Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
204 569 301
54 online
30 489 VIPy

Za Chiny Ludowe nie potrafię zrozumieć oprawców, ani, że wszyscy jesteśmy połączeni wspólną jaźnią?

W większości przypadków motywem uśmiercania nie jest głód ani nawet zagęszczenie populacji, jak przykładowo u gryzoni. Lwy zabijają młode spłodzone przez innych samców.

Dzięki temu przeżywa wyłącznie potomstwo przywódcy stada. Hipopotamom i innym ssakom też się to zdarza. No ale to są zwierzęta, powiesz, mała świadomość, nikła wolna wola. Jednak jest cierpienie bezbronnego stworzenia i śmierć straszna, jakby to oceniać po naszemu.

Jednak natura jakby nic sobie z tego nie robiła, jakby to było wpisane ewolucyjnie w doświadczanie tej świadomości. Ta gra nie jest ani sprawiedliwa, ani łatwa, w wielu przypadkach wręcz tragiczna, słabsze osobniki są eliminowane, a prawo przetrwania, przedłużenia gatunku wydaje się być najsilniejsze.

Koment

Nie szukałam informacji, nie interesowałam się, bo już kiedyś przeczytałam historię Wołynia i przez długi czas nie mogłam dojść do siebie. Ale teraz wyświetliło mi w komentarzu (do artykułu zupełnie nie na temat) o pedofili w Ameryce, czytałam i czułam się przerażona do granic możliwości, mimo, że pedofilia była jest i będzie… Mam dwójkę dzieci i patrzę na nie i nie mogę zrozumieć, jak można kogoś krzywdzić tak niewinnego.

I o ile łatwo przychodzi mi współodczuwanie z tymi przerażonymi i krzywdzonymi dziećmi, tak za Chiny ludowe nie potrafię zrozumieć oprawców i nie mogę zrozumieć tutaj myśli, że wszyscy jesteśmy połączeni, oni są mną, a ja nimi… jesteśmy jedną świadomością…

Chciałabym jakoś przeciwdziałać temu, miotam się i rozmyślam, ale czuję się bezsilna, bo co ja mogę? A z drugiej strony mam wyrzuty sumienia, że nie robię nic, teraz gdy już wiem. Jak to ogarnąć głową, żyć spokojnie, jeść i chodzić do pracy, gdy dzieci są torturowane, Afryka ginie z głodu…, a moim problemem jest jaką wodę kupić, bo mi żadna nie smakuje?…

Wiem, że mój strach napędza machinę i temat był poruszany sto razy pewnie w podobnych wątkach, ale błagam, nakieruj mnie jakoś, żebym wyszła z tej pętli.

Trzeba sobie powiedzieć jasno, jesteś typem depresyjnym i z tym trzeba popracować. Jeśli wprowadzisz zmianę w swoim postrzeganiu świata, smutek i depresja nie będą się pogłębiać, Twój mózg będzie częściej nadawał na falach gamma i wszyscy to jakoś odczujemy.

Drugą rzeczą, którą trzeba sobie powiedzieć, że jesteśmy w rzeczywistości wirtualnej, w grze komputerowej, to się nie dzieje naprawdę, jesteśmy w serwerowni i gramy, do tego stopnia zanurzeni w swoje ciała i zespoleni ze swoim śmiertelnym ego, że nie mamy o tym pojęcia.

Dopiero budząc się w dormitorium przecierasz oczy ze zdumienia, że mogłaś identyfikować się z ego, i że ten poligon doświadczalny mogłaś traktować tak seriously. To jest szkoła, uczysz się emitować wysokowibracyjne fale gamma. Na tym to wszystko polega, na pozbywaniu się strachu i stawaniu się miłością.

Ale to już słyszałaś od Buddów, w tym Jezusa. I to jeszcze na Ciebie nie działa. No i git.

Gdyby lwice miały Twój poziom świadomości i zrozumienia zaczęłyby się zamartwiać o przyszłość i przeszłość, opłakiwać lwiątka, które nie doczekały się dłuższej przygody życia w tym wcieleniu. Mówiłyby o niesprawiedliwości i pluły sobie w pysk, że mogą iść do wodopoju, podziwiać sawannę, gonić z rozwianą grzywką beztrosko bez celu, a nawet od czasu do czasu (raz na 3 lata) kopulować z mordercą.

Po kilku tysiącach wcieleń, podobno dla bezpieczeństwa, pojawiło się ego, program dokarmiający ogromnego pasożyta energoinformacyjnego zrodzonego z tego strachu, przeżyć, wyżywić się, przeżyć, wyżywić się.

Teraz człowiek jak ćma do światła poszukiwał swoich wahadeł (na początku, jak jeden mąż czymś mamią), gdzie mógłby się podczepić i w pozornym poczuciu bezpieczeństwa przynależności do grupy przestać się tak strasznie bać.

Był chleb i były igrzyska, pańskie jaja i szafoty, bawił się plebs i pospólstwo, równie okrutnie zabawiał się pan i pleban. Odkąd pojawiło się ego, pojawili się też bardziej wtajemniczeni, uprzywilejowani, cwani, manipulatorzy. A materiał manipulacyjny zawsze był ten sam, to strach i chleb, na zmianę. Podziel i rządź, pokaż problem, wzbudź ogromny strach i daj ochłap na pociechę.

Tymczasem gra dla niektórych stawała się wielce inspirująca i wciągająca, powstawały ugrupowania matriksowe, ogromne wahadła przyciągające wielkie ilości popleczników, których energia była niezbędna do wykarmiania wahadeł.

Rosły w siłę ugrupowania religijne, dostojnicy, hierarchiczne rządy, monarchowie, arystokracja, w tym od zawsze grupy wtajemniczonych z zupełnie niezrozumiałymi, często przerażającymi, z pewnością też wyolbrzymionymi, a może wręcz przeciwnie, dla „nie wybrańców”, rytuałami.

W tej wirtualnej grze zanurzonych po szyję liczą się tylko cztery rzeczy i to wszystkie naraz!

Złoto,
Energia życiowa,
Władza,
Oraz nieśmiertelność, aby móc pierwszych trzech doświadczać stale.

W związku z tym, że jest to program komputerowy, tak naprawdę umiejętny gracz, może grać w nieskończoność. Ale, są jeszcze materialne prawa natury przypisane tej grze, jak udary, zawały, high homocysteina, Parkinson, Alzheimer, uwiądy starcze, zwapniania, narośla, guzy, deformacje, jednym słowem potężne zakwaszenia, dlatego poszukiwanie sposobu, aby naturę wykiwać trwa już bardzo długo.

Z jednej więc strony mamy pedofilię, jako odłam zboczenia seksualnego, rozprzestrzeniony w wielu miłych z wierzchu domach i jakże wielu parafiach, oraz w Watykanie, z tym, że tam podobno na dwa sposoby. Gdyż z drugiej strony, jak głoszą teorie spiskowe, są rytualne zbrodnie dokonywane na dzieciach, też na dziewicach, również o podłożu seksualnym, ale mające na celu dostarczanie ogromnej energii życiowej, nie będę wnikać, o jaką substancję chodzi i kiedy się wytwarza.

I o tym mówią teorie spiskowe, Ku i generalnie alternatywne kręgi oczekują wyjawienia całej prawdy i ukarania winowajców, czego dokonać miałby Tramp, tylko nie zdążył, ale po od nowa zliczeniu głosów, ów Republikanin po prostu to zrobi, gdyż już rozpoczął potężną vendettę. Sorry, nie siedzę w temacie.

Wahadła matriksu są bezduszne, nie mają poczucia winy, ani też nie działają na emocjach, potrzebują za to pokarmu, jak krokodyl pożerający owcę nilową. Jak matador dźgający śmiertelnie byka, jak głęboko uśpiony Hiszpan zrzucający zwierzęta ze skał w ramach dziesięciny.

Litania, tym lepiej.

A im bardziej przyprawiające o dreszcze opowieści, tym lepiej.

Główny nurt straszenie malarią, nurt alternatywny straszenie rytuałami masońskimi, tym lepiej.

Im bardziej uśpione jednostki świadomości obdarzone wolną wolą zanurzone w swoich awatarach, tym lepiej.

Im więcej rozpaczy, tym lepiej.

Im mniej emitowania przez mózgi awatarów fal gamma, tym lepiej.

Im więcej rozpaczy, poczucia beznadziei, utraty sensu życia, obwiniania, szukania rozwiązań na zewnątrz siebie, tym lepiej.

Im więcej niezrozumienia o co chodzi, analizowania wszystkiego z poziomu wylęknionego ego, przekonań, naleciałości, programów software’owych, tym lepiej.

No i mają Ciebie i wszystkie osoby depresyjne, lękowo depresyjne, maniakalno depresyjne, maniakalne, lękowe, albo tylko natenczas podmęczone, z utraconą na chwilę czujnością, podane na talerzu.

Mają nas lewą nogą do lusterka (dla niewtajemniczonych: łatwo, bez wysiłku) i sobie konsumują nas elegancko, niespiesznie z wersalska, z serwetą, widelcem i nożem. Ę ę ę, ą ą ą.

Dziwisz się złej ludzkości? Nienawidzisz Masonerii, kanibalizmu, pedofilii, polityki, bezdusznej farmacji? Brzydzisz się tymi potwornościami? Chcesz coś zrobić, ale nie wiesz co? Nigdy nie odczuwasz jedności z kurde flak wspólną jaźnią?

No to zadam niewygodne pytanie, jadłaś kiedyś cielęcinę? Widziałaś osobę w karakułach, gadałaś z nią? W Twojej okolicy jest rzeźnia numer 5? Może masarz? Byłaś w ubojni? Widziałaś transport na drodze krajowej A7? Przecież to robią ludzie, nie lwy.

To już nie jest zwykłe, atawistyczne prawo natury, dla przetrwania gatunku. To już nie chodzi o sprawę nosorożca jawajskiego, którego są na dzisiaj tylko 2 pokolenia, mniej niż setka i prawdopodobnie wkrótce wyginie.

To jest celowe, matriksowe działanie, emitujące pokłady energii cierpienia.


Ale to też nie o to chodzi, bo jest masa empatycznych wegan, którzy kochają tylko zwierzęta nie potrafiąc kochać ludzi, z tych samych powodów, co napisałaś. Nie potrafią pojąć, że mogą być wspólną jaźnią. Ta wieść jest im nie na rękę, jak dostojnik kościelny wybrał sobie z arameńskiej Biblii, to co mu pasowało do własnej koncepcji rzeczywistości.

Jesteśmy jeszcze bardzo nisko w rozwoju świadomości. Kalemu ukraść źle, Kali ukraść dobrze, wciąż przeżywa renesans.

Kat i ofiara to elementy tej samej świadomości, grają swoją rozgrywkę ucząc się, ucząc się, ucząc się, aż się w końcu nauczą. Minie sporo czasu, zanim będzie już tak dużo przebudzonych ludzi, wystarczy, że w drodze, że budzących się, że ta gra zacznie wyglądać inaczej. Zupełnie inaczej i wtedy nie będziesz miała wątpliwości. Póki co, keto dieta rządzi.

Po prostu daj nam jeszcze trochę czasu, i będziesz dumna, że jesteśmy wspólną jaźnią.

Love

Z bazy nadawał na zawsze Twój

Horry Porttier


Prawdopodobnie autor na stronie Pepsi Eliot, jednak nius pojawił się niespodziewanie i w sumie niewiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.

(Visited 41 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Dorota 18 listopada 2020 o 15:18

    Słowo na dziś.
    Takie w punkt.

    1. Kasia 18 listopada 2020 o 20:53

      Nigdy nie czytałam lepszego bloga ! Od kilku miesięcy czytam godzinami ! I polecam , polecam wszystkim! Uwielbiam !

      1. Jarmush 18 listopada 2020 o 22:21

        Dzięki, niestety starsze wpisy się „zlepiają” po przejściu w lutym na nowy schemat, ale staramy się sukcesywnie naprawiać <3

        1. radziu39 19 listopada 2020 o 13:35

          Witam KasiuChciałbym się tobie poradzić.Jak pozbyć się myśli niesprawiedliwego potraktowania przez rodzica moja matka zawsze faworyzowała moją siostrę a kiedy wyjechałem do UKja Po jakim czasie postanowiła sprzedać mieszkanie i kupić dom razem z siostrą i jej mężem oczywiście dom zapisała na siostrę miałem kilka rozmów z nią bardzo nieprzyjemnych złościła się gdyjej mówiłem że jest niesprawiedliwa.Pogodziłem się z tym Kilka tygodni temu Zmarła i I wtedy Egon bardzo dałmi się we znaki w sumie jeszcze do teraz o tym myślęJak można wszystko zostawić Jednemu dziecku a drugiemu nie dać nic.Myślałem Wcześniej że się z tym pogodziłem a tu nagle po jej śmierci Egon nie pozwalał mi o tym przestać myśleć dręczy mnie to potwornie i nie mogę tego ogarnąć jak tak można postąpić z własnym dzieckiem.
          Proszę o radę i dziękuje zacwspanialego bloga który prowadzisz.Lovciam Radziu

          1. Jarmush 19 listopada 2020 o 16:23

            Przede wszystkim masz prawo dziedziczenia zachówku, czyli pomimo tego co zapisała, i tak przysługuje Ci część spadkowa, mniej niż siostrze, ale z pewnością tak. Chyba, że zostałeś już notarialnie/są niezbite dowody wcześniej jakoś obdarowany, lub udowodni Ci się jawne działanie przeciwko matce, co jest bardzo trudne do udowodnienia, i dotyczy jakichś złoczyńców. Więc bez podkręcania się, po prostu weź radcę prawnego, czy adwokata i dostaniesz co swoje. Możesz też olać, i zarobić sobie znacznie więcej. jedno jest pewne, szkoda przepalać się na tak niskie wibracje. Każdy ma prawo rozporządzać swoim mając tekiem jak chce, nawet niesprawiedliwie, ale jest też prawo nadrzędne to regulujące. Serdecznie Cię ściskam, załatw to jakoś, ale radykalnie, bo będziesz zatruwany przez własne myśli. <3

  2. Małgorzata Wróbel 18 listopada 2020 o 18:36

    Geniusz, po prostu geniusz. Kocham Cię.

    1. Jarmush 18 listopada 2020 o 20:03

      😀 <3

    2. Kropka 19 listopada 2020 o 14:28

      Faktycznie geniusz……daje do myślenia oj daje….
      .

  3. ewa pat 19 listopada 2020 o 14:41

    Mam pytanie o intuicję. Które to intuicja, a które nie?
    Bo mi się ona chyba myli z ego. Nagle mi się wydaje, że coś mi się wydaje, ale okazuje się potem, że mi się tylko wydawało. Czyli wtedy to były podpowiedzi ego? Tylko po to żebym się uniosła?
    Ale skąd mam wiedzieć, czy to nagłe przeczucie „coś jest nie tak..” – to ego czy intuicja?
    W sensie może, że jak wzbudza emocje to źle? Dobrze rozumiem? Czyli jak mnie uruchamia, to źle?
    Tylko, że jak nie wzbudza emocji, to ja to wtedy przegapiam.
    Jak „złapać” intuicję w czasie rzeczywistym i jak rozpoznać że to ona, albo nie ona?
    Olać temat, nie rozkminiać, robić swoje. Pewnie tak mi powiesz.
    Dobra.

    1. Jarmush 19 listopada 2020 o 16:17

      Intuicja, czyli głos duszy/ świadomości, jeśli wierzyć ludziom przebudzonym, że to prawdy uniwersalne, działa skokowo. Ale to można sprawdzić na sobie, czy rzeczywiście, jest to Twoja prawda. Nagle pojawia się myśl i nie jesteś w stanie cofnąć się i przeprowadzić logicznego ciągu myślowego, jak doszło do tej intuicyjnej iskry.

      1. ewa pat 23 listopada 2020 o 12:49

        Dzięki pepsi (dzięki Kasia),
        Musiałam przeczytać trzy razy twój komentarz, żeby go zrozumieć.

        Nawet zaczęłam po dwóch czytaniach pisać odpowiedź, ale wyszła za długa i już wiedziałam, że przekombinowałam. Bo ja się skupiłam na tym, co następuje PO pojawieniu się tej iskry.
        Że jeśli ruszam z prędkością światła, żeby to coś, co przeczuwam, sprawdzić to okazuje się najczęściej, że nie mam racji i zostaję jak ten ch** z tym angielskimi i że niepotrzebnie się nakręcałam. Że to nie jest prawdziwa intuicja. Tylko falsyfikat udający oryginał.
        Taka podróbka vitonki.

        Bo ja wyjaśnienia – czy to dusza mówi czy nie dusza – szukałam w tym, co się dzieje ze mną potem.

        I wtedy przeczytałam twój komentarz po raz trzeci.
        Coś mnie nielogicznie tknęło można by powiedzieć:))) żeby do niego wrócić.
        I na koniec leci on tak: “Nagle pojawia się myśl i nie jesteś w stanie cofnąć się i przeprowadzić logicznego ciągu myślowego, jak doszło do tej intuicyjnej iskry.”
        Dziękuję!

  4. Annia 19 listopada 2020 o 21:32

    Czemu nie mogę komentować?

    1. Jarmush 20 listopada 2020 o 08:09

      Może pojawił się jakiś błąd, bo są prace informatyków w kokpicie

  5. Mruno 22 listopada 2020 o 14:10

    Zacznijmy może od własnego podwórka, reagujmy wsparciem na krzywdy czy bliskich czy obcych, które dzieją się na naszych oczach zamiast udawać że nic się nie dzieje. Mierzi mnie takie gadanie kiedy ludzie ubolewają nad problemami 3swiata a kiedy mają okazję pomoc komuś pod nosem zaczynają pierdzielić o toksycznej energii i umywają rączki bo przecież nie dają się ściągnąć w dół, albo kiedy słyszą zza ściany krzyki i są głusi, bo to nie ich sprawa. I rozumiem że nie każdemu da się pomóc ale brak reakcji to również reakcja

    1. Jarmush 22 listopada 2020 o 16:03

      Tak, dlatego zawsze dobrze jest zostać obserwatorem siebie samego, aby dostrzec co nami naprawdę kieruje

      1. Mruno 24 listopada 2020 o 00:53

        Prawda. Czy śpimy czy nie, widzimy

  6. Kasienka 11 grudnia 2020 o 23:01

    Pepsi, czy mozna Twoja ekipe IT prosic zeby dali hiperlinka do taga Harrego lub 44 i inne zeby mozna bylo na niego kliknac i wszystkie artykuly z tej kategorii wyskocza? ❤

    1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2020 o 04:06

      To nie jest takie proste w tym CMSie, wpisz w szukałkę Horry Porttier, lub 44 trochę artów wyjdzie, ale nie wszystkie, póki co, nie pytaj dlaczego, nie mam pojęcia 🙂 <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum