logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
79 948 426
295 online
30 851 VIPy
Reklama

TWOJE WYPASIONE WITAMINY i MINERAŁY 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Przeciekające jelito, czyli, jak zdrowe jedzenie może dziurawić jelita?

    ortomolekularna

    No właśnie, kolejny raz ktoś nam chce wcisnąć, że chlebek z pełnego przemiału jest zdrowy

    W kwestii przeciekających jelit było już kopanie się po goleniach, czy coś takiego. Było pytanie – w ogóle ktoś może do spodu przeciekać i żyć? A gościu od testu buraczkowego, został obśmiany jak garbus, który przeszedł korytarzem metra. Śmiechom i żartom nie było końca.

    wypasiony Greens & Fruits TiB
    TU KUPISZ wypasiony GREENS & FRUITS TiB
    witaminy, minerały & 50 owoców, warzyw i ziół

    Co do testu buraczkowego, też mam śmieszne wolty, ale przeciekanie jelit spowodowane nieodpowiednim jedzeniem jest możliwe!

    Co więc może się stać, gdy treści jelitowe dostałyby się do krwiobiegu? Jak teraz coś przeżuwasz, to może przestań.

    Przeciekanie jednak jest możliwe, a spustoszenie dla zdrowia poważne. Wzdęcia, bóle brzucha, gazy, zmęczenie, wysypki skórne, migreny, bóle stawów, alergie, nieprzyjemne objawy psychiczne, autyzm i wiele więcej.

    I najbardziej szkodliwe w skutkach, czyli przewlekłe stany zapalne.

    Każdy z nas słyszał, że pieczywo pełnoziarniste jest zdrowe, że generalnie ziarna są zdrowe

    Tymczasem ludzie historycznie spożywają ziarna od niedawna i szkoda, że w ogóle się na tę szamę rzucili, bowiem ziarna zawierają szkodliwe składniki pokarmowe i lektyny, mogące uszkodzić jelita. Część ziarna bogata w otrębowy błonnik, co pozwala na zachwalanie, że jemy pełne ziarno, jakże zdrowe, okazuje się, zawiera wiele szkodliwych składników pokarmowych.

    Istnieje znaczna liczba dowodów naukowych wskazujących, że ziarna, a także rośliny strączkowe, mogą powodować nieszczelność jelit i objawy temu towarzyszące. Bardzo często wystarczy wyeliminować ziarna, no i jeszcze rafinowane cukry z diety, na to miejsce wprowadzić fermentowane tradycyjnie pokarmy, aby zapobiec nieszczelności jelita i fatalnym problemom zdrowotnym z tym związanych

    Cieknące jelito to sytuacja pojawiająca się z powodu rozwoju szczelin pomiędzy komórkami (enterocyty), które składają się na błonę wyścielającą ściany jelit

    Te małe luki pozwalają, aby substancje składające się ze strawionego pokarmu, bakterii i odpadów metabolicznych, które powinny ograniczać się do przewodu pokarmowego, jednak uciekły do krwi. Takie zjawisko nazywa się zespołem nieszczelnego jelita.

    Tutaj protokół testowania glutaminy w celu uszczelnienia przeciekającego jelita

    Wzbraniałam się, aby uwierzyć, że taka rzecz może mieć miejsce stosunkowo często, bowiem kał w krwi, wydaje się być bardzo poważną toksyną zapalną. Sądziłam, że śmiertelną.

    Ale okazało się, że owszem, jest, bowiem organizm przeżywa w tym czasie znaczny wzrost stanów zapalnych, ale jest to do przeżycia, a nawet cofnięcia.

    Układ odpornościowy zostaje zmylony, sądząc, że to jakiś najazd obcego najeźdźcy i zaczyna ten układ atakować własne ciało, jakby to ono było wrogiem. Jest to zjawisko autoagresji.

    Najczęściej zespół nieszczelnego jelita, jest związany z poważnymi chorobami jelit, takimi jak choroba Crohna (pisałam o nie tutaj  – Choroba Leśniewskiego-Crohna, czy na pewno nieuleczalna?), wrzodziejące zapalenie jelita grubego, lub choroba trzewna,

    Jednak okazuje się, że nawet tak zwani zdrowi ludzie mogą mieć pewne stopnie nasilenia przepuszczalności jelit, prowadzące do różnorodnych nieprzyjemnych objawów zdrowotnych.

    I to wszystko można spowodować, ale na szczęście też leczyć odpowiednim jedzeniem.

    Miej na uwadze fakt, że ziarna zawierają szkodliwe składniki pokarmowe

    Dietetycy nawijają nam z megafonów, że ziarna (zwłaszcza pieczywo pełnoziarniste) są ważnym elementem zrównoważonej diety, i że są niezbędne, abyśmy zapewnili sobie codziennie odpowiednie składniki odżywcze i podaż błonnika.

    Nie chcecie się pytać Douglasa Grahama, tego od mojej 811, a jego 80/10/10?

    Nie ma sprawy, rozumiem, ale może zapytacie się kogoś z coraz większej liczby ekspertów, w tym dr Lorena Cordain’a, profesora na Colorado State University, czy aby nasze trzewia są przeznaczone do spożywania ziarna? A jak już, to czy nie wyrządzamy naszym jelitom krzywdy?

    Ziarna z tym całym swoim pakietem nierozpuszczalnego błonnika, są ostatecznie, absolutnie ubogim źródłem witamin i składników mineralnych w porównaniu do owoców i warzyw.

    And? 

    No dobra, już miałam ukryć dalszą część wypowiedzi profesora Cordaina’a, bo to ostatecznie zwolennik diety Paleo, ale ujawnię, doktor dodał, „and mięsa i ryb”.

    Ależ ironia, jakże padają bastiony zdrowia.
    Ideały sięgają bruku.

    Chlebek pełnoziarnisty, to nie jest modelka na wybiegu? Całe ziarna dodatkowo zawierają szkodliwe składniki pokarmowe, które mogą być niebezpieczne dla zdrowia. No mówię, że modelka.

    Co ja tak wbijam do modelek, muszę się chyba zważyć?

    Po pierwsze ziarna, to są nasiona roślin, a rośliny nie wytwarzają swojego materiału reprodukcyjnego, żeby ot tak, bez walki, oddać go zwierzętom. Dlatego w ziarnach siedzi mina. Ziarna mają się rozwijać w glebie, a w trzewiach zwierzęcia muszą się zachowywać zgoła po chamsku. Bo zadaniem ziarna, nie jest dogodzenie komukolwiek, poza własnym gatunkiem.

    No i dochodzimy do meritum. Ziarna, w szczególności całe ziarna zwiększają prawdopodobieństwo przepuszczalności jelit. Kurde flaczek.

    Istnieje też coraz więcej dowodów naukowych wskazujących, że ziarna, ale także rośliny strączkowe zawierają anty-odżywcze i inne substancje, które mogą zwiększać problemy z przeciekaniem jelit.

    Wstawka dla dociekliwych
    Mamy więc:

    Gliadyny

    Gliadyny są głównym białkiem immunotoksycznym, które można znaleźć w glutenie i jednym z najbardziej szkodliwych dla zdrowia. Gliadyna daje chlebkowi z pszenicy charakterystyczną ciastowatą strukturę i zwiększa wytwarzanie jelitowych zonulin białka, co z kolei otwiera luki/szczelinki w normalnie ciasnych odstępach między komórkami jelitowymi (enterocytami).

    Ludzie sądzą, że tylko chorzy na celiakię nie powinni kontaktować się z gliadynami, w rzeczywistości jednak może się okazać, że nietolerancja gliadyny i pokrewnych białek pszennych, jest specyficzna dla naszego gatunku, zwanego człowiek

    Lektyny

    Lektyny są kluczowym mechanizmem, za pomocą którego rośliny chronią się, aby nie zostały pożarte. No i ma to sens, że największe stężenia lektyn występują w ziarnach. Bo ziarno, to dziecko rośliny, i w ziarnie pokładana jest nadzieja, na przetrwanie gatunku.

    Uparte zwierzęta, które jednak spożywają pokarmy zawierające lektyny, mogą narazić się na podrażnienia przewodu pokarmowego, wraz z szeroką gamą innych dolegliwości. Stopień, w jakim są wyrażone niekorzystne efekty żarcia ziaren zależy w dużej mierze od tego, jak długo dane zwierzę uważa ziarno za swoje pożywienie.

    Zwierzę, które nazywa się człowiek dopiero od pięciuset pokoleń szamie ziarna i fasolę w dużych ilościach i wciąż jeszcze cierpi. Znacznie bardziej, niż wiele gryzoni i ptaków, które oparły swoją dietę na żarciu ziaren tysiące pokoleń wstecz.
    Nie daliśmy sobie czasu na przystosowanie się do takiej szamy.

    Na lektyny jesteśmy narażeni przede wszystkim z jedzenia ziarna, fasoli, ale też produktów mlecznych i roślin psiankowatych, takich jak ziemniaki, pomidory i papryka chili.

    WGA

    Jednakże, właśnie ziarno pszeniczne (triticum aestivum), używane najczęściej do produkcji chleba ma znaczącą rolę w indukowaniu lektyny o największych niepożądanych efektach, ze względu na to, że jest to stosunkowo nowa forma pszenicy, zawierająca aglutyninę z kiełków pszenicy, czyli naprawdę groźne WGA.

    WGA jest po prostu fatalne.

    Nie będę się rozpisywać w temacie, jak doktor Mercola, albo jego zespół, bo od nich to ściągnęłam, ale uwierzcie, bo badania tego dowodzą, że WGA stymuluje syntezę pro zapalnych cytokin (neuroprzekaźników) w komórkach przewodu pokarmowego i układu odpornościowego, a to z kolei odgrywa przyczynowo skutkową rolę, w patogenezie przewlekłego zapalenia jelita cienkiego.

    Immunotoksyczność WGA odgrywa rolę w rozwoju choroby trzewnej (CD), jeszcze całkowicie odmiennej niż zwykła nietolerancja glutenu

    Zaś neurotoksyczność WGA może przekroczyć bariery krew-mózg w procesie zwanym „adsorbcyjna endocytoza,” a już na pierwszy rzut gałki brzmi to groźnie. Z kolei pszenica, nabiał i soja zawierające wyjątkowo duże ilości kwasu glutaminowego i kwasu asparaginowego,czyni je potencjalnie ekscytotoksycznymi.

    Ekscytotoksyczność WGA jest patologicznym procesem, w którym kwas glutaminowy i asparaginowy powodują nadmierną aktywację receptora komórek nerwowych, co może prowadzić do uszkodzenia mózgu.

    Ależ ja tu dziwaczne rzeczy wypisuję!

    Te dwa aminokwasy mogą przyczyniać się do chorób neurodegeneracyjnych, takich jak stwardnienie rozsiane, choroba Alzheimera, choroba Huntingtona i innych zaburzeń ośrodkowego układu nerwowego, takich jak epilepsja, ADD/ADHD i migreny.

    Okazało się też, że Cytotoksyczność WGA dotyczy również zwykłych, jak i rakowych linii komórkowych, zdolnych do wywołania albo zatrzymania cyklu komórkowego lub programowanej śmierci komórek (apoptozy).

    Generalnie za pomocą WGA możemy załatwiać masę kijowych spraw, jak zwiększać masę ciała, oporność na insulinę i leptynę. WGA wiąże się z łagodnymi, ale też złośliwymi guzami. Zakłóca produkcję sekretyny w trzustce, co może prowadzić do problemów trawiennych i przerostu trzustki.

    Na tym nie koniec, bo jest jeszcze kardiotoksyczność WGA,  a także degradacja cytoszkieletu w komórkach jelitowych, narażająca nas na uszkodzenia jelit.

    koniec wstawki dla wścibskich i ambitnych

    Jak wspomniałam na wstępie najwyższe ilości fatalnego WGA znajdują się w ziarnach pszenicy i w jej yyy … kiełkującej postaci, która jest reklamowana, jako najbardziej zdrowa ze wszystkich form.

    Mówiłam już dawno, że kiełki są nie ten teges. To teraz macie.

    No i fatalny też jest cukier w kontekście przeciekania jelit.

    A tu tyle „zdrowych” ciasteczek z otrębami, z grubego przemiału, płatków śniadaniowych dajesz swojej progeniturze i namawiasz mężusia, i je Krystianek i Seba zbożowe wytwory z cukrem, a wkrótce jelita Twoich najdroższych zaczynają przeciekać.

    Skoro ziarna sprawiają, że nasze jelita przeciekają, to co może być antidotum?
    Nie zdziwicie się chyba specjalnie, gdy powiem właściwa flora bakteryjna, czyli też jedzenie

    Gdy przewód pokarmowy jest uszkodzony, do krwiobiegu dostają się naprawdę rzeczy nie halo, a to sieje w nim spustoszenie.

    Musisz wyeliminować ziarna, cukier i być może nawet rośliny strączkowe i psiankowate, gdy jest nie dobrze.

    A wprowadzić takie pożywienie, które jest w stanie wspierać równowagę bakterii jelitowych, czyli żywność tradycyjnie fermentowaną.

    Oczywiście na czele z królową fermentowanej żywności, czyli kiszoną kapustą. To jest niezbędne, aby pozbyć się nieszczelnego jelita.

    Prawdziwe bio jogurty kozie, kiszone ogórki i buraki, kefiry i kwas chlebowy, to jest żywność, która jest w stanie Cię uleczyć i wesprzeć zdrowie.

    Jedz surowe owoce i warzywa zielone i korzeniowe, oraz orzechy (wcześniej długo moczone i zlewaj wodę parę razy). Jak musisz gotować, rób to krótko.

    Tworzę właśnie autorskie przepisy do mojego programu „Jem i … chudnę”, więc przy okazji wrzucam przepis na spartańską kolację uszczelniającą jelito, oto banalny przepis:

    Kapusta kiszona bio, jest meritum potrawy, więc bierzesz, tyle ile zechcesz zjeść.
    Mała cebulka, lub por.
    2 jabłka małe bio, lub 1
    1 Marchewka bio

    Przyprawy:
    Czarny pieprz organik

    Zajebisty dodatek:
    Pół awokado

    Sposób przyrządzania:

    Trzesz na tarce jabłko i marchewkę. Dodajesz posiekaną drobno cebulkę, albo małego pora. Mieszasz z kapustą. Dodajesz pieprzu.

    Podajesz z połówką dojrzałego awokado. Jak ktoś się upiera, że będzie głodny, to może być jeszcze łycha ryżu bio, albo bio ziemniak ( z tych psiankowatych)

    kolacja

    Następnie pościsz 16 godzin, czyli do rana i jest spoczko


    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

     

    (Visited 85 708 times, 1 visits today)

    Komentarze

    1. Dominika 8 sierpnia 2017 o 12:56

      Wszystkich ktorzy mogą pomóc proszę wypowiedzcie się. Cb Pepsi też. Dziecko wczesniak z wrodzonym zapaleniem pluc, cztery antybiotyki w ciagu trzech tygodni po narodzinach. W czwartym miesiacu życia zapalenie oskrzeli z rozpoczynającym się zapaleniem płuc. Kolejne dwa antybiotyki, sterydy i ch..j wie co jeszcze. Szczepione tylko w szpitalu po porodzie. No i problemem ( widocznym) jest skora. Azs, w testach z krwi nic nie wyszlo a ja powoli mam dośc. 8 miesiecy na piersi potem kasza jaglana, gryczana zupy jarzynowe i w sumie tyle. Raz jest lepiej raz gorzej. Nie spi, drapie się, placze. Bąble, rany, strupy, sączące się coś, krew i łzy i tak w kółko. I jeśli ktoś coś to ja bardzo poproszę. Dziecko ma 10 miesiecy i żadne leczenie proponowane przez lekarzy nie wchodzi w gre. Nigdy więcej.

      1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2017 o 14:53

        Potężna kuracja witaminą C tak jak pisze Saul

      2. grzegorzadam 8 sierpnia 2017 o 16:42

        Tragedia z tym abx, jeszcze to szczepienie!!!
        Przy zapaleniu płuc?!
        Wit.C tak, D, sprawdź, sobie najpierw, karmisz.
        Zrobiłbym biorezonans, potrafi cuda działać.

        1. Dominika 9 sierpnia 2017 o 07:15

          Nie karmię. Przestałam bo moja dieta eliminacyjna była coraz bardzuej trudna do wykonania a i tak nie bylo efektów. Szczepienie było po antybiotykach. A o biorezonansie poczytam i poszukam. Dzięki.

          1. grzegorzadam 9 sierpnia 2017 o 17:23

            ”A o biorezonansie poczytam i poszukam.”
            Ogólne:
            http://monadith.com.pl/dla-pacjenta/diagnostyka-i-terapia/

          2. wiktoria dobrowolska 25 sierpnia 2017 o 01:20

            szkoda , ze zrezygnowalaś z karmienia. u mnie też dieta eliminacyjna nie powodowala żadnych zmian, az w koncu ją olałam i karmiłam 20 miesięcy, aż dziecko samo zrezygnowało. teraz ma 5 lat, chodzi do przedszkola i z chorób to czasaaaami trafi się katar. karmienie piersią jest nieocenione. żaden lek ci nie pomoże, bo cudowny lek to mleko matki.

    2. Dominika 8 sierpnia 2017 o 16:03

      Dziekuję. Muszę zgłębić temat. Rozumiem że rodzaj i forma wit. C ma duże znaczenie bo po kroplach cebion dziecko wyglądało jak polane wrzątkiem. A może coś polecisz sprawdzonego co można podać takiemu maluchowi?

    3. grzegorzadam 9 sierpnia 2017 o 17:25

      A może coś polecisz sprawdzonego co można podać takiemu maluchowi?”

      Tak, inhalacje nebulizatorem, bez zwłoki:
      http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/
      Kąpiele z dodatkami, masz w linku.
      Pytaj jakby co.

      1. Dominika 9 sierpnia 2017 o 19:46

        Dzieki bardzo. Zaskoczyleś mnie tymi inhalacjami. U bas teraz jedynym problemem jest skóra

      2. Dominika 9 sierpnia 2017 o 19:51

        Dzięki bardzo. Zaskoczyłeś mnie tymi inhalacjami. U nas teraz jedynym problemem jest sķóra. Czyli co? Inhalować tak czy siak??? Oczywiście z witaminą c i kąpielami zrobię na pewno tak jak jest napisane w artykule. Kurde ludzie, dziekuję Wam. Znowu mam nadzieję.

        1. grzegorzadam 10 sierpnia 2017 o 09:01

          Stosuję to sporadycznie w domu z powodzeniem, poczytaj więcej na ten twmat , w Usa
          u holistycznych leczą tym bardzo wiele.
          Zapalenia płuc mogą mieć (mają) przyczynę pasożytniczą, poczytaj tutaj szczególnie rady
          dr Wartołowskiej:
          http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
          ”U nas teraz jedynym problemem jest sķóra.”
          Skóra jest tylko i aż objawem toksyn wewnętrznych!
          Nie ma chorób skóry jako takich, łuszczyca to też nie choroba skóry. ani AZS i inne.
          Tak stosuj, jak organizm znajdzie równowagę, pozbędzie przyczyn a te objawy znikną, zawsze tak jest.
          Musisz być konsekwentna, efekty będą widoczne, dasz radę.
          Inhalować można sodą, WU, jodem, glutationem, wit.C i innymi, zgłębij temat, Sircus sporo o tym pisze,
          w swoich książkach (też PL) i na stronie

          1. Dominika 17 sierpnia 2017 o 16:28

            Hej znowu mam pytanko. Czy do inhalacji mogę użyć 3% wody utlenionej czda? Taką znalazłam w necie. Wiem że trzeba zrobić roztwór z 25ml wody destylowanej i 5ml wody utlenionej tylko nie wiem czy ta bedzie dobra. A jak nie ta to która???

            1. grzegorzadam 17 sierpnia 2017 o 17:01

              Dobra taka, śmiało.
              MOŻESZ TEŻ na 5 ml wody dodawać 10-20 kropli takiej WU, zależy jaki masz pojemnik
              w nebulizatorze.

            2. Dominika 17 sierpnia 2017 o 19:01

              Dzięki. Zamowiłam. A jak zbuforować kwas askorbinowy za pomocą sody??? I jak to jest z tym ph moczu??? Jeszcze nie sprawdzałam bo czekam na paski ale chcę wiedzieć.

            3. grzegorzadam 17 sierpnia 2017 o 20:09

              I jak to jest z tym ph moczu???”
              Poczytaj:
              http://www.pepsieliot.com/jak-pic-sode-na-3-sposoby-aby-spektakularnie-poprawic-swoje-zdrowie/
              http://www.pepsieliot.com/soda-popiol-boskiego-ognia-czyli-lek-na-potrzeby-calej-ludzkosci/
              ”A jak zbuforować kwas askorbinowy za pomocą sody??? ”
              Nie tylko sody:: – ”poprawne proporcje dla zbuforowanej i zrównoważonej witaminy C:
              Buforowana zrównoważona:
              100 g witaminy C + 32 g sody (wodorowęglanu sodu) + 15 g węglanu potasu (lub 22 g wodorowęglanu potasu).
              Buforowana potasem:
              100 g witaminy C + 42 g węglanu potasu (lub 62 g wodorowęglanu potasu)
              Buforowana sodem:
              100 g witaminy C + 48 g sody (wodorowęglanu sodu).

            4. Dominika 18 sierpnia 2017 o 07:34

              Bardzo bardzo dziekuję.

            5. grzegorzadam 18 sierpnia 2017 o 07:51

              Nie musi być aż tak ”laboratoryjnie”
              Możesz zrobić dobrze wymieszaną (blenderem lub podobnym) alkalizujący
              ‚proszek zasadowy’ sody z potasem i dodawać do witaminy C połowę dawki i już 😉
              Aż przesyczy, tylko w mniejszej ilości płynu, potem uzupełniasz do pełna, bo potrafi
              ładnie opuścić szklankę 😉
              Taka reakcja jak w żołądku z kwasem.. Jak ma się kwas..
              Reakcja zasady z kwasem- dwutlenek węgla musujący.

          2. Dominika 19 sierpnia 2017 o 12:12

            Ufff dobrze, że o tym wspomniałeś, bo już zaczelam szukac w sklepach jakiejś dokładnej wagi 🙂 Zamówiłam co trzeba po weekendzie startujemy na całego. Chociaż jak narazie kąpiele w samej sodzie i soli działają rewelacyjnie. Liczę, że niedługo bedzie po wszystkim. Dzieki w imieniu swoim i córki ?

            1. grzegorzadam 19 sierpnia 2017 o 14:50

              do kąpieli dobrze dodać kule musujące, ale zabawy z tym dużo a efekt ten sam
              jak do dawki sody dosypiesz połowę dawki kwasu cytrynowego, bąbelki
              mają efekt leczniczo-natleniający.
              Szczegóły u Sircusa, chyba w podręczniku o sodzie.
              Nie sprawdzę bo książki latają po znajomych.
              Kwas cytrynowy najlepiej kupić w wiaderku 5 kg.

            2. Dominika 20 sierpnia 2017 o 19:30

              A może masz jakiś sprawdzony sposób na nawilżenie takiej suchej atopowej skóry. Chodzi o nawilżenie a nie natłuszczenie. Oleje są super, ale słabo nawilżają, natomiast kosmetykom ze sklepu i innym emolientom nie ufam…

            3. grzegorzadam 21 sierpnia 2017 o 06:35

              Trzeba zlikwidować przyczynę, to trochę potrwa.
              Doraźnie olejem rycynowym oraz rozcieńczonym DMSO z MSM, aloesem
              http://www.pepsieliot.com/wlasciwie-znam-nikogo-cieszylby-sie-duzych-yyy-porow-2/

        2. grzegorzadam 10 sierpnia 2017 o 09:06

          I inhalacja chlorkiem magnezu również (7.5%)
          -”W niektórych krajach nebulizatory sprzedawane sa tylko na receptę, a to z tego względu, że inhalowana mgiełka dociera bezpośrednio do układu krwionośnego, wiec jest to przestroga, z jak poważną strategią mamy do czynienia.
          Przy pomocy nebulizatora osiągamy prawie taki sam rezultat co w przypadku INIEKCJI, gdyż substancje lecznicze przenikają bezpośrednio do układu krwionośnego.
          Zatem urządzenie, które pozwala zmienić lek w aerozolową mgiełkę, ma w sobie potencjał, by ratować ludzkie życie.. (…) ”
          Leczenie magnezem
          Dr Marc Sircus

          Nie ma czasu do stracenia.
          Kąpiele oczyszczające, szczególnie u maluchów z sodą, magnezem i solą oraz ziołami.

          1. Dominika 10 sierpnia 2017 o 12:02

            Dzięki raz jeszcze. Działam natychmiast.

    4. Dominika 10 sierpnia 2017 o 20:28

      Jeszcze jedno pytanko Grzegorzadam. Czy to normalne, że po wit. C stan skóry dziecka się pogarsza? Zrobiłam wszystko jak trzeba i jest dużo gorzej. Przeczekać czy odpuścić???

      1. grzegorzadam 11 sierpnia 2017 o 07:07

        Może być stan przejściowy, zdrowienie może wzmagać okresowo objawy.
        Jak podajesz?
        Ile to trwa czasu? Trzeba cierpliwości.
        Trzeba utrzymywać stały wysoki poziom w plazmie krwi, wit.C radzi sobie nawet niekiedy z najgorszymi
        wirusami.
        Stałe częste dawki, u maluchów jest z tym problem.
        Masz też wiele innych środków.

    5. Dominika 11 sierpnia 2017 o 07:28

      Pół grama w połowie szklanki wody, podaję strzykawką co godzinę bo pije powoli. Faktycznie jest problem bo nie chce pić i nie chodzi o smak bo lubi kwaśne ale o ilość, ale jakoś to idzie. Skoro pogorszenie na początku jest ok to ja już na nią znajdę sposób żeby piła 🙂 oprócz tego stosuję kapiele z sodą i solą bo tylko to miałam w domu. Resztę zamawiam i lecimy dalej.

      1. grzegorzadam 11 sierpnia 2017 o 09:07

        Najlepsze byłyby iniekcje askorbinianem, jest u nas z tym problem.
        Przy kwasie musisz pamiętać o albo o buforowaniu, albo podawaniu sody dodatkowo albo
        o podawaniu askorbinianu, zakwaszenie dodatkowe jest niewskazane.
        Sprawdzałaś pH moczu malucha paskami pH?
        Masz w odwodzie inhalacje, bezpieczne stosowane z zasadami.

      2. grzegorzadam 11 sierpnia 2017 o 14:02

        Pół grama w połowie szklanki wody”

        Od kiedy? Od ilu dni?

    6. Dominika 11 sierpnia 2017 o 09:50

      Ph jeszcze nie sprawdzałam ale oczywiscie zrobię to i dzięki bardzo o podpowiedź o buforowaniu. Im bardziej się w to zagłebiam tym wiekszy mam metlik w glowie, ale na razie daję radę. Dziękuję Ci bardzo 🙂

    7. grzegorzadam 11 sierpnia 2017 o 12:33

      Ph jeszcze nie sprawdzałam ale oczywiscie zrobię ”

      To podstawa wszystkie pasożyty mają eldorado, a zakwaszony organizm
      daje znać o sobie nieprzyjemnymi objawami z chorobami typu cukrzyca na czele.
      Pamiętaj o magnezie, choćby w kąpielach, w synergii z wodorowęglanem sodu i solą,
      jak w wodzie morskiej.

    8. Asia 11 sierpnia 2017 o 20:40

      Dominika zwróć tez uwagę czy mała jest odpowiednio nawodniona. Wit C działa cuda. Jednak jakakolwiek przyczyna stanu skory, czy to alergie, dziurawe jelito, grzyb czy candida, to organizm musi jakoś usuwac toksyny. Inaczej się nie oczyści a będą zaostrzenia i pogorszenia skory bo nie ma gdzie wywalać tych zanieczyszczeń jeśli nie ma nawodnienia. Ja od kiedy zaczęłam przyjmować duże ilości wit D (miałam niziutki) oraz zaparłam się i zaczęłam pic wodę w końcu w odpowiednich ilościach (że szczypta soli klodawskiej do każdej szklanki) to zauważyłam wielka różnice na plus… To nie jest łatwa walka, ale uwierz mi, da się z tego wyprowadzić. Życzę powodzenia.

      1. grzegorzadam 11 sierpnia 2017 o 21:11

        To nie jest łatwa walka”
        prawda.

      2. Dominika 12 sierpnia 2017 o 11:06

        Dzięki Asiu. Wiem jak ważna jest woda i staram się bardzo żeby mała dużo piła, ale tak jak napisałaś to nie jest łatwa walka. Tymbardziej jeśli sprawa dotyczy małego czlowieka który nic nie kuma. Nawet przkupić się nie da:) jeśli masz jeszcze jakieś wskazówki to dawaj. Każda rada jest cenna 🙂 też miałas AZS?

    9. Romek 3 lutego 2018 o 00:34

      Hej, a jak poradzić sobie ze słabym trawieniem? Ten problem mocno wpływa na przeciekanie jelit. Doświadczam już przewlekłych stanów zapalnych i ogromnych problemów ze zdrowiem, które już od długiego czasu wpływają na psychikę. Przeczytałem wiele w necie ale dopiero natrafiłem na Twoja stronę i widzę, ze całkiem rzeczowo opisujesz zagadnienia. Masz jakieś rady oprócz ziołowych herbat i zwiększonej aktywności fizycznej na lepsze trawienie ? Nie wiem jak wyleczyć żołądek. Pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 3 lutego 2018 o 08:10

        zacząć od testu sody http://www.pepsieliot.com/prosty-test-nadkwasote-raczej-niedokwasote/ i zakwasić żołądek , potem kuracja glutaminą.
        http://www.pepsieliot.com/l-glutamina-czyli-protokol-testowania-glutaminy-przy-nieszczelnym-jelicie/
        no i dieta i suplemntacja, dobrze jest też zrobić biorezonans na pasoożyty
        te badania trzeba zrobić http://www.pepsieliot.com/lista-podstawowych-badan-ktore-pomoga-ci-ruszyc-ze-skrzyzowania/

    10. Romek 3 lutego 2018 o 17:31

      robiłem test sody i odbiło mi się po półtorej godz. wszystkie wyniki, które można robić z krwi w normie.suplementuje wit d, glutamine przerwałem na 2 miesiące i teraz wracam ( faktycznie było lepiej ) probiotyki też były. jem lekkie rzeczy i wzdęcia okropne. postaram się jeszcze odbudować flore, bo może rzeczywiście zaniedbałem ale z drugiej strony czy jedząc kilka białych bułek ( gdy nastopiłą poprawa ) może tak diametralnie zaburzyć wszystko ? spróbuje tej chlorelli i zobaczymy

      1. grzegorzadam 4 lutego 2018 o 12:06

        jem lekkie rzeczy i wzdęcia okropne. ”
        jedz dalej ”lekkie”.

    11. Romek 6 lutego 2018 o 13:08

      ok dziękuje za pomoc i zainteresowanie,będę się stosował i dalej studiował Wasze wpisy, jesteście spoko 🙂 jescze raz dzieki ! 🙂

      1. grzegorzadam 6 lutego 2018 o 19:27

        Co to znaczy ”lekkie”?
        Białe puchate buły to nie jest jedzenie.

        1. mmm 2 kwietnia 2018 o 22:14

          ”A jak zbuforować kwas askorbinowy za pomocą sody??? ”
          Nie tylko sody:: – ”poprawne proporcje dla zbuforowanej i zrównoważonej witaminy C:
          Buforowana zrównoważona:
          100 g witaminy C + 32 g sody (wodorowęglanu sodu) + 15 g węglanu potasu (lub 22 g wodorowęglanu potasu).
          Buforowana potasem:
          100 g witaminy C + 42 g węglanu potasu (lub 62 g wodorowęglanu potasu)
          Buforowana sodem:
          100 g witaminy C + 48 g sody (wodorowęglanu sodu).

          Grzegorzu czy buforowanie naturalnego kwasu askorbinowego pozyskiwanego z kapusty kiszonej jest również konieczne przy porannym PH 6 – 6,5 i południowym 7,5?

          Kwas jest oczywiście dodawany do koktajlu warzywno owocowego lub świeżo wyciśniętego soku, w podbramkowej sytuacji posypuje nim plasterki pomarańczy czy kiwi i zjadam popijąc, płuczac przy tym buzie wodą ( zęby – szkliwo).

          Jeśli przyjdzie moment, że PH osiągnie z rana 5 a w południe 6 warto znów na 2 tygodnie zastosować poranną sodę z dodatkiem soku z całej cytryny, dalej stosując profilaktyczne 2-3 gramy witaminy c. Czy dobrze do tego podchodzę? Czy warto zbuforować witaminę C dla wyrównania podaży potrzebnych minerałów? Gdzieś ciągle mi siedzi w głowie, że witamina c w postaci kwasu jest bardziej efektywna niż askorbinian sodu.

          1. grzegorzadam 3 kwietnia 2018 o 07:58

            czy buforowanie naturalnego kwasu askorbinowego pozyskiwanego z kapusty kiszonej jest również konieczne przy porannym PH 6 – 6,5 i południowym 7,5?”

            Naturalny sok z kapusty jest dobrem samym w sobie.
            Nie buforowałbym go niczym 😉
            Po prostu pij.

            ”z rana 5 a w południe 6 warto znów na 2 tygodnie zastosować poranną sodę z dodatkiem soku z całej cytryny, dalej stosując profilaktyczne 2-3 gramy witaminy c. ”

            Jeżeli masz takie pH, pij tę sodę z cytryną i odrobiną dobrej soli częściej, piłem miesiącami, bez
            przerwy, teraz znowu od miesięcy.

            Kwas askorbinowy czy askorbinian zostaw na inną porę dnia.

            Najważniejszy jest poziom wit.D (jaki?) , jodu, selenu, soli, potasu- wit.c, owszem, ale uzupełniająco.

            Tak, kwas askorbinowy jest doraznie efektywniejszy,a le przy dużych dawkach dr Last
            poleca go buforować, jest jeszcze MSM i inne dodatki:
            http://www.health-science-spirit.com/morenergy.htm

    12. Kombi 13 sierpnia 2018 o 18:58

      A co jezeli kazdy bio jogurt kozi w sklepie ma np ok 3g cukru? Nie zwracac na to uwagi?

      1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2018 o 21:38

        a skąd się wziął ten cukier? zwracać uwagę, ma być bio jogurt naturalny.

    13. Kombi 14 sierpnia 2018 o 19:26

      Jest napisane na kazdym bio jogurt naturalny a w skaldzie i tak ok 3g cukru. Bylem juz chyba w 5 roznych sklepach

    14. Kombi 14 sierpnia 2018 o 19:27

      A jak czesto pic wywar/rosol z kosci?

    15. Agnieszka 14 grudnia 2018 o 10:30

      Hmm.. ale jak tak wszystko czytam to mało co zostaje do jedzenia. Jak z dziećmi? Mam im nie dawać białego chleba, pełnoziarnistego chleba, mięsa, makaronu, ryżu.. rozumiem odstawić słodycze, to można.. ale co dawać dzieciom jeść?

      1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2018 o 13:06

        jak nie mają alergii na gluten, bio chleb, makarony razowe, ryżowe, mogą przecież jeść, wszystko gotowane al dente.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *