Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi w relacji 44
  • 44Autor:44

Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi w relacji 44

Dodano: 22

Dzień dobry trudniącym się zapętlaniem i rozsupływaniem duszy, szamą surowej, albo niesurowej szamy, słońca i drzew, w tym bez liści, a także dręczącym osobiste cielska sportem, kulturystom dzień dobry, nie mówiąc o biegaczach i muscleupowcach, witam Ciebie i Was wszystkich prezesów, samozatrudnionych, pracownikom dowolnych szczebli kłaniam się, z mglistego na wpół wsiowego i na wpół podmiejskiego rana.

I taki komć

Co zrobić, aby mieć przyjaciół? Mimowolnie oddzielam się od ludzi, nie przeszkadzało mi to, było mi dobrze bez konieczności dbania o relacje, lubię samotność. Do niedawna moim marzeniem była praca w latarni morskiej. Ale ostatnio nawiedza mnie myśl, że może coś mi umyka, "coś opuszczam", jakieś piękne wydarzenia wynikające z posiadania kogoś bliskiego, do kogo mogę zadzwonić, wpadnie, posiedzimy. Co sie stało, co sie zmienilo? Mam znajomych, ale to nie są bardzo bliskie relacje, spotykamy się czasami i nawet mnie to ładuje (mam też poczucie odfajkowanego obowiązku, dodatkowy plus). Ludzie starają się coś tam ze mną nawiązać, ale ja nie potrafię? Nie chcę? Brak inicjatywy z mojej strony, a przecież wiem, że to niesamowite, bo taki człowiek może powiedzieć mi coś, może okazać się kimś kto poszerzy mój horyzont myślowy. Nie daję szansy i chcę z tym skończyć, zmienić to. Nie wiem od czego zacząć. Bardzo lubię sama się uczyć, dużo czytam, ale właśnie, tak jakby ta wiedza nie jest pełna, dopóki nie jest przedyskutowana, obejrzana z wielu stron. Nieskładnie, jest 4.18 rano, moje sny też wskazują, że to chyba jednak problem.
To nie jest żadna krytyka, ani nawet delikatne osądzanie, po prostu nie wchodzisz w relacje z ogrami ze strachu, to raczej oczywiste. Niechybnie coś się wydarzyło dawno, dawno, wzięłaś rasowość za skundlenie. Może nawet nie jesteś  świadoma, że Cię zraniono, upokorzono, odrzucono. Zostałaś spostponowana albo tylko błędnie zinterpretowałaś rzeczywistość. Co dzieciom, ze względu na ich wybitny egotyzm, i poczucie, że świat jak satelita kręci się tylko wokół planety dziecka i z dziecka powodu, przydarza się bardzo często. Tymczasem relacje z ludźmi są najważniejszymi figurami, lauframi i królowymi w tej grze. W eremitorium ewoluujesz wolniej. Pewnego razu zdarzyło się, że latarnik w Aspinwall, niedaleko Panamy, przepadł bez wieści. Ponieważ stało się to wśród burzy, przypuszczano, że nieszczęśliwy musiał podejść nad sam brzeg skalistej wysepki, na której stoi latarnia, i został spłukany przez bałwan. Na bank jest to temat na nowelę, ale Ty dzięki relacjom z drugim człowiekiem jesteś w stanie pojąć i ewoluować w znacznie szybszym tempie. Bowiem ludzie uśpieni nie celują logiką, dążą za emocjami. Zaś budzący się schodzą z głowy wgłąb, do serca, znika osąd i ocenianie, pojawiają się w to miejsce uczucia empatii, zrozumienia, wybaczenia, współodczuwania i miłości. Z poziomu intelektu nawiążesz poprawne, powierzchowne, często merkantylne relacje, Ty mnie, a ja Tobie. Z poziomu emocji, pokopane, rozedrgane, jak eksterioryzacja zazdrości rosyjskiej kochanki, wlekącej się po trotuarze w uczepieniu odnóża kochanka, chwiejne, równie nasączone przekonaniami i strachem, jak natrętna myśl. Za to z poziomu serca nawiążesz więzy prawdziwe, jednak dasz miłość tylko wtedy, gdy kochasz siebie, z próżnego i Salomon nie naleje, i w Pariże nie sdjełajut z owsa riże. Z podobnych powodów dla których Ty nie wchodzisz w bliższe relacje w innymi ludźmi, inni nie chcą się już nigdy zakochać, bojąc się traumatycznych okaleczeń. Lub, co dotyczy dość często starszych kobiet, w tym wdów, losujących życie w pojedynkę z lenistwa, wygody, spowolnienia myśli, spadku estrogenów, skąpstwa, czy łotewer. Tak naprawdę ze strachu przed utratą tego co mają, kim są, a nawet kijowa strefa komfortu jest komfortowa, gdyż oswojona. Laseczki te, paralelnie jak większość, drżą przed tym, co się może wydarzyć.

Jest i kwestia ludzi, z którymi wchodzimy w głębsze relacje, liany więzi, estakady zależności. Gdyż owszem, dobrze jest ludzi kochać, szanować and rozumieć, ale, co zrozumiałe, na klubowej kanapie chcesz spotykać przede wszystkim tych, co nadają na tych samych intelektualnych falach. Fajni kręcą, inspirują, tworzą się relacje dwustronne. Biznesmeni chcą gadać z podobnymi sobie o biznesie. Matki przedszkolaków chcą na brzegu piaskownicy rozprawiać z udawanym zgorszeniem o prywatnych i bardzo drogich podstawówkach w pakiecie z jazdą konną, oraz golfem. A obok wykładowego języka angielskiego, co oczywiste, również mandaryński. Lubią też wywracać gałami blikując białkiem, jak czarnoskóry sprzedawca okularów plażowych, o matce kolesia, co żre patyki i właśnie zbił grabkami siorkę. Jest tylko jeden zonk, że to Ty przyciągasz ludzi do siebie, dokładnie takich. Masz to co myślisz, masz to co jesteś. Jeśli myślisz niskowibracyjnie, tacy ludzie pojawią się w Twoim zasięgu. Zobacz kogo przyciąga do siebie interesujący człowiek, z poczuciem humoru, dzielący się z innymi słowem, radością, ekspansją kreatorską. Zobacz na Kubę Wojewódzkiego, pomimo tego, że pozornie może ukąsić, jest dla ludzi ambitnych wyzwaniem, jest ich promocją, lubią go, ciekawi ludzi i przyciąga do siebie ciekawe akcje w tej grze. Chociaż będąc, jak główny nurt w przewadze uśpiony, intuicyjnie gra na własną ewolucję. Gdy piszesz książkę, zatapiasz się w projekcie, grze na skrzypcach, tańcu, pieczeniu serników, tworzysz i wtedy Twoje życie płynie na wyższych wibracjach. Pojawiają się ludzie, propozycje, normalna wymiana energii. Nie ma co negować tego co jest, że może masz jakiś twardy orzech do zgryzienia ze swoim samotnictwem, zgódź się na to, zaakceptuj i powoli dzień po dniu dodawaj nową jakość siebie, która zaczyna lubić ludzi, bo siebie już bardzo polubiła. Ludzkie ciała są częścią natury, którą tutaj zastajemy, nasze świadomości, to wspólna jaźń, tyle, że na różnym poziomie ewolucji, ale ego to przeciekawe, zabawne programy, które przyciągają przeciekawe, zabawne historie. Jedak kiła przyciągnie kiłę i trzeba to sobie jakoś delikatnie wytłumaczyć. Będąc w głębokim uśpieniu również kilka razy usiłowałam do życia się dostać, robić z życiem klabing, ale wtedy jeszcze bardziej  nieswoja i nienaturalna się okazywałam, zamierzając na chybcika życie nadrabiać. Aż pewien wyznawca paleo grzecznie, acz zdziwiony mnie zapytał, czy mam świadomość, że właśnie mu zlajciałam wyprawianie skóry kozy? [audio m4a="https://www.pepsieliot.com/wp-content/uploads/2019/11/relacje.m4a"][/audio]

a tu dla kierowców podcastu do artu

Tak, lajciam obecnie praktycznie wszystko, to zawsze i wszystkim wychodzi na dobre.  Polecam książkę Dale Carnegie "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi"

lovju<3

 22
  • Beata   IP
    No ja też myślę, że gej przyjaciel dla kobiety to wspaniała relacja. Jakoś tak mam w życiu, że wielkość mężczyzn wokół to geje. Znam mnóstwo i uwielbiam. Przyjaciel od dziecka (ponad 40 lat) też gej, w pracy przynajmniej połowa mężczyzn to geje. Najlepszy związek w jakim byłam to z gejem, oczywiście nigdy nie skonsumowany (bez seksu) ale żaden hetero nie dał mi takiego wspaniałego poczucia bycia piękna, seksowną, inteligentną, interesującą kobietą.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Yestemin   IP
      Hm... Weszłam na swoją drogę już jakiś czas temu. Jest sporo miłości, akceptacji i spokoju. Niemniej zawsze byłam autsajderką i nadal jestem. Do niedawna wydawało mi się, że już całkowicie to zaakceptowałam. Zresztą może i zaakceptowałam, ale mi przykro. Przykro mi, kiedy uświadamiam sobie, że kolejny raz włącza się skrypt: Boję się, bardzo boję się ludzi. Własnej matki się boję, bo od zawsze 4 na 7 dni był jej foch nie wiadomo o co i ten ścisk wszystkich organów, że zrobiłam coś źle. Staram się wychodzić do ludzi, ale wciąż uciekam. Obecnie jako samotna matka chciałabym kogoś poznać, a tu kiedy miły pan próbuje mnie poderwać, dostaję paniki, mam pustkę w głowie i zwiewam :( Bogu i Pepsi dzięki ;) że mam do tego wszystkiego trochę dystansu. Wczoraj usiadłam żeby sobie popłakać, tak świadomie, z głębi siebie. Po 3 minutach płacz zamienił się w nieopanowany śmiech. To było niezrozumiałe, ale cudowne :) Do tego później trafiłam na prześmiewczy post na fb i miałam mego rechot z niego i komentarzy. Niemniej ostatnio smutna chodzę... Proszę o rozweselenie. Już wiem, obejrzę sobie pepsiowy kurs makijażu dla starszych :D
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • ChaiMate   IP
        Mówiąc bardziej szczegółowo, jestem w związku, dobrym, szczęśliwym, który przeszedł różne momenty (oboje jesteśmy w drodze) i poznałam człowieka, mężczyznę, w którym odkryłam swoją bratnia dusze, coś jakbym poznała anioła, kogoś kto wszedł na drogę, komu chce przekazywać dobra energie. Ale właśnie. Na poziomie matrixowym jest zazdrość partnera, niepokój, rozkminy „co to będzie”, „a może lepiej to zakończyć”. Staram się wyłączyć rozkminy,ale są 3 strony w tej sytuacji. Jak myslisz Pepsi, ego szuka sieczki, czy jak?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • ChaiMate   IP
          A ja odkąd jestem w drodze spotykam interesujących ludzi, głównie mężczyzn, przed którymi jeszcze do niedawna się peszyłam, wstydziłam, zachowywałam jak mała dziewczynka, nie umiałam prowadzić normalnej rozmowy (nie wiem sama o co w tym chodzi), a teraz bardzo mi ta energia męska odpowiada, znajduje z mężczyznami porozumienie. Problem w tym, że mam partnera, który takich relacji nie akceptuje, chociaż wyglada na to, ze się stara. W takiej sytuacji co? Pełen zen, co ma być to będzie, dobre wibracje i sama sprawa się rozwiąże? Czy naprawdę przyjaźń damsko męska nie istnieje? Rozumiem, ze „problem” może pojawić się w momencie, gdy jedna ze stron zacznie „czuć” coś więcej, chociaż i tu przychodzi mi na myśl, ze łatwo to pomylić z fascynacja i egotycznym zachłyśnięciem się niż uznać za problem... no właśnie, co o tym sądzicie? Jakie macie doświadczenia?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • M   IP
            Dziekuje za tak szybka odpowiedz, jestem w trakcie przetwarzania tego posta. Mozna dojsc do nieciekawych wnioskow, mysle ze moze na chwile idloze myslenie i podejme wyzwanie 'na opak' -m. in. pojde na wigilie w pracy, chociaz nie mam ochoty:)
            Niech to bedzie zupelnie nowa przestrzen do zbadania
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także