polecam, tam masz wszystko: https://thisisbio.pl/e-book-niekochana-co-zrobic-zeby-ktos-sie-we-mnie-zakochal-pepsi-eliot/
Tak to się zaczyna.
W hipnotycznym śnie 3D.
Oboje.
Jak może wyglądać entshittification czyli zgównowacenie życia w 3D w mieszkaniu z Ikea?
Dwie współczesne neurozy na jednej sofie.
Jedna oficjalna, druga nawet nie śmie pomarzyć o wkurzeniu.
On z nerwicą natręctw, choleryk, NIEZADOWOLONY.
Janusz jest takim neurastenikiem, że przeszkadza mu nalewanie przez Bridget kawy.
Twierdzi, że to nie jest normalne nalewanie, że to cyniczne ciurkanie i że potwornie go wkurwia.
Zaś Bridget nabita teoriami z Tesli, przekarmiona wiedzą, alternatywami i niepewnością z internetów usiłuje przyrządzić Januszowi potrawkę z białego mięsa i warzyw.
Gdy koleś z nerwicą natręctw zagląda jej przez ramię, a wszelkie jej luzackie: szczypty, trochę, do smaku, są absolutnie niedopuszczalne, gdyż kątem oka Bridget widzi, że możliwość niedbałego dobrania przez nią proporcji wywołują w nim między innymi napięcie
emocjonalne, rozpacz, hiperwentylację, natrętne myśli (złe) o jej ciele, dysforię, zaburzenia konwersyjne, intruzywne wspomnienia, może nawet paraliż.

Zastosuj pięciodniowe oczyszczanie jelit z przerostu Candidy za pomocą Psyllium Husk (babka płesznik) This is BIO
Są więc w domu Januszostwa lęki.
Mega dużo lęków.
Zanim Bridget spotkała Janusza była pierwowzorem mitycznej „córki koleżanki twojej matki” przedstawianej w licznych memach i dowcipach.
To ta laska, która najlepiej się uczy, z wdziękiem baletnicy pokonuje wszelkie przeszkody, a swoimi osiągnięciami mogłaby obdzielić ze trzy inne laski.
Ale w kontakcie z Januszem już po dwóch miesiącach z idealnej córki koleżanki matki, zostaje tylko labrador, czekający na akceptację, smaczka.
Boi się, żeby nie wkurzyć kolesia, wynajduje wszelkie możliwe możliwości czarowania rzeczywistości.
Manifestacji szczęśliwego życia na sofie, magnetyczności własnej, żeby poczuć się klepniętą, zawalidowaną.
Niby że wszystko detachmentuje, jakby puszcza, tyle, że coraz bardziej jest przyklejona do jego humoru, stylu życia, diety, wszystkiego.
Z drugiej strony Janusz jest błysk:
„Bridget, jeśli jedno z nas umrze, wtedy ja pojadę do Paryża”.
Niby śmiesznie, ale jakoś tak pojebanie.
I tak dobrze, że gada do niej.
Bo Janusze lubią zamilknąć na długo.
Co ma robić Bridget?
WYPADŁ RADYKALNIE LEPIEJ NIŻ BORÓWKI 🫐
nie mowiąc o pralinach 😜
POKARMY FIOLETOWE, jakby zniszczone przez życie,
Wymyśliły sposób na jego PRZEDŁUŻANIE!
Polecam Ci doskonałą organiczną peruwiańską Purple Corn This is BIO ocieplającą ciało.
Dodaj łyżeczkę do 4 szklanki, albo do szejka, czy użyj do ciasta,
do tego będzie pięknie fioletowe 😊…
To proste, bo Bridget postrzega siebie jako gorszą, kijową, do dupy, NIEKOCHANĄ.
Czy on można udawać nerwicę natręctw, żeby zdołować autorkę każdej potrawki z kurczaka, która pojawi się na stole?
Wyobraź sobie dwie współczesne istoty ludzkie.
Niby fajne, niby ogarnięte, niby z potencjałem na udany związek i mieszkanie pachnące lawendową świecą z Ikei.
A jednak coś tu się rozjechało.
Życie w 3D się zgównowaciło, bo jesteś przekonana, że nie możesz teraz fikać, bo jesteś za stara, boście sobie kupili wspólną hipotekę, bo takie jest życie.
Że trzeba się wpasować, poprzeżywać cudze emocje.
Głownie tego na sofie, co się wgniata po jednej stronie bardziej, bo Janusz siedzi tam częściej, a Bridget z galaktycznymi teoriami z TikToka próbuje zachować równowagę Wszechświata.
To proste.
A Wszechświat, droga Bridget, nie reaguje na słowa.
Reaguje na poczucie własnej wartości.
Jeśli w głębi siebie czujesz:
„Jestem gorsza, kijowa, do dupy, niekochana”, to manifestujesz kolejne sytuacje, które potwierdzają tę tożsamość.
Nie dlatego, że Wszechświat ma coś przeciwko tobie.
Tylko dlatego, że taka jest ustawa rezonansu: przyciągasz to, z czym jesteś energetycznie kompatybilna.
Bridget manifestuje z pozycji labradora, nie z pozycji baletnicy.
Z pozycji „boję się stracić”, nie z pozycji „jestem cała”.
Tak.
Ale nie manifestacją teraz.
Najpierw musi wrócić do własnego centrum, do własnej tożsamości.
Musi przestać być:
Bridget ma przestać duszenia kurczaka, jako modlitwy o akceptację.
Tak, może.
Nie wszyscy Janusze, ale… tak, istnieją tacy, którzy traktują swoje symptomy jak walutę emocjonalną.
Ale tu nie chodzi o udawanie.
Tu chodzi o to, że:
To nie jest związek.
To jest emocjonalna kołderka obciążeniowa dla dwojga.
Bridget ma:
Na razie.
Zająć się stanem emocjonalnym, nie magią.
Ma wrócić do tego, kim jest, gdy nie robi za labradora.
Twój REBRANDING.
Tutaj mam na myśli wejście w siebie, w swój samorozwój, w zaprzestanie dostosowywania się i odpowiadania na zewnętrze.
I nie tylko chodzi o Janusza, jak się domyślasz.
Nie porzucaj dobrych przyjaciół!:)
Niech ilość Twoich czystych poranków
Pomnaża codzienny rytuał 4 Szklanków !:)
Zmiana przekonań Bridget, czyli stworzenie nowej, idealnej koncepcji siebie (self-concept), przedstawiam Ci, jako NAJWAŻNIEJSZY KLUCZ do osiągnięcia upragnionej rzeczywistości, życia.
Twój system przekonań jest ZNACZNIE WAŻNIEJSZY niż ciągłe podejmowanie działań.
Interpretacja życia jest projekcją koncepcji siebie, dlatego należy skupić się na zmianie przekonań, IGNORUJĄC NA CHWILĘ OBECNĄ RZECZYWISTOŚĆ 3D.
Ignorując to co widzisz.
To przeszłość.
Nie patrz na niego, nie mów że jest świrem i nie jesteś w stanie sprostać jego wymaganiom.
Czy kogokolwiek.
Nie jesteś w stanie być idealną matką nastolatki, która przytacza Ci przykłady idealnych matek ze swojego podwórka.
Praktycznie natychmiast.
Jak w domu Adamsów, gdy pani Adams mówi znienacka:
– „Będę rodzić”.
– „Kiedy?”
– „Teraz”.
Manifestuj LEWĄ NOGĄ DO LUSTERKA 🪐🧡
(czyli w ENERGII ŻEŃSKIEJ)
Popijając Matcha This is BIO
Matcha zawiera katechiny, czyli naturalne, roślinne przeciwutleniacze.
Pomagają one ustabilizować i zwalczyć wolne rodniki tlenowe.
Twoje rdzewienie od środka.
Czym matcha przewyższa inne zielone herbaty?
Zawiera ona aż 137 razy więcej katechin niż jakakolwiek zielona herbata🍵🪐
Kiedy zmieniasz aspekt swojej koncepcji siebie, Twoja RZECZYWISTOŚĆ ZMIENIA SIĘ NATYCHMIAST, ponieważ zmienia się Twój sposób postrzegania wszystkiego.
Na przykład teraz jesteś niepewna siebie, i dlatego interpretujesz wszystko w niepewny sposób.
A ta tożsamość prowadzi do podejmowania działań i mówienia rzeczy typowych dla osoby niepewnej.
Janusz to widzi, koleżanka z pracy to widzi, Twoja matka to widzi, córka nastolatka widzi i ich diabły, czyli ego wykorzystują to dla manipulacji Tobą.
Nie że są to źli ludzie, tylko dlatego, że mogą. A zatem łaj not?
Zmiana tego postrzegania jest kluczowa.
Jeśli chcesz dokonać rebrandingu, musisz wrócić do swojego self-concept (czyli STWORZENIA NOWEJ IDEALNEJ KONCEPCJI SIEBIE W SWOICH MYŚLACH).
I dopiero potem wykorzystać dyscyplinę, aby przełamać to, co spowalnia Twoją zmianę.
Zmiana wewnętrzna i porzucenie mentalności ofiary jest warunkiem koniecznym, aby móc skupić się na aspekcie dyscypliny.
Musisz się Bridget zdyscyplinować
Aby przeprowadzić rebranding, należy zidentyfikować i przełamać wpływ tego, co spowalnia Twoje życie (stały przepływ dopaminy, który utrzymuje Cię w komforcie).
Dlaczego jesteś w ciągłym stanie odpowiedzi na zewnętrze.
Bo myślisz, że sama nie jesteś doskonała.
Nie jesteś sobie w stanie zapewnić interesujących pytań, doznań, odpowiedzi dla siebie.
Jesteś pewna, że życie w swojej sprawie jest wręcz ohydnie niemoralne, że siano jest potrzebne, ale ludzie, którzy je mają są ohydni, że nie będąc służąca, JESTEŚ WINNA.
Że nie zasługujesz na obsługiwanie siebie samej.
Gdy nie ma Janusza, jesz obiad z jednego talerza, tego po zupie.
To duchowa PROWOKACJA dla kobiet, które mają już dość wiecznej pracy nad sobą,
toksycznych afirmacji i kursów, po których dalej czują pustkę.
Bo prawdziwa obfitość emocjonalna, duchowa i finansowa,
zaczyna się tam, gdzie kończy się autosabotaż.
I to właśnie tam prowadzi Cię „Orka w Ciszy”.
(z dzisiaj 09 listopad📩😊)

Jeśli Twoją rozrywką jest scrolowanie cudzych memów, to to jest fatalna dopamina.
Ograniczanie codziennych czynności, które zalewają Twój system dopaminą, ale nie dodają wartości (jak ciągłe przeglądanie memów, albo stron sprzedażowych), JEST JUŻ MAŁYM KROKIEM DO powrotu do bardziej naturalnej równowagi receptorów dopaminy.
Jeśli nie masz woli ani chociaż na początku jakiejś motywacji, aby zacząć, dosłownie nie możesz mieć dyscypliny.
Musisz się zdyscyplinować do wejścia we własną orkę w ciszy.
Tam czeka już gotowy Twój rebranding.
I wszystko się uciszy, Twoje frustracja, jego nerwica natręctw, może przestaniesz w ogóle przyrządzać potrawkę z kurczaka, bo jesteś WOLNYM człowiekiem.
Możesz wszystko.
Tylko poprzez dyscyplinę jesteś w stanie wejść w nowe nawyki.
Pożegnać stare.
Teraz wydaje Cię się to niemożliwe, żeby nie jeść tortu.
Zapewniam Cię że możesz, tylko przez 21 dni nie jedz tortu.
Zjedz w to miejsce banana.
Po 90 dniach jesteś innym człowiekiem.
Wolnym.
4 szklanki, zimny prysznic, Twoja lodówka nigdy nie jest przepełniona, biegasz bo musisz, nosisz wszystkie łodzie … wchodzisz w swoją orkę w ciszy TERAZ.
To nie Janusz dostaje ataku paniki.
Tylko Wszechświat, yyy … z radości.
Bo Bridget wreszcie wróciła do mega tożsamości siebie.
Tyle.

Odmaszerować!
Na zawsze Twój

Powiązane artykuły
Komentarze



Sierżant Eliot Sierżant Eliot jest dowódcą Elitarnego Oddziału Nieprzeciętnych Dziewczyn, które każdego dnia w ciszy alchemizują, świadomie krystalizują swoje życie spełniając marzenia.
Odważnie, w ciszy, w orce, w największym dobrostanie jaki daje wejście we własną MOC!
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.