logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
62 131 843
484 online
27 807 VIPy
Reklama

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Zacznij dzień jak joginka, a nic nie będzie takie samo

    Lubię poranki, leniwe, acz długie poranki. Lubię poranki jesienią, kiedy kot wskakuje do łóżka domagając się nakarmienia, a dopiero co otwarte okno budzi ciało chłodem. Lubię poranki latem kiedy słońce wpada do sypialni i czyni dzień najpiękniejszym jeszcze zanim się obudzisz. Lubię poranki, bo lubię każdy dzień. Lubię każdą chwilę, bo dzieje się w tu i teraz i nie może być wspanialsza.

    Dlatego zaczynam dzień trochę jak joginka. I Ty też powinnaś  spróbować

    Joga dla wielu osób w zachodnim świecie jest sposobem na dbanie o siebie i formą relaksu. Typowa praktyka jogi w wielkomiejskich szkołach sprowadzona jest najczęściej do machinalnego wykonywania asan – czyli części jogi nastawionej na postawę. I podczas gdy wykonywanie asan jest esencją tej sztuki, joga jest wszechstronną ścieżką duchową, która zawiera mnóstwo praktyk, pomagających kultywować zrównoważone życie.

    Istnieje wiele jogińskich praktyk, choć mało znanych, które szczęśliwie są znacznie szybsze od asan i można z łatwością zastosować je jako element codziennego ajurwedyjskiego oczyszczania, które pomoże Ci rozpocząć dzień w zdrowy, energetyzujący sposób.

    Przed Tobą kilka z moich metod:

     

    1. Oczyszczanie zatok – zmodyfikowana Jala Neti

    W Indiach technikę Jala Neti zalicza się do tak zwanych shat karmas, czyli jogicznych technik oczyszczających.

    Metoda stosowana co kilka dni (niektórzy stosują ją codziennie) oczyszcza nos i zatoki z zanieczyszczeń i kurzu, które hamują przepływ powietrza w procesie oddychania. Otwiera także korytarze powietrzne, umożliwiające silniejsze, pełniejsze oddychanie. Jest szczególnie przydatna – i niezwykle istotna – kiedy mieszkasz w zanieczyszczonym miejscu (Kraków pozdrawia:). I choć niektórym kojarzy się z higieniczną nadgorliwością, efekty mówią same za siebie.


    TU KUPISZ KURKUMĘ 100% ORGANIC This is BIO

    Potrzebujesz ciepłej (37 stopni) wody mineralnej (nie używaj kranówy!) i soli morskiej, które mieszasz w proporcji pół płaskiej łyżeczki soli na ½ litra wody (możesz też użyć po prostu morskiej wody).

    Ja używam do oczyszczania nosa przeznaczonego do tego celu „imbryczka”, ale można użyć też aptecznej gruszki. Dzięki temu woda przepływa przez całą jamę zatokową.

    W wersji zmodyfikowanej wciągasz wodę nosem prosto z kubka

    Przygotuj roztwór wody. W wersji klasycznej przechylasz głowę delikatnie na bok, nos powinien znajdować się odrobinę wyżej niż usta. Oddychając przez buzię wlewasz wodę z naczynia, ona przelatuje przez zatoki i wypływa drugą dziurką. Wydmuchujesz resztki zanieczyszczeń z nosa. Powtarzasz czynność z drugiej strony.

    W wersji zmodyfikowanej przelewasz wodę do dłoni i wciągasz ją nosem. Uważaj aby nie „wciągnąć” wody zbyt wysoko, powyżej linii brwi (poczujesz). Resztka wody wyleci tą samą dziurką. Wydmuchaj nos. Powtórz czynność z drugą dziurką.

    Po oczyszczeniu zatok będzie Ci się lepiej oddychało, pozbędziesz się bolesności zatok i zanieczyszczeń dróg oddechowych (a uwierz, różne rzeczy wylatują z ludzkich nozdrzy).

    2. Oczyszczanie języka

    Oczyszczanie języka powinno być pierwszą rzeczą jaką robisz rano, jeszcze przed wypiciem obowiązkowej szklaneczki wody z cytryną.

    Kiedy spojrzysz po przebudzeniu na swój język, prawdopodobnie zobaczysz na nim delikatny nalot. W ajurwedzie ten osad nazywany jest ama. Pojęciem tym określa się toksyny, które powstają w przewodzie pokarmowym, w wątrobie lub innych tkankach ciała. Przyczynę najczęściej stanowi niedostatecznie silne trawienie. Skutkami nadmiaru amy jest uczucie wzdęcia, nieregularny głód, przyrost masy ciała i obniżona energia, a także stany zapalne organizmu. Z tego powodu w kulturze ajurwedyjskiej poranne skrobanie języka jest praktykowane od tysięcy lat.

    Usuwając toksyny z języka, redukujesz je z ciała i osłabiasz ich zdolność do odbudowy. Wiele badań potwierdza zresztą wpływ zdrowia jamy ustnej na całe ciało, a u osób, które zdecydowały się na codzienne oczyszczanie jamy ustnej z toksyn często już po 1-2 tygodniach widać lepszy stan włosów i skóry, poprawę zapachu ciała (i ofkors jamy gębowej) i zmniejszenie bóli kości i stawów.

    Z tego powodu codziennie zacznij dzień od oczyszczenia języka (szczoteczką, specjalną skrobaczką, lub nawet łyżeczką – po sprawie sprzęt zawsze bardzo dokładnie oczyść), później pomiel w ustach olej kokosowy/sezamowy (ekologiczny i tłoczony na zimno) przez około 10-15 minut i wypluj go do toalety (nie połykaj oleju – jest przepełniony toksynami). Na koniec możesz przepłukać usta roztworem soli himalajskiej lub wody utlenionej żeby pozbyć się reszty toksyn. Dopiero później możesz wyszczotkować zęby jak dentysta przykazał (byle bez fluoru).

    3. Oczyść oczy

    Wylej mineralną wodę na dłoń (nie kranówę!), włóż do niej oczy i zamrugaj kilka razy. Powtórz czynność po parę razy z każdym okiem.

    Możesz także zakrapiać gałki solą fizjologiczną.

    To wydaje się być zabawne i dość trywialne, ale warto, szczególnie kiedy kilka godzin dziennie pracujesz przed komputerem lub wśród zanieczyszczeń (budowa, praca ze zwierzętami, gastronomia). Oczyszczanie oczu pomaga pozbyć się z nich akumulacji toksyn i wspiera proces nawilżenia.

    Jako lek na suchość oczu często poleca się specjalne krople, tyle że te w nadmiarze mogą być szkodliwe. Oczyszczanie oczu wodą/solą fizjologiczną nie tylko działa w bezpieczny sposób, ale także poprawia wizję i wpływa na czakrę Ajna – trzecie oko.

    Ten zabieg obudzi Cię i sprawi, że poczujesz się odświeżona.

    4. Terapia czterech szklanek

    Dzień zacznij od nawodnienia i odżywienia. Terapia czterech szklanek – ostatnio wspominana nader często ze względu na swoje cudowne właściwości – jest formą codziennego nawodnienia, odżywia i ma silne właściwości przeciwzapalne. Do tego oczyszcza wątrobę, usuwa pasożyty, odtruwa inne organy jak nerki, przy okazji dotleniając ciało. Ciało, które jest dotlenione już ma przewagę nad innymi ciałami, którym nagminnie brakuje tlenu.

    Już z samego rana będziesz miała świadomość, że zrobiłaś dla siebie coś dobrego i ważnego i że w razie dietetycznych potknięć mimo wszystko jest ono odżywione i silne każdego dnia. Dzięki temu prostemu rytuałowi poprawisz swoją odporność, będziesz mieć piękną skórę i lśniące włosy, lepszą przemianę materii i mnóstwo energi!

    Każdy może w razie indywidualnych preferencji pominąć którąś ze szklanek danego dnia zastępując ją po prostu szklanką wody z cytryną.

    Każdy dzień zaczynasz od „terapii 4 szklanek”

    1 szklanka

    Proszek z kurkumy This is BIO (1/2 łyżeczki) zmieszaj ze szklanką czystej wodą i sokiem z połowy cytryny, oraz szczyptą czarnego pieprzu BIO i pij codziennie

    2 szklanka

    Do dobrej wody dodaj płaską łyżeczkę chlorku magnezu TiB (jeśli masz skłonności do rozwolnień, niech będzie płaska łyżeczka 3,5 grama jabłczanu magnezu TiB i sok z 1/2 cytryny.

    Odważni mogą dorzucić szczyptę grubej soli morskiej, lub himalajskiej

    3 szklanka

    Do czystej i dobrej wody dodaj szczyptę kwasu askorbinowego TiB lub askorbinianu sodu TiB (wówczas możesz nie dodawać już soli do szklanki 2, abyś nie dostarczyła za dużo sodu) i łyżkę stołową octu jabłkowego BIO. Najlepiej niepasteryzowanego i z matką.

    4 szklanka

    Do czystej i dobrej wody dodajesz sporą garść zielonych liści jarmużu, szpinaku, czy łodyg selera naciowego, fenkuła, czy brokuła, oraz 1 łyżeczkę lekko wypukłą 4 Greens This is BIO i dokładnie miksujesz.

    Możesz dodać jeszcze kopiatą łyżkę stołową Hemp Protein This is BIO. Mocno miksuj i wypij (nie jest to pyszny napój, ale rozwala system).

    4. Mindfulness

    Jedni rano funkcjonują w biegu – wylegiwanie się w łóżku do ostatniej chwili i zabieranie nadchodzącemu dniu „jeszcze 5 minutek”, pobudka, orzeźwiający prysznic, szybka szklanka wody, ubieranie, malowanie i jedzenie w biegu, po drodze, w samochdzie.

    Ja – chociaż wysypianie się to dla mnie świętość – lubię wstawać rano, dobre dwie godziny zanim muszę wyjść z domu. Kiedyś zawsze się spóźniałam, bo leniuchowałam do ostatniej chwili, a później i tak nie potrafiłam się śpieszyć.

    Zmieniłam taktykę. Wstaję wcześnie, wietrzę pokój i wykonuję w swoim tempie wszystkie poranne rytuały – medytację albo asany, oczyszczanie. Czasem dla rozruszania tańczę. A jeśli mam ochotę, narzucam płaszcz na pidżamę albo wbijam się w dres i idę na spacer albo szybką przebieżkę nad Wisłę. Po powrocie ogarniam się i przygotowuję śniadanie partnerowi (ponieważ moje okno żywieniowe zaczyna się znacznie później, sama piję wodę z cytrynką) i rozmawiamy, od niedawna muszę znaleźć chwilę dla kota, a później, jeśli czas pozwala, czytam jakiś magazyn, rzadziej książkę, albo przeglądam albumy ze sztuką.

    Rano nigdy nie sprzątam na szybkości, nie sprawdzam maila, ani nie przeglądam fejsbuka.

    I nigdy nie zaczynam dnia zdenerwowana. Nie wybiegam z domu przeklinając w duchu, że spóźnię się do pracy. Nie dosypiam w komunikacji miejskiej. Kocham ludzi w tramwaju. Już nie wydaje mi się, że są sfrustrowani i smutni. Ja nie jestem, więc nie trafiam na takich ludzi. I Ty też nie musisz.

    Zaczynając w ten sposób dzień nie sposób zacząć go źle, powtarzać sobie, że wstało się „lewą nogą”, że świat jest przeciwko Tobie, ludzie źli i niemili, a pogoda do dupy.

    Znajdź sposób, w jaki lubisz zaczynać dzień. Może to rozciąganie i wielki dzbanek owocowego smoothie, może rytuały tybetańskie, a może leżenie w łóżku z herbatą i książką. Może to pójście do pracy na nogach, okrężną drogą albo zabawa z dzieckiem.

    Każdy sposób jest dobry jeśli sprawia, że zaczynasz dzień jak joginka – szczęśliwa i wyzerowana.

    uściski:)

     

    (Visited 9 652 times, 14 visits today)
    Emanuela Urtica pisarka, oldschoolowy hodowca roślin, podróżniczka, żyjąca w zgodzie z naturą, roślinożerna. Z misją dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniami.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Jola 4 października 2017 o 18:14

      Dlaczego nie kranówa?

      1. Emanuela Urtica 5 października 2017 o 09:38

        Bo zawiera ołów, chlor, kamień kotłowy, polichlorek winylu, azotany, do tego stare rury. No generalnie nic przyjemnego i może podrażnić oczy i zatoki. Ewentualnie można zrobić wodę strukturalną. 😉

        1. Kats 5 października 2017 o 09:47

          Emanuela a myślisz, że jak zostawiam na noc kranowe do odparowania, zlewam z góry zostawiając to co na dnie i przegotowuje, zostawiam do ostygniecia, potem znow zostawiam to co jestja na samym dnie i mroze, i pije taka po rozmrozeniu znowu bez tego z samego dna;)))) to jest jeszcze w miare ok? Z góry też zawsze troche najpierw zlewam ;))) Odrzuca mnie bardzo od wody w plastiku a ze szklanymi butelkami bida:(

          1. Emanuela Urtica 5 października 2017 o 10:18

            Si, woda strukturalna jest jak najbardziej ok. 🙂 Ale że Ci się chce, to jestem pełna podziwu!
            Jeśli chodzi o plastik, u nas można pić wodę butelkowaną, nie można w Stanach, niekoniecznie można na Bliskim Wschodzie, bo nie ma tam tak ścisłych jak w UE restrykcji co do jakości plastiku. Jeśli woda jest dobrze przechowywana, butelka się nie nagrzewa i korzystasz z niej jednorazowo (po opróżnieniu butelki mogą pojawić się w niej bakterie i grzyby, etc), to nie ma co się bać. Mnie bardziej mierzwi aspekt środowiskowy – nawet przy kupowaniu 5-l butelek w skali roku to potężna ilość odpadów. Na razie szukam miejscówki, która ma zwrotne szklane butelki, ale jak na złość nic + mała pojemność takich butelek, no i bida. 😉

            1. Kats 6 października 2017 o 18:56

              Jakoś tak od jakiegoś czasu się za to wzięłam i już całkiem weszło w nawyk;) Plastik mnie odrzucił jak byłam w ciąży i ta woda z plastikowych butelek tak mi strasznie obrzydliwie jechała takim plastikiem, że stwierdziłam, że nie będę tego świństwa pić;) No i te odpady słaba sprawa. Staram się jak najmniej plastikowych rzeczy kupować i nie przechowywać jedzonka w tym.

    2. Aneta 4 października 2017 o 18:54

      Pepsi, mam pytanie – nie w temacie ale ten blog to chyba najlepsze miejsce żeby o to spytać.
      Ziemia, jest okrągła czy płaska?

      1. Pepsi Eliot 4 października 2017 o 21:18

        pomimo bardzo intrygującego wpisu Horrego,http://www.pepsieliot.com/ziemia-plaska-dziw-sie-wiec-ze-stale-widzisz-plaski-deska-horyzont/
        w 3D Ziemia jest raczej okrągła, inną sprawą jest to, czy mamy rzeczywiście do dyspozycji całą Ziemię, czy tylko jakby soczewkę, ale w 4D Ziemia jest już widziana płaszczyznowo. I stąd może te reptiliańskie zajawy.

    3. giwonka 4 października 2017 o 19:55

      Wspaniały tekst. Szczególnie końcówka. Po jaką cholerę ja się tak denerwuję na trójcę swoich dzieci co rano? Nakręcam się, żeby się nakręcić na cały dzień. Od jutra zaczynam inaczej. Dzięki Pepsi < 3 <3 < 3 . P.S. Jakiego masz kota?

      1. Pepsi Eliot 4 października 2017 o 21:05

        to kot Emanueli 🙂

        1. Beata Sitek 6 października 2017 o 08:10

          Cześć. Mam pytanie .Dobra woda – jaką polecasz? Czy może być z dzbanka filtrujacego?

          1. Pepsi Eliot 6 października 2017 o 11:16

            dobra woda nie może mieć nic wspólnego z wodą z kranu, kinga pienińska podobno jest świetna (była badana przez mojego czytelnika), wody oligoceńskie, źródlane etc. najlpeiej ze szkła, ale plastiki też mogą być (nie mają PCB), byle nie używać ich wielokrotnie i nie były wystawione na słońce. Wody nawet najlepsze należy zmieniać.

      2. Emanuela Urtica 5 października 2017 o 09:26

        No i się nie nerwusiaj na dzieciaki. Mam angorę turecką, śliczna biała kulka. 🙂

    4. Hanna B-ska 4 października 2017 o 21:51

      czesio Pepsi, pozdro dla kota, dzieki za tekst powyżej. Cieszę się że tak samo myślimy i robimy. Pozdrawiam 🙂

      1. Emanuela Urtica 5 października 2017 o 09:21

        Kot się ucieszy. Buźka. <3

    5. Gabi 5 października 2017 o 09:10

      Tak się zastawiam, jak wypijemy 4 szklanki w niedługim odstępie czasu, to nie przeleci to przez nasz organizm,tylko nawodni? Tak jak duża ilość deszczu spływa na popękaną glebę to się rozlewa, a nie wchłania. Jak to jest?

    6. Filip 5 października 2017 o 09:10

      Super Pepsi, kocham cię i ludzi w tramwaju <3

      1. Pepsi Eliot 5 października 2017 o 16:18

        Kocham 2

    7. Patrycja 5 października 2017 o 13:44

      Zastanawiam się, dlaczego dosypanie soli do jabłczanu magnezu wymaga odwagi 🙂 Poważnie. Chodzi o efekt smakowy, czy jakiś ekstra detoks ;)? Druga rzecz, która mnie zastanawia (przepraszam za offa) to to, co Pepsi napisała o witariańskiej, że wręcz trzeba przy tym trenować. Chodzi tylko o odczuwalne nadwyżki energii? Czy może o potrzebę zwiększenia zużycia tlenu? Odkąd zdrowo jem, nawadniam się itd. czuję się o wiele lepiej, ciało zdrowieje i zmniejsza się liczba oddechów. Mam też wrażenie, że jestem „przetleniona” wręcz, bo nie dużo potrzeba, bym zaczęła mieć objawy hiperwentylacji. Z treningami u mnie kiepsko; 1-2/tyg. Czy to możliwe, że jest nadwyżka tlenu, której się nie pozbywam poprzez sport, czy też przyczyna tkwi w tle nerwowym (nowa szkoła, większa wrażliwość na sytuacje stresowe, a może mix obydwu?). Nie chcę z tym iść do lekarza, bo jak zwykle nic mi nie poradzi, bo nie będzie wiedział, albo przepisze psychotropy na fobię społeczną 😉 Albo co gorsza jedno i drugie i tylko stracę czas na bezsensowną gadaninę. Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję Wam.

      1. Pepsi Eliot 5 października 2017 o 15:56

        weźże zacznij uprawiać sport

      2. grzegorzadam 6 października 2017 o 02:14

        dlaczego dosypanie soli do jabłczanu magnezu wymaga odwagi”

        Nie wymaga, są razem w wodzie morskiej.

    8. Argumental 5 października 2017 o 17:56

      Warto też po przebudzeniu i usiąśćnięciu 😉 na łóżku, zanim się z niego wstanie, powiedzieć sobie w skupieniu i na głos kogo chce się kochać tego dnia, a kochać należy przede wszystkim siebie samego! 😉

    9. Madzia 5 października 2017 o 18:27

      Ha ha ha …….to mnie rozwalilas ….dołączam „weź ze zacznij uprawiać sport ” …!!!!! Pozatym świetny wpis dziękuje za nowe sposoby na dzień dobry zastosuje na pewno ,koniecznie muszę dodać ze po przeczytaniu artykułu o olejach do stosowania na twarz sorki tytułu nie pamiętam kremy wyrzucilam oleje stosuje jedynie od siebie dodalam wodę termalna bo mam tłustą skore kochane moje obie dziewczyny i efekt jest spektakularny ,a lat ma 45 wiec polecam i dziekuje z serducha pozdrawiam kota!!!! sama ma dwa main coony !!!!! Kocham cie pepsi i czekam na twoje jakies turne które obiecywalas !!!!!! Ciebie Manuela tez kocham usciski

    10. Madzia 5 października 2017 o 18:28

      Przepraszam Emanuela……..

    11. grzegorzadam 6 października 2017 o 02:13

      Oddychając przez buzię wlewasz wodę z naczynia, ona przelatuje przez zatoki i wypływa drugą dziurką. Wydmuchujesz resztki zanieczyszczeń z nosa.”

      Dobrze dodać dosłownie kilka kropli 3% wody utlenionej.

      1. drefet 22 listopada 2017 o 09:59

        spotkałam się z przepisami , aby nie czyścic obu dziurek za jednym razem, rano jedna, wieczorem druga lub nawet następnego dnia,

        1. grzegorzadam 22 listopada 2017 o 10:24

          To ma mniejsze znaczenie, to tylko sposób inny, doraźnie zawsze.
          Wykonywać warto.
          Jednak wolę inhalacje mgiełką, jest dokładna.

          1. drefet 22 listopada 2017 o 11:57

            jak te „mgiełkę ” stosujesz? to tylko laryngologia?
            mysię o czymś na płuca, w usg śródmiąższowe zmiany i woda w opłucnej a w biorezonansie grzyby wziewne…i tu koniecznie muszę coś podziałać, sama miodunka pewnie nie wystarczy

            1. drefet 22 listopada 2017 o 14:08

              tak, wiem, że w domu, ale czy tylko dociera do „laryngologicznych” rejonów, czy płuca”pulmonologia” też, w końcu wdycha sie to ? czy w parówce )miska wrzątku ręcznik) uda sie to zastosować?

            2. grzegorzadam 22 listopada 2017 o 16:33

              ”TRANSDERMAL MAGNESIUM THERAPY. A NEW MODALITY FOR THE MAINTENANCE OF HEALTH

              -”W niektórych krajach nebulizatory sprzedawane sa tylko na receptę, a to z tego względu, że inhalowana mgiełka dociera bezpośrednio do układu krwionośnego, wiec jest to przestroga, z jak poważną strategią mamy do czynienia.
              Przy pomocy nebulizatora osiągamy prawie taki sam rezultat co w przypadku INIEKCJI, gdyż substancje lecznicze przenikają bezpośrednio do układu krwionośnego.
              Zatem urządzenie, które pozwala zmienić lek w aerozolową mgiełkę, ma w sobie potencjał, by ratować ludzkie życie.. (…) ”

              http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

            3. grzegorzadam 22 listopada 2017 o 16:35

              Magnez
              ======:
              7.5 g chlorku Mg na 100 ml wody.

              Soda
              ====
              Roztwór do 2% max (są zwolennicy większych stężeń, ale to wystarczy)

              Jod
              ===
              Nie wolno użyć SSKI i innych nasyconych roztworów jodku potasu!
              Sircus zaleca tylko Nascent iodine (jod atomowy), choć są zwolennicy stosowania Lugola (linki poniżej)
              Zaczynamy od 3-5 kropli na 100 ml, obserwujemy reakcję, zwiększając do 10 i więcej kropli.
              Inhalacje jodem przynoszą lepsze rezultaty niż inhalacje nadtlenkiem wodoru.

              Woda utleniona (nadtlenek wodoru)
              ===========================
              Jest nawet lepsza od podawania dożylnego.
              Stężenie 0.25-0.5%, czyli 10 ml H202 3% w 100 ml wody (0.25%)

              Glutation
              ===========
              Na mukowiscydozę.
              Doskonały sposób na usuwanie z organizmu (wątroby) toksyn, pozostałości chemikaliów farmaceutycznych.

              W tym linku w zakładkach sa opisy nebulizacji różnymi środkami:
              https://translate.googleusercontent.com/translate_c?depth=1&hl=pl&prev=search&rurl=translate.google.pl&sl=en&u=http://healyourselfathome.com/HOW/THERAPIES/H2O2/nebulizing_H2O2.aspx&usg=ALkJrhguv_dYuyOp3xJ2ztMKVrv6R-ibGQ

            4. drefet 22 listopada 2017 o 16:51

              dzieki,
              przekrój cenowy jest różny warto inwestować w te droższe?

            5. drefet 22 listopada 2017 o 17:30

              asparginian sodu czy potasu ? używam cytrynian magnezu msm rano przez żarłem , chce dorzucić do tego sok z cytryny i którąś z wit c, co uważasz będzie lepsze?

    12. Luśka 7 października 2017 o 09:40

      Pytanko: Dostałam w prezencie magnez chelatowany L-lizyną i L-glicyną w proszku bez żadnych dodatkowych substancji (rozpuszcza się i wypija – smak skandaliczny, podobno dobra biodostępność). czy taki jest ok? szkoda marnować byłoby bo prezent najtańszy nie był 😉

      1. Pepsi Eliot 7 października 2017 o 13:24

        nie wypowiadam się na temat innych suplementów, nie jesteśmy też forum <3

    13. mamamagda 7 października 2017 o 15:02

      Znacie sposób na oczyszczenie zatok zębowych? Mam przewlekłe stany zapalne, zatoki położone tak nisko, że odbija się to na kanałach zębowych. Próbowałam przepłukiwać rozcieńczoną wodą utlenioną. Wkraplałam ją leżąc z głową do dołu ale to nie wiele dawało. Miałam wrażenie, że woda dociera tylko do zatok czołowych.

      1. mamamagda 7 października 2017 o 15:07

        Szczękowych miało być 🙂

      2. Argumental 7 października 2017 o 21:13

        Ssanie oleju kokosowego. Na stronie Pepsi jest od groma informacji, choćby w tym artykule.

        1. mamamagda 7 października 2017 o 21:46

          Problemem nie jest próchnica, a zatoki szczękowe. Odzywają się nie tylko podczas przeziębienie, często bolą gdy nie mam kataru itp. powodują bóle, które promieniują na głowę i górną szczękę, ból nasila się podczas oddychania przez nos choć nie jest zapchany. Zdjęcie rtg (panoramiczne u ortodonty) wykazało stan zapalny, zęby są ok,choć bolą gdy odzywa się zatoka (nigdy z oby stron, zawsze z jednej).

          1. Argumental 9 października 2017 o 17:50

            Ssanie pomoże również na zatoki, ponieważ ten zabieg oczyszcza z toksyn praktycznie całą głowę, włącznie z gardłem.

          2. Milkman 10 października 2017 o 20:37

            Pomysl czy klopot nie jest czasem zawiązany z procesem trawienia, szczegolnie z sama jego końcówka. Powaznie. Czy te bóle powtarzają sie po jedzeniu konkretnych pokarmów? A moze jak w toalecie ostatnie kilka dni nie wyszło do końca lub z nieprawidłowej formie… sorry za takie sugestie. Pisze w dobrej wierze na podst własnych doświadczeń. Buziaki xx

            1. mamamagda 15 października 2017 o 21:51

              Do tej pory zaobserwowałam, że przed „atakami” bólu chce mi się pić, mam ciągłe pragnienie ale zwrócę uwagę na powyższe. Dziękuę

          3. grzegorzadam 17 października 2017 o 16:42

            spróbuj inhalacji systematycznie nebulizatorem, to trudno dostęne miejsca:
            http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

            Sanie oleju może być skuteczne również, może wit.C z MSM:
            http://www.pepsieliot.com/witamina-c-i-msm-najlepsze-alternatywne-zrodla-tlenu-czyli-leczenie-w-pigule/

    14. megii 8 października 2017 o 09:53

      Powinnaś kontynuować zakraplanie,z czasem płyn dotrze głębiej. Kiedyś miałam podobny problem, stosowałam citrogrep (wyciąg z pestek grejfruta kupiony w aptece ) rozcieńczony -na początek słaby tj. ok. 10 kropel na ok. 50 ml. wody i zakraplanie nosa codziennie głową w doł. Moga być objawy oczyszczania tj. bóle głowy, gorsze samopoczucie, katar dopóki organizm sie nie oczyści. Jak objawy są mocne to co dwa, trzy dni zakraplanie, nie codziennie. U mnie trwało to kilka miesięcy.

    15. Kacha Wu 29 października 2017 o 10:51

      A czy do 1. szklanki mogę dosypać łyżeczkę mielonego lnu czy to zaburzy efekt? Piję tak co rano, gdyż nie mam wtedy bólów żołądka w ciągu dnia

      1. Pepsi Eliot 29 października 2017 o 11:08

        jest bardzo tłusty

    16. Weronika 23 listopada 2017 o 09:07

      będę to sobie czytać co wieczór żeby rano pamiętać aż wejdzie mi w nawyk <3

    17. Sylwia Giepert 15 lutego 2018 o 09:09

      Czy do trzeciej szklanki można użyć liposomalnej witaminy C?

      1. Pepsi Eliot 15 lutego 2018 o 09:14

        nie, to trzeba oprószyć coś jak solą, troszeczkę, aby potencjalne mykotoksyny w occie wytępić

    18. Johan_Benzyna63.5% 22 lutego 2018 o 14:14

      A jak udrożnić zatoki wogóle? Trudno jest zrobić jakiekolwiek płukanie kiedy smarki idą na potege 🙂 Czy może, należy wlewać przykładowy roztwór plynu Lugola w soli fizjologicznej? I jak często można tak traktować nos jodem czy to nadtlenekiem wodoru?

      1. grzegorzadam 26 lutego 2018 o 06:13
      2. grzegorzadam 26 lutego 2018 o 06:15

        Przy zatokach sprawdziłbym kondycję nerek, pH moczu w trakcie dnia.

      3. grzegorzadam 26 lutego 2018 o 06:22

        Doraźnie może być też nawet siarkowa cebula:

        ”Utrzeć na tarce do ziemniaków 2 duże cebule, wrzucić do wysokiej koktajlowej szklanki, owinąć jej brzeg wianuszkiem z waty, tak, aby je uszczelnić, by gaz nie wszedł do oczu, tylko do nosa i głęboko oddychać przez 20 minut. Taką inhalację przeprowadzać przez kilka dni. Wtedy nie mamy ani jednego gronkowca w zatokach, ani kataralnego, ani w oskrzelikach, ani w oskrzelach, ze względu na to, że wszystkie szczepy gronkowców i złocistych, i zieleniejących, i różne paciorkowce, odporne nawet na antybiotyki, nie opierają się eterycznym olejkom cebuli przesyconym siarką.
        I to ratuje organizm ludzki. Krojenie cebuli też jest zdrowe. Jeśli ktoś ma zapalenie spojówek na tle gronkowcowym, to jednego dnia ucierać chrzan na tarce, a drugiego dnia ucierać 2-3 główki cebuli i porządnie popłakać. Za tydzień wypłacze chorobę z siebie. I po kłopocie

    19. Johan_Benzyna 28 lutego 2018 o 00:11

      @grzegorzadam: ph w trakcie dnia 6.5÷7 więc wydaje się w normie. To ucieranie cebuli i chrzanu chyba najbardziej do mnie przemawia 🙂 thx

      1. grzegorzadam 28 lutego 2018 o 07:42

        Cebula i chrzan wymiatają, kasza jaglana dosłownie przywraca do życia nerki.

        PH nie jest najgorsze, ale średni wynik koło 7.5 byłby lepszy, tu masz
        wskazówki dra Young’a odnośnie tego:
        http://www.pepsieliot.com/jak-pic-sode-na-3-sposoby-aby-spektakularnie-poprawic-swoje-zdrowie/

        Soda gaszona wymiata po prostu, po 45 r.ż wskazana każdemu.
        Królówka angolska (92 wiosny) codziennie za poradą ros. dochtora popija sodę i ma się witalnie.
        Jej rówieśnik dr Nieumywakin również 😉

    Dodaj komentarz