Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
203 503 552
45 online
30 273 VIPy

Zespół policystycznych jajników PCOS i soja, czyli potężne dobrązowienie

Soja soi nie równa

Amerykańska soja bez certyfikatu organik jest na bank zmodyfikowana genetycznie, zaś soja japońska nawet bez certyfikatu organiczności, na bank nie jest zmodyfikowana. Bowiem Japończycy odgórnie nie zgodzili się na modyfikację soi.
Amerykanie są stosunkowo młodym narodem ze świeżymi tradycjami, do tego celowo powywracało im się w głowach od bycia obywatelami wciąż najbogatszego państwa na planecie Ziemia. Amerykanie robią to, co wszyscy, tyle, że tak bogaty kraj ma większe pole do popisu, aby manipulować obywatelami, nakładać programy, dobitniej wpędzać w poczucie winy.
Podobnie jak kiedyś europejski kościół katolicki, obecnie osłabiony w możliwościach manipulacji do kilku najbardziej poddanych „bogobojnych” krajów.
Widzisz tu jakąś zależność?

Soja musiała nas podzielić

Gdy myślisz soja, widzisz wielkie ciała amerykańskich otyłych, ledwo żywych od podnoszenia nóg w niezauważalnych gołym okiem podskokach treningu fit, podmieniających Big Maca z tartej krowy z sierścią i kopytami, podlanego wielkim szejkiem z mleka, na Big Maca z modyfikowanej genetycznie sojowej wołowiny i wielkimi pucharami genetycznie zmodyfikowanych sojowych koktajli.
Widzisz w tym coś optymistycznego? Czy ta podmianka może sprawić, że mięśniaki i endometrium zmniejszą się, a włosy na kobiecej brodzie wypadną, wrócą regularne menstruacje i generalnie wątroba zacznie dawać radę?
Czy amerykańska soja może komukolwiek pomóc? No to zróbmy na nią nagonkę.
Nie, że na totalne zmanipulowanie apetytu potwornie dużymi porcjami szybkiego żarcia dla tuczu, nie że zwalanie winy na innych, gdyż taka bywa samoobrona własna, nie na ogromne połacie pól sojowych zmodyfikowanych genetycznie, tylko na podstępne fitoestrogeny, od których rosną guzy w piersiach i macicach, a mężczyźni popłakują po kątach, jakby mieli PMS.

Spójrz na soję japońską

Spójrz na kraj głęboko zakotwiczony w tradycji, na kulturę, która przetrwała tysiące lat w niezmienionej formie. Popatrz na kolesia, który parzy herbatę i drapie piasek grabiami.
Rzuć gałką na laskę, która będzie żyła średnio więcej niż 94 lata, która przerabia soję, z samurajską mimiką kisi ją na tempeh, natto, miso, fermentuje tofu, polewa do miseczek sos tamari.
Po czym rano pomyka taka Japonka na swoich z lekka krzywych i krótkich nóżkach (cecha narodowa i kto powiedział, co jest nieładne), z szorstkimi kolanami (tutaj zdania podzielone, czy to od częstej sytuacji na klęczkach, czy też lekkiej niedoczynności tarczycy).  A więc, gdy ta jakże w wieku Japonka z rana sunie do spożywczaka po świeżą porcję K2, oops, natto, to trudno ją dogonić Murakamiemu, kto nie wie kto to, niech się dowie.

Widzisz jakieś podobieństwo do amerykańskiej soi?

Japończycy jedzą dużo soi, a żyją najdłużej na świecie.
Owszem Szwajcarzy nie jedzą soi prawie wcale, a zajmują chlubne drugie miejsce, co wiąże się z czystym powietrzem i wielkim poczuciem dobrobytu. Ciekawe, czy jakby zaczęli jeść świeże natto ich sytuacja kostna i wydolnościowa wyglądałaby jeszcze lepiej? No i ten szwajcarski, kobiecy wąsik.

PCOS i soja, rewolucja!

Powtarzam i odpluwam, to co kiedyś mówiłam o soi, tym bardziej że soja, soi nierówna. Jeśli masz PCOS, soja będzie dla Ciebie bardzo wskazanym pokarmem. Podobnie, jak przy przeroście endometrium.
A fitoestrogeny? Wycisz się, uspokój, w rzeczywistości soja nie zawiera estrogenów, ani nie zwiększa poziomu estrogenów, ani nie przyczynia się do hormonalnych nowotworów.

Tak się składa, że akurat PCOS jest obszarem, gdzie medycyna naturalna ma duże pole do popisu. Maca, odżywianie, ćwiczenia, N-acetylo-cysteina, myo (mio)-inozytol, d-ped inozytol, cynamon, zielona mięta, lukrecja, Omega 3 i inne, jak właśnie yyy … soja.

Sojowe badanie

70 kobiet w wieku od 18 do 40 lat, spełniających kryteria diagnostyczne, zwane kryteriami Rotterdamu w rozpoznaniu PCOS, brało codziennie przez 12 tygodni, albo suplement izoflawonu sojowego 50 mg, albo placebo. Wszystkie kobiety brały również po 500 mg metforminy na dzień, której dawka została powiększona do 1 500 mg. Jednym z zastosowań metforminy jest poprawa wrażliwości na insulinę, która u kobiet z PCOS prowadzi do obniżenia androgenów i regularnych owulacji w regularnych miesiączkach. Inne suplementy diety nie były dozwolone. Kobiety, które brały podczas tego 4 miesięcznego badania suplement izoflawonu soi zyskały znacznie lepszą oporność na insulinę (co wykazało zmniejszenie stężenia insuliny w surowicy i dwa inne ważne badania, mierzące insulinooporność i wrażliwość na insulinę o nazwie HOMA-IR i QUICK1), jak również poprawę poziomu androgenów i trójglicerydów.

Mój koment dobrązowujący

Oprócz świetnie działającej  Macy This is BIO, herbaty z mięty zielonej, Omega 3 TiB, polecam ci także przy PCOS regularne jedzenie organicznej soi, dobrze, gdy w formie fermentowanej.

Nie bój się słowa fitoestrogen, które wprowadziło w błąd całe rzesze zainteresowanych naturalnymi metodami leczenia panien, bowiem soja nie zawiera estrogenów ani nie zwiększa poziomu estrogenów, ani nie powoduje hormonalnych nowotworów.

Spodziewaj się też wpisu o bardzo dobrym wpływie soi, błonnika, oraz diety niskotłuszczowej przy pogrubionym endometrium, mięśniakach i zagrożeniach z tego powodu.

Soja soi nierówna

owocek

Referencje: Jamilian M, Asemi A. Effects of soy isoflavones on the metabolic state of patients with polycystic ovary syndrome. Clinical endocrinology and metabolism. Sierpień 2016, pierwsza publikacja online

(Visited 4 132 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. ems 18 stycznia 2020 o 15:26

    Gdzie mozna kupić miętę zieloną do parzenia?

    1. Jarmush 18 stycznia 2020 o 15:38

      wszędzie, w doniczce w hipermarkecie, zasadzić też możesz na parapecie, rośnie świetnie 🙂

  2. Anna 18 stycznia 2020 o 19:39

    Czyli takie Bio Eko mleko sojowe wchodzi w gre?
    U mnie Hashi tez jest grane. Achh i chciałam się pochwalić bo witamina d3 dzięki Tobie pięknie się uzupelnila…a miałam baaardzo duzy niedobor…

    1. Jarmush 18 stycznia 2020 o 22:25

      ewentualnie może być, ale to produkt wysoko przetworzony, najlpesza jest fermentowana, organiczna soja

  3. Wiktoria 18 stycznia 2020 o 22:19

    T

  4. Wiktoria 18 stycznia 2020 o 22:22

    Moja mama(44 lata) pije białko sojowe około 6 lat i nie ma żadnych problemów zdrowotnych. Nawet miesiączkę ma punktualnie. Zawsze mi mówiła, żeby nie bać się soi …!
    Ja piłam tylko raz w tygodniu izolat soi a od teraz będę codziennie.
    Dzięki za info ??

  5. Olivka 19 stycznia 2020 o 00:53

    Pepsi, biegam od dawna, 4 szkl, magnez też smaruje. Mam od niedawna rwanie łydek i ból piszczeli. Ale inny niż jak kiedyś miałam na braki właśnie magnezu. I nie myślę że od biegania, bo ostatnio nie biegałam tydzień i też bolało. Kupiłam teraz od Ciebie Green and Fruits, myślisz że mogę mieć jakieś braki? ?

    1. Jarmush 19 stycznia 2020 o 07:32

      Nie zastanawiaj się tylko bierz, i smaruj łydki oliwą magnezową, a do kąpieli wieczorem siarka, czyli sól Epsom TiB.

      1. Olivka 19 stycznia 2020 o 19:32

        Smaruje ?jasne, dziękuje

  6. Roza 19 stycznia 2020 o 02:00

    Czy jeśli przez całe życie za kims goniłam, byłam w nałogu milosci, długo się zeszło bym zaakceptowała i się wyciszyła 😉 nonstop od małego odrzucana (kilkulatka porzucona przez rodziców), to czy jest to możliwe, ze moja dusza na to wcielenie zapragnęła bym nauczyła się bycia samemu, samowystarczalnie bez nikogo obok? Czy z góry to co wszystko co przeszłam było i jest zapisane?

    1. Jarmush 19 stycznia 2020 o 07:30

      Niczego nie ma z góry zapisanego, linii życia masz masę, a przed logowaniem masz jakość, ale nie masz już pamięci, po prostu chcesz jeszcze raz zagrgać, a trudne dzieciństwo to doświadczenie takie jak każde inne. Wszyscy cierpią, dopóki nie zrozumieją że można nie cierpieć. To z naszego cierpienia, strachu o przetrwanie, bólu zrodziły się pasożyty energoinformacjne.

  7. Karolina 19 stycznia 2020 o 07:40

    Pepsi, mam łagodne guzy w piersiach. Czy dla mnie soja fermentowana jest również wskazana? Zdarza mi się być w delegacjach w Japonii, wiec mam do niej dostęp i czasem kupuje natto, ale zawsze zastanawiam się, czy nie zaszkodzi mi bardziej…

    1. Jarmush 19 stycznia 2020 o 08:25

      Moim zdaniem nie zaszkodzi, natomiast z pewnością nie jest wskazana dieta wysoko tłuszczowa, a „normalne” 25-30% tłuszczu w diecie to już według moich kryteriów dieta wysoko tłuszczowa. I trzeba jeść błonnik, czyli dieta „zielona wstążeczka”, z 4 szklankami, do 4 szklanki Kelp This is BIO. Jod równie ważny dla piersi, jak i dla tarczycy. Oprócz tego selen i witaminy E (naturalna) i C. Oraz trzymanie wysokiego poziomu metabolitu D, czyli D3 z K2. Gdy jesz dużo natto, to można brać K2 w ilości symbolicznej, dla pewności.
      Jeśli guzy, to zwapnienia, rozważ wycięcie, a po zastosowaniu powyższego już nie będą się robić. Nie jestem lekarzem, należy skonsultować to co napisałam z pracownikiem służby zdrowia. <3

      1. Karolina 19 stycznia 2020 o 15:16

        Bardzo dziękuje za odpowiedź 🙂 Czy należy ograniczyć również zdrowe tłuszcze, takie jak awokado czy siemię lniane? Guzy to gruczolakowlokniaki, wiec faktycznie mogą być zwapnione…

        1. Jarmush 19 stycznia 2020 o 16:01

          wszystkie tłuszcze oprócz transów są zdrowe, tak ograniczyć generalnie tłuszcze

  8. Ola 20 stycznia 2020 o 22:03

    Hej Pepsi 🙂 od jakichś trzech miesięcy praktykuję Twoje 4 szklanki wraz z postem przerywanym, praktycznie nie jem mącznych rzeczy, nabiału ani cukru, jednakże od jakiegoś czasu mam nawrót problemów skórnych (nawrót, ponieważ 3 lata temu stwierdzono u mnie właśnie PCOS, ale był czas, kiedy wszystko zaczęło się normować) – jak myślisz, dlaczego? Codziennie suplementuję macę, nie biorę żadnych hormonów, uprawiam sport… problemy skórne występują na twarzy, szyi, plecach i pośladkach (bolące, duże wypryski), dermatolodzy oczywiście wypisują antybiotyki, których chcę unikać jak najbardziej się da, albo odsyłają do endokrynologów, którzy z kolei zalecają antykoncepcję hormonalną. Myślisz, że to organizm się oczyszcza, dlatego ten wysyp? Masz jakieś rady, co mogę jeszcze z tym zrobić, w naturalny sposób? Pozdrawiam ciepło 🙂

  9. Klaudia 20 kwietnia 2021 o 08:04

    A co sadzi Pani o nabiale ?

    1. Pepsi Eliot 20 kwietnia 2021 o 15:50

      jest dla osesków

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się
Reklama

Jakże pomocny E-book zawiera tygodniowe przepisy na 4 pory roku (wraz z listami zakupów) na pyszne dania wprowadzające ciało w nowe standardy.

Być może ten 10-dniowy detoks hormonalny to to co jest Ci teraz potrzebne!

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum