logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
92 917 552
455 online
32 318 VIPy
Reklama

RATUNEK ESKIMOSA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Wyleczysz insulinooporność, cukrzycę II i drożdżaki Candida za pomocą owoców?!

I znowu kontrowersje z surową 811 i owocowym cukrem w tle …

Przed 7 laty wyskoczyłam jak Filip z konopi (z idiotycznym uśmiechem), że będę pisać o szamie 811 i fikaniu, w kontekście zdrowia i przedłużania życia ile się da. Jak gumy do żucia, która przykleiła mi się do brwi, podczas uczestnictwa w apelu szkolnym i jednoczesnego robienia balona, za co zostałam wyproszona z capstrzyku.

Wpadłam na tego bloga jak idiota wystrzelony z procy, posiadając jednak pewną inność od uczonych, medyków, czy blogerów, gdyż byłam niezapisaną tablicą. Żadnych uprzedzeń, starczych naleciałości, dosłownie nic, jedynie jasność wyszorowanej pumeksem twarzo-patelni, i to idiotyczne zadowolenie ignoranta o którym wspomniałam. Moje ego działało wielu na nerwy, za co przepraszam, ale wtedy jeszcze nie skumałam, że to nie ja, tylko Ziutka się rządzi.

Ale cieszę się z tego doświadczenia.

Zarzuca mi się niejednokrotnie, że propaguję owoce, a przecież wiadomo, że to cukier. A cukier to wielkie gówno, a nawet rak. No i do tego jakże postępowe, sunące pod wiatr strony, jakże wrogie mainstreamowej pierdolingwie, z którymi powinnam się przecież identyfikować, one właśnie często przed cukrem ostrzegają i skłonne są stawiać tłuszcz na piedestale, zgoła na tronie.

Kłaniam się nisko tłuszczowi, lovciam, lovciam.

A jest tak, że każdy, podkreślam każdy ma na swoją głowę nałożony schemat myślowy (szczególnie lekarz medycyny alopatycznej, ale znachor też) i dla ego byłoby bardzo bolesne, jakby się z tego schematu własnego wyzwolić. Brniemy w to wszyscy. Zanim zorientujesz się, że to konstrukt ego, już pojawiają się emocje, jednak odpowiedzi na wszystkie pytania są w Tobie. Gdybyś tylko mogła przestać się ograniczać, zeszła niżej (z głowy do serca, a potem jeszcze niżej), pobyła w „tu i teraz” i porozumiała się ze swoim ciałem, a nawet ze świadomością.

Reklama


Tu znajdziesz super antyoksydant JAGODA ACAI 100 % organic This is BIO dodatek do zielonych szejków, no i do 4 szklanki wiadomka, ORAC 102 700 (sic!)


Zero nie może ograniczać, gdy przestaniesz gonić za myślami, zyskasz wolność.

W schematach myślowych ludzi, z którymi się stykam (w tym wirtualnie) nie mieści się jedzenie dużej ilości owoców. Po prostu nie. Skoro zmieniła się ostatnio obowiązująca kiedyś piramida żywieniowa. Już wiadomo, że na wysokich węglowodanach i „niskim tłuszczu”, promowanych od lat 50-tych przejechało się 3/4 Amerykanów z wielkimi brzuszyskami. To teraz za Chiny Ludowe. Newer.

A fruktoza to już najgorsze zło. Weź się Pepsi uszczypnij, albo rzuć nam jakieś dowody, bo my tu mamy naprawdę masę postępowych publikacji o diecie wysoko tłuszczowej, albo o tej „dobrze zbilansowanej”.

Już pędzę się tłumaczyć.

Przede wszystkim dieta, kiedyś tak bardzo lansowana na świecie, z tą swoją piramidą, u której podstawy leżały bułeczki, kajzerki, karpatki i chlebek pszenny, czy pszenno-żytni prosto z lnianej ściereczki w krateczkę vichy, a w szpiczastym czubku  piramidy, w samym oku opatrzności siedziała oliwa ze smalcem. No i te proporcje, że niby normalnie i spoko, to jest po 45 % węgli i tłuszczu i 10% białka, więc jak się pojawiło 55% węgli, 35% tłuszczu i 10% białka i to miała być ta właśnie wysoko weglowodanówka i nisko tłuszczówka. WTF, 35% tłuszczu?! To miało być mało?!

Po sprawiedliwości, z kolei niektórzy wciąż mówią tak:

Ale kiedy spożywamy dietę zawierającą wysoką ilość cholesterolu, który znajduje się tylko w żywności pochodzenia zwierzęcego, takiego jak mięso, jaja i produkty mleczne, to ma on, czyli cholesterol tendencję do pozostawania w krwiobiegu. W postaci tak zwanej płytki nazębnej, która osadza się na wewnętrznej stronie naszych naczyń krwionośnych i jest główną przyczyną choroby wieńcowej.

I owszem, w tym stwierdzeniu doznajemy właśnie poślizgu i upadku z powrotem do lat 80-tych.

Wiadomo do czego doprowadziła ta dieta i dlatego rozumiem skąd bierze się nienawiść do węglowodanów, w tym u wielu alternatywnych guru. To się po prostu nie mieści w programie nałożonym na głowę. Są w stanie zgodzić się owszem, na jedzenie tłuszczu z koryta, ale nie na owoce.

 ale też jest tam dużo samobójstw

Tylko nie wyjeżdżać mi tu proszę z Eskimosem. Ten człowiek musiał się dostosować do nieludzkiej sytuacji. I gdyby nie Omega 3 i Witamina D z dzikich, zimno morskich ryb, albo z obiadu Eskimosa w postaci dzikich zwierząt, też żywiących się dzikimi morskimi rybami, Eskimos nie miałby szans z taką małą ilością słońca. Musi jeść wątrobę zwierząt, bo tam jest witamina C. Ludzie żyli w cieple, mieli pod dostatkiem owoców, więc po co mieli produkować witaminę C? Ciało zaprzestało produkcji, chociaż inne ssaki produkują (no za wyjątkiem świnek morskich i takich tam). A teraz Eskimos zamieszkał tam, gdzie człowiek nie powinien mieszkać, więc co ma bidny robić?

Czyli albo słońce, albo morze, nie ma innej opcji dla diety wysoko tłuszczowej, w sensie, żeby ją bardzo długo przeżyć

To moje zdanie, nie ma powodu się z tym zgadzać.

wiosna u Hunzów

Długożyjący Hunza w górach zwanych Himalaje, to już inna sprawa, jedli bardzo dużo węglowodanów, bo ani morza, ani za dużo słońca nie mieli do dyspozycji. Chlorofil i tak rządzi.

A nawet jeśli ktoś wybiera opcję z dietą wysoko tłuszczową, to może zapomnieć o różowej szynce, musi być tłusta, czarna zakrzepła wątroba z utkwioną w niej liposomalną formą witaminy C (witamina C otoczona tłuszczem), muszą być podroby i inne przerażające rzeczy do konsumpcji.

Kto to wytrzymuje?

To jest jedzenie o niskich wibracjach, i żeby nie wyrządziło energetycznej szkody należy zadbać o własną wysoką wibrację  jeszcze wcześniej. Jednak zawsze należy się liczyć z tym, że to co spotykamy na swojej drodze życia, z tym rezonujemy. Gdy lubisz siedzieć we własnym ciele (to jest jedyne miejsce, gdzie powinnaś się znajdować) nie zostaniesz na przykład alkoholiczką.

Pewnym ludziom, (być może z powodu potwornego strachu o swoje zdrowie) paradoksalnie coś się stało w ośrodek rozpoznawania rzeczy strasznych, czyli niskowibrujących 

Rozumiem, że ego bardzo straszy, wciąż nakazuje się bać, i chociaż jesteś nieśmiertelna (to ego jest śmiertelne, a w „tu i teraz” ego znika w momencie), to sądzisz, że musisz się dostosować. Strach sprawia, że obniżasz swoje wibracje i zaczynasz świetnie rezonować z matrixowym pokarmem.

Nic dziwnego, bo jednak po naukowej prawdzie:

Białko roślinne ma korelację 0,21 z chorobami serca (pozytywną)
Białko zwierzęce z wyłączeniem ryb ma korelację 0,01 z chorobami serca (neutralną)
Białko ryb ma korelację – 0,11 z chorobami serca (odwrotną)
Spożycie mięsa ma korelację – 0,28 z chorobami serca (zdecydowanie odwrotną)
Spożycie ryb ma korelację – 0,15 z chorobami serca (odwrotną)
Spożycie jaj ma korelację – 0,13 z chorobami serca (odwrotną)

Pszenica ma korelację pozytywną 0,67 z chorobami serca (naprawdę wściekle wysoką)

Czyli widzisz, że to pszenica ma najsilniejszy związek z chorobami serca!

A więc z punktu widzenia zdrowotnego, wcale nie jest tak różowo na wege. Dlatego powinnaś być pewnych rzeczy świadoma. I wybrać to, co jest dla Ciebie najlepsze. Na jakim jesteś etapie świadomości? Czy potrafiłabyś nakarmić się praną? Dobrym sprawdzianem jest, czy umiesz generować pieniądze. To jest energia, która powinna płynąć. Są coś jak pokarm.

Jednak owa dieta prawdopodobnie w końcu doprowadzi do kwasicy i innego beztlenia. Pomimo tego, że przez pewien czas jest przypływ sił witalnych, ale chyba nie poczucia humoru.

Dość kontrowersyjny wpis zrobiłam tutajW obronie diety o niskiej zawartości tłuszczu i wysokiej węglowodanów

A tak naprawdę nie chodzi tylko o cukier, ale ważniejsze, że chodzi również o tlen.

Wyłuszczam wszystko od początku, bo zdaje się blady strach padł na pożeraczy owoców w związku z nagonką na fruktozę.

Ludzie zaczęli drżeć.

Badania, które przytacza dr Douglas Graham, orędownik diety 80/10/10, mój protoplasta dietetyczny, wyraźnie mówią, że popularny syrop kukurydziany, bo o niego się tu zawsze rozchodziło, a więc syrop o wysokiej zawartości fruktozy nie ma nic wspólnego z fruktozą zawartą w owocach.

Douglas

Możesz jeść wszystkie owoce jakie chcesz, a reakcja Twojego organizmu będzie inna niż po zjedzeniu syropu kukurydzianego, czy z agawy

Nie musisz czytać dokładnie wyników badań, ale możesz przyswoić sobie trochę ludzkiej fizjologii. W rzeczywistości jesteśmy stworzeni do konsumpcji fruktozy, a nasze komórki to są psy na fruktozę. Łakną fruktozy.

Żarty na bok.

Ale jednocześnie nie wolno jeść wysoko przetworzonego syropu kukurydzianego o dużej zawartości fruktozy, bo to może być problematyczne zdrowotnie. Bardzo problematyczne.

Przede wszystkim zadaj sobie pytanie, dlaczego diety o wysokiej zawartości węglowodanów i o niskiej zawartości tłuszczu uważane są za głównego winowajcę współczesnych problemów zdrowotnych?

Owszem, zgodzę się, że dieta o umiarkowanie wysokiej ilości węglowodanów i o umiarkowanie wysokiej ilości tłuszczu, czyli tak czczona przez większość „odpowiednio zbilansowana” powoduje jednak problemy. Widać to na każdym kroku.

A oni nadają swoją audycję:

Ptasie radio, kukuryku, iiio, iiio, dobrze zbilansowana dieta, wymądrzanie, przewracanie półprzymkniętymi gałami, bla, bla bla. Już by mi się cięciwa kuszy napięła, gdybym pozwoliła na to Ziucie.

To fascynujące jak bardzo niezobowiązująco używa się terminów „wysoki”, czy „niski”, ponieważ są to pojęcia względne. Należy mieć świadomość z czym je porównujemy.

Jeżeli będziemy porównywać do zalecanego zakresu, to jest jedna rzecz. Jeżeli będziemy porównywać do tego, co większość ludzi je, to będzie jeszcze coś innego, bowiem ludzie nie jedzą tak jak się im zaleca. Dlatego można sądzić, że dieta składająca się z 30% węglowodanów, jest „nisko węglowodanowa”, gdyż wszyscy jedzą 45%.

To samo z tłuszczem. Przeprowadzono wiele badań dla diet tak zwanych „nisko tłuszczowych” i były to diety, które zawierały teoretycznie 30% tłuszczu, chociaż powinny wynosić 45%, jak większość ludzi lubiła sobie zjeść.

Ale Douglas (wraz ze mną:) mówiąc o diecie niskotłuszczowej ma na myśli jedynie 10% tłuszczu w diecie

Odchudzanie

Nie da się chudnąć jedząc tak zwane „umiarkowane” ilości tłuszczu, i „umiarkowane” ilości węglowodanów. Pasjonaci diety paleo szybko się o tym przekonali, że trzeba wyciąć węglowodany, żeby zacząć chudnąć na paleo.

Chciałabym dodać, że generalnie nie polecam żadnej diety, jako odchudzającej, a jedynie taką, która pozwala samoistnie utracić nadmierny balast kilogramów, poprzez życie w zdrowiu. Program „Jem i …chudnę z przerywanym postem”, nie jest tak naprawdę żadną dietą, jest stylem życia. Codzienny post przerywany jest po prostu zdrowy i napędza metabolizm.

Gdy wybieramy zdrowy styl życia waga naturalnie się do tego dostosowuje. Przybiera właściwy poziom. Życie w chorobie sprawia, że nasza waga jest nieprawidłowa. Możemy być za grubi, albo za chudzi, jedno i drugie jest oznaką niedomagania naszych ciał.

Wyreguluj ostrość swojej lornetki na zdrowie, zamiast ciągle z rozpaczą się ważyć, lub wagi unikać.

(cytata z mojej rewolucyjnej:) książki „Leczenie dobrą dietą”)

Nie będę teraz dochodzić i potwierdzać, czy zaprzeczać, czy tłuszcze nasycone są lepsze niż wielonienasycone, czy odwrotnie w świetle najnowszych badań, ważne, że w dalszym ciągu wszyscy są zgodni, że tłuszcze transe są fatalne, ale powiem, że jeżeli w ciągu dnia zjadłaś zbyt dużo tłuszczu, szczególnie, gdy pomieszałaś go z węglowodanami, to fakt ten wpłynie niekorzystnie na chemię krwi.

A konkretnie wpłynie na Twoją zdolność do pobierania tlenu.

Spotkałam się z ludźmi, którym brakuje tlenu w krańcowo różnych sytuacjach. Braki tlenu można zauważyć nawet u światowej klasy sportowców, gdzie czynnikiem ograniczającym ich sukcesy nie jest siłownia (w sensie, że za mało na niej spędzali czasu), ale tlen. Mariusz Pudzianowski rozłożył się na łopatki w walce MMA z powodu braku tlenu w komórkach. Wielka masa mięśniowa łaknie tlenu, a jemu go zabrakło. Dusił się na oczach widzów i przegrał z facetem, który miał połowę jego muskulatury.

Mariusz na beztleniu

Są też ludzie o różnych schorzeniach płuc, którym brakuje wystarczającej ilości tlenu. Weźmy jako przykład rozedmę płuc. Ludzie z tą chorobą nie mogą pobrać wystarczającej ilości tlenu z powietrza. Gdy weźmiemy kogoś z poważnie rozwiniętą chorobą rozedmy płuc, kogoś, kto nawet nie może przejść paru kroków bez konieczności zatrzymywania się, żeby odetchnąć, i zastosujemy dla niego dietę nisko tłuszczową (jeżeli chodzi o zalecenia RDA, „normalnie tłuszczową”, tylko kto sobie ten fakt uświadamia?) 80/10/10.

Stary człowiek i morze:)

Douglas Graham zapewnia, że ci sami ludzie, którzy z rozedmą płucną nie mogli zrobić paru kroków, już po 24 godzinach na 811 (sic!) byli w stanie przejść 1,5 kilometra po plaży. Przecież nic się nie zmieniło w kwestii zdrowia ich płuc, ale ich zdolność do transportu tlenu poprawiła się znacznie, już tylko przez samo obniżenie poziomu tłuszczu we krwi. To samo dzieje się z zawodnikami, którym mierzy się VO2 max, czyli maksymalną zdolność do transportu tlenu przez krew.

Jeśli weźmiemy jakiegokolwiek sportowca i obniżymy mu tłuszcz w diecie, jego VO2 max wzrasta natychmiast i to bez jakiegokolwiek nacisku szkoleniowego, tylko w wyniku zmiany diety. To jest wielkie wyzwanie dla wszystkich ludzi

Wyznawcy diet wysoko tłuszczowych twierdzą uparcie, że takie diety nie mają nic wspólnego z zapraszaniem do chorób, a wręcz przeciwnie.

Takie prowokacyjne stwierdzenie skierowano do dr Douglasa Grahama, a on na to:

Myślę, że wzrost zachorowania na raka, choroby serca, cukrzyca, przerost candidy, przewlekłe zmęczenie, zaburzenia trawienia, czyli wszystkie te choroby zwane cywilizacyjnymi związane są z wysoką zawartością tłuszczu w diecie.

Chorób tych nie było wcześniej w takich ilościach. Zanim rolnictwo zostało zmechanizowane, rzadko kto jadł często wysoko tłuszczowe posiłki.

Bez wprowadzenia silnika spalinowego i wykorzystania ciągników, nie mogliśmy zebrać wystarczająco dużo żywności, aby wyżywić dużą liczbę bydła, krów, czy świń, więc automatycznie jedliśmy głównie dania nisko tłuszczowe.

W tym czasie jedliśmy rośliny, ale nie zwierzęta, które jadły rośliny!

Tak naprawdę eksperymenty z dietą wysoko tłuszczową zaczęły się dopiero pod koniec 1800 roku, a wcześniej raczej nie było go za dużo na naszych talerzach. Jeżeli uznamy rok 1900 za inicjujący eksperymentalnie wysoką zawartość tłuszczu w diecie, to musimy przyznać, że ten ponad 100 letni eksperyment nie wyszedł nam na dobre.

Oczywiście białko jest podstawowym budulcem tkanki mięśniowej i nie tylko, a bez białka życia nie ma, to wie każdy przedszkolak. Jednak białko, gdy tylko spożywamy go w nadmiarze w końcu obciąży nasze nerki, a białkomocz, to poważna rzecz. Wszyscy już mają jasność, że wystarczy 10% białka w diecie (osoba dorosła, średnio umięśniona 0,8 – 1,1 grama na kilogram masy ciała, osoba niedorosła, jak również bardzo, bardzo dorosła, więcej)

Nie wiem, czy masz sprawozdanie, że również w przypadku białka, Światowa Organizacja Zdrowia zaleca dzienne spożycie proteiny w widełkach 3% do 10%. (RDA = 3% – 10%)

No to dodajmy dwa do dwóch, czyli 10% tłuszczu do 10 % białka, co równa się 20%, a pozostałe 80% ? Tak, dobrze kombinujesz, pozostałe 80% ma pochodzić z węglowodanów.

A teraz masz Ci los:

Gotowane? Parowane? Podgrzewane? Wysmażane? Rumienione? Skwierczące? Przypalane?

Białko w podwyższonej temperaturze się denaturalizuje, czyli mówiąc po ludzku, ścina. Tłuszcze jełczeją, albo zamieniają się w transy, a w podgrzewanych węglowodanach pojawia się fatalna cząstka Maillarta, o której pisałam w prehistorii epopeję.

Czyli jak w pysk strzelił, raz, dwa, trzy, wypada na jedzenie pokarmów surowych

No ale jak tu zjeść 90 główek surowej sałaty, żeby jakoś nadrobić kalorie niezbędne do życia? Tak czy siak 25 dkg zielonych liści dziennie, to podstawa do tego, aby nazywać siebie witarianinem na 811, no i 85 % w sumie na surowo.

Trochę jedzenia (15%) zagęścisz gotowaniem na parze, ale reszta? No właśnie resztę, stanowiącą akurat większość, weźmiesz głównie z yyy … owoców.

Nie ma takiej możliwości, żeby cukier skoczył tylko od jedzenia owoców, gdy zachowasz zasadę niejedzenia więcej niż 10% tłuszczu w diecie (i nie będziesz oczywiście łączyć cukru z tłuszczem, jakby co, tłuszcz zawsze po cukrze) Natura już się o to postarała. Cukier owocowy, to nie syrop kukurydziany, ani nie cukier z cukierniczki, owoce to nasz największy dar, jaki dla homo sapiens przygotowała Ziemia. Zaś Eskimosi widocznie muszą jeszcze doświadczyć na Ziemi innych klimatów.

Ijoo, ijoo syrena alarmowa: a jednak owoce?

Przecież to cukier prosty i ta najgorsza, fruktoza. Dlaczego owoce nie powodują cukrzycy, ani jej nie pogłębiają, ani też nie mają wpływu na raka trzustki, skoro inny cukier tak, w tym syrop kukurydziany z fruktozą najgorszy?

Bo

Cukry owocowe z owocami wchodzą do naszego organizmu wraz z tysiącami składników odżywczych, oraz błonnikiem i wodą. Natomiast każdy cukier rafinowany, to tylko puste kalorie.

Owoce spożywane wraz z błonnikiem i owocowym cukrem, dostają się do naszego krwiobiegu szybko, ale też szybko z niego wychodzą, co sprawia, że stają się idealnym pożywieniem. To jest oparte na koncepcji „wychwyt, transport i dostawa”, czyli wchłaniamy substancje odżywcze do krwiobiegu, krwiobieg je wychwytuje, następnie transportuje i dostarcza na miejsce przeznaczenia, czyli do złaknionych pożywienia komórek.

Cukier dostaje się do naszego krwiobiegu dość szybko, już przez język, czy przez śluzówkę żołądka i oczywiście z jelita cienkiego jest wchłaniany bezpośrednio do krwiobiegu. Gdy w  krwiobiegu jest za dużo tłuszczu, krew staje się jakby grubsza, a transport składników odżywczych staje się bardziej leniwy, a więc cukier spędza więcej czasu w krwiobiegu.

To już jest złe, a do tego sama dostawa cukru na miejsce, czyli do komórek zaczyna być problematyczna, ponieważ tłuszcz w diecie upośledza wydzielanie insuliny w trzustce, czyli działa jak selekcjoner na bramce w Utopii, przy rondzie Babka w Wa-wie, i nie pozwala cukrowi dostać się do komórek. W rezultacie, cukier gromadzi się we krwi. Poziom tłuszczu we krwi wzrasta, a skutkiem takiego stanu jest znana nam insulino oporność.

Przy czym schemat ten zostaje całkowicie odwrócony, gdy tylko obniżymy zawartość tłuszczu w naszej diecie

Wielu lekarzy wykazało tę zależność, między innymi dr. Cousens. Ale też, już w 1959 roku w Journal of American Medical Association opublikowano raport, że to zbyt duża ilość tłuszczu w diecie jest przyczyną wysokiego poziomu cukru we krwi.

Biegam, bo nic nie muszę:)

W żaden sposób lepiej nie rozprowadzimy cukru do komórek naszego ciała aniżeli przez obniżenie poziomu tłuszczu w diecie

To samo odnosi się do tlenu

Gdy nie można dostarczyć z łatwością tlenu do komórek, zwiększa się prawdopodobieństwo ataku serca, raka i pogarsza się wydajność fitness. Zarówno dostarczanie tlenu do komórek, jak i dostarczanie cukru jest uzależnione od poziomu tłuszczu w diecie, a to wszystko razem zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia cukrzycy, chorób układu trawiennego oraz szerokiej gamy problemów, związanych z wychwytem, transportem i dostawą na miejsce.

Wielu, w tym zwolennicy Paleo sugerują, aby obniżyć ilość owoców w diecie, bo nigdy nie schudniesz, albo fruktozą nakarmisz raka trzustki.

niskowibracyjna dieta paleo, tym bardziej, że tego w lewym górnym rogu, na dotknięcie

Ale to tak nie działa

Nie tylko, że kochamy owoce, ale jesteśmy zaprojektowani do jedzenia owoców. Nieważne w jak odległe obszary planety zawędrowaliśmy, nasze fizjologiczne predyspozycje do jedzenia tropikalnych i jakichkolwiek owoców nie zmieniły się. Tak samo jak zwierzęta w zoo pomimo, że są oddalone od swojej naturalnej sfery klimatycznej, nadal muszą sprostać swoim fizycznym wymogom. Ludzie w ZOO karmią zwierzęta, nawet urodzone w niewoli, tym czymś co jadły w naturze.

Człowiek rozwinął ego w wyniku ogromnego strachu o przetrwanie. Powstał gigantyczny pasożyt energoinformacyjny (przeżyć, wyżywić się, przeżyć, wyżywić się), który żywi się nadal naszym strachem, chorobą (farmacja), podnieceniem (przedmioty, porszaki, pornoski), smutkiem (nagminna depresja, wielkie ciało bolesne).

Dlatego człowiek w przeciwieństwie  do zwierzęcia nie wie intuicyjnie co ma jeść, gdyż jego intuicja jest zagłuszona. Intuicja jest głosem duszy, żeby ją usłyszeć, trzeba zamknąć gębę ego. Ale ludzie są dumni ze swojego ego, nawet nie mając pojęcia, co to jest. Czują się zajebiście inni, ponad to, wiedzący lepiej (ocenianie, porównywanie rządzi), dlatego nie są w stanie wysłuchać siebie. Śpią jak susły.

Dopiero w stanie wyzerowania emocjonalnego, jesteś w stanie usłyszeć własną duszę, i wtedy dowiedziałabyś się, co masz jeść. Co tak naprawdę z Tobą rezonuje?

Owoce tropikalne, kontrowersje

Ludzie, którzy żyją w zimnym klimacie powinni tym bardziej dążyć do jedzenia owoców tropikalnych. Dzieje się tak dlatego, że zmuszeni są do życia bez innych niezbędnych dla zdrowia warunków, które są dostępne w tropikach: jak ciepło, świeże powietrze, życie na wsi, słońce przez cały rok, czysta woda etc.

I na koniec Kochanie

Fruktoza jest wykorzystywana w wątrobie, a insulina nie reguluje wykorzystywania glukozy w wątrobie. Czyli po spożyciu fruktozy, ta pędzi od razu żyłą wrotną do wątroby, a trzustki (w teorii) nie niepokoi. Nadmiar glukozy jest przechowywany jako glikogen w mięśniach i wątrobie. Nadmiar fruktozy jest przechowywany jako glikogen przekształcany do kwasu tłuszczowego (palmitynian), lub nawet przekształcany w glukozę.

No właśnie

Czyli w praktyce fruktoza ma jednak wpływ na wydzielanie insuliny przez trzustkę, ale gdy poziom tłuszczu we krwi jest niski, nic złego nie może się stać, gdy pożarłaś całe owoce. Mogą być blendowane/miksowane, byle w całości. Nadmiar kwasów tłuszczowych przechowywany jest jako trójglicerydy (tkanka tłuszczowa, otyłość brzuszna).

Jedząc dużo owoców z błonnikiem i małą ilość tłuszczu nie dochodzi do zachwiania równowagi zarządzania tłuszczem przez wątrobę

Syrop kukurydziany z dużą ilością fruktozy, za to bez błonnika i wypruty z właściwości odżywczych to już inna sprawa, bo to jest złom, a nie jedzenie.

A soki owocowe?

Soki warzywne mają niesamowitą moc oczyszczającą, a z kolei sokom owocowym przypisuje się niezwykłą moc odżywiającą, więc pij, tylko nie łącz z tłuszczem i ciesz się

Jednak, gdy Twoja insulinooporność, czy już cukrzyca typu 2, czy też przerost drożdżaków Candida jest bardzo zaawansowana, przynajmniej na początku swojej przygody z 811 powinnaś objadać się trochę mniejszą ilością owoców i nie powinnaś jeszcze pić soków owocowych, aż Twoje ciało się przestawi. Aż Twój krwiobieg zacznie pracować bez filmu z tłuszczu.

Surowa, roślinna dieta 80/10/10 wysoko węglowodanowa (80 %), nisko tłuszczowa (10%) i „normalnie” białkowa (10%), wysoko potasowa i nisko sodowa leczy cukrzycę typu 2 od 6 godzin, do (przy poważnej cukrzycy z braniem sporej ilości insuliny) do 30 dni

Ale gdy wszystko wróci do normy będziesz mogła cieszyć się owocami, chociaż nigdy tłuszczem

Całe owoce ostatecznie zawsze będą dla człowieka najlepszym pożywieniem, bo po to są. Powiedział zarozumiale człowiek. Egotyk. Gdy uda Ci się wyciszyć ego, powiesz, że możesz żywić się po prostu biofotonami, energią słońca, praną. Póki co, zjedz owoc.

Ludzie panikują i boją się stłuszczenia wątroby charakterystycznego dla alkoholików, gdyż pojawiającego się również u zjadaczy cukrów na czele z fruktozą, ale na 811 masz poziom GGTP niski i tak trzymaj Śliczna.

DSC00243

Uważka, konkursik:)

Wśród Tych, którzy mnie znajdą na tym owocowym włoskim targu (którejś tam yyy … zimy:) rozlosuję super antyoksydant, czyli wypasioną WITAMINĘ C 1000+ TiB z kwercetyną, rutyną, hesperedyną (chroniącymi żyły)

A kto jeszcze odgadnie w jakim miasteczku jest ten targ, dostanie niespodziankę:)

PS

Żeby nie było, nikogo nie namawiam do weganizmu, ani do surowej diety 811, a sama jestem roślinożercą (nie weganką), gdyż posiłkuję się Omega 3 z oleju rybiego, i D3 z lanoliny. Jestem jak zwierzę roślinożerne, które wraz z trawą, a to zje małego robaczka, a to produkt bakterii i otrzyma witaminę B12. I tylko tyle, aż odpadnie ode mnie ego. I jakby co, będę mogła żywić się energią. Lovciam.

banan,jak zarobic pierwszy milion

owocek:)

 

(Visited 16 038 times, 8 visits today)
Pepsi-Eliot Pepsi Eliot
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Niki 8 lipca 2017 o 15:31

    Poprzednie zimy? To jasne że brunetka 😀 Pepsi jedyna uśmiechnięta w tej scenerii osoba, w czapce adidasa i pomarańczowym szaliku, a nad głową dużo CCCCCCe w siatkach pomarańczków 😉

  2. Gonia 8 lipca 2017 o 18:41

    Pepsi jak myślisz, czy hemp protein będzie miało ten sam potencjał stymulowania przeciwciał co nasiona?

  3. Patryk 8 lipca 2017 o 22:08

    Pepsi tylko w jaki sposób dostarczyć 2500 kalorii dziennie przy pomocy warzyw i owoców mając candidę? czyli zapewne należało by ograniczyć tymczasowo banany?

    1. Pepsi Eliot 8 lipca 2017 o 23:55

      tak, ograniczyć trochę banany, blender na pełnych obrotach i zagęszczać jedzenie mieląc bataty, cukinie, liście. Zadbać o niski ładunek glikemiczny (nie mylić z indeksem) No i dołóż trochę gotowanego (strąki, może kasz∂) po 16.

    2. grzegorzadam 9 lipca 2017 o 22:18

      w jaki sposób dostarczyć 2500 kalorii”

      W jakim celu akurat tyle?

  4. Patryk 9 lipca 2017 o 08:08

    Bataty 85kcal, cukinia 16 kcal to na śniadanie wyjdzie z 2kg towaru do zmiksowania… obecnie jem 3 razy dziennie to chyba będę musiał jeść 5 razy dziennie żeby to przełknąć? Dzięki za pomoc 🙂

    1. Pepsi Eliot 9 lipca 2017 o 09:05

      nie jedz 5 razy dziennie, to nie jest dobre, jedzmy jak zwierzęta raz, czy 2 razy dziennie. rano dużo owoców, po 16 już nie.

      1. Patryk 9 lipca 2017 o 09:25

        Obecnie jem 2-3 razy dziennie i to wydaje mi się optymalne dla samopoczucia, no ten 3 raz to taki trochę na siłę (po treningu siłowym). Jak zmieścić takie ilości warzyw i owoców (no dobra po 16 coś gotowanego można zarzucić) biorąc pod uwagę, ze powinienem zjeść 2500 kalorii ? Kwestia przyzwyczajenia? a może te kalkulatory kalorii to też lipa i nie powinienem się nimi sugerować?

        1. Pepsi Eliot 9 lipca 2017 o 12:20

          mimo wszystko na surowej raw , niskotłuszczowej trzeba dużo, też objętościowo, jeść, dlatego tak ważny jest dobry blender i wyciskarka soków.

  5. Fenix Felix 9 lipca 2017 o 13:38

    Bolzano, pomarańczowy szalik w paski, czapka adidasa, ależ jestem spóźniona 🙂

  6. Diana 9 lipca 2017 o 13:57

    lewy dolny róg, ciemne włosy 🙂

  7. Diana 9 lipca 2017 o 13:58

    ups, miałam na myśli prawy

  8. Aniaa 10 lipca 2017 o 08:19

    Miasteczko Bolzano, a ty Pepsi jesteś w długiej, czarnej kurtce. Włoski też czarne i z tego co widzę masz na plecach nieduży plecak.

  9. Monia71 10 lipca 2017 o 08:29

    Naprzeciw Pani w czapce adidas. Blond włosy i kurtka z futerkowym kołnierzem 🙂

  10. Martitka 10 lipca 2017 o 10:24

    A ja myślę, że jesteś tą osobą pomiędzy tyłem głowy blond Pani a Panem w czerwonej kurtce (lewy dolny róg) – taki słoneczny blask na Tobie pozostaje 🙂

  11. Marek 28 lipca 2017 o 08:41

    Żółwik ninja obłędny;) płakałem ze śmiechu bez ustanku przez dziesięć minut;) DZIĘKI

    1. Pepsi Eliot 28 lipca 2017 o 08:57

      <3

  12. Holy 30 lipca 2017 o 19:50

    A co jeśli chciałbym wprowadzić dietę 80/10/10, by wyleczyć kandydozę( biały język, spływanie z nosa, straszne wzdęcia i przelewanie- to też jelito drażliwe), ale mam ogromne zachcianki na tłuste pokarmy i białko zwierzęce. Potrafię wyjadać masło z serem i kabanosami! A jestem na diecie wysokotłuszczowej. Dodam, że stolec jest jakby tłusty, cierpię na zaparcia i niepełne wypróżnienia, a jelita wiją się w skurczach. Nie wiem czy moje ciało rzeczywiście potrzebuje tego tłuszczu i aż tyle białka, czy to tylko zachcianka,jak ta na słodycze. Do tego dochodzi spadek cukru po posiłku, ciągły głód, przez co muszę jeść co 3 godziny, zmęczenie, okropne rozkojarzenie, przyspieszone bicie serca, często jest mi zimno i ta ,,mgła mózgowa”. Po awokado mam straszne bóle brzucha i nudności, po jajkach wzdęcia, nie toleruję papryki, dużej ilości bananów, brokułów, kokosów, orzechów i nasion, jarmużu, kalarepy nawet gotowanej, ogórków. A mam tylko 19 lat… Testowałem różne możliwe sposoby odżywiania, dieta nisko, na przemian z wysokotłuszczową, zakwaszam żołądek hcl i po mięsie nie mam zgagi, ale poza tym nic się nie poprawiło. Była też kuracja l-glutaminą.

  13. grzegorzadam 17 sierpnia 2017 o 17:50

    Odwrócenie oporności na insulinę jest najbardziej podstawowym pierwszym krokiem do odwracania cukrzycy i chorób serca . .
    Magnez jest podstawowym elementem życia i jest obecny w formie jonowej w pełnym krajobrazie fizjologii człowieka. Bez insuliny, magnez nie jest transportowany z naszej krwi do naszych komórek, gdzie jest najbardziej potrzebny.
    Kiedy dr Jerry Nadler z Centrum Diabetyków Gonda w Centrum Medycznym Miasta Nadziei w Duarte w Kalifornii i jego kolegami umieścił 16 zdrowych ludzi na diecie niedoboru magnezu, ich insulina stała się mniej skuteczna w pobieraniu cukru z krwi do komórek,
    Gdzie jest spalony lub przechowywany jako paliwo. Innymi słowy, stały się mniej wrażliwe na insulinę lub nazywa się insulinoopornością .”

    1. grzegorzadam 17 sierpnia 2017 o 17:51

      Jak odwrócić oporność na insulinę?

      Cukrzyca jest związana z wyczerpaniem magnezu, co z kolei przyczynia się do powikłań metabolicznych cukrzycy, w tym choroby naczyń i osteoporozy. Wyczerpanie wewnątrzkomórkowe jest bezpośrednio związane z zaburzoną zdolnością insuliny do zwiększenia wewnątrzkomórkowego magnezu w czasie niedoboru insuliny lub oporności na insulinę. Uważa się, że niedobór magnezu per se powoduje insulinooporność.
      (…)

      1. Klaudia 16 lutego 2018 o 19:08

        Kiedy więc i czy podczas jedzenia najlepiej pic chlorek magnezu w postaci roztworu (pol łyżeczki) z woda w szklance?

        1. grzegorzadam 16 lutego 2018 o 21:09

          przed jedzeniem, w trakcie, jak musisz popić, też z solą.
          dodatkowo naskórnie.

  14. viktia 16 maja 2019 o 18:01

    Hej Pepsi, czy za śledzie marynowane w occie liczą się jako surowo pokarm, nadają się do jedzenia dla witarian?

    1. Pepsi Eliot 16 maja 2019 o 20:05

      witarianie raczej są roślinożerni, ale są też ludzie, którzy jedzą po prostu surowe pokarmy, czyli sashimi. Do surowych pokarmów zaliczamy świeże, suszone, mrożone i fermentowane. Nie wiem jak to jest z marynatami.

  15. Aga 18 lipca 2019 o 14:41

    Pepsi mam pytanie dotyczące samego jadłospisu diety 811, chodzi mi o to, skąd mam wiedzieć, ile białka stanowi 10%, tłuszczu 10% w ciągu dnia, jak to wygląda w praktyce? Czy masz może przykładowy jadłospis? Jak to ogarnąć, nie jestem dietetykiem i nie jadam mięsa?

    1. Pepsi Eliot 18 lipca 2019 o 14:45

      cronometer

  16. Ulla29 14 sierpnia 2019 o 09:14

    Witam, czy w takim razie moge byc jako hashi na paelo? I jak oczyścić swoje nadnercza? Czy lepsza dla mnie bedzie dieta 8/1/1? Pozdrawiam serdecznie ☺

    1. Pepsi Eliot 14 sierpnia 2019 o 10:32

      to zależy jakim typem metabolicznym jesteś, na 811 jest mało przykładów, bo dieta jest mało popularna, na paleo mają dużo więcej dobrych rezultatów, ale Ty określ w jaki sposób żyjesz, ile ćwiczysz, jakie są Twoje możliwości finansowe, czy masz dostęp do organicznego, lub dzikiego mięsa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *