😘
No dobra, Bridget, Janusz, Monika, Rafałek i cała reszta sfatygowanych przez prozę życia, wdech, wydech i spinamy poślady (tylko metaforycznie, bo przy szczelinie Rafałka to niewskazane!).
Słuchajcie, bo Matrix znowu miesza w kodzie.
Kończymy właśnie ten oślizgły, duszny i dla wielu totalnie niefortunny Rok Węża. Wąż to gadzina podstępna, niby cicho, niby spokojnie, a nagle cię owija wokół własnych lęków, zaciska pętlę na finansach, zdrowiu i psychice, aż tracisz oddech.
Czy w to wierzysz, czy masz to w nosie, to przecież Twój energetyczny dół był faktem.
Ale teraz patrz w horyzont, bo tam już tętni ziemia.
To nie jest czas na pełzanie w kurzu i rozpamiętywanie ran. Rok Konia to potężne uderzenie kopytem w ten szklany sufit, który sobie nad łbem zbudowałeś. To jest energia YANG w czystej postaci: ogień, pęd, wolność i odrzucenie wędzidła.
Jeśli czujesz się dzisiaj jak stary, schorowany muł, czy mulica którego życie objuczyło zbyt ciężkim workiem kamieni, to mam dla Ciebie newsa:
To nie jest tania obietnica z ciasteczka z wróżbą. To jest zmiana dynamiki.
WĄŻ KAZAŁ CI SIĘ CHOWAĆ W DZIURZE, KOŃ KAŻE CI WYJŚĆ NA OTWARTĄ PRZESTRZEŃ.
Ruch to życie
Koń leczy przez pęd. Jeśli stałeś w miejscu (z zaparciami, z depresją, z toksyczną robotą), ta energia Cię po prostu wypchnie do przodu.
Albo wskoczysz na siodło, albo zostaniesz stratowany przez własną stagnację.
W Roku Konia wszystko dzieje się szybciej. Uzdrowienie też. Ta szczelina, ten ból, ten brak hajsu czy miłości, to są tylko stare programy, które Wąż próbował Ci wmówić jako „Twoją prawdę”.
G*wno prawda.
Koń to symbol szlachetności i siły, której nie da się złamać. Masz w sobie ten gen galopu, tylko go zamuliłeś laktulozą i strachem przed jutrem. Teraz wchodzimy w czas, gdzie liczy się instynkt i odwaga. Jeśli zaczniesz działać, Wszechświat (czy jak tam zwał ten Twój wyższy software) PODSTAWI CI WIATR W PLECY.
Nie czekaj, aż Koń sam Cię poniesie. Musisz mu pokazać, że chcesz jechać.
Ten rok to szansa dla każdej i każdego, kto myślał, że już po herbacie.
Nadzieja wraca na pełnej k*rwie, prosto z kopyta. Pytanie tylko, czy masz dość ikry, żeby chwycić za grzywę i powiedzieć: „Dobra, teraz moja kolej na przejażdżkę!”?
Pamiętaj, koń się nie ogląda za siebie. Ty też przestań.
Słuchaj, Bridget, rozmaż ten tusz do rzęs, odstaw to chardonnay (przynajmniej na chwilę) i wyjdź z tej lodówki, bo tam nie ma odpowiedzi. Wąż Cię przemielił, owinął wokół małego palca i zostawił w samych barchanach na środku życiowego pola bitwy.
Ale słyszysz to? To nie jest dudnienie w Twojej głowie po wczorajszym, to kopyta.
ROK KONIA NADCHODZI, A ON NIE LUBI UŻALANIA SIĘ NAD SOBĄ W PIŻAMIE W KACZUSZKI.
Dla zagubionej EKIPY, która myśli, że jej pociąg odjechał, a koń to co najwyżej ten na karuzeli, mam KOŃSKIE RYTUAŁY PRZEJŚCIA.
To jest magia konkretu, a nie siedzenia na tyłku.
Przez cały Rok Węża pewnie dusiłaś w sobie to, co naprawdę myślisz, żeby „nie robić kwasu”. Koń tak nie gra. Koń parska, rży i kopie, jak mu się coś nie podoba.
Działanie:
Napisz list do wszystkich „uwiązujących” cię osób (szefa, byłego, tej chudej sąsiadki). Napisz tam wszystko, co ci leży na wątrobie. A potem, zamiast to wysyłać i robić dramę, spal to nad świecą, wyobrażając sobie, że wypluwasz żelastwo z ust. Od teraz mówisz „nie” bez przepraszania, że żyjesz.
Koń musi mieć czystą sierść, żeby skóra oddychała. Ty masz „sierść” w postaci szafy pełnej ubrań „na kiedyś, jak schudnę” i szuflad z paragonami sprzed trzech lat.
Działanie:
Wywal wszystko, co pachnie starą Bridget, tą smutną, tą „zje*aną przez życie”. Jeśli coś nie sprawia, że czujesz się jak milion dolarów w galopie, ląduje w koszu. Zrób miejsce na nową energię. Koń potrzebuje czystego boksu, żeby odpocząć przed wyścigiem.
Bridget, kochanie, nie schudniesz od samego patrzenia na matę do jogi. Koń to ruch. Endorfiny to jedyny legalny narkotyk, który wyciągnie cię z dołka.
Działanie:
Znajdź aktywność, która Cię niesie. Polecam moje BIEGAM BO MUSZĘ.
Może to być taniec solo w kuchni do oporu, może marszobieg, a może faktycznie zapisz się na jazdę konną?
Chodzi o to, żebyś poczuła krew krążącą w żyłach, a nie tylko lęk w żołądku. Poczuj wiatr na twarzy, bo to jedyny sposób, ŻEBY MATRIX PRZESTAŁ CIĘ ŚLEDZIĆ.
Musisz zacząć wierzyć, że zasługujesz na wygraną, a nie tylko na nagrodę pocieszenia w postaci paczki herbatników.
Działanie:
Kup sobie coś symbolicznego, złotą biżuterię, brelok z podkową, cokolwiek, co kojarzy Ci się z siłą, z energią, z MOCĄ. Noś to przy sobie jako „kotwicę”. Za każdym razem, gdy poczujesz, że znowu stajesz się „tą zagubioną Bridget”, dotknij tego i powiedz: „Jestem Koniem, nie mułem. Idę po swoje”.
Dlaczego to zadziała?
Rok Konia to czas, kiedy ODWAGA JEST NAGRADZANA BARDZIEJ NIŻ KOMPETENCJE.
Nawet jeśli czujesz się niegotowa, nieumalowana i niekompletna , JUŻ wskakuj na to siodło. Koń wybacza błędy, ale nie wybacza stania w miejscu.
Bridget, otrzyj łzy. Twoje życie to nie jest kiepska komedia romantyczna, w której czekasz na księcia. W TYM ROKU TO TY JESTEŚ TYM POTĘŻNYM ZWIERZĘCIEM, KTÓRE ROZNOSI PŁOTY W PYŁ.
Zapomnij o suchym chlebie i wyrzutach sumienia. Twoje jelita potrzebują poślizgu, a Twoja głowa – prekursorów dopaminy.
To jest absolutna podstawa. A jeśli do tego masz szczelinę, musisz mieć w jelitach „autostradę z jedwabiu”.
Babka płesznik (Psyllium) This is BIO
Wieczorem szklanka wody z łyżeczką babki. To sprawia, że stolec jest jak miękka gąbka, a nie jak żwir.
Polecam sprawdzoną 100% organiczną Babkę płesznik, czyli Psyllium Husk This is BIO
Stres zaciska mięśnie. Jeśli jesteś „złamana”, Twój brzuch, a niekiedy zwieracz trzyma ból całego świata.
Wieczorem 1 kapsa.
On działa cuda, rozluźnia mięśnie gładkie (ból mniejszy!) i ściąga wodę do jelit (wypróżnienie bez walki).
Złamane życie to pęknięcie. Potrzebujesz „kleju”.
Nie bój się kawy, raczej nie wypłukuje magnezu jak straszą, dodaj łyżeczkę MEGA opatentowanego Kolagenu TiB do kawci, albo zmiksuj z 4 szklanką🥛🥛🥛🥛
Koń je trawę i ma siłę przesuwać góry. Ty potrzebujesz chlorofilu, żeby dotlenić rany (szczelina nienawidzi braku tlenu!).
Zielone szejki:
Garść szpinaku, banan (dla potasu), woda.
NO I WIADOMKA 4 szklanka z 4GREENS This is BIO rządzi🌿💚
Bridget, nie jedz w biegu, nie jedz przy komputerze, nie jedz płacząc do telefonu.
Cukier biały: Karmi stan zapalny i ból.
Mąka pszenna (kajzerki, makarony): To robi w jelitach kit. Kit = zaparcie = ból.
Ostry dżem i chilli: Nie potrzebujesz teraz ognia w miejscu, które już płonie.
To, że jesteś „złamana”, oznacza tylko tyle, że światło może teraz łatwiej wejść do środka. Ale żeby to światło miało na czym budować, musisz przestać się torturować się TYM, CO CIĘ RANI .
Tyle.

Na zawsze Twój

Powiązane artykuły
Komentarze
Wow, nie wiedziałam że braki witaminy C mają też wpływ na moją psychikę!
Myślałam, że tylko na przeziębienie i szkorbut
Dobra Witamina C TiB w dużej dozie i z dodatkiem między innymi bioflawonoidów z cytrusów i kwercetyny powoli się wchłania



Sierżant Eliot Sierżant Eliot jest dowódcą Elitarnego Oddziału Nieprzeciętnych Dziewczyn, które każdego dnia w ciszy alchemizują, świadomie krystalizują swoje życie spełniając marzenia.
Odważnie, w ciszy, w orce, w największym dobrostanie jaki daje wejście we własną MOC!
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.