Co możesz zrobić w następny i kolejne dni po zdradzie?
  • 44Autor:44

Co możesz zrobić w następny i kolejne dni po zdradzie?

Dodano: 27

Gdy jest ego, są te lęki, przekonania jak powinien wyglądać idealny związek, to wówczas nie ma yyy ... miłości.

Nie kochasz  prawdziwie, całkowicie bezinteresowanie, bo nie umiesz jeszcze kochać. Umiesz tylko karmić wahadło destrukcji swoimi emocjami lęku, cierpienia i smutku, niekiedy ekscytując się złością z powodu bezsilności. Dopóki się nie zmienisz (Ty!) będzie niezła kiła, bo rzeczywistość, którą tworzysz myślami będzie dokładnie taka. W lustrze zobaczysz to, co myślisz. Zobaczysz tylko zdradę.

I taki komć:

Też chciałam zapytać o traumy z przeszłości, o coś takiego, że nie jestem w stanie przejść nad tym do porządku dziennego, chodzi o utratę zaufania do partnera. Przyszpiliło mnie do tego negatywnego doświadczenia, wykasowało wspólną pozytywną przeszłość z partnerem i zablokowało nadzieję na dobrą przyszłość. „Tu i teraz” to koszmar mentalny, z którego nie mogę się obudzić nawet poprzez zerowanie ciała. Chce być na „tak”, działam na „nie”.
Myślę, że mogę dość dobrze to wytłumaczyć, powiedzieć co się z Tobą dzieje i co mogłabyś ewentualnie zrobić, ale moja odpowiedź również przejdzie przez wyżymaczkę Twojego ego. Ludzie śpiący, po prostu (gdy się nie rozchodzą po zdradzie) z jakichś tam pobudek (bywa, że ekonomicznych, jak nagminnie Francuzki zdradzane wręcz zwyczajowo) wybaczają, machają ręką, albo często cierpią okropnie z przyczajki (coś pewnie jak Ty), lub jawnie na scenie dramatu (tragedii, którą sami codziennie eskalują) związku, w tym małżeńskiego. Trzepie nimi dokładnie to samo co Tobą i innymi budzącymi się, czyli ego. Tyle, że oni tkwią w tej bryndzy niczego tak naprawdę nie rozumiejąc. Sądzą, że takie jest życie. Owszem ich. Zacznij od totalnej szczerości ze sobą, dlaczego tak naprawdę, skoro to dla Ciebie takie "traumatyczne", jednak nie odeszłaś? To oczywiście ego zrobiło z tego traumę, ale wróćmy do pytania. Łaj? Nie odeszłaś z powodu ego, przekonań i lęku. Czyli ego, bo ego jest tym wszystkim także.
Gdy ludzie dowiadują się, że są zalogowani do swoich awatarów, że są w grze, że nasza rzeczywistość jest wirtualna (inne rzeczywistości również), gdy skumają, że film Matrix niesie w sobie sporo obiektywnej prawdy, często są wściekli. Nie tego oczekiwali! A najbardziej nie znoszą tych informacji, że z każdym kolejnym wcieleniem niczego nie pamiętają z poprzednich, że te osobowości znikają na niepamięć. Owszem w bazie danych systemu jest na zawsze kłótliwa ciotka Zuzanna, ale jest tam też wpisany los bezimiennego mamuta, a nawet jodły ze świadomością mikromalutką, którą ścięłaś (choinę) w zeszłym roku i ubrałaś szklanymi bańkami. Ludzie przynajmniej z dwóch ostatnich inkarnacji coś by chcieli pamiętać. Niech by się dostało jakiś cynk. Uważają, że to jest głupie, że wyższy system świadomości ześwirował ewidentnie, albo, że jest to sprawka Kosmitów, jaszczurów, Repti więżących nas tutaj omamami kariery w ciągłym kieraciku życia, śmierci i kolejnego logowania do nowego awatara, który niczego nie pamięta.

Że to absurd, że właśnie zazdrość i cierpienie po zdradzie jest normalne, a miłość i brak lęku to jakaś idealistyczna ściema. To nie jest normalne, czego wymaga się od nas, żeby się przebudzić. To jest popierdolone, niewykonalne i nieludzkie. Kto nas kurde flaczek tak strasznie wystraszył? Gdzie jest ten Eden, ten Raj? Do tego Absolut, którego jesteśmy cząstkami świadomości obdarzonymi wolną wolą, też musi cały czas wzrastać ten Absolut, ma znikać entropia, bo nastałby chaos, dezinformacja, szara nicość. Zajebiście optymistycznie, że nawet Bóg musi wciąż aspirować w górę. Jaki to ma sens i gdzie niby jest ten sens istnienia w zerojedynkowym Wszechświecie? No to Ci powiem, bo wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Właśnie ma sens, i siedzi w Tobie. W źdźble trawy. W trąbie i penisie słonia, bo sens jest we wszystkim. A Ty weszłaś na taką linię życia, że zostałaś zdradzona. Szukałaś takiego, albo podobnego emocjonalnie (to nie musiała być zdrada fizyczna) doświadczenia, myślałaś o tym, podbijałaś jego ważność i zobaczyłaś w swoim zwierciadle rzeczywistości. Takie są tutaj zasady gry, dostajesz to, co naprawdę myślisz. Po to, żeby to przerobić, żeby nauczyć się kochać siebie bezwarunkowo, czyli siebie zdradzoną też, kochać czystą miłością, nieegotyczną, podbijającą swoją ważność, karmiącą wahadła.

Lady Zdrada?

Gdy w pełni zaakceptujesz siebie zdradzoną, pojmiesz, że nikt nikogo nie zdradził. Czy dla Twojej duszy to zdrada? Nigdy w życiu, bo dla Twojej duszy to doświadczenie, pole do popisu, działania, nauka, możliwość wzrastania. Musimy przestać się kręcić wokół swojego ego, wciąż tylko wokół siebie, jak gówno w przerębli, które niczego nie kuma, strasznie się boi, więc nie potrafi dać miłości. Otrzymałaś kochana lekcję, która była Ci raczej niezbędna, jak widzę, a teraz wszystko po Twojej stronie. Możesz spojrzeć i dostrzec w tym wydarzeniu niezwykle pomocną naukę, która obniży Twoją entropię, co da Ci więcej danych niż się kiedykolwiek spodziewałaś. No i możesz zacząć kochać siebie i jego całkiem bezinteresowną miłością. Bez piętrzenia potencjałów prowokujących siły równoważące do codziennego prztykania Cię w nos. Jeśli tego jeszcze nie potrafisz zrobić, zaakceptuj i odejdź od niego. Z czasem będziesz go kochać całkiem bezinteresownie, jak wszystkich innych ludzi i mrówki. To jest Twoja nauka w tym wcieleniu, piękny czas.

z miłością

 27
  • Mirinda   IP
    Kiedy mnie mąż zostawił dla innej po wielu latach małżeństwa bolało...Bolało bólem wszystkich traum dzieciństwa. I jednocześnie był to akt łaski (kopniak w dupę) dla mojego rozwoju. Czy bym coś dziś zmieniła? Tak...Szybciej szukała bym w tym prezentu zamiast rozdrapywać rany i posypywać solą... Dziś tak bardzo DZIĘKUJĘ !! Nie ma rozwoju bez bólu, tak niektórzy twierdzą <3 ;)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Olka   IP
      Pepsi, a ja mam pytanie z zupelnie innej beczki
      Studiuje matematyke i czuje sie niczym czarna owca, ciezko mi przychodzi logika i mam duzy problem z matematyka i fizyka, chociaz w liceum nawet niezle mi szlo... Czy sa jakies sposoby na rozwiniecie inteligencji logicznej? Czy jest cos takiego wedlug Ciebie, ze ma sie lub nie do czegos zdolnosci, na przyklad ze moge nie miec zdolnosci do przedmiotow scislych i powinnam sie czym innym zajac? Czuje sie jak tepak...
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Judyta   IP
        Byliśmy ze ze sobą 30 lat. Zakochal się wirtualnie. Odeszłam zanim się spotkali w realu. Wiem już co to znaczy”nikt nikogo nie zdradził „ bo zaakceptowałam siebie zdradzoną. Jesteśmy w nowych związkach. Teraz jesteśmy przyjaciółmi i chyba jeszcze bardziej się kochamy. Dopiero teraz jesteśmy ze soba szczerzy. Wybaczyłam sobie i jemu. Trwało. Różnie było. Sporo pracy ze sobą. Zajebista możliwość wzrastania. Nieoceniona nauka, doświadczenie i ulga. A wszyscy wtedy mówili „zostań z nim, wybacz mu”. Wybaczyłam .... i odeszłam.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Bursztynek   IP
          mi przez mysl mi nie przeszlo, ze maz mnie moze zdradzac, nigdy nie podejrzewalam, nie kontrolowalam.......
          maz nadal sie dobrze bawi ze swoja kochanka, a ja musze odejsc, ale wybaczylam mu
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Weronika Krzyżanowska   IP
            Kochana Pepsi jak dowiedzieć się o swoich poprzednich wcieleniach? Jest jakiś sposób, by wiedzieć w jakim ciele się kiedyś doświadczało? Pytać duszy?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 2

            Czytaj także