Jeśli w moim domu panuje nieszczęśliwa miłość, to co ona tutaj robi?
  • 44Autor:44

Jeśli w moim domu panuje nieszczęśliwa miłość, to co ona tutaj robi?

Dodano: 22
love/ pepsieliot.com
love/ pepsieliot.com

Gdy podejdziesz do tego, co masz na codzień w domu, jak do wyjątkowej sytuacji, która Cię stworzy na nowo, napiszesz W poszukiwaniu straconego czasu, tyle, że po swojemu, będziesz z tej miłości przenosić góry, będziesz akceptować, będziesz wiedziała, że żyjesz, to piękne, po prostu piękne. Twoja rzeczywistość osiągnie poziom bytu, a to jest poziom duszy. Gdy gra zaczyna nawiązywać do poziom bytu, życie zamienia się w baśń, to jest czysta transcendencja.

I taki komć:

Jestem w związku z mężczyzną, którego kocham totalnie, potrafię zrobić dla niego wszystko i żeby był tylko szczęśliwy i uśmiechnięty, a on cały czas mi powtarza, że kocha swoją poprzednią dziewczynę, a mnie nigdy nie pokocha, chociaż bardzo mu się podobam i jest mu ze mną wygodnie. Nie ukrywa się z tym, że ma czasem z nią kontakt. Nie zabraniam mu tego, nie chcę, by się czuł jak w klatce. Wiem, że teraz wspomnę o swojej „ważności”, ale mnie to tak bardzo rani (albo ego), jest mi tak cholernie przykro, że się staram, a on nie potrafi mnie pokochać. W ogóle po co on jest ze mną? Nie wiem co robić.
Łel, łel, łel żartujesz, prawda? To nie ma nic wspólnego z transerfingiem rzeczywistości, świadomością gry, obniżaniem entropii, budzeniem się, to jest raczej klasyczny Marcel Proust i jego miłość Swanna, czyli W poszukiwaniu straconego czasu. Inteligentny człowiek, jeżeli boi się wydać głupim, to nie w oczach drugiego inteligentnego człowieka, tak samo człowiekowi eleganckiemu grozi nie to, że elegancji jego nie doceni wielki pan, ale że może jej nie docenić prostak. Trzy czwarte wysiłków i kłamstw z próżności, wyprodukowanych od czasu jak świat istnieje (i to najczęściej z odwrotnym skutkiem), popełnia się na intencję niższych od siebie. Ty się pytasz dlaczego on jest z Tobą? A co Cię to obchodzi? Liczysz, że jakoś dopatrzę się z pozycji Baby Jagi, że on Cię kocha, ale o tym nie wie, albo może się jednak w Tobie zakocha? Owszem może tak być, zaglądnij do Księgi Akaszy, z pewnością jakaś droga Twoja idzie z jego miłością w parze, boście się spotkali. Jest tylko pytanie, jakie jest prawdopodobieństwo tego wydarzenia miłości odwzajemnionej? ... W ogóle po co jest on ze mną?... Ależ jedyną osobą, która niewiadomo co robi w tym zmyślonym związku jest Marcel Proust, ups, jesteś Ty. To Ty niewiadomo co robisz w tym związku, nie jest Ci wygodnie, cierpisz, jesteś niekochana, Rudnicki Adolf się kłania, przeczytaj sobie starą nowelę, cudna historia niekochanej Noemi, a może kochanej, ale przez świra, niezdecydowanego hipstera tyle, że z lat pięćdziesiątych poprzedniego stulecia.
Mam ochotę dać Ci szczutka w nos, po co sobie to robisz? Dlaczego to robisz, gdy jeszcze tego nie umiesz robić? Nie umiesz kochać wysoko, umiesz naciskać, dociskać, piętrzyć potencjał, żeby on Cię jednak kochał, żeby przestał kochać tamtą, ta bezsilność, ta rozpacz. I powiem Ci coś niepopularnego, że to jest właśnie "to". Wielkie "To". Kiedyś z perspektywy czasu uświadomisz sobie, że właśnie wtedy najbardziej kochałaś w życiu, gdy nie mogłaś mieć tej miłości, że najpiękniejszą Barbie miał ktoś na podwórku, a Ty jej nie mogłaś mieć, bo kosztowała majątek na komunistyczną kieszeń starszych, że właśnie jak nie możesz spłacić kredytu za dom, to wtedy omc Twój podoba Ci się najbardziej. Pokazuję Ci przykład Marcela Prousta do lepszego skumania, bo czy jakby Swann kochał Gilbertę z wzajemnością, to byłoby o czym nawijać przez 7 tomisk? Nigdy w życiu. Przydarzyła  Ci się zajebistość życiowa, ogromna miłość, a przez to, że nieodwzajemniona to będzie Twoja największa miłość, możesz dzięki niej dokonywać przeróżnych cudów, jak przebudzenie, możesz medytować do tego stopnia, że połączysz się z bazą danych i poznasz jego poprzednie wcielenia, i własne. Ludzie mówią, a mówią uczenie, ależ Pepsi, mnie się wciąż nie przydarza nic z transerfingu rzeczywistości, robię to i owo, jednak kiedy wreszcie zamieszkam w tej willi? Najwyższy czas, żebym przytuliła tę energię pieniądza, jestem taka świadoma. Owszem od czasu do czasu jakiś nerwozol się pojawi, ale to tylko ego, kontroluję sytuację. Naprawdę nie napieram, myślę o fajnych rzeczach, a wciąż widzę syfilis wokół, kasy jak nie było tak nie ma, a miłość? To jakiś erzac, namiastka, surogat, skarpety, telewizor, i browiec, zero kupowania wspólnego w Ikea i obrzucania się śnieżkami, standard. To raczej jakaś bujda ten Zeland, czy oszołomony Osho, Tolle, czy ten cały Campbell, to rodzaj ściemy, to nie może być takie proste.

A ja patrząc jasnym wzrokiem wiedźmina osoby z piwnymi oczami, ze zdziwieniem, nie że przed chwilą walnęłam się metalową sztabką (swoją drogą jakże lubię tę melancholię ze sztabką i płatem czołowym) abstrahując, a więc patrzę gałami czarownicy, Kochana, ależ Ty wirujesz wraz z Ziemią wokół Słońca, bo taka jest rzeczywistość akurat tej gry, i czy to jest normalne? Czy są to jakieś jaja raczej? Uważasz, że takie zawieszenie w Kosmosie jest spoko, a transerfing rzeczywistości to bujda na resorach? Że jak się coś przydarzy, to się dopiero dorobi teorię względności. Że jak jest kasa, to transerfing pasuje jak ulał, ale jak jej nie ma, to kasyno jak zwykle wygrywa. Tak samo z miłością, od tyłu transerfing działa, ale jak osiągnąć tę miłość z niekochania? Ni penisa, nikt nie wie. Dobra, dygresja moją drugą matką, a więc nie Kochanie, nie, że co on tutaj robi z Tobą, tylko co Ty robisz z nim? Odejść nie masz siły, zostając cierpisz jak młody Werter, to podpucha, ten zboczek  rozkochał w sobie dwie siostry, to już bardziej Twój adonis jak Werter. Czas konkludować. Konkluduję więc, że jeśli rzeczywiście chcesz skorzystać z umiejętności wyuczonych na transerfingu rzeczywistości, popatrz na tę sytuację tylko z dobrej strony, zobacz plusy, życie miłosne bez cierpienia jest nudne jak Budda. Chcesz zostać Jeszułą dzisiaj? Really? Przebudzenie to miłość do wszystkich, to miłość wysoka, kochasz wtedy Hitlera, wojnę polsko ruską, polityków, and Annę Rubik. Potrafisz to? Czy po to zalogowałaś się tutaj? Czy, żeby się trochę pobawić, pograć w berka, naśmiać, nacieszyć, i pokochać siebie i ludzi. Doskonałość się przydarza, ale naprawdę niewiadomo czy ta nieszczęśliwa miłość nie będzie tym właśnie stopniem do Twojego przebudzenia, albo chociaż do wzajemności. Na razie dużo kumaj i dużo się ciesz Kochana.

z miłością

 22
  • KasiaM   IP
    Zycz jej dobrze. Tez tak miałam. W koncu odpadnie. Smiej się po cichu z jej "ułomności". Mi taka zazdrosna osoba sporo zaszkodzila w pracy. Na szczescie nna codzien juz się nie widujemy, pracuje w innym budynku.
    Opowiadała, że gdy byla dzieckiem, to ojciec ciagle jej i bratu organizował zabawy oparte na rywalizacji. I dlatego ona zawsze musi byc nr ONE. W doroslym zyciu dosc uciazliwe dla otoczenia ;)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • niebieska   IP
      no tak racja , zapewne w jakis sposob ja przyciagnelam jednak nie zrezygnuje z pracy zeby jej nie spotykac
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • niebieska   IP
        Pepsi wiadomo ze zazdrość to bardzo niskie wibracje, pracuje w pokoju z osoba ktora jest chorobliwie zazdrosna i nie ufa ludziom . SZANUJE JA I LUBIE JEST MI JEJ CZASAMI TROSZECZKE ZAL BO GENERALNIE caly czas ma problemy z mezem itd a wszystko mysle zwiazane z ta jej zazdroscia nieuzasadniona raczej. Teraz czy przebywajac z nia tyle czasu ona ma wplyw na to ze obniza moje wibracje ? a jesli tak to jak sie chronic
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Pantera   IP
          a co jest Pepsi?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • KasiaM   IP
            Chodzilo mi o tzw. miłość karmiczną czy jest coś takiego czy to 'bs'?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także