🌞😘
Wykopałam ten tekst z otchłani bloga, dokładnie sprzed jedenastu lat.
Napisałam go w kwietniu 2015 roku, pełna zapału i słusznego oburzenia na to, jak łatwo ludzie zamieniają szczyptę proszku z apteki w cudowną tarczę przeciw wszystkiemu.
Duch tego tekstu był słuszny.
Kilka faktów już niekoniecznie, bo w tamtym czasie nachapałam się trochę amerykańskiej naturopatii z lat pięćdziesiątych, głównie od doktora Royala Lee, a ta biochemia zdążyła się już nieco zdezaktualizować.
Więc usiadłam, przeczytałam samą siebie sprzed dekady z uśmiechem i skrzywieniem jednocześnie, i zrobiłam rzecz, za którą nie przepadam, czyli przyznałam się do błędu.
Robię to z pełną premedytacją, bo wolę być mądrzejsza dziś niż uparta na zawsze. Póki co nie jestem krową.
Poniżej oryginał, żebyś zobaczyła jak myślałam wtedy, poprawiony tylko tam gdzie po prostu machnęłam się ortograficznie.
A po każdym większym kawałku wstawiam Rewizję 2026, czyli to co dziś wiem, doprecyzowane i bez owijania w cotton.
Chodźmy, Bogini.
Jesteś mądrą panną i wiesz już,
gdzie NATURA schowała MASĘ Witaminy C
Ale nie tylko o to chodzi,
sproszkowana BIO Czarna Porzeczka
to CUD dla wytrzymałościowców!
Proszek z czarnej porzeczki wpływa na reakcje fizjologiczne i sercowo-naczyniowe
w spoczynku i podczas ćwiczeń, co może mieć wpływ na wydajność!
Badanie! (2)
Dodaj więc CZARNĄ PORZECZKĘ
Blackcurrant This is BIO
do czwartej szklanki
lub do zielonego szejka
Gonisz, robisz interwały?
Czuję się trochę jak Tom Hanks przebierający paluszkami przed klawiaturą laptopa, w jakże słodkim filmie „Masz Wiadomość”, gdy jeszcze Meg nie bała się siły grawitacji w kontekście jej ślicznej twarzyczki.
Bo po przeczytaniu dzisiejszego artykułu, będziesz Droga Można Bridget więcej wiedzieć na temat witaminy C niż dziewięćdziesiąt pięć procent dietetyków klinicznych, lekarzy, czy sprzedawców.
Będziesz wiedzieć więcej nawet od yyy… kulturystów.
Jeśli zabrzmiało to arogancko, lub przesadnie, to naprawdę nie jest moją winą, bowiem jestem tylko listu posłańcem.
Powiem teraz dwie rzeczy bez zbędnych ceregieli, a co zapewne nie spodoba się wielu (w tym mnie samej), mianowicie.
Uno, że kwas askorbinowy, który nazywamy witaminą C, jest zawsze syntetyczny.
👉 I duo, że kwas askorbinowy NIE JEST(⁉️) witaminą C w pełni tego słowa znaczenia, tak jak się o tym mówi.
Witaminy to nie są poszczególne związki molekularne, bowiem są akurat biologicznymi kompleksami.
Stanowią wieloetapowe biochemiczne interakcje, których działanie jest zależne od szeregu zmiennych na płaszczyźnie biologicznej.
Witamina dzieje się w czasie. Witaminy nie można wydzielić z ich kompleksów i oczekiwać, że nadal będą wykonywać te same, określone funkcje życiowe w komórkach.
Prawda jest taka, i to może zdenerwować miłośników wyizolowanego kwasu askorbinowego, że taki kwas syntetycznie oczyszczony będzie działał w naszym organizmie bardziej jak lekarstwo, a nie jak witamina.
Spoczko, jeszcze nie zajmuję żadnego stanowiska, nie mówię, czy to źle, bardzo źle, czy lepiej, ale tak będzie rzecz przebiegać.
Witamina odbywa w naszych komórkach pewien proces roboczy, związany z dostarczaniem substancji odżywczych, enzymów, koenzymów, przeciwutleniaczy, śladowych minerałów i aktywatorów.
Tak przynajmniej twierdził kiedyś doktor Lee w swoim opracowaniu „Co to jest witamina?” w Applied Trophology z sierpnia 1956 roku, a zostało to potwierdzone w wielu współczesnych opracowaniach.
Doktor Lee był wielkim zwolennikiem całej żywności, i dopiero następne stulecie zaczęło doceniać jego wytrwałe badania i poszukiwania prawdy.
Lee czuł na swoich plecach nieprzyjemny oddech wielkiej farmacji, która postanowiła w odpowiedzi, na wszelki wypadek i jak najszybciej, wyprodukować syntetyczne witaminy.
W tym momencie mogłabym przytoczyć historie jak z Listy Schindlera, o prześladowaniach, oszustwach, podszywaniu się pod wygląd owcy pyskiem wilka, o wielkich akcjach przemysłu tytoniowego i coca-coli (która ożeż, jak się okazało, jest tym samym koncernem co pepsi), a więc jak te organizacje finansowe dręczyły doktora Lee, ciągały po sądach, a tylko dlatego, że ośmielił się udowadniać, że cukry rafinowane i biała mąka niszczą tętnice i układ pokarmowy, powodując choroby serca i raki.
No to zatrzymajmy się na chwilę, bo jedenaście lat to szmat czasu, a ja w międzyczasie przeczytałam o wiele więcej biochemii niż w 2015 roku.
Zacznę z grubej rurki.
Doktor Royal Lee faktycznie istniał, faktycznie założył firmę Standard Process i faktycznie miał rację co do jednej rzeczy, że rafinowany cukier i biała mąka rozwalają naczynia krwionośne szybciej niż jakikolwiek wróg publiczny numer jeden.
Ale ta cała opowieść o kompleksach witaminowych, które trzeba mieć w komplecie, żeby cokolwiek zadziałało, to już nie jest nauka, to jest rok 1956 zamrożony w bursztynie.
Krystalografia rentgenowska i pół wieku enzymologii zrobiły swoje, i dziś wiemy, że cząsteczka KWASU L-ASKORBINOWEGO w torebce za 18,30 zeta, ta sama którą kupujesz w najlepszym na świecie wellness sklepie (osąd prywatny), JEST IDENTYCZNA, ATOM W ATOM, Z TĄ Z DZIKIEJ RÓŻY CZY ACEROLI.
Więc zanim pójdziemy dalej, ustawmy sprawę uczciwie.
To co przetrwało próbę czasu w tym tekście, to intuicja, że sam proszek, to nie jest to samo co zjedzenie całego owocu.
To się broni do dziś, i nazywa się to matrycą żywnościową.
Flawonoidy, antocyjany i mikroelementy obecne w owocach faktycznie chronią kwas askorbinowy przed szybkim utlenieniem i wykazują z nim synergię antyoksydacyjną w tkankach.
ALE TO NIE ZNACZY, ŻE SAM KWAS ASKORBINOWY JEST FAŁSZYWYM PROROKIEM PODSZYWAJĄCYM SIĘ POD WITAMINĘ🍋
To znaczy tylko tyle, że w towarzystwie działa jeszcze lepiej niż w pojedynkę, co zresztą dotyczy większości z nas.
Oddychamy z ulgą, bo już na pierwszy rzut gałki widzimy, że czasy dzięki Netowi się polepszyły, a blog taki jak ten działa sobie w najlepsze.
Wracam jednak do naszej witaminy C. Co to jest witamina C?
Większość źródeł wypowiada się na temat witaminy C, że jest ona równoznaczna z kwasem askorbinowym, tak jakby to było dokładnie to samo.
Ale powiem Możnym, że nie jest.
Kwas askorbinowy jest izolatem, frakcją, destylatem naturalnie występującym w witaminie C.
Oprócz kwasu askorbinowego, witamina C musi posiadać rutynę, bioflawonoidy, współczynnik K, współczynnik J, współczynnik P, tyrozynazy, ascorbinogen i jeszcze inne akcesoria. Ponadto kofaktory mineralne muszą być dostępne w odpowiednich ilościach.
Dopiero wtedy możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z witaminą C.
Jeśli odnotujemy brak którejkolwiek z tych części, aktywność witaminy C okaże się słaba, lub yyy… żadna?
Gdy dostarczymy tylko niektóre z tych elementów układanki, organizm zwróci się do własnego sklepu w celu uzupełnienia tych braków, aby cała witamina była kompletna.
Tylko wtedy możemy ją uaktywnić, i to pod warunkiem, że cielsko jest w stanie zapewnić nam te brakujące elementy układanki.
Kwas askorbinowy działa tylko jako „wrapper”, czyli niejako opakowanie ochronne składników przeciwutleniających witaminy C.
Kwas askorbinowy chroni funkcjonalne części witaminy przed szybkim utlenianiem się, lub inną awarią.
I tutaj, Bogini, muszę Cię zatrzymać, bo to jest najgrubszy mit całego tekstu i mówię to jako osoba, która sama go kiedyś powieliła z pełnym przekonaniem.
Rutyna, współczynnik P, współczynnik J, współczynnik K, tyrozynaza i ascorbinogen NIE SĄ CZĘŚCIAMI SKŁADOWYMI CZĄSTECZKI WITAMINY C.
To osobna koncepcja z lat trzydziestych i czterdziestych, kiedy każdą nowo odkrytą frakcję biologiczną oznaczano po prostu kolejną literą alfabetu.
Współczynnik P to bioflawonoidy, czyli rutyna, hesperydyna i kwercetyna, odrębne polifenole roślinne, a nie fragmenty witaminy C.
Współczynnik J to historyczna hipoteza frakcji przeciwinfekcyjnej w sokach, nigdy niepotwierdzona jako osobna, niezbędna substancja.
A współczynnik K to po prostu witamina K, czyli filochinon, zupełnie inna witamina rozpuszczalna w tłuszczach, niemająca żadnego związku strukturalnego z witaminą C.
Nazywanie tego wszystkiego jednym kompleksem witaminy C to KONSTRUKT FILOZOFICZNY SPRZED PRAWIE STU LAT, A NIE MODEL BIOCHEMICZNY.
Tyrozynaza to w ogóle osobna bajka.
To enzym miedziozależny biorący udział w syntezie melaniny, A WITAMINA C GO NIE ZAWIERA, WRĘCZ PRZECIWNIE, KWAS ASKORBINOWY JEST JEGO INHIBITOREM, i DLATEGO WŁAŚNIE ROZJAŚNIA PRZEBARWIENIA, a nie dlatego, że go w sobie skrywa.
Nowy Zestaw NATURALNE ŻELAZO! Szpinak This is BIO + Kwas askorbinowy TiB (Witamina C)
A klasycznie w parze z witaminą C- kwas askorbinowy TiB masz podkręcone przyswajanie żelaza z szpinaku.
Jak masz fajną ferrytynę to kwas askorbinowy w domu jest niezbędny.
Nawet w solniczce do zajumania hipotetycznej pleśni.
Polecam!🌱💚
W reakcjach enzymatycznych pierścień askorbinianu sam oddaje elektrony, przechodząc w rodnik askorbylowy, a potem w dehydroaskorbinian, i właśnie na tym polega jego praca.
A to zdanie o organizmie, który musi „zwrócić się do własnego sklepu” po brakujące elementy, też odchodzi do lamusa.
Kwas L-askorbinowy pobrany do komórki przez transportery SVCT1, SVCT2 albo GLUT NATYCHMIAST BIERZE UDZIAŁ W CYKLU REDOKS I W SYNTEZIE KOLAGENU‼️, karnityny oraz noradrenaliny, i nie potrzebuje do tego żadnej asysty flawonoidów.
One mogą go oszczędzać, regenerując z formy utlenionej, ale sam izolat działa w komórkach autonomicznie, na własny rachunek.
Co więc kupujesz, gdy kupujesz luzem kwas askorbinowy? Wielkie aj waj, bo L-askorbinowy! Yyy… kupujesz, paniusiu, syntetyk.
Słowo syntetyczny ma dwa znaczenia, pierwsze to takie, że rzecz nie występuje nigdzie w przyrodzie, a drugie, że rzecz została spreparowana przez człowieka.
Tymczasem prawdziwa witamina C to jest element żywy. Jest w stanie przekazać życie.
Kwas askorbinowy nie wyrósł z ziemi, nigdy nie ujrzał światła dziennego, nie żyje, ani nie jest częścią czegoś żywego.
To chemiczna pochodna skrobi kukurydzianej, kwasu siarkowego i produktu ubocznego.
Tu akurat, ku mojemu zaskoczeniu, ta część chemicznie się broni.
Kwas askorbinowy dostępny na rynku faktycznie najczęściej produkuje się z glukozy kukurydzianej w procesie Reichsteina, i to jest prawda.
Mówienie, że jedna cząsteczka „nigdy nie ujrzała światła dziennego”, a druga jest „żywa”, brzmi poetycko i ładnie mi wtedy wyszło, ale BIOCHEMICZNIE TO JEST TO SAMO ZDANIE POWIEDZIANE O TYM SAMYM ATOMIE.
Kwas askorbinowy, jeżeli nie zostanie podany wraz ze wszystkimi naturalnymi elementami witaminy C, będzie działał jak zwykły syntetyczny lek.
Nie zajmuję stanowiska, czy to całkiem źle, dobrze, czy bardzo dobrze, ale tylko przynoszę tę epistołę w charakterze posłańca.
Chociaż zawczasu muszę dodać, że NIEKTÓRE SYNTETYCZNE WITAMINY MAJĄ TOKSYCZNE DZIAŁANIE (dopisuje TERAZ: jak sztuczna witamina E, ale ona ma zupełnie inny wzór chemiczny NIŻ NATURALNA, którą przy okazji Ci polecam !) w dużych dawkach i faktycznie mogą zmniejszyć ilość białych krwinek.
O niedoborach witaminy C, czyli o tak zwanym szkorbucie, pisałam niedawno, więc nie będę się powtarzała, chociaż teraz dobrze by się szkorbut tutaj komponował.
Szkorbut można leczyć, dajmy na to, owocami bogatymi w witaminę C, ale czy kwas askorbinowy yyy… nie wyleczy nas ze szkorbutu?
Czy kwas askorbinowy nie uaktywni witaminy C?
Kwas askorbinowy, czy to lubimy, czy też nie, po prostu nie nadaje aktywności witaminy C, o czym nauczał jej odkrywca, laureat Nagrody Nobla doktor Albert Szent-Györgyi.
Szent-Györgyi odkrył witaminę C w 1937 roku, jednak w każdym swoim badaniu nigdy nie udało mu się wyleczyć szkorbutu samym tylko kwasem askorbinowym.
Szent-Györgyi odkrył, że również inne czynniki musiały zostać zaangażowane, aby mogło nastąpić działanie witaminy C.
Więc powrócił do swojego laboratorium i ostatecznie dokonał odkrycia, na które też wpadł prześladowany doktor Lee, mianowicie na rutynę.
Dopiero wszystkie te czynniki razem, czyli kwas askorbinowy, rutyna i inne elementy witaminowej układanki, które wymieniłam wcześniej, stawały się synergetykami funkcjonalnej współzależności związanych biologicznie czynników odżywczych.
To są właśnie wzajemne zależności kofaktorów.
Każdy z pozostałych synergetyków kompleksu składającego się na prawdziwą witaminę C ma oddzielną funkcję.
Współczynnik P ma wpływ na siłę naczyń krwionośnych, współczynnik J działa na zdolność przenoszenia tlenu przez czerwone krwinki, tyrozynaza stanowi istotny enzym do zwiększania efektywności białych krwinek.
Natomiast kwas askorbinowy jest tylko zewnętrzną powłoką, tak jak wspomniałam, opakowaniem, czyli przeciwutleniaczem chroniącym te wszystkie inne synergetyki, aby były w stanie wykonywać swoje indywidualne funkcje.
No i tu doszłyśmy do sedna, więc mówię jak jest, bez owijania w bawełnę.
TO JEDEN Z NAJBARDZIEJ ROZPOWSZECHNIONYCH MITÓW MEDYCYNY ALTERNATYWNEJ, powielany od dziesięcioleci właśnie za pismami doktora Lee, i ja też się na niego złapałam.
Szent-Györgyi wyizolował „kwas heksuronowy” najpierw z kory nadnerczy, a potem w dużych ilościach z węgierskiej papryki.
W 1932 roku, razem z Josephem Svirbelym, podał ten czysty, krystaliczny izolat świnkom morskim ze szkorbutem wywołanym dietą bezwitaminową.
Czysty kwas askorbinowy w stu procentach wyleczył i zabezpieczył zwierzęta przed szkorbutem, i to był bezpośredni dowód, że kwas heksuronowy to właśnie witamina C.
Za to między innymi dostał Nobla, więc trudno o mocniejszy dowód niż nagroda przyznana dokładnie za to osiągnięcie.
W 1936 roku Szent-Györgyi badał pacjentów ze skazą krwotoczną, czyli kruchością naczyń, u których szkorbut był już wyleczony samym kwasem askorbinowym, ale naczynia nadal pękały.
Podał im frakcję flawonoidową, nazwaną wówczas witaminą P, która uszczelniła naczynia.
Odkrył więc synergię flawonoidów z naczyniami krwionośnymi, co jest ciekawym i realnym odkryciem, ale kwas askorbinowy sam w sobie jest w pełni wystarczający do zatrzymania i wyleczenia szkorbutu, ponieważ to on, i tylko on, jest bezpośrednim kofaktorem hydroksylazy prolilowej i lizylowej przy syntezie kolagenu.
WIĘC NIE, WSPÓŁCZYNNIK P NIE WPŁYWA NA AKTYWNOŚĆ WITAMINY C, TYLKO NA COŚ ZUPEŁNIE OSOBNEGO, NA WYTRZYMAŁOŚĆ NACZYŃ.
Współczynnik J nigdy nie doczekał się potwierdzenia jako cokolwiek konkretnego.
A tyrozynaza, jak już mówiłam, to ENZYM ROZKŁADANY PRZEZ WITAMINĘ C, A NIE JEJ PODWŁADNY PODNOSZĄCY SPRAWNOŚĆ BIAŁYCH KRWINEK.
Data 1937 zresztą też mi się pomyliła, bo Szent-Györgyi wyizolował witaminę w 1928 roku, a Nobla dostał dziewięć lat później za całokształt badań nad utlenianiem biologicznym.
PRZY ROZREGULOWANYCH HORMONACH często dochodzą również problemy z insuliną.
Dlatego nie ma się co dziwić dlaczego dobrze byłoby zastosować:
Które może okazać się tym przełomowym krokiem dla Ciebie, gdy doświadczasz nieprzyjemnych objawów w kształcie bezsenności, stałego zmęczenia i osłabienia.
Bywa, że nawet rano po przebudzeniu, słabego nastroju, wypadania włosów, zero chęci na robienie coitus, do tego zamglenie umysłu.
Zależnie jednak od rodzaju problemu i indywidualnych potrzeb oraz cech Twojego organizmu, objawy te mogą się różnić.
Co nie znaczy, że nie jest Ci potrzebny dziesięciodniowy detoks hormonalny, w charakterze pierwszego impulsu do ruszenia z tego skrzyżowania.
Surowa, roślinna dieta (znajdziesz w tym e-booku tygodniowe wyliczanki na wszystkie 4 pory roku: co, ile kupić, jak zrobić) ma istotny wpływ na regulację hormonów.
Dlaczego? To proste, gdyż jest dietą żywą, dostarczającą ekstremalnych ilości substancji odżywczych i poprawiającą przemianę materii.
Ma to ogromne znaczenie z perspektywy regulacji gospodarki hormonalnej.
Polecam Ci mój 10 dniowy programu detoksu hormonalnego, Twojego pierwszego kroku wyruszenia we własną drogę ze skrzyżowania …
No to teraz włączy się cała bateria dzwonków w pulpitach, Pepsi ochujałaś?!
A Linus Pauling, a doktor Rath?!
Linus Pauling, laureat Nagrody Nobla, do tego podwójny, zaślubiony wielkim dawkom syntetycznego kwasu askorbinowego do dziesięciu gramów dziennie, dożył dziewięćdziesięciu trzech lat.
Czy Linus Pauling brał dzień w dzień megadozy kwasu askorbinowego?
Pomimo tego, że Bernard Jensen sugeruje, że kwas askorbinowy ma jednak pewien zakwaszający wpływ na część układu pokarmowego, co stanowi dość przyjazne środowisko dla wszelkich wirusów, Candidy i bakterii chorobotwórczych, a może zdrowie
Paulinga nie było wynikiem aktywności syntetycznej witaminy C?
W końcu zmarł na raka (jednak nie po młodości, tylko po 90.), ale kto by chciał żyć wiecznie.
W rzeczywistości, gdy rozłożymy witaminę C na poszczególne synergetyki, to żaden z tych elementów w postaci wyizolowanej, jak kwas askorbinowy, nie będzie działał w organizmie jak naturalna witamina C.
Witamina C sprawia, że powstają kompleksy mieszkalne dla komórek, o coraz wyższym standardzie, czyli można w nich naprawiać komórki, produkować kolagen i utrzymywać prawidłowe krążenie krwi.
Wyizolowany kwas askorbinowy nie tworzy takiego kompleksu mieszkaniowego.
Jest tylko wyizolowaną frakcją witaminy C i trochę mu jeszcze brakuje.
Pauling zostaje przy swoich dziewięćdziesięciu trzech latach, tego nie ruszam, ale dorzucę coś, czego wtedy nie umiałam nazwać.
Megadawki liczone w gramach, zwłaszcza podawane dożylnie jako askorbinian, działają jak lek, a nie jak odżywianie.
Taka dawka generuje nadtlenek wodoru w przestrzeni pozakomórkowej i działa jako prooksydant, co jest mechanizmem czysto farmakologicznym.
To ważne rozróżnienie, bo TŁUMACZY DLACZEGO DZIESIĘĆ GRAMÓW DZIENNIE TO ZUPEŁNIE INNA LIGA NIŻ ZJEDZENIE POMARAŃCZY, i dlaczego nie należy porównywać jednego z drugim jak jabłek z jabłkami.
A to poetyckie zdanie o „kompleksach mieszkalnych dla komórek” muszę Ci, Bogini, po prostu odebrać, BO WYIZOLOWANY KWAS ASKORBINOWY WCALE NIE JEST KALEKĄ CZEKAJĄCĄ NA RESZTĘ EKIPY.
Aż JEDENAŚCIE 100% organicznych SUPERPOKARMÓW w jednym Hyperfood This is BIO
To idealne rozwiązanie da Ciebie (dodaj do 4 szklanki) i dla niejadków!
Większość witamin nie może być wytwarzana przez organizm. Muszą być dostarczone wraz z żywnością i/lub suplementami diety. Nigdy też nie należy oddzielać pracy witamin i minerałów, bo to jest symbioza. Taka witamina D i K2 są niezbędne dla organizmu do wchłaniania wapnia. Wapń musi mieć zapewniony magnez. Miedź jest niezbędna do działania witaminy C. Wynika z tego, że niedobory minerałów mogą powodować niedobory witamin i odwrotnie. Witaminy i minerały powinny być podawane z wyciągami z całej żywności, która jest w stanie zapewnić brakujące elementy układanki, aby suplementy mogły jak najlepiej działać. Nigdy nie należy zapominać też o obecności witamin i minerałów śladowych.
Jedzenie organicznych warzyw i owoców mogłoby załatwić w dużym procencie sprawę, gdyby były wymogi uprawiania ziemi, a nie jedynie produktów rolnych, które najłatwiej jest spieniężyć. Gospodarstwa ekologiczne nie używają pestycydów, ale również nie uprawiają ziemi, a przynajmniej nie zapewniają jej osiemdziesięciu pierwiastków mineralnych, w tym śladowych, które powinny się w tej ziemi znaleźć. Nie mówiąc o słabym dostępie do słońca. Dlatego okazuje się, że musimy się suplementować, jednak bądźmy świadomi czym i po co. Nie zabierzesz do domu dobrego kompleksu witaminowego z półki hipermarketu. Nie ma o tym mowy. Nie zabierzesz go, co gorsze, z półek z owocami i warzywami.
Czy w takim razie ten cały kwas askorbinowy to ściema? Nie, w szczególnych przypadkach duże dawki przeciwutleniacza są pomocne, gdy ciało znajdzie się w stresie. Ale czy wystarczy wziąć sobie tylko jedną sztucznie wyłonioną, skrystalizowaną frakcję witaminy C? W kontekście tego, co wiem, yyy… raczej nie.
Ten kawałek zostawiam prawie w całości, bo to nie jest biochemia molekularna, to jest zdrowy rozsądek żywieniowy, i on się broni sam.
Synergia minerałów jest faktem, miedź rzeczywiście uczestniczy w metabolizmie witaminy C, magnez rzeczywiście towarzyszy wapniowi, i moja uwaga o zubożonych glebach jest obserwacją rolniczą, a nie twierdzeniem biochemicznym, więc nie mam czego tu prostować.
Jedyne co bym dziś dopisała, to że „duże dawki przeciwutleniacza pomocne w stresie” to wciąż prawda, ale znów mówimy wtedy o dawce farmakologicznej, a nie o suplemencie na co dzień.
Odpowiedź sprzed jedenastu lat zostaje aktualna, SAM IZOLAT TO NIE WSZYSTKO, ALE NIE DLATEGO ŻE JEST NIEKOMPLETNY CHEMICZNIE, tylko dlatego że dieta i tak dostarcza więcej niż jedną cząsteczkę naraz.
Pomimo tego, że przedstawiciele medycyny alternatywnej zachęcają do korzystania przy byle okazji z dużych dawek kwasu askorbinowego jako remedium na większość współczesnych chorób, to na podstawie wiedzy, którą zdobywam każdego dnia, nie wydaje się to być zgodne z naturalnymi potrzebami człowieka. Nie wydaje mi się, aby wlewy dożylne z askorbinianu sodu, nie z kwasu askorbinowego, mogły same wyleczyć raka, jedynie poprzez silne działanie antyoksydujące bez diety bogatej w naturalną witaminę C. Dlaczego Gerson podaje wątrobę cielęcą w kapsułkach, obok soków z marchwi, jabłek, warzywnej zupy Hipokratesa i surowych sałatek? Bo podaje również naturalny liposomalny witaminę C, między innymi w tej wątrobie. Im więcej dostarczymy ciału składników odżywczych w postaci naturalnej, tym bardziej będzie ono potrafiło skorzystać z dostarczonych mu witamin, nawet w wyizolowanej formie, jaką jest kwas askorbinowy.
Czy w takim razie syntetyczny kwas askorbinowy jest tak samo dobry i ważny jak ten naturalny zawarty w soku pomarańczowym, kiwi, czy brokułach? Jeżeli chodzi o kwas askorbinowy zawarty w naturalnym pożywieniu, jak i ten otrzymany z niego, czyli syntetyzowany, to oba są identyczne pod względem chemicznym, nie jak w przypadku syntetycznej i naturalnej witaminy E, gdzie są to różne związki chemiczne, również ich biodostępność jest identyczna, a rzecz została potwierdzona w co najmniej dwóch klinicznych badaniach ludzkich.
Badanie dwunastu mężczyzn, pół na pół palących i niepalących, dowiodło, że biodostępność syntetycznego kwasu askorbinowego jest nawet nieznacznie wyższa niż tego z soku pomarańczowego. Inne badanie, przeprowadzone na sześćdziesięciu ośmiu niepalących mężczyznach, dowiodło, że kwas askorbinowy zjedzony wraz z gotowanymi brokułami, sokiem pomarańczowym i plasterkami pomarańczy dał taki sam poziom kwasu askorbinowego mierzonego w osoczu krwi, jak u mężczyzn, którzy wypili syntetyczny proszek kwasu askorbinowego zmieszany z wodą.
Cokolwiek by nie powiedzieć, każdy kwas askorbinowy, syntezowany z naturalnego pożywienia czy też nie, jest produktem sztucznym. Raczej cały dostępny na rynku światowym, w tym w Polsce, kwas askorbinowy jest frakcją naturalnego pożywienia, jednak również w całości jest syntetyczny, zgodnie z definicją syntetyczności, którą przywołałam wcześniej.
Skąd się wzięło to pomylenie pojęć? Witamina C dostała nazwę kwasu askorbinowego, bowiem brak witaminy C oznacza scorbutus, zaś brak szkorbutu, czyli ascorbutus, oznacza, że nie brakuje nam witaminy C. Jednak nie, że brakuje nam jedynie kwasu askorbinowego!

Dyplomowany specjalista odnowy psychosomatycznej
mgr Grzegorz Lewko poleca
wysokiej jakości suplement diety Cynk TiB
Badaj cynk przed suplementacją!
A to jest ta część, z której jestem dziś najbardziej dumna, BO TRZYMAŁA SIĘ KUPY JUŻ WTEDY I TRZYMA SIĘ NADAL.
Chemiczna tożsamość i biodostępność syntetycznego oraz naturalnego kwasu askorbinowego rzeczywiście są sobie równe, i mam na to konkretne badania, nie przeczucia.
Metaanaliza Carr i Vissers z 2013 roku, opublikowana w Nutrients, pokazuje brak istotnych różnic w stężeniach osoczowych i leukocytarnych między syntetykiem a witaminą C z soków i owoców. Ta „dwunastka palaczy i niepalących” to badanie Pelletiera i
René z 1972 roku na paleczach papierosów, a te „sześćdziesiąt osiem niepalących mężczyzn” z brokułami to badanie Vinsona i Bose z 1988 roku.
Obie prace faktycznie potwierdzają to, co napisałam jedenaście lat temu, więc chociaż raz mogę się pochwalić, że intuicja mnie nie zawiodła.
Etymologia też się zgadza, słowo „ascorbic” rzeczywiście pochodzi od zaprzeczenia łacińskiego scorbutus, czyli szkorbutu.
I to jest bardzo eleganckie potwierdzenie, że nazwa dotyczy funkcji przeciwszkorbutowej, a nie jednej, świętej, kompletnej cząsteczki z dołączonym firmowym zestawem akcesoriów.
Na koniec tego elaboratu wyjaśnię nieporozumienia co do kwasu L-askorbinowego i D-askorbinowego, bo wieści prosto z magla bywają bardzo mylące. L-askorbinowy to miał być ten naturalny kwas, a D syntetyczny. Pierwszy miało się zakupywać u niezależnych, poglądowo, sprzedawców internetowych i sklepów ze zdrową żywnością, a ten drugi w zatęchłych od korporacyjnych machlojek aptekach, mennicach wielkiej farmacji, tak wielbionych przez służalczych dochtorów. Tymczasem jest tak, że kwas D-askorbinowy nie istnieje w naturze, a L-askorbinowy istnieje jak najbardziej w pomarańczy, płatkach róży, aceroli, i jest identyczny jak syntetyczny kwas L-askorbinowy, tym bardziej że syntetyzuje się go najczęściej właśnie z żywności. Kwasu D-askorbinowego nie może syntetyzować organizm, po prostu się nie da, i dlatego żadna apteka nie sprzedaje, ani żaden producent suplementów nie kupuje takiego surowca. Osobiście nie spotkałam się. Nawet jak nie jest napisane na opakowaniu, że jest to kwas L-askorbinowy, to jest oczywiste, że kwas jest jednak L-askorbinowy. Zawsze można wysłać oficjalne zapytanie do producenta. Kwas D-askorbinowy nie nadaje się do użytku, więc się go nie sprzedaje jako witaminę C.
Wracając do wielkiego Linusa Paulinga, niedobór witaminy C powoduje rozpad kolagenu w tętnicy, dlaczego więc takie schorzenia dochtorzy próbują leczyć kwasem acetylosalicylowym, czyli aspiryną, która powoduje niedobór witaminy C? Czy to jest zgodne z logiką? Wytrzymałość i elastyczność tętnic jest szczególnie ważna, a tymczasem aspiryna prowadzi do krwotoków. Czy w takim razie spożycie dużej ilości kwasu askorbinowego zadziała ochronnie na nasze żyły? Czy to właśnie tylko tej frakcji witaminy C, czyli kwasu askorbinowego, nam brakuje?
Musimy pamiętać o jednym, że nigdy nie było żadnej choroby, która zostałaby wywołana brakiem jakiegoś leku. Natomiast setki, tysiące chorób powstaje z powodu braków składników odżywczych. Jest więc pytanie, czy braki witaminy C spowodowane stresem oksydacyjnym jest nam w stanie zapewnić wyizolowany kwas askorbinowy? Czy można wierzyć bezwarunkowo Linusowi Paulingowi?
Ja radzę, dajmy jednemu świeczkę, a drugiemu ogarek. Kwas askorbinowy, oczywiście L-askorbinowy, bo innego nie kupicie, plus potężna dawka prawdziwie naturalnej witaminy C, jako uzupełnienie wszystkich kofaktorów i współczynników. Dopiero wtedy możemy mówić, żeśmy postąpili z głową. Jakby były jakieś wolty, to kłania się też Balch i jego aminokwasy.
Niech ilość Twoich poranków
Pomnaża codzienny rytuał 4 Szklanków !:)
Codzienne 4 szklanki (na bazie wody z cytryną), wspierające dotlenianie, oczyszczanie,
NAWADNIANIE i odżywianie komórek!

Cała ta część o L kontra D ZOSTAJE BEZ POPRAWEK, bo to jest chyba jedyny fragment całego tekstu, który zniósł próbę czasu bez jednej rysy.
D-askorbinowy NAPRAWDĘ NIE ISTNIEJE W PRZYRODZIE, L-askorbinowy naprawdę jest tym samym niezależnie od pochodzenia, i cała otoczka spiskowa o „aptecznym” versus „niezależnym” sprzedawcy to i wtedy, i teraz, czysta mitologia zakupowa.
A moje pytanie o aspirynę i witaminę C zostawiam jako pytanie retoryczne, bo to nie jest twierdzenie kliniczne, tylko dociekanie na głos, i wolę je zostawić w tej formie niż udawać dziś, że miałam gotową odpowiedź na receptę lekarską.
Dziś powiedziałabym to inaczej.
Tylko że wrzucanie samego syntetycznego izolatu do organizmu i myślenie, że to załatwia sprawę odporności na cały rok, to nie to samo co jedzenie matrycy żywnościowej pełnej flawonoidów, błonnika i mikroelementów.
Różnica nie leży w chemii cząsteczki, tylko w towarzystwie, w jakim ją podajesz swojemu ciału. I
to jest zdanie, pod którym podpisuję się dziś obiema rękami.
Na koniec tylko jedno uzupełnienie, mianowicie faktycznie witamina C jest rozpuszczalna w wodzie, a te, w przeciwieństwie do witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, jak A, mają niskie ryzyko toksyczności przy przedawkowaniu. Chociaż przy wcale nie tak znowu rzadkiej hemochromatozie należy uważać z witaminą C, bowiem zwiększa wchłanianie niehemowego żelaza, co może uszkodzić tkanki, w tym wątroby, u chorego.
Ale większość z nas ma w przypadku przedawkowania witaminy C dobrze skonstruowaną przez nasze organizmy barierę jelitową. Czyli że na nadmiar C zareagujemy biegunką.
Ten fragment zamykam bez poprawek, bo jest solidny jak skała.
Rozpuszczalność w wodzie, niskie ryzyko toksyczności, ostrzeżenie przy hemochromatozie i biegunka jako naturalny hamulec bezpieczeństwa przy przedawkowaniu, to wszystko trzyma się nauki równie dobrze dziś jak w 2015 roku.
Więc kończę tak samo pogodnie jak zaczęłam, mądrzejsza o jedenaście lat, ale wciąż nieprzejednana wobec magicznej pigułki podawanej jako panaceum na wszystko.
Na zawsze Twoja Pepsi Eliot, i moja wersja 2026, wciąż z pazurem, tylko już z lepszymi przypisami.
A przy okazji, właśnie wpadł świetny film na mojego YT: „Królowa, jak porysowana patelnia na sofie. Jak nie dać się zmielić w 3D i przestać żebrać o miłość.”
Rzuć jakby co gałką.
Powiązane artykuły
Komentarze
Jesteś mądrą panną i wiesz już, gdzie NATURA schowała MASĘ Witaminy C
Ale nie tylko o to chodzi, sproszkowana BIO Czarna Porzeczka to CUD dla wytrzymałościowców!
Dodaj więc CZARNĄ PORZECZKĘ Blackcurrant This is BIO do czwartej szklanki lub do zielonego szejka
Gonisz, robisz interwały?
Nie zaszkodzi zejść na Ziemię, przysiąść na krześle i wypić zielonego szejka z Blackcurrant This is BIO!:)
Cap Martin sp. z o.o. przeprasza Panią Justynę Lichtenberg że przez wiele miesięcy naruszane były na portalu https://pepsieliot.com/ prawa autorskie do pisanych przez nią artykułów, materiały były bezprawnie przerabiane sugerując autorstwo innych osób, a w miejsce jej autorstwa wskazywane były osoby trzecie w tym Pepsi Eliot. Spółka wyraża ubolewanie za zaistniałą sytuację oraz oświadcza, że naprawiła szkodę oraz wypłaciła stosowne zadośćuczynienie za wyrządzoną krzywdę zgodnie z wyrokiem Sądu



Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Na 12g kwasu askorbinowego nie zareagowałem biegunką 🙂 A ból gardła minął na następny dzień 🙂
to świetnie
Dzięki Pepsi za kolejne „rozjaśnienie” w mojej głowie 🙂 L-ascorbic acid coś mi nie podchodził sam (czyli rozpuszczony w wodzie). Wykombinowałam, że dodam do szejka: banany, mango, cytryna, jarmuż + L-a a + łyżeczka macy + kilka ziaren kakao; niebo w gębie i zdecydowanie lepiej „wchodzi”. Na marginesie: Nowa Twarz bloga bardzo, bardzo ok 🙂
Pawlenko dzięki za opinię
Pepsi, to skąd wziąć taka naturalną skomplikowana witaminę C, nie mówie o jedzonku ale jakieś suplementy, cos? Buzka
No podałam link do witaminy C, która ma 1000mg l-askorbinowego i 700 mg różnych naturalnych skondensowanych wyciągów, w tym aceroli, rutyny, bioflawonoidów z cytrusów, etc http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/58-vitamin-c-1000-50tabl-tib-.html
Wyciśnij sok z grejpfruta i wsyp 1 g ascorbinowego – taniej.
droga Pani Pepsi, czy ten specyfik ze sklepu welness nadaje się dla rocznego dziecka?
Ty miało być skompleksowaną:)
Dzięki za wiele nadziei dla burżuazji i codziennego kopa. Pepsi a czy jest nadzieja na wyleczenie lub pozbycie się mętów w oku szklistym, co się przyplątały z 10 lat przed czasem. Dochtory takowej nie dają. Napiszesz coś o tym, pliss i kiss 🙂
polecam obejrzenie filmu http://www.tinyuri.com/witamiminc z polskim tlumaczeniem
Alicjo, adres ten nie istnieje, przynajmniej mnie tak pokazuje komputer. Jeśli masz możliwość to proszę sprawdź, czy adres strony jest dokładny. Mam taki sam problem jak Iss, stąd moje żywe zainteresowanie problemem.
Iss ja też zmagam się ponad 10 lat z mętami na lewym oku. A od pół roku są już tak widoczne, że non stop mi latają. Jest jakiś sposób na nie? Nie są one czasem wynikiem niedoborów w organizmie? Jedyne co lekarz może zalecić to słowa „wsparcia” – trzeba się przyzwyczaić.
miało być męty w ciele szklistym
Też to usłyszałam finezjo, że do końca życia i, że trzeba się przyzwyczaić. Jedyne co znalazłam to ktoś przypadkowo odkrył, że inhalacje czy raczej parówki solą bromowo-jodową mogą pomóc, przepis można pewnie znaleźć przez wyszukiwarkę. Na razie nie mogę stosować, bo karmię. Czyżby zatoki mogły się do tego przyczynić?
Ja nigdy nie miałam problemów z zatokami. Ciężko wywnioskować, chyba trzeba zacząć od czegoś spróbować – sprawdzić niedobory i je uzupełnić. Wydaje mi się, że to podstawa. Pepsi co możesz powiedzieć/podpowiedzieć coś o mętach?
Żrę kwas l-askorbinowy w towarzystwie biologicznie czynnego otoczenia bogatego w naturalne bio flawonoidy, naturalną wit. C. Taki jest warunek działania kwasu, jak wyczytałam. W praktyce: sprawdza się. Wszystkie infekcje potraktowane w porę nie przeradzają się w jakieś dłuższe patologie. Rodzina zdrowieje, zanim zachoruje. Nie jesteśmy ani wege, ani raw, jemy pieczywo, drób i domową pizzę, pijamy nawet colę więc odporność z super-diety raczej w grę nie wchodzi. Natomiast mamy szereg dowodów, że kwas ów działa. Może jako lekarstwo, ale super-lekarstwo, które dusi choróbska w zarodku. I super.
„Niedobór witaminy C powoduje rozpad kolagenu w tętnicy, dlaczego więc takie schorzenia dochtore próbują leczyć kwasem acetylosalicylowym, czyli aspiryną, która powoduje niedobór witaminy C? Czy to jest zgodne z logiką?”
Nie jest.
I właśnie dlatego się już nie boję, mimo że moja odwaga wynika(ła) ze strachu…kolejny raz zresztą.
..bo wcześniej dostrzegłam już że przemysł farmaceutyczny zyskał całkowitą kontrolę nad: nauczaniem w szkołach medycznych, wydawnictwami publikującymi artykuły medyczne…dotacjami dla instytucji prowadzących badania naukowe..kontrola absolutna; przez ograniczanie, uniemożliwianie, ukierunkowywanie…w koncu zastraszanie…bo przemysł farmaceutyczny i ich armia- lekarze wiedzą (tak jak wiedział towarzysz Stalin), że strach działa bardziej niż przekonania -w myśl że przekonania są zmienne, a strach zawsze jest ten sam.
..a mnie strach mnie nie zniewolił a wyzwolił.
Dostrzegłam paradoks dogmatów medycyny konwencjonalnej o chorobach których leczenie wymaga i ma polegać na używaniu farmaceutycznych leków-mimo że wiadomo że leki te nie mają żadnych możliwości zwalczania tych chorób (choćby rak czy ChNS..)
Dostrzegłam agresywną presję w działaniach głw.nurtu uznajacego wszelkie alternatywne terapie niekorzystajace z farmaceutyków za szarlanterię.
Przeraziło mnie że alopacja nie ogranicza się jedynie do ignorowania odmiencow którzy odrzucili farmację, tylko bezwzględnie stara się przemocą i fałszem (jaskrawym przykładem są szczepienia) narzucić własne dogmaty.
I- ograniczając się do własnego podwórka- wkurwia mnie, że choć lekarze znają genezę powstawania miażdżycy to mimo to ignorują rolę diety i Wit. C (i lizyny do wytworzenia kolagenu) i tak jak pies wraca do tego co zwymiotował, tak i oni wskazują na cholesterol jako przyczynę miażdżycy i zalecają statyny….na chwałę lukratywnego wielomiliardowego przemysłu leków obniżających poziom cholesterolu.
A wystarczy:
-wyeliminować metale ciężkie pasożyty, zakażenia, bakterie, wirusy z ognisk zapalnych w organizmie
-niebezpieczną przetworzoną żywność, zawierającą pestycydy, sub. chemiczne, hormony, GMO
-uzupełnić składniki odżywcze, witaminy, minerały, mikroelementy
-uprawiać wysiłek fizyczny
dzięki czemu można spowolnić/zatrzymać/cofnąć miazdzyce..uwolnić od bóli dusznicowych, obniżyć ciśnienie krwi, unormować profil lipidowy..itd itp
PS. w sumie piszesz że Ty tu tylko sprzatasz- ale wieszeże pozbawiasz wielkiego brata „bankomatów”.
Marta. jakie suple przyjmujesz? jakie bioflawonoidy?
Najczęściej kwas L-askorbinowy dodaję do jakiegoś owocowo-warzywno-lisciastego koktajlu. To jest pyszne i na pewno dobrze się wchłania. W razie początków przeziębienia (katar, ból gardła) co godzinę zażywam malutką łyżeczkę (myślę, że około 2,5-3 gramy) rzeczonego kwasu rozpuszczoną w szklance wody. Po kilku dawkach, najpóźniej następnego dnia wszelkie przeziębieniowe objawy ustępują. Zatem – chyba jednak działa? Ale w początkach choroby jem i piję sok z cytryn, czosnek, syrop z bzu czarnego, sok z malin, miód itp. Wszystko naturalne, domowe. Więc to pewnie działa synergicznie. Ale kwas L-askorbinowy był jednak dla mnie odkryciem, teraz walka z początkami choroby/przeziębienia stała się łatwiejsza i bardziej skuteczna. Tak więc – mimo wszystko – polecam!
Jakie znowu odkrycie?!, każdy lekarz od dziesięcioleci,zaleca wtedy rutinoskorbin, czyli kwas askorbinowy z rutyną, albo witaminę C
atqa – i co, jesteście bez Acardu nadal? :* całuski dla Ciebie :*
Anno- no nie wierzę że TO się dzieje, ale acard odstawiony 🙂
Dziękuję Ci, bo dzięki temu co napisałaś mieliśmy odwagę go wyeliminować. Juz teraz A.nie bierze żadnych chemicznych prochów…uffff 😀
Ściskam Cię :*
atga – super. Gratuluję 🙂 nie taki diabeł straszny, prawda 🙂
koniecznie teraz pamiętaj o K2 !! no i teraz niech Twój małżonek na pokrzywy gania 😀 i soki czy koktajle z nich robi – krzem organiczny 😀
ściskam Was :*
Anno-no właśnie krzem.
Pisałam o nim pod tematem „Gdybyś musiał wyleczyć się sam, to co byś zrobił?” -z tego co czytałam to dla naszych mężów, krzem (jeśli chodzi o wapń) jest konieczny tak jak wit k2-dlatego mąż często je kaszę gryczaną.
..ale że pokrzywa?.. wiem że też zawiera krzem, ale czy ona przypadkiem nie wpływa negatywnie na krzepliwosc krwi?
Anno a jak ją przyrzadzasz? -bo ja jeśli w ogóle to dodałabym ją A. do szejka, tylko co począć z parzącymi włoskami, zwiędniętą (bo wtedy nie „parzy”) dodawać?
:***
wpływa
atqa – mój H dusi pokrzywę, robi z niej zupy. Ja dodaję do koktajlu albo do soku – nie parzy mnie. Jakoś taka zmiksowana czy przesokowana nie parzy. Wpływa na krzepliwość krwi, ale bez przesady. Kilka listków dziennie w maju będzie OK
…spróbuję dodać jej nieco (listki i korzonki) do codziennego soku marchwiowo buraczkowo imbirowego.
owocki, pa 🙂
Pepsi, a troche z innej beczki. Co powinna zazywać moja mama, która cierpi na niewydolność serca. Odzywia się zdrowo, roślinnie zielono szejkowo i owocowo.Ale chyba za póżno zaczęła, bo choróbsko zdążyło się przyplątać.Niemniej chciałabym dla niej u Ciebie jakieś wzmacniające suplementy
poradż , proszę.
Panno Migotko, Kurkumina nasza (tu masz adekwatny artykuł http://www.naturalnews.com/022959_curcumin_heart_enlargement_herb.html), witamina C 1000+ TiB 2 tabletki dziennie, chelat magnezu i selen, D3 z K2 TiB. Może też sobie zrobić kurację, która działa cuda na stany zapalne, Greens& Fruits TiB. Wszystko znajdziesz w naszym Wellness sklep http://www.thisisbio.pl
Dzieki Pepsi, niedługo mama przyjezdza do mnie, chętnie to wszystko dla niej kupię.
Dziękuję .
Pepsi kochana, mam pytanie z rodzaju „praktycznych”. Jeżeli trzeba robić 3 godzinną przerwę pomiędzy chlorellą / spiruliną a witaminą C to proszę – podpowiedź jak ją trzeba zażywać.
Dajmy na to, że biorę 12 tabletek spiruliny lub chlorelli na dobę, 2 razy Green and Fruit i dwie tabletki wypasionej witaminy C 1000 +.
Czy te dwie tabletki wit. C mam przyjmować razem, w okolicy południa, czy np raz dziennie, np rano brać spirulinę i dwie tabsy Green And Fruita, a potem w okolicy południa i wieczorekiem po jednej witamince C? Bo przecież w Greensie też mamy spirulinkę..
I jeszcze jedno pytanie – czy dodatkowo przy Greensie trzeba brać wit B12?
Witaminy razem rano, lub bliżej rana, a chlorella i spirulina bliżej popołudnia późnego/ wieczora na przykład
Mam pytanie na temat stearynianu magnezu. Znalazlam informacje ze osadza sie na scianach jelita i ogranicza wchlanianie witamin. Widze ze nie ktore z supplementow ktore polecasz zawieraja ta substancje czy uwazasz ze jest onabezpieczna??
To są mikrodawki roślinnego stearynianu magnezu, gdyby witaminy się nie wchłaniały z Grrens&Fruits nie wyleczyłabym się z powracających infekcji, które groziły bardzo poważnymi konsekwencjami. Nic nie pomagało, a mam odzew od wielu ludzi, nawet na tym blogu, że produkt działa doskonale. Nie da się zrobić suplementu, bez żadnego stabilizatora. To jest absolutne minimum minimorum, które mamy pod kontrolą
Ok, Dziekuje za odpowiedz
Mi również odkrycie bloga Pepsi i jej G&F pomogło. Stosowałam wg zaleceń miesiąc 3x, kolejne 3 miesiące 1tabs dziennie. Plus l-a, najpierw apteczny, ale zmieniliśmy na Peps, od 8 m-cy mój T. i córka 6 lat bez infekcji albo tlumione w zarodku, a wcześniej chorowało się.. – to kwas l-a i do tego soki z flawonoidami, nabrałam zaufania do tych produktów. Teraz jeszcze jablczan magnezu doszedł 🙂 i terapia 4 szklanek, cytryną pieprz kurkuma, nawadnianie itd – mocz zdrowy kolor odzyskał, nerki i wątroba wdzięczne są na pewno.
Mi dzięki g&f i surowej diecie z własnej działki, powolutku wróciły siły, infekcje odeszły, rok było ciężko, wiele miesięcy ciągle coś, ciągle na l4, wiele tygodni chroniczny stan podgoraczkowy, z żadną infekcja .org sam sobie nie radził mimo tygodnia pod kołdrą dym z uszu szedł, bóle kolan, stawów, zębów a RTG i wizyty u kilku super dents i ci mówią ale Pani zęby ma zdrowe. A bolały, plus pierwszy raz w życiu bóle napięciowe głowy też kilka miesięcy, ogromny stres oksydacyjny i nagle źródło się wyczerpało, zapaść odporności absolutna. Latem 2 angina pod rząd, torbiel Nabota na szyjce itp itd. Nie dało się normalnie funkcjonować.. jednak unikanie koli, sosów, słodyczy itd to jeszcze nie jest zdrowa dieta!!
Ale ten blog jest na 102 – otwiera oczy i pomaga odzyskać siebie z zapaści :* do g&f wracam okresowo jak tylko czuje że coś się czai
zdrówka dla Was <3
pepsi czy macie laboratorium ,produkcję, czy prowadzicie dystrybucję innych firm?
laboratorium w USA, outsourcing, tak dystrybuujemy wiele firm,
czyli yyy co.. pogubilam się … jeden z twoich artyułów zachęcił mnie do zakupienia liposomalnej wit c, a w tym jakby go odradzasz, czyli jak? kupować/ brać + dodać do szejka czy dać sobie spokój ?
nie odradzam, wręcz przeciwnie, to jest lekarstwo, a jak chcesz mieć witamninę C to jeszcze dojedz camu camu, czy acerolą
Żeby nie było -oczywiście wcinam suple wit. C i D3 😉
Hej Pepsi, takie pytanko, czy mniej więcej wiadomo kiedy witaminka C będzie? bo jest info że jest oczekiwanie na dostawę. Pozdrawiam
W przyszłym tygodniu
po co Ci Pepsi obrączka?
low end merydż ?
tego się domyśliłam. tylko po co obrączka? naprostuj mnie proszę Pepsi bo może błądzę a mój merydż niedługo.
masz rację, sama rzygam takimi konwenansami, ale w niej jest zatopiony kamień, który dostałam wcześniej 🙂
kamienie są fajne. a najważniejsze to robić rzeczy zgodne z sobą. 🙂
Pepsi …wczytałam się ..znowu witamina C .Jak pisałam wczesniej [ nowotwór -pisae na innych stronach Twojego bloga ] ..czy jak zazywam L askorbinowy CZDA 1OOO ..czy zalecasz http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/58-vitamin-c-1000-50tabl-tib-.html. , te która tu widzę u Ciebie w sklepie 0 Nie pamietam ile tabletek jest w opakowaniu , ale czy mozna stosowac jednoczesnie jedno i drugie w moim przypadku [ dotyczczas nie wiedziałam np. o P, K , rutynie ]…i czy w moim przypadku tez acerola , chlorela , czy spirulina.Zaznaczam ,że najpierw musze zastosowac program , ktory tu zaleca GRZEGORZADAM – by prawdłowo odkwasić organizm i nie zniszczyc żołądka … Pozdrawiam pieknie 🙂
Pepsi czy acerole w proszku można podawać spokojnie i dorosłóym i dzieciom? Ja podaję maluchom 250mg dziennie a ja 500g!Czy w porządku?
Potrzebuję twojej porady….
Zrób kalibrację, będziesz miała stan faktyczny i poziom zapotrzebowania.
Każdy organizm jest inny.
pepsieliot, jak to więc jest z tym kwasem l askorbinowym, to jest witamina C prawdziwa czy nie? WNisokuję z twoich kilku wpisów, ze sam kwas nie ale jak dodamy do supli te wszystkie dodatki to wtedy jak najbardziej warto? A ten twój wpis to 100% aktualny? W necie ciężko znaleźć w tych czasach coś negatywnego na temat kwasu. Ludzie żrą to kilogramami a mnie się to coś nie podoba. Te wszystkie wlewy itp.
Arakopora, póki co, to leczy, sprawdziłam, jednak trzeba mieć głowę na karku
dziękuję, ale powiedz mi proszę ten kwas l askorbinowy to tylko część witaminy? Potwierdzasz to? Pytam bo ja straszny natural jestem i marzy mi się wszystko dostarczac z pożywienia.
dostarczać możesz, inną sprawą jest ile wchłonięta, ale nawet przy idealnym wchłanianiu kalibracji witaminą C jedzeniem nie zrobisz, bowiem przy jakimkolwiek stanie zapalnym, wirusach, czy bakteriach, przy bólu pęcherza, czy zęba, migdałków, przy jakimkolwiek zatruciu, nie mówiac juź o poważniejszych stanach jak zapalenie płuc, czy nowotwory, nie ma mowy, abyś zrobiła kalibrację jedzeniem, potrzeb szybko 300 pomarańcz, albo trochę mniej papryki, tyle, ze ta ostatnie to psiankowate etc etc
ok ale człowiek żyje na tym świecie już setki tysięcy lat i co się stało, że nagle (wbrew naturze) potrzebuje wpitalać równowartość 300 pomarańczy a więc sumplementowac prochem? Aż tak wiele się zmieniło na przestrzeni tych nastu lat?
Atakowana nie chce mi się o tym gadać,
Kwas L-askorbinowy to synonim witaminy C. Kwas D-askorbinowy lub kwas L- czy też D-izaskorbinowy to nie witamina C. Zarówno witamina C syntetyczna jak i naturalna jest kwasem L-askorbinowym. Zarówno wit. C syntetyczna jak i naturalna, czy to z apteki czy w kilogramowych workach na allegro, są prawoskrętne (skręcają światło o kąt ok. +21 stopni). Tyle w tym temacie.
==KWAS L-ASKORBINOWY
Wzór chemiczny C6H8O6
Właściwości fizyczne i chemiczne
Forma: ciało stałe
Kolor: biały
Zapach: bez zapachu
pH: około 2,2 – 2,5 (50 g/l H2O, 20°C)
Temperatura topnienia:189 – 192°C
Temperatura wrzenia: rozkład >192°C
Temperatura samozapłonu: 380°C
Temperatura zapłonu: brak danych
Granice wybuchowości: brak danych
Ciśnienie pary: brak danych
Gęstość: ~1,65g/cm³
Ciężar nasypowy: około 500 – 900 kg/m³
Rozpuszczalność:
w wodzie: 330 g/l (24°C)
w rozpuszczalnikach organicznych:
w etanolu: 20 g/l (20°C)==
Jeżeli chodzi o ten tani (w porównaniu z metodą niemiecką) chiński w proszku,
to ten jest dobry i sprawdzony, zawsze w połączeniu z naturalnymi sokami.
Tak ale najważniejsza! 😉
Wystarczy że mieszasz ją z naturalnymi bioflawonami i jest siła zwielokrotniona.
I nie musisz robić tego codziennie, ale są dochtore którzy zalecają od 2 do 10 g dziennie..
pepsi, ja nie atakuję. Wczoraj cię odnalazłem i się zakochałem 🙂 Wręcz przeciwnie, potrzebuję twojej pomocy, twojego zdania na ten temat 🙂 Ja nadal nie rozumiem i proszę o wyjasnienie czy tak to z tym wszystkim jest.
1. Czy potwierdzacie, że kwas l askorbinowy pozyskiwany z np aceroli (piguły) to nie witamina c naturalna tylko syntetyk obdarty z „dodatkowych wspomagaczy” który znajdziemy tylko w naturze?
2. Czy suplementacja „naturalnymi” suplami z dodatkami bioflawonoidów itp rozwiazuje problem i wtedy ten syntetyk w połączeniu z naturalnymi wyciągami zaczyna działać jak witamina C?
Mnie po prostu zastanawia jak to możliwe, że przez tyle tysięcy lat człek żył a teraz nagle musi robić wlewy dożylne z l askorbinowego bo inaczej umrze na raka. Śmierdzi mi to po prostu. Szukałem jakiś „haków” na to wszystko i powyższy wpis pepsi dał mi nadzieję, że za wszystkim swoją Zięby i inni.
Bardzo dawno temu człowiek żywił się głównie owocami, wtedy prawdopodobnie utracił zdlność produkowania witaminy C. Gdy piszesz to w ten sposób, to rzeczywiście brzmi idiotycznie, ale gdy uzmysłowisz sobie jaka jest forma chemiczna kwasu askorbinowego produkowanego przez organizmy innych ssaków, albo gdy dowiesz się, że dajmy na to witamina C w aceroli to jest dokładnie ten sam kwas askorbinowy, który powstaje w laboratorium chemicznym, bowiem ma dokładnie ten sam wzór chemiczny, identiko. Na przykład syntetyczna witwmina E różni się wzorem chemicznym od naturalnej, a w przypadku witaminy C to dokładnie ten sam wzór. Gdybyśmy jedli właściwy pokarm, gdybyśmy ćwiczyli, co samo w sobie obniża insulinooporność, gdybyśm umieli oddychać, mał się sresować i nie narażali się na chemię wokół, pewnie nasze ciała dałyby sobie radę z narastającą lawinowo ilością wolnych rodników tlenowych, mielbyśmy ciała dotlenione, czyli nie zakwaszone, byłob mniej raków, znacznie mniej, nie musielbyśmy na gwałt dotlniać komórek ani neutralizować wolnych rodników tlenowych askorbinianem sodu.
@arakopara
Ad1. tak, to ten sam kwas: Wzór chemiczny C6H8O6
” syntetyk obdarty z „dodatkowych wspomagaczy”, nie przeszkadza.
Kwas salicylowy (aspiryna, polopiryna) też jest ”obdartym” kwasem uzyskiwanym kiedyś z kory brzozy..
I jest lekiem… 😉
Na tym polega tych leków skuteczność, wyizolowuje się substancje czynne lecznicze.
Wielu uważa, że nie jest to witamina tylko nutrient.. Niezbędny do życia.
Ad2. == i wtedy ten syntetyk w połączeniu z naturalnymi wyciągami zaczyna działać jak witamina C?==
Tak dodaj ten syntetyk do soku naturalnego i zwielokrotnisz efekt leczniczy!
Poczytaj Cathcarta, Jaffe, Klennera, Levy-ego, Paulinga i innych…
==Szukałem jakiś „haków” na to wszystko i powyższy wpis pepsi dał mi nadzieję, że za wszystkim swoją Zięby i inni.==
A co Zięba ma z tym wspólnego? .. Jaką nadzieję, na co?
Pepsi, Grzegorz, dziękuję 🙂 Ja intuicyjnie nie czuję tego bumu na mega dawki witaminy C. Z radością przeczytałem artykuł Pepsi, że kwas L askorbinowy to nie witamina C i szukam potwierdzenia jej słów. Nadal mam mętlik bo piszecie o identycznym wzorze i że to jest najważniejsze. Nie wiem czy dobrze rozumiem ale z ostatniej wypowiedzi min wywnioskowałem, że kwas L askorbinowy – nie. Kwas L askorbinowy + „dodatki” – spełnia rolę witaminy C – tej prawdziwej, naturalnej. A Zięba ? Zdaje się, że od niego zaczął się w Polsce to wariactwo wlewów dożylnych.
Arakopora co Ty bredzisz, pisałam o tym w 2012, a zapewniam Cię, że nie byłam pierwsza, ale wcześniej niż Zięba w Polsce
przepraszam, wczoraj tu trafiłem.
lepiej późno niż wcale 🙂
Grzegorzadam, wiem, że to już archiwalny wpis, ale kwas salicylowy otrzymywano z wierzby białej, a nie z brzozy 😉 Pozdrawiam.
Z wierzby, jasne!
Dzięki za czujność 😉
Witam. Piję od miesiąca kwas l-askorbinowy z paroma kroplami wyciągu z pestek grejfruta , wodą i cytryną. Robię słoik litrowy i piję cały dzień. Ostatnio słabo się czuję. mam takie objawy, że depresja i jak by mi wyżarło żołądek. Jestem coraz chudsza. Jak przestałam pić i tylko czysta woda to poczułam się lepiej a tak to jak by mi siły brakowało. Czuję, że coś nie tak. Problem z wchłanianiem jedzenia i jakby kwas wszystko zeżerał. Coś poradzicie?
Sprawdź pH moczu.
Podmień kwas na askorbinian, dodaj MSM.
Grzegorzadam czy braniu msm trzeba robić przerwy?
Zawsze warto robić przerwy.
Najlepiej po jakim czasie brania. Mam jeszcze pytanie odnośnie FS. Po 2 tygodniach trzeba brać coś z miedzią? Ja będę tylko smarowć nogi z żylakami tą Formułą nie będę brała tego doustnie. Mimo tego trzeba przyjmować miedź? Jeśli tak to co najlepiej. Jak mają się do tego bransoletki z miedzią czy je można stosować?
Nie ma sztywnych obostrzeń.
Z tego co czytam to 3/4 do 1/4 czasu.
Czyli 3 tygodnie na jeden przerwy.
Boraks np. 4-5 dni na 2-3 dni przerwy w tygodniu.
Last zaleca pobieranie rotacyjne przy likwidacji pasożytów i bakterii.
Wymienność srodków, przerwy, musisz wyczuć swój sposób.
Nikt tu nie pomoże, trzeba włączyc intuicję i obserwować reakcje.
Przy herksie mocnym przerwać lub ograniczyć, powoli
dochodząc do poprzedniej dawki.
I zgodnie z zasadami, łączenia – niełączenia, bardzo ważne.
Boże w niebiesiech, ależ Ty masz dziewczyno drażniący styl pisania. Momentami miałem ochotę zamknąć tę stronę będąc głęboko przekonanym, że i tak nie dobrnę do końca artykułu. Ciekawość jednak zwyciężyła, i dobrze, bo treść rekompensuje wszelkie męki związane z czytaniem tych wszystkich „yyy”, „dochtore” i innych rozmaitych artefaktów skutecznie uprzykrzających czytanie. Mimo wszystko dzięki za podzielenie się wiedzą. Wyślę link do bloga znajomym i będę tu zaglądał. Pozdrawiam.
już piszę bardziej strawnie, sama pewnych rzeczy nie mogę czytać :D, ale dochtore jest akurat fajne
Poniewaz z chemii jestem noga….czy moge np do soku warzywnego badz wogole odobno wsypac cytrynian Mg. Kwas l askorbinowy i MSM. Aby nie rozbijac a przyjac „łosz end goł”?
Czy sa jakies chemiczne przeciwwskazania? Niepozadane reakcje chem?
Śmiało, możesz jeszcze dodać boraksu, oraz soli i sody (wskazane- wodorowęglan, najlepiej zgaszonej odrobiną gorącej wody, ale niekoniecznie)
Nie pogryzą się.
Dziekuje Grzegorz….Choc przyznam,ze boje sie tego boraksu jak diabli. No ale traktuje go bardzo powaznie wrecz z respektem i musze doczytac o nim, a i nie wiem ile na ile tego boraksu. Zeby nie bylo ze zrobie taka zabojcza mieszanke z boraksem ze moj budynek z dymem pojdzie hahaha…a ja od tego samoleczenia wyladuje w pudle hahaha. Zartuje pozdrawiam i o proporcje poprosze z tym boraksem.
Choc przyznam,ze boje sie tego boraksu jak diabli.”
Też miałem obiekcje, teraz traktuję go jak sól prawie.
Do kawy możesz szczyptę, do herbaty, ziół, zupy, organizm sam sobie przyswoi.
Tu masz dokładną rozpiskę, co i jak:
http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/
Żeby zaszkodziło musiałabyś zjeść ze 2 szklanki, raczej niewykonalne.
A no to dxieki bardzo. Ja mam wersje tzw dziesieciowodny Na2B407*10H2O.
Czyli moze byc?
Jest tam napisane że tak 🙂
Poczytaj.
Wszystko poczytalam a nawet wiecej. Niesamowite jest dzialanie boraksu. Wywnioskowalam takze,ze spokojnie przy lekkiej niedoczynnosci tarczycy zamiast jodu mozemy stosowac boraks. Ja bym jeszcze dodala chlorelle i jest ok☺ . Mysle ze max 5g dziennie starczy ale zaczac od 2. 1x dziennie. Fajno,ze watek boraksu zostal poruszony.
Przepraszam…5mg a nie jak napidalam 5 g. Ups…
Spokojnie od 30 mg można zacząć, gdyby był Herx mocny (bywa, zmniejsz)
hmmm ciekawy temat zawsze sie nad tym zastanawiałem czy brać witaminy czy szukać źródeł naturalnych – a;e żywność mamy taką ze jak tu naturalnie uzupełnić niedobory…
a czy mozliwe jest zatrucie kwasem L-askorbinowym? kolega z pracy nie maił askorbinianu pod ręka kiedy sie przeziębił i jak na 2 dzień sie xle poczuł złapał kaws L-askorbinowy i brał ok 5 gram co 15min, po 7 dawkach wziłą jeszcze 1g+MSM, poczekał godzinę, poczuł mocny ból brzucha, nastapiło wypróznienie i poszedł spać. Na drugi dzień jak przyszedł do biura mówł że czuje ostry ból brzucha z lewej strony, cos jak kolka przy chodzeniu. Jak rozchodzi to jest ok ale dzisiaj rano po wyjściu z domu miał to samo? to od tej hmmm… kalibracji może być?
Nie ten kwas jest przyczyną, może naruszył jakieś stare sprawki.
Zrobiłbym badanie na pasożyty.
5 g co 15 minut to spooora dawka, niepotrzebnie.
przekażę choć wątpię że będzie robił badania
a ja mam inną zagwozdkę mam przebarwione paznokcie i ta biała część którą się obcina w niektórych sie jakby cofa do wewnątrz, tak że gdy obetnę na maksa nadal ją widać – co to oznacza? pisałem o tym jakiś czas temu ale mój komentarz nie przeszedł…
choć wątpię że będzie robił badania”
Cóż, każdy jest kowalem..
Nie lekcewaz tego, mogą być braki cynku, witamin ”B” i innych.
” Nie lekcewaz tego, mogą być braki cynku, witamin ”B” i innych.”
od jakiegoś pół roku zacząłem sie zdrowiej odżywiać i wyglądam gorzej niż na niezdrowej diecie pomimo iż jem głównie warzywa i owoce (blender chodzi codziennie) + suplementacja. Najwięcej pożeram B-complex + ostatnio codziennie multiwimina. Efekt? utrata wagi, zmarszczki, pogłębienie problemów skórnych (mega sucha) i te nieszczęsne przebarwione paznokcie, cały czas nalot na jezyku (na krótko sie zmniejszył ale wrócił). Czuje sie jakby jakieś pasozyty wyjadały mi wszystkie wartości odżywcze. Candidy nie dobiłem jak mi sie zdaje
Rozważam przejście na 811 na próbę, ale:
1. 811 vs candida – czy aby trztmać w ryzach candidę muszę byc na 811 non stop czy wystarczy tylko pewien okres np dwa tygodnie. Czy jeśli 811 rozszerzę później o eko jajka, więcej tłuszczu (np moje ulubione smoothie banan-kokos) itd candida wróci?
2. czy 811 jest skuteczna przeciwko pasożytom?
3. czy ziemia okrzemkowa w tej sytuacji ma sens czy raczej jeszcze zaszkodzi?
zacznij od vegatestu Volla/biorezonans i załatw ewentualne pasożyty, następnie zrób testy na typ metaboliczny, bo ńie wszyscy wytrzymują na takiej diecie, 811 trzeba kochać i bardzo dużo ćwiczyć aktywność fizyczną
o jakie testy na typ metaboliczny chodzi?
wpisz w szukałkę na blogu „typ’
„WEŹ 50 mg niacyny na pusty żołądek. Jeśli skóra zrobi się czerwona i czujesz się bardzo, bardzo rozgrzany i wystąpi swędzenie w ciągu pół godziny, jesteś mięsożercą (masz dominantę przywspółczulnego układu)”
mam niacynę G&G 500mg i przesadziłem z tymi kapsami bo nigdy nie udało mi sie wziać więcej niż 100g w jeden dzień i nawet na oko po 50-80g byłem czerwony jak burak
szkoda bo dietę przestawiłem na węglowodanową
witC swego czasu brałem dużo, nie czułem spektakularnej poprawy ale nie pamiętam też żeby źle na mnie wpływała
cóż na razie zapodam herbatkę na pasożyty, olejek oregano, goździki i len bo mam w domu i dokupię ziemię okrzemkową zeby wybić co nieco
czy biorezonans wykaże obecność pasozytów jeśli będę w trakcie kuracji?
tak, pokaże to co się jeszcze uchowało
http://www.pepsieliot.com/okreslic-swoj-typ-metaboliczny-ktos-ogole-moze-dobrze-sie-czuc-paleo/
Czuje sie jakby jakieś pasozyty wyjadały mi wszystkie wartości odżywcze. Candidy nie dobiłem jak mi sie zdaje”
Zacznij od początku, czyli testu biorezonansowego.
Objawy wskazują na to ewidentnie.
http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
Pepsiii, znalazlam cos dzis w sklepie 🙂 kusi troche, ale moja watroba i kapusta niechetnie sie lubia …
Kochana to spam, kupujemy albo w naszym sklepie http://www.thisisbio.pl , albo sobie milczymy o zakupach, <3
Olarjt, pytam, bo pojęcia nie mam skąd wytrzaskali z kapusty taki l-a-a… zonk w sklepie był jak to zobaczyłam….
Wątroba wejdzie na obroty, polubi się z kapustą.
Ej tu nie chodzi o żadne reklamy, po prostu nie wiem jak się do czegoś takiego ustosunkować – pozyskiwanie wit C z kapusty kiszonej i sprzedawanie tego jako LAA. Myślisz, grzegorzadam, że się polubią?… To ja serio wolę już swoją eko kapustę zakisić niż kupować takie suple z niewiadomo jakich upraw w sumie nawet. (bo u Pepsi to się zaopatrzę na dniach i tak, wdzę, że ma najlepsze ceny do jakości, a musiscie wiedzieć, że od środy jestem w Polsce i wczoraj obleciałam eko regały w wielkomarketach oraz osiedlowych zdrowychżywnościach – badania rynku polskiego, nie ma co, zonki są)
”To ja serio wolę już swoją eko kapustę zakisić niż kupować takie suple z niewiadomo jakich upraw w sumie nawet. ”
Dobry pomysł.
Pepsi, bedzie kiedys można dostać ten kwas LA od Ciebie, ale w większym opakowaniu? jestem w fazie Zero Waste i szkoda mi no żeby kupić 3x a opakowania wyrzucac, bo co z nimi zrobie? Posypuje codziennie do kapusty kiszonej, no mega. Z kiszonymi burakami też mozna ten kwas LA?
Z kiszonymi burakami też mozna ten kwas LA?”
Można, ale pilnuj pH, to tez ważne.
Czy kwas askorbinowy C E300 jest dobry?
Każdy kwas l-askorbinowy ma oznaczenie E300 (ale używa się tego oznaczenia tylko w przemyśle spożywczym), E to oznaczenie kodu chemicznego dodatku do żywności uznanego za bezpieczny i dozwolony do użycia w UE, a 300 oznacza grupę przeciwutleniaczy i regulatorów kwasowości. 🙂
Pytanko. Moja córka ma nietolerancję na kukurydzę. Do tej pory podawałam jej kwas laskorbinowy na bóle pęcherza w ilości 4g na dobę i te jej najlepiej pomagało. Doczytałam jednak, że ten kwas pozyskiwany jest z kukurydzy. Czy macie wit. C nie z kukurydzy? Przejrzałam internet i głównie z tego kwas jest pozyskiwany. Pozdrawiam
kwas askorbinowy nie ma już nic wspólnego z tym z czego jest pozyskiwany, to syntetyczna postać, jednak w przeciwieństwie do np witaminy E synteycznej i naturalnej, w przypadku kwasu askorbinowego to dokładnie ten sam wzór chemiczny, który definiuje kwas askorbinowy zawarty w owocach np. Jeśli chcesz odmiany, mamy kilka postaci pokarmów o ogromnej zawartości witaminy C, czyli C z pączków róż Rosehip This is BIO, z Camu Camu This is BIO, Baobab This is BIO, oraz oczywiście zakwaszającą mocz Żurawinę This is BIO, świetnie jest do kwasu askorbinowego, czy innego wymienionego proszku dodać MSM TiB.
Czy macie wit. C nie z kukurydzy?”
Propaganda niektórych sprzedawców, ,nie daj się wkręcać.
Też tak myślałam, ale jak wyszła nietolerancja to zaczęłam szukać przyczyn bo ona wcale kukurydzy dużo nie jadla choć skrobia jest w wielu produktach, może to stąd wynikło. Jednak kwas askorbinowy przyjmowała regularnie i dlatego o tym pomyślałam…
Właśnie wszystkie są z kukurydzy. Nie chodzi o propagandę tylko, że córka ma nietolerancję. Tylko o to mi chodziło
no więc, propaganda polega na tym, że to nie ma już nic wspólnego z kukurydzą, o to chodzi
Kwas askorbinowy do działania nie potrzebuje kofaktorów, bo… sam jest kofaktorem. Witamina C to kofaktor enzymów w tym enzymów syntezujących kolagen. Rutyna i flawonoidy mają wraz z nią działanie synergistyczne, ale nie są niezbędne do działania bo bez nich kwas askorbinowy też będzie kogfaktorem – tym bardziej, że zazwyczaj spożywamy je oddzielnie z jedzeniem. Jeśli ktoś chce zażywać odpowiednią mieszankę, niech sobie doda krystaliczny związek do soku owocowego, nie musi kupować specjalnego suplementu.
A mozna kwas l-askorbinowy wypić z rana a dopiero po 10 godzinach posiłek z witaminą C naturalną Czy koniecznie trzeba razem zażywać w tym samym czasie? Jaki może być odstęp?
można
Picie kwasu askorbinowego z siarką MSM rozpuszczonych w wodzie jest skuteczne czy trzeba koniecznie dodawać naturalnej witaminy C w postaci owoców, ewentualnie czy można je zjeść później?
https://www.pepsieliot.com/witamina-c-i-msm-najlepsze-alternatywne-zrodla-tlenu-czyli-leczenie-w-pigule/
Czy liposomalną witaminę C Tib mogę podawać codziennie mojej 6-letniej córce i w jakiej dawce? Do tej pory podawałam jej ok. 2 gramy kwasu l-askorbinowego Tib, ale czytałam o znakomitych właściwościach liposomalnej witaminy i chciałabym wprowadzić tę formę, ale nie wiem, od jakiej dawki zacząć.
1 porcję, ona o wiele lepiej się wchłania
Dziękuję za odpowiedź. Nierozważnie wstrząsnęłam kilka razy butelką przed pierwszym otwarciem i potem zawartość zaczęła wypływać z butelki, kipieć. Mam nadzieję, że do jutra się uspokoi a moje nieprzemyślane działanie nie wpłynęło na jakość liposomalnej witaminy c.
nic się nie powinno stać
Pepsi, uważasz że trzeba/warto suplementować codziennie witaminę C w postaci kwasu askorbinowego?
niekoniecznie, ale cytrusy, baobab, czy czarną porzeczkę , aronie, camu camu, róże, coś z tego trzeba jeść
Jedząc 20 bananów dziennie nie dostarcze wystarczającej ilości witaminy C?
Jeśli nie to ile muszę zjeść cytrusów, starczą 2 pomarańcze?
starczą, banany też są ok, ale w razie stanu zapalnego, nagle spada witamina C i robią się braki natychmiast
Pepsi, czyli gdy jem te 20 bananów nie warto suplementować witaminy C, a kolagen mogę wypić jedząc owoce?
nie wiem , a kolagen możesz oczywiście mieszać z owocami
Pepsi, polecasz codziennie stosować kwas askorbinowy i siarkę MSM. Czy można stosować to co 2 dni ale podwójne dawki? Efekt będzie podobny czy koniecznie obie substancje trzeba codziennie przez całe życie ?
kwas askorbinowy to witamina C , dokładnie taka sama siedzi w owocach, tylko jeszcze pojawiają się bioflawonoidy, też świetne. 1 gram C powinno się brać codziennie, a nie dużo i rzadziej. Nadmiar C oddasz z moczem, a nie że odłoży Ci się na drugi dzień. Kalibracja witaminą C na tym polega, że w przyapdku stanów zapalnych następuje gwałtowny spadek witaminy C, i wtedy robi się ładowanie aż do progu jelitowego, ale tę czynność nie powinno się wykonywać częściej niż raz na miesiąc, czy raz na 2 tygodnie, ale zawsze w uzasadnionych przypadakach. 1 – 2 gramy siarki można sobie codziennie dołożyć do 4 szklanki, szczególnie gdy nie jesz pokarmów z jej większą zawartością, jak jaja.
Pepsi, a enzym zawarty w ogórkach rozkłada bioflawonoidy tak samo jak kwas askorbinowy? Na przykład w sałatce ogórkowo-pomidorowej?
niby nie można łączyć ogórków z pomidorami, bo właśnie „zabija się” witaminę C, ale tak naprawdę kompletnie na to nie zwracam uwagi. Nie pogłębiam też wiedzy w temacie, który poruszasz. Natomiast jedno jest pewne, że jeśli chcesz korzystać z enzymów zawartych w surowych pokarmach roślinnych, to muszą być świeże, i zjedzone jak najszybciej po rozkrojeniu, czy zmiksowaniu i to zagadnienie mnie bardzo interesuje, jako witariankę.
A czy zabija bioflawonoidy?
Pytałem o bioflawonoidy, prosze odpowiedz Pepsi na pytanie które zadałem a nie mówisz o czymś innym.
to powtórz pytanie bo spod kokpitu nie widzę
Tak, może powodować pewne straty bioflawonoidów, folacyny czy innych substancji nie mniej ważnych, wit. C nie jest w całym owocu/warzywie oddzielona od nich, łączy się, a więc poza nią coś jeszcze askorbinaza zabierze. Jednak w ciągu dnia, poza sporadycznym zjedzeniem ogórka z pomidorem, których synergia smaku jest swoją drogą nie do podrobienia, mistrzostwo świata… jemy też inne pokarmy z bioflawonoidami, sypiemy do terapeutycznych szklanek porannych, bez łączenia ich z ogórkiem…