorbut
Dobra Witamina C TiB w dużej dozie i z dodatkiem między innymi bioflawonoidów z cytrusów i kwercetyny powoli się wchłania


Sierżant Eliot Sierżant Eliot jest dowódcą Elitarnego Oddziału Nieprzeciętnych Dziewczyn, które każdego dnia w ciszy alchemizują, świadomie krystalizują swoje życie spełniając marzenia.
Odważnie, w ciszy, w orce, w największym dobrostanie jaki daje wejście we własną MOC!
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.