logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
91 363 891
148 online
31 929 VIPy
Reklama

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Yyy … nawet kwas l -askorbinowy nie jest Witaminą C

rp_detal2.jpg

Czuję się trochę jak Tom Hanks przebierający paluszkami przed klawiaturą laptopa, w jakże słodkim filmie „Masz Wiadomość”, gdy jeszcze Meg, nie bała się siły grawitacji w kontekście jej ślicznej twarzyczki.

Bo.

Po przeczytaniu dzisiejszego artykułu, będą Możni więcej wiedzieć na temat witaminy C niż 95% dietetyków klinicznych, lekarzy, czy sprzedawców.

Będą wiedzieć więcej nawet od yyy … kulturystów.

Jeśli zabrzmiało to arogancko, lub przesadnie, to naprawdę nie jest moją winą, bowiem jestem tylko listu posłańcem.

Powiem teraz dwie rzeczy bez zbędnych ceregieli, a co zapewne nie spodoba się wielu, mianowicie.

Uno, że kwas askorbinowy, który nazywamy witaminą C jest zawsze syntetyczny.
&
Duo, że kwas askorbinowy, nie jest witaminą C w pełni tego słowa znaczenia, tak jak się o tym mówi.

TU KUPISZ WITAMINĘ C 1000+ TiB w dużej dozie o przedłużonym działaniu z dodatkiem bioflawonoidów z cytrusów, kwercetyny, etckwercetyny, etc

Witaminy, to nie są poszczególne związki molekularne, bowiem są akurat biologicznymi kompleksami

Stanowią wieloetapowe biochemiczne interakcje, których działanie jest zależne od szeregu zmiennych na płaszczyźnie biologicznej. Aktywność witaminy ma miejsce tylko wtedy, gdy wszystkie warunki są spełnione w danym środowisku. Gdy wszystkie kofaktory i części całego kompleksu witaminy są obecne i mogą razem współpracować.

Aktywność danej witaminy jest nawet czymś więcej niż suma działań wszystkich tych części, bowiem wiąże się również z czasem.

Witamina dzieje się w czasie.

Witaminy nie można wydzielić z ich kompleksów i oczekiwać, że nadal będą wykonywać te same, określone funkcje życiowe w komórkach. Prawda jest taka i to może zdenerwować miłośników wyizolowanego kwasu askorbinowego, że taki kwas syntetycznie oczyszczony będzie działał w naszym organizmie bardziej jak lekarstwo, a nie jak witamina.

Spoczko, jeszcze nie zajmuję żadnego stanowiska, nie mówię, czy to źle, bardzo źle, czy lepiej, ale tak będzie rzecz przebiegać.

Witamina odbywa w naszych komórkach pewien proces roboczy, związany z dostarczaniem substancji odżywczych, enzymów, koenzymów, przeciwutleniaczy, śladowych minerałów i aktywatorów. Tak przynajmniej twierdził kiedyś dr. Lee w swoim opracowaniu „Co to jest witamina?”Applied Trophology z sierpnia 1956 roku, a zostało to potwierdzone w wielu współczesnych opracowaniach.

Dr. Lee był wielkim zwolennikiem całej żywności, i dopiero następne stulecie zaczęło doceniać jego wytrwałe badania i poszukiwania prawdy. Lee czuł na swoich plecach nieprzyjemny (smrodliwy?) oddech wielkiej farmacji, która postanowiła w odpowiedzi, na wszelki wypadek i jak najszybciej, wyprodukować syntetyczne witaminy.

W tym momencie mogłabym przytoczyć historie jak z Listy Schindlera, o prześladowaniach, oszustwach, podszywaniu się pod wygląd owcy, pyskiem wilka. O wielkich akcjach przemysłu tytoniowego i coca-coli, (która ożeż, jak się okazało jest tym samym koncernem co pepsi), a więc jak te organizacje finansowe dręczyły dr. Lee, ciągały po sądach, a tylko dlatego, że ośmielił się udowadniać, że cukry rafinowane i biała mąka niszczą tętnice i układ pokarmowy, powodując choroby serca i raki.

Oddychamy z ulgą, bo już na pierwszy rzut gałki widzimy, że czasy dzięki Netowi się polepszyły, a blog taki jak ten działa sobie w najlepsze. Wracam jednak do naszej witaminy C.

Co to jest witamina C?

Większość źródeł wypowiada się na temat witaminy C, że jest ona równoznaczna z kwasem askorbinowym. Tak jakby to było dokładnie to samo.

Ale powiem Możnym, że nie jest.

Kwas askorbinowy jest izolatem, frakcją, destylatem naturalnie występującym w witaminie C. Oprócz kwasu askorbinowego, witamina C musi posiadać rutynę, bioflawonoidy, współczynnik K, współczynnik J, współczynnik P, tyrozynazy, ascorbinogen i jeszcze inne akcesoria. Ponadto, kofaktory mineralne muszą być dostępne w odpowiednich ilościach. Dopiero wtedy możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z witaminą C.

Jeśli odnotujemy brak, którejkolwiek z tych części, aktywność witaminy C okaże się słaba, lub yyy … żadna?

Gdy dostarczymy tylko niektóre z tych elementów układanki, organizm zwróci się do własnego sklepu w celu uzupełnienia tych braków, aby cała witamina była kompletna. Tylko wtedy możemy ją uaktywnić i to pod warunkiem, że cielsko jest w stanie zapewnić nam te brakujące elementy układanki.

Kwas askorbinowy działa tylko jako „wrapper”, czyli niejako opakowanie ochronne składników przeciw utleniających witaminy C. Kwas askorbinowy chroni funkcjonalne części witaminy przed szybkim utlenianiem się, lub inną awarią.

Co więc kupujesz, gdy kupujesz luzem kwas askorbinowy? Wielkie aj waj, bo L askorbinowy!
Yyy … kupujesz paniusiu syntetyk.

Słowo syntetyczny, ma dwa znaczenia, pierwsze to takie, że rzecz nie występuje nigdzie w przyrodzie, a drugie to takie, że rzecz została spreparowana/wywołana przez człowieka.

Od samego początku, najważniejszą rzeczą jest, aby rozumieć różnicę między witaminą, a aktywnością witaminy.

Witamina jest złożona biochemiczne. Natomiast aktywność witaminy oznacza rzeczywiste zmiany biologiczne i komórkowe, które mają miejsce, gdy na scenę naszego organizmu wrzucimy konkretną witaminę.

Pomyśl o sobie, jak o Jaguarze XF, a o witaminie, jako paliwie. Czy nalanie paliwa do zbiornika, będzie jednocześnie gwarancją, że wszędzie i sprawnie dojedziesz? Oczywiście, że nie, muszą też być sprawne dysze wtrysku paliwa (mam nadzieję, że jest coś takiego w XF) i temu podobne bezeceństwa. Gdy maszyneria jest pozatykana auto nie jedzie, albo słabo działa.

Kwas askorbinowy można kupić w wielu sklepach spożywczych, dosypuje się go zresztą do większości soczków dla dzieci i dorosłych. A na popularnym portalu sprzedażowym możesz kupić tonę kwasu za szesnaście pięćdziesiąt.

Tymczasem prawdziwa witamina C, to jest element żywy. Jest w stanie przekazać życie

Kwas askorbinowy nie wyrósł z ziemi, nigdy nie ujrzał światła dziennego, nie żyje, ani nie jest częścią czegoś żywego. To chemiczna pochodna skrobi kukurydzianej, kwasu siarkowego i produktu ubocznego.

Kwas askorbinowy, jeżeli nie zostanie podany wraz ze wszystkimi naturalnymi elementami witaminy C, będzie działał jak zwykły syntetyczny lek.

Nie zajmuję stanowiska, czy to całkiem źle, dobrze, czy bardzo dobrze, ale tylko przynoszę tę epistołę, w charakterze posłańca.

Chociaż zawczasu muszę dodać, że niektóre syntetyczne witaminy mają toksyczne działanie w dużych dawkach i faktycznie mogą zmniejszyć ilość białych krwinek.

O niedoborach witaminy C, czyli o tak zwanym szkorbucie pisałam niedawno, więc nie będę się powtarzała, chociaż teraz dobrze by się szkorbut tutaj komponował.

Szkorbut można leczyć dajmy na to owocami bogatymi w witaminę C, ale czy kwas askorbinowy yyy … nie wyleczy nas ze szkorbutu?

Czy kwas askorbinowy nie uaktywni witaminy C?

Kwas askorbinowy, czy to lubimy, czy też nie, po prostu nie nadaje aktywności witaminy C, o czym nauczał jej odkrywca, laureat Nagrody Nobla, dr Albert Szent-Georgi.

Szent-Georgi odkrył witaminę C w 1937 roku, jednak w każdym swoim badaniu nigdy nie udało mu się wyleczyć szkorbutu, samym tylko kwasem askorbinowym. Szent-Georgi odkrył, że również inne czynniki musiały zostać zaangażowane, aby mogło nastąpić działanie witaminy C.

Więc powrócił do swojego laboratorium i ostatecznie dokonał odkrycia, na które też wpadł prześladowany dr. Lee, mianowicie na rutynę.

Dopiero wszystkie te czynniki razem, czyli kwas askorbinowy, rutyna i inne elementy witaminowej układanki, które wymieniłam wcześniej stawały się synergetykami funkcjonalnej współzależności związanych biologicznie czynników odżywczych. To są właśnie wzajemne zależności kofaktorów.

Każdy z pozostałych synergetyków kompleksu składającego się na prawdziwą witaminę C ma oddzielną funkcję:

Współczynnik P ma wpływ na siłę naczyń krwionośnych,
Współczynnik J działa na zdolność przenoszenia tlenu przez czerwone krwinki,
Tyrozynaza stanowi istotny enzym do zwiększania efektywności białych krwinek.

Natomiast kwas askorbinowy jest tylko zewnętrzną powłoką, tak jak wspomniałam, opakowaniem, czyli przeciwutleniaczem chroniącym te wszystkie inne synergetyki, aby były w stanie wykonywać swoje indywidualne funkcje.

No to teraz włączy się cała bateria dzwonków w pulpitach:

Pepsi ochujałaś?!

A Linus Pauling, a dr. Rath, a nasz Jerzy Zięba?!

Linus Pauling, laureat Nagrody Nobla, do tego podwójny, zaślubiony wielkim dawkom syntetycznego kwasu askorbinowego do 10 gramów dziennie, dożył 93 lat.

Czy Linus Pauling brał dzień w dzień megadozy kwasu askorbinowego?

Pomimo tego, że Bernard Jensen sugeruje, że kwas askorbinowy ma jednak pewien zakwaszający wpływ na część układu pokarmowego, co stanowi dość przyjazne środowisko dla wszelkich wirusów, Candidy i bakterii chorobotwórczych?

A może zdrowie Paulinga nie było wynikiem aktywności syntetycznej witaminy C? W końcu zmarł na raka, ale kto by chciał żyć wiecznie.

W rzeczywistości, gdy rozłożymy witaminę C na poszczególne synergetyki, to żaden z tych elementów w postaci wyizolowanej, jak kwas askorbinowy, nie będzie działał w organizmie jak naturalna witamina C.

Witamina C sprawia, że powstają kompleksy mieszkalne, dla komórek, o coraz wyższym standardzie, czyli można w nich naprawiać komórki, produkować kolagen i utrzymywać prawidłowe krążenie krwi.

Wyizolowany kwas askorbinowy nie tworzy takiego kompleksu mieszkaniowego. Jest tylko wyizolowaną frakcją witaminy C i trochę mu jeszcze brakuje.

Większość witamin nie może być wytwarzana przez organizm.

Muszą być dostarczone wraz z żywnością, i/lub suplementami diety. Nigdy też nie należy oddzielać pracy witamin i minerałów, bo to jest symbioza.

Taka witamina D i K2 są niezbędne dla organizmu do wchłaniania wapnia. Wapń musi mieć zapewniony magnez. Miedź jest niezbędna do działania witaminy C. Wynika z tego, że niedobory minerałów mogą powodować niedobory witamin i odwrotnie. Witaminy i minerały powinny być podawane z wyciągami z całej żywności, która jest w stanie zapewnić brakujące elementy układanki, aby suplementy mogły jak najlepiej działać. Nigdy nie należy zapominać też o obecności witamin i minerałów śladowych.

Jedzenie organicznych warzyw i owoców mogłoby załatwić w dużym procencie sprawę, gdyby były wymogi uprawiania ziemi, a nie jedynie produktów rolnych, które najłatwiej jest spieniężyć. Gospodarstwa ekologiczne, nie używają pestycydów, ale również nie uprawiają ziemi, a przynajmniej nie zapewniają im 80 pierwiastków mineralnych, w tym śladowych, które powinny się w tej ziemi znaleźć. Nie mówiąc o słabym dostępie do słońca.

Dlatego okazuje się, że musimy się suplementować, jednak bądźmy świadomi czym i po co.

Nie zabierzesz do domu dobrego kompleksu witaminowego z półki hipermarketu. Nie ma o tym mowy. Nie zabierzesz go, co gorsze z półek z owocami i warzywami.

Czy w takim razie ten cały kwas askorbinowy, to ściema?

Nie, w szczególnych przypadkach duże dawki przeciwutleniacza są pomocne, gdy ciało znajdzie się w stresie. Ale czy wystarczy wziąć sobie tylko jedną sztucznie wyłonioną, skrystalizowaną frakcję witaminy C?

W kontekście tego co wiem, yyy … raczej nie.

Pomimo tego, że przedstawiciele medycyny alternatywnej zachęcają do korzystania przy byle okazji z dużych dawek kwasu askorbinowego, jako remedium na większość współczesnych chorób, to na podstawie wiedzy, którą zdobywam każdego dnia, nie wydaje się to być zgodne z naturalnymi potrzebami człowieka.

Nie wydaje mi się, aby wlewy dożylne z askorbinianu sodu ( nie z kwasu askorbinowego!) mogły same wyleczyć raka, jedynie poprzez silne działanie antyoksydujące bez diety bogatej w naturalną witaminę C.

Dlaczego Gerson podaje wątrobę cielęcą w kapsułkach, obok soków z marchwi, jabłek, warzywnej zupy Hipokratesa i i surowych sałatek? Bo podaje również naturalny Liposomal C, między innymi w tej wątrobie.

Im więcej dostarczymy ciału składników odżywczych w postaci naturalnej, tym bardziej będzie ono potrafiło skorzystać z dostarczonych mu witamin, nawet w wyizolowanej formie, jaką jest kwas askorbinowy.

Czy w takim razie syntetyczny kwas askorbinowy jest tak samo dobry i ważny, jak ten naturalny zawarty w soku pomarańczowym, kiwi, czy brokułach?

Jeżeli chodzi o kwas askorbinowy zawarty w naturalnym pożywieniu, jak i ten otrzymany z niego, czyli syntetyzowany, to oba są identyczne pod względem chemicznym (nie jak w przypadku syntetycznej i naturalnej witaminy E, gdzie są to różne związki chemiczne), również ich biodostępność jest identyczna, a rzecz została potwierdzona w co najmniej dwóch klinicznych badaniach ludzkich.

Badanie 12 mężczyzn (pół na pół palących i niepalących) dowiodło, że biodostępność (nie mylmy z poziomem Witaminy C w komórkach) syntetycznego kwasu askorbinowego jest nawet nieznacznie wyższa niż tego z soku pomarańczowego.

Inne badanie przeprowadzone na 68 niepalących mężczyznach dowiodło, że kwas askorbinowy zjedzony wraz z gotowanymi brokułami, sokiem pomarańczowym, i plasterków pomarańczy dał taki sam poziom kwasu askorbinowego mierzonego w osoczu krwi, jak u mężczyzn, którzy wypili syntetyczny proszek kwasu askorbinowy zmieszany z wodą.

Cokolwiek nie powiedzieć, każdy kwas askorbinowy syntezowany z naturalnego pożywienia, czy też nie, jest produktem sztucznym!

Raczej cały dostępny na rynku światowym, w tym w Polsce, kwas askorbinowy jest frakcją naturalnego pożywienia, jednak również w całości jest syntetyczny. Zgodnie z definicją syntetyczności, którą przywołałam wcześniej.

Skąd się wzięło to pomylenie pojęć?

Witamina C dostała nazwę kwasu askorbinowego, bowiem brak witaminy C, oznacza brak scorbutus, zaś brak szkorbutu, czyli ascorbutus oznacza, że nie brakuje nam witaminy C.

Jednak nie, że brakuje nam jedynie kwasu askorbinowego!

Na koniec tego elaboratu wyjaśnię nieporozumienia co do kwasu L-askorbinowego i D-askorbinowego, bo wieści prosto z magla, bywają bardzo mylące.

L-askorbinowy, to miał być ten naturalny kwas, a D- syntetyczny. Pierwszy miało się zakupywać u niezależnych poglądowo sprzedawców internetowych i sklepów ze zdrową żywnością, a ten drugi w zatęchłych od korporacyjnych machlojek aptekach, mennicach wielkiej farmacji, tak wielbionych, przez służalczych dochtore.

Tymczasem jest tak, że kwas D-askorbinowy nie istnieje w naturze, a L-askorbinowy istnieje jak najbardziej w pomarańczy, płatkach róż, aceroli i jest identyczny, jak syntetyczny kwas L-askorbinowy.

Tym bardziej, że się go syntetyzuje najczęściej z żywności.

Kwasu D-askorbinowego nie można syntetyzować przez organizm, po prostu się nie da i dlatego żadna apteka nie sprzedaje, ani żaden producent suplementów, nie kupuje takiego surowca.
Osobiście nie spotkałam się.

Nawet jak nie jest napisane na opakowaniu, że jest to kwas L-askorbinowy, to jest to oczywiste, że kwas jest jednak l-askorbinowy. Zawsze można wysłać oficjalne zapytanie do producenta.

Kwas D-askorbinowy nie nadaje się do użytku, więc się go nie sprzedaje jako witaminę C.

Wracając do wielkiego Linusa Paulinga.

Niedobór witaminy C powoduje rozpad kolagenu w tętnicy, dlaczego więc takie schorzenia dochtore próbują leczyć kwasem acetylosalicylowym, czyli aspiryną, która powoduje niedobór witaminy C? Czy to jest zgodne z logiką?
Wytrzymałość i elastyczność tętnic jest szczególnie ważna, a tymczasem aspiryna prowadzi do krwotoków.

Czy w takim razie spożycie dużej ilości kwasu askorbinowego zadziała ochronnie na nasze żyły?

Czy to właśnie tylko tej frakcji  Witaminy C, czyli kwasu askorbinowego nam brakuje?

Musimy pamiętać o jednym, że nigdy nie było żadnej choroby, która zostałaby wywołana brakiem jakiegoś leku.

Natomiast setki, tysiące chorób powstaje z powodu braków składników odżywczych.

Jest więc pytanie, czy braki witaminy C spowodowane stresem oksydacyjnym jest nam w stanie zapewnić wyizolowany kwas askorbinowy? Czy można wierzyć bezwarunkowo Linusowi Paulingowi?

Ja radzę, dajmy jednemu świeczkę, a drugiemu ogarek

Kwas askorbinowy, oczywiście L-askorbinowy, bo innego nie kupicie, plus potężna dawka prawdziwie naturalnej witaminy C, jako uzupełnienie wszystkich kofaktorów i współczynników. Dopiero wtedy możemy mówić, żeśmy postąpili z głową.

Jakby były jakieś wolty, to kłania się też Balch i jego aminokwasy.

Na koniec tylko jedno uzupełnienie, mianowicie faktycznie witamina C jest rozpuszczalna w wodzie, a te (w przeciwieństwie do witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, jak A), a więc witamina C ma niskie ryzyko toksyczności przy przedawkowaniu.

Chociaż przy wcale nie tak znowu rzadkiej hemochromatozie, należy uważać z witaminą C, bowiem zwiększa wchłanianie niehemowego żelaza, co może uszkodzić tkanki, w tym wątroby u chorego.

Ale większość z nas ma w przypadku przedawkowania Witaminy C dobrze skonstruowaną przez nasze organizmy barierę jelitową. Czyli, że na nadmiar C zareagujemy biegunką.


lovciam bz
pepsiak

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Jeżeli chcesz kupić Witaminę C – kwas askorbinowy i prawie drugie tyle naturalnych składników owocowych Witamina C 1000 + TiB

Jeżeli chcesz kupić bardzo bogaty kompleks witaminowo minerałowy plus 50 wyciągów z warzyw, owoców i ziół Greens & Fruits TiB

Jak to witamina C leczy serce i cukrzycę och dochtore na złość
6 efektów ubocznych Witaminy C, które mogą okazać się zabójcze dla wielkiej farmacji

Referencje do wpisu:1
DeCava, Judith– The Real Truth About Vitamins and Antioxidants 1996
Jensen, Bernard, DC — Empty Harvest 1990
Frost, Mary— Going Back to the Basics of Human Health 1997
Bieler, Henry MD— Finding the Right Cure For You 1998
Lee, Royal— “What Is a Vitamin?” Applied Trophology Aug 1956
Wiley, Harvey W., MD— The History of a Crime Against the Pure Food Law
Robbins, John— Reclaiming Our Health 1996
Nelson, Elmer, MD — Washington Post 26 Oct 49
Somer, Elizabeth— “Vitamin C: A Lesson in Keeping An Open Mind” The Nutrition Report
Lancet. 1842
Dana, Richard— Two Years Before the Mast, p 444 ff. 1840.
Lind, James— “A Treatise of the Scurvy in Three Parts. Containing an inquiry into the Nature, Causes and Cure of that Disease, together with a Critical and Chronological View of what has been published on the subject.”
A. Millar, London, 1753.
Woodall, A— Caution with b-carotene supplements Lancet 347:967, 1996
Heinonen O MD— The effect of vitamin E and beta carotene on the incidence of lung cancer and other cancers in male smokers” The Alpha Tocopherol Beta Carotene Cancer Prevention Study Group—
NEJM 14 Apr 1994 330;15:1031
Barnett Sure, MD— Journ Natr 1939
University of Florida report— “Natural vs. Synthetic” 1981
Randolph, Theron MD— Human Ecology and Susceptibility to the Chemical Environment 7th ed. 1980
Price, Weston — Nutrition and Physical Degeneration
Keats Publ. 1997
CDC –National Vital Statistics Report
Vol. 47, no.19, June 1999.

owocek:)

(Visited 51 881 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. viktia 6 sierpnia 2019 o 22:45

    Pepsi, a enzym zawarty w ogórkach rozkłada bioflawonoidy tak samo jak kwas askorbinowy? Na przykład w sałatce ogórkowo-pomidorowej?

    1. Pepsi Eliot 7 sierpnia 2019 o 08:46

      niby nie można łączyć ogórków z pomidorami, bo właśnie „zabija się” witaminę C, ale tak naprawdę kompletnie na to nie zwracam uwagi. Nie pogłębiam też wiedzy w temacie, który poruszasz. Natomiast jedno jest pewne, że jeśli chcesz korzystać z enzymów zawartych w surowych pokarmach roślinnych, to muszą być świeże, i zjedzone jak najszybciej po rozkrojeniu, czy zmiksowaniu i to zagadnienie mnie bardzo interesuje, jako witariankę.

  2. vojux 12 sierpnia 2019 o 11:59

    A czy zabija bioflawonoidy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *